wojo!!!!
20.11.02, 13:32
Nielegalna milicja arabska w Belgii? PAP 2002-11-20 (11:15)
Zaniepokojone pojawieniem się arabskich "patroli" w Antwerpii, władze
belgijskie wszczęły dochodzenie, czy nie doszło do złamania ustawy z 1934
r., zakazującej tworzenia prywatnych milicji w Belgii.
Władze Antwerpii, dopingowane przez aktywny w radzie miejskiej opozycyjny
nacjonalistyczny Blok Flamandzki, postanowiły ostatnio zaostrzyć walkę z
przestępczością i zwiększyć częstotliwość patroli policyjnych
w "niebezpiecznych" dzielnicach, zamieszkanych głównie przez ludność
pochodzenia północnoafrykańskiego.
W odpowiedzi organizacja działająca w Antwerpii pod nazwą Europejska Liga
Arabska zaczęła w ostatnich dniach wysyłać do miasta własne patrole, których
zadaniem jest ostrzeganie i obrona młodych Arabów przed "molestowaniem przez
policję".
Według kontrowersyjnego przywódcy "ligi", Abu Dżadży, "patrole będą podążać
za policjantami jak cień, żeby społeczności arabskiej nic nie spotkało .
Natychmiast zaprotestowało kilku belgijskich polityków, zarówno z lewej, jak
i z prawej strony sceny politycznej, nazywając inicjatywę Abu
Dżadży "niebezpieczna prowokacją". Według nich nie ulega wątpliwości, że
arabskie patrole usiłują odgrywać rolę prywatnej milicji i że jest
to "zamach na państwo prawa".
"Sprawa jest delikatna z wielu względów. Z jednej strony, chodzi o sytuację
polityczną w Antwerpii i masową obecność w tym mieście Bloku Flamandzkiego
(30% głosów w ostatnich wyborach)" - komentuje brukselski dziennik "Le Soir".
"Z drugiej strony, w okresie przedwyborczym (wybory w Belgii mają się odbyć
w czerwcu 2003 r.), chodzi o tak drażliwe kwestie, jak bezpieczeństwo, rola
państwa, poszanowanie prywatności i posunięcia, które - jak ocenia Centrum
Równości Szans - mają niekiedy charakter dyskryminujący młodzież
cudzoziemskiego pochodzenia" - pisze gazeta. (jask)