kontrkultura
06.12.02, 08:28
Torytycznie kazdy Palestynczyk to potencjalny terrorysta, a zycie terrorysty
jest zazwyczaj warte od -1 do -200 zyc innych ludzi.
Nie kazdy Palestynczyk to terrorysta! Ale wszystcy Palestynczycy wspieraja
tych, ktorzi ida te droga. Wystarczy obejrzec reportarze z Palestyny jeden
dzien po 11.09.01, a wszystko sie robi jasne.
Nie raz mieli szanse na pokoj, a zawsze pierwsi naruszali. Moze problem nie w
slabosci AraFat`a, lecz w checi Palestynczykow zniszczyc caly Izrael? Jezeli
tak to, czy to nie daje prawa Izraelowi do odpowiedzi?
Czy wobec tego nie warto przyznac, ze nie ma niewinnych Palestynczykow???