Afganistan to nie Jugoslawia...

IP: *.arts.monash.edu.au 08.10.01, 05:40
Afganistan to nie Jugoslawia, czy nawet Irak. Afganistan moga sobie Amerykanie bombardowac, ile
chca. Tylko producenci rakiet i bomb na tym zarobia.
Afgani zyja w tzw. dark ages (czasy przed sredniowieczem), wiec nie boja ani odciecia pradu, ani
odciecia biezacej wody, ani zerwania lacznosci telefonicznej, ani zniszczenia sklepow, bo oni tego po
prostu NIE MAJA.
Wode biora ze studzien (czesto w jaskiniach) czy potokow, lacznosc jest goncami na koniach czy
wielbladach, zaopatruja sie na tymczasowych bazarach. Co im wiec im moze zaszkodzic
bombardowanie?
Stacje flltrow mozna zniszczyc, ale czy sie da zniszczyc potok z wysokosci kilku kilometrow?
Co da zbombardowanie klepiska zwanego targowiskiem? Przeniesa sie 100m dalej.
To cale bombardownie to tylko jest na pokaz, aby "zachowac twarz". Zwyiestwo nad talibanem mozna
osiagnac, tak jak prawie zawsze, tylko na ziemii, a to moze kosztowac setki tysiecy amerykanskich i
NATOwskich (w tym oczywiscie polskich) trupow...
Pozdrawiam
LK



    • Gość: hermes Re: Afganistan to nie Jugoslawia... IP: *.telia.com 09.10.01, 10:00
      Amerykanie, teraz tak bojowo nastawieni do swoich przeciwnikow i popierajacy
      wojenna kampanie Busha, bede placic krwia za prymitywna chcec zemsty i odwetu.
      Szkoda, ze niewinni ludzie w Afganistanie czy w Iraku tez beda z tego powodu
      ginac i cierpiec. W koncu byc moze jakiesi zmadrzeja i dostrzega prawdziwe
      zrodla terroru w swiecie. Ich wlasna globalna polityka narzucajaca innym swoje
      (tzw. cywilizowane) standardy spoleczne i polityczne stanowi problem dla
      swiatowego pokoju.
      • Gość: Kingfish Re: Amerykanie są okropnym narodem IP: *.245.113.148.Dial1.Weehawken1.Level3.net 09.10.01, 21:50
        Amerykanie są okropnym narodem a rząd Afganistanu, Taliban, morduje swoich
        rodaków za chęć nauki, za pokazanie twarzy, za muzykę, za ogolenie brody, za
        czytanie, oglądanie TV, za zbrodnie bycia kobietą. Afganistańczycy będą nam
        dziękować.

        Poza tym nie ma innego wajścia: trzeba wszystkim pokazać że YOU DON'T FUCK WITH
        AMERICA. Każdy z was który potępia dzisiaj USA za samoobronę błagał by ten
        kraj o pomoc w obronie swojego kraju w przypadku napadu na waszą ojczyznę. A po
        konflikcie amerykanie musieli by płacić za waszą odbudowę. Wszyscy nas
        nienawidzą ale co roku wszystkie kraje padają na kolana błagając nas o $$$$.
        Pamtajcie tylko o jednym: bez Ameryki Polska już dawno by mówiła po rosyjsku
        czy niemiecku jak wiele razy już się stało w przeszłości.
        • Gość: Mono Re: Amerykanie są okropnym narodem IP: *.dyn.optonline.net 09.10.01, 21:57
          Madry komentarz.Brawo!!!
        • Gość: lk2 Re: Amerykanie są okropnym narodem IP: *.arts.monash.edu.au 10.10.01, 01:38
          Gość portalu: Kingfish napisał(a):

          > Amerykanie są okropnym narodem a rząd Afganistanu, Taliban, morduje swoich
          > rodaków za chęć nauki, za pokazanie twarzy, za muzykę, za ogolenie brody, za
          > czytanie, oglądanie TV, za zbrodnie bycia kobietą. Afganistańczycy będą nam
          > dziękować.
          >
          LK: Rzady talibanu w Afganistanie zawdzieczamy USA, ktora ich uzbroila, m. in. w pociski typu Stinger,
          ktorymi zestrzeliwali ruskie heikoptery jak muchy...

          > Poza tym nie ma innego wajścia: trzeba wszystkim pokazać że YOU DON'T FUCK WITH
          > AMERICA.
          LK: Do p. Administratora!
          Protestuje przeciwko uzywaniu wrazu f..k na forum!

          Każdy z was który potępia dzisiaj USA za samoobronę błagał by ten
          > kraj o pomoc w obronie swojego kraju w przypadku napadu na waszą ojczyznę. A po
          > konflikcie amerykanie musieli by płacić za waszą odbudowę. Wszyscy nas
          > nienawidzą ale co roku wszystkie kraje padają na kolana błagając nas o $$$$.
          LK: Ja ich nie blagam. W Australii mamy dosc naszych wlasnych AUD...

          > Pamtajcie tylko o jednym: bez Ameryki Polska już dawno by mówiła po rosyjsku
          > czy niemiecku jak wiele razy już się stało w przeszłości.
          LK: Wolalbym mowic po niemiecku i jezdzic Mercedesem, czy chocby "tylko" VW po Autobahn, niz sie tluc
          Maluchem czy nawet Polonezem po tych polskich waskich a niebezpiecznych drogach...

          • Gość: Kingfish Re: Amerykanie są okropnym narodem IP: *.dyn.optonline.net 10.10.01, 03:17
            Gość portalu: lk2 napisał(a):

            > Gość portalu: Kingfish napisał(a):
            >
            > > Amerykanie są okropnym narodem a rząd Afganistanu, Taliban, morduje swoich
            >
            > > rodaków za chęć nauki, za pokazanie twarzy, za muzykę, za ogolenie brody,
            > za
            > > czytanie, oglądanie TV, za zbrodnie bycia kobietą. Afganistańczycy będą na
            > m
            > > dziękować.
            > >
            > LK: Rzady talibanu w Afganistanie zawdzieczamy USA, ktora ich uzbroila, m. in.
            > w pociski typu Stinger,
            > ktorymi zestrzeliwali ruskie heikoptery jak muchy...

            No I co chcesz przez to powiedzieć. Tak USA pomogło Talibom w wygnaniu rusków z
            kraju. Nikt tego nie ukrywa I nikt się tego nie wstydzi. Jak USA ma przewidzieć
            kto się później zrobi skurwysynem?? O co ci wogóle chodzi.





            >
            > > Poza tym nie ma innego wajścia: trzeba wszystkim pokazać że YOU DON'T FUCK
            > WITH
            > > AMERICA.
            > LK: Do p. Administratora!
            > Protestuje przeciwko uzywaniu wrazu f..k na forum!


            Protest uznany, przepraszam i obiecuję poprawę.

            >
            > Każdy z was który potępia dzisiaj USA za samoobronę błagał by ten
            > > kraj o pomoc w obronie swojego kraju w przypadku napadu na waszą ojczyznę.
            > A po
            > > konflikcie amerykanie musieli by płacić za waszą odbudowę. Wszyscy nas
            > > nienawidzą ale co roku wszystkie kraje padają na kolana błagając nas o $$$
            > $.


            > LK: Ja ich nie blagam. W Australii mamy dosc naszych wlasnych AUD...


            Zgoda, dlatego też nie jesteś z tym związany. Ale ci gwarantuję że w przypadku
            napaści na twój kraj prosił byś o naszą pomoc. Dlaczego. Bo USA jest jedynym
            krajem który nie tylko może ale był by skłonny tobie pomóc. Reszta świata za
            każdym razem pchnie głowę w piach.


            >
            > > Pamtajcie tylko o jednym: bez Ameryki Polska już dawno by mówiła po rosyj
            > sku
            > > czy niemiecku jak wiele razy już się stało w przeszłości.
            > LK: Wolalbym mowic po niemiecku i jezdzic Mercedesem, czy chocby "tylko" VW po
            > Autobahn, niz sie tluc
            > Maluchem czy nawet Polonezem po tych polskich waskich a niebezpiecznych drogach
            > ...
            >
            Niestety na to nie mam odpowiedzi. Jesteś prawdopodobnie bardzo młodym
            człowiekiem który nie ma pojęcia jak ważna jest tożsamość narodowa. Biedaku
            szkoda że swoje życie mierzysz rodzajem swojego samochodu.

            • Gość: Gwendal Re: Amerykanie są okropnym narodem IP: *.chello.pl 10.10.01, 13:55

              > > LK: Rzady talibanu w Afganistanie zawdzieczamy USA, ktora ich uzbroila, m.
              > in.
              > > w pociski typu Stinger,
              > > ktorymi zestrzeliwali ruskie heikoptery jak muchy...
              >
              > No I co chcesz przez to powiedzieć. Tak USA pomogło Talibom w wygnaniu rusków z
              >
              > kraju. Nikt tego nie ukrywa I nikt się tego nie wstydzi. Jak USA ma przewidzieć
              >
              > kto się później zrobi skurwysynem?? O co ci wogóle chodzi.

              Guzik prawda. USA szkoliły i finansowały mudżahedinów a nie Talibów, to spora
              różnica. Mudżahedini byli w Afganistanie przez cały czas trwania konfliktu z
              ZSRR, zaś Talibowie (tzn. studenci radykalnych szkół koranicznych) pojawili się
              jako realna siła polityczna ok. 7 lat temu (a więc kilka lat po roku 1989) i
              przyszli w większości zza Pakistańskiej granicy.

              Gwendal
        • Gość: Pro_Test Re: Amerykanie są okropnym narodem IP: *.chello.pl 11.10.01, 01:41
          nikt nam praktycznie nigdy nie pomogl.
          to my zawsze pchalismy wlasne wojska do wszystkich krajow europy i nie tylko w
          zamian nie otrzymujac nic no moze status panstwa satelickiego ZSSR :-)
          przyklady mozna mnozyc
          polsy uczeni dali gotowa recepture (ba nawet wierna kopie enigmy) na
          rozszyfrowanie enigmy i co dostalismy-wpis w encyklopedii GB ze to anglicy
          enigme rozwiazali
          biednemu zawsze wiatr w oczy
          jakby teraz ktos na nas napadl nikt by nawet nie wspomnial o piatym
          paragrafie :-)
    • Gość: doku Ależ Ty nic nie myślisz! IP: *.mofnet.gov.pl 09.10.01, 10:51
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      >
      > Afgani zyja w tzw. dark ages (czasy przed sredniowieczem), wiec nie boja ani od
      > ciecia pradu, ani
      > odciecia biezacej wody, ani zerwania lacznosci telefonicznej, ani zniszczenia s
      > klepow, bo oni tego po
      > prostu NIE MAJA.
      > Wode biora ze studzien (czesto w jaskiniach) czy potokow, lacznosc jest goncami
      > na koniach czy
      > wielbladach, zaopatruja sie na tymczasowych bazarach. Co im wiec im moze zaszk
      > odzic
      > bombardowanie?
      >

      Przecież to nie na tych biedaków lecą bomby, ale na kosztowne instalacje
      uzbrojonych po zęby w nowoczesną broń bogatych terrorystów i ich popleczników,
      którzy rozpanoszyli się w tym biednym kraju. A na ludzi, o których piszesz,
      Amerykanie zrzucają pomoc humanitarną - żywność, lekarstwa itd. na spadochronach.
      Jedyna prawda, jaką niechcący napisałeś, to fakt, że bomby USA nie zaszkodzą
      Afgańczykomv - i o to właśnie chodzi! Żeby wyzwolić Afganistan spod okupacji
      terrorystów.
      • Gość: hermes Re: Ależ Ty nic nie myślisz! IP: *.telia.com 09.10.01, 20:36
        Czy ty naprawde wierzysz w to, co napisales. |Jesli tak, to jestes
        beznadziejnie naiwny, zeby nie powiedziec czegos jeszcze mocniejszego.
        • Gość: Kingfish Re: Ależ Ty nic nie myślisz! IP: *.245.113.148.Dial1.Weehawken1.Level3.net 09.10.01, 22:19
          Najlepiej w nic nie wierzyć i głowę w piach chować
        • Gość: doku Ty naprawdę nie wiesz?! IP: *.mofnet.gov.pl 10.10.01, 13:44
          To Ty nie wiesz ile milionów dolarów mają ci terroryści, jak bogate rodziny z
          haremami, w jakim żyją luksusie i rozpuście? Przecież ta najgorsza świnia ma
          kilkadziesiąt rodzeństwa, wszystkie ulęgnięte przez haremowe dziwki lub
          niewolnice. To są dzikie zwierzęta, które dorwały się do forsy i kupują i
          posyłają biedaków na samobójczą śmierć. To jest ich sens życia - płodzić dzieci
          i zabijać obcych, aby cały świat zaludnić małymi potworkami.
      • Gość: MrBeck Propaganda rzadu "pomrocznej" IP: *.arts.monash.edu.au 10.10.01, 01:11
        Alez Ty nic nie myslisz!

        Autor: Gosc portalu: doku

        Data: 09-10-2001 10:51

        adres: *.mofnet.gov.pl

        Przeciez to nie na tych biedakow leca bomby, ale na kosztowne instalacje

        uzbrojonych po zeby w nowoczesna bron bogatych terrorystow i ich poplecznikow,

        ktorzy rozpanoszyli sie w tym biednym kraju. A na ludzi, o ktorych piszesz,

        Amerykanie zrzucaja pomoc humanitarna - zywnosc, lekarstwa itd. na spadochronach.

        Jedyna prawda, jaka niechcacy napisales, to fakt, ze bomby USA nie zaszkodza

        Afganczykomv - i o to wlasnie chodzi! Zeby wyzwolic Afganistan spod okupacji

        terrorystow.

        LK: Alez tobie zrobili w tym polskim "government" pranie mozgu...

        Zauwazcie, ze w Polsce juz nie ma rzadu, ale z angielska, "government" (gov.pl)...

        A tak na serio: gdyby w Afganistanie byly rzeczywiscie te "nowoczesne instalacje", to by US Army i Air
        Force czy tez Navy
        pokazalo, jak za czasow wojenek w Iraku czy Jugoslawii, jak te ichnie kosztowne a nowoczesne
        odpowiedniki
        hitlerowskich V-1 niszcza owe afganskie instalacje. Ale ze te bomby latajace wynalazku
        hitlerowskich inzynierow niszcza
        conajwyzej domy mieszkalne i zabijaja pracownikow ONZu, a w wiekszosci rozwalaja sie o pagorki
        czy skalki, to nie ma
        czego pokazac publice. Jak widac, Ameryka ma za duzo pieniedzy, wiec wydaje je na
        superkosztowne bezzalogowe
        samoloty, ktore pozniej rozbija o pagorki czy skalki po drugiej stronie kuli ziemskiej. A nazywa sie to
        "wojna obronna". No
        coz, mozna i tak. Hitler i Stalin tez sie przeciez (przynajmniej oficjalnie) bronili we wrzesniu 1939 r.
        przed polska agresja....
        • Gość: apud Ale na szczescie Australia jest z nami! IP: *.0.252.64.snet.net 10.10.01, 01:16
          • Gość: Kangur Australia ma was w dupie! IP: *.arts.monash.edu.au 10.10.01, 01:40
            Posluszne Pacholki Dubyi, czyli Pepedecy...
        • Gość: Kingfish Re: Panie lunatyku, polecam dobrego psychiatrę. IP: *.dyn.optonline.net 10.10.01, 01:19
          • Gość: DrFreud Re: Panie lunatyku, polecam dobrego psychiatrę. IP: *.arts.monash.edu.au 10.10.01, 01:41
            Polecam toie swe uslugi Kingfish...
        • Gość: kpsting Re: Propaganda rzadu IP: *.omr.state.ny.us 10.10.01, 02:16
          Gość portalu: MrBeck napisał(a):
          > gdyby w Afganistanie byly rzeczywiscie te "nowoczesne instal
          > acje", to by US Army i Air
          > Force czy tez Navy
          > pokazalo, jak za czasow wojenek w Iraku czy Jugoslawii, jak te ichnie koszto
          > wne a nowoczesne
          > odpowiedniki
          > hitlerowskich V-1 niszcza owe afganskie instalacje.

          Wiekszosc tych instalacji, stacjii radarowych itp. zostala zniszczona w pierwszym ataku. Pierwszy atak
          odbywal sie w nocy. Jasne, ze mogli przykleic do kazdego patriota kamere na podczerwien... tylko po co i
          z jakim rezultatem. W ataku zostalo uzytych malo patriotow a znacznie wiecej tanszych bomb typu jade-m
          ($40k sztuka)

          Ale ze te bomby latajace
          > wynalazku
          > hitlerowskich inzynierow niszcza
          > conajwyzej domy mieszkalne i zabijaja pracownikow ONZu, a w wiekszosci rozwa
          > laja sie o pagorki
          > czy skalki, to nie ma
          > czego pokazac publice. Jak widac, Ameryka ma za duzo pieniedzy, wiec wydaje
          > je na
          > superkosztowne bezzalogowe
          > samoloty, ktore pozniej rozbija o pagorki czy skalki po drugiej stronie kuli
          > ziemskiej.

          Lepiej niz rozbijaja sie bezzalogowe niz zalogowe, cala idea za samolotem bezzalogowym jest taka aby
          wyeliminowac narazenie ludzkiego zycia (w tym przypadku pilota, nawigatora itp.). Zycie ludzkie nie ma
          ceny.

          A nazywa sie to
          > "wojna obronna". No
          > coz, mozna i tak. Hitler i Stalin tez sie przeciez (przynajmniej oficjalnie)
          > bronili we wrzesniu 1939 r.
          > przed polska agresja....

          Niezupelnie tak, nikt nie zrownywal z ziemia Hitlerowi ani Stalinowi najwiekszych, najludniejszych,
          "najwazniejszych" budynkow w Trzeciej Rzeszy czy tez Zwiazku Sowieckim przy uzyciu niemieckich lub
          radzieckich samolotow pasazerskich jako bomb.
          Oficjalna wersja jest taka, ze WTC zostal "wgnieciony" w swoje podziemne pietra, widzialem rumowisko i
          wdychalem pyl ze spalonych zwlok przechodzac kilka blokow dalej.

          Po 11-9-01 nie bylo juz innego wyjscia poza kontratakiem.
    • Gość: Lech Re: Afganistan to nie Jugoslawia... IP: *.0.252.64.snet.net 09.10.01, 21:14
      No shit
      • Gość: Kingfish Re: masz rację: tell us something we don't know. IP: *.245.113.148.Dial1.Weehawken1.Level3.net 09.10.01, 22:22
        • Gość: Kagan Re: masz rację: tell us something we don't know. IP: *.arts.monash.edu.au 10.10.01, 01:43
          For this service I charge AUD 100 per hour (plus GST). For Pollacks 10% discount...
          • Gość: wombat Re: masz rację: tell us something we don't know. IP: *.defence.gov.au 10.10.01, 02:14
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > For this service I charge AUD 100 per hour (plus GST)...
            He,he,he. Dobre.
            *************
            Biorac pod uwage dzisiejsza potege dolara australijskiego (wyglada na to ze, AUD
            niedlugo zrowna sie z polska zlotowka, a w niedalekiej przyszlosci z peso
            boliwijskim) to raczej niewiele! A jak jeszcze zaplacisz z tych 100 dolcow
            podatek (jeden z najwyzszych na swiecie), to majac takie dobre dochody, moze za
            jakies piedziesiat lat uzbierasz na bilet do Polski.
            *************
            Jedziemy na tym samym wozku!
            • Gość: KAGAN Re: masz rację: tell us something we don't know. IP: *.arts.monash.edu.au 10.10.01, 02:54
              Gość portalu: wombat napisał(a):

              > Gość portalu: Kagan napisał(a):
              >
              > > For this service I charge AUD 100 per hour (plus GST)...
              > He,he,he. Dobre.
              > *************
              > Biorac pod uwage dzisiejsza potege dolara australijskiego (wyglada na to ze, AUD
              > niedlugo zrowna sie z polska zlotowka, a w niedalekiej przyszlosci z peso
              > boliwijskim) to raczej niewiele!
              LK: Jak na razie idzie w gore. A jak pojdzie w dol, to podniose cene...

              A jak jeszcze zaplacisz z tych 100 dolcow podatek (jeden z najwyzszych na swiecie), to majac takie
              dobre dochody, moze za jakies piedziesiat lat uzbierasz na bilet do Polski.
              LK: Do Polski latam co roku, bilet to rownowartosc mego najwyzej dwutygodniowego dochodu (netto), w
              tej biednej Australii. A pracowalem tez w Europie Zach. i USA, i musze cie zmartwic, ale podatki w
              Australii sa nizsze niz nawet w USA (nie ma tu np. podatku stanowego od dochodow), i mozna wiecej
              odjac na koszty...

              > Jedziemy na tym samym wozku!
              LK: Tylko w twych marzeniach. Ale, jak widac, nic wiecej ci nie pozostalo po 10+ latach "udanej"
              transformacji...
              SWEET DREAMS!
              LK

          • Gość: WallSt Re: masz rację: tell us something we don't know. IP: *.9.252.64.snet.net 10.10.01, 02:16
            Moze powinnismy zawiadomic Michnika?
            • Gość: wombat Re: masz rację: tell us something we don't know. IP: *.defence.gov.au 10.10.01, 02:35
              Ja tam radzilbym zawiadomic pogotowie ratunkowe, zeby zabralo co niektorych na
              dlugoletnie leczenie do wariatkowa.
              • Gość: Kingfish Re: AMEN!!!!!!! IP: *.dyn.optonline.net 10.10.01, 02:38
                • Gość: Conti Re: AMEN!!!!!!! IP: *.proxy.aol.com 10.10.01, 02:49
                  Osama with you! AMEN!!!!!!!!!
                  • Gość: wombat Pakistan - wielka niewiadoma. IP: *.defence.gov.au 10.10.01, 03:09
                    A co bedzie gdy Pakistan zmieni strone w konflikcie i poprze braci w wierze?
                    (Na co sie wyraznie zanosi.)
                    Czy starczy rakiet dla wszystkich?
                    • Gość: rex Re: Pakistan - wielka niewiadoma. IP: *.tor.pathcom.com 10.10.01, 03:25
                      dobry biznes zrobil putin--role sie odmienily
                      mysle ze do zimy (1 miesiac )to sobie tylko bomby porzucaja
                      • Gość: wombat Re: Pakistan - wielka niewiadoma. IP: *.defence.gov.au 10.10.01, 03:30
                        A co bedzie jak sie jedna pokojowa "bombko-rakietka" zawieruszy sie i walnie w
                        Pakistan?
                        Pakistan ma w posiadaniu troche mocniejsze "atomowko-rakietki". Trudno im
                        bedzie wcisnac kit, jak Bulgarom czy Chinczykom, ze to niechcaco.
                        • Gość: Kingfish Re: Pakistan - wielka niewiadoma. IP: *.dyn.optonline.net 10.10.01, 03:48
                          Dla USA Pakistan jest pchełką. I Pakistan też o tym wie. Dowodem jest to że ze
                          strachu im pomagają. Jest to dla nich upokarzające bo zawsze byli anty-
                          amerzkańscy- ale strach jest potęgą.
    • Gość: Al_Paga Re: Afganistan to nie Jugoslawia... IP: *.resnet.uky.edu 10.10.01, 03:46
      Panie Keller, patrzac na kamuflaż jaki pan stosuje przybierajac co rusz nowe
      nicki, kaze mi sie domyslac, ze jest pan wsrod partyzantow w samym srodku walki.
      Moje gratulacje i zyczenia zwyciestwa nad chazarami.

      A teraz na temat:

      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > Afgani zyja w tzw. dark ages (czasy przed sredniowieczem), wiec nie boja ani od
      > ciecia pradu, ani odciecia biezacej wody, ani zerwania lacznosci
      > telefonicznej...

      Musze z przykroscia stwierdzic, ze ten wysoki IQ, ktorym sie pan tak afiszuje
      wszem i wobec, to zwykly mit. Androny, jakie pan wypisuje, wystawiaja panu
      calkowicie odmienne swiadectwo.
      Banialuki o obecnej kampanii antyterrorystycznej w Afganistanie, ktora za cel
      stawia sobie, jak pan powiada, ataki na centrale telefoniczne, stacje pomp wody
      pitnej, elektrownie, czy sklepy sa doprawdy zabawne. Dobrze, ze to nie pan
      prowadzi tam dzialania militarne, bo rzeczywiscie mielibysmy za chwile III Wojne
      Swiatowa na naszym wlasnym podworku.
      A te "setki tysiecy amerykanskich i NATO-wskich trupow", wziął pan sobie z
      sufitu, chyba zupelnie nie majac pojecia o tym, ile Amerykanie stracili w ciagu
      calej, wieloletniej i krwawej wojny w Wietnamie.
      Zwyciestwo na talibanem zostanie odniesione w prosty sposob i wcale nie wg pana
      scenariusza. Morale talibow jest dosc niskie, a ich sila polega glownie na
      przychylnosci lokalnych dowodcow. Ci dowodcy, jak zobacza co sie swieci, beda
      jeden po drugim "przeskakiwac" na strone silniejszych, czyli Sojuszu Polnocnego.
      W ten sposob taliban zaniedlugo stanie sie wspomnieniem. Zadne amerykanskie czy
      NATO-wskie wojska ladowe nie musza tam wchodzic i nawet nie maja na dzis takiego
      zamiaru. Po unieszkodliwieniu talibow jedynym protektorem dla ObL i jego szajki
      moze byc tylko Hekmatiar, ich stary kumpel z okresu walki z sowietami. Ale tej
      kanalii to wyjatkowo nikt nie cierpi, nawet talibowie go ledwo toleruja. Mysle
      wiec, ze finalna rozprawa bedzie trwala krotko. Jaki swiat zastaniemy po tej
      calej kampanii afganskiej dopiero sie okaze. Pewno rzeczywiscie bedzie to
      wieloletnia obecnosc Amerykanow w tamtym rejonie. Rezultat zupelnie przeciwny od
      zamierzonego pierwotnie przez tych wypranych z mozgow kamikadze i ich
      zaslepionych nienawiscia zleceniodawcow.

      Pzdr.
      • Gość: wombat Re: Afganistan to nie Jugoslawia... IP: *.defence.gov.au 10.10.01, 03:53
        Al_Paga,
        Czy to znaczy, ze USA jest w stanie pokonac Afganistan?
        Kiedy?
        • Gość: Egon Re: Afganistan to nie Jugoslawia... IP: *.proxy.aol.com 10.10.01, 04:00
          Gość portalu: wombat napisał(a):

          > Al_Paga,
          > Czy to znaczy, ze USA jest w stanie pokonac Afganistan?
          > Kiedy?

          WKROTCE!
        • Gość: Al_Paga Re: Afganistan to nie Jugoslawia... IP: *.resnet.uky.edu 10.10.01, 04:03
          Gość portalu: wombat napisał(a):

          > Czy to znaczy, ze USA jest w stanie pokonac Afganistan?

          Amerykanie chca pokonac taliban nie Afganistan. Widzisz roznice, czy musze
          jasniej?
          • Gość: moder Re: Afganistan to nie Jugoslawia... IP: *.sympatico.ca 10.10.01, 04:25
            czy masz na mysli instalacje nowej poslusznej ekipy?
          • Gość: moder Re: Afganistan to nie Jugoslawia... IP: *.sympatico.ca 10.10.01, 04:38
            czy masz na mysli instalacje nowej poslusznej ekipy?
      • Gość: molder Re: Afganistan to nie Jugoslawia... IP: *.sympatico.ca 10.10.01, 03:57
        dzis trudno znalesc fakty. co bedzie czas pokaze.
      • Gość: rex Re: Afganistan to nie Jugoslawia... IP: *.tor.pathcom.com 10.10.01, 03:57
        wkrocza i zostana zeby podtrzymywac pakistanski rzad (ustanowiony w niedawnym
        zamachu wojskowum)czy juz sankcje gospodarcze zostaly zniesione???????????
        demokracja czy biznes ??????
        • Gość: Kingfish Re: Demokracja i Biznes. Jedno drugiemu nie przeszkadza IP: *.dyn.optonline.net 10.10.01, 04:06
      • Gość: Egon Re: Al_Paga, ty moj Einsteinie jedyny!!!!!!!!!!! IP: 64.124.150.* 10.10.01, 04:06
        Jeses wyjatkowo aroganckim skurwielem o wyjatkowo niskim IQ.
        Widze ze lubisz za kazdym razem podkreslac jaki ty jestes wspanialy i madry. Spojrz w lustro tempy
        narcyzie!!!!!!!!!!!
        • Gość: Egon Re: Al_Paga, ty moj Einsteinie jedyny!!!!!!!!!!! IP: 64.124.150.* 10.10.01, 04:42
          Gość portalu: Egon napisał(a):

          > Jeses wyjatkowo aroganckim skurwielem o wyjatkowo niskim IQ.
          > Widze ze lubisz za kazdym razem podkreslac jaki ty jestes wspanialy i madry. Sp
          > ojrz w lustro tempy
          > narcyzie!!!!!!!!!!!

          Twoj IP: **.edu do czegos zobowiazuje. Chyba ze kible tam szorujesz.
        • Gość: wombat Re: Al_Paga, ty moj Einsteinie jedyny!!!!!!!!!!! IP: *.defence.gov.au 10.10.01, 04:50
          Gość portalu: Egon napisał(a):

          > Jeses wyjatkowo aroganckim skurwielem o wyjatkowo niskim IQ.
          > Widze ze lubisz za kazdym razem podkreslac jaki ty jestes wspanialy i madry. Sp
          > ojrz w lustro tempy
          > narcyzie!!!!!!!!!!!
          *************************************************************************
          Al_Paga,
          Chyba Egon nie za bardzo cie lubi!
          No ale wracajac do mojego pytania.
          Bedzie USA w stanie pokonac Taliban (w Afaganistanie)?
          Kidey?
          • Gość: Jorland Re: Al_Paga, ty moj Einsteinie jedyny!!!!!!!!!!! IP: 192.168.1.* / *.niedziela.pl 10.10.01, 12:38
            Gość portalu: wombat napisał(a):

            [...]
            > Bedzie USA w stanie pokonac Taliban (w Afaganistanie)?
            > Kidey?

            W stanie będzie a kiedy to trzeba być prorokiem by to przewidzieć. Na mój
            niefachowy gust może to stać się w perspektywie roku, ale jak będzie naprawdę -
            pożyjemy, zobaczymy. Być może Taliban rozsypie się szybciej niż myślimy, być może
            będzie to wolniejszy proces.
        • Gość: Al_Paga Re: Al_Paga, ty moj Einsteinie jedyny!!!!!!!!!!! IP: *.resnet.uky.edu 12.10.01, 04:08
          Gość portalu: FRAJER "Egon" spod 64.124.150.* napisał(a) niewazne co.

          trafiony, zatopiony....bul ....bul ...bul....

          pa pa pa :) :) :)
          • ljkel2 Re: Al_Paga, ty moj Einsteinie jedyny!!!!!!!!!!! 05.11.01, 11:56
            Nie robta sobie jaj ze smierci niewinnych ludzi!
      • Gość: Habib Pogubiłem się. Walczymy z terroryzmem, Afganistanem czy Talibami?? IP: *.chello.pl 10.10.01, 12:22
        • Gość: archimed Re: Pogubiłem się. Walczymy z terroryzmem, Afganistanem czy Talibami?? IP: 195.94.198.* 10.10.01, 12:40
          A jakie to ma znaczenie dla przeciętnego yankesa? I tak myśli,że talibowie, to
          rasa wielbłądów, a Afganistan leży w Afgazji. On musi komuś w mordę dokopać, bo
          bez tego jest chory. A jak sam dostanie łomot, to dopiero jest płacz i bełkot o
          ogólnoludzkich wartościach oraz humaniźmie.
          andrzej nowicki
          • Gość: Habib Re: Pogubiłem się. Walczymy z terroryzmem, Afganistanem czy Talibami?? IP: *.chello.pl 10.10.01, 12:43
            Bardziej bym się obawiał, że taki przeciętny yankes stawia znak równości między
            Pakistan i Polska. Bo wiadomo - obydwa na "p", a poza tym obydwa poza granicą
            USA.

            Pzdr
            Habib
        • Gość: Jorland Re: Pogubiłem się. Walczymy z terroryzmem, Afganistanem czy Talibami?? IP: 192.168.1.* / *.niedziela.pl 10.10.01, 13:20
          Walczymy z Talibami, którzy generują terroryzm i traktują go jako narzędzie
          walki. Albo jak Pan woli walczymy z tymi wyznawcami islamu, którzy uważają za
          święty obowiązek walczyć z nami.


          • Gość: Notalib Re: Pogubiłem się. Walczymy z terroryzmem, Afganistanem czy Talibami?? IP: *.arts.monash.edu.au 11.10.01, 01:13

            Re: Pogubilem sie. Walczymy z terroryzmem, Afganistanem czy Talibami?? Autor: Gosc portalu:
            Jorland Data: 10-10-2001 13:20
            adres: *.168.1.150 / proxy.niedziela.pl

            PROSZE ODPOWIADAC ZA SIEBIE!

            Walczymy z Talibami, kt�rzy generuja terroryzm i traktuja go jako narzedzie

            walki. Albo jak Pan woli walczymy z tymi wyznawcami islamu, kt�rzy uwazaja za

            swiety obowiazek walczyc z nami.

            LK: Prosze nie zabierac glosu w moim imieniu. Ja walcze tylko z Michnikiem, ktory chce mi odebrac
            prawo publicznego wypowiadania swej
            opinii, jak to robil jego braciszek za Stalina...

            Owszem, jestem przeciwko terroryzmowi, w tym tez temu uprawianemu przez panstwo Izrael w
            Palestynie, rzad Blaira (przed tem Thatcher) w
            Iralndii, czy rzad Turecki w Kurdystanie. Ale to nie znaczy, ze chce zabijac terrorystow, a przy okazji
            niewinnych cywili (relacja na ogol taka:
            jeden podejrzany o terroryzm do conajmniej 10 niewinnych cywili), ale ze chce eliminowac przyczyny
            terroryzmu, czyli zadam:

            1. Wycofania wojska i policji izraelskiej z Palestyny

            2. Wycofania wojska i policji brytyjskiej z Irlandii

            3. Wycofania wojska i policji tureckiej z Kurdystanu, itp. itd.

            Wyrzucanie pieniedzy w bloto (ile kosztuje jeden pocisk typu Cruiuse?) i mordowanie niweinnych
            cywili na pewno nie rozwiaze problemu
            terroryzmu, ale go jedynie poglebi....
            LK vel KAGAN
            • Gość: Jorland Re: Poubiłem się. Walczymy z terroryzmem, Afganistanem czy Talibami?? IP: 192.168.1.* / *.niedziela.pl 11.10.01, 09:43
              Gość portalu: Notalib napisał(a):

              > LK: Prosze nie zabierac glosu w moim imieniu. Ja walcze tylko z Michnikiem,
              > ktory chce mi odebrac
              > prawo publicznego wypowiadania swej
              > opinii, jak to robil jego braciszek za Stalina...

              Nic nie poradzę, że czujesz się Pan niedowartościowany i niereprezentowany na tym
              forum.
              • Gość: Kagan Re: Poubiłem się. Walczymy z terroryzmem, Afganistanem czy Talibami?? IP: *.arts.monash.edu.au 02.11.01, 05:34
                Gość portalu: Jorland napisał(a):

                > Gość portalu: Notalib napisał(a):
                >
                > LK: Prosze nie zabierac glosu w moim imieniu. Ja walcze tylko z Michnikiem,
                > > ktory chce mi odebrac
                > > prawo publicznego wypowiadania swej
                > > opinii, jak to robil jego braciszek za Stalina...
                >
                > Nic nie poradzę, że czujesz się Pan niedowartościowany i niereprezentowany na tym forum.
                LK: Nie "niedowartościowany", ale ZABANOWANY (choc przyznaje, ze nie wiecznie).
        • Gość: doku Przecież Alpaga napisała jasno: z terroryzmem! I z nikim więcej! IP: *.mofnet.gov.pl 10.10.01, 13:50
          Talibowie są terrorystami, ale nie tylko oni. Afgańczycy nie są terrorystami.
          • Gość: Jorland Re: Przecież Alpaga napisała jasno: z terroryzmem! I z nikim więcej! IP: 192.168.1.* / *.niedziela.pl 10.10.01, 14:06
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Talibowie są terrorystami, ale nie tylko oni. Afgańczycy nie są terrorystami.

            Pewnie, że nie (przynajmniej nie wszyscy). Dlatego może się upiec dwie pieczenie
            na jednym ogniu: pognębić Talibów i uwolnić od nich Afgańczyków.
            • Gość: lljjkk Re: Przecież Alpaga napisała jasno: z terroryzmem! I z nikim więcej! IP: *.arts.monash.edu.au 15.10.01, 04:03
              Co rozumiesz przez "terroryzm"?
              Czy wchodzi to tez terroryzowanie Afganow przez USA albo Palestynczykow przez Izrael?
              Pozdrawiam
              LK
              • Gość: Jorland Re: Przecież Alpaga napisała jasno: z terroryzmem! I z nikim więcej! IP: 192.168.1.* / *.niedziela.pl 15.10.01, 10:17
                Gość portalu: lljjkk napisał(a):

                > Co rozumiesz przez "terroryzm"?
                > Czy wchodzi to tez terroryzowanie Afganow przez USA albo Palestynczykow przez I
                > zrael?

                Terroryzm to tylko słowo-wytrych. Ja to widzę w skrócie tak: istnieją na świecie
                siły wrogie naszej cywilizacji. Rzecz jasna nie jest to ich jedyna
                charakterystyka ale w tej chwili to nas najbardziej interesuje. Jedną z emanacji
                tych sił jest wojujący islam przejawiający się w Talibanie i islamskim
                terroryzmie. Rzecz jasna wojujący islam wrogów widzi w tych, którzy sprzeciwiają
                się rozszerzeniu władzy Allaha najpierw na kraje islamskie, potem na cały świat.
                Ponieważ zaś na razie nie są w stanie prowadzić otwartej wojny więc prowadzą
                wojnę środkami,które posiadają - a więc terrorem. Wybitny teoretyk i praktyk
                terroru - Włodzimierz Ilijcz Lenin mawiał, że terror jest instrumentem realizacji
                politycznych celów. W tym wypadku oprócz politycznych celów (np. obalenie
                własnych rządów jak w Egipcie czy Algierii) mamy rzecz jasna cele religijne,
                ponieważ ci ludzie naprawdę wierzą. Oni naprawdę wierzą, że islam każe
                nienawidzić niewiernych, że po samobójczym zamachu wpadną wprost w ramiona hurys.
                Obecna wojna w Talibanie jest więc "gorącym" fragmentem wojny z tak rozumianym
                "terroryzmem".

                Natomiast czy Amerykanie stosują terror w Afganistanie? Z tego co wiem to nie.
                Terrorem w tym przypadku byłoby np. celowe bombardowania i masakrowanie
                afgańskich miast i wiosek, stosowanie odpowiedzialności zbiorowej, etc. Wiadomo,
                że w przeszłości takie przypadki były dosyć częste - zeby wspomnieć II wojnę
                światową. Przyjęcie takiej taktyki w Afganistanie nie miałoby jednak sensu. Jaki
                sens miałoby masowe zabijanie Afgańczyków? Żaden. Byłoby to posunięcie
                bezsensowne, wiadomo przecież, że wielu Afgańczyków nie akceptuje reżimu Talibów,
                stąd taktyka terroru zastosowana przez Amerykanów wobec Afgańczyków byłaby nie
                tylko bezsensowna ale wręcz szkodliwa. Nie znaczy to rzecz jasna, że nie istnieją
                sytuacje pomyłkowych ataków na Bogu ducha winnych cywili - znając zdolności
                amerykańskich planistów może się to zdażać. Podobnie mogą ginąć niewinni ludzie
                przy atakach na cele militarne - niestety nikt nie wymyślił (i nie wymyśli)
                broni, która rozpoznawałaby i zabijałaby tylko winnych. Takie są niestety koszta
                wojny. A Izrael i Palestyńczycy? Tutaj są na pewno elementy terroru ze strony
                Izraela ale jak nasilone nie potrafię powiedzieć. Wydaje mi się, że Izraelczycy
                miarkują się w stosowaniu terroru. Kiedyś bardziej sobie folgowali - masowe
                wypędzenia, masakrowanie cywili "na ślepo", odpowiedzialnośc zbiorowa itp.
                Z ukłonami
                • Gość: Amen Re: Przecież Alpaga napisała jasno: z terroryzmem! I z nikim więcej! IP: *.cambr1.on.wave.home.com 17.10.01, 03:35
                  Gość portalu: Jorland napisał(a):
                  > Terroryzm to tylko słowo-wytrych. Ja to widzę w skrócie tak: istnieją na świeci
                  > e
                  > siły wrogie naszej cywilizacji. Rzecz jasna nie jest to ich jedyna
                  > charakterystyka ale w tej chwili to nas najbardziej interesuje. Jedną z emanacj
                  > i
                  > tych sił jest wojujący islam przejawiający się w Talibanie i islamskim
                  > terroryzmie. Rzecz jasna wojujący islam wrogów widzi w tych, którzy sprzeciwiaj
                  > ą
                  > się rozszerzeniu władzy Allaha najpierw na kraje islamskie, potem na cały świat
                  > .
                  Po cierpliwej obserwacji polityki amerykanskiej (wobec Jugoslawi i Arabow)
                  zauwaza sie nowa definicje terroryzmu : jezeli slabszy uderzy mocniejszego to
                  jest to terroryzm , ale gdy silniejszy miazdzy slabszego - to sa tylko dzialania
                  pokojowe . Zwyciezca ( czyli silniejszy ) ma zawsze racje ! Amen .
                  • Gość: Al_Paga Re: Przecież Alpaga napisała jasno: z terroryzmem! I z nikim więcej! IP: *.resnet.uky.edu 17.10.01, 04:22
                    Gość portalu: Amen napisał(a):

                    > ...jezeli slabszy uderzy mocniejszego to jest to terroryzm , ale gdy silniejszy
                    > miazdzy slabszego - to sa tylko dzialani pokojowe . Zwyciezca ( czyli
                    > silniejszy ) ma zawsze racje ! Amen .

                    Niestety tak jest, Amen. Slabszy uderza nie fair, uderza by zabic, na slepo, w
                    furii. Mocniejszy rozwaznie zastanawia sie gdzie i jak oddac (bo jako mocniejszy
                    ma wiele mozliwosci wyboru), po czym oddaje i wygrywa, zawsze! Dlatego nigdy
                    slabszy nie bije mocniejszego, chyba ze jest wariatem niespelna rozumu. I
                    wiadomo, ze mocniejszy ma zawsze racje. Slyszales kiedys o tym, by pokonani
                    sadzili zwyciezcow? Ja sie zgadzam z tym stanem rzeczy, bo inaczej, to tak jakby
                    sprzeciwiac sie silom przyrody. Nawet powiem wiecej, poddaję sie tym silom i
                    jestem przychylnie nastawiony wobec nich. Gdybym chcial poddac sie przeciwnym
                    silom, ich mentalnosci, ideom, wyznawanym wartosciom, to obawiam sie, ze moj
                    swiat leglby szybko w gruzach, a tego bym bardzo nie chcial...
                    A ty?

                    Al
                    • Gość: Kagan Re: Przecież Alpaga napisała jasno: z terroryzmem! I z nikim więcej! IP: *.vic.bigpond.net.au 01.11.01, 05:40
                      Gość portalu: Al_Paga napisał(a):
                      > Gość portalu: Amen napisał(a):
                      > > ...jezeli slabszy uderzy mocniejszego to jest to terroryzm,
                      > > ale gdy silniejszy
                      > > miazdzy slabszego - to sa tylko dzialani pokojowe . Zwyciezca ( czyli
                      > > silniejszy ) ma zawsze racje ! Amen .
                      >
                      > Niestety tak jest, Amen. Slabszy uderza nie fair, uderza by zabic, na slepo, w
                      > furii. Mocniejszy rozwaznie zastanawia sie gdzie i jak oddac (bo jako
                      > mocniejszy ma wiele mozliwosci wyboru), po czym oddaje i wygrywa, zawsze!
                      LK: NIEPRAWDA!!!
                      Begin byl terorysta, slabszym i wygral, a teraz jego nastepcy zwalczaja
                      kolegow po fachu Begina!
                      Podobnie Arafat, ex-terrorysta, dzis uznany, nawet przez Izrael, za meza
                      stanu, podobnie Mandela, choc jego ANC wiele ludzi wysadzilo w
                      powietrze w latach 1980tych i nie tylko, podobnie wreszcie Pilsudski,
                      co to rabowal niezle za Cara Mikolaja...

                      Dlatego nigdy slabszy nie bije mocniejszego, chyba ze jest wariatem niespelna
                      rozumu. I wiadomo, ze mocniejszy ma zawsze racje. Slyszales kiedys o tym, by
                      pokonani sadzili zwyciezcow? Ja sie zgadzam z tym stanem rzeczy, bo inaczej,
                      to tak jakby sprzeciwiac sie silom przyrody. Nawet powiem wiecej, poddaję sie
                      tym silom i jestem przychylnie nastawiony wobec nich. Gdybym chcial poddac
                      sie przeciwnym silom, ich mentalnosci, ideom, wyznawanym wartosciom, to
                      obawiam sie, ze moj swiat leglby szybko w gruzach, a tego bym bardzo nie
                      chcial...
                      LK: Jestes zwyczajnym TCHORZEM, bez cienia moralnosci i godnosci!
                      Kaganovsky
      • Gość: lkjle2 Re: Afganistan to nie Jugoslawia... IP: *.arts.monash.edu.au 11.10.01, 01:09


        Re: Afganistan to nie Jugoslawia... Autor: Gosc portalu: Al_Paga Data: 10-10-2001 03:46 adres:
        *.resnet.uky.edu

        USA z Dubya na czele wola wydac forse na niszczenie niz budowanie...

        Panie Keller, patrzac na kamuflaz jaki pan stosuje przybierajac co rusz nowe

        nicki, kaze mi sie domyslac, ze jest pan wsrod partyzantow w samym srodku walki.

        Moje gratulacje i zyczenia zwyciestwa nad chazarami.

        LK: Dziekuje. To nie moja wina, ze mnie Adas tak nie lubi. Moze jakby sie dal obrzezac tu i owdzie...

        A teraz na temat:

        Gosc portalu: Kagan napisal(a):

        > Afgani zyja w tzw. dark ages (czasy przed sredniowieczem), wiec nie boja ani od

        > ciecia pradu, ani odciecia biezacej wody, ani zerwania lacznosci telefonicznej...

        Musze z przykroscia stwierdzic, ze ten wysoki IQ, ktorym sie pan tak afiszuje

        wszem i wobec, to zwykly mit. Androny, jakie pan wypisuje, wystawiaja panu

        calkowicie odmienne swiadectwo.

        LK: Pisz, moj mily Al-Pago na temat. Ja pisze o Afganach, ty zas o moim IQ...

        Ale w tym ostatnim masz nieco racji. Ja sztucznie sobie zawyzylem te IQ, umiejetnie odpowiadajac
        na pytania i
        chytrze rozwiazujac wszelakie testy. Ale to, z kolei, tez wymaga inteligencji, i to znacznie wyzszej niz
        tych
        psychologow, co to mnie testowali, a nawet tych, co te testy ukladali i normalizowali...

        Banialuki o obecnej kampanii antyterrorystycznej w Afganistanie, ktora za cel

        stawia sobie, jak pan powiada, ataki na centrale telefoniczne, stacje pomp wody

        pitnej, elektrownie, czy sklepy sa doprawdy zabawne. Dobrze, ze to nie pan

        prowadzi tam dzialania militarne, bo rzeczywiscie mielibysmy za chwile III Wojne

        Swiatowa na naszym wlasnym podworku.

        LK: Pan rzecznik US Army tak twierdzi na CNN i BBC World. Jak Al-Paga ma lepsze zrodla, to niech
        sie z nami
        laskawie podzieli...

        A te "setki tysiecy amerykanskich i NATO-wskich trupow", wzial pan sobie z

        sufitu, chyba zupelnie nie majac pojecia o tym, ile Amerykanie stracili w ciagu

        calej, wieloletniej i krwawej wojny w Wietnamie.

        LK: Ja wiem, ze mniej niz na wypadkach drogowych w USA, ale:

        1. Wtedy bylo mnostwo ofiar wypadkow drogowych (Ralph Nader napisal na ten temat ksiazke
        "Unsafe at any
        speed").

        2. Wypadki drogowe sa raczej trudne do unikniecia (chyba, ze zakaze sie wszelakiego ruchu
        samochodowego), zas
        prezydent USA mogl jednym podpisem wstrzymac dlasze ofiary zycia swych zolnierzy w wojnie
        wietnamskiej.

        3. Jak sie ZSRR przekonalo, Afganistan jest jeszcze gorszy od Wietnamu, bo np. Wietnamczycy to
        lud (relatywnie, w
        porownaniu z Afganami) kulturalny, spokojny i nie fanatyczny...

        Zwyciestwo na talibanem zostanie odniesione w prosty sposob i wcale nie wg pana

        scenariusza. Morale talibow jest dosc niskie, a ich sila polega glownie na

        przychylnosci lokalnych dowodcow. Ci dowodcy, jak zobacza co sie swieci, beda

        jeden po drugim "przeskakiwac" na strone silniejszych, czyli Sojuszu Polnocnego.

        W ten sposob taliban zaniedlugo stanie sie wspomnieniem.

        LK: A na jego miejsce przyjda inni fanatycy religijni, ktorzy wkrotce zarzadaja usuniecia obcych
        wojsk, ponownego
        zamkniecia szkol dla kobiet i wprowadzenia prawa muzulmanskiego tzw. szarii...

        Zadne amerykanskie czy NATO-wskie wojska ladowe nie musza tam wchodzic i nawet nie maja na
        dzis takiego
        zamiaru.

        LK: To dlaczego postawiono armie ladowa Australii w stan gotowosci bojowej i sciaga sie do
        portow statki
        transportowe? Wiem, ze Australia nie jest w NATO, ale byla w nieboszczce ANZUS, i jest o wiele,
        wieele,
        wazniejszym parterem USA (politycznym, gospodarczym, kulturalnym, i last but not least,
        wojskowym) niz biedna,
        praktycznie bezbronna Polska...

        Po unieszkodliwieniu talibow jedynym protektorem dla ObL i jego szajki

        moze byc tylko Hekmatiar, ich stary kumpel z okresu walki z sowietami. Ale tej

        kanalii to wyjatkowo nikt nie cierpi, nawet talibowie go ledwo toleruja. Mysle

        wiec, ze finalna rozprawa bedzie trwala krotko.

        LK: Nie stawiaj tak latwo krzyzyka na talibach i Bin Ladenie. Na ich miejsce przyjda inni szejkowie.
        jak to mowiono
        dawniej "Lenin umarl, ale wciaz zyje Leninizm"...

        A problem terroryzmu mozna rozwiazac tylko eliminujac jego przyczyny (represjonowanie
        Palestynczykow w Izraelu,
        katolikow w Irlndii Pln, Baskow w Hiszpanii itp. itd.), a nie walczac z jego objawami, a la Dubya...

        Jaki swiat zastaniemy po tej calej kampanii afganskiej dopiero sie okaze. Pewno rzeczywiscie
        bedzie to wieloletnia
        obecnosc Amerykanow w tamtym rejonie. Rezultat zupelnie przeciwny od

        zamierzonego pierwotnie przez tych wypranych z mozgow kamikadze i ich zaslepionych nienawiscia
        zleceniodawcow.

        LK: Nie sadze. Ameryki nie stac na takie rozprzestrzenienie sil we wrogim dla nich regionie. Znow by
        byly ataki na
        ich bazy i sprzet, jak w Somalii, Arabii Saudyjskiej czy Jemenie. Musieli by oni popierac tez kolejne,
        skorumpowane
        dyktatury wojskowe, jak np. w Pakistanie, czy tez podejrzane, postkomunistyczne
        pseudodemokracje w bylych
        radzieckich republikach tego regionu. Afganistan to nie Arabia Saudyjska, tam nie ma ropy czy
        innych, latwych do
        wydobycia bogactw mineralnych. Nie warta ta afganska skorka tak drogiej wyprawki. A nawiasem,
        czy wiesz ile
        kosztuje jeden pocisk typu Tommahawk (Cruise, czyli nowoczesny V-1, wynalazek hitlerowski
        zreszta), ile kosztuje lot
        bombowca dalekiego zasiegu USA-Afganistan-USA, ile kosztuje dzienne utrzymanie w pelnej
        gotowosci bojowej
        olbrzymiego lotniskowca jak np. USS Enterprise (nie mylic ze starship o tej samej nazwie z serialu,
        zreszta b.
        dobrego, "Star Trek")?

        Za to mozna by wyzywic wszystkich glodujacych w III swiecie, albo doprowadzic Polske do rozkwitu.
        Ale USA z
        Dubya na czele wola wydac forse na niszczenie niz budowanie...

        Pzdr.


        • Gość: Itsme Re: Afganistan to nie Jugoslawia... IP: *.arts.monash.edu.au 11.10.01, 02:18
          Gość portalu: lkjle2 napisał(a):

          > Re: Afganistan to nie Jugoslawia... Autor: Gosc portalu: Al_Paga Data: 10-10
          > -2001 03:46 adres: *.resnet.uky.edu
          >
          > USA z Dubya na czele wola wydac forse na niszczenie niz budowanie...
          >
          > Panie Keller, patrzac na kamuflaz jaki pan stosuje przybierajac co rusz nowe
          > nicki, kaze mi sie domyslac, ze jest pan wsrod partyzantow w samym srodku walki.
          > Moje gratulacje i zyczenia zwyciestwa nad chazarami.
          >
          > LK: Dziekuje. To nie moja wina, ze mnie Adas tak nie lubi. Moze jakby sie da l obrzezac tu i owdzie...
          >
          > A teraz na temat:
          > Gosc portalu: Kagan napisal(a):
          >
          Afgani zyja w tzw. dark ages (czasy przed sredniowieczem), wiec nie boja ani odciecia pradu, ani odciecia
          biezacej wody, ani zerwania lacznosci telefonicznej...
          >
          > Musze z przykroscia stwierdzic, ze ten wysoki IQ, ktorym sie pan tak afiszuje wszem i wobec, to zwykly
          mit. Androny, jakie pan wypisuje, wystawiaja panu calkowicie odmienne swiadectwo.
          LK: To miala byc odpowiedz na moja teze, ze Afgani zyja w "dark ages"?
          >
          > LK: Pisz, moj mily Al-Pago na temat. Ja pisze o Afganach, ty zas o moim IQ...
          > Ale w tym ostatnim masz nieco racji. Ja sztucznie sobie zawyzylem te IQ, umiejetnie odpowiadajac
          > na pytania i chytrze rozwiazujac wszelakie testy. Ale to, z kolei, tez wymaga inteligencji, i to znacznie
          > wyzszej niz inteligencja tych psychologow, co to mnie testowali, a nawet tych, co te testy ukladali i
          > normalizowali...
          >
          > Banialuki o obecnej kampanii antyterrorystycznej w Afganistanie, ktora za cele
          > stawia sobie, jak pan powiada, ataki na centrale telefoniczne, stacje pomp wody
          > pitnej, elektrownie, czy sklepy sa doprawdy zabawne. Dobrze, ze to nie pan
          > prowadzi tam dzialania militarne, bo rzeczywiscie mielibysmy za chwile III Wojne Swiatowa na
          > naszym wlasnym podworku.
          >
          > LK: Pan rzecznik US Army tak twierdzi na CNN i BBC World. Jak Al-Paga ma lepsze zrodla, to niech
          > sie z nami laskawie podzieli...
          >
          > A te "setki tysiecy amerykanskich i NATO-wskich trupow", wzial pan sobie z
          > sufitu, chyba zupelnie nie majac pojecia o tym, ile Amerykanie stracili w ciagu
          > calej, wieloletniej i krwawej wojny w Wietnamie.
          >
          > LK: Ja wiem, ze mniej niz na wypadkach drogowych w USA, ale:
          > 1. Wtedy bylo mnostwo ofiar wypadkow drogowych (Ralph Nader napisal na ten ten
          > temat ksiazke "Unsafe at any speed").
          > 2. Wypadki drogowe sa raczej trudne do unikniecia (chyba, ze zakaze sie wszelakiego ruchu
          > samochodowego), zas prezydent USA mogl jednym podpisem wstrzymac dlasze ofiary zycia swych
          > zolnierzy w wojnie wietnamskiej.
          > 3. Jak sie ZSRR przekonalo, Afganistan jest jeszcze gorszy od Wietnamu, bo np. Wietnamczycy to
          > lud (relatywnie, w porownaniu z Afganami) kulturalny, spokojny i nie fanatyczny...
          >
          > Zwyciestwo na talibanem zostanie odniesione w prosty sposob i wcale nie wg pana
          > scenariusza. Morale talibow jest dosc niskie, a ich sila polega glownie na
          > przychylnosci lokalnych dowodcow. Ci dowodcy, jak zobacza co sie swieci, beda
          > jeden po drugim "przeskakiwac" na strone silniejszych, czyli Sojuszu Polnocnego.
          LK: Ten twoj "Pln Sojusz" istnieje glownie w telewizji CNN, gdzie dla kamer zgromadzono pare starych
          ruskich czolgow i statystow przebranych za Afganow...
          >
          > W ten sposob taliban zaniedlugo stanie sie wspomnieniem.
          >
          > LK: A na jego miejsce przyjda inni fanatycy religijni, ktorzy wkrotce zarzadaja usuniecia obcych
          > wojsk, ponownego zamkniecia szkol dla kobiet i wprowadzenia prawa muzulmanskiego tzw. szarii...
          >
          > Zadne amerykanskie czy NATO-wskie wojska ladowe nie musza tam wchodzic i nawet nie maja na
          > dzis takiego zamiaru.
          >
          > LK: To dlaczego postawiono armie ladowa Australii w stan gotowosci bojowej i
          > sciaga sie do portow statki transportowe? Wiem, ze Australia nie jest w NATO, ale byla w
          > nieboszczce ANZUS, i jest o wiele, wieele, wazniejszym parterem USA (politycznym, gospodarczym,
          > kulturalnym, i last but not least, wojskowym) niz biedna, praktycznie bezbronna Polska...
          >
          > Po unieszkodliwieniu talibow jedynym protektorem dla ObL i jego szajki
          > moze byc tylko Hekmatiar, ich stary kumpel z okresu walki z sowietami. Ale t ej
          > kanalii to wyjatkowo nikt nie cierpi, nawet talibowie go ledwo toleruja. Mysle
          > wiec, ze finalna rozprawa bedzie trwala krotko.
          >
          > LK: Nie stawiaj tak latwo krzyzyka na talibach i Bin Ladenie. Na ich miejsce
          > przyjda inni szejkowie. jak to mowiono dawniej "Lenin umarl, ale wciaz zyje Leninizm"...
          > A problem terroryzmu mozna rozwiazac tylko eliminujac jego przyczyny (repres jonowanie
          > Palestynczykow w Izraelu, katolikow w Irlndii Pln, Baskow w Hiszpanii itp. itd.), a nie walczac z jego
          > objawami, a la Dubya...
          >
          > Jaki swiat zastaniemy po tej calej kampanii afganskiej dopiero sie okaze. Pe wno rzeczywiscie
          > bedzie to wieloletnia obecnosc Amerykanow w tamtym rejonie. Rezultat zupelnie przeciwny od
          > zamierzonego pierwotnie przez tych wypranych z mozgow kamikadze i ich zaslepionych nienawiscia
          > zleceniodawcow.
          >
          > LK: Nie sadze. Ameryki nie stac na takie rozprzestrzenienie sil we wrogim dla nich regionie. Znow by
          > byly ataki na ich bazy i sprzet, jak w Somalii, Arabii Saudyjskiej czy Jemenie. Musieli by
          > oni popierac tez kolejne, skorumpowane dyktatury wojskowe, jak np. w Pakistanie, czy tez
          > podejrzane, postkomunistyczne pseudodemokracje w bylych radzieckich republikach tego regionu.
          > Afganistan to nie Arabia Saudyjska, tam nie ma ropy czy innych, latwych do
          > wydobycia bogactw mineralnych. Nie warta ta afganska skorka tak drogiej wyprawki. A nawiasem,
          > czy wiesz ile kosztuje jeden pocisk typu Tommahawk (Cruise, czyli nowoczesny V-1, wynalazek
          > hitlerowski zreszta), ile kosztuje lot bombowca dalekiego zasiegu USA-Afganistan-USA, ile kosztuje
          > dzienne utrzymanie w pelnej gotowosci bojowej
          > olbrzymiego lotniskowca jak np. USS Enterprise (nie mylic ze starship o tej
          > samej nazwie z serialu, zreszta b. dobrego, "Star Trek")?
          >
          > Za to mozna by wyzywic wszystkich glodujacych w III swiecie, albo doprowadzi c Polske do rozkwitu.
          > Ale USA z Dubya na czele wola wydac forse na niszczenie niz budowanie...
          >
          > Pzdr.
          LK: prose o odpowiedz na me argumenty!

          • Gość: BEk. Mr. Re: Afganistan to nie Jugoslawia... IP: *.arts.monash.edu.au 12.10.01, 02:16
            Gość portalu: Itsme napisał(a):

            > Gość portalu: lkjle2 napisał(a):
            >

            > > USA z Dubya na czele wola wydac forse na niszczenie niz budowanie...
            > >
            > > Panie Keller, patrzac na kamuflaz jaki pan stosuje przybierajac co rusz
            > nowe nicki, kaze mi sie domyslac, ze jest pan wsrod partyzantow w samym srodku walki.
            > > Moje gratulacje i zyczenia zwyciestwa nad chazarami.
            > >
            > > LK: Dziekuje. To nie moja wina, ze mnie Adas tak nie lubi. Moze jakby sie da l obrzezac tu i owdzie...
            > >
            > > A teraz na temat:
            > > Gosc portalu: Kagan napisal(a):
            > >
            > Afgani zyja w tzw. dark ages (czasy przed sredniowieczem), wiec nie boja ani od
            > ciecia pradu, ani odciecia biezacej wody, ani zerwania lacznosci telefonicznej...
            > >
            > > Musze z przykroscia stwierdzic, ze ten wysoki IQ, ktorym sie pan tak afiszuje wszem i wobec, to
            zwykly mit. Androny, jakie pan wypisuje, wystawiaja panu calkowicie odmienne swiadectwo.
            > LK: To miala byc odpowiedz na moja teze, ze Afgani zyja w "dark ages"?
            LK: Pisz, moj mily Al-Pago na temat. Ja pisze o Afganach, ty zas o moim IQ...
            > > Ale w tym ostatnim masz nieco racji. Ja sztucznie sobie zawyzylem te IQ
            > , umiejetnie odpowiadajac na pytania i chytrze rozwiazujac wszelakie testy. Ale to, z kolei, tez
            > wymaga inteligencji, i to znacznie wyzszej niz inteligencja tych psychologow, co to mnie testowali, a
            nawet tych, co te testy ukladali i normalizowali...
            > >
            > > Banialuki o obecnej kampanii antyterrorystycznej w Afganistanie, ktora za cele
            > > stawia sobie, jak pan powiada, ataki na centrale telefoniczne, stacje pomp wody
            > > pitnej, elektrownie, czy sklepy sa doprawdy zabawne. Dobrze, ze to nie
            > pan prowadzi tam dzialania militarne, bo rzeczywiscie mielibysmy za chwile III Wojne Swiatowa na
            > > naszym wlasnym podworku.

            > > LK: Pan rzecznik US Army tak twierdzi na CNN i BBC World. Jak Al-Paga m
            > a lepsze zrodla, to niech sie z nami laskawie podzieli...

            > > A te "setki tysiecy amerykanskich i NATO-wskich trupow", wzial pan sobie z sufitu, chyba zupelnie
            nie majac pojecia o tym, ile Amerykanie stracili w ciagu calej, wieloletniej i krwawej wojny w Wietnamie.
            > >
            > > LK: Ja wiem, ze mniej niz na wypadkach drogowych w USA, ale:
            > > 1. Wtedy bylo mnostwo ofiar wypadkow drogowych (Ralph Nader napisal na ten ten
            > > temat ksiazke "Unsafe at any speed").
            > > 2. Wypadki drogowe sa raczej trudne do unikniecia (chyba, ze zakaze sie wszelakiego ruchu
            > > samochodowego), zas prezydent USA mogl jednym podpisem wstrzymac dalsze ofiary zycia swych
            > > zolnierzy w wojnie wietnamskiej.
            > > 3. Jak sie ZSRR przekonalo, Afganistan jest jeszcze gorszy od Wietnamu, bo np. Wietnamczycy to
            > > lud (relatywnie, w porownaniu z Afganami) kulturalny, spokojny i nie fanatyczny...
            > >
            > > Zwyciestwo na talibanem zostanie odniesione w prosty sposob i wcale nie wg pana
            > > scenariusza. Morale talibow jest dosc niskie, a ich sila polega glownie na
            > > przychylnosci lokalnych dowodcow. Ci dowodcy, jak zobacza co sie swieci
            > , beda jeden po drugim "przeskakiwac" na strone silniejszych, czyli Sojuszu Polnocnego.
            > LK: Ten twoj "Pln Sojusz" istnieje glownie w telewizji CNN, gdzie dla kamer zgromadzono pare starych
            > ruskich czolgow i statystow przebranych za Afganow...
            > >
            > > W ten sposob taliban zaniedlugo stanie sie wspomnieniem.
            > > LK: A na jego miejsce przyjda inni fanatycy religijni, ktorzy wkrotce zarzadaja usuniecia obcych
            > > wojsk, ponownego zamkniecia szkol dla kobiet i wprowadzenia prawa muzulmanskiego tzw. szarii...

            > > Zadne amerykanskie czy NATO-wskie wojska ladowe nie musza tam wchodzic
            > i nawet nie maja na dzis takiego zamiaru.
            > > LK: To dlaczego postawiono armie ladowa Australii w stan gotowosci bojowej i
            > > sciaga sie do portow statki transportowe? Wiem, ze Australia nie jest w NATO, ale byla w
            > > nieboszczce ANZUS, i jest o wiele, wieele, wazniejszym parterem USA (politycznym, gospodarczym,
            > > kulturalnym, i last but not least, wojskowym) niz biedna, praktycznie bezbronna Polska...
            > >
            > > Po unieszkodliwieniu talibow jedynym protektorem dla ObL i jego szajki moze byc tylko Hekmatiar,
            ich stary kumpel z okresu walki z sowietami. Ale tej kanalii to wyjatkowo nikt nie cierpi, nawet talibowie
            go ledwo toleruja. Mysle wiec, ze finalna rozprawa bedzie trwala krotko.
            > >
            > > LK: Nie stawiaj tak latwo krzyzyka na talibach i Bin Ladenie. Na ich miejsce
            > > przyjda inni szejkowie. jak to mowiono dawniej "Lenin umarl, ale wciaz zyje Leninizm"...
            > > A problem terroryzmu mozna rozwiazac tylko eliminujac jego przyczyny (repres jonowanie
            > > Palestynczykow w Izraelu, katolikow w Irlndii Pln, Baskow w Hiszpanii itp. itd.), a nie walczac z jego
            > > objawami, a la Dubya...
            > >
            > > Jaki swiat zastaniemy po tej calej kampanii afganskiej dopiero sie okaze. Pe wno rzeczywiscie
            > > bedzie to wieloletnia obecnosc Amerykanow w tamtym rejonie. Rezultat zupelnie przeciwny od
            > > zamierzonego pierwotnie przez tych wypranych z mozgow kamikadze i ich zaslepionych nienawiscia
            > > zleceniodawcow.
            > >
            > > LK: Nie sadze. Ameryki nie stac na takie rozprzestrzenienie sil we wrogim dla nich regionie. Znow by
            > > byly ataki na ich bazy i sprzet, jak w Somalii, Arabii Saudyjskiej czy Jemenie. Musieli by
            > > oni popierac tez kolejne, skorumpowane dyktatury wojskowe, jak np. w Pakistanie, czy tez
            > > podejrzane, postkomunistyczne pseudodemokracje w bylych radzieckich republikach tego regionu.
            > > Afganistan to nie Arabia Saudyjska, tam nie ma ropy czy innych, latwych do wydobycia bogactw
            mineralnych. Nie warta ta afganska skorka tak drogiej wyprawki. A nawiasem,
            > > czy wiesz ile kosztuje jeden pocisk typu Tommahawk (Cruise, czyli nowoczesny V-1, wynalazek
            > > hitlerowski zreszta), ile kosztuje lot bombowca dalekiego zasiegu USA-Afganistan-USA, ile kosztuje
            > > dzienne utrzymanie w pelnej gotowosci bojowej olbrzymiego lotniskowca jak np. USS Enterprise?
            >
            > > Za to mozna by wyzywic wszystkich glodujacych w III swiecie, albo doprowadzi c Polske do rozkwitu.
            > > Ale USA z Dubya na czele wola wydac forse na niszczenie niz budowanie..

            > LK: prosze o odpowiedz na me argumenty!
    • Gość: Pro_Test Re: Afganistan to nie Jugoslawia... IP: *.chello.pl 11.10.01, 01:33
      Amerykanie nie wiedza na co sie porywaja :-)
      Moga wytluc wszystkich Talibow ale terrorysci pozostana i beda zyc posrod nas
      po wsze czasy.
      Tak na marginesie terrorysci to jednostki a kazdy wie, ze z jednostka trudniej
      sie walczy anizeli z wojskiem gdzie wyraznie jest zaznaczony front dzialan i
      przeciwnicy sa "namacalni".
      • Gość: Kingfish Re: OK w takim wypadku się poddamy IP: *.dyn.optonline.net 11.10.01, 01:43
      • Gość: doku Na jednostki wystarczy policja IP: *.mofnet.gov.pl 11.10.01, 13:59
        Gość portalu: Pro_Test napisał(a):

        > terrorysci to jednostki a kazdy wie, ze z jednostka trudniej
        > sie walczy anizeli z wojskiem gdzie wyraznie jest zaznaczony front dzialan i
        > przeciwnicy sa "namacalni".

        Tacy terroryści, o jakich piszesz, to zwyczajni pospolici przestępcy, nawet jeśli
        użyją bomby zrobionej w piwnicy. Do walki z nimi przeznaczona jest policja, która
        nie potrzebuje żadnego frontu.
        • Gość: KB Re: Na jednostki wystarczy policja IP: *.arts.monash.edu.au 12.10.01, 02:11
          Ale do policji ida raczej jednostki niezbyt lotne, co innego do sluzb specjalnych, czy wojska
          (szczegolnie na zachodzie, gdzie w wojsku dobrze placa, i jest to honorowa kariera, p. np. De Gaulle
          czy Eisenhower)...
          A nawet te slynne CIA/FBI z ogromnymi budzetami nie byly w stanie, albo nie chcialy zapobiec atakowi
          na WTC, to co tu mowic o polskiej policji, ktora nie ma nawet na benzyne do radiowozow?
          LK
          • Gość: doku Nie zrozumiałeś mnie IP: *.mofnet.gov.pl 18.10.01, 13:42
            Gość portalu: KB napisał(a):

            > A nawet te slynne CIA/FBI z ogromnymi budzetami nie byly w stanie, albo nie chc
            > ialy zapobiec atakowi
            > na WTC,

            Oczywiście, że policja nic nie poradzi na takie ataki, bo to nie był atak
            indywidualnego przestępcy, ale wielkiej miedzynarodowej i wielonarodowej
            organizacji. Takie zagrożenie musi zwalczać regularne wojsko. Policja jest od
            łapania indywidualnych, domowych terrorystów.

            • Gość: Kagan Re: Nie zrozumiałeś mnie IP: *.vic.bigpond.net.au 29.10.01, 06:37
              Gość portalu: doku napisał(a):
              Gość portalu: KB napisał(a):
              A nawet te slynne CIA/FBI z ogromnymi budzetami nie byly w stanie,
              albo nie chcialy zapobiec atakowi na WTC,

              D: Oczywiście, że policja nic nie poradzi na takie ataki, bo to nie był
              atak indywidualnego przestępcy, ale wielkiej miedzynarodowej i
              wielonarodowej organizacji. Takie zagrożenie musi zwalczać regularne wojsko.
              Policja jest od łapania indywidualnych, domowych terrorystów.
              LK: To ty nic nie rozumiesz. FBI to nie jest zwyczajna policja,
              ale federalna policja, bardzo polityczna, od utrzymania porzadku
              wewnatrz kraju. CIA to zas organizacja szpiegowska, ktora powinna wiedziec,
              co sie szykuje...
              A wojsko jest od obrony przed zorganizowanym przeciwnikiem zewnetrznym.
              Atak na WTC i Pentagon byl przeprowadzony amerykanskimi samolotami,
              startujacymi w Ameryce, wiec to byla sprawa w kompetencjach FBI.
              Ty mylisz federacje (USA) ze stanami, ktore sa de facto, a szczegolnie
              de jure MIEPODLEGLYMI panstwami. USA jest bardziej zas zblizone do UE
              (rodzaj konfederacji niepodleglych panstw) niz do Polski, tzw.
              unitarnego panstwa...
              Kaganoff
    • Gość: Al_Paga Re: Afganistan to nie Jugoslawia... IP: *.resnet.uky.edu 11.10.01, 03:03
      Gość portalu: lkjle2 napisał(a):

      > LK: Pisz, moj mily Al-Pago na temat. Ja pisze o Afganach, ty zas o moim IQ..

      Widze, ze moja prowokacyjna zlosliwosc wypadla dosc blado, a moze nawet wcale
      nie
      byla potrzebna, by nawiazac z toba, drogi panie lkjle2, kostruktywna dyspute.
      Przychylam sie do twojego zyczenia i wycofuje sie z pisaniny nie na temat. Przy
      okazji ze swojej strony sugeruje nie rozwijania dalej watku o chazarach, bo
      mnie juz nuzy, a patrzac po odzewie na forum, mysle, ze nuzy tez wszystkich
      innych forumowiczow.

      > LK: Pan rzecznik US Army tak twierdzi na CNN i BBC World. Jak Al-Paga ma
      lep
      > sze zrodla, to niech sie z nami laskawie podzieli...

      Rzecznikow Bialego Domu czy Pentagonu jesli juz slucham, to slucham bardzo
      pobieznie, informacje czerpie raczej z innych zrodel. Mimo to widzialem dzis,
      ze przedstawiali zdjecia jakichs koszarow, przed i po, natomiast nie
      zanotowalem zadnych wypowiedzi o niszczeniu celow cywilnych, takich jak
      elektrownie, stacje pomp, czy centrale telefoniczne. Mam nadzieje, ze zle
      zrozumiales, drogi panie lkjle2, wypowiedzi oficjalnych gremiow i armia US
      takich obiektow nie namierza w bombardowaniach. Bo niby czemu mialoby to sluzyc?

      >> "A te "setki tysiecy amerykanskich i NATO-wskich trupow", wzial pan sobie z
      >> sufitu".
      > LK: Ja wiem, ze mniej niz na wypadkach drogowych w USA, ale:

      Przyczepilem sie aburdalnej liczby "kilkuset tysiecy" ofiar po stronie
      amerykanskiej. Domyslam sie, ze chodzilo tylko o wywolanie wrazenia.

      > Jak sie ZSRR przekonalo, Afganistan jest jeszcze gorszy od Wietnamu, bo n
      > p. Wietnamczycy to lud (relatywnie, w porownaniu z Afganami) kulturalny,
      > spokojny i nie fanatyczny...

      Nie wypowiadalbym pochopnie takich zdan...

      > LK: A na jego miejsce przyjda inni fanatycy religijni, ktorzy wkrotce
      zarzad
      > aja usuniecia obcych wojsk, ponownego zamkniecia szkol dla kobiet i
      > wprowadzenia prawa muzulmanskiego tzw. szarii.

      Mysle, ze wiekszych fanatykow religijnych niz talibowie nie ma nigdzie indziej
      na swiecie. Pustke po talibach zapelnią pewno znow te same twarze (Rabbani,
      Dostum, nastepca Masuda, Hekmatiar), a wiadomo, ze nie sa to fanatycy
      religijni, bez przesady.
      Jesli o prawo koraniczne chodzi, zawsze myslalem, ze nazywa sie to szarijat,
      czy jest to to samo, co miales, szanowny lkjle2, na mysli pod slowem "szaria"?

      > LK: To dlaczego postawiono armie ladowa Australii w stan gotowosci bojowej
      [..]

      A dlaczego postawiono w stan gotowosci pewne jednostki bojowe w Polsce?
      Przeciez, wiadomo, ze nasze wojska ladowe nie beda tam braly udzialu w
      starciach zbrojnych.

      > LK: Nie stawiaj tak latwo krzyzyka na talibach i Bin Ladenie. Na ich
      miejsce
      > przyjda inni szejkowie.

      Chce stawiac, choc zdaje sobie sprawe, ze moga to byc tylko pobozne zyczenia.

      > A problem terroryzmu mozna rozwiazac tylko eliminujac jego przyczyny [..]

      Teoretycznie tak. Ci bojownicy w Afganistanie tez byli tylko po to, by osiagnac
      swoj cel w postaci wycofania sie wojsk sowieckich. Apetyt rosnie w miare
      jedzenia, nieprawdaz?

      > LK: Nie sadze. Ameryki nie stac na takie rozprzestrzenienie sil we wrogim dl
      > a nich regionie. Znow by byly ataki na ich bazy i sprzet, jak w Somalii,
      Arabii > Saudyjskiej czy Jemenie.

      Wierz mi, Ameryke na to stac i jak sam widzisz nie znecheca ich wrogosc
      tubylcow.

      > USS Enterprise (nie mylic ze starship o tej samej nazwie z serialu,
      > zreszta b. dobrego, "Star Trek")?

      O! I i tu sie zgadzamy, tez lubie Star Trek, z Kirkiem i Spokiem.

      > Za to mozna by wyzywic wszystkich glodujacych w III swiecie, albo
      doprowadzi
      > c Polske do rozkwitu.

      Prosze, tylko nie te bajeczki o zywieniu glodujacych. Dasz im jesc, to za
      kilkanascie lat bedzie ich dwa razy tyle z wyciagnietymi rekami po zarcie.
      Naprawde chcesz stworzyc za jakis czas kolejna, wielokrotnie wieksza kleske
      glodu?

      Teraz cos o Polsce. Wiesz ile rzad RFN wpakowal dotad pieniedzy we wschodnie
      landy? Bedzie prawie dwa biliony (2*10^12) marek, a jeszcze dodaj do tego
      prywatne inwestycje. I myslisz, ze jest tam u tych "Ossis" juz tak jak u tych z
      zachodu?
      Zapomnij o tej bajce, ze mozna by Polske doprowadzic do rozkwitu, pompujac wen
      kilkaset miliardow dolarow.

      Pozdrawiam, Al
      • Gość: P. Bek Re: Afganistan to nie Jugoslawia... IP: *.arts.monash.edu.au 12.10.01, 02:06
        Re: Afganistan to nie Jugoslawia... Autor: Gosc portalu: Al_Paga Data: 11-10-2001 03:03 adres:
        *.resnet.uky.edu

        Gosc portalu: lkjle2 napisal(a):

        > LK: Pisz, moj mily Al-Pago na temat. Ja pisze o Afganach, ty zas o moim IQ..

        Widze, ze moja prowokacyjna zlosliwosc wypadla dosc blado, a moze nawet wcale
        nie byla potrzebna, by nawiazac z toba, drogi panie lkjle2, kostruktywna dyspute.
        Przychylam sie do twojego zyczenia i wycofuje sie z pisaniny nie na temat. Przy
        okazji ze swojej strony sugeruje nie rozwijania dalej watku o chazarach, bo
        mnie juz nuzy, a patrzac po odzewie na forum, mysle, ze nuzy tez wszystkich
        innych forumowiczow.
        LK: OK. Od tej chwili w tym watku ani slowa o Chazarach...

        LK: Pan rzecznik US Army tak twierdzi na CNN i BBC World. Jak Al-Paga ma
        lepsze zrodla, to niech sie z nami laskawie podzieli...

        Rzecznikow Bialego Domu czy Pentagonu jesli juz slucham, to slucham bardzo
        pobieznie, informacje czerpie raczej z innych zrodel. Mimo to widzialem dzis,
        ze przedstawiali zdjecia jakichs koszarow, przed i po, natomiast nie
        zanotowalem zadnych wypowiedzi o niszczeniu celow cywilnych, takich jak
        elektrownie, stacje pomp, czy centrale telefoniczne. Mam nadzieje, ze zle
        zrozumiales, drogi panie lkjle2, wypowiedzi oficjalnych gremiow i armia US
        takich obiektow nie namierza w bombardowaniach. Bo niby czemu mialoby to sluzyc?
        LK: Pewnie dla tego, ze takich obiektow (funkcjonujacych) w Afganistanie praktycznie nie ma od casu
        wycofania sie ruskich....

        "A te "setki tysiecy amerykanskich i NATO-wskich trupow", wzial pan sobie z sufitu".
        LK: Ja wiem, ze mniej niz na wypadkach drogowych w USA, ale (...)

        Przyczepilem sie aburdalnej liczby "kilkuset tysiecy" ofiar po stronie
        amerykanskiej. Domyslam sie, ze chodzilo tylko o wywolanie wrazenia.
        LK: OK.

        LK: Jak sie ZSRR przekonalo, Afganistan jest jeszcze gorszy od Wietnamu, bo np. Wietnamczycy to
        lud (relatywnie, w porownaniu z Afganami) kulturalny, spokojny i nie fanatyczny...

        Nie wypowiadalbym pochopnie takich zdan...
        LK: Pokaz mi wietnamskich religijnych fanatykow....

        LK: A na jego miejsce przyjda inni fanatycy religijni, ktorzy wkrotce zarzadaja usuniecia obcych wojsk,
        ponownego zamkniecia szkol dla kobiet i wprowadzenia prawa muzulmanskiego tzw. szarii.

        Mysle, ze wiekszych fanatykow religijnych niz talibowie nie ma nigdzie indziej
        na swiecie. Pustke po talibach zapelnia pewno znow te same twarze (Rabbani,
        Dostum, nastepca Masuda, Hekmatiar), a wiadomo, ze nie sa to fanatycy
        religijni, bez przesady.
        Jesli o prawo koraniczne chodzi, zawsze myslalem, ze nazywa sie to szarijat,
        czy jest to to samo, co miales, szanowny lkjle2, na mysli pod slowem "szaria"?
        LK: Uzylem (spolonizowanego) skrotu uzywanego w j. ang.

        LK: To dlaczego postawiono armie ladowa Australii w stan gotowosci bojowej [..]

        A dlaczego postawiono w stan gotowosci pewne jednostki bojowe w Polsce?
        Przeciez, wiadomo, ze nasze wojska ladowe nie beda tam braly udzialu w
        starciach zbrojnych.
        LK: Kto wie? Oby to nie bylo "wishfull thinking"...

        LK: Nie stawiaj tak latwo krzyzyka na talibach i Bin Ladenie. Na ich miejsce
        przyjda inni szejkowie.

        Chce stawiac, choc zdaje sobie sprawe, ze moga to byc tylko pobozne zyczenia.
        LK: Obys mial racje...

        LK: A problem terroryzmu mozna rozwiazac tylko eliminujac jego przyczyny [..]

        Teoretycznie tak. Ci bojownicy w Afganistanie tez byli tylko po to, by osiagnac
        swoj cel w postaci wycofania sie wojsk sowieckich. Apetyt rosnie w miare
        jedzenia, nieprawdaz?
        LK: Ameryka sama sobie wyprodukowala wroga....

        LK: (...). Ameryki nie stac na takie rozprzestrzenienie sil we wrogim dla nich regionie. Znow by byly
        ataki na ich bazy i sprzet, jak w Somalii, Arabii Saudyjskiej czy Jemenie.

        Wierz mi, Ameryke na to stac i jak sam widzisz nie znecheca ich wrogosc tubylcow.
        LK: Ameryke nam z autopsji, i wiem, ze nie stac ja nawet na remontowanie sieci autostrad. Przyznaje,
        ze nabudowali ich zdecydowanie za duzo, dla powodow strategicznych a nie ekonomicznych, ale
        faktem jest, ze infrastruktura sie u nich wali, nie ma nawet "prundu' w Kaliforni...
        A np. centrum Baltimore, spalone kilkanascie lat temu przez murzynkow, ciagle wyglada jak
        Warszawa w roku 1945, a lezy to dawne centrum przy glownej linii kolejowej Washington (DC) - NY, i
        kazdy pasazer expresu (IC) Metroliner moze je podziwiac. Nie wspominam juz o slumsach Chicago
        czy NY...

        LK: USS Enterprise (nie mylic ze starship o tej samej nazwie z serialu, zreszta b. dobrego, "Star
        Trek")?
        O! I i tu sie zgadzamy, tez lubie Star Trek, z Kirkiem i Spokiem.
        LK: A lubisz "Next Generation" z kapitanem (komandorem) Piccardem, androidem Data i piekna
        doktorka i psycholozka, tudziez czarnym Klignionem? Co sadzisz o Deep Space 9 i Voyager?

        LK: Za to mozna by wyzywic wszystkich glodujacych w III swiecie, albo doprowadzic Polske do
        rozkwitu.
        Prosze, tylko nie te bajeczki o zywieniu glodujacych. Dasz im jesc, to za
        kilkanascie lat bedzie ich dwa razy tyle z wyciagnietymi rekami po zarcie.
        Naprawde chcesz stworzyc za jakis czas kolejna, wielokrotnie wieksza kleske
        glodu?
        LK: To im dac prezerwatywy czy pigulki, wyrzucic misjonarzy...

        Teraz cos o Polsce. Wiesz ile rzad RFN wpakowal dotad pieniedzy we wschodnie
        landy? Bedzie prawie dwa biliony (2*10^12) marek, a jeszcze dodaj do tego
        prywatne inwestycje. I myslisz, ze jest tam u tych "Ossis" juz tak jak u tych z
        zachodu?
        Zapomnij o tej bajce, ze mozna by Polske doprowadzic do rozkwitu, pompujac wen
        kilkaset miliardow dolarow.
        LK: W NRD (byle) RFN wlozylo za duzo forsy, wiecej niz byly "moce przerobowe" w tej b. NRD. To
        powod marnotrastwa znacznej czesci tej pomocy. Ale postep dokonal sie olbrzymi: w latach 70tych
        NRD miala najwyzej jakies 30-40% standardu zycia RFN, teraz wschodnie landy maja do 80%
        standardu zachodnich landow, co oczywiscie nie zadowala Ossis - taka jest bowiem natuira ludzka.
        A ja proponowalem rozsadna pomoc dla Polski - ja jej "zdolnosci przerobowe" oceniam na najwyzej
        dodatkowe 10 mld UDS na rok. Na poczatek wystarczyloby umorzyc dlugi....
        Pozdrawiam, LK
        • Gość: Al_Paga Re: Afganistan to nie Jugoslawia... IP: *.resnet.uky.edu 12.10.01, 05:38
          Widze, ze nadal jestes pan, panie Keller w srodku dzialan bojowych, bo zmieniasz
          pan dla niepoznaki nicki jak rekawiczki. Tym razem wystepujesz pan jako "P. Beck".
          Pamietam ze wczesniej oskarzales pan US Army o bombardownie celow cywilnych,
          takich jak elektrownie, stacje pomp wody pitnej czy centrale telefoniczne. Teraz
          natomiast piszesz pan, ze:

          Gość portalu: P. Bek napisał(a):

          > LK: Pewnie dla tego, ze takich obiektow (funkcjonujacych) w Afganistanie prakty
          > cznie nie ma od casu wycofania sie ruskich....

          To jak to w koncu jest wedlug ciebie? Amerykanie bombarduja takie cele, czy
          takich celow wogole nie ma w Afganistanie?

          Nastepnie piszesz pan o Wietnamczykach, ponoc lepszych od fanatykow afganskich...

          > LK: Pokaz mi wietnamskich religijnych fanatykow....

          Brak religii, a co za tym idzie brak poszanowania dla ludzkich zwlok,
          bezczeszczenie ich w wyjatkowo wymyslny sposob, to pochodna dzikiej kultury
          azjatyckiej. Chetnie cie odesle do opisow, jak ci azjaci postepowli ze zwlokami
          amerykanskich zolnierzy. Nie rozni sie to niczym szczegolnym ani od postepowania
          Japonczykow podczas WW2 ani Czerwonych Kmerow trzydziesci lat pozniej.

          > LK: A problem terroryzmu mozna rozwiazac tylko eliminujac jego przyczyny [..]

          Pozwole sobie zacytowac fragment mojej wypowiedzi z innego miejsca tego forum:
          "Ja znam tylko dwa przyklady wyplenienia terroryzmu. Niemcy przez wiele lat
          walczyli uparcie i z wielka determinacja, by wykonczyc fanatykow z RAF i grupe
          Bader-Meinhof i zobacz, udalo im sie, pomimo ze nikt nigdy z kregow rzadowych RFN
          nie spelnil żadnych żądań tych dewiantow-terrorystow. Podobnie z ulubiencami
          Kadafiego. Zobacz jak sie wszystko skonczylo po zademonstrowaniu Kadafiemu
          odrobiny sily militarnej popartej jednomyslną polityką roznych miedzynarodowych
          gremiow. A zobacz co powoduje polityka ugody. Baskowie maja swoje szkoly, gazety,
          ksiazki, nawet lokalne rzady i co z tego, nadal stosuja terror... "


          > LK: Ameryke znam z autopsji, i wiem, ze nie stac ja nawet na remontowanie sieci
          > autostrad. Przyznaje,
          > ze nabudowali ich zdecydowanie za duzo, dla powodow strategicznych a nie ekonom
          > icznych, ale

          Oj, oj, panie Keller, ostroznie z tymi osądami! Widac, ze dawno pan nie byl w
          USA. To prawda, ze autostrady w USA sa nieustannnie remontowane i rozbudowywane,
          ale pomawianie, ze ta infrastruktura sie wali, wystawia panu swiadectwo albo
          totalnej ignorancji albo celowego falszowania faktow. Jesli nadal chce sie pan
          sprzeczac, to powiem panu, ze kilka miesiecy temu sam przebylem trase od
          wschodniego do zachodniego wybrzeza, pokonujac ponad 8 tys mil po amerykanskich
          autostradach i te pana banialuki o "waleniu sie" tej infrastruktury to po prostu
          kupa smiechu, z przewagą kupy. :)

          > LK: A lubisz "Next Generation" z kapitanem (komandorem) Piccardem, androidem Da
          > ta i piekna
          > doktorka i psycholozka, tudziez czarnym Klignionem? Co sadzisz o Deep Space 9 i
          > Voyager?

          Musze przyznac, ze duzo chetniej podyskutowalbym z panem o literaturze i filmie
          SF niz odpowiadal na niektore poruszane przez pana watki polityczne.

          > AP: Naprawde chcesz stworzyc za jakis czas kolejna, wielokrotnie wieksza kleske
          > glodu?
          > LK: To im dac prezerwatywy czy pigulki, wyrzucic misjonarzy...
          >

          Dokladnie tak! Zamiast zarcia trzeba temu plebsowi w Afryce i Azji dac srodki
          antykoncepcyjne, a za dwadziescia lat zlikwiduje sie tam problem glodu!
          Jesli ktos poczuje sie oburzony, to powiem wprost: kleski globalne trzeba
          rozwiazywac radykalnymi srodkami, inaczej to bedzie tylko kosmetyka!


          > LK: W NRD (byle) RFN wlozylo za duzo forsy, wiecej niz byly "moce przerobowe" w
          > tej b. NRD. To powod marnotrastwa znacznej czesci tej pomocy. Ale postep
          > konal sie olbrzymi:
          > w latach 70tych
          > NRD miala najwyzej jakies 30-40% standardu zycia RFN, teraz wschodnie landy maj
          > a do 80%
          > standardu zachodnich landow, co oczywiscie nie zadowala Ossis - taka jest bowie
          > m natuira ludzka.
          > A ja proponowalem rozsadna pomoc dla Polski - ja jej "zdolnosci przerobowe" oce
          > niam na najwyzej
          > dodatkowe 10 mld UDS na rok. Na poczatek wystarczyloby umorzyc dlugi....

          Czyli pana zdaniem wystarczyloby wpakowac w gospodarke polską 10% tego co pakuja
          zachodnie landy w ciągu roku w byłą NRD, a mielibysmy w Polsce raj? Widać, ze
          nigdy ekonomista panie nie byles i nie bedziesz. Matematykiem tez raczej panie
          nie jestes, bo mialbys jakies pojecie o liczbach. Ale dobre samopoczucie cie nie
          opuszcza, moje gratulacje!

          Mimo to serdecznie pozdrawiam i zycze udanego wypoczynku!

          Al Paga
          • Gość: molder Re: Afganistan to nie Jugoslawia... IP: *.sympatico.ca 12.10.01, 06:32
            Gość portalu: Al_Paga napisał(a):

            > Dokladnie tak! Zamiast zarcia trzeba temu plebsowi w Afryce i Azji dac srodki
            > antykoncepcyjne, a za dwadziescia lat zlikwiduje sie tam problem glodu!
            > Jesli ktos poczuje sie oburzony, to powiem wprost: kleski globalne trzeba
            > rozwiazywac radykalnymi srodkami, inaczej to bedzie tylko kosmetyka!

            podludzie? The Final Solution?
            • Gość: Kaaggan Re: Afganistan to nie Jugoslawia.(1) IP: *.arts.monash.edu.au 15.10.01, 02:40
              Re: Afganistan to nie Jugoslawia... Autor: Gosc portalu: Al_Paga Data: 12-10-2001 05:38 adres:
              *.resnet.uky.edu

              Widze, ze nadal jestes pan, panie Keller w srodku dzialan bojowych, bo zmieniasz
              pan dla niepoznaki nicki jak rekawiczki. Tym razem wystepujesz pan jako "P. Beck".
              LK: juz ci tlumaczylem, ze to przez ta cenzorska aktywnosc Michnika...

              Pamietam ze wczesniej oskarzales pan US Army o bombardownie celow cywilnych,
              takich jak elektrownie, stacje pomp wody pitnej czy centrale telefoniczne.
              LK: Bo tak mi powiedzial w TV pewien "wielogwiazdkowy" general, ktory pewnie zapomnial, ze te
              instalacje przestaly dzialac zaraz po wycofaniu sie Ruskich z Afganistanu...

              Teraz natomiast piszesz pan, ze:

              Gosc portalu: P. Bek napisal(a):

              > LK: Pewnie dla tego, ze takich obiektow (funkcjonujacych) w Afganistanie praktycznie nie ma od
              casu wycofania sie ruskich....

              To jak to w koncu jest wedlug ciebie? Amerykanie bombarduja takie cele, czy
              takich celow w ogole nie ma w Afganistanie?
              LK: Juz ci tlumaczylem, ze sa i jednoczesnie ich nie ma, bo dawno przestaly dzialac, metalowe czesci
              zostaly rozkradzione, i zostaly tylko puste skorupy, ktore ladnie sie zawalaja po walnieciu
              "inteligentna" bomba, warta najprawdopodobniej wiecej niz cale uzbrojenie Talibanu...
              I kto tu jest lepszym ekonomista? Amerykanie, co wydaja milion dolarow na zniszczenie celu wartego
              dolara, czy Talibowie, co sie pochowali po jaskiniach i czekaja, az sie zawali budzet USA od
              nadmiernych wydatkow? I co NATO Balcerowicz?

              Nastepnie piszesz pan o Wietnamczykach, ponoc lepszych od fanatykow afganskich...

              LK: Pokaz mi wietnamskich religijnych fanatykow....

              Brak religii, a co za tym idzie brak poszanowania dla ludzkich zwlok,
              bezczeszczenie ich w wyjatkowo wymyslny sposob, to pochodna dzikiej kultury
              azjatyckiej. Chetnie cie odesle do opisow, jak ci azjaci postepowli ze zwlokami
              amerykanskich zolnierzy. Nie rozni sie to niczym szczegolnym ani od postepowania
              Japonczykow podczas WW2 ani Czerwonych Kmerow trzydziesci lat pozniej.
              LK: Nic dziwnego. jakbym zlapal takiego skurwysyna, co to zrzuca z samolotu napalm na moja wies,
              czy rozpyla srodki chemiczne niszczace wszelka roslinnosc na olbrzymim obszarze, to bym go tez
              obdarl zywcem ze skory, choc ogolnie jestem czlekiem spokojnym....

              LK: A problem terroryzmu mozna rozwiazac tylko eliminujac jego przyczyny [..]

              Pozwole sobie zacytowac fragment mojej wypowiedzi z innego miejsca tego forum:
              "Ja znam tylko dwa przyklady wyplenienia terroryzmu. Niemcy przez wiele lat
              walczyli uparcie i z wielka determinacja, by wykonczyc fanatykow z RAF i grupe
              Bader-Meinhof i zobacz, udalo im sie, pomimo ze nikt nigdy z kregow rzadowych RFN
              nie spelnil zadnych zadan tych dewiantow-terrorystow. Podobnie z ulubiencami
              Kadafiego. Zobacz jak sie wszystko skonczylo po zademonstrowaniu Kadafiemu
              odrobiny sily militarnej popartej jednomyslna polityka roznych miedzynarodowych
              gremiow. A zobacz co powoduje polityka ugody. Baskowie maja swoje szkoly, gazety,
              ksiazki, nawet lokalne rzady i co z tego, nadal stosuja terror... "
              LK: Baskowie wciaz nie maja swego panstwa. Ty nic nie wiesz o Hiszpanii. To jest sztuczny twor:
              poludnie mowi po katalonsku, polnoc po baskijsku i portugalsku, po hiszpansku mowi sie tylko w
              Madrycie i okolicach...
              Kadafiemu nie potrzeba teraz publicity. I skad wiesz, ze nie maczal on palcow w NY i Virginii? Moze
              jest on teraz potrzebny CIA do innych celow?
              A grupa Bader-Meinhof to byla gastka fanatykow bez wiekszego poparcia, choc cala policja niemiecka
              za nimi ganiala (pamietam te czasy, bo mieszkalem wtedy w Kolonii). Zas byli terrorysci sa dzis w
              samym rzadzie RFN (nawet jako ministrowie "innostrannych diel"). Zreszta nikt w RFN nie
              przesladowal tubylcow tylko dla tego, ze byli Niemcami. A co sie dzieje dzis w Palestynie? Nie mozna
              z reszta porownywac terroryzmu w bogatej Europie do terroyzmu w III swiecie...

              LK: Ameryke znam z autopsji, i wiem, ze nie stac ja nawet na remontowanie sieci autostrad.
              Przyznaje, ze nabudowali ich zdecydowanie za duzo, dla powodow strategicznych a nie
              ekonomicznych, ale (...)
              Oj, oj, panie Keller, ostroznie z tymi osadami! Widac, ze dawno pan nie byl w
              USA. To prawda, ze autostrady w USA sa nieustannnie remontowane i rozbudowywane,
              ale pomawianie, ze ta infrastruktura sie wali, wystawia panu swiadectwo albo
              totalnej ignorancji albo celowego falszowania faktow. Jesli nadal chce sie pan
              sprzeczac, to powiem panu, ze kilka miesiecy temu sam przebylem trase od
              wschodniego do zachodniego wybrzeza, pokonujac ponad 8 tys mil po amerykanskich
              autostradach i te pana banialuki o "waleniu sie" tej infrastruktury to po prostu
              kupa smiechu, z przewaga kupy. :)
              LK: Pewnie nie byles na polnocy, gdzie zimy sa ostre, a gestosc zaludnienia mala. W Minneapolis
              (prawie 3mln luda) dosc czesto stawalem i zagladalem pod samochod, bo czasem tak walilem
              zawieszeniem w dziury i zlacza na tychze 'wspanialych' amerykanskich drogach, ze sie balem iz
              samochod sie rozwali, a mialem nie jakiegos tam trupa czy malucha, ale rocznego Chryslera LHS,
              ktorego kupilem od zamoznego "antreprenera" (wiec woz byl zawsze w dobrym stanie, profesjonalnie
              obslugiwany przez dealera). Ameryki nie stac na remont tzw. inner cities, na utrzymywanie torow
              kolejowych w jakim-tanim stanie (ciagle wykolejenia, na szczescie glownie pociagow towarowych),
              na szkoly czy szpitale (kolejki do lekarza specjalisty jak w Polsce za komuny). Tylko ekskluzywne
              prywatne szpitale czy uniwerytety sa na poziomie, reszta to szkoda gadac, strach po prostu tam wejsc.
              Jak widac, ja i ty znamy zupelnie inna Ameryke, a ja w USA bylem ostatnio w AD1999...
              Pewnie jako marnie wladajacy jezykiem tubylcow nie odwazyles sie zajrzec do slumsow czy
              biedniejszych dzielnic. Ja zas je dosc dobrze poznalem, bo skumalem sie z Murzynami i tzw.
              Hispanics, co to pracowali dla mnie, i oni mnie poobwozili po tej Ameryce, ktorej sie nie pokazuje
              takim naiwniakom jak ty. Przypominasz mi pewnego gentleman'a brytyjskiego (nie pamietam czy byl
              to HG Wells, czy B. Shaw), ktorego obwieziono po ZSRR za Stalina, i wrocil ow Brytyjczyk do domu
              zachwycony, a wszystkim dookola z pelnym przekonaniem opowiadal, ze widzial raj na ziemii w Rosji
              Sowieckiej...

              > LK: A lubisz "Next Generation" z kapitanem (komandorem) Piccardem, androidem Data i piekna
              > doktorka i psycholozka, tudziez czarnym Klignionem? Co sadzisz o Deep Space 9 i Voyager?
              (CDN)
          • Gość: Kaaggan Re: Afganistan to nie Jugoslawia.(2) IP: *.arts.monash.edu.au 15.10.01, 02:38
            > LK: A lubisz "Next Generation" z kapitanem (komandorem) Piccardem, androidem Data i piekna
            > doktorka i psycholozka, tudziez czarnym Klignionem? Co sadzisz o Deep Space 9 i Voyager?

            Musze przyznac, ze duzo chetniej podyskutowalbym z panem o literaturze i filmie
            SF niz odpowiadal na niektore poruszane przez pana watki polityczne.
            LK: To czemu by nie? Czytales pan moj post o stalinowskich latach Lema?

            > AP: Naprawde chcesz stworzyc za jakis czas kolejna, wielokrotnie wieksza kleske
            > glodu?
            > LK: To im dac prezerwatywy czy pigulki, wyrzucic misjonarzy...
            >

            Dokladnie tak! Zamiast zarcia trzeba temu plebsowi w Afryce i Azji dac srodki
            antykoncepcyjne, a za dwadziescia lat zlikwiduje sie tam problem glodu!
            Jesli ktos poczuje sie oburzony, to powiem wprost: kleski globalne trzeba
            rozwiazywac radykalnymi srodkami, inaczej to bedzie tylko kosmetyka!
            LK: Dac im I zarcie I pigulki/kondony, a NIE jedno a l b o drugie!

            > LK: W NRD (byle) RFN wlozylo za duzo forsy, wiecej niz byly "moce przerobowe" w
            > tej b. NRD. To powod marnotrastwa znacznej czesci tej pomocy. Ale postep
            > dokonal sie olbrzymi: w latach 70tych NRD miala najwyzej jakies 30-40% standardu zycia RFN, >
            teraz wschodnie landy maja do 80% standardu zachodnich landow, co oczywiscie nie zadowala >
            Ossis - taka jest bowiem natuira ludzka.
            > A ja proponowalem rozsadna pomoc dla Polski - ja jej "zdolnosci przerobowe" oce
            > niam na najwyzej
            > dodatkowe 10 mld UDS na rok. Na poczatek wystarczyloby umorzyc dlugi....

            Czyli pana zdaniem wystarczyloby wpakowac w gospodarke polska 10% tego co pakuja
            zachodnie landy w ciagu roku w byla NRD, a mielibysmy w Polsce raj? Widac, ze
            nigdy ekonomista panie nie byles i nie bedziesz. Matematykiem tez raczej panie
            nie jestes, bo mialbys jakies pojecie o liczbach. Ale dobre samopoczucie cie nie
            opuszcza, moje gratulacje!
            LK: Ja nie jestem czlonkiem sekty Jehowitow, wiec nie obiecuje nikomu raju na ziemii. Ale uwazam,
            ze gospodarka polska mogla by "przerobic" najwyzej 10% tej pomocy, ktora dostawala byla NRD.
            Ekonomista niestety jestem, i to z doktoratem (PhD), matematyke tez obawiam sie znam znacznie
            lepiej od AL-Pagi, bo studiowalem zarowno zawansowana ekonometrie, jak i tzw. computer science
            (teoretyczna informatyke). Jak mawial S+P prof. Janusz Gorski (byl on tez rektorem UL i min. oswiaty),
            "ekonomia to nie apteka", wiec sie Alpago nie czepiaj do cyferek - tylko polglowki typu Gomulki czy
            Balcerowicza swiecie wierza, ze jak GUS poda wzrost PNB (dwniej "dochodu narodowego") o 3.5 (3 i
            pol ) procenta, to rzeczywiscie ten wzrost byl taki, a nie np. 2.9 czy 3.7.
            Od razu widac, zes ekonomista-amator, jak Mr. Boozeck, osobnik niegdys pobierajacy pensje
            premiera ...

            Mimo to serdecznie pozdrawiam i zycze udanego wypoczynku!
            Al Paga
            LK: Nawzajem! Polecam studia i prace nad osobowoscia (dawniej sie to nazywalo "charakterem")...
            • Gość: Al_Paga Odpowiedz dla Kaaggana IP: *.resnet.uky.edu 17.10.01, 02:35
              Szanowny kaaggan vel ljkl2 vel LK vel ....

              Zaimponowales mi bardzo swoja edukacja, moje slowa uznania. Dobrze wypunktowales,
              ze pochopne osady moga byc bardzo mylne. Tym bardziej dziwi mnie, ze sam rownie
              pochopnie wypowiadasz sie o mojej edukacji. Akurat reprezentowane przez ciebie
              dziedziny matematyki, to czysta matematyka liczb, ja natomiast mam bardziej do
              czynienia z funkcjami (rachunek calkowy i rozniczkowy) i wyzszą geometrią (teorie
              grup itp.). Nie widze wiec specjalnie jakiejs podstawy do licytacji.

              Chcialbym sprostowac jedna z moich poprzednich wypowiedzi. Dotyczyla ona problemu
              glodu w Afryce. Napisalem bowiem ze: "Zamiast zarcia trzeba temu plebsowi w
              Afryce i Azji dac srodki antykoncepcyjne, a za dwadziescia lat zlikwiduje sie tam
              problem glodu!"
              Na co odpowiedziales:
              "LK: Dac im I zarcie I pigulki/kondony, a NIE jedno a l b o drugie!"

              Oczywiscie to samo mialem na mysli. Przez pospiech sens mojej wypowiedzi zostal
              zmieniony. Chodzilo mi o to, ze "zamiast TYLKO dawac jedzenie, dawac TEZ srodki
              antykoncepcyjne i szerzyc edukacje". Chyba jest to logiczne, ze jak zaglodziloby
              sie tych ludzi na smierc, to zadne prezerwatywy/pigulki nie bylyby tam juz wiecej
              nikomu do niczego potrzebne.

              Ekonomistą rzeczywicie nie jestem, choc jakies przygotowanie i podstawy posiadam,
              tym niemniej chetnie podejme polemike z twoim stweirdzeniem, ze Polska moze
              najwyzej wchlonac 10% tego co dostawaly/dostaja rocznie wschodnie landy w
              Niemczech. Bardzo zdumiewa mnie ta twoja teoria, biorac chocby pod uwage: 1)
              zdecydowanie gorsza infrastrukture (drogi, autostrady, lotniska); 2) dosc slabo
              rozwiniete sieci handlowe i sfere uslug w Polsce; 3) kolosalne bezrobocie w
              Polsce; 4)prawie trzykrotnosc lacznej sily roboczej w Polsce w stosunku do bylej
              NRD; i generalna pustynie w postaci chocby braku obiektow sportowych na miare i
              ambicje 40 milionowego narodu. Jesli myslisz, ze za pomoca zastrzyku jedynie
              rzedu 7-10 mld US$/rok (twoje 10%), mozna cala te rzesze ludzi bezrobotnych w
              Polsce zlikwidowac (przynajmniej obciac do stopy 5%) i "uruchomic" do rozbudowy
              kraju, to po pierwsze na pensje musialbys przeznaczac jakies
              $150/miesiac/pracownika, a np. na jedna metalową konstrukcję nośną chocby takiego
              Mostu Siekierkowskiego moglbys przeznaczyc co najwyzej dziesiokrotnosc ceny
              samochodu Mercedes-Benz klasy S600. Krotko mowiac, to moim "amatorsko-
              ekonomicznym" zdaniem zastrzyk kapitalu tego samego rzedu jakie dostaja wschodnie
              landy nie bylby wcale zbyt duzy dla Polski.
              Moim zdaniem rowniez ekonomia to nie nauka, to rzemioslo. Jak cos zostanie
              schrzanione, to zawsze mozna za nastepnym razem sprobowac inaczej i zobaczyc, co
              tym razem z tego wyjdzie, jak wlasnie robia to obecnie rozne ekipy w Polsce.

              Pozdrowienia,
              Al Paga

              PS. > LK: Czytales pan moj post o stalinowskich latach Lema?
              Nie, a gdzie go znalezc?

              PPS. > LK: Polecam studia i prace nad osobowoscia.
              Dziekuje za rade, pracuje nad moja osobowoscia od urodzenia i jestem juz bliski
              idealu, czego i panu zycze. :)
              • Gość: Kagan Re: Odpowiedz dla Kaaggana IP: *.vic.bigpond.net.au 18.10.01, 12:45
                Gość portalu: Al_Paga napisał(a):

                Szanowny kaaggan vel ljkl2 vel LK vel ....
                LK: Zostalem (moze tylko chwilowo i omylkowo) odbanowany, wiec uzywam
                teraz ksywki "kagan"...

                Zaimponowales mi bardzo swoja edukacja, moje slowa uznania.
                Dobrze wypunktowales, ze pochopne osady moga byc bardzo mylne.
                Tym bardziej dziwi mnie, ze sam rownie pochopnie wypowiadasz sie o mojej
                edukacji. Akurat reprezentowane przez ciebie dziedziny matematyki,
                to czysta matematyka liczb, ja natomiast mam bardziej do czynienia
                z funkcjami (rachunek calkowy i rozniczkowy) i wyzszą geometrią
                (teorie grup itp.). Nie widze wiec specjalnie jakiejs podstawy do licytacji.
                LK: Ja matematykiem nie jestem. Jako computer programmer musialem sie
                nauczyc logiki matematycznej, teorii zbiorow itp., jako ekonomista
                (ekonometryk/statystyk) teorii prawdopodobienstwa i rachunku
                macierzowego. Ale przyznaje, ze moja wiedza matematyczna nie przekracza
                najprawdopodobniej 2-3 roku studiow...

                Chcialbym sprostowac jedna z moich poprzednich wypowiedzi.
                Dotyczyla ona problemu glodu w Afryce. Napisalem bowiem ze:
                "Zamiast zarcia trzeba temu plebsowi w Afryce i Azji dac srodki
                antykoncepcyjne, a za dwadziescia lat zlikwiduje sie tam
                problem glodu!"
                Na co odpowiedziales:
                "LK: Dac im I zarcie I pigulki/kondony, a NIE jedno a l b o drugie!"

                Oczywiscie to samo mialem na mysli.
                Przez pospiech sens mojej wypowiedzi zostal zmieniony. Chodzilo mi o to,
                ze "zamiast TYLKO dawac jedzenie, dawac TEZ srodki
                antykoncepcyjne i szerzyc edukacje". Chyba jest to logiczne,
                ze jak zaglodziloby sie tych ludzi na smierc, to zadne
                prezerwatywy/pigulki nie bylyby tam juz wiecej nikomu do niczego potrzebne.
                LK: Apologies gladly accepted...

                Ekonomistą rzeczywicie nie jestem, choc jakies przygotowanie i podstawy
                posiadam, tym niemniej chetnie podejme polemike z twoim stweirdzeniem,
                ze Polska moze najwyzej wchlonac 10% tego co dostawaly/dostaja rocznie
                wschodnie landy w Niemczech. Bardzo zdumiewa mnie ta twoja teoria,
                biorac chocby pod uwage:
                1) zdecydowanie gorsza infrastrukture (drogi, autostrady, lotniska);
                LK: Ale tez brak tradycji budowy autostrad, brak systemu planowania
                przestrzennego, brak zapotrzebowania na tyle autostrad (mniejsza produkcja
                i slabszy handel).
                2) dosc slabo rozwiniete sieci handlowe i sfere uslug w Polsce;
                LK: Dlatego nie potrzebujemy az tak gestej i nowoczesnej sieci drog
                jak Niemcy.
                3) kolosalne bezrobocie w Polsce;
                LK: Hitler budowal autostrady lopatami i taczkami, ale teraz to moglo
                by byc kosztowniejsze niz uzycie nowoczesnych maszyn.
                4)prawie trzykrotnosc lacznej sily roboczej w Polsce w stosunku do bylej NRD;
                i generalna pustynie w postaci chocby braku obiektow sportowych na miare i
                ambicje 40 milionowego narodu.
                LK: Brak tradycji planowania przestrzennego w Polsce moglby spowodowac
                szkodliwosc zbyt szybkiego rozwoju. A obiekty sportowe to luksus, na ktory
                Polski na razie nie stac...
                Jesli myslisz, ze za pomoca zastrzyku jedynie rzedu 7-10 mld US$/rok
                (twoje 10%), mozna cala te rzesze ludzi bezrobotnych w Polsce zlikwidowac
                (przynajmniej obciac do stopy 5%) i "uruchomic" do rozbudowy
                kraju, to po pierwsze na pensje musialbys przeznaczac jakies
                $150/miesiac/pracownika, a np. na jedna metalową konstrukcję nośną chocby
                takiego Mostu Siekierkowskiego moglbys przeznaczyc co najwyzej
                dziesiokrotnosc ceny samochodu Mercedes-Benz klasy S600. Krotko mowiac, to
                moim "amatorsko-ekonomicznym" zdaniem zastrzyk kapitalu tego samego rzedu
                jakie dostaja wschodnie landy nie bylby wcale zbyt duzy dla Polski.
                LK: Ja mowilem jeno o zaczeciu od 10% pomocy dla b. NRD, i o
                zwiekszaniu jej stopniowo. Gospodarki nie da sie postawic na nogi
                w ciagu roku, choc (jak to Balcerowicz wykazal), mozna ja w rok
                zniszczyc. I niestety, trzeba opracowac plan rozwoju przestrzennego Polski,
                bo inaczej to sie okaze ze w tym samym miejscu ma powstac stacja kolejowa,
                skrzyzowanie autostrad i stadion na 100,000 widzow...

                Moim zdaniem rowniez ekonomia to nie nauka, to rzemioslo. Jak cos zostanie
                schrzanione, to zawsze mozna za nastepnym razem sprobowac inaczej i zobaczyc,
                co tym razem z tego wyjdzie, jak wlasnie robia to obecnie rozne ekipy w
                Polsce.
                Pozdrowienia,
                Al Paga
                LK: Ja bym nazwal ekonomie skrzyzowaniem nauki ze sztuka (jak medycyna).
                A Balcerowicz to bylby wtedy odpowiednik znachora czy witch doctora
                (nauk ekonomicznych).
                Pozdrawiam
                LK
                >
                > PS. > LK: Czytales pan moj post o stalinowskich latach Lema?
                > Nie, a gdzie go znalezc?
                >
                > PPS. > LK: Polecam studia i prace nad osobowoscia.
                > Dziekuje za rade, pracuje nad moja osobowoscia od urodzenia i jestem juz bliski
                >
                > idealu, czego i panu zycze. :)

                • Gość: Al_Paga Re: Odpowiedz dla Kaaggana IP: *.resnet.uky.edu 19.10.01, 06:53
                  Witam Kaganie,

                  Domyslalem sie, ze twoje podstawy matematyczne jako ze jestes ekonomista to
                  przede wszystkim statystyka i cos tam z rachunku macierzowego, ale tak jak
                  powiedzialem nie w tym rzecz i temat do licytacji. Ja nie zamierzam wymachiwac
                  Ci przed nosem moim PhD jako argumentem w dyskusji, bo byloby to po prostu
                  smieszne.
                  Natomiast watek dotyczacy rozwoju gospodarczego Polski i zastrzyku kapitalu nan
                  niezbednego, zapewne nalezaloby umiescic na forum GW pt. "Gospodarka", ale
                  skoro juz zaczelismy go tutaj, to niech to przynajmniej dojdzie do jakiegos
                  finalu.
                  Generalnie zgadzam sie z twoja wypowiedzia, ale nadal uwazam te 7-10 mld. $/rok
                  za sume smieszną, chocby w zestawieniu z obrotami rocznymi sredniej wielkosci
                  firm zachodnich. I nie wmowisz mi, ze 10 mld.$/rok Polska nie moglaby SENSOWNIE
                  spożytkowac, chocby dzis. Powiem wiecej, Polska moglaby EFEKTYWNIE wchlonac
                  nawet do 200 mld. $ rocznie. I jestem przekonany, ze gora 5% tej sumy zostalaby
                  zmarnotrawiona...

                  W dalszej czesci swego postu piszesz, ze "Ja bym nazwal ekonomie skrzyzowaniem
                  nauki ze sztuka (jak medycyna)". Po czesci sie z toba zgodze. Medycyna to tez
                  rzemioslo, to przede wszystkim rzemioslo. I tak jak kazde rzemioslo na swych
                  wyzynach styka sie ze sztuka. Prawdziwa nauka natomiast w swych "uniesieniach"
                  dosiega nie tylko sztuki lecz tez i filozofii.

                  Wracajac do rzeczy przyziemnych, widze ze nie darzysz specjalnym szacunkiem
                  Balcerowicza. Ciekaw jestem dlaczego. Ciekawi mnie tez, czy kiedykolwiek miales
                  do czynienia z Komisja Planowania przy RM. Pytam sie jako, ze jeden z moich
                  znajomych tam kiedys pracowal.
                  Ponadto nadal czekam na odpowiedz, gdzie znalezc twoj post nt. stalinowskich
                  lat Lema, ktorego osobiscie bardzo cenie i zaden twoj glos tego nie zmieni.

                  Pzdr.
                  • Gość: Kagan Re: Odpowiedz dla Kaaggana IP: *.vic.bigpond.net.au 28.10.01, 13:18
                    Gość portalu: Al_Paga napisał(a):

                    Witam Kaganie,

                    Domyslalem sie, ze twoje podstawy matematyczne jako ze jestes ekonomista to
                    przede wszystkim statystyka i cos tam z rachunku macierzowego, ale tak jak
                    powiedzialem nie w tym rzecz i temat do licytacji.Ja nie zamierzam wymachiwac
                    Ci przed nosem moim PhD jako argumentem w dyskusji, bo byloby to po prostu
                    smieszne.
                    LK: Ja tez nie. Ale to ty zaczales ten podtemat...

                    Natomiast watek dotyczacy rozwoju gospodarczego Polski i zastrzyku kapitalu
                    nam niezbednego, zapewne nalezaloby umiescic na forum GW pt. "Gospodarka",
                    ale skoro juz zaczelismy go tutaj, to niech to przynajmniej dojdzie do
                    jakiegos finalu.
                    LK: Zgoda, ale to nie ja zwekslowalem te dyskusje na inne tory...

                    Generalnie zgadzam sie z twoja wypowiedzia, ale nadal uwazam te 7-10 mld.
                    $/rok za sume smieszną, chocby w zestawieniu z obrotami rocznymi sredniej
                    wielkosci firm zachodnich. I nie wmowisz mi, ze 10 mld.$/rok Polska nie
                    moglaby SENSOWNIE spożytkowac, chocby dzis. Powiem wiecej, Polska moglaby
                    EFEKTYWNIE wchlonac nawet do 200 mld. $ rocznie.
                    I jestem przekonany, ze gora 5% tej sumy zostalaby zmarnotrawiona...
                    LK: Jestes nieporawnym optymista. To tak, jakby wyglodzonym wiezniom
                    Oswiecimia dac od razu suty obiad z miesem i przyprawami. Dostali by
                    po prostu skretu kiszek. Tak jak odzywianie glodomorow trzeba
                    dawkowac stopnowo, tak samo i pomoc dla kraju, gdzie panuje wielki
                    glod kapitalu. A te obroty roczne firm zachodnich sa na ogol sztucznie
                    zawyzane, to jest czesto fikcyjny pieniadz bez pokrycia w realnych
                    towarach cvzy uslugach. To tak jak majatek B. Gatesa - na papierze
                    imponujacy, a co on naprawde ma? Chalupe (zgoda, superluksusowa, ale
                    zawsze chalupe) i moze pare samochodow, powiedzmy calosc warta, po
                    cenach sprzedazy jakies 10 milionow, moze nieco wiecej, ale na pweno
                    NIE te papierowe miliardy...

                    W dalszej czesci swego postu piszesz, ze "Ja bym nazwal ekonomie skrzyzowaniem
                    nauki ze sztuka (jak medycyna)". Po czesci sie z toba zgodze. Medycyna to tez
                    rzemioslo, to przede wszystkim rzemioslo. I tak jak kazde rzemioslo na swych
                    wyzynach styka sie ze sztuka. Prawdziwa nauka natomiast w swych "uniesieniach"
                    dosiega nie tylko sztuki lecz tez i filozofii.
                    LK: OK, tu sie zgadzam, ale to niezupelnie na temat...

                    Wracajac do rzeczy przyziemnych, widze ze nie darzysz specjalnym szacunkiem
                    Balcerowicza. Ciekaw jestem dlaczego. Ciekawi mnie tez, czy kiedykolwiek
                    miales do czynienia z Komisja Planowania przy RM. Pytam sie jako, ze jeden z
                    moich znajomych tam kiedys pracowal.
                    LK: Oczywiscie ze tak. Pracowali tam moi koledzy ze studiow, ja tez
                    pracowalem w zjednoczeniu, wiec mialem z nimi do czynienia. Nie wiem,
                    o co ci chodzi, ale jedno wiem, ze jak mieli one watpliwej jakosci dane
                    statystyczne, to wyniki ich pracy nie mogly byc tez specjalnie dobre.
                    Czy slyszales o zasadzie GIGO (Garbage In -> Garbage Out)?
                    A Balcerowicza pamietam jako superpartyjnego eksperta od tzw.
                    ekonomii politycznej socjalizmu z czasow, gdy pracowalem bylem na SGPiS...

                    Ponadto nadal czekam na odpowiedz, gdzie znalezc twoj post nt. stalinowskich
                    lat Lema, ktorego osobiscie bardzo cenie i zaden twoj glos tego nie zmieni.
                    LK: Na forum KULTURA www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511%forum=KULTURA
                    Daj mi swoj adres, a przysle ci moj 'paper' na ten temat. Na zachete zalaczam moj
                    przeklad fragmentu Astronautow na angielski:
                    "In the year 2003 the partial infusion of Mediterranean Sea into the Sahara
                    Desert was finished, and the Gibraltar hydro-electric power station gave for the
                    first time current to the North African network. Many years have passed from the
                    fall of the last capitalistic state. A difficult, painful and great period of
                    equitable transformation of the world was approaching an end. Poverty, economic
                    chaos and wars did not threaten Earth's inhabitants's great plans.
                    Not hampered by national borders, transcontinental high-tension systems grew,
                    nuclear power stations, unstaffed by humans automatic factories and photochemical
                    transmutators in which solar energy transformed carbon dioxide and water into
                    sugar came into being. This process, carried on by the plants for countless
                    millions of years, become property of the human being.
                    Science was never again to produce the means of destruction. In service with
                    communism it was the mightiest of all tools changing the world".
                    Wystarczy?
                    Pozdrawiam
                    KAGAN
                    • al_paga Re: Odpowiedz dla Kaaggana 13.11.01, 07:43
                      Gość portalu: Kagan napisał(a):

                      > Daj mi swoj adres, a przysle ci moj 'paper' na ten temat. Na zachete zalaczam m
                      > oj
                      > przeklad fragmentu Astronautow na angielski:

                      Witaj Kagan. Dawno mnie tu nie bylo, bo bawilem w innych miejscach. :)
                      "Austronautow" Lema specjalnie nie cenie, ale jakbys mial "Solaris" w wersji
                      ang., to byloby cos! Moj adres al_paga@poczta.gazeta.pl
                      W sprawie innych watkow chetnie sie wypowiem, ale nie dzis, bom dopiero co po
                      zabawie, wiec musze wpierw z tydzien wypoczac.... :)

                      Al
    • Gość: AB Re: Afganistan to nie Jugoslawia... IP: 194.181.74.* 12.11.01, 15:28
      Kagan i Koledzy,
      Pilne !
      Sprawdzcie czy macie Swoje głowy po właściwej stronie kręgosłupa.
      • Gość: Kagan AB, naucz sie C i dalej... IP: *.arts.monash.edu.au 13.11.01, 03:23
        A pozniej sie wymadrzaj...
        Jak NIE masz argumentow, to NIE zasmiecja tego forum!


Inne wątki na temat:
Pełna wersja