Przodująca europejska myśl techniczna

12.01.06, 23:19
EUROPEJSKA - a co, może nie?

(a) Motoryzacja:

www.bilnorge.no/export/bb_5481.jpeg
www.chrishodgephotos.co.uk/funpics/pixww/fun01/Tarpan%20dustcart.jpg

(b) Komputery:

Momik:

www.wiedza.servis.pl/haslo/MOMIK_8b

(c) Procesory, na których wyrosła potęga (hi, hi!) europejskiego przemysłu
komputerowego:

www.companeo.com/images/pack/ordinateur-ecran-maxdata/intel-inside-p4.jpg
reviews.zdnet.co.uk/i/z/rv/2004/06/amd-s939-chip-400x340.gif

(d) Jedyny działający europejski system GPS:

www.glencoe-scotland.net/images/mapreadersbig.jpg
    • aaki Re: Przodująca europejska myśl techniczna 13.01.06, 00:08
      ".... ja mam zaledwie
      doktorat z fizyki i ucze zjawisk cieplnych zaledwie na poziomie studiow doktoranckich...."
      ---------------------------------------------------------------------------
      sądząc po twoim zaledwie genialnym powyższym wątku to mózg ci się zaledwie nieco przegrzał od tych "zjawisk cieplnych"
      • schlagbaum Re: Przodująca europejska myśl techniczna 13.01.06, 00:22
        aaki napisała:

        > ".... ja mam zaledwie
        > doktorat z fizyki i ucze zjawisk cieplnych zaledwie na poziomie studiow
        doktora
        > nckich...."
        > ---------------------------------------------------------------------------


        A Jasiu JK ma podobny z chemii.

        To moglaby byc parka.

        I nie byloby obawy, ze moga sie rozmnozyc.
        • giebultojotka Re: Przodująca europejska myśl techniczna 13.01.06, 14:13
          schlagbaum napisał:

          > A Jasiu JK ma podobny z chemii.
          >
          > To moglaby byc parka.
          >
          > I nie byloby obawy, ze moga sie rozmnozyc.

          nie bylabym taka pewna!
    • schlagbaum Re: Przodująca europejska myśl techniczna 13.01.06, 00:31
      t0g napisał:

      > EUROPEJSKA - a co, może nie?
      >
      > (a) Motoryzacja:
      >
      > www.bilnorge.no/export/bb_5481.jpeg
      > www.chrishodgephotos.co.uk/funpics/pixww/fun01/Tarpan%20dustcart.jpg
      >


      Te, fizyczny ! moze slyszales o takiej dziurze, ktora nazywa sie Detroit ?

      • schlagbaum Re: Przodująca europejska myśl techniczna 13.01.06, 00:34
        Wiesz moze jakie samochody znalazly sie tam w centrum zainteresowania ?

        Nie jestem pewien czy wystawiano tam tez jakies auta amerykanskie. Jezeli tak
        to chyba gdzies na zapleczu, bo widac ich nie bylo i bardzo dobrze.
    • i-love-2-ski Re: Przodująca europejska myśl techniczna 13.01.06, 02:25
      wszyscy zachowujecie sie jak nacpane koguty. skaczecie sobie do gardla z paroma
      dziecinnymi argumentami ponizej pasa, co za dziecinada. wstyd panowie. juz
      niedlugo bedziemy sie okladac choragiewkami poszczegolnych panstw,aby pokazac
      kto tu wazniejszy,madrzejszy i lepiej krzyczy.
    • i-love-2-ski Re: Przodująca europejska myśl techniczna 13.01.06, 02:34
      a tu cos dla napuszonych z europy,chyba tez czasem przesadzacie.
      www.fun.from.hell.pl/2005-03-31/boisko.jpeg
      • i-love-da-jizz Re: Przoduja˛ca europejska mys´l techniczna 13.01.06, 03:28
        Jak tam u Ciebie w sypialni babo-chlopie? Siempre nada?
    • t0g Nowatorskie jest również europejskie podjeście 13.01.06, 04:40
      do teorii oporowego grzejnika elektrycznego z uzyciem entalpii, entropii, Liczby
      Prandtla i Liczby Reynoldsa.
      Ameryka wciąż tłumaczy działanie grzejnika elektrycznego przy pomocy
      staroświeckiej teorii opartej na tzw. Joule's Heat:

      en.wikipedia.org/wiki/Electric_heater
      Przestarzałosc tego podejscia wytknął ostatnio tutaj jeden forumowicz z kraju
      leżącego tuż obok Europy, więc znający tę nowa teorie.

      • t0g Re: Tu jest wiecej o tym nowatorskim podejsciu: 13.01.06, 04:43
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=34733463&a=34873477
    • you-know-who to a propos waszych liczb reynoldsa i prandtla 13.01.06, 07:26
      jesli chodzi o rozne liczby prandtla i in., to musze stanac w obronie europy.
      bo gdzie indziej niz tam, powiem otwarcie i bez udawanej skromnosci - w polsce
      - wymyslono czynnik glowinskiego?

      jest duzo bardziej uzyteczny niz mnoznik lagrangea czy liczba rayleigha,
      choc moze nieco bardziej empiryczny.

      z definicji, jest to taki czynnik przez ktory nalezy przemnozyc
      wynik aby dostac rozwiazanie z konca zbioru zadan.

      pierwszy podal jego definicje i opracowal zestaw zastosowan (to jest
      ta ktora droga od teorii do praktyki o ktorej sie teraz trabi)
      ma moj kolega z liceum. stracilem z nim kompletnie kontakt:
      czytasz to "jozef"? mam nadzieje ze masz cos lepszego do roboty :-)

      PS. mozna zdefinowac takze analogiczny skladnik zamiast czynnika,
      jednak praktyka jego uzycia wykazala ze jest znacznie mniej efektywny.
      do tej pory nie jest znane pelne wyjasnienie tego zjawiska, mimo
      wielu prob interpretacji podjeto zarowno w oparci o post-konstruktywistyczne
      teorie umyslu, jak i wewnatrz klasycznej epistemologii.
      • meerkat1 jak nastroje w kraju na poludnie od Detroit? :-) 13.01.06, 11:03
        Rozumiem, ze nasi sojusznicy z Kanady sa doglebnie przejeci wszechogarniajacym
        USA kryzysem (gospodarczym, naukowo-technicznym, kulturalnym, spolecznym), ale
        moze napisaliby cos wreszcie o tym jak ksztaltuja sie nastroje przedwyborcze i
        jakim procentem glosow wygraja tam za pare dni socjalisci Pawki Martynowa?
        • you-know-who Re: jak nastroje w kraju na poludnie od Detroit? 14.01.06, 01:55
          chetnie powiem, ale musisz obiecac poprawe w zachowaniu
          • meerkat1 Re: jak nastroje w kraju na poludnie od Detroit? 14.01.06, 03:49
            Obiecuje, zwlaszcza ze Kanade autentycznie lubie, zwlaszcza te na zachod od
            Rockies (Banf, Bugaboos, Whistler).

            No to jak? Jakim procentem wygraja socjalisci Pawki Martynowa??
            Nie trzymaj mnie w napieciu!!!!!

            P.S. Ucieszy cie pewnie wiadomosc o sprawnosci bezzalogowego (UAV) Predatora-
            2, ktory, sterowany przez CIA, zlikwidowal wg wstepnych doniesien 2ma pociskami
            rakietowymi glownego planiste al-Kaidy, i zastepce ibn Ladena- Aymana Zawahiri.

            Teraz moge juz z lekkim sercem odleciec na zasluzony urlop na Hawaje!
            --------------------------------------------------------------------------------
            SIEWODNIA PRAZDNIK NA MOJEJ ULICE!
            • you-know-who Re: jak nastroje w kraju na poludnie od Detroit? 14.01.06, 06:37
              > Obiecuje, zwlaszcza ze Kanade autentycznie lubie, zwlaszcza te na zachod od
              > Rockies (Banf, Bugaboos, Whistler).>
              > No to jak? Jakim procentem wygraja socjalisci Pawki Martynowa??
              > Nie trzymaj mnie w napieciu!!!!!
              >

              ok. a wiec jest tak
    • krystian71 tomek, powazne pytanie,bo mi to nie daje spokoju 13.01.06, 11:28
      jak widze i slysze jak tu sobie naukowym zargonem gaworzycie, to wstyd sie
      wtracac
      Ale cos mi sie przypomnialo, w maju 1989 swiat obiegla wiadomosc,ze dwoch
      naukowcow z USA odkrylo jakies nowe zrodlo energii, co ma zrewolucjonizowac
      caly przemysl i zmienic oblicze swiata , lacznie z odsunieciem w cien
      wszystkich producentow ropy.
      Pamietasz ich nazwiska i co sie dalej z tym odkryciem stalo, byli chyba
      laureatami nagrody Nobla (?)
      Ja pamietam tylko date ogloszenia tej rewelacji i to tylko dlatego , ze
      dyskusje na ten temat przy komunijnym stole toczylismy
      • meerkat1 Re: tomek, powazne pytanie,bo mi to nie daje spok 13.01.06, 11:35
        Czy masz na mysli moze FUZJE NUKLEARNA? :-)
        • meerkat1 Re: tomek, powazne pytanie,bo mi to nie daje spok 13.01.06, 11:36
          a moze po prostu <fuel cells>? ;-)
        • krystian71 Re: tomek, powazne pytanie,bo mi to nie daje spok 13.01.06, 11:49
          chyba tak , cieplo, cieplo-to bylo kurcze juz 16 lat temu.
          Jestem dyletant, troche pamietam,ze fuzja jako taka mozliwa jest od dawna, ale
          bardzo skomplikowana i kosztowna.Tych dwoch panow ponoc wymyslilo domowy
          sposob na acceleracje
      • polski_francuz Re: tomek, powazne pytanie,bo mi to nie daje spok 13.01.06, 11:39
        Cold Fusion, Fleischmanna i partnera. Nie potwierdzilo sie. Prawdopodobnie
        eksperyment neichlujne zrobiony. O ile nie gorsza sprawa.

        PF
        • meerkat1 The fusion which came from the cold... 13.01.06, 11:51
          MARYS MOJA, MARYS!
          COS TY ZA NIECHLUJA
          ZE PRZY MOJEJ MAMIE
          TRZYMASZ MNIE ZA...FUZJE.
        • krystian71 Re: tomek, powazne pytanie,bo mi to nie daje spok 13.01.06, 12:40
          a nobla oddali ?
          • meerkat1 Re: tomek, powazne pytanie,bo mi to nie daje spok 13.01.06, 14:29
            Tak, podobnie jak Le Duc Tho, po napasci Polnocego Wietnamu na Poludniowy juz
            po podpisaniu Pokojowych Ukladow Paryskich. ;-)))

            P.S. Arafat oddac nie zdazyl[fajtnal na AIDS zlapany od palestynskich chlopcow].

            A Pasternak po prostu nie zdolal odebrac! :-(((
          • polski_francuz Re: tomek, powazne pytanie,bo mi to nie daje spok 13.01.06, 14:51
            Nie musieli bo nie dostali. Sluch o nich zaginal. Drugi to byl chyba Pons. I
            jeden z nich z Anglii.

            Po takim wpadunku Nobla sie na pewno nie dostanie.

            PF
            • meerkat1 Re: tomek, powazne pytanie,bo mi to nie daje spok 13.01.06, 17:57
              A co sie stalo z tymi trzema kacapami, co wg zrodel sowieckich wynalezli
              tranzystor polowy?
              • polski_francuz Re: tomek, powazne pytanie,bo mi to nie daje spok 13.01.06, 18:02
                Co ty mowisz, to Bardeen, Shockley..i jeszcze ktos z Bell Labs. No teraz kolej
                na moje pytanie. Co sie stalo z Bell Labs?

                PF
                • gspnstr Re: tomek, powazne pytanie,bo mi to nie daje spok 13.01.06, 19:52
                  > Co sie stalo z Bell Labs?

                  O ile mnie pamiec nie myli, oddzielono ich od Bell'a i przemianowano na Lucent
                  Technologies.
                • meerkat1 Re: Bell Labs 13.01.06, 19:56
                  Po oddzieleniu sie od AT$T funkcjonuje niezaleznia pod nazwa LUCENT!

                  A co do tranzystora...

                  Musisz byc PF jednak mlodszy ode mnie!

                  Nie pamietasz, ze wedlug kacapskiej Wielikoj UEcykuopedii to Rosjanie go
                  wynalezli, a potem, jak Shockley and co., dostali Nobla, to zmieniono na
                  "odkryli rownolegle i niezaleznie"?

                  [Podobnie jak bombe A i bombe H, zas Tu-144 zbudowali niezaleznie od Concorde!]
                  • explicit Re: Bell Labs 14.01.06, 00:07
                    A Concorde skad zerznal ??? Nie z XB 70 ? , a po nich Ruscy ???

                    przysiad

                    ==============================================================================

                    www.strangevehicles.com/images/content/102048.jpg
                    www.testpilot.ru/russia/sukhoi/t/4/images/t4_2.jpg
                    ==============================================================================

                    [Podobnie jak bombe A i bombe H, zas Tu-144 zbudowali niezaleznie od Concorde!]
                    • t0g Re: Ruska bomba H 14.01.06, 22:40
                      explicit napisał:


                      >
                      > [Podobnie jak bombe A i bombe H, zas Tu-144 zbudowali niezaleznie od Concorde!]

                      Plany Bomby A to Rosjanom przekazało m. in. dwóch uczestników planu Manhattan,
                      jeden zwał sie Fusch bodajże, a drugi Pontecorvo (ten ostatni po ucieczce z USA,
                      która odbyła sie w iście JamesBondowskim stylu, mieszkał sobie spokojnie w
                      Dubnej i ja, będąc w Dubnej w latach 70-tych, nieraz przechodziłem koło jego
                      willi). Ale najważniejsza informacje o bombie A przekazali Rosjanom sami
                      Amerykanie, całkiem dobrowolnie. Co to była za informacja? Ano, ta, że
                      zrobienie bomby A jest w ogóle możliwe. Majac tę informację, Ruscy by zrobili
                      bombę i bez tych planów przekazanych im przez panów F. i P., tylko by im to
                      zajęło trochę więcej czasu.

                      Co zas do bomby H, to nie należy lekceważyć Rosjan. Pierwszą eksplozję wodorowa
                      zrobili Amerykanie, ale to nie była bomba, tylko "device" - instalacja wazaca 80
                      ton. Pierwsza bombę H, która była "deliverable", tzn. mozna ja było zrzucić,
                      zrobili jednak Rosjanie. Było to bomba o wczesnej prostej konstrukcji, nazwana
                      przez twórców "słojka", która powiększała siłę eksplozji cos wszystkiego trzy
                      razy w stosunku do bomby A. Ale to jednak była pierwsza "prawdziwa" bomba H.
                      Słojke zreszta też wymyślili Amerykanie niezależnie, a dodatkowo jeszcze Bryty -
                      więc mówi sie, że tę konstrukcje "wynaleziono trzy razy". Później Rosjanie tez
                      wcale nie ustępowali Amerykanom. Ci mieli Ulama i Tellera, a Rosjanie Sacharowa
                      i Chalatnikowa, którzy byli wcale nie gorsi od tamtych dwóch. Rosjanie zrobili
                      największe w ogóle próbne eksplozje H - raz miało to byc 100 Megaton, ale oni
                      sami sie przestraszyli i w ostatniej chwili Chruszczow kazał zmniejszyc siłe
                      wybuchu do 50 Megaton.
      • t0g Re: Nobla nie było! 13.01.06, 20:07
        Sprawa od początku była "cieńka", od początku w eksperymentach "nie wszystko
        grało". Ale sprawa była na tyle atrakcyjna, że ludzie rzucili się badać - bo
        gdyby wszystko okazało się prawdą i te wątpliwości dotyczące eksperymentów dało
        by się zrozzumiec i wytłumaczyć, to rzeczywiście było by to niewyczerpane źródło
        darmowej energii. Niestety okazało sie, że to nie były łatwe do wytłumaczenia
        "drobnostki", a energia pochodziła z innego procesu i było jej w sumie mało,
        czyli cała sprawa "umarła śmiercią naturalną". Szkoda, bo to tak ładnie
        wyglądało na początku - no, ale praw przyrody przeskoczyć nie można! Tylko Pan
        Bóg może.

        Na samym początku był w to zaangażowany jeden Polak -był współautorem jednej z
        dwóch prac, w których obwieszczono o "odkryciu". Nasz rodak od razu podkreślił,
        że są "słabe punkty" i to nie jest odkrycie, a tylko "możliwe odkrycie". Więc
        on się nie skompromitował. Paru innych "odkrywców" do końca jednak obstawalo
        przy tym, ze efekt jest rzeczywisty, nawet w obliczu ewidentnych dowodów, że
        sprawa od początku polegałana pomyłce - no i oni przez to ostatecznie uzyskali w
        oczach społeczności naukowej reputację "nuts", czyli naukowych wariatuńciów.
        Pomylić sie to żaden grzech (bez ryzyka postęp w nauce byłby w ogóle
        niemożliwy), ale uparcie nie przyznawac się do pomyłki to jest już oznaka, że
        cuś jest z człowiekiem nie tak.

        Nota bene, to wszystko się wydarzyło ok. 10lat wcześniej, pod sam koniec
        1980-tych lat.
        • meerkat1 Owszme, fuzje nuklearna mozna stowryzc! 13.01.06, 20:11
        • meerkat1 Owszem, fuzja nuklearna jest mozliwa! 13.01.06, 20:13
          Tyle, ze, jak dotad, bilans energetyczny jest UJEMNY! :-)))
          --------------------------------------------------------------------------------
          Fuzji chcialbys, ty petaku, w post-sowieckim Tokamaku!
          • krystian71 Re: Owszem, fuzja nuklearna jest mozliwa! 14.01.06, 10:53
            oczywiscie ,ze istnieje, a przykladem na jej istnienie jest bron wodorowa.
            Juz mi sie wszystko przypomnialo-tych dwoch osobnikow twierdzilo,ze wynalezli
            metode "zimnej" syntezy, bez koniecznosci dosparczania takiej masy energii
            cieplnej.
            Do Tomka:to byly pozne lata 80-te, wyraznie napisalem,maj 89.Obok toczacych sie
            obrad okraglego stolu , najczesciej poruszany temat w dyskusjach :)
            pozdr
            • t0g Re: Owszem, fuzja nuklearna jest mozliwa! 14.01.06, 11:30
              krystian71 napisała:


              > Do Tomka:to byly pozne lata 80-te, wyraznie napisalem,maj 89.

              Tak, faktycznie, to mnie sie pokickalo. Sumituje sie. Moze potrzebuje nowych
              okularow?

              Nota bene, "zimna fuzja" to bylby dobry poczatek do watku, w ktorym mozna by
              przypomiec historie innych glosnych bledow/pomylek w historii nauki. A bylo
              takich sporo. Byly takie robione w zlej wierze, z Lysenkoizmem na czele. Byly
              tez takie robione w calkiem dobrej wierze, ale "odkrywcy" nie cheli sie za Chiny
              przyznac, ze nie mieli racji, i obsesyjnie trwali przy swoim.

              Jedna taka historia byla glosna sprawa "promieni N" na poczatku XX wieku. Ta
              sprawa trwala kilka lat, ale upadla dosc bezbolesnie. Inna to byla sprawa tzw.
              "enzymow obronnych". Ta sprawa,lansowana przez pewnego niemieckiego uczonego,
              szefa jednej z prestizowych niemieckich akademii naukowych, trwala dluzej, bo az
              ok. 50 lat, no i na temat tych rzekomych enzymow opublikowano cos ok. 1000
              artykulow w czasopismach naukowych. Az w koncu ostatecznie sie okazalo, ze
              zadnych takich enzymow po prostu nie ma. Zeby bylo jasne - w tym przypadku nie
              chodzilo o zadne znane czynniki odpornosciowe, a o cos zupelnie innego - ja
              czytalem o tym dluzszy artykul pare lat temu, w "Nature" czy "Science".

              Najdluzszy zywot z "wielkich" falszywych teorii to chyba mial ptolemejski system
              planetarny, bo az ponad 1000 lat. Powaznym problemem w obaleniu tej teorii byl
              fakt, ze pozwalala ona calkiem dokladnie wyliczyc przyszle ruchy planet - pod
              tym wzgledem byla duzo lepsza od pierwszej wersji teorii Kopernika.

              Niektore falszywe teorie byly z kolei calkiem nieszkodliwe, a nawet czasem
              przyniosly korzysci. Niejaki Maxwell wyprowadzl swoje slynne rownania w
              dziedzinie elektrodynamiki opierajac sie na hipotezie kosmicznego eteru. Pozniej
              okazalo sie, ze zadnego eteru nie ma - ale rownania mimo to byly prawidlowe i
              uzywa sie ich szeroko do dzis. Gdyby Maxwell wiedzial, ze eteru nie ma, to
              pewnie by swoich rownan nie wyprowadzil, bo nie wiedzialby moze, jak problem
              "ugryzc". Zrobilby to pewnie ktos inny, ale moglo to by nastapic sporo pozniej.
              A Rownania Maxwella zaraz po powstaniu zastymulowaly szereg nowych odkryc. Wiec
              gdyby nie ta pomylka, postep nauki moglby sie opoznic.

              To zreszta ciekawy przyklad na to, ze falszywe zalozenia niekoniecznie prowadza
              do falszywych koncowych wnioskow.

              Oczywiscie taki watek, o ktorym mowie, nalezalo by otworzyc nie na FS, a raczej
              na Forum Nauka.
              • krystian71 Re: Owszem, fuzja nuklearna jest mozliwa! 14.01.06, 16:33
                oczywiscie,ze to pasjonujace,tylko ze ja tu ze swoim dyletantyzmem mam bardzo
                malo do dodania.Gdyby chodzilo o falszywy wylew rozmaitych doktryn polityczno -
                prawnych, to jeszcze, rozmaitych mitow,ktore kursowaly i dalej kursuja jako
                pewniki,jak chocby mit o rzekomej rownosci wszystkich ludzi i wszystkich ras,
                czy o nieuchronnosci postepu, o wyzszosci "madrosci zbiorowej " nad jednostka,
                ktora legla u podstaw ustrojow demokratycznych, i te pe,i tede
                Z dziedziny czysto materialnych wynalazkow.
                Pamietasz tzw turbinke Kowalskiego :))) ????
                • t0g Re: Owszem, fuzja nuklearna jest mozliwa! 14.01.06, 22:09
                  krystian71 napisała:

                  > oczywiscie,ze to pasjonujace,tylko ze ja tu ze swoim dyletantyzmem mam bardzo
                  > malo do dodania.Gdyby chodzilo o falszywy wylew rozmaitych doktryn polityczno -
                  > prawnych, to jeszcze, rozmaitych mitow,ktore kursowaly i dalej kursuja jako
                  > pewniki,jak chocby mit o rzekomej rownosci wszystkich ludzi i wszystkich ras,
                  > czy o nieuchronnosci postepu, o wyzszosci "madrosci zbiorowej " nad jednostka,
                  > ktora legla u podstaw ustrojow demokratycznych, i te pe,i tede
                  > Z dziedziny czysto materialnych wynalazkow.

                  To jest bardzo ciekawe, co mówisz. Ale przecież te rzeczy można doskonale
                  połaczyć z historią "wielkich pomyłek" w naukach przyrodniczych i to byłoby
                  nader ciekawe i pouczające.

                  Dlaczego? Bo ujmijmy to tak: Nauki przyrodnicze, fizyka, chemia (niesłusznie
                  zwane "ścisłymi", bo ścisła jest tylko jedna jedyna nauka, królowa nauk, czyli
                  matematyka, która z kolei nie jest nauką przyrodniczą, oczywiście) są oparte na
                  doświadczeniu, wszystkomozna niby sprawdzić, pomierzyć, przetestować, a mimo to
                  dochodzi do pomyłek, błedów, nieraz pokutujących przez dziesiątki, a nawet setki
                  lat! Więc co dopiero w naukach humanistycznych, w których nie ma tej luksusowej
                  możliwości testowania rzeczy na drodze empirycznej - jakie tutaj sa możliwości
                  "wpadek"! (co do tego, że teoria o równości wszystkich ludzi jest kompletnie
                  fałszywa, to tutaj sie z Toba zgadzam w całej rozciągłosci).


                  > Pamietasz tzw turbinke Kowalskiego :))) ????

                  To chyba już było po moim wyjeździe z Polski - to była taka turbinka do
                  "Poloneza", montowana gdzies w okolicy gaźnika (hi, hi? - kto dziś pamięta, co
                  to był "gaźnik"?) i która obniżała zużycie paliwa. Może nie tylko do "Poloneza",
                  ale chyba wynalazca ja po raz pierwszy zastosował w "Polonezie".

                  Niestety ja juz nie pamiętam, czy to rzeczywiście działało, czy było jednym z
                  tych wielu urządzeń, ktore "działały" na zasadzie zbiorowej sugestii.

                  Prawde mówiąc, gaźniki w niektórych samochodach były tak fatalnie skonstruowane,
                  że ulepszenia prowadzące do zmniejszenia zużycia paliwa BYŁY możliwe - ale
                  oczywiście, nie do spadku zużycia o połowę, na przykład.
                  • krystian71 Re: Owszem, fuzja nuklearna jest mozliwa! 15.01.06, 09:16
                    to chyba bylo po pierwszym szoku naftowym w 73.
                    A miala to byc taka rewelacja,ze facet rzekomo ukrywal sie przed agentami OPEC-
                    u,czy tez OPEC proponowal mu lapowke w zamian za nieoglaszanie swojego
                    wynalazku :)
    • mmkkll To dobrze czy źle? 13.01.06, 15:14
      • t0g Re: To dobrze czy źle? 14.01.06, 01:53
        Dobrze, a nawet zle. Czy moze zle, a nawet dobrze.
    • t0g Re: Tranzystor polowy wynalazl polski Zyd ze Lwowa 14.01.06, 01:40
      Nic nie lze. Nie pamietam w tej chwili nazwiska, ale to byl taki facet,
      ogromnie uzdolniony wynalazca. Wyemigrowal do USA i tam spedzil wiekkszosc
      zycia. Zasade tranzystora polowego przedstawil juz w latach 30-tych, ale w tym
      czasie nie bylo materialow, ktore by pozwolily na praktyczna realizacje. Z tego
      powodu jednak za tranzystor polowy nie bylo nigdy Nobla, ani ci, co go
      powtornie wynalezli, nie mogli nawet kandyudowac do Nobla.

      O tej sprawie opowiedzial mi prof. T. Dietl z Instytutu Fizyki PAN w
      Warszawie, w tej chwili niewatpliwie postac numer jeden w polskiej fizyce
      ciala stalego, wiec jest to facet ktory wie, co mowi.

      W wielu wypadkach "prawdziwi" odkrywcy sa prawie calkowicie nieznani. Bardzo
      malo ludzi wie, kto wynalazl lampe ikonoskopowa, ktora umozliwila praktyczna
      realizacje telewizji na masowa skale (sama telewizja istniala juz wczesniej,
      uzywano w niej elektromechanicznego analizatora obrazu, tzw. "tarczy Nipkowa",
      ale jakosc tego obrazu byla bardzo kiepska). Prawdziwie elektroniczna telewizje
      wynalazl pewien Mormon-samouk, ktory spedzil mlodosc na farmie w Ohio. Bardzo
      sie zadluzyl, pracujac nad swoim wynalazkiem, i z tego powodu odsprzedal swoje
      patenty RCA. Ktora to firma pozniej zrobila wszystko, by jego nazwisko uleglo
      zapomnieniu, a wynalazek zostal przypisany pracownikowi RCA. O calej historii
      czytalem w miesieczniku, wydawanym przez MTI.
      • meerkat1 Metode Monte Carlo wynalazl polski Zyd ze Lwowa 14.01.06, 03:42
        Stanislaw ULAM ,nb. glowny obliczeniowiec Tellera podczas prac nad bomba
        wodorowa.

        Mialem przyjemnosc go poznac, i przeprowadzic z nim wywiad na dwa lata przed
        jego smiercia - w Santa Fe, N.M.
        • t0g Re: Prawde mowiac, byl raczej "jednym z ojcow" MC 14.01.06, 10:25
          Niczego absolutnie nie ujmujac Ulamowi: z tych, ktorzy rozwineli te technike
          obliczeniowa, trzeba jeszcze wymienic panow Tellera i Metropolisa. I
          prawdopodobnie to jeszcze listy nie wyczerpuje.

          Kiedy juz bomba byla gotowa, to ci panowie, co wymyslili metode MC, wpadli na
          pomysl zastosowania jej do calkiem "cywlinych" celow, czyli do obliczen w
          dziedzinie fizyki statystycznej zwiazanych z rozwiazywaniem zupelnie
          podstawowych problemow w fizyce i w chemii. Ci trzej panowie plus jeszcze kilku
          sa na liscie autorow tego artykulu, przy czym Metropolis (pewnie Grek z
          pochodzenia?) jest pierwszym autorem, wiec zaproponowany w tej pracy algorytm
          zaczeto nazywac "Metropolis algorithm", no i juz tak zostalo.

          "Algorytm Metropolisa" okazal sie tak wazny, ze w 50-lecie ukazania sie
          artykulu, ktore przypadlo nie tak dawno, byly rozne okolicznosciowe notki w
          czasopismach naukowych.
    • t0g Re: WYJASNINIE: 14.01.06, 12:08
      Post otwierajacy ten watek moglby sugerowac, ze kierowaly mna brzydkie intencje
      i ze ja jestem takim "ptakiem, co wlasne gniazdo kala".

      Wiec teraz chce wyjasnic, ze nic podobnego mna nie kierowalo. Chodzilo mi o cos
      troche innego.

      Mianowicie, w dyskusji na temat budownictwa z patykow i kartonu w USA niektorzy
      dyskutanci zastosowali metode osmieszania tegoz budownictwa przy pomocy serii
      fotografii z jakiegos niemieckiego portalu.

      Otoz ja chcialem tylko pokazac, ze dobierajac odpowiednio fotografie, mozna w
      podobny sposob osmieszyc dowolnego "delikwenta" - i posrednio dac do
      zrozumienia, co ja mysle o tego rodzaju "argumentach w dyskusji". Takich
      "argumentow" mozna wymyslac na krocie. Na przyklad, serie zdjec zatytulowanych
      "Europejskie autostrady", pokazujace TIR-owki wabiace klientow przy drogach w
      pewnym europejskim kraju. I tak dalej, i tak dalej. Tylko, czy to jest rzetelna
      dyskusja?
      • borrek Re: WYJASNINIE: 14.01.06, 18:10
        t0g napisał:

        > Mianowicie, w dyskusji na temat budownictwa z patykow i kartonu w USA niektorzy
        > dyskutanci zastosowali metode osmieszania tegoz budownictwa przy pomocy serii
        > fotografii z jakiegos niemieckiego portalu.
        >
        Nie chodzilo o osmieszanie budownictwa ale o dyskutantow ktorzy nazywaja takie
        domy domami z drewna ktore wytrzymaja nawet 100 lat.
        Drewna tam niewiele, duzo za to plyt gipsowych i drewnopodobnych.
        Prowizorka obliczona na jedno pokolenie.
        To jest Ameryka.
        • t0g Re: WYJASNINIE: 14.01.06, 20:06
          borrek napisał:


          > To jest Ameryka.

          No to broń Boże nie przyjeżdzaj do tego piekła, a jesli juz jesteś, to jak
          najszybciej z niego uciekaj!
          • borrek Re: WYJASNINIE: 14.01.06, 21:18
            t0g napisał:

            > borrek napisał:
            >
            >
            > > To jest Ameryka.
            >
            > No to broń Boże nie przyjeżdzaj do tego piekła, a jesli juz jesteś, to jak
            > najszybciej z niego uciekaj!

            To nie pieklo.To prowizorka i codzienna szarpanina w niepewnosci jutra dla
            wiekszosci mieszkancow tego ludnego kraju.

            A Momik z 1973 roku to bardzo sprytna maszynka w porownaniu z konstrukcjami
            zachodnimi z tamtych lat?
            • t0g Re: WYJASNINIE: 14.01.06, 21:47
              borrek napisał:


              > A Momik z 1973 roku to bardzo sprytna maszynka w porownaniu z konstrukcjami
              > zachodnimi z tamtych lat?

              Bardzo mozliwe. Niestety zapomniano, ze trzeba rozwijać rownolegle i hardware i
              software, a nie tylko hardware. Bo sam harware bez software'u to tylko będzie
              rzecz przydatna dla wąskiej grupy "computer geeks". Moze nie tyle zapomniano, co
              nie było mozliwe w systemie gospodarki planowej, bosofware'u nie zaplanowane po
              prostu, no i zdachł pies. W rezultacie w ogóle nie było chętnych na te maszynki.
              Wiem, bo szwagier mojej żony tam pracował, gdzie je robiono.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja