Gość: Ell
IP: proxy / 80.230.223.*
02.11.02, 23:50
Re: Prof. Wolniewicz :przenigdy_nie_bylo_takiego_tworu
Autor: hans2@NOSPAM.gazeta.pl
Data: 17-06-2002 21:02 + odpowiedz na list
Brawo Panie Profesorze !!!
> Boguslaw Wolniewicz napisal :
> Według profesora Tomasza Strzembosza zbrojna kontrakcja Izraela na zamachy
> arabskie jest "odwetem" i "akcją terrorystyczną". Nie jest ani jednym, ani
> drugim. Jest niechętnie podjętą kontrofensywą obronną w tej czwartej z
kolei
> wojnie, jaką kraje arabskie rozpętują przeciw państwu żydowskiemu. Trzy
> pierwsze wojny sromotnie przegrały. Teraz próbują odwrócić ich wynik,
uciekając
>
> się do nowych metod walki zbrojnej, czyli terroryzmu. Są to metody
> barbarzyńskie. Własnej ludności używa się tam jako żywej tarczy, a z
> nieuchronnych wtedy strat czerpie się skalkulowany zysk propagandowy
> ("mordowanie kobiet i dzieci"). W rzeczywistości armia izraelska wykazuje
w
> swym pościgu za terrorystami - bo taki charakter ma jej kontrofensywa -
daleko
> idącą powściągliwość, narażając się nawet na większe straty własne.
> Nie jest prawdą, że to naród palestyński walczy tam o niepodległość, bo
> takiego "narodu" nie ma. Jest tylko odłam ludów arabskich żyjący nad
brzegami
> Jordanu i stanowiący dziś mniejszość narodową w granicach państwa Izrael.
> (Podobnie jak nie są narodem żyjący dziś nad górną Odrą Niemcy.) Ten
> nadjordański odłam jest wciąż szczuty przez inne odłamy, dla których jego
nędza
>
> i cierpienie najwyraźniej mało znaczą. W jakim celu? Nie wiem, lecz nie w
> takim, o jakim trąbi ich propaganda - bezkrytycznie lub obłudnie
powtarzana na
> Zachodzie.
> Dwuznaczna postawa, jaką kraje Zachodu zajmują wobec konfliktu
palestyńskiego,
> sprzyja wojnie, jak w 1938 roku sprzyjała jej jego dwuznaczna postawa
wobec
> konfliktu sudeckiego. Dziś agresja wychodzi ze strony arabskiej i
zahamować
> może ją tylko jej stanowcza odprawa przez Zachód. Ustępstwa i lawirowanie
są
> jedynie zachętą do agresji dalszej i coraz dalej idącej. Jest ponurym
nonsensem
>
> naleganie na Izrael, by utworzył na swym terytorium całkiem nowe i
sztuczne
> państwo arabskie, jakiego nigdy tam nie było przez tysiące lat. Bo po
pierwsze:
>
> cały dzisiejszy Izrael, wraz z pustynią Negew i tak zwaną autonomią to
obszar
> mniejszy niż województwo warszawskie. Z czego tu kroić nowe państwa? A po
> drugie - krojenie niczego nie załatwi.
> Porozumienia w Oslo z września 1993 roku dały izraelskim Arabom szansę, by
> pokazali światu, że samorządnie są zdolni współżyć z Izraelczykami w
pokoju i
> zgodzie. Tymczasem pokazali coś wręcz przeciwnego. I to powinno sprawę
> jakiegokolwiek ich "państwa" na terenie Palestyny przesądzać raz na
zawsze.
> Reszta pozostaje do dyskusji.
> Ale jakkolwiek by było, Izrael jest częścią cywilizacji Zachodu i jemu
należy
> się nasze pełne poparcie, a nie jej przeciwnikom. W tym konflikcie
jesteśmy nie
>
> widzem, lecz stroną. Ostatni rok powinien był to uświadomić nawet
najbardziej
> krótkowzrocznym.
> Autor jest profesorem filozofii.
>
> To jasne , te araby chcialyby ukrasc innym to co zrobili z pustyni .
Sami nic nie potrafia oprocz mordowania i wlazenia na swoje brudne
baby.
>
>