USA: Ministerstwo obrony pośrednio wspiera wyzysk

15.03.06, 12:48
Senator, Russell Feingold, Żyd ze stanu Wisconsin, jest przykładem słuszności
powiedzenia że „demokracja to odwaga pojedyńczego człowieka.” Senator Feingold
głosował przeciwko atakowi na Irak, przeciwko ograniczaniu praw obywatelskich
Amerykanów w formie tak zwanego „Patriot Act,” i teraz wniósł wniosek do
senackiego komitetu sądownictwa, w celu uzyskania oficjalnej nagany senatu,
przeciwko naruszaniu konstytucji przez prezydenta George’a Bush’a z powodu
stosowania przez niego masowego, nielegalnego podsłuchu rozmów i sprawdzania
korespondencji Amerykanów, według artykułu Laurie Kellman’a z 14go marca,
2006, Forbes Magazine. Senator Feingold powiedział, że oczekuje
przesłuchiwania świadków, gruntowną debatę i głosowanie. Jeżeli komitet senatu
będzie zwlekał w tej sprawie, to wniosek ten będzie zaraz przedstawiony do
głosowania przez plenum senatu.”
Senator Feingold jest potencjalnym kandydatem na prezydenta USA w 2008 roku.
Oskarża on Bush’a o pogwałcenie konstytucji, kiedy nakazał on National
Security Agency, masowy podsłuch Amerykanów, w ramach tak zwanej „wojny
przeciwko terrorowi.” Podsłuch taki jest krokiem w kierunku uczynienia z USA
państwa nadzoru. Tradycyjnie ostry nadzór, zawsze był narzędziem mniejszości,
w celu dominowania większości, w państwach zdominowanych przez mniejszość, jak
to się dzieje od przeszło pół wieku w USA, pod kontrolą żydowskiego „aparatu
szantażu o anty-semityzm.”
Wszyscy kandydaci na wybory w USA przechodzą przez sito żydowskiego aparatu
szantażu z wyjątkiem Żydów, ktorych nie można straszyć oskarżeniem o
antysemityzm. Takim wyjątkiem jest właśnie senator Feingold. Natomiast „odruch
Pawłowa,” w formie uwarunkowania strachem przed oskarżeniem o anty-semityzm,
powoduje, że jakakolwiek wzmianka o sprawach związanych z Żydami, powoduje
natychmiastowy odruch warunkowy, w formie oskarżenia rozmówcy o antysemityzm,
jako bezpieczne wyjście z sytuacji dla politycznie poprawnego człowieka.
Niestety takie uwarunkowanie jest powszechne nie tylko w USA i w Polsce.
Jody Powell, rzecznik prasowy prezydenta Jimmie Carter’a, powiedział niedawno,
przed kamerami telewizyjnymi, że jest politycznym samobójtwem, dla
jakkiegokolwiek [nie-Żyda], prezydenta USA, samo staranie się o uzyskanie
rozwiązania sprawy konfliktu palestyńskiego między Żydami i Arabami. Ponieważ
jest rzeczą nieuniknioną, w razie takich rokowań, że musi być wywarty jakiś
nacisk, na jedną z wielu grup Żydów w Palestynie i w Izraelu. Z tej opinii
Powell’a wynika, że cały kryzys palestyński i islamski, może być łatwiej
rozwiązany przez Żyda, na stanowisku prezydenta USA, niż nie-Żyda. Naturalnie
o ile taki rozjemca nie byłby on zabity kulą w plecy, jak to się stało
Itzak’owi Rabinowi w Tel-Awiwie.
Senator Feingold powiedział że senat musi zaraz działać. „Formalna nagana
przez Kongres jest właściwym i odpowiedzialnym pierwszym krokiem, żeby
zapewnić publiczność [w USA], kiedy prezydent wyobraża sobie, że może on
gwałcić prawo bez konsekwencji. Wtedy kongres musi wykazać że potrafi
pociągnąć prezydenta do odpowiedzialności.” W tym celu senator Feingold wniosł
formalny wniosek o naganę rozpisany na pięciu arkuszach. Naturalnie inni
demokraci, senatorowie szbas-goje, w senacie, wychowani w strachu przed
żydowskim aparatem szantażu, robią co mogą żeby do głosowania nad naganą
sformułowaną przez senatora Feingold’a nie dopuścić.
Niektórzy senatorowie-demokraci wyrażają prywatnie uznanie dla wystąpienia
senatora Feingold’a, ale boją się uczynić to publicznie. Natomiast
Republikanie chcą skompromitować Demokratów wobec Żydów i neokonserwatystów,
tym że jeden wśród nich, przeszkadza w pro-izraelskiej polityce rządu Bush’a.
Republikanie chcą doprowadzić do głosowania w nadziei szybkiego odrzucenia
wniosku o oficjalną naganę i potępienie rządu Bush’a na szkodę polityczną
demokratów.
Demokraci grają na zwłkę i mówią, że przed wydaniem nagany i potępienia
nielegalnego nadzoru stosowanego przez rząd Busha, chcą oni zakończenia
śledztwa komisji senatu od spraw wywiadu i otrzymania gruntownego sprawozdania
o zasięgu nielegalnego nadzoru przez National Security Agency, w ramach „wojny
przeciwko terrorowi.” Senator Joe Lieberman, zagorzały sjonista, Żyd ze stanu
Connecticut, powiedział że woli sprawę rozpracować i osobiście nie popiera
nagany za postępowanie Bush’a.
Senator Nancy Pelosi, ze stanu Kalifornia, przewodnicząca demokratów w
senacie, powiedziała: „Rozumiem frustrację senatora Feingold’a z powodu tego,
że program wewnętrznego nadzoru przez National Security Agency nie był z góry
we właściwy sposób przedstawiony kongresowi. Izba deputowanych i senat muszą
przeprowadzić gruntowny przewód śledczy całego programu nadzoru i pociągnąć do
odpowiedzialności tych, którzy łamią prawo.”
Wniosek nagany senatora Feingold’a oskarża Bush’a o pogwałcenie konstytucji i
ustawy z 1978 roku o nadzorze nad wywiadem zagranicznym. Zawiera on zdanie:
„Senat Stanów Zjednoczonych wyraża naganę i potępienie prezydenta George’a W.
Bush’a i formalnie potępia jego bezprawny rozkaz podsłuchu Amerykanów,
wewnątrz USA, bez uprzedniego uzyskania pozwolenia z sadu.” Nagana ta i
potępienie jest też uzasadnione „jego nie informowaniem wszystkich komisji
kongresu dotyczących wywiadu, jak to przewiduje prawo, jak też z powodu jego
zabiegów żeby wprowadzać w błąd obywateli amerykańskich o podstawach prawnych
używanych przez rzad Bush’a w celu przeprowadzania nadzoru, bez objasniania
kwestii praworządnosci tego programu nadzoru.”
Prezydent Andrew Jackson był jedynym prezydentem w historii, któremu senat
udzielił formalnie nagany w historii USA w 1834 roku. Chodziło o deposyty
bankowe. W 1999 roku prezydent Bill Clinton uniknął formalnej nagany senatu,
kiedy nie bylo dosyć głosów żeby go usunąć ze stanowiska prezydenta, z powodu
jego krzywoprzysięstwa w skandalu z jego aferą z Moniką Lewinsky (domniemaną
agentką Mosadu według miesięcznika Culture Wars). Wystąpienia senatora
Feingold’a są przkładem jak demokracja nieraz musi polegać na odwadze
pojedynczego człowieka.
    • angry_kafir w Stanach nie ma 'ministerstw'. 15.03.06, 12:50
      a nastepne bedzie co ?
      ze wojsko obiera jajka na twardo z nie tej strony ?, albo ze nie daje
      szwejom pluszowych misiow ?
    • gieroy_asfalta Re: USA: Ministerstwo obrony pośrednio wspiera wy 15.03.06, 13:03
      armia powinna zamawiać mundury nie z 2 lecz za 3 mld z pieniędzy podatników, w
      firmach gdzie nie ma "wyzysku" (czyt.uzwiązkowionych)! Precz z wyzyskiem i
      ograniczaniem dochodów tłustych, związkowych bonzów.
      • zigzaur Re: USA: Ministerstwo obrony pośrednio wspiera wy 15.03.06, 20:14
        Dać pracę za 6 USD za godzinę to wyzysk?!?!?

        (Rosjanin za tyle pracuje przez miesiąc i nie ma pewności, czy dostanie zapłatę
        czy kulkę)

        Nie dać pracy w ogóle to nie wyzysk?
    • 3m05 Biznes wojny 15.03.06, 16:05
      "Większość szyjących mundury dla amerykańskich żołnierzy to czarnoskóre kobiety,
      które nie mają ubezpieczenia zdrowotnego i nie są objęte programem emerytalnym".

      A kto jest wlascicielem tych "sweat shops"?

      Wojna to uspolecznianie kosztow i prywatyzacja zyskow.
      • pantera01 Re: Biznes wojny 15.03.06, 20:50
        Prawidlowa odpowiedz: starsi bracia!
Pełna wersja