"Washington Post": Dominująca pozycja USA nieza...

15.01.06, 22:00
Trzeba poczekać aż państwa islamskie opanują technologię inicjowania cyklu p-p.
    • yann17 "Washington Post": Dominująca pozycja USA....... 15.01.06, 22:00
      nic odkrywczego Pan Kagan nie napisał
    • alkud Wieczna Chwała Ameryce 15.01.06, 22:02
      Boże błogosław Amerykę! Na nic zdały się pohukiwania pseudopacyfistów, na nic
      zdały się jęki neobolszewickiej lewicy, na nic zdały się zamachy terrorystów
      islamskich popieranych przez pacyfistów i lewaków. Ameryka wciąż jest potęgą i
      nic tego nie zmieni. Trzymajmy kciuki za wojnę z islamskim terroryzmem! Chwała
      wszystkim bohaterom wojny w Iraku!

      religiapokoju.blox.pl/
      • alkud Chwała Także Wojownikom Izraela 15.01.06, 22:03
        Broniących naszej cywilizacji przed zakusami islamizmu... Izrael to dzisiejsze
        przedmurze Zachodniej cywilizacji...

        religiapokoju.blox.pl/
        • yurek11111 ..wała,..wala Także Wojownikom Izraela:-)tobie tez 15.01.06, 22:07
          • alkud Yurek, bądź patriotą! 15.01.06, 22:09
            Ojczyzny się wstydzisz? :-)

            religiapokoju.blox.pl/
      • arielmoisiecyc [...] 15.01.06, 23:29
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • yurek11111 ZSRR tez myslal ze jego dominująca pozycja jest.. 15.01.06, 22:04
      ...niezagrozona,i tez sie omylil...
      <>To TYLKO kwestia czasu....
      • atena_75 Re: ZSRR tez myslal ze jego dominująca pozycja j 15.01.06, 22:19
        Potrafisz tak mniej więcej podać przedział czasowy w którym dojdzie do upadku
        USA. Bo wiesz, w Europie zachodniej środowiska lewackie już pod koniec lat
        60-tych ubiegłego wieku ogłaszały rychły koniec gospodarczej i militarnej potęgi
        USA. Z litości nie wspomnę o Chruszczowie i jego słynnym zdaniu "już wkrótce
        dogonimy i przegonimy Stany Zjednoczone".

        Nie żebym się czepiała ale po prostu chciałabym wiedzieć, kiedy ten zapowiadany
        od prawie 50 lat upadek nastąpi...
        • maruda.r Re: ZSRR tez myslal ze jego dominująca pozycja j 15.01.06, 22:47
          atena_75 napisała:

          > Potrafisz tak mniej więcej podać przedział czasowy w którym dojdzie do upadku
          > USA.

          *********************************

          Zdefiniuj najpierw termin "upadek USA".

          • zigzaur Re: ZSRR tez myslal ze jego dominująca pozycja j 16.01.06, 10:32
            Trzeba by najpierw zdefiniować takie terminy, jak:

            - socjalistyczny dobrobyt
            - masło roślinne
            - piwo bezalkoholowe
        • gieroy_asfalta Re: ZSRR tez myslal ze jego dominująca pozycja j 15.01.06, 22:51
          upadek USA "przewiduje się" od chwili powstania tego państwa. Ma nastąpić już
          za dekedę, może dwie...Już za chwileczkę, już za momencik...Czekamy:-)
        • miron73 Re: ZSRR tez myslal ze jego dominująca pozycja j 15.01.06, 23:16
          Gdy Cezar wracal z kolejnej zwycieskiej wyprawy w Rzymie przygotowywano wielki
          festyn. Przodem szli legionisci, za nimi wozy ze zdobyczami i niewolnicy. Na
          koncu jechal sam Wodz pozdrawiajac mieszkancow i obsypujac ich zlotymi
          monetami. Za jego plecami stal niewolnik ktory przez caly ten czas mu szeptal
          do ucha "pamietaj, ze jestes smiertelny".

          Kazde imperium przemija. Dowiedli tego zarowno Persowie, Egipcjanie jak i
          Rzymianie. Naprawde nie widze powodu aby USA mialyby byc wyjatkiem.

          Przedzial czasowy... 1000 lat? Chociaz obstawiam, ze Chinom potrzeba mniej
          czasu.

          A co do potegi gospodarczej USA... Wiesz jaki jest najbardziej zadluzony kraj
          na swiecie? (podpowiadam - nie jest to Polska) Nie mozna wiecznie zyc na
          kredyt. Kiedy bankierzy sie wkurza i zarzadaja od rzadu USA splaty naprawde
          gigantycznego dlugu potega gospodarcza padnie jak domek z kart (pociagajac za
          soba reszte swiata). Kiedy to sie stanie? Mam nadzieje, ze nie za mojego zycia.
          • gieroy_asfalta Re: ZSRR tez myslal ze jego dominująca pozycja j 15.01.06, 23:22
            mało wiesz. USA w stodunku do swego PKB są mniej zadłużone od Niemiec, Polski,
            a duuużo mniej do Japonii,Włoch, Belgii.
            • miron73 Re: ZSRR tez myslal ze jego dominująca pozycja j 15.01.06, 23:26
              Tylko dlaczego splacanie dlugu zajeloby (dane sprzed 15 lat) rzadowi USA okolo
              230 lat?
              • gieroy_asfalta Re: ZSRR tez myslal ze jego dominująca pozycja j 15.01.06, 23:30
                kto ci takich głupot naopowiadał?
                • miron73 Re: ZSRR tez myslal ze jego dominująca pozycja j 15.01.06, 23:50
                  Wykladowca na pierwszym roku (w ramach przedmiotow humanistyczno-managerskich
                  zalapalem sie na ekonomie).
                  • miron73 Re: ZSRR tez myslal ze jego dominująca pozycja j 16.01.06, 00:00
                    miron73 napisał:

                    > Wykladowca na pierwszym roku (w ramach przedmiotow humanistyczno-managerskich
                    > zalapalem sie na ekonomie).

                    I jeszcze zarzucilem na google "zadluzenie USA". Cos chyba jest na rzeczy bo:

                    prev.prawo.uni.wroc.pl/~kwasnicki/EkonLit/050908ekonomia_a_4.html
                    (to przeklejka z rzeczpospolitej sadzac po nazwie pliku z 8 wrzesnia 2005)

                    oraz

                    www.brhusa.com/SytEkon2004.htm

                    Z obu wynika, ze zadluzenie jest raczej znaczne (nawet liczone jako % PKB).
                    Zeby bylo smieszniej, to nawet liczac zadluzenie per capita to Polska wychodzi
                    nienajgorzej...
                    • melipol Amerykanskie zadluzenie - $ 40 Trillion 16.01.06, 07:07
                      or $136,479 per man, woman and child.

                      mwhodges.home.att.net/nat-debt/debt-nat-a.htm
                      www.marktaw.com/culture_and_media/TheNationalDebt.html
                      www.globalresearch.ca/articles/ENG407A.html
                      www.willthomas.net/Convergence/Weekly/United_States.htm
                      www.rgemonitor.com/blog/setser/91472
                      • zigzaur Re: Amerykanskie zadluzenie - $ 40 Trillion 16.01.06, 10:37
                        USA były potężnie zadłużone przez cały XIX wiek, kiedy to wchłaniały olbrzymią
                        armię emigrantów z Europy. Dopiero po I wojnie światowej stały się wierzycielem.

                        Obecnie USA też wchłaniają olbrzymią armię imigrantów chętnych do pracy, ale tym
                        razem z Azji. Tymczasem Europa wchłania armię imigrantów z krajów arabskich. W
                        odróżnieniu od USA, imigranci w Europie nie myślą o pracy ale o braniu socjału i
                        stawianiu żądań politycznych.

                        Taka sytuacja prędzej czy później doprowadzi do tego, że USA będą musiały bronić
                        Europy (nie tylko zresztą przed islamem) i znowu staną się tejże Europy
                        wierzycielem.
                  • peakoil Re: ZSRR tez myslal ze jego dominująca pozycja j 16.01.06, 09:47
                    "Sekretarz Skarbu John Snow ostrzegł, że jeżeli Kongres nie podniesie limitu
                    dopuszczalnego długu publicznego, władzom w ciągu 2 miesięcy zabraknie środków
                    na finansowanie bieżącej działalności."

                    www.oilpeak.pl/news/article0-33.htm
      • zigzaur Re: ZSRR tez myslal ze jego dominująca pozycja j 16.01.06, 10:30
        Tylko że Sowiety oprócz przemocy i żądzy władzy a także ogłupiającej (jak widać,
        skutecznie) marksistowskiej ideologii nie mieli niczego do zaoferowania. Po
        prostu, do stołu karcianego siadł szuler z paczkami fałszywych banknotów i
        myślał, że ze wszystkimi wygra.

        USA są potęgą przede wszystkim ekononomiczną i techniczną a dopiero potem
        polityczno-wojskową. Ameryka straszliwie zaniedbuje sprawy wojskowości.
        Potencjał wojskowy USA jest śmiesznie mały w stosunku do roli tego kraju w świecie.
        • miron73 Re: ZSRR tez myslal ze jego dominująca pozycja j 16.01.06, 11:01
          zigzaur napisał:
          > USA są potęgą przede wszystkim ekononomiczną i techniczną a dopiero potem
          > polityczno-wojskową. Ameryka straszliwie zaniedbuje sprawy wojskowości.
          > Potencjał wojskowy USA jest śmiesznie mały w stosunku do roli tego kraju w
          świe
          > cie.

          Potega ekonomiczna. Mhm - do czasu splaty kredytow. Bo poki co to raczej mi
          wyglada na niezla piramide finansowa. Obecnie jeszcze nikt nie podnosi glosu
          aby ograniczyc wiarygodnosc kredytowa rzadu USA. Ciekawe jak dlugo jeszcze.
          Jesli do tego dorzuci sie koszt wojny w Iraku, kataklizmy i problem z deficytem
          w handlu zagranicznym...

          Techniczna (czy w zasadzie technologiczna)... Hmmm.. sprawa IMO dyskusyjna -
          juz teraz sporo tworzy sie poza stanami (Japonia, Chiny), a przy obecnym
          trendzie przenoszenia dzialow r&d (i nie tylko) poza stany sytuacja sie raczej
          nie zmieni (kraje docelowe: Chiny, Indie, kraje Europy wschodniej).

          Potega polityczno-wojskowa? Niezaprzeczalnie. Zaden inny kraj nie ma takiego
          potencjalu militarnego aby zafundowac sobie taka wojne jak ta w Iraku.
          • zigzaur Re: ZSRR tez myslal ze jego dominująca pozycja j 16.01.06, 11:31
            "Sporo" tworzy się poza USA. Tak, sporo, czyli niewiele. A i tak na zlecenia z USA.

            Zaciąganie kredytów jest właśnie dowodem siły ekonomicznej. Idź do pierwszego
            lepszego banku, to ci wytłumaczą, gdy złożysz wniosek kredytowy. Kredyty są dla
            tych, których stać na nie.

            Jaka znowu wojna w Iraku? Działania wojenne wygasły po 2 miesiącach, trwa
            dobijanie rebelianckiej partyzantki. Gdyby nie cackanie się z cywilami, sprawę
            załatwionoby szybciej. Ale USA właśnie cackają się.

            Wielka wojna w Iraku? Mam nadzieję, że słyszałeś coś o II wojnie światowej,
            kiedy to USA walczyły JEDNOCZEŚNIE z Niemcami i Japonią. A wtedy USA były
            znacznie słabsze niż dziś.
            • miron73 Re: ZSRR tez myslal ze jego dominująca pozycja j 16.01.06, 12:29
              Wiesz... zaczynasz mowic jak fanatyk... Ale to moze tylko moje bledne wrazenie
              (mam nadzieje).

              Wez posledz troche najnowsze technologie a przekonasz sie jak wiele jest
              wytwarzane poza USA. Zwazywszy, ze cale dzialy sa przenoszone poza USA nie
              stanowi to dobrej wrozby.

              I zeby bylo tez jasne - nic nie mam do Amerykanow - serio. Nawet pracuje w
              Polskim oddziale Amerykanskiej firmy (r&d zeby bylo smieszniej). Jedna z
              ostatnich rzeczy jakich pragne jest ekonomiczny upadek tego imperium. Jednak
              zakladanie, ze "pax americana" bedzie trwal wiecznie jest cokolwiek naiwne.

              Co do kredytow... Problem zaczyna sie wtedy gdy juz masz DUZO kredytow. Wtedy
              nawet przy najlepszych zarobkach bank moze Ci powiedziec "sorry - nie wierzymy,
              ze te pieniadze oddasz". Juz wczesniej tu pisalem, ze OBECNIE nikt nie
              zakwestionuje wiarygodnosci rzadu USA jako kredytobiorcy. Pytanie tylko jak
              dlugo jeszcze? Wg parametrow makroekonomicznych rzad USA zbliza sie do granicy
              (a niektore juz przekroczyl) gdy mowi sie o niewyplacalnosci. Co wiecej - gdyby
              USA nie posiadaly takiego potencjalu polityczno-militarnego jaki posiadaja to
              MFW juz dawno by tam zawital ze swoimi doradcami w celu uzdrowienia gospodarki
              (jak to robi z mniejszymi krajami).

              Co do wojny w Iraku... jasne - a dzialania wojenne w Polsce zakonczyly sie 2
              pazdziernika 1939 poddaniem Helu. Badz powazny. Wojska amerykanskie nadal tam
              stacjonuja. Nadal ich utrzymanie tam kosztuje. Nie ma znaczenia czy nazwiesz to
              "dzialaniami wojennymi" czy "misja stabilizacyjna" - to czysta retoryka.

              Co do WW2 - no pewnie - jeszcze walczyly z Wlochami i daly rade - a wszystkimi
              dowodzil marszalek Chuck Norris. A bez sarkazmu - to nie tylko Amerykanie
              walczyli w tej wojnie i osobiscie to DZIWIE sie, ze alianci potrzebowali az 4
              (1941-1945) lat aby niemcow pokonac. Tym bardziej, ze ci walczyli z wieloma
              krajami, ktorych potencjal gospodarczy wielokrotnie przewyzszal ich wlasny.

              Co do innych konfliktow to "niepokonana" armia amerykanska miala mniej
              szczescia - w Korei dostali lomot od Chinskich "ochotnikow" (dopiero nuklearna
              grozba doprowadzila strony do stolu rokowan). Podobnie w Wietnamie. Zeby bylo
              zabawniej to w tym drugim konflikcie pod koniec to chcac wygrac musieliby
              eksterminowac 3/4 ludnosci (tak byli lubiani).

              A Irakijczykom to w sumie sie nie dziwie - "Saddam jaki byl, taki byl, ale byl
              NASZ". I w sumie wcale bym sie nie zdziwil, gdyby nowy rzad nie poprosil
              amerykanow o relokacje swoich oddzialow o te pare tysiecy kilometrow na
              polnocny-zachod (do np. Rammstein)
              • zigzaur Re: ZSRR tez myslal ze jego dominująca pozycja j 16.01.06, 12:44
                Raczej jestem realistą.

                Wiele jest wytwarzane poza USA ale na amerykańskich projektach. Ja rozumiem, że
                paznokci jest 20 x więcej niż mózgów ale mózg jest więcej wart od wszystkich
                paznokci (i całego szeregu innych narządów).

                To nie jest "przenoszenie poza USA", to jest rozszerzanie. Kraje inwestujące w
                high-tech są akurat zainteresowane politycznym sojuszem z USA. Mam tu na myśli
                Japonię, Tajwan czy Koreę.

                Gdy mam DUUUUUUUUŻO kredytów a poza tym jestem potęgą polityczną to ja dyktuję
                warunki. Przypomnę stary szmonces.

                Skoro twierdzisz, że stacjonowanie kontygentu wojsk USA w Iraku jest kontynuacją
                wojny, to przypomnieć muszę, że znacznie liczniejsze wojska USA stacjonują w
                Europie i na Dalekim Wschodzie.

                W wojnie koreańskiej faktycznie chwilowo inicjatywa przeszła w ręce Chińczyków,
                kiedy to użyli LICZEBNEJ przewagi ale wojska ONZ szybko przeszły do kontrataku.
                W owym czasie nie tylko USA miały broń jądrową więc amerykańska groźba nie była
                taka silna.

                Wietnam...
                Owszem, znaczna część ludności Południa była terroryzowana przez komunistyczną
                partyzantkę i agenturę i nastawiła się wrogo do USA, zwłaszcza w obliczu akcji
                antypartyzanckich. Ale czy Wietnam wygrał na tym?
                Zreszta, jak jest dzisiaj? Wietnam wypędził precz Moskali, wyciąga do USA rękę i
                pielgrzymuje do Waszyngtonu z ofertami współpracy oraz prośbami o pomoc gospodarczą.

                W Iraku działają grupy dywersyjne z Syrii, Iranu i Palestyny. Większość ofiar
                śmiertelnych stanowią iraccy cywile oraz funkcjonariusze państwowi. Nie ma więc
                mowy o żadnym irackim powstaniu. Fakt opóźniania wycofania się USA z Iraku
                wynika z innych przyczyn, przyczynami tymi są Syria (mniej prawdopodobne, do
                pokonania Syrii wystarczy Izrael) i Iran (to akurat bardziej prawdopodobne).
                • miron73 Re: ZSRR tez myslal ze jego dominująca pozycja j 16.01.06, 13:31
                  zigzaur napisał:

                  > Wiele jest wytwarzane poza USA ale na amerykańskich projektach. Ja rozumiem,
                  że

                  I vice versa. Obecnie w ogole ciezko jest mowic o "narodowosci" projektu.

                  > To nie jest "przenoszenie poza USA", to jest rozszerzanie. Kraje inwestujące
                  w
                  > high-tech są akurat zainteresowane politycznym sojuszem z USA. Mam tu na
                  myśli
                  > Japonię, Tajwan czy Koreę.

                  Nazwij to jak chcesz. Jesli firma (w ktorej zreszta pracuje) likwiduje etaty w
                  stanach za to zatrudnia ludzi z bylego bloku wschodniego to tez nazywa to
                  "ekspansja". Okazuje sie, ze nawet przy ZUSie jestesmy prawie czterokrotnie
                  tansi (chociaz jak na polskie warunki placa bardzo dobrze).

                  > Gdy mam DUUUUUUUUŻO kredytów a poza tym jestem potęgą polityczną to ja
                  dyktuję
                  > warunki. Przypomnę stary szmonces.

                  No wiec wlasnie. Dlatego mowienie o USA jako przedewszystkim potedze
                  ekonomicznej to IMO przesada.

                  > Skoro twierdzisz, że stacjonowanie kontygentu wojsk USA w Iraku jest
                  kontynuacj
                  > ą
                  > wojny, to przypomnieć muszę, że znacznie liczniejsze wojska USA stacjonują w
                  > Europie i na Dalekim Wschodzie.

                  I pewnie dlatego Niemcy chetnie pozbyliby sie amerykanskich baz (byla przeciez
                  nawet mowa o tym, ze maja byc jakoby przeniesione do Polski). Jest jeszcze
                  jedna roznica pomiedzy bazami w np. Niemczech, czy Japonii a tymi w Iraku - nie
                  pelnia one "misji stabilizacyjnej".

                  > W wojnie koreańskiej faktycznie chwilowo inicjatywa przeszła w ręce
                  Chińczyków,
                  > kiedy to użyli LICZEBNEJ przewagi ale wojska ONZ szybko przeszły do
                  kontrataku.
                  > W owym czasie nie tylko USA miały broń jądrową więc amerykańska groźba nie
                  była
                  > taka silna.

                  Tyle, ze nikt nie chcial konfliktu nuklearnego. A fakt pozostaje faktem, ze
                  MacArthur chcial dokonac nuklearnego bombardowania Chin (tylko mu nie
                  pozwolono). A co do strategii Chin - wzorowali sie na Rosjanach ("ludiej u nas
                  mnoga")

                  > Wietnam...
                  > Owszem, znaczna część ludności Południa była terroryzowana przez
                  komunistyczną
                  > partyzantkę i agenturę i nastawiła się wrogo do USA, zwłaszcza w obliczu
                  akcji
                  > antypartyzanckich. Ale czy Wietnam wygrał na tym?

                  Militarnie? Jak najbardziej. No chyba, ze przyjmujesz podejscie "czarnego
                  rycerza" z "Monty Python i Swiety Graal", ktory po utracie wszystkich czlonkow
                  stwierdza: "No dobra - powiedzmy, ze byl remis". To jak wyszli na tej wygranej
                  to zupelnie inna opowiesc.

                  > W Iraku działają grupy dywersyjne z Syrii, Iranu i Palestyny. Większość ofiar
                  > śmiertelnych stanowią iraccy cywile oraz funkcjonariusze państwowi. Nie ma
                  więc
                  > mowy o żadnym irackim powstaniu. Fakt opóźniania wycofania się USA z Iraku
                  > wynika z innych przyczyn, przyczynami tymi są Syria (mniej prawdopodobne, do
                  > pokonania Syrii wystarczy Izrael) i Iran (to akurat bardziej prawdopodobne).

                  I naprawde nie widzisz tego w co sie umoczyli Amerykanie? "Wojna z terroryzmem"
                  bedzie trwala wiecznie - pytanie kto po Iranie? A to wszystko kosztuje. I im
                  wiecej bedzie zaatakowanych panstw tym koszt tej calej hucpy bedzie coraz
                  wiekszy. Tak - hucpy - bo zauwaz, ze gdy w Londynie wybuchaly bomby podkladane
                  przez IRA nikt nie wysylal zolnierzy aby zajeli Irlandie. Po latach wychodzi na
                  to, ze IRA sama da sobie spokoj (tak samo jak "czerwone brygady", czy niemiecki
                  RAF). A w Stanach? Ataki z 11/09 spadly Bushowi jak z (nomen omen) nieba.
                  Pozwolily mu na odwrocenie uwagi od wlasnej niekompetencji w sprawach
                  gospodarki (dostal panstwo z nadwyzka budzetowa!) i wykreowanie sie na "meza
                  stanu", "obronce narodu", etc. Pomijam milczeniem teorie spiskowe mowiace o
                  tym, ze te zamachy zostaly przygotowane przez rzad USA (jak zwykle w takich
                  historiach jest kilka dobrych pytan bez odpowiedzi i cala masa naciaganych
                  faktow).

                  Dlaczego rzad amerykanski nie zaatakuje Arabii Saudyjskiej? Wszak wielu wsrod
                  "bojownikow z szatanem" pochodzi z tego kraju (moze dlatego, ze rodzine Bushow
                  lacza wieloletnie interesy z Saudami?). Albo Egiptu? j.w. dodatkowo od paru lat
                  trwa tam stan wyjatkowy (jak ktos byl na wycieczce to nie mogl niezauwazyc
                  uzbrojonych patroli na rogatkach kazdego wiekszego miasta).

                  "Wojna z terroryzmem" to bardzo wygodne casus belli do zaatakowania
                  kogokolwiek. Jakby co to sie wszem oglosi, ze ten kraj posiada bron ABC. Nie
                  zapominaj, ze (od czasow Kennedy'ego) w Stanach obowiazuje zasada, ze "jakby co
                  to prezydent o niczym nie wiedzial".
    • maruda.r Biedny Kagan 15.01.06, 22:52

      Gdyby jednak Europejczycy rzeczywiście obawiali się amerykańskiej potęgi,
      podjęliby bardziej energiczne działania, aby umocnić UE i poskromić tę potęgę" -
      argumentuje Kagan.

      ************************************

      Walka UE z USA o supremację militarna w świecie to chyba objaw zatrzymania się w
      rozwoju Kagana na poziomie lat 70.

      • herr7 kwestia wyboru 15.01.06, 23:03
        Europa nie zamierza się zbroić, gdyż zwykle to prowadzi do wojen rozgrywanych
        właśnie na terenie Europy. Gdyby Ameryka zaznała wojny na swoim terytorium to
        nastroje pacyfistyczne byłby bardziej powszechne.
        Ameryka chce być światowym hegemonem, ale obecnie jej na to nie stać. Jej dobre
        samopoczucie w coraz większym stopniu zależy od azjatyckiego bankiera. I to
        jest ten nowy element, w sumie jak najbardziej nieprzewidywalny od którego może
        zależeć los tego aroganckiego imperium.
    • annahidalgo Re: "Washington Post": Dominująca pozycja USA nie 15.01.06, 22:57
      "Gdyby jednak Europejczycy rzeczywiście obawiali się amerykańskiej potęgi,
      podjęliby bardziej energiczne działania, aby umocnić UE i poskromić tę potęgę" -
      argumentuje Kagan."

      Przez ilez to takich a-historycznych tekstow nie uwzgledniajacych kontekstu
      polityczno-ekonomicznego musimy jeszcze przejsc?

      Kagan gledzi jak nakrecony ale trudno mu zauwazyc, ze US jest dosc mocno
      umoczone w wydarzeniach politycznych i ekonomicznych w EU i w calej Europie.
      Nastepny cierpiacy z powodu "information deficit"?
      • barbara444 "Washington Post": syjonistyczna gazeta od lat 16.01.06, 00:01
        USA wlasnie obniza budget woskowy o 40%.

        Ekonomisci przewiduje zalamanie gospodarki USA w ciagu roku do 2 lat i potem
        ciezki kryzys.

        Zydokapital potrzebuje wiec wojny.
    • you-know-who Re: "Washington Post": Dominująca pozycja USA nie 16.01.06, 01:08
      kazdy kto czytal ksiazki pana kagana dotrzeze, ze jego perspektywa jest
      interwesujaca i na pewno czesciowo sluszna, ale jednoczesnie troche waska. nie
      pozwala mu to, jak sadze, na zrozumienie tego jak wiele dzieje sie poza
      oficjalnym nurtem polityki, jak niechec do polityki usa zbliza i laczy zupelnie
      rozne kraje.
      nikt nie wyszedl i nie powiedzial "milo mi zawiadomic panstwa w imieniu krajow
      osi zla/podejrzanych/..., ze od dzisiaj koordynujemy sprawy wojskowe i
      gospodarcze, oraz glosowanie w radzie bezpieczenstwa".
      kagan mysli wiec ze nic sie nie stalo.
    • buszek2 Okret tonie - a orkiestra gra dalej... 16.01.06, 05:55
      Ameryka jest niewatpliwie potega wojskowa, zbudowana przez dziesiatki lat, niby
      w celach obrony panstwa, wolnosci i demokracji.. W praktyce wyglada to duzej
      gorzej / patrz Wietnam,Ameryke Srodkowa i Pld, a ostatnio Afganistan i Irak/.
      Potega byla i jest wykorzystywana na niszczenie rzadow/szefow panstw
      niechetnych USA.. Z potega gospodarcza jest juz duzo gorzej..Za Busha Jr
      deficyt budzetowy USA osiagnal astronomiczny poziom i Ameryka jest zadluzona na
      setki mld USD np. w Chinach.. Skoordynowana akcja/wycofanie naleznych USD przez
      Chiny i np. odejscie od rozliczen za rope w USD..itp/ wstrzasneloby totalnie
      gospodarka USA.. O potedze moralnej USA mozna zapomniec.. Z dawnej pozycji nie
      zostalo nic - same ruiny../ o polityce amerykanskiej krytycznie wyraza sie 80 -
      90 % ludnosci we wszystkich prawie krajach swiata - z wyjatkiem Izraela,
      Filipin, Polski! i jakis wysp../ www.panstwozla.pl
      • you-know-who Re: Okret tonie - a orkiestra gra dalej... 16.01.06, 06:08
        > O potedze moralnej USA mozna zapomniec..

        tak, strasznie szybko sie swiat zmienil i to boli (glupota administracji amer.
        ktora moglaby uniknac tego efektu, nie mowiac juz o rezygnacji z planow
        rzadzenia calym swiatem i z przyznawanego sobie prawa zabijania ludzi, czesto na
        duza skale, w "obronie dostepu do rynkow energetycznych" - tak pisza w zupelnie
        jawnej, oficjalnej wykladni polityki rzadu usa).


        nadal bardzo lubie ameryke, ale
        tak jak kiedys bylem szczesliwy ze dzieci mialy paszporty amer. a nie polskie
        tak teraz po dziesieciu zaledwie latach mozecie przewidziec latwo, ze
        wyrobilismy im szybciutko polskie!! (reakcja wladz polskich byla :-|
        sprzedaz polski nowemu panu...)
        • annahidalgo Buszek i you-know-who 16.01.06, 09:02
          Milo czytac Wasze posty. Nie dlatego, ze przywalaja Stanom, ale dlatego ze sa
          krytyczne wobec polityk tego kraju.
          Ja osobiscie bardzo lubie US i dlatego jestem krytycznie nastawiona do polityk,
          ktore rujnuja ten kraj.
          Buszek, dziekuje za streszczenie Bluma i, chyba, William Clark (dewizy).
          You-know-who, polski paszport tez Ci niewiele pomoze wobec "nowego pana
          Polski", ale rozumiem Twoj sentyment.
      • puuchatek Re: Okret tonie - a orkiestra gra dalej... 16.01.06, 09:01
        buszek2 napisał:

        > Ameryka jest niewatpliwie potega wojskowa, zbudowana przez dziesiatki lat, niby
        >
        > w celach obrony panstwa, wolnosci i demokracji.. W praktyce wyglada to duzej
        > gorzej / patrz Wietnam (...)


        Czyżby po raz kolejny pojawiał sie na tym forum idiota twoerdzący, że w Wietnamie Amerykanie byli agresorami, a biedni wietnamczycy się bronili przed nimi? Pozostaje tylko podziwiać skuteczność sowieckiej propagandy, działającej do dziś...

        > Potega byla i jest wykorzystywana na niszczenie rzadow/szefow panstw
        > niechetnych USA...

        No właśnie. Na przykłąd Adolfa Hitlera, jakże niechętnego USA. A że "przy okazji" uwolnili od niego Europę... To na pewno dla ropy.


        Z potega gospodarcza jest juz duzo gorzej..Za Busha Jr
        > deficyt budzetowy USA osiagnal astronomiczny poziom i Ameryka jest zadluzona na
        >
        > setki mld USD np.

        A amerykańskie dzieci głodują, a towary na półkach to tylko pudełka, żeby wszyscy myśleli, że wszystko jest OK. Zaraz, zaraz, gdzieś to już słyszałem...


        > Chiny i np. odejscie od rozliczen za rope w USD..itp/ wstrzasneloby totalnie
        > gospodarka USA...

        Natomiast, rzecz prosta, na gospodarkę Chin nie miałoby żadnego wpływu prawda? Boże, jak ja lubię domorosłych ekonomistów :))))

        > O potedze moralnej USA mozna zapomniec.. Z dawnej pozycji nie
        > zostalo nic - same ruiny../


        Tako rzecze Buszek2. Amen. Howgh.
        • miron73 Re: Okret tonie - a orkiestra gra dalej... 16.01.06, 09:49
          Wiesz... Bogiem a prawda to Amerykanie byli agresorami w Wietnamie. Incydent w
          zatoce Tonkinskiej (o ile w ogole mial miejsce) byl tylko pretekstem do wojny.
          Mial takie samo znaczenie jak zaatakowanie przez Polakow stacji radiowej w
          Gliwicach w 1939, czy ostrzelanie przez Finow wioski w ZSRR (takze 1939). Tak
          czy inaczej chodzilo o wplywy w regionie. Moze przezarl mnie cynizm, ale po
          prostu nie wierze w altruizm politykow. To nie jest kwestia propagandy tylko
          mniej naiwnego (IMO) postrzegania swiata. Po prostu bardziej wierze w slowa
          Churchilla, ze Anglia nie ma wiecznych przyjaciol i wiecznych wrogow, tylko
          wieczne interesy.

          Jesli chodzi o uwolnienie europy od Hitlera. USA mialy to szczescie, ze wowczas
          mieli prezydenta, ktory zdawal sobie sprawe, ze wojny najlepiej prowadzic poza
          wlasnym krajem i dlatego postanowil pozwolic Japonczykom na przeprowadzenie
          "niespodziewanego" ataku - tez potrzebowal pretekstu.

          Co do ekonomii... Naprawde sadzisz ze dlug idacy w biliony (tysiace miliardow)
          dolarow jest bez znaczenia? Owszem - zarowno obecnie jak i przez najblizsze
          lata nic sie nie zmieni - Amerykanie dalej beda wydawac wiecej niz zarabiaja.
          Jednakze za X lat (gdzie IMO X>10) ktorys z bankierow zapoczatkuje egzekwowanie
          dlugu. Wg Rzeczpospolitej przy obecnym trendzie w 2040 caly PKB USA bedzie
          potrzebny do splaty odsetek. Mam tylko nadzieje, ze po drodze trafi sie stanom
          prezydent, ktory bedzie umial temu przeciwdzialac.

          W 2001 USA mialy 5,7 biliona dlugu i nadwyzke budzetowa na tyle wysoka, ze
          przebakiwali o redukcji dlugu do 5,6 biliona w ciagu 8-10 lat. Obecnie jest to
          blisko 8 bilionow, a dlug rosnie o okolo 1,5 miliarda *dziennie*. O sile
          gospodarki USA moze tez swiadczyc fakt, ze obecnie dolar jest mniej wart niz
          euro (to nie swiadczy o sile tego drugiego, lecz slabosci pierwszego).

          A Chiny beda prawdopodobnie wykorzystywac swoja nadwyzke eksportowa do
          wywierania wplywu na USA (nie sadze, aby chcieli wyegzekwowac swoj dlug - nie
          zarzyna sie kury znoszacej zlote jaja i to jeszcze ryzykujac ogolnoswiatowy
          chaos)
        • annahidalgo Re: Okret tonie - a orkiestra gra dalej... 16.01.06, 10:43
          puuchatek napisał: "Czyżby po raz kolejny pojawiał sie na tym forum idiota
          twoerdzący, że w Wietnamie Amerykanie byli agresorami, a biedni wietnamczycy
          się bronili przed nimi? "

          To kim jak nie agresorami byli Amerykanie w polozonym tysiace mil od ich kraju
          Wietnamie? To samo pytanie dotyczy Filipin, Ameryki Pld. a teraz Iraku i
          wkrotce Iranu, zajakujac sie tylko o wrzucenie Serbii do epoki kamienia
          lupanego.
          Sadze, ze nazywanie innych forumowiczow idiotami raczej swiadczy o Tobie niz o
          nich.
    • borrka1 Re: "Washington Post": Dominująca pozycja USA nie 16.01.06, 10:04
      "Dla Europy Środkowej i Wschodniej rosnącym zagrożeniem jest Rosja, nie
      Ameryka, i wielką kwestią pozostaje to samo co w latach 90.: kto będzie teraz
      zaproszony do NATO?" - kontynuuje publicysta "Washington Post".



      naczelnym zadaniem ameryki jest sklocenie europy,a zwlaszcza Rosji z pozostala
      czescia europy,bo kiedy sie dogadaja bedzie cienko z ameryka.NATO to jest ten
      amerykanski srodek pomagajacy temu zadaniu.

      Jego zdaniem USA traktowane są wciąż jako niezbędny, kluczowy partner przy
      rozwiązaniu głównych konfliktów na świecie

      to USA przyznaje sobie takie prawo.


      , jak konflikt izraelsko-palestyński, spór z Iranem o jego program nuklearny, a
      także napięta sytuacja wokół Tajwanu, który Chiny uważają za swoją prowincję.



      a kto prosi o uczestnictwo w tych sporach i konfliktach?USA samo tam lezie!
      Izrael to zrozumiale,kto trzesie ameryka?Zydzi.Iran,kto zagrozony?Izrael i
      patrz wyzej
      Tajwan w blizszej perspektywie zostani"odsprzedany"Chinom.


      Autor nie porusza jednak szerzej sprawy wysiłków Rosji i Chin na rzecz
      przeciwstawienia się hegemonii Ameryki. Sugeruje tylko, że są one dlatego mało
      skuteczne, iż wywołują podejrzliwość, że same te kraje chcą dominować w swoich
      regionach.

      "Problem dla każdego kraju próbującego stworzyć przeciwwagę dla amerykańskiej
      potęgi, nawet w swoim własnym regionie, polega na tym, że zanim kraj ten staje
      się dość silny, aby ten cel osiągnąć, może wywołać taki lęk u swoich sąsiadów,
      że będą się starały stworzyć przeciwwagę dla niego" - pisze Kagan.

      Swiat zawsze sie laczyl przeciw zla,nawet z poswieceniem wlasnych interesow,a
      zlem na dzien dzisiejszy jest USA,jak silno by sie nie kamuflowalo.
      • zigzaur Re: "Washington Post": Dominująca pozycja USA nie 16.01.06, 10:44
        Rzecz w tym, że Rosja nie jest wcale "pozostałą częścia Europy". Rosja nigdy nie
        była i nie będzie Europą pomimi prób małpowania.

        Azja też nie chce się do Rosji przyznawać. Rosji nienawidzi zarówno Azja
        zachodnia (muzułmanie, z wiadomych powodów) jak i Azja wschodnia (narody żmudnie
        i pracowicie budujące dobrobyt).

        Już widzę ten rosyjsko-chiński sojusz. Rozwinie się prawdopodobnie tak, jak
        sojusz rosyjsko-niemiecki z roku 1939.

        Świat, faktycznie, zawsze łączył się przeciwko złu. Zawsze jednak pod
        przywództwem USA. A złem jest Rosja, islamski fanatyzm oraz lokalne dyktatury.
    • zigzaur "trzeba czekać aż państwa islamskie opanują ..." 16.01.06, 10:27
      Czekaj sobie, czekaj.

      Już widzę, jak to państwa islamskie opanowują jakąkolwiek techologię.

      Nie przeczę, są potęgą w dziedzinie:
      - wszczynania wojen, ze sobą zwłaszcza,
      - zrywania daktyli,
      - rżnięcia kóz,
      - gonienia wielbłądów
      itepe.

      Zresztą, gdyby kraje islamskie nabyły broń masowego rażenia, to skierują ją
      raczej przeciwko głównemu wrogowi islamu. Kto mordował Afgańczyków a teraz
      morduje Czeczenów? Kto uciska Uzbeków, Tatarów, Kazachów itd.?
    • eva15 na Tytaniku głośno gra orkiestra 16.01.06, 12:59
Pełna wersja