++Islamisci_pala_redakcje_morduja_dziennikarzy_!

22.11.02, 04:12
Islamisci zbzikowali ,a przeciez Mohamed poslubil(zgwalcil) 8 letnia Ajshe
corke kolegi--wszystko wg Koranu i sprawdzone .
Wiec o co chodzi dzikusom ,"wolnosc prasy"-islamstyle

Nigeria Zamieszki na tle religijnym - Co najmniej 10 zabitych, setki rannych
Poszło o żonę Mahometa


Co najmniej 10 osób zginęło, a prawie trzysta zostało rannych wczoraj w
północnonigeryjskim mieście Kaduna, gdzie protestowano przeciw organizowaniu
w tym kraju konkursu piękności Miss World. Dwa lata temu w Kadunie doszło do
starć religijnych, zginęły wówczas dwa tysiące ludzi.

Rozruchy zaczęły się, gdy w ubiegłą sobotę niezależny dziennik "This Day"
napisał w zapowiedzi konkursu piękności, że prorok Mahomet sam ożeniłby się
z jedną z jego uczestniczek. Rozwścieczone grupy islamskiej młodzieży,
uzbrojone w pałki i kamienie, zniszczyły siedzibę redakcji. Wczoraj policja
starła się z protestującymi, którzy nie tylko wznosili hasła, ale i zaczęli
rabować sklepy, niszczyć samochody i rozpalać ogniska na
ulicach. "Fundamentaliści podpalali też kościoły i hotele. Później próbowali
podpalić nasze biuro. Musieliśmy przeskoczyć przez płot i schować się w domu
muzułmańskiego sąsiada" opowiadał dziennikarz jednej z lokalnych gazet. W
pacyfikacji tłumu pomagało wojsko, użyto gazu łzawiącego. Władze wprowadziły
godzinę policyjną.

"This Day" opublikowało wczoraj na pierwszej stronie przeprosiny, trzecie od
publikacji, z wyjaśnieniem, że sobotnia informacja ukazała się przez
pomyłkę. Ale nie uspokoiło to muzułmanów. Największe wydarzenie w Nigerii,
zaplanowane na 7 grudnia w stolicy Nigerii, Abudży, wywołuje kontrowersje.
Wiele uczestniczek konkursu Miss World zagroziło wcześniej bojkotem konkursu
w proteście przeciw skazaniu Nigeryjki Aminy Lawal na ukamienowanie za
urodzenie nieślubnego dziecka. Po zapewnieniu władz, że nie dojdzie do
wykonania wyroku, 90 piękności przyjechało w zeszłym tygodniu do Afryki.
Islamiści zapowiadają jednak, że zakłócą przebieg tej "parady golizny".

j.k., pap, reuters, bbc
    • wojo!!!! Oj Islam jest "milosierny i lagodny" zobaczmy jak 22.11.02, 04:20
      Setki ofiar w Nigerii


      W Kadunie doszło do gigantycznych protestów przeciw konkursowi Miss World.
      Wielu zabitych, prawie trzystu rannych i trzy spalone świątynie to efekt
      artykułu w miejscowej gazecie, który rozwścieczył muzułmańskich
      fundamentalistów.



      Ofiar śmiertelnych naliczono co najmniej siedem. Prawie 300 rannych trafiło do
      szpitali. W wyniku dwudniowych zamieszek spalono dwa kościoły i meczet,
      zniszczono kilkanaście sklepów i samochodów. Powód? Nigeryjski dziennik "This
      Day" zamieścił przed kilkoma dniami artykuł, w którym znalazła się sugestia,
      że prorok Mahomet mógłby wybrać sobie za żonę jedną z uczestniczek
      organizowanego przez Nigerię konkursu Miss World. Mimo że niedługo potem
      ukazały się na łamach tej samej gazety przeprosiny za "pomyłkowe"
      opublikowanie tekstu, zamieszki rozlały się na całe miasto.

      Władze Nigerii wprowadziły w Kadunie godzinę policyjną. Uzbrojone po zęby
      oddziały policji oraz wojska starły się z grupami muzułmańskiej młodzieży
      rabującej i podpalającej sklepy i samochody w centrum miasta. Siły porządkowe
      użyły gazów łzawiących. Fundamentaliści zdemolowali lokalną siedzibę
      gazety "This Day", dwa hotele i biuro organizatorów konkursu Miss World.

      Wczorajsze zamieszki zwiększają kontrowersje wokół finału konkursu Miss World,
      który zapowiadany jest jako największe w historii wydarzenie z dziedziny show-
      biznesu w Nigerii. Przebieg imprezy, która ma się odbyć 7 grudnia w stolicy
      kraju może zostać zakłócony. Zapowiedziały to już organizacje skupiające
      islamskich fanatyków.

      MAN, PAP

      • puls Re: Oj Islam jest 'milosierny i lagodny' zobaczmy 22.11.02, 06:51
        Milosierny jak Sadam Husejn morderca .

        Rzeźnik z Bagdadu
        Tygodnik "Wprost", Nr 1043 (24 listopada 2002)


        Husajna należałoby postawić przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym

        Saddam Husajn nie jest człowiekiem, który będzie żył, nie wadząc nikomu.
        Zamordował osobiście kilkadziesiąt osób, a jego rządy kosztowały życie trzech
        milionów ludzi.
        Saddam Husajn al Tikriti urodził się w 1935 r. lub 1937 r. Należy do potężnego
        klanu z Tikritu. Opiekujący się Saddamem ojczym traktował chłopca w sposób
        okrutny, bił go nawet metalowym prętem. Gdy Saddam miał dziesięć lat, uciekł z
        domu. Przygarnął go wuj Chair-allah Tulfa, arabski nacjonalista, oficer,
        wpływowa postać klanu. Twierdził on, że są "trzy rzeczy, których Bóg nie
        powinien stworzyć: Persowie, Żydzi i muchy".

        Krwawa droga do władzy
        Jako nastolatek Saddam popełnił cztery morderstwa. W ostatniej klasie liceum
        trafił do aresztu. Był podejrzany o piąte zabójstwo, ale wkrótce go zwolniono.
        Przez klan z Tikritu został wprowadzony do partii BAAS (Socjalistycznej Partii
        Odrodzenia Arabskiego), wziął udział w zamachu na prezydenta Kasima. Zamach
        się nie powiódł i Saddam musiał uciekać. Na emigracji spędził cztery lata i
        ożenił się z Sadżidą, matką jego pięciorga dzieci.
        Początkiem jego politycznej kariery był kolejny - tym razem udany - zamach na
        prezydenta Kasima. Zamachem kierował wuj Saddama al Bakhr. W 1968 r. dokonał
        on puczu i przejął władzę. Saddam był prawą ręką nowego dyktatora. W 1979 r.
        obalił go i sam przejął rządy. Wcześniej zlecił zabójstwo byłego premiera An
        Naifa. Inspirując serię morderstw, porwań, publicznych egzekucji i tortur,
        Umocnił się u władzy. Swemu dobroczyńcy al Bakhrowi "odwdzięczył się" aresztem
        domowym. Po zaprzysiężeniu na prezydenta zwołał Radę Dowództwa Rewolucji. W
        czasie transmitowanego przez telewizję posiedzenia nakazał aresztować 68 osób.
        Rozpoczęła się czystka w partii BAAS, połączona z zamordowaniem kilkuset
        działaczy. Saddam osobiście zamordował 21 osób.

        Gwałciciel Udaj, syn Saddama
        Wszystkie ważne stanowiska w Iraku zostały obsadzone przez rodzinę Saddama i
        klan z Tikritu. Wyższym funkcjonariuszom państwa dyktator dawał za żony
        kobiety ze swojej rodziny. Dziś niemal wszystkie są wdowami, bo tyran
        pozabijał ich mężów. W 1995 r. dwóch zięciów Saddama wraz z rodzinami uciekło
        do Jordanii. Saddamowi udało się ich nakłonić do powrotu. Umieszczono ich w
        willi - areszcie domowym. Po oddzieleniu kobiet i dzieci wpuszczono gaz, a
        potem ostrzelano ją z armat. Obaj zginęli.
        W latach 80. Saddam wdał się w romans ze stewardesą Samirą. Wywołało to napad
        furii u jego starszego syna Udaja, który zabił ochroniarza ojca. Saddam
        początkowo skazał syna na śmierć, ale szybko zmienił zdanie. Następnie
        poślubił Samirę. Swemu dobroczyńcy z dzieciństwa, wujowi Chairallahowi,
        skonfiskował cały majątek, by zemścić się za krytykę tego małżeństwa. Udaj w
        czasie rodzinnej awantury postrzelił swego wuja Watbana. Syn dyktatora stanął
        na czele bojówek siejących terror. W 2000 r. jego bojówkarze obcięli piłami
        głowy dwudziestu prostytutkom i wystawili je na widok publiczny. Chodziło o
        osobiste porachunki Udaja. Jego ulubioną "rozrywką" jest gwałcenie kobiet. Ma
        na sumieniu kilkaset ofiar.

        Rządy terroru
        W 1980 r. podczas tłumienia buntu szyitów wojsko zabiło kilka tysięcy ludzi.
        Dziesiątki tysięcy wygnano z kraju. Zaraz potem Irak rozpoczął wojnę z Iranem,
        w której zginęło około miliona ludzi. Wojska Saddama po raz pierwszy użyły
        wtedy gazów bojowych. W 1982 r. doszło do nieudanego zamachu na dyktatora.
        Ludność wsi, w której się to zdarzyło, została wymordowana. Wkrótce armia
        iracka zabiła około 100 tys. Kurdów. Ponownie użyto gazów bojowych, zabijając
        prawie 5 tys. kurdyjskich cywilów we wsi Halabdża. Nie było tam walk,
        prawdopodobnie chodziło o przetestowanie gazu.
        W czasie wojny o Kuwejt i operacji "Pustynna burza", będącej jej konsekwencją,
        zginęło 60 tys. Irakijczyków. Po przegranej wojnie ONZ nałożyła na Irak
        sankcje, pozwalając na ograniczoną sprzedaż ropy naftowej (tylko w takim
        zakresie, by wyżywić naród). Saddam wolał przeznaczyć fundusze na armię. W
        efekcie umarło z głodu pół miliona ludzi, głównie dzieci.
        Masowa śmierć jest codziennością tego kraju. Istnieją tam budzące grozę obozy
        koncentracyjne i więzienia. Tylko w jednym więzieniu w Bagdadzie przez pięć
        lat rozstrzelano 3 tys. więźniów. Oprawcy znani są z wyjątkowego okrucieństwa.
        Jedną z ich zabaw jest zmuszanie więźniów do picia benzyny i strzelanie do
        nich z pocisków smugowych, co powoduje, że wybuchają.

        Arabski uczeń Machiavellego
        Saddam Husajn wielokrotnie zmieniał fronty i ideologie. Karierę rozpoczął
        dzięki wsparciu klanu trzymającego się razem z powodu ciągłego zagrożenia ze
        strony większości szyickiej i kurdyjskiej (Saddam pochodzi z sunnickiej
        mniejszości). Działał w socjalistycznej partii BAAS, a jednocześnie odwoływał
        się do nacjonalizmu arabskiego. Współdziałał z ateistycznym ZSRR i oddał litr
        krwi, by napisać nią Koran. Nagle odrzucił flirt z lewicą, by głosić, że chce
        być nowym kalifem, i pokazywał się w meczetach. Wspiera terroryzm palestyński,
        wypłacając odszkodowania rodzinom zamachowców-samobójców (od 10 tys. USD do 25
        tys. USD). W latach 70. popierał palestyńskiego terrorystę Abu Nidala.
        Niejasne i sprzeczne są informacje o jego powiązaniach z Osamą bin Ladenem i
        al Kaidą.
        Sojusznikami Husajna byli na zmianę Amerykanie (w czasie wojny z Iranem) i
        Rosjanie. Od jednych i drugich potrafił wyciągać nowoczesną broń i technologie
        militarne. Umiał chytrze wykorzystać flirt z ZSRR, a później dokonał rzezi
        komunistów (dwukrotnie - w 1963 r. i 1979 r.). Poparcie USA uzyskał, walcząc z
        Iranem, który wówczas Amerykanie uważali za największego wroga. Stracił je
        dopiero, napadając na bogaty w ropę Kuwejt.
        Obecnie Saddam nie boi się wojny. Powiada: "Najwyżej stracimy pięć milionów
        ludzi". Wygłasza buńczuczne przemówienia, w czasie których strzela w górę z
        pistoletu lub karabinu. "Amerykanie będą kopać sobie groby!" - krzyczy.
        Saddam Husajn zasługuje, by stanąć przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym,
        ale, jak na ironię, właśnie Stany Zjednoczone nie uznają tego sądu.

        Krzysztof Łoziński

        • Gość: J Re: Oj Islam jest 'milosierny i lagodny' zobaczmy IP: 217.153.34.* 22.11.02, 08:58
          Najgorsze jest to, ze juz niedlugo islamisci beda sprawowac wladze w co
          niektorych krajach zachodnioeuropejskich........najzabawniejsze za to jest to,
          ze zabiora sie z pewnoscia za politycznie poprawnych lewakow, ktorzy teraz ich
          tam sprowadzaja.
          • Gość: Msz Re: Oj Islam jest 'milosierny i lagodny' zobaczmy IP: proxy / 80.230.215.* 22.11.02, 11:41
            Gość portalu: J napisał(a):

            > Najgorsze jest to, ze juz niedlugo islamisci beda sprawowac wladze w co
            > niektorych krajach zachodnioeuropejskich........najzabawniejsze za to jest
            to,
            > ze zabiora sie z pewnoscia za politycznie poprawnych lewakow, ktorzy teraz
            ich
            > tam sprowadzaja.
            • Gość: igb Re: Oj Islam jest 'milosierny i lagodny' zobaczmy IP: RDGINFAPROX* / 195.152.54.* 22.11.02, 13:40
              to tak jak bym czytal biografie sharona
              • Gość: Msz Re: Oj Islam jest 'milosierny i lagodny' zobaczmy IP: proxy / 80.230.215.* 22.11.02, 17:16
                Gość portalu: igb napisał:

                > to tak jak bym czytal biografie sharona
                Cos ci sie arabku pokickalo ,poczytaj sobie o Sadamie przeciez to lubisz .
                Tam masz krew i morderstwa na okraglo.

Pełna wersja