TIP(napiwek)-symbol amerykanskiego dobrobytu

17.02.06, 22:53
Restauracje ,hotele ,taxi Co. firmy zatrudniajace roznego rodzaju cieci w USA
placa swoim pracownikom glodowe pensje podobne jak w Chinach,reszte ludzie
dorabiaja zebraniem!!!!!! wyciagajac nachalnie lape po TIP.
Ten napiwek jest wlasciwie obowiazkowy w granicach 10-15% rachunku i nie
zaplacenie(pozostawienie)moze doprowadzic do konfliktu.
Bedac ostatnio 2 tyg .w USA caly czas trzymalem sie za kieszen,ciagle ktos
wyciagal reke.W Atlanic City spotkalem w kasynie Polaka-kelnera ktory
zarabial $2/godz+ TIP(nie narzekal) wiec mniej niz zarabia oficjalnie kelner
w Shanghaju czy nawet Polsce.
Uwazam ze jest to ponizajacy zwyczaj -WYMUSZANIA na kliencie napiwku
ktory jest uzupelnieniem pensji.

ps.w USA nalezy zaplacic podatek od TIPow !!!!!!!
    • warmi2 Re: TIP(napiwek)-symbol amerykanskiego dobrobytu 17.02.06, 22:55
      Jak ci sie USA i ich system nie podoba to po prostu omijaj.

      • felixx Re: TIP(napiwek)-symbol amerykanskiego dobrobytu 17.02.06, 23:21
        warmi2 napisał:

        > Jak ci sie USA i ich system nie podoba to po prostu omijaj.
        >
        jestes prostak warmi i takim zostaniesz -takich omijam
        • warmi2 Re: TIP(napiwek)-symbol amerykanskiego dobrobytu 17.02.06, 23:25
          Ja jestem prostak ?

          Czy to ja przyjezdzam do obcego kraju w odwiedziny i zaczynam sie przypie..c do tubylcow , ze mi sie ich zwyczaje nie podobaja ?
        • explicit Re: TIP(napiwek)-symbol amerykanskiego dobrobytu 18.02.06, 20:07
          A ty klamca , albo ten Polak za $2/godz + TIP dobrego lacha z ciebie pociagnal
          bo kelnerzy maja minimum + tip , w moim stanie minimum jest $ 7.25 .

          Podejdzmy do tego inaczej , za to minimum na godzine w moim Stanie pracownik
          moze kupic ponad 12 litrow benzyny - Ile ty kupisz w swoim raju ?

          przysiad

          ==============================================================================

          jestes prostak warmi i takim zostaniesz - takich omijam


    • dritte_dame Re: TIP(napiwek)-symbol amerykanskiego dobrobytu 17.02.06, 22:59
      felixx napisał:

      > Bedac ostatnio 2 tyg .w USA caly czas trzymalem sie za kieszen
      ....
      > w kasynie

      :)))))))))
      • felixx Re: TIP(napiwek)-symbol amerykanskiego dobrobytu 17.02.06, 23:23
        dritte_dame napisała:

        > felixx napisał:
        >
        > > Bedac ostatnio 2 tyg .w USA caly czas trzymalem sie za kieszen
        > ....
        > > w kasynie
        >
        > :)))))))))
        >
        >
        > w kasynie rowniez,dlaczego nie????
        >
    • bam_buko Re: TIP(napiwek)-symbol amerykanskiego dobrobytu 18.02.06, 00:29
      Mnie to razilo w USA przez wiele lat,glownie w hotelach gdzie 3-4 osoby
      uczestniczyly w "zakwaterowaniu" i kazda wyciagala reke.
      Na szczescie w Australii tip nie jest obowiazkowy,daje jesli mam ochote,jesli
      nie......na drzewo
    • dritte_dame Re: TIP(napiwek)-symbol amerykanskiego dobrobytu 18.02.06, 00:34
      felixx napisał:

      > Restauracje ,hotele ,taxi Co. ...
      > placa swoim pracownikom glodowe pensje ...,reszte ludzie
      > dorabiaja zebraniem!!!!!! wyciagajac nachalnie lape po TIP.

      > Uwazam ze jest to ponizajacy zwyczaj -WYMUSZANIA na kliencie napiwku
      > ktory jest uzupelnieniem pensji.
      >
      > ps.w USA nalezy zaplacic podatek od TIPow !!!!!!!


      Mlody Czlowieku,

      Dawanie napiwkow to nie jalmuzna a branie ich to nie zebranie.

      Po prostu polskie slowo "na-piwek" jest tu troche mylace dla tych, ktorzy
      dopiero nabieraja swiatowej towarzyskiej oglady :)

      Napiwek/tip to zaplata za obsluge/usluge, wyraz uznania klienta dla uslugodawcy
      i dowod oraz miara jego zadowolenia z jakosci obslugi.

      Obie strony cenia sobie taki mechanizm.

      Klienci: Poniewaz maja mozliwosc latwego wyrazenia uznania szczegolnie
      sprawnemu i uprzejmemu uslugodawcy przez wreczenie napiwku wiekszego niz
      zwyczajowy (zdarzylo mi sie dac taki wielokrotnie) oraz w dyskretny lecz
      znaczacy sposob dac wyraz swej dezaprobacie gdy usluga szwankuje (zdarzylo mi
      sie nie dac napiwku w ogole, chyba dotad ze dwa razy).

      Uslugodawcy: Poniewaz maja ciagly "feedback" co do jakosci swej obslugi i moga
      ja w slad za tymi sygnalami odpowiednio doskonalic. A takze: poniewaz maja
      poczucie ze ich zarobek zalezy rowniez od jakosci ich wlasnej pracy a nie
      wylacznie od szczodrosci szefa.

      W wielu zawodach uslugowych "napiwek" nie jest uzupelnieniem pensji lecz jest
      jej podstawa.
      Wszyscy o tym wiedza - klienci, pracownicy, szefowie i urzad podatkowy.
      Wiec wszyscy takze dostosowuja sie odpowiednio do takiej sytuacji faktycznej.

      A dziwia sie wylacznie zupelnie poczatkujacy "bywalcy" w swiecie :))
      • bam_buko Re: TIP(napiwek)-symbol amerykanskiego dobrobytu 18.02.06, 01:01
        d_d napisala

        >A dziwia sie wylacznie zupelnie poczatkujacy "bywalcy" w swiecie :))

        hmmm pomimo wszystko Ameryka to nie caly swiat
        napiwek/tip w USA to podstawa zycia wielu ludzi,na "swiecie" jest to
        przewaznie dodatek do pensji.

    • antek_cukierman Napiwkowy przewodnik dla profana 18.02.06, 00:51
      www.linternaute.com/acheter/pourboire/index.shtml
    • gieroy_asfalta buraka do kasyna ktoś wziął..;-))) 18.02.06, 01:09
      "-Brawo, rozbił pan bank!-Ja nie rozbił, ja tylko pociągnął" :-)))
    • captain.america felixx - symbol polskiej biedy i glupoty 18.02.06, 01:11
      Jak cie chamie nie stac na danie kilku dolarow kelnerowi za obsluge to siedz w
      domu albo idz do McDonaldsa.
      • borrek Re: felixx - symbol polskiej biedy i glupoty 18.02.06, 01:26
        captain.america napisała:

        > Jak cie chamie nie stac na danie kilku dolarow kelnerowi za obsluge to siedz w
        > domu albo idz do McDonaldsa.
        >
        > Panie kapitan, a po czemu dzisiej Google?
      • borrek Re: felixx - symbol polskiej biedy i glupoty 18.02.06, 01:44
        captain.america napisała:

        >.... albo idz do McDonaldsa.
        >
        A idz se sam:-))
        www.cagle.com/working/060215/tab.gif
    • kingfish Re: TIP(napiwek)-symbol amerykanskiego dobrobytu 18.02.06, 02:42
      Jak ci zaledwie na obiad w restauracji raz na miesiac wystarcza to sie nie
      dziwie ze napiwki ciebie raza. Amerykanie nie maja takich problemow.
      • t0g Re: TIP(napiwek)-symbol amerykanskiego dobrobytu 18.02.06, 04:13
        kingfish napisała:

        > Jak ci zaledwie na obiad w restauracji raz na miesiac wystarcza to sie nie
        > dziwie ze napiwki ciebie raza. Amerykanie nie maja takich problemow.

        Istotnie, pierwszy raz w okresie dwudziestu czterech lat, kiedy przebywam w tym
        kraju, slysze jakies narzekania na napiwki.

        Moja corka latem 2004 - po pierwszym roku studiow - przepracowala 3 miesiace w
        Grand Tetons Natl. Park jako kelnerka w reprezentacyjnej parkowej "lodge" i
        bardzo sobie napiwki chwalila, dociagala dziennie do $70 niekiedy. Ona zreszta
        pieniedzy "do reki" nie brala, bo inkasowal starszy kelner, a w ogole to
        wiekszosc gosci dopisywala je do rachunku placonego karta. Napiwki, jak mi
        opowiadala, szly do "wspolnej puli" i dzielono je rowno, zeby kucharze i inni
        nie obslugujacy bezposrednio gosci tez mieli sprawiedliwy udzial. Kelnerzy tam
        to byli w przytlaczajacej wiekszosci studenci i to w wiekszosci z Polski, Rosji,
        Ukrainy, bo zarzad parkow narodowych ma chyba taki program, by mlodym ludziom
        ulatwiac przyjazdy.Bardzo to sobie chwala, spotkalismy jedna Pozannianke, ktora
        juz trzecie lato tam spedzala. Nasza corka wzbudzila sensacje w polskiej
        grupie, bo z jej prawie bezblednym polskim i z zasobem mlodziezowego slangu,
        ktory opanowala dwa lata wczesniej w czasie rocznego pobytu w Polsce, zostala
        poczatkowo wzieta za studentke z Kraju. Dopiero po dwoch czy trzech dniach
        polskie dziewczyny zapytaly ja, jak ona to robi, ze swobodnie gada po angielsku
        - no i wtedy dopiero sie dowiedzialy, ze ona "miejscowa".
    • felusiak1 uwielbiam dawac napiwki 18.02.06, 04:42
      Daje zawsze i szczodrze.
      Przed wielu laty pracowalem jako chauffeur i chociaz napiwki byly wliczane do
      rachunku wielu klientow dawalo dodatkowe 20 dolarow gotowka, niektorzy dawali
      100, a rekordowo za cztery dni pracy z jednym klientem dostalem 1000 dolarow co
      wprawilo mnie i w oszolomienie i zaklopotanie. Mialem wyrzuty sumienia, gdyz w
      zasadzie w ciagu tych czterech dni nic nie robilem poza czekaniem caly bozy dzien.
      Chyba to doswiadczenie sprawia, ze lubie dawac napiwki.
      PS. Najgorsi byli francuzi. Nigdy nie daja.
      Brytyjczycy dawali gora 5 dolarow ale zawsze pieknie dziekowali.
      Amerykanie sa pod tym wzgledem najlepsi.
      • kropek_oxford Bo dla Anglika napiwek to lekka zniewaga. Ciekawe, 18.02.06, 04:58
        czy o tym wiedziales? Napiwek, nie zas bonus, uzyskiwany za dobra robote od
        szefa (ktoremu zreszta i klient za jakosc czy express doklada).
    • t0g Re: A propos kasyn... 18.02.06, 09:03
      Czytając ten wątek, uświadomiłem sobie, że nigdy w życiu nie byłem w kasynie. I
      co wiecej, wcale jakoś nie odczuwam potrzeby, by ten stan rzeczy zmienić.

      Nienormalny jakiś jestem? Chociaż, z drugiej strony, to może być objaw
      "profesjonalnej dewiacji". Na poparcie tej tezy opowiem taką autentyczną historię:

      Otóz, w USA każdego roku w marcu odbywa się ogromna impreza pod nazwą "American
      Physical Society March Meeting". Zjezdżają sie na nią ludzie, których dziedziną
      jest fizyka ciała stałego. Jest to największa "podgrupa" w społeczności fizyków.
      Na te marcowe konferencje potrafi się zjechać nawet około 10 000 osób. Każdego
      roku odbywa sie w innym miejscu.

      Dwadzieścia lat temu March Meeting odbywał sie w Las Vegas. Nam akurat parę
      tygodni później miał sie urodzić dzidziuś, więc ja na tę konferencję nie
      pojechałem - ale mi opowiadano, jak rzeczy się tam odbywały, bo sprawa stała sie
      głośna.

      Dla miejscowych menadżerów kasyn taki tłum kilku tysięcy osób sciągających na
      tydzień do miasta to gratka nie lada. Spodziewali się sporych zarobków... Aby
      ściągnąc jak najwięcej luda, załatwili w miejscowych hotelach nader atrakcyjne
      stawki za zakwaterowanie... Niestety, nie wzięli jednej rzeczy pod uwagę.
      Mianowicie, że współczesna fizyka to nauka w wielkim stopniu opierająca sie na
      rachunku prawdopodobieństwa i statystyce matematycznej. Każdy fizyk musi dziś
      być dobrze obeznany z tymi teoriami. No i z tego powodu zapatruje się raczej
      sceptycznie na szanse zrobienia wielkiej fortuny w kasynie... Mało kto z
      uczestników konferencji w ogóle do kasyna poszedł. Własciciele byli potwornie
      zawiedzeni i po spotkaniu dali wyraźnie do zrozumienia, że nigdy przenigdy już
      Las Vegas nie będzie gościć żadnej dużej konferencji fizycznej...
    • felixx inaczej ,TIP-symbol amerykanskiego wyzysku 18.02.06, 18:04
      Do niewielu dotarlo,ze problemem nie jest tip (dac go czy nie),problemem jest
      ze w Ameryce zatrudnia sie setki tysiecy ludzi za glodowe pensje.
      Hotele, restauracje, maja pracownikow za pol darmo placac im "azjatyckie"
      pensje,zmuszajac do wyciagania lapy,zeby z pracy jakos zyc - to jest wyzysk.

      Zwyczaj dawania tipa w USA nie ma nic wspolnego z forma podziekowania za usluge
      tip to obowiazek!!!!!!!!!, to wymuszone uzupelnienie wyjatkowo nedznej
      podstawowej pensji.



      • felusiak1 wez ty sie ocknij chlopczyno 18.02.06, 18:15
        zwykly doorman w przyzwoitym hotelu w NYC wyciaga 200-300 dolarow dziennie z
        napiwkow. kelnerzy w dobrych restauracjach ciagna tysiace.
        a w polsce kelnerzy maja europejskie pobory ale nie moga obsluzyc klienta bo
        licza frazet.
        • felixx Re: wez ty sie ocknij chlopczyno 18.02.06, 18:34
          felusiak1 napisała:

          > zwykly doorman w przyzwoitym hotelu w NYC wyciaga 200-300 dolarow dziennie z
          > napiwkow. kelnerzy w dobrych restauracjach ciagna tysiace.
          > a w polsce kelnerzy maja europejskie pobory ale nie moga obsluzyc klienta bo
          > licza frazet.

          mnie nie obchodzi ile doorman zarabia,ja widze doormana wyciagajacego
          nachalnie reke caly dzien.
          Ten twoj doorman chlopcze powinien miec odpowiednio zaplacone przez
          pracodawce,zeby wykonywal swoja prace , czyli otwieral i zamykal drzwi.
        • t0g Re: Felusiak! Przywołuję Was do porządku! 18.02.06, 19:39
          Trzeba chłopaka utwierdzać w przekonaniu, że Ameryka istne piekło na ziemi. To
          kolejny Liroj, zrozum. Tyle, że z jakimś niewielkim cenzusem, zdaje się.

          Felixx, masz 100% racji. Ale te napiwki to tylko jeden z bardzo wielu problemów,
          który toczy to moralnie zdegenerowane i chore społeczeństwo. Fakt, człowiek
          tutaj wyzyskuje człowieka! (w Europie, jak wiadomo, jest dokładnie na odwrót).
          Domki budowane z kartonu i wykałaczek walą się notorycznie ludziom na głowy.
          Muzyki nie daje się posłuchać, bo kule, kurcze, cały czas świszczą człowiekowi
          wokół głowy. Szkoły produkuja wyłacznie analfabetów.

          Niech Twoja ostatnia wizyta w USA OSTATNIĄ będzie, nie przyjeżdżaj już nigdy
          więcej, człowieku, do tego piekła!
          • felixx Re: Felusiak! Przywołuję Was do porządku! 18.02.06, 20:01
            t0g maly fizyku ja przyjezdzam do USA robic interesy i twoje porady zostaw dla
            swoich dzieci.Na Floryde dostarczam firmie towaru za ponad $3 mln
            Mieszkaj w swoim domku z patykow,jezdzij "doskonalymi" amerykanskimi samochodami
            i plac solidne tipy kazdemu kto sie tylko nawinie.
            Kiedy place za hotel $250za dobe to nie chce zeby banda pracujacych za darmo!!
            portierow wyciagala bez przerwy lape za byle g..
            • t0g Re: No widzisz, to wszystko wyjaśnia.Trzeba było 18.02.06, 22:19
              tak od razu. Należysz do wąskiej grupki ludzi, którzy maja całkiem inne
              problemy, niz większość. Z Twoim wątkiem o napiwkach powinieneś był pójśc na
              jakieś forum dla "wyzszych sfer biznesu" i od razu bys znalazł zrozumienie u
              innych. Ale 99% procent ludzi na TYM forum nie "wczuje" sie w Twoje problemy,
              wiec nie licz na powszechne zrozumienie.
            • felusiak1 A żesz ty skrobi_upo 18.02.06, 22:31
              Jesteś nowobogacki pacan, skrobidupa, dusigrosz pieprzony.
              Skapiec z ciebie.
              Najlepiej nie przyjeżdżaj na Floryde z towarem za 3 miliony, wyślij poczta.
              Nawet w porządnym hotelu się nie zatrzymujesz jeno w podrzędnym motelu.
              Porządne miejsce kosztuje 800 dolarów i nikt nie narzeka na napiwki. Tych ludzi
              stać i dają z przyjemnością.
              • t0g Re: No, wyszło szydło z worka 19.02.06, 02:09
                Ja myślałem, że ten facet rzeczywiście ma zmartwienie. A to
                typowe frustracje Pana Rysia. Jakiego Pana Rysia? No, Pana Rysia Nuowo.
                Nuowo-Rysia. Takich rozpiera rządza, żeby sie pochwalić swoim bogactwem. Podobno
                dopiero w trzecim pokoleniu przechodzi, wnuki takich, na odwrót, często staraja
                sie ukryć, że są właścicielami wielkiej fortuny po dziadku i ojcu.

                Z tym, ze na plus naszemu Rysiowi trzeba przyznać, że jednak troszke
                pogłówkował. Zamist tak z grubej rury: "Mam tyle a tyle megabuksów, podziwiajcie
                mnie!" to on tak ogródkami starał sie tę informacje przesączać...
                Rysiulka-Spryciulka!
      • i-love-2-ski Re: inaczej ,TIP-symbol amerykanskiego wyzysku 18.02.06, 19:01
        felixx napisał:

        > Do niewielu dotarlo,ze problemem nie jest tip (dac go czy nie),problemem jest
        > ze w Ameryce zatrudnia sie setki tysiecy ludzi za glodowe pensje.
        > Hotele, restauracje, maja pracownikow za pol darmo placac im "azjatyckie"
        > pensje,zmuszajac do wyciagania lapy,zeby z pracy jakos zyc - to jest wyzysk.
        >
        > Zwyczaj dawania tipa w USA nie ma nic wspolnego z forma podziekowania za usluge
        > tip to obowiazek!!!!!!!!!, to wymuszone uzupelnienie wyjatkowo nedznej
        > podstawowej pensji.
        >
        >
        > sluchaj to jest raczej zasada kapitalizmu,czyli prawo popytu i podazy. w koncu
        to wlasnie rynek dyktuje cene,a panstwo nie powinno sie wtracac w ustalanie
        minimum zarobkowego,tylko powinno umozliwiac poprzez sprzyjajace ustawy
        otwieranie jak najwiekszel ilosci nowych,prywatnych businesow. tylko konkurencja
        moze uzdrowic rynek,a nie miliony glupich regulacji,niby broniacych ludzi
        pracy,a w rzeczywistosci wiazace rece pracodawcow.
        • felixx Re: inaczej ,TIP-symbol amerykanskiego wyzysku 18.02.06, 19:46
          i-love-2-ski napisała:

          > > sluchaj to jest raczej zasada kapitalizmu,czyli prawo popytu i podazy. w
          > koncu
          > to wlasnie rynek dyktuje cene,a panstwo nie powinno sie wtracac w ustalanie
          > minimum zarobkowego,tylko powinno umozliwiac poprzez sprzyjajace ustawy
          > otwieranie jak najwiekszel ilosci nowych,prywatnych businesow. tylko
          konkurencj
          > a
          > moze uzdrowic rynek,a nie miliony glupich regulacji,niby broniacych ludzi
          > pracy,a w rzeczywistosci wiazace rece pracodawcow.
          >

          Wszystko to prawda,tym niemniej czlowiek za swoja prace (jakakolwiek) powinien
          dostawac odpowiednie wynagrodzenie a nie pracowac i wyciagac lape.
          Chyba w USA jest jakas oficjalna minimalna stawka???
          Tip to forma bonusu,nagrody i powinno sie go dawac dobrowolnie a nie pod
          przymusem czy z obowiazku jak to sie dzieje w USA
          • i-love-2-ski Re: inaczej ,TIP-symbol amerykanskiego wyzysku 18.02.06, 19:50
            felixx napisał:

            >
            >
            > Wszystko to prawda,tym niemniej czlowiek za swoja prace (jakakolwiek) powinien
            >
            > dostawac odpowiednie wynagrodzenie a nie pracowac i wyciagac lape.
            > Chyba w USA jest jakas oficjalna minimalna stawka???
            > Tip to forma bonusu,nagrody i powinno sie go dawac dobrowolnie a nie pod
            > przymusem czy z obowiazku jak to sie dzieje w USA

            znowu mowisz jezykiem komunistycznym-powinien. jak mowie konkurencja jest
            najlepsza na to,aby zlikwidowac te niesprawiedliwosci,ale rowniez sam czlowiek
            musi si starac o to aby mu samemu bylo lepiej. nikt ci nie kaze isc do
            najgorszej pracy,ale jako pracodawca nie bedziesz placil 10 razy wiecej
            komus,jesli mozesz znalesc drugiego taniej. pracodawca nie moze bawic sie w
            akcje charytatywna,bo sam pojdzie z torbami.tipi dajesz dobrowolnie,chyba,ze z
            gory jest powiedziane,ze gdziesz musisz go dac,ale wtedy mozesz pojsc do
            konkurencji,ktora tego nie wymaga.
            • felixx Re: inaczej ,TIP-symbol amerykanskiego wyzysku 18.02.06, 20:06
              kochana ta dyskusja prowadzi do nikad
              ja zatrudniam 42 ludzi i widac dluga jeszcze przedemna droga do prawdziwego
              amerykanskiego kapitalizmu w ktorym bede placil ludziom polowe tego co teraz
              lub wogole nic!!!
              pzdr.
              • i-love-2-ski Re: inaczej ,TIP-symbol amerykanskiego wyzysku 18.02.06, 20:25
                felixx napisał:

                > kochana ta dyskusja prowadzi do nikad
                > ja zatrudniam 42 ludzi i widac dluga jeszcze przedemna droga do prawdziwego
                > amerykanskiego kapitalizmu w ktorym bede placil ludziom polowe tego co teraz
                > lub wogole nic!!!
                > pzdr.

                czyli ty masz poprostu dobre serce i placisz ludziom pare razy wiecej niz
                konkurencja,rozumiem to i dzieki ci za to. na pewno ludzie ci lepiej pracuja i
                nie musza dostawac tipu. a co do hotelu za 250$,to skoro cie na niego stac to
                chyba stac cie na to aby tipnac kelnerce pare dolcow,cze bellboyowi za
                wniesienie walizki. mozesz zawsze sam to zrobic,albo odmowic napiwku,nikt cie za
                to nie powiesi,ani nie pobije. polecam B&B,te z reguly sa beztipowe,jesli sie z
                nimi dogadasz co do ceny.
              • t0g Re: inaczej ,TIP-symbol amerykanskiego wyzysku 18.02.06, 21:12
                felixx napisał:

                > kochana ta dyskusja prowadzi do nikad
                > ja zatrudniam 42 ludzi ....

                A, no to czemu, kochany, od razu tego nie mówisz? Jako kapitalista obracasz sie
                po prostu w kręgach, z którymi większośc forumowiczów nie ma nigdy kontaktu.
                Teraz rozumiem. Kasyna, hotele gdzie pokój kosztuje od $500 wzwyż, "upscale
                restaurants"... Corporate environment... Ale 99% ludzi żyje poza tym światem,
                zrozum, stad w ogóle ten napiwkowy problem jest im obcy i dlatego Twoje
                manifesta, choć z takim teperamentem pisane, wywołuja tu takie słabe echo....
                • explicit Re: inaczej ,TIP-symbol amerykanskiego wyzysku 18.02.06, 22:09
                  Cees komu siem ku#wa tlumaczysz ? Znalem jednego takiego "przedsiebiorce" ,
                  mieszkal w Londynie 3 miesiace w roku , reszte spedzal jako taxiarz w NYC ,
                  zeby zarobic na zone Indyjke i dwa bachory z jej pierwszego malzenstwa w
                  londynskim getto , ktora poslubil zeby zostac na zachodzie . Tamten przynajmniej
                  nie klamal w jakim miescie mieszka a kit z pracownikami sprzedawal wylacznie
                  turystkom na Greenpolinie ,...

                  uklony

                  ==============================================================================

                  A, no to czemu, kochany, od razu tego nie mówisz? Jako kapitalista obracasz sie
                  po prostu w kręgach, z którymi większośc forumowiczów nie ma nigdy kontaktu.
                  Teraz rozumiem. Kasyna, hotele gdzie pokój kosztuje od $500 wzwyż, "upscale
                  restaurants"... Corporate environment... Ale 99% ludzi żyje poza tym światem,
                  zrozum, stad w ogóle ten napiwkowy problem jest im obcy i dlatego Twoje
                  manifesta, choć z takim teperamentem pisane, wywołuja tu takie słabe echo....


          • t0g Re: Tak, Felixx, masz rację, 18.02.06, 20:01
            Okropnie jest w USA, degeneracja totalna. Piętnuj to, Bracie, piętnuj! Niech
            nikt nie będzie tak głupi i tu nie przyjeżdża!
            • felixx Re: Tak, Felixx, masz rację, 18.02.06, 20:08
              t0g napisał:

              > Okropnie jest w USA, degeneracja totalna. Piętnuj to, Bracie, piętnuj! Niech
              > nikt nie będzie tak głupi i tu nie przyjeżdża!

              Czy ty jestes naprawde tak prymitywny,czy probujesz na sile glupka z siebie
              robic??
              • puls.usa Re: Tak, Felixx, masz rację, 18.02.06, 20:41
                kiedys dawno temu
                dorabialem jako kelner
                w restauracji

                jak tipa ktos nnie zostawil
                gonilem za nim na ulice hehe

                ps.od"zyda" dostawalem $1.50/godz
                pensji!!!!pod koniec 80 lat
                • antek_cukierman Boś kradł za 100 baksów 18.02.06, 22:01
                  dziennie, o czym boss wiedział, śmondaku "wesoły".

                  puls.usa napisał:
                  ps.od"zyda" dostawalem $1.50/godz
                  > pensji!!!!pod koniec 80 lat
                  • puls.usa Re: Boś kradł za 100 baksów 19.02.06, 02:59
                    antek_cukierman napisał:

                    > dziennie, o czym boss wiedział, śmondaku "wesoły".

                    trujesz jak zwykle stara pie..
                    "boss wiedzial" hehe
                    placil gowno bo dostawalem tipy
                    o ktorych tu mowa

                    uparles sie zrobic ze mnie wesolego
                    durny pan.scanie ,niech bedzie
                    na glupote nikt lekarstwa
                    jeszcze nie wymyslil

              • t0g Re: Drogi Felixxie, widzisz... 18.02.06, 21:02
                Ja tu robie za "etatowgo głupka"... Ja tak naprawde to jestem bezdennie głupi,
                przyznam Ci sie z ręka na srcu. Tylko wpracy nie moge się do tego przyznać, bo
                by mnie zaraz wyrzucili. Więc - dzięki wrodzonym zdolnościom aktroskim -
                odgrywam w pracy rolę mądrali i ludzie wierzą, że tak jest naprawdę. Pozostawia
                to mi jednak ogromny niedosyt, bo natura głupca jest mówic i robic rzeczy
                głupie. Więc ten niedosyt ja rekompensuje sobie głupkowaniem na Forum, he, he!

                A tak na poważnie - wydaje mi się, że robisz jeden bardzo częsty błąd -
                mianowicie, próbujesz stworzyć obraz całosci na podstawie bardzo wyrywkowych
                obserwacji.

                Ja spędziłem w USA juz w sumie ćwierć wieku, ale musze przyznać, że zaskoczyłes
                mnie, bo do tej pory nigdy nie dostrzegałem w tutejszych obyczajach napiwkowych
                większego problemu. W ogóle nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek był
                poddany napiwkowej presji. Kilka razy natomiast ktos odmówił przyjęcia napiwku,
                który ja chciałem dać.

                Ale może to wszystko dlatego, że ja jestem fizyczny, więc nie obracam sie w
                "wyższych skwerach".
    • t0g Re: Drogi Felixxie, wytłumacz mi, proszę, czemu Ty 18.02.06, 21:41
      ..sie tak tym problemem napiwkowym denerwujesz? Czemu służyć maja te Twoje
      deklaracje tak ogniste, że niech sie schowa sam Marek Tuliusz Cicero ze swymi
      wiekopomnymi mowani przeciwko niejakiemu Katylinie, wygłaszanymi w rzymskim
      senacie w I wieku przed Chrystusem? Czy myślisz może, że po Twoich apelach
      Forumowicze przedsięwezmą jakas akcję, żeby ten niedobry system zmienić? Nie,
      żadnej takiej akcji nie przedsięwezmą, choćby z tego prostego powodu, że to nie
      w ich mocy. Więc ja nie rozumiem, po co co wszystko? Tak sie awanturować, z góry
      wiedzac, że nic to nie zmieni? Wiecej pragmatyzmu, Panie Kolego!

      Przed wojną, na Wileńszczyźnie, jak sie ktoś za bardzo w jakiejś kwestii
      zacietrzewiał, to takiemu mówiono: "A czemu ty, kochanieńki, ni przypomniawszy
      sobi tej starej wilieńskiej przypowieści o puchu?" (to trzeba koniecznie
      powiedzieć, zaciągajac z wileńska). Delikwent zazwyczaj pytał": "Przypowieści o
      puchu? O jakim znowu puchu?" No to mu wyjaśniano: "Pu ch... ty si tak
      denerwuisz? To ja Tobie, drogi Felixxie, tez zalecam, żebys sobie czasem
      pomyślał o tej starej, mądrej wileńskiej przypowieści o puchu.
    • felixx TIP(napiwek)- jeszcze inaczej 19.02.06, 01:18
      Glownie dla felusiakowtych ktorzy sa bardziej amerykanscy niz Amerykanie,
      bardziej swieci od papieza itd itd. tylko oleju bozia zapomniala wlac.

      Powtorze po raz ostatni, moj watek NIE jest akcja przeciwko tipom i
      rozwiazywaniu problemu dac czy nie.

      Ja sie pytam dlaczego amerykanski pracodawca placi glodowe stawki i zmusza
      ludzi do wyciagania lapy.
      Dlaczego nie placi sie nawet minimalnej ustawowo przewidzianej stawki??

      Wiem rowniez z filmow Hoolywood ze AlCapone( i wielu innych,podobnych) rozdawal
      na prawo i lewo $100 napiwki wiele lat temu kiedy $100 mialo jakas wartosc i
      dzisiaj sa bohaterami narodowymi i wzorem do nasladowania dla malutkich takich
      jak felusiak, ktory kiedys dostal 1000 dolarow pracujac jako taxi driver i byl
      w siodmym niebie i tak zostal do dzisiaj i zostanie w tym niebie jeszcze wiele
      lat he he za tysiac dolarow TIPA
      • explicit Re: TIP(napiwek)- jeszcze inaczej 19.02.06, 01:39
        Ten sam zyt co wczoraj w innym opakowaniu :)

        uklony

        ==============================================================================

        Powtorze po raz ostatni, moj watek NIE jest akcja przeciwko tipom i
        rozwiazywaniu problemu dac czy nie.



      • kingfish Re: TIP(napiwek)- jeszcze inaczej 19.02.06, 02:00
        felixx napisał:

        > >
        > Ja sie pytam dlaczego amerykanski pracodawca placi glodowe stawki i zmusza
        > ludzi do wyciagania lapy.
        > Dlaczego nie placi sie nawet minimalnej ustawowo przewidzianej stawki??


        Wybacz ze się wtrącę ale ty chyba jesteś za głupi żeby sobie zdać sprawę z tego
        ze nikt nikogo do niczego nie zmusza. Nikt nie musi dawać napiwków i nikt nie
        musi podejmować pracy gdzie napiwki są głównym środkiem dochodu. Spytaj się
        lepiej tych którzy są na przykład kelnerami czy taki system im odpowiada czy
        nie. Większości odpowie tak ponieważ zarabia znacznie więcej niż kelner w
        Polsce któremu z napiwków nie wystarczy na bez filtrowe papierosy a pensja
        nawet nie pokrywa jednej czwartej tego co amerykanistki kelner zarabia z
        łapówek.. Na dodatek napiwki to w zasadzie dochód bez podatkowy czyli 1 dolar
        napiwkowy ma prawdopodobnie wartość $1,25.

        A tak na marginesie system łapówkowy rzeczywiście świadczy o amerykańskiej
        hojności i dobrobycie:-)

        Jak jeszcze chcesz ponarzekać o USA to ci odpowiem ze woda z kranu jest MOKRA!!
        • t0g Re: Towar za 3M$ na Florydę... Osobiście... 19.02.06, 02:15
          To troche podejrzanie brzmi, nie uważacie? Moze jeszcze z zawinięciem po drodze
          do Kolumbii? Ja tam bym z Rysiem-Felusiem był ostrożny i przestał sie z nim
          zadawać, nawet forumowo.

          Dołączam go do Rachelki.
        • woywoy Re: TIP(napiwek)- jeszcze inaczej 19.02.06, 02:44


          > felixx napisał:

          > Ja sie pytam dlaczego amerykanski pracodawca placi glodowe stawki i zmusz
          > a
          > ludzi do wyciagania lapy.
          > Dlaczego nie placi sie nawet minimalnej ustawowo przewidzianej stawki??

          Nie potrafie odp.na Twoje pytania dotyczace USA ale w Australii
          kelner,kelnerka zarabia przynajmniej minimalna stawke,zagwarantowana ustawowo
          ktora wynosci troche ponad $12.
          Nie jest to wiele ale wystarcza na zycie nawet jesli nie dostanie grosza napiwku
          ktory tutaj nie jest zbyt popularny.
          Kto chce to daje,nie da nie ma problemu.

          • szlomo.oberluft Re: TIP(napiwek)- jeszcze inaczej 19.02.06, 03:17
            woywoy napisał:

            > w Australii kelner,kelnerka zarabia przynajmniej minimalna
            stawke,zagwarantowana ustawowo ktora wynosci troche ponad $12.
            > Nie jest to wiele ale wystarcza na zycie nawet jesli nie dostanie grosza
            napiwku
            > ktory tutaj nie jest zbyt popularny.
            > Kto chce to daje,nie da nie ma problemu.
            >
            Troche podobna sytuacja jest w Kanadzie z wynagrodzeniem.
            Tip jest popularny,ze wzgledu na bliskosc Ameryki ktora ten system
            wynagradzania tutaj zaszczepila.
      • kwaczka11 Re: TIP(napiwek)- jeszcze inaczej 19.02.06, 05:34
        tys maly, glupi, pogadliwy polaczek. dlatego zyjesz w smietniku, ktory kazdy
        kopie kiedy chce, bo smieci tylko sie kopie, polaczku debilny ( sa inni?).
    • wujekjurek Różnice kulturowe. 19.02.06, 08:46
      No własnie, to chyba te różnice kulturowe są przyczyną nieporozumień. Ty
      oczekujesz, że cena usługi jest przez kogoś ustalona i nie podlega dyskusji.
      Amerykanin chce mieć na to jakiś wpływ więc zastrzegł sobie prawo do napiwku, w
      którym on może w pewien sposób cenę wynegocjować zależnie od jakości usługi.
      Ty tego nie rozumiesz , bo nie chcesz. Ty oczekujesz, że świat dostosuje się
      do Twoich standardów. Mam nadzieję, że jesteś cierpliwy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja