krystian71
13.01.06, 10:09
Nie byloby tak zle,gdyby po pierwszym nieszkodliwym wylewie pismaki nie
zyczyly sobie ogladac dziarskiego ,pelnego sil premiera,budujacego swoja nowa
partie kursujacego miedzy Tel Aviwem a swa farma w negewie,wykonujacego
codzienne obowiazki.
Niemal natychmiast na drugi dzien,po krotkim pobycie w szpitalu
Mial byc zywa reklama niespozytych sil drzemiacych w jego narodzie,ktorego
prawa ograniczajace zwylklych smiertelnikow nie dotycza.
I reklama wspanialych mozliwosci izraelskiej medycyny
A tymczasem naszpikowano go srodkami rozrzedzajacymi krew, a podczas takiej
kuracji powinien podlegac stalej obserwacji lekarskiej,reagujacej na pierwszy
symptom zblizajacego sie niebezpieczenstwa , powinien stale towarzyszyc mu
osobisty lekarz Segew Szloma ,i w kazdym miejscu, a juz na pewno na oddalonej
farmie powinien parkowac helikopter z wlaczonym silnikiem,gotowy by go
przewiesc do kliniki.
Ale to by bylo malo medialne, podsuwaloby zle skojarzenia ,psulo mit o jego
rzekomej witalnosci i niespozytych silach.
Szaron mial prawo o grozacym mu niebezpieczenstwie nie wiedziec, konowaly
ktore go otaczaly-musialy sobie z tego zdawac sprawe i powinny skorzystac ze
swego autorytetu i przeciwstawic sie bezmyslnym paparatzi