lechu1 14.02.06, 00:09 serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,3158277.html?as=1&ias=3 Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
jabez Re: _Oni nadal sie boja --tyle lat po wojnie ! 14.02.06, 20:53 lechu1 napisała: > serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,3158277.html?as=1&ias=3 Boja sie , boja . Boja sie Polskiej Zjednoczonej Partii Rydzykowej , boja sie wszechpolakow i innych tego typu ludzisk . Gdybysmy dokladnie zwrocili uwage na obecny rozwoj ruchow spolecznych w Polsce , to okazaloby sie ze ruchy faszytsowskie i faszystowsko-katolickie -przy czym slowo "katolickie" uwazam za parawan dla wszelkiej masci karierowiczow - maja najwiecej zwolennikow . Stwierdzono ze Polska orocz Wegrow jest najbardziej antysemistycznym panstwem w srodkowo-wschodniej Europie . Ci ktorzy twierdza ze znaja Polske , myla sie , jej poprostu nie znaja . Zreszta sciemnianie to nasza narodowa tradycja . Uczono mnie w szkole ze w Auschwitz zgineli przede wszystkim Polacy i Rosjanie . O Zydach ani slowa . W czasach demokracji Mazowieckiego nie specjalnie sie tym interesowano ,choc bylo lepiej niz teraz . W obecnym czasie , nie mozna Zydow i Izraela w pozytywnym swietle przedstawiac . Nasz narod jest poprostu ciemny , zyjemy w ciemnogrodzie . I choc kraj jest katolicki , to jednak z Biblii nic nie pojeli , otoz Biblia mowi : "kto blogoslawi Izrael, bedzie blogoslawiony , kto przeklina Izrael, bedzie przeklety ". Ciekawa rzecz , ze gdy Niemcy zaczeli od lat 50-tych placic rekompensaty Izraelowi , nastapil wielki wzrost gospodarczy tego kraju . Axel Springer , zalozyciel wydawnictwa , bardzo mocno zaangazowal sie w sprawy Zydow i Izraela . A w Polsce , wiekszosc uwaza , ze Zydzi w Polsce mordowali i kradli , AK i NSZ moga byc przedstawiane tylko w pozytywnym swietle . Faktem niezaprzeczalnym jest to ze II WS doprowadzila nasz kraj do ruiny mordowano naszych ojcow , matki , braci i siostry , ale nie powinnismy tez zapomniec o Zydach i im naleznym miejscu w naszej historii , ale tego boja sie moi rodacy , bo moglby upasc kolejny mit . Odpowiedz Link Zgłoś
eres2 Za komentarz słowa Anny Bikont 05.03.06, 16:52 „Na nic od losu nie czeka natomiast Antonina Wyrzykowska, chłopka spod Jedwabnego, która w swej oborze przechowała przez wojnę siedmiu Żydów. Schorowana pani Antosia nie ma też tego poczucia dumy, którym emanują zdrowi bracia Laudańscy. - Pani Aniu kochana, byle jakie to moje życie było - powtarzała mi wielokrotnie. Ścigana przez morderców z 10 lipca musiała po wojnie opuścić swoje gospodarstwo. Ukrywała przed wszystkimi, czego dokonała w czasie okupacji, wiedziały o tym tylko jej dzieci. Jej zmarła niedawno córka, która już jako dorosła osoba żyła z pieniędzy przesyłanych jej przez uratowanych Żydów, była pełna złości na matkę za to, że ta dla "morderców Chrystusa" gotowa była ryzykować jej życie, wówczas kilkuletniej dziewczynki. I wyrzuciła do śmieci jej medal "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata", żeby nie było wstydu, jakby ktoś z sąsiadów zobaczył. Regularnie odwiedzam panią Antosię, ale nie śmiem jej dać mojej książki, która jest pomnikiem jej wystawionym. Ona sama, po dwóch latach szkoły podstawowej, książek nie czyta, ale tę moją mógł-by zobaczyć ktoś z sąsiadów albo znajomych syna, u którego kątem mieszka. Zdjęcia swoich podopiecznych podpisane ich żydowskimi imionami trzyma starannie schowane. Krzysztof Godlewski, dawny burmistrz Jedwabnego, jest emigrantem. Pracuje fizycznie w USA, czeka na zieloną kartę z dala od rodziny. Kiedy jeszcze był burmistrzem, wierzył, że uda mu się przekonać i radnych, i mieszkańców do pomysłu uroczystego uczczenia 60. rocznicy zbrodni. Kiedy okazało się to niemożliwe - zdecydował się organizować wbrew wszystkim oficjalne obchody, które zainicjował prezydent Aleksander Kwaśniewski. I jak filmowy samotny szeryf po spełnieniu tego, co uznał za swój moralny obowiązek i życiową misję, opuścił miasteczko. W geście rozpaczy. Zanim opowiedział się za zamordowanymi, był jedną z najbardziej lubianych postaci w mieście. Nie zniósł tego, że jego dawni przyjaciele pytali, ile dostał żydowskich pieniędzy. W Chicago pracuje często z zapiekłymi antysemitami chowu zmarłego niedawno prezesa Polonii Edwarda Moskala, więc nie przyznaje się, że jest tym "zdrajcą Godlewskim z Jedwabnego". Wybrał też los emigranta Leszek Dziedzic, chłop spod Jedwabnego, jedyny z okolicy, który głośno mówił prawdę o zbrodni. Wiedział o niej od ojca, który przechował jakiś czas Szmula Wasersztajna, tego właśnie, którego świadectwo przeczytał Gross - i od tego się wszystko zaczęło. Dziedzic dostawał telefony z pogróżkami, ale powtarzał, że to jego ziemia i nikt go nie zmusi, by ją opuścił. Gdy jednak jego żona i dzieci stały się obiektem społecznego ostracyzmu - rodzice zabraniali swoim dzieciom odwiedzać ich dzieci, bo nie chodzi się do "pachołków żydowskich" - zabrał całą rodzinę do Stanów. Pracuje od 5 rano do 12 w nocy na kilku budowach. Swojej decyzji nie żałuje, szkoda tylko może, że wyjechał tak dobry obywatel i gospodarz. W Jedwabnem pozostała Helena Ch., jedyna Żydówka w okolicy. Jej ojca zabili sąsiedzi, ją, jej matkę i młodszego brata przechowywali Polacy z sąsiednich wiosek. Tuż po skończeniu wojny jej braciszek został zabity przez kolegów, z którymi pasł krowy - wygrał z nimi w jakąś grę i go ukamienowali - za to, że Żyd i że wygrał. Helena Ch., która po wojnie wyszła za mąż za mieszkańca Jedwabnego, już wcześniej, zanim sprawa mordu stała się głośna, starała się wtopić w otoczenie i nawet w domu siedziała zawsze w chuście na głowie zawiązanej pod brodą, jakby przebranie za chłopkę musiało ją wciąż chronić. Ale od pięciu lat stara się nie wychodzić poza swe gospodarstwo, by nie drażnić otoczenia swą obecnością. Martwię się o Jana Cytrynowicza. Jako mały żydowski chłopczyk został porwany przez wynajętych kidnaperów i wywieziony furmanką od swojej żydowskiej matki. Wychował się w Jedwabnem jako Polak u polskiej macochy, w której zakochał się jego ojciec. W czasie wojny rozpoznany jako Żyd znalazł się w getcie, w obcym dla siebie świecie. Dopiero w późnym wieku zaakceptował swą podwójną tożsamość - powiedział mi kiedyś, że przy mnie nawet czasem przestaje się wstydzić swego żydostwa. Po ukazaniu się mojej książki jego syn dentysta zagroził mi procesem, jeżeli natychmiast nie wycofam całego nakładu z księgarni, bo na podstawie tego, co napisałam o jego ojcu, ktoś mógłby pomyśleć, że on też jest Żydem, a nie jest i nie życzy sobie, żeby go o to posądzano. Obawiam się, że panu Janowi pogorszyłam stosunki rodzinne. A jest sam, jego żona zmarła kilka lat temu; córka wyszła za syna jednego z uczestników zbrodni i, jak słyszałam, to raczej Leszek Bubel jest dla nich autorytetem.” Odpowiedz Link Zgłoś
ariadna-enta Re: _Oni nadal sie boja --tyle lat po wojnie ! 05.03.06, 20:06 Ludzie kochani nie wypisujcie takich strasznych rzeczy bo oberwie wam się od oburzonych prawdziwych Polaków i usłyszycie,że żydłokom się należało. Co do AK to nie zgadzam się ,że byli tam sami antysemici to chyba gruba przesada no może kilku by się znalazło tak jak wszędzie. Moim zdaniem mimo wszystko byli to prawdziwi polscy bohaterowie. Odpowiedz Link Zgłoś
wladyslaw.studnicki Ratowanie życia stalinowskich zbrodniarzy, to 05.03.06, 20:17 wątpliwy powód do dumy. Odpowiedz Link Zgłoś
zio29 Re: _Oni nadal sie boja --tyle lat po wojnie ! 06.03.06, 04:43 boją się a i owszem .. Boją się że przyjedzie Bikont i stwierdzi że co prawda przechowali żydów ale nie za darmo .. Z bohaterów wyjdą na szmalcowników .. Co wtedy ??!! Odpowiedz Link Zgłoś
zio29 Re: _Oni nadal sie boja --tyle lat po wojnie ! 06.03.06, 05:06 Bikont udowodni zapewne że pieniądze które mogli wziąć ci biedni ludzie na zakup jedzenia dla ukrywanych żydów były haraczem za ich przechowanie .. Nawt jeśli nie wzięli to mogli a zatem myśleli o ich wydaniu !!! Nie będzie żadnych odstępstw od reguły .. Misja p. Bikont nadal trwa .. Odpowiedz Link Zgłoś