Francja: małżeństw mniej, dzieci nadal dużo

05.02.06, 17:54
A moze boja sie brac slub,bo pozniej wisi widmo rozwodu?
    • zigzaur Wyjaśnienie jest bardzo proste: 05.02.06, 18:10
      Małżeństwo Araba czy Afrykańczyka z 4 żonami, zawarte w kraju, w którym to
      dozwolone, jest też uważane za małżeństwo. Małżeństwo z 4 żonami ma
      statystycznie więcej dzieci niż małżeństwo w sensie europejskim, czyli 1+1.
      Fakt pracy zawodowej kobiet też nie zadziwia. Żony Araba czy Afrykańczyka muszą
      pracować zawodowo na rodzinę. Sam pan mąż tylko myśli, jak by się tu rozerwać
      (bombowo).

      Wśród tych 4 żon panuje rotacyjny podział zadań:
      - pierwsza żona jest do seksu,
      - druga do gotowania
      - trzecia do prania i sprzątania
      - czwarta ma złe dni lub ból głowy
      i rotacyjnie role te się zmieniają.

      Nie wyjaśniono tylko, jak Arab czy Afrykańczyk (obecnie Francuz) radzi sobie z
      teściami pomnożonymi przez 4.
      • pndzelek jasne 06.02.06, 00:11
        kiedys za wszystko mogli zydzi i masoni
        dzisiaj arabowie
        poziom ludzi co tak mysla jest ale zawsze ten sam
        • meylec Sami mają a innym narzucają gejostwo i lesbijstwo 07.02.06, 09:32
          Jako ideologiczną podstawę życia społecznego. Dzielnie sekundują im w tym
          najbardziej wpływowe polskie media.
          • marekmarecki7 [...] 07.02.06, 12:07
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • manhu Re: jasne 07.02.06, 12:54
          pndzelek napisał:
          > kiedys za wszystko mogli zydzi i masoni
          > dzisiaj arabowie
          > poziom ludzi co tak mysla jest ale zawsze ten sam
          Jasne, jasne, gość co prawda bredzi, ale częściowo ma rację, bo rzeczywiście to arabowie i czarni się rozmnażają (o czym politycznie poprawny raport nie wspomina). A ponieważ arabów we Francji pełno to i przyrost naturalny jest. Jak kto nie wierzy to niech poogląda statystyki dla Afryki czy krajów muzułmańskich. I jak tak dalej pójdzie to po 50 latach biali będą nieistotną mniejszością w Europie. Czy trzeba wspominać, że będziemy musieli zacząć żarliwie wyznawać Mahometa, a jak nie to śmierć?
      • ylemai Re: Wyjaśnienie jest bardzo proste: 06.02.06, 01:11
        byłeś ty kiedyś zigzaur we Francji? nie martw się, to rasistowskie
        społeczeństwo, i oni tak znowu czarnych nie wliczają do statystyk :).
        szczególnie na południu. A dzieci faktycznie tam wiele widać małych. o wiele
        więcej niż u nas.

        I to są jasnoskóre dzieci.

      • agnieszkagm Re: Wyjaśnienie jest bardzo proste: 06.02.06, 10:49
        troche ci sie kraje pomieszaly; a nasi prorodzinni moze by pomysleli o wiekszej
        ilosci przedszkoli a poza tym nikt nie wspomina, ze obowiazek szkolny we
        Francji jest od 3 roku zaycia dziecka;
      • onioni Re: Wyjaśnienie jest bardzo proste: - mniejszość 07.02.06, 15:45
        To jaką mniejszość u nas będzie trzeba wyznaczyć do rodzenia ?
        %-)

        pzdr
        www.zobacz.glt.pl
    • polski_francuz Re: Francja: małżeństw mniej, dzieci nadal dużo 05.02.06, 18:13
      Nie, nie chca sie zenic bo uwazaja, ze zycie razem ma prywatny, anie koscielny
      czy panstwowy charakter.

      I prawo (spadki, nazwisko,...) powoli, ale nieublagalnie za tym podaza.

      Moze kobiety, troche bardziej chca sie zenic. Ale jesli juz, to z powodu tego
      obrzedu (biale sukienki, itp).

      A jak sie juz Segolène Royal zalapie na kandydature na prezydenta (tke) to
      zabrzmi dzwon dla calej instytucji malzenstwa. Zyje ona w wolnym zwiazku z
      szefem PS, p. Hollandem i maja 4 dzieci.

      PF
      • p.s.j Re: Francja: małżeństw mniej, dzieci nadal dużo 05.02.06, 22:25
        > Nie, nie chca sie zenic bo uwazaja, ze zycie razem ma prywatny, anie koscielny
        > czy panstwowy charakter.
        >
        > I prawo (spadki, nazwisko,...) powoli, ale nieublagalnie za tym podaza.

        hehe, patrz pan, to te francuzy takie zapóźnione w rozwoju, a my już od
        wieeeeeelu lat mamy śluby cywilne. A ich prawo dopiero "powoli (...) za tym
        podąża". :) Heh, wiedziałem, ze Francja to chore państwo Europy.
        • polski_francuz Re: Francja: małżeństw mniej, dzieci nadal dużo 05.02.06, 22:30
          "panstwowy charakter" to wlasnie sluby cywilne.

          Czytaj ze zrozumieniem a potem dopiero dawaj glos.

          PF
          • p.s.j Re: Francja: małżeństw mniej, dzieci nadal dużo 05.02.06, 22:40
            Prawo cywilne (należące do sfery prawa prywatnego, nomen omen, podobnie jak
            prawo rodzinne, wyodrębniane przez niektórych) nie ma charakteru państwowego,
            AFAIR. W przeciwieństwie do prawa administracyjnego. Ślub cywilny jest w
            pierwszym rzedzie związkiem między dwiema osobami prywatnymi i reguluje
            prywatnoprawnie ich wzajemne stosunki.
            • polski_francuz Re: Francja: małżeństw mniej, dzieci nadal dużo 05.02.06, 22:50
              Przed urzednikiem panstwowym (we Francji merem lub zastepca a w Polsce -
              urzednikiem SC) i wobec panstwa.

              Bez glupawego hehe, robisz lepsze wrazenie.

              PF
              • zigzaur Re: Francja: małżeństw mniej, dzieci nadal dużo 05.02.06, 22:56
                Jak dowodzą badania naukowe, przyczyną 100 % rozwodów jest małżeństwo.
                • gloubiboulgomm Re: Francja: małżeństw mniej, dzieci nadal dużo 09.02.06, 20:12
                  zigzaur napisał:

                  > Jak dowodzą badania naukowe, przyczyną 100 % rozwodów jest małżeństwo.


                  Jak zwykle, calkiem dobra odpowiedz...Pytanie:czy do rozwodu malzenstwo jest
                  niezbedne?
              • p.s.j Re: Francja: małżeństw mniej, dzieci nadal dużo 05.02.06, 23:01
                > Przed urzednikiem panstwowym (we Francji merem lub zastepca a w Polsce -
                > urzednikiem SC) i wobec panstwa.

                urzędnik pełni przy ślubie (w PL) tylko rolę świadka, który sprawdza czy
                wszystko OK, poza tym USC bada wcześniej, czy małżeństwo cywilne może zostać
                zawarte (czy nie zachodzą przesłanki niemożności), a że "wobec państwa" to
                pozwolę się nie zgodzić, tekst przysięgi małżeńskiej nic o tym nie wspomina.
            • 1europejczyk "Prawo cywilne nie ma charakteru państwowego" 06.02.06, 00:06
              "Ślub cywilny jest w pierwszym rzedzie związkiem między dwiema osobami
              prywatnymi i reguluje prywatnoprawnie ich wzajemne stosunki."

              To sam wymysliles czy gdzies wyczytales (piszac gdzies mam na mysli jakiegos
              szmatlawca). Spadek, renta, emerytura, utrzymanie potomstawa nie ogranicza sie
              wylacznie w dzisiejszej prawnej rzeczywistosci wiekszosci europejskich krajow
              do zwiazkow miedzy dwiema osobami prywatnymi: panstwo ma w nim swoj udzial (w
              przypadku na przyklad spadkow niejednokrotnie przekraczajacy 50%).
              Istnienie panstwowych sankcji karnych w przypadku nieplacenia alimentow na
              potomstwo lub na zone po rozwodzie uzupelnia "regulacje prywatnoprawne ich
              wzajemnych stosunkow" !


              • p.s.j Re: "Prawo cywilne nie ma charakteru państwowego" 06.02.06, 11:35
                > "Ślub cywilny jest w pierwszym rzedzie związkiem między dwiema osobami
                > prywatnymi i reguluje prywatnoprawnie ich wzajemne stosunki."
                >
                > To sam wymysliles czy gdzies wyczytales (piszac gdzies mam na mysli jakiegos
                > szmatlawca).

                Taaak, wyczytalem w takim jednym szmatławcu. (prof dr hab.) Z. Radwański "Prawo
                cywilne - część ogólna", s. 1 - 3 oraz s.11, Warszawa 2002. Taki
                prawniczy "Fakt", rozumisz...

                > do zwiazkow miedzy dwiema osobami prywatnymi: panstwo ma w nim swoj udzial (w
                > przypadku na przyklad spadkow niejednokrotnie przekraczajacy 50%).

                Prawo cywilne, normując spadki, nie normuje stawek podatku spadkowego! To tak,
                jabyś powiedział, że umowa sprzedaży jest administracyjno-prawna, bo płacisz
                podatek VAT lub podatek od czynności cywilnoprawnych w licznych przypadkach
                zawarcia tejże umowy...

                > Istnienie panstwowych sankcji karnych w przypadku nieplacenia alimentow na
                > potomstwo lub na zone po rozwodzie uzupelnia "regulacje prywatnoprawne ich
                > wzajemnych stosunkow" !

                Owszem, są sankcje karne, ale sam związek małżeński jest związkiem cywilno-
                prawnym, państwo nie narzuca Ci zawarcia związku ani jego rozwiązania.

                Per analogiam, kiedy matka zabije dziecko, to wkracza z urzedu państwo z
                sankcjami z kodeksu karnego; czy jednak płynie z tego wniosek, że więź między
                matką a dzieckiem - abstrakcyjną matką i abstrakcyjnym dzieckiem - ma charakter
                publiczny? Państwowy?
                • 1europejczyk Uwaga natury ogolnej : "prof dr hab." szczegolnie 07.02.06, 17:38
                  obecnie w Polsce, ale odnosi sie to do rowniez w mniejszym stopniu do innych
                  krajow (i odpowiednikow stopni "naukowych") nie uwiarygodnia niczego: moze byc
                  rownie dobrze autorem szmatlawca jak kazdy z nas.
                  Nazwisko rowniez nic mi nie mowi, ale nic dziwnego: nie jestem prawnikiem Wiem
                  zas: slub cywilny jest przede wszystkim zwazkiem miedzy dwojgiem ludzi a
                  panstwem. Malzenskie stosunki doroslych i kochajacych sie ludzi nie potrzebuja
                  byc regulowane prywatnoprawnie. To panstwo potrzebuje takich regulacji i stad
                  wkracza ze swoim "prawem cywilnym" zmieniajac calkowicie (po slubie cywilnym)
                  istote tych relacji.Stad coraz czesciej rozne nowe pomysly (konkubinaz, PACS
                  itd...) prawne majace umniejszyc role "prawa cywilnego" w "regulowaniu
                  prywatnoprawnym" ich (wspolmazonkow) wzajemnych stosunkow.
                  • p.s.j Re: Uwaga natury ogolnej : "prof dr hab." szczego 09.02.06, 20:55
                    > obecnie w Polsce, ale odnosi sie to do rowniez w mniejszym stopniu do innych
                    > krajow (i odpowiednikow stopni "naukowych") nie uwiarygodnia niczego: moze byc
                    > rownie dobrze autorem szmatlawca jak kazdy z nas.

                    No OK, jednakże nazwisko które przytoczyłem jest jednym z czołowych nazwisk
                    polskiej cywilistyki (stąd w ogóle je podawałem). Można nie wiedzieć, kim był
                    Gutenberg, ale to nie zmienia faktu, że druku w Europie nie wynalazł Pan Władek
                    z Konina.

                    > Malzenskie stosunki doroslych i kochajacych sie ludzi nie potrzebuja
                    > byc regulowane prywatnoprawnie.

                    Ja to rozumiem. Pomysł, żeby małżonkowie mieli wobec siebie jakieś
                    zagwarantowane prawem przywileje, wydaje mi się głupi i obcy mej
                    libertariańskiej naturze :)

                    > To panstwo potrzebuje takich regulacji i stad
                    > wkracza ze swoim "prawem cywilnym" zmieniajac calkowicie (po slubie cywilnym)
                    > istote tych relacji.

                    Wierz mi, że instytucję małżeństwa wymyślono na potrzeby małżonków, a nie
                    państwa (i to już w starozytnym Rzymie). Państwu wystarczą podatki, które ściąga
                    niezależnie, czy ktoś jest w stałym zwiazku, czy nie.

                    Stad coraz czesciej rozne nowe pomysly (konkubinaz, PACS
                    > itd...) prawne majace umniejszyc role "prawa cywilnego" w "regulowaniu
                    > prywatnoprawnym" ich (wspolmazonkow) wzajemnych stosunkow.

                    Nigdy nie twierdziłem inaczej. Konkubinat to właśnie związek dwojga dorosłych,
                    kochających sie ludzi, który nie gwarantuje żadnemu z nich żadnych praw
                    majątkowych wobec drugiego. Żeby "państwo nie wkraczało".

                    A swoją drogą: czym różni się PACS od życia "na kocią łapę", tak po prostu,
                    chłopak i dziewczyna w jednym mieszkaniu?

        • agnieszkagm Re: Francja: małżeństw mniej, dzieci nadal dużo 06.02.06, 10:52
          PACS to nie slub cywilny tylko umowa pomiedzy dwoma osobami. Slub cywilny
          bierze sie tylko i wylacznie w merostwie natomiast koscielny czy jakikolwiek
          religijny jest tylko ozdoba;
    • princealbert zgroza! Bozia im jeszcze da popalić 05.02.06, 18:17
      jak tak mogą, bez ślubu kościelnego się gzić i dzieci robić. Tfu na psa urok!
      • polski_francuz Re: zgroza! Bozia im jeszcze da popalić 05.02.06, 18:18
        Jest takich miliony. To co ma Bozia zrobic? Wojne swiatowa?

        PF
    • gobi03 dane z "Gazety" - na ile prawdziwe? 05.02.06, 18:17
      "Francuzki rodzą dziś średnio 1,9 dziecka" - pytanie: białe Francuzki, czy
      statystyczne?
      "Dorothée Tromparent i Hubert Vieille" - przykładowa para, ale czy
      reprezentatywna?
      • dox1 Re: dane z "Gazety" - na ile prawdziwe? 05.02.06, 22:00
        gobi03 napisał:

        > "Francuzki rodzą dziś średnio 1,9 dziecka" - pytanie: białe Francuzki, czy
        > statystyczne?
        > "Dorothée Tromparent i Hubert Vieille" - przykładowa para, ale czy
        > reprezentatywna?

        No wlasnie! kilka miesecy temu, w FR chciano wprowdzic system dla ludzi bez
        pracy. A wiec w zyciorysie chcieli zeby nazwisko nieistnialo, poniewaz jakis
        mOHAMED niemoze znalezc pracy bo tak sie nazywa. (Problem w tym ze ten mohamed
        niewie co to znaczy PRACOWAC)
        A co do WIELKICH rodzin muzulmanskich, jest ich mnustwo, maja po 10 lub 20 dzieci.
        JEST TO PEWNE ZE TE RODZINY MUZULMANISKE byly wliczane do francuskej sredniej.
        • agnieszkagm Re: dane z "Gazety" - na ile prawdziwe? 06.02.06, 10:57
          rasista
          W mojej rodzinie maja po dwoje dzieci i niektorzy wykazuje ochote na trzecie; I
          raczej rodziny wielodzietne spotykasz w garnizonach bo tam maja niesamowite
          zasilki
          • gobi03 rasista - nie bez podstaw 06.02.06, 12:49
            kiedy mowa o powiększaniu się _francuskiego_ społeczeństwa, to chyba warto
            zapytać, czy ci Francuzi nie są przypadkiem coraz mniej francuscy?
            O ile w USA nie ma "języka urzędowego", to np. francuskie uczelnie muszą
            prowadzić witryny w swoim języku, a nie angielskim.
          • dox1 Re: dane z "Gazety" - na ile prawdziwe? 06.02.06, 20:37
            agnieszkagm napisała:

            > rasista
            > W mojej rodzinie maja po dwoje dzieci i niektorzy wykazuje ochote na trzecie; I
            >
            > raczej rodziny wielodzietne spotykasz w garnizonach bo tam maja niesamowite
            > zasilki

            Niepisze o polskich warunkach.........
            • agnieszkagm Re: dane z "Gazety" - na ile prawdziwe? 07.02.06, 13:30
              dox1 napisał:

              > agnieszkagm napisała:
              >
              > > rasista
              > > W mojej rodzinie maja po dwoje dzieci i niektorzy wykazuje ochote na trze
              > cie; I
              > >
              > > raczej rodziny wielodzietne spotykasz w garnizonach bo tam maja niesamowi
              > te
              > > zasilki
              >
              > Niepisze o polskich warunkach.........
              Nie pisze bo nie mieszkam w Polsce....
    • ukos Te dzieci to pewnie w większości muzułmanie 05.02.06, 20:14
      Tylko poprawnopolityczne skretynienie nie pozwala sporządzać takich statystyk.
      Adieu, France!
    • jt100 A ja wzięłam ślub 05.02.06, 23:33
      Nawet kościelny - jestem wierząca, więc to dla mnie oczywiste. Nie
      zdecydowałbym się na mieszkanie bez ślubu z ukochana osobą. A już na pewno nie
      na dzieci.
      Ciemnogród?
      Może?
      Ja jednak zdania nie zmienię. Dlaczego?
      Uważam, że nie ma lepszego środowiska do wychowywania dzieci, jak dom, w którym
      jest ojciec i matka, a nie kolejna przyjaciółka tatusia lub kolejny wujek.
      Wiem, że pojawią się na tym forum głosy, że przecież ojciec i matka nie muszą
      być małżeństwem. Przecież bez slubu mogą stworzyć stabilny, długotrwały
      związek.
      Jeżeli stabilny, długotrwały (przynajmniej na tyle, żeby wychować dzieci), to
      dlaczego nie wziąć ślubu? Czemu ten slub przeszkadza, że wiąże - toż o to
      chodzi, żeby związał na czas wychowania dzieci, a to przeciez około 20 lat. Nie
      rozumiem takiej logiki.
      A prawda jest zupełnie inna - przynajmniej w Polsce.
      Znam wiele takich par i zwykle są to zwiazki oparte na strachu.
      Ona boi się być sama.
      On boi się odpowiedzialności.
      Ona ma namiastkę domu i małżeństwa (liczy, że przyzwyczai się, przywyknie i
      może w końcu zdecyduje się na małżeństwo i dzieci, albo ze go rodzina skłoni).
      On bez zobowiązań ma służącą, nałożnicę i w każdej chwili moze powiedzieć, że
      ten związek nie spełnia jego oczekiwań.
      Nie znam takiego związku, który byłby naprawdę szczęśliwy. Na zewnątrz
      oczywiście tak - są zwykle lepiej sytuowani - dobrze zarabiają i nie mają
      dzieci. Jeżeli juz to póxno i zykle jedno. Mają też więcej czasu. Równiez dla
      siebie.
      Ale co jakis czas, odbieram telefony od płaczących dziewczyn, bo własnie sobie
      poszedł. Albo że na ponawiane od kilku lat pytanie - może w końcu weźmiemy
      ślub - słyszy, że jeszcze nie dorósł. Facet 35-letni!!!!
      Inne nawet boją się o to pytac.
      A tak naprawdę, kobieta chce mieć swojego mężczyznę na wyłączność. Na takie
      wolne związki idą ludzie, którzy nie są pewni partnera. To po co się wiązać?
      Lepiej dać sobie spokój i nie marnować czasu. Poszukac kogoś, z kim chcemy byc
      na zawsze.
      Nie znam związku, który się rozpadł, bo oboje się odkochali. Zwykle
      przynajmniej jedno cierpi. Ludzie się rozwodzą. Tak, ale rozwód wymaga jednak
      trochę zachodu, a nie zabrania jedynie walizek.
      Nie pozwoliłabym moim synom na taki związek. Nie będę inwestować w kolejna
      przechodnią narzeczoną. Dla mnie to oznaka nieodpowiedzialności. A jeżeli
      pojawi się dziecko, to czy po rozpadzie takiego związku miałabym szanze na
      kontakty z wnukami?

      • mery43 Re: A ja wzięłam ślub 05.02.06, 23:54
        Obawiam się, że kwestia pozwolenia lub nie w kontekście dorosłych synów wypada
        mało przekonywująco. Myślę, że lepiej po prostu dawać dobry, wart naśladowania
        przykład swoim małżeństwem.To może wpłynąć na wybory synów.
        W przypadku rozpadu każdego związku , jeśli obydwoje rodzice mają prawa
        rodzicielskie , ma się możliwość kontaktu z wnukami.
        A inwestować emocjonalnie w dziewczyny synów pewnie będziesz, bo robi się to
        często przed ogłoszeniem zaręczyn czy też ślubem, bez wiedzy o tym czy to
        będzie przyszła synowa
      • 1europejczyk Re: A ja wzięłam ślub 06.02.06, 00:20
        "Znam wiele takich par i zwykle są to zwiazki oparte na strachu.
        Ona boi się być sama.
        On boi się odpowiedzialności.
        Ona ma namiastkę domu i małżeństwa (liczy, że przyzwyczai się, przywyknie i
        może w końcu zdecyduje się na małżeństwo i dzieci, albo ze go rodzina skłoni).
        On bez zobowiązań ma służącą, nałożnicę i w każdej chwili moze powiedzieć, że
        ten związek nie spełnia jego oczekiwań.
        Nie znam takiego związku, który byłby naprawdę szczęśliwy. Na zewnątrz
        oczywiście tak - są zwykle lepiej sytuowani - dobrze zarabiają i nie mają
        dzieci. Jeżeli juz to póxno i zykle jedno. Mają też więcej czasu. Równiez dla
        siebie."


        Zawsze mozna znalezc przyklady po obu stronach (tych z malzenstwami i tych bez)
        na nieudane wspolzycie dwojga ludzi. Trudno z tego robic argument na przyjecie
        tej albo innej postawy. Nie ma w Twoim posci ani slowa o uczuciach: i chyba to
        jest w nim najbardziej znaczace! Zwiazek traktujesz jak "przedsiebiorstwo",
        ktorego celem jest wychowanie potomstwa. Jesli jest nieudany (z malzenstwem lub
        bez) to potomstwo nie omieszka Ci za to we wlasciwym czasie "zaplacic"!
        • jt100 Re: A ja wzięłam ślub 06.02.06, 00:46
          Nie ma mowy o uczuciu, bo to dla mnie jest oczywiste. Miłość dla mnie jest
          ściśle związana z odpowiedzialnością.
          Z odpowiedzialnością wobec męża, nie wiązałabym się z kimś, kogo nie kocham.
          Nie byłoby więc małżeństwa. Wiążąc się z komś, kogo kocham, robię wszystko, aby
          było mu ze mną dobrze. Takie podejście wiele ułatwia - nie jest to miłość na
          chwilę, ale na całe życie.
          To chyba proste.
          Odpowiedzialność wobec dzieci,kochając je, chcę, aby wychowywały się w pełnej,
          kochającej się rodzinie. To jest ich wiano i kapitał na życie.
          Pragnę zauważyć, że komentowałam konkretny tekst, w którym było o wychowywaniu
          dzieci przez wolne związki, a nie o roli miłosci w życiu człowieka. Więc
          powyższe komentarze nie sią - moim zdaniem - uprawnione.
    • gniewek.113 Francuscy muzułmanie się mnożą ;) 05.02.06, 23:42
      Za 20 lat wygrają tam wybory i wprowadzą NAKAZ chodzenia do szkół w burkach i
      turbanach ;) Żeby bylo jeszcze ciekawiej, będą mieli w końcu upragnony dostęp
      do broni nuklearnej.
      • darlove Re: Francuscy muzułmanie się mnożą ;) 06.02.06, 00:58
        A to jest bardzo trafna uwaga, nad ktora nalezaloby sie chwile zastanowic.
        Mysle, ze ten, kto to napisal, jest naprawde myslacym czlowiekiem. Brawo. W mysl
        pewnego przyslowia, chcialbym z Toba, gniewek.113, zgubic, niz np. z Kaczka
        znalezc... Nie pamietam dokladnie kto, ale byl ktos taki, kto powiedzial, ze
        nastepna wojna swiatowa (ostatnia, niestety) bedzie sie toczyc pomiedzy swiatem
        muzulmanskim a chrzescijanskim (choc - i tu uwaga - chrzescijanstwo PRAWDZIWE
        nie istnieje, istnieje tylko nazwa, ktora rozne oszolomy przykrywaja swoje
        ciemne sprawki). A moze to dobrze, ze bedzie ostatnia? Coz, w kazdym razie,
        widac to jak na dloni, ze gosc mial racje, bo to, co sie teraz dzieje...
        Terroryzm to preludium. Mam tylko nadzieje, ze jak juz dojdzie do wybuchu
        atomowej, to "wyparuje" szybko i bezbolesnie.
    • xs550 Formalne malzenstwo jest dla kompenstujacych 06.02.06, 00:09
      Po co slub? Instytucja malzenstwa to anachronizm.
    • renebenay Re: Francja: małżeństw mniej, dzieci nadal dużo 06.02.06, 01:09
      Mieszkalem kupe lat we Francji ,aktualnie w Niemczech i na emeryture za 1,5
      roku wracam znowu do francji.Znam ten kraj bardzo dobrze bo stale przebywalem
      tylko miedzy Francuzami i musze przyznac ze,mam sporo przyjaciol tam z ktorymi
      kazdego lata spotykam sie w okolicach Cannes.Francuzi nie biora slubow z wielu
      wzgledow i najwazniejszy to problem finansowy bo impreza zbyt drogo kosztuje a
      takze, malzenstwo jako instytucja jest ogromnie zdewaluowana.Dodatkowo bardzo
      czesto slub jest malowazny bo wazniejsze sa piekne i romantyczne zdjecia
      zrobione gdzies wsrod kwiatow a do kosciola sie jedzie bo sie jest pieknie
      ubrany i znowu beda robione zdjecia.Takze mlodzi rodzin bogatszych nie spiesza
      sie do slubow a pozatym rozwody sa dlugie i kosztoja zbyt duzo.Francuzi maja
      duzo dzieci bo sa warunki aby je miec a takze sama kobieta jest ogromnie
      szanowana--liczy sie rodzina a nie zhipokryzjowany slub.Faktycznie sa ludzie
      pochodzacy z Afryki ktorzy maja wiecej dzieci anizeli rodzimi mieszkancy ale to
      jest kilku procentowa mniejszosc i z kolei te dzieci jako ze,sa urodzone we
      Francji stali sie Francuzami,podobnie jak nasza trojka dzieci.Duzo krajow
      zazdrosci Francji za sam system socjalny ktory wspomaga finansowo i strukturami
      rodzine,aby miec dzieci potrzeba zapewnic rodzinom stabilizacje i
      oparcie .Oczywiscie ogromna role odgrywa sama laicyzacja spoleczenstwa ktora
      wyraznie oslabia wplywy wszelkich religi na zycie ludzi i ich zycie prywatne.
      • pavlikmedvid Wole raj nad Sekwana, niz raj nad Wisla... 06.02.06, 14:57
        dla siebie i mojej przyszlosci z S. W Polsce formalnie bylismy obcymi dla
        siebie ludzmi, we Francji mimo, ze jestesmy emigrantami z egzotycznej,
        katolickiej Polski bardzo nas wszyscy szanuja i panstwo sponsoruje, do czasu
        usamodzielnienia sie, mieszkanie w hotelu. W tym roku zamierzamy wziac PACS i
        jak najszyciej wymazac z pamieci przykre wspomnienia z Polski...
    • the_real_kris To bardzo proste 06.02.06, 02:37
      Francuzki tak naprawde nie pracuja. No bo czy ktos widzial by ktokolwiek we
      Francji pracowal? ale tak naprawde pracowal, wiecej niz 1h dziennie?

      • rzeczy Bzdura! 06.02.06, 10:41
        Francuzi, nie pracują tylko zapieprzają, jeśli są zatrudnieni w sektorze
        prywatnym. Jeśli w publicznym mają zwykle luz, co nie znaczy, że nie pracują.
        Wtedy to już zależy od osobowości. Wiem, co mówię - przez lata mieszkałem we
        Francji.
        Natomiat autorka atykułu pisze tak, jakby nie była nigdy w tym kraju i nie
        widziała skąd te dzieci. Model rodziny rdzennie francuskiej to "2+1", model
        rodziny imigranckiej to "2+ od 3 do 10"
        • agnieszkagm Re: Bzdura! 06.02.06, 11:07
          to ciakawe, ja mieszkam we Francji i mam raczej przyklad para francuska 2+2 a
          imigrancka 2+0 i jak sie kaluluje??? Poza tym imigranci w drugim pokoleniu na
          ogol przyjmuja model dominujacy czyli malzenstwo lub trwaly zwiazek pozno i
          dzieci malo; Namnazanie wynika raczej z ilosci kolejnych zwiazkow tzn rodzin
          recomposée tzn na nwow stworzonych: oboje rodzice rozwiedzeni, wiec posiadajacy
          juz co najmniej po jednym dziecku z kazdej strony a potem kolejne razem;
    • doda-elektroda dopóki jesteś zdrowy, bogaty i sobie radzisz 06.02.06, 10:21
      małżonkowie przysięgają sobie, że nie opuszczą się aż do śmierci.

      A to już przecież anachronizm. Owszem, nie opuszczę cię, ale pod warunkiem że
      będziesz zdrowy/a, bogaty/a, piękny/a, że radzisz sobie w życiu, no i
      oczywiście jeśli mi się nie znudzisz.
    • parob Prawda ” z 7 kwietnia 1930 roku: .... 06.02.06, 13:03
      G. Szachnarowicz w „Prawdzie” z 7 kwietnia 1930 roku napisał: Dobrze zorganizowane „żywienie społeczne” dzieci zapewnia nie tylko uwolnienie kobiety od kuchni, ale i zmniejsza także materialną zależność dzieci od rodziny. [...] Tym samym rozszerzy możliwość komunistycznego wpływu na dzieci, a także ustanowienia bardziej mocnego systemu wychowania komunistycznego.
    • msmsm oczywiście statystyki nie wyróżniają Arabów 07.02.06, 09:30
      bo byłoby to sprzeczne z zasadami państwa republikańskiego. Vive Allach!
      Jeszcze kilka lat, i Ren będzie granicą arabsko-turecką. A Odra turecko-
      wietnamską
      • renebenay Re: oczywiście statystyki nie wyróżniają Arabów 07.02.06, 10:30
        We Francji jest wiecej arabow niewierzacych a takze sa i niektorzy
        chrzescijanami.Bez przesady bo nigdy Europa nie bedzie zislamowana a najgorszym
        zagrozeniem jest fanatyzm religijny obojetnie jakiejkolwiek wyznania.
    • lou77 Przedszkola sa PLATNE n/t 07.02.06, 10:29
    • sankanda PRZEDSZKOLA - cudze chwalicie ;)))) 07.02.06, 10:29

      Przde wszystkim male spostowanie na temat socjalnej sielanki dotyczacej
      przedszkola. O ile faktem jest, ze samo uczeszczanie do przedszkola nie jest
      platne, to stwierdzenie, ze panstwo zapewnia miejsce w tym przedszkolu jest
      nieprawdziwe, bo przedszkole nie jest obowiazkowe i dyrekcja ma prawo oodmowic
      zapisania dziecka w ogole (jesli juz nie ma miejsca) lub proponuje zapisanie
      na "pol etatu" czyli tylko na poranne - bardziej szkolne - zajecia.
      RZeczywiscie francuski system bardzo sprzyja matkom pracujacym ;:))))

      We Francji przedszkole to juz jest mala szkola i dzieci maja zorganizowany czas
      tak jak w normalnej szkole, z godzinami lekcyjnymi; przerwami.
      Stolowka przedszkolna jest ZAWSZE PLATNA, choc w systemie szkolnictwa
      panstwowego, cena posilkow jest kalkulowana wg papieru z urzedu podatkowego, co
      w rezultacie sprawia, ze za identyczny posilek dla dziecka jedna rodzina placi
      5 euro, a inna 1,50.

      Odnoscie statystyk przyrostu naturalnego. Idealem francuskiej rodziny jest
      rodzina z dwojka dzieci.
      Statystyki podnosza rodziny ultra katolickie (5-6 dzieci, przy ostatnim
      porodzie (nigdy oficjalnie nie nazwany ostatnim) matka ma ok. 35 lat.
      Statystyki te podbijaja rowniez rodziny muzulmanskie. Moze nawet bardziej
      muzulmanskie niz katolickie, z a to prostej przyczyny, ze jst ich o wiele
      wiecej...:)))
      No i jeszcze jeden argument do rozmnazania sie : urzad podatkowy i swiadczenia
      socjalne. Juz od drugiego dziecka cos z panstwowej kasdy spada (smieszna suma
      lub calkiem strawna, w zaleznosci od dochodow), ale od trzeciego to juz
      Eldorado, prosz panstwa !!! A po piatym rodzice moga przestac pracowac...;)


      Ja mam jedno dziecko, zadnych swiadczen, rzadnych innych korzysci... Dlatego
      ten cudowny francuski system mam w d..pie i moj dzieciak chodzi do szkoly
      prywatnej. W stolowce, za rowno podzielony syf w talerzu, placimy wszyscy tyle
      samo.


      • renebenay Re: PRZEDSZKOLA - cudze chwalicie ;)))) 07.02.06, 10:40
        Prawda,bo jedno dziecko nalezy do konfortu a wysokosc oplat za stolowke w
        przedszkolach oblicza na podstawie dochodow rodziny.Mam kupe znajomych w
        regionie paryskim kolo Taverny ktorzy maja 3,4 i5 dzieci i sa ateistami z
        cywilnymi slubami.
        • sankanda Re: PRZEDSZKOLA - cudze chwalicie ;)))) 07.02.06, 11:08

          Wyobraz sobie, ze ja rowniez znam takie rodziny. Wniosek z tego plynie taki, ze
          sztywne sa tylko statystyki, zycie i poglady nie.
      • arise4 Re: PRZEDSZKOLA - cudze chwalicie ;)))) 07.02.06, 11:28
        Przedszkola nie sa obowiazkowe, ale panstwo od 3 roku zycia musi zapewnic
        miejsce. rzeczywiscie, zdarza sie, ze dziecko jest przyjmowane na zajecia
        poranne i popoludniowe, ale tylko rodzicow, z ktorych conajmniej jedno nie
        pracuje! Poza Paryzem, sa poranne swietlice, dla rodzicow zaczynajacych prace
        wczesnie rano, po poludniu rowniez, wiec nie mow, w takim systemie nie mozna
        pracowac. porozmawiaj z kobietami w Polsce ile wydaja na przedszkola, na zakup
        kredek,papieru, farbek i innych takich!
        Od drugiego dziecka ma sie prawo, bez wzgledu na zarobki rodzicow, do 105 euro
        miesiecznie, dla mniej zarabiajacych sa przewidziane rozne znizki i zasilki.
        Biali Francuzi maja dzieci, nie tylko ultra katolicy, w moim otoczeniu jest
        sporo takich majacych co najmniej 3 dzieci.

        Moze powiesz jak wygladaja szkoly prywatne? W wiekszosci sa to szkoly
        katolickie, sowicie dotowane przez panstwo, wiec rodzice placa malo.
        Za dziecko w drugiej klasie gimnazjum, w renomowanej paryskiej szkole
        prywatnej, katolickiej (Stanislas) place, ze stolowka wlacznie, 280 euro
        miesiecznie. W szkole sa dwa baseny, przyjmuja do nie dzieci z doskonalymi
        ocenami, dyscyplina, zadnych pokazow mody itd. I nawet w takiej szkole panstwo
        dostarcza podrecznikow, sa wypozyczane na caly rok, w podstawowce oprocz
        podrecznikow dostarczane sa rowniez wszystkie zeszyty.
        W czasie wakacji sa polkolonie, za ktore placi sie w zaleznosci od dochodow.
        zajecia pozalekcyjne, organizowane przez stowarzyszenia prywatne, ubozsze
        rodziny moga byc finansowane przez panstwo. Powiedz o tym wszystkim kobietom w
        polsce, z taka opieka panstwa mialyby wspolczynnik co najmniej 3 dzieci na
        kobiete, a nie jak tutaj 1,9!!!
        Biale ter rodza, wystarczy wyjechac poza wielkie miasta gdzie zyja biali
        Francuzi i ci maja tez dzieci.
        • sankanda Re: PRZEDSZKOLA - cudze chwalicie ;)))) 07.02.06, 19:29

          No to mam w koncu pisac jak wygladaja te szkoly prywatne czy obejdzie sie,
          skoro sama temat rozwinelas ?

          Nie opowiadaj bajek, ze rodzice placa malo za szkoly prywatne, a przede
          wszystkim nie wrzucaj do jednego worka i gimnazjum i podstawowki i przedszkola.
          Co masz na mysli piszac sowych dotacjach z budzetu panstwa ?



      • agnieszkagm Re: PRZEDSZKOLA - cudze chwalicie ;)))) 07.02.06, 13:26
        Przedszkola to pikus. Ile powinno sie wydac w Polsce na nianie??? Ja mam
        dziecko 9-miesieczne i niania bierze najnisza stawke czyli 2.26 € na godz.
        Policzcie sobie po 10 godz. dziennie plus podatki i ubezpieczenie niani plus
        nasze podatki jako pracodawcy; wychodzi ok 800 € miesiecznie(netto niania
        dostaje ok 400€), praca minimalna to ok. 900€, wiec? Panstwo oplaca wszystkie
        podatki i ubezpieczenia plus dorzuca 258€ (jestesmy w sredniej z dochodow,
        mozna dostawac wiecej lub mniej), oprocz tego mamy normalny zasilek na dziecko
        (dla wszystkich) 168€. W sumie placimy niani z naszej kieszeni jakies 100€. Nie
        wspominam o fakcie, ze niania pracuje legalnie, jest przeszkolona i
        kontrolowana co roku; Trudniej jest moze w wielkich miastach ze znalezieniem
        kogos kto by nam odpowiadal, ale my mieszkamy na wsi w poblizu miasta sredniej
        wielkosci, wiec nie mielismy problemow; Chyba jednak mozna i warto pracowac.
        Nie wspominam o calym systemie zlobkow i "przechowalni", ktore takze sa
        dofinansowane przez panstwo i co najwazniejsze przez gminy;
    • wpstrowski przeciez to dzieci imigrantow z Afryki! 07.02.06, 13:39
      Zabojady tylko nie informuja, ze ten przyrost zawdzieciaja przybyszom z Afryki
      Północnej......
      • m15 francja to kraj bękartów? 07.02.06, 13:48
        widząc ich zachowanie można potwierdzić -bękarty dwóch cywilizacji
      • darden1 Re: przeciez to dzieci imigrantow z Afryki! 07.02.06, 13:55
        wpstrowski napisał:

        > Zabojady tylko nie informuja, ze ten przyrost zawdzieciaja przybyszom z
        Afryki
        > Północnej......

        Bzdura, statystyki podaja, ze tylko 20% dotyczy rodzin emigranckich.
        Model rodziny do ktorego daza Francuzi to 2+3. Oczywiscie sa rodziny z dwojka
        dzieci, jedynaki to rzadkosc, przewaznie w przypadku samotnych matek.
        W srodowiskach bardzo katolickich rodziny wielodzietne 6-7 dzieci to prawie
        norma.
        Dodam jeszcze, ze wsrod rodzin polskich zamieszkalych we Francji jest bardzo
        duzo rodzin z jednym dzieckiem, a w malzenstwach mieszanych polsko-francuskich
        najczesciej 2-3 dzieci.
        • m15 Re: przeciez to dzieci imigrantow z Afryki! 07.02.06, 14:23
          darden1 napisała:

          > wpstrowski napisał:
          >
          > > Zabojady tylko nie informuja, ze ten przyrost zawdzieciaja przybyszom z
          > Afryki
          > > Północnej......
          >
          > Bzdura, statystyki podaja, ze tylko 20% dotyczy rodzin emigranckich.
          > Model rodziny do ktorego daza Francuzi to 2+3. Oczywiscie sa rodziny z dwojka
          > dzieci, jedynaki to rzadkosc, przewaznie w przypadku samotnych matek.
          > W srodowiskach bardzo katolickich rodziny wielodzietne 6-7 dzieci to prawie
          > norma.
          > Dodam jeszcze, ze wsrod rodzin polskich zamieszkalych we Francji jest bardzo
          > duzo rodzin z jednym dzieckiem, a w malzenstwach mieszanych polsko-
          francuskich
          > najczesciej 2-3 dzieci.
          bzdury to ty wypisujesz ,bo wszyscy przybysze w drugim pokoleniu (a są ich
          miliony)w statystykach są ujmowani jako rdzenni francuzi,lecz czy kolorowi to
          rdzenni ,mam wątpliwości
      • yves5 Re: przeciez to dzieci imigrantow z Afryki! 07.02.06, 14:05
        Ludzie dajcie wreszcie spokój tym rasistowskim przepychankom i zacznijcie
        dyskutować na TEMAT!!! "Imigranci z Afryki", "Turcy", "Muzulmanie"...
        Nie widzicie jak sami sie ośmieszacie?

        Życze wam zagranicą dokładnie takiego samego traktowania, Polaczki...
    • b5r Re: Francja: małżeństw mniej, dzieci nadal dużo 07.02.06, 14:02
      Francuzi wreszcie opamietali sie widzac w jakim tempie przybywa im obywateli
      muzulmanskich ! To samo zaczelo sie w Szwecji. Faktem jest ,ze jeszcze tego u
      nas nie ma , bo za biedni jestesmy, aby z nas ciagnac !Ale juz jest nas malo !
      a oni chetni !
      • agnieszkagm Re: Francja: małżeństw mniej, dzieci nadal dużo 07.02.06, 15:21
        bzdura; tylko rasisci w Polsce sie tak pocieszaja; badania wyakzuja, ze system
        opieki i pomoc w powrocie do pracy kobiet generuja wysoka dzietnosc; ale to nie
        dociera do faszystowskich glow, ktore mysla, ze jak kobiete zamkniemy w domu to
        zacznie rodzic dzieci; co ich nie odroznia w mysleniu od tychze Arabow,
        Turkow...do czasu
    • foiegras Re: Francja: małżeństw mniej, dzieci nadal dużo 07.02.06, 15:04
      chce sprostowac wypowiedz agnieszki cos tam:
      we fr nei ma obowiazku szkolnego od lat 3!!!! obowiazek jest od lat 6. ale
      praktyka jest taka ze 98% dzieci uczeszcza od lat 3

      w artykule jets napisane ze panstwo zapewnia zlobki i przedszkola, bzdura!
      trzeba niezle sie nachodzic aby dostac miejsce? czasem w kilkudniowej ciazy
      trzeba juz zaklepywac miejsca... i nie zawsze sa...

      fakt odpowiednik naszego becikowego to tutaj wyplata w 7 mcu ciazy okolo 700
      euros (bez wzgledu na dochody rodziny!) dla rodzin o uregulowanej sytuacji,
      oczywiscie!

      co do slubow, duzo mlodych zyje bez slubu czy spaksowanych ale sporo organizuje
      tez wielkei sluby z pompa. Slub nie ma gwarancji na dlugosc pozycia.
      i srednai statystyczna , co 3 malzenstwo sie rozpada

      voilà!
      • agnieszkagm Re: Francja: małżeństw mniej, dzieci nadal dużo 07.02.06, 15:27
        jakies 820€, czyli placa minimalna netto; ciekawe dlaczego zatem te 98% dzieci
        chodzi do szkoly? Nie napisalam, ze panstwo zapewnia zlobki i przedszkola,
        tylko, ze istnieje mozliwosc znacznie wieksza niz w Polsce; ponadto nie
        ustosunkowale(a)s sie do systemu nian (assistante maternelle), ktore jest
        ogolnie dostepne i nawet finansowo znosne;
    • gonia77 Re: Francja: małżeństw mniej, dzieci nadal dużo 07.02.06, 15:18
      Autor tekstu zapomnial dodac, ze wiekszosc dzieci rodza Francuzki rodem z
      Maroka, Gahny i innych, zdecydowanie nieeuropejskich krajow.
      Bo Francuzki rodem z Francji robia kariery we wlasciwym tego slowa znaczeniu
      (dla reszty pozostaje praca w MacDo, sprzatanie itp itd).
      • le_lutki9 Re: Francja: małżeństw mniej, dzieci nadal dużo 07.02.06, 15:44
        Bzdura do kwadratu.

        Mieszkam w zamoznej rezydencyjnej dzielnicy miateczka na poludniu Francji,
        naokolo same wyzsze kadry. Kazda z par ma MINIUM dwoje dzieci, a troje to
        norma. Gdybym przykladala wage do koloru skory to rzeklabym, ze wiekszosc z
        nich jest "biala", choc sa i Azjaci i inni (to srodowisko wielkich
        miedzynarodowych firm).

        Przedtem pracowalam kilka lat w wielkiej korporacji w Grenoble: bylam piata
        osoba w swojej ekipie, ktora w ciagu pol roku oznajmila szefowi, ze jest w
        ciazy! I tylko jedna z nas spodziewala sie swojego pierwszego dziecka -
        pozostale dziewczyny (kadry!!) drugiego lub trzeciego. Zaden z moich szefow nie
        mial mniej niz trojki dzieci, a niektorzy mieli po piecioro. Stosujac Wasze
        kryteria rzeklabym: rodowici Francuzi z dziada pradziada! I im lepiej sytuowani
        (niezleznie od plci) tym wiecej mieli dzieci. Jedynaki to przypadek naprawde
        sporadyczny.
        Tak, ze bez uogogolnien (wynikajacych chyba z nieznajomosci tematu).

        Aha, my jestesmy malzenstwem "mieszanym" polsko-francuskim, sama mam dwoje
        malutkich dzieci, bardzo zblizonych wiekiem, na razie przerwa a za kilka lat
        planujemu trzecie. Nie zamierzam w zadnym wypadku przestac pracowac!
        I jeszcze jedno: dopiero przy trzecim dziecku spada liczba czynnych zawodowo
        Francuzek!
    • scolithos Teraz to już tylko wariat bierze ślub 07.02.06, 15:56
      Rozwód alimenty kłotnie na co to komu? Sądze że żenią się tylko tchórze pod
      presją rodziny i konserwatywnego polskiego zaścianka katolickiego, lepiej być
      wolnym Co do dzieci to mieć ich nie zamierzam po co potem patrzeć jak się
      deprawują?
      • delfina77 Re: Teraz to już tylko wariat bierze ślub 07.02.06, 16:50
        Ale z ciebie optymista, nie ma co:) Może od razu strzel sobie w łeb bo z takim
        spojrzeniem na świat to niewiele masz z życia. Jest coś takiego jak
        zaprogramowanie się na rzeczy pozytywne albo negatywne: ja bardzo wierzę, że
        wszystko mi się w życiu uda i na razie, odpukac, tak jest. Oczywiście, wszystko
        się może zdarzyc ale nie należy oczekiwac najgorszego. Ludzie, kochajcie się,
        pobierajcie, bo to jest najpiękniejsze
        • scolithos Re: Teraz to już tylko wariat bierze ślub 07.02.06, 17:04
          Bla bla bla to gadanie o pięknie życia i miłości to może niejednego wytrącić z
          równowagi. Pozbyłem sie złudzeń jakiś czas temu i widzę rzeczy takimi jakimi są
          zostałem realistą nie wierze w dobro, w Boga ani w człowieka Sądze natomiast że
          wkrótce zniszczy nas horda dzikich muzułmanów więc szkoda zawracać sobie głowę
          przyszłością. Z życia to faktycznie mam niewiele i nie lubie go za bardzo
          • delfina77 Re: Teraz to już tylko wariat bierze ślub 07.02.06, 17:12
            Nie myśl tyle o tym, co się może stac bo zanim przyjdzie ta horda muzułmanów
            (jeśli w ogóle) to mnie i ciebie dawno już nie będzie na świecie. Życie jest za
            krótkie żeby się dołowac głupotami, brak ci miłości, to niedobrze - pokochaj
            kogoś
            • scolithos Re: Teraz to już tylko wariat bierze ślub 07.02.06, 17:23
              Łatwo się mówi takie rzeczy ale są ludzie niezdolni do miłości i ja się do nich
              zaliczam a muzułmanie nie muszą przychodzić oni juz tu są I to całe 20 mln! No
              widzisz ich tez nie cierpie! Zycie owszem krotkie jest i do niczego!
    • mannaznieba4 dużo dzieci zrobią francuscy afabowie francuskom 08.02.06, 01:07
      to raczej jest pewne i nic innego.
      swoją droga becikowe maja dużo lepsze i wyższe od polskiego
Inne wątki na temat:
Pełna wersja