krystian71
03.02.06, 17:47
Juz sie w tym zupelnie gubie.
Czyzbym przespal moment zmian w konstytucjach wielu panstw ,rezygnacje z
trojpodzialu wladzy, uprawnien Prezydentow i Premierow.
Cos co ktos kiedys nazwal eufemistycznie "czwarta wladza" i co mialo sluzyc
glownie do patrzenia tej pierwszej i drugiej na rece zaczyna wchodzic we
wszystkie ich kompetencje.
Po co sa Sady, skoro to media decyduja o tym kogo nalezy wybrac, kogo przed
kamery zaprosic a kogo wyprosic ,a potem decyduja o waznosci wyborow,czy byly
wystarczajaco demokratyczne, tzn, czy wygraly je stronnictwa bliskie ich
sercu?
Po co Prezydenci i ministrowie spraw zagranicznych, skoro same media
najlepiej wiedza, ktore kraje sa be,ktore cacy ,gdzie by tu mozna jakis nowy
przewrot poprzec (tez pod pretekstem,ze wybory zostaly sfalszowane) , albo
wlasne wojska wyslac dla instalacji demokracji.
Po co rzady i umowy exportowe,skoro pare karykatur w prasie wystarczy , by na
nowo przebudowac swiatowy rynek mleczny.?
Wiec zachodze w glowe, po co jeszcze utrzymujemy te cale bandy zupelnie
nikomu nie potrzebnych urzednikow i poslow.
I nie tylko.
Same media zauwazyly,ze ICH tez jest za duzo, nie moze byc przeciez za duzo
osrodkow wladzy, grozi to anarchia i bardzo glosno postuluja,zeby niektore z
nich zamknac raz na zawsze.
To tez nalezy przemyslec, bo najpiekniejsza na swiecie jest prostota i
czytelnosc systemu