witomir
13.01.06, 16:33
"Przyganiał kocioł garnkowi"
Wojnie USA z Japonią towarzyszyła niezwykle intensywna propaganda nienawiści
oparta w dużej mierze na motywach rasistowskich. Japończycy przedstawiani byli
jako podludzie godni jedynie eksterminacji. Wojna z Japonią była niezwykle
brutalna, o czym świadczy relacja jednego z amerykańskich korespondentów
wojennych ogłoszona w 1946 roku na łamach "Atlantic Monthly". "Z zimną krwią
zabijaliśmy jeńców, niszczyliśmy szpitale, zatapialiśmy łodzie ratunkowe,
zabijaliśmy i maltretowaliśmy cywilów, dobijaliśmy rannych żołnierzy wroga,
wrzucaliśmy umierających do dołów z trupami, i na Pacyfiku preparowaliśmy
czaszki wrogów, oby zrobić z nich ozdoby stołowe dla naszych dziewcząt, a z
ich kości otwieracze do listów" (amerykański magazyn "Life" zamieścił w 1944
roku zdjęcie dziewczyny z czaszką Japończyka przysłaną przez narzeczonego, a
także zdjęcia pojazdów wojskowych ozdobionych czaszkami Japończyków).
Propaganda nienawiści osiągnęła w USA takie natężenie, że według badania
opinii publicznej przeprowadzonej w 1944 roku 13% badanych opowiedziało się za
uśmierceniem wszystkich Japończyków. Znane są wypowiedzi wysokich urzędników i
wojskowych o tym, że należy "totalnie wyeliminować rosę japońską", że trzeba
tak długo kontynuować bombardowania Japonii, aż zniszczona zostanie połowa
ludności. Jeden z waszyngtońskich urzędników postulował "eksterminację
Japończyków in toto". Czasopismo marynarki wojennej "The Leatherneck" pisało o
"gigantycznym zadaniu eksterminacji", które musi być podjęte, ponieważ
Japończycy są zarazą, na którą odpowiednim lekarstwem jest "annihilation".
Wojna z Japonią przestała służyć celom militarnym, a stała się rzezią, w
której chodziło o to, aby, jak się wyraził pewien amerykański admirał,
przerobić jak najwięcej "małpiego mięsa". W wydanym w 1943 roku bestsellerze
"Singapur milczy" jego autor Georg Waller wzywał, aby kontynuować wojnę tak
długo "aż nie tylko ciała ale i dusza zostanie unicestwiona, aż wszyscy
mężczyźni będą martwi, ziemia zaorana i posypana solą a kobiety i dzieci
rozdzielone i rozproszone pomiędzy inne narody".
Trudno się dziwić, że liczba ofiar wśród ludności cywilnej wyniosła ok.
900.000 osób. Amerykańskie bombowce bombardowały otwarte miasta japońskie w
większości posiadające drewnianą zabudowę, co czyniło je wspaniałym celem dla
bomb zapalających. 9 marca 1945 roku bombowce B29 dokonały zmasowanego nalotu
na Tokio używając bomb zapalających. Liczba ofiar tego nalotu sięga 185.000
osób - wśród nich tysiące spalonych żywcem. W środku miasta utworzył się
ognisty krąg tak wysoki i gorący, że załogi bombowców nadlatujących później
meldowały, iż na wysokości dwóch mil czuć było swąd palącego się ludzkiego
mięsa. Kulminacją planowej eksterminacji "rasy podludzi" był atak dokonany
przy pomocy bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki (początkowo wybrano Kioto -
starą japońską stolicę - centrum kulturalne i religijne, ale sprzeciwił się
temu sekretarz wojny Stimson), atak przeprowadzony po kapitulacji Niemiec i
wówczas, gdy Japonia była już pokonana (w kwietniu 1945 roku Japończycy za
pośrednictwem Watykanu skierowali do Amerykanów propozycję zawieszenia broni).
Nie było przeszkód aby zademonstrować Japończykom siłę rażenia bomby zrzucając
ją na niezamieszkaną okolicę. Ale chodziło o eksterminację ludności cywilnej i
eksperyment "naukowy". Wybrano Hiroszimę, miasto do tej pory nietknięte,
większe niż oczekiwany promień eksplozji. A jeśli nawet "atomizacja" Hiroszimy
miała skłonić Japończyków do zaprzestania oporu, to jaki sens miało
zniszczenie Nagasaki? Czyżby Nagasaki zostało starte z powierzchni ziemi
dlatego, że w mieście tym znajdowało się największe skupisko japońskich
katolików utrzymujących swą wiarę w niezwykle trudnych warunkach od ośmiu
pokoleń i gdzie stała największa katolicka katedra Azji Wschodniej?
Niezależnie od tego, jakie były powody atomowego ataku na Nagasaki, to
zniszczenie miasta było niczym nieusprawiedliwionym aktem bezsensownego
barbarzyństwa. I dlatego słuszna jest opinia jednego z amerykańskich autorów,
że wojna Stanów Zjednoczonych w Azji była "masową rzezią kobiet i dzieci,
jakiej nie dorównują rzezie dokonywane przez Asyryjczyków".