Gość: Kagan
IP: *.arts.monash.edu.au
08.10.01, 05:40
Afganistan to nie Jugoslawia, czy nawet Irak. Afganistan moga sobie Amerykanie bombardowac, ile
chca. Tylko producenci rakiet i bomb na tym zarobia.
Afgani zyja w tzw. dark ages (czasy przed sredniowieczem), wiec nie boja ani odciecia pradu, ani
odciecia biezacej wody, ani zerwania lacznosci telefonicznej, ani zniszczenia sklepow, bo oni tego po
prostu NIE MAJA.
Wode biora ze studzien (czesto w jaskiniach) czy potokow, lacznosc jest goncami na koniach czy
wielbladach, zaopatruja sie na tymczasowych bazarach. Co im wiec im moze zaszkodzic
bombardowanie?
Stacje flltrow mozna zniszczyc, ale czy sie da zniszczyc potok z wysokosci kilku kilometrow?
Co da zbombardowanie klepiska zwanego targowiskiem? Przeniesa sie 100m dalej.
To cale bombardownie to tylko jest na pokaz, aby "zachowac twarz". Zwyiestwo nad talibanem mozna
osiagnac, tak jak prawie zawsze, tylko na ziemii, a to moze kosztowac setki tysiecy amerykanskich i
NATOwskich (w tym oczywiscie polskich) trupow...
Pozdrawiam
LK