you-know-who
24.01.06, 06:00
w 2002 r. stalo sie jasne ze rzad amerykanski prowadzi de facto wojne
powietrzna w iraku, zarzuca media swiatowe bullshitem nt. tego jaki saddam
stal sie nagle niebezpieczny (np. bmr), i usa uruchamia logistyke przerzucania
wojsk do kuwejtu i innych panstw zaleznych. typowym tematem rozmow na swiecie
bylo to, CZY wojna bedzie, albo kiedy.
fast forward. mamy 2006 r.
iran jest oczywiscie ulubionym celem usa, od dawna, od kiedy cia spieprzylo
tam co nieco (na ogol to robia), szacha reze pachlawiego wy-rezali, a
ajatollah plus radykalowie pokazal srodkowy palec ameryce i w ogole zrobilo
sie nieprzyjemnie, potem kleske do konca przypieczetowal carter.
teraz z mediow dowiadujemy sie ze moze byc teoretycznie (tak to sie ujmuje)
wojna. ha! dlaczego? bo iran jest bardzo grozny. ok, a moze tak
podyskutowalibysmy o prawdziwych przyczynach, jak w paragrafie 22 ("taak, to
bardzo dobre wyjasnienie!