gelatik
08.11.02, 13:49
Waszyngtonowi nie udała się próba zablokowania lub ograniczenia projektu
układu przeciwko torturom, przygotowywanego w ONZ od 10 lat, i w przyszłym
miesiącu układ ten może uzyskać ostateczną aprobatę Narodów Zjednoczonych.
W czwartek wieczorem mimo sprzeciwu Amerykanów Komisja Spraw Społecznych,
Humanitarnych i Kulturalnych Zgromadzenia Ogólnego NZ zaaprobowała projekt
układu 104 głosami przeciwko ośmiu, przy 37 wstrzymujących się.
Nowością przewidzianą w układzie, który uzupełni obowiązującą od 1987 roku
Konwencję Przeciwko Torturom, jest utworzenie międzynarodowego systemu
inspekcji dla wszystkich miejsc, gdzie przetrzymywani są więźniowie, w celu
zapewnienia, że się ich nie torturuje.
Waszyngton podpisał starą Konwencję Przeciwko Torturom, ale sprzeciwia się
międzynarodowej inspekcji, argumentując, że pochłonie ona środki, które można
by przeznaczyć na inne, skuteczniejsze mechanizmy zapobiegania torturom, i że
pomysł inspekcji cieszy się w gronie państw ONZ umiarkowanym poparcie.
Jednak razem z USA przeciwko układowi głosował tylko Izrael, Chiny, Japonia,
Kuba, Nigeria, Syria i Wietnam.
Amerykanie argumentowali też, że otwarcie w USA więzień stanowych dla
inspekcji międzynarodowej naruszyłoby prawa stanów zawarte w Konstytucji USA.
W dyskusji nad projektem układem Waszyngton spotkał się z zarzutami, że
szafuje karą śmierci oraz źle traktuje talibów i dżihadystów al-Qaidy
przetrzymywanych w amerykańskiej bazie Guantanamo na Kubie.
Dokument trafi teraz do Zgromadzenia Ogólnego, które, jak się oczekuje,
przyjmie go, zapewne w grudniu, podobną większością głosów.
Aby następnie układ wszedł w życie, wystarczy, że podpisze go i ratyfikuje co
najmniej 20 rządów.
Prowadzona przez Waszyngton kampania przeciwko układowi o zakazie tortur
oburzyła wielu sojuszników USA w ONZ, dla których jest to kolejny przykład
amerykańskiego unilateralizmu, czyli nieliczenia się z opinią ogółu państw.
Przypominają oni, że w zeszłym roku USA wycofały się z porozumienia z Kioto o
ograniczaniu emisji gazów cieplarnianych, a w tym roku unieważniły swój
podpis pod układem o utworzeniu Międzynarodowego Trybunału Karnego.
Debra Long z Towarzystwa Zapobiegania Torturom powiedziała, że
Waszyngton "nie chce takiego mechanizmu (inspekcji), bo nie zgadza się na
wizytowanie amerykańskich więzień". "Jest jednak rzeczą skandaliczną, iż
stara się zapobiec wizytowaniu więzień w innych krajach".
Przed przyjęciem projektu układu Komisja ONZ odrzuciła 98 głosami przeciwko
11 przy 37 wstrzymujących się amerykańską poprawkę przewidującą obciążenie
kosztami inspekcji więziennych tylko tych krajów, które ratyfikują układ, nie
zaś ogólnego budżetu ONZ.
Głośnym śmiechem przyjęli delegaci wypowiedź przedstawiciela USA Franka
Gaffney'a, że wiele krajów członkowskich ma trudności z płaceniem składek
członkowskich. USA, najbogatszy kraj świata, tradycyjnie opóźniają się z
płaceniem swych należności wobec ONZ.
Zwolennicy układu argumentowali, że poprawka amerykańska sparaliżowałaby
układ, odstręczając kraje biedne od ratyfikacji dokumentu.
"Żaden kraj nie powinien z powodów finansowych wahać się z dołączeniem do
tych starań" - powiedział przedstawiciel Danii, Henrik Kahn, który przemawiał
w imieniu Unii Europejskiej