Prezydent: Wierzymy, że wkrótce Ukraina będzie ...

01.04.06, 17:53
wierze, ze Ukraina nie Bedzie w nato ani w UE
    • dobrasekta a pozniej powie Prima Aprilis! 01.04.06, 18:48
      www.moherfucker.com i tyle
    • polski_francuz Re: Prezydent: Wierzymy, że wkrótce Ukraina będzi 01.04.06, 18:50
      Dlaczego? Nie chesz bysmy mieli europejskich sasiadow?

      PF
      • jankowski1960 Re: Prezydent: Wierzymy, że wkrótce Ukraina będzi 01.04.06, 19:03
        oni sa juz w Europie i maja swoja stara kulture. nie chce aby z prawoslawnych
        robiono grekokatolikow, a to jest wizja cywilizacyjna kurii rzymskiej na
        Ukrainie, by rozszerzyc sfere wplywow...
        o innej obecnosci UA w Europie mowilem przy innej okazji, ale do tych tematow
        nie bedziemy wracac n est-ce pas?
        • zenek2 Re: Prezydent: Wierzymy, że wkrótce Ukraina będzi 01.04.06, 19:08
          cale szczescie ze takich jankowskich coraz mniej.
          • jankowski1960 Re: Prezydent: Wierzymy, że wkrótce Ukraina będzi 01.04.06, 19:17
            jestes pewny, mam kilku synow
            • lolo11 Re: Prezydent: Wierzymy, że wkrótce Ukraina będzi 01.04.06, 21:14
              Taaaaaak? To czemu sa do sasiada podobni?
              • xavras_wyzhryn Re: Prezydent: Wierzymy, że wkrótce Ukraina będzi 02.04.06, 13:43
                lolo11 napisała:

                > Taaaaaak? To czemu sa do sasiada podobni?

                Do listonosza tez, a jeden z nich wypisz-wymaluj wyglada jak pewien hydraulik... :)

                Ich szczescie, moze nie beda tacy jak ten, po ktorym maja tylko nazwisko...
        • polski_francuz Re: Prezydent: Wierzymy, że wkrótce Ukraina będzi 01.04.06, 19:18
          ???

          Ale skomplikowanie rozumujesz.

          Wyobraz sobie wioske. I sasiadujace domy. No to ja wole z porzadnymi i mi
          podobnymi sasiadowac. Mimo, ze sie z nim naparzalem w przeszlosci.

          I tyle.

          PF
          • zenek2 Re: Prezydent: Wierzymy, że wkrótce Ukraina będzi 01.04.06, 19:22
            polski_francuz napisał:

            > ???
            >
            > Ale skomplikowanie rozumujesz.
            >
            > Wyobraz sobie wioske. I sasiadujace domy. No to ja wole z porzadnymi i mi
            > podobnymi sasiadowac. Mimo, ze sie z nim naparzalem w przeszlosci.
            >
            > I tyle. dla przyglupa jankowskiego to zatrudne zeby to zrozumial.
            >
            > PF
            • jankowski1960 Re: Prezydent: Wierzymy, że wkrótce Ukraina będzi 01.04.06, 21:05
              celem UE i Nato jest okrazenie Rosji, a nie przyjazn miedzy narodami...
              tylko ze ty zeniu tego nie rozumiesz
              • polski_francuz Re: Prezydent: Wierzymy, że wkrótce Ukraina będzi 01.04.06, 21:11
                Co mnie EU, NATO i Rosja obchodza?

                Tu o Polske chodzi.

                PF
              • boski_odys Re: Prezydent: Wierzymy, że wkrótce Ukraina będzi 01.04.06, 21:12
                jankowski1960 napisał:

                > celem UE i Nato jest okrazenie Rosji, a nie przyjazn miedzy narodami...

                To następnym państwem zaproszonym do tych organizacji będzie Mongolia czy Chiny?
                Bo na razie to okrążenie jest tylko od zachodu... Zwłaszcza jeśli idzie o UE ;)

                Jednym z przejawów okrążania jest na pewno gazociąg pod Bałtykiem...
                PS. Na szczęście ja też mam już trójkę dzieci. I 5 rodzeństwa. Może mamy
                przewgę? ;)

                • jankowski1960 Re: Prezydent: Wierzymy, że wkrótce Ukraina będzi 01.04.06, 21:25
                  niech cie Bog blogoslawi... i Twoja rodzine.
                  Bazy usa sa w Bulgari, Turcji, Gruzji, Kirgizji... Afganistanie...
                  • boski_odys Re: Prezydent: Wierzymy, że wkrótce Ukraina będzi 01.04.06, 21:35
                    jankowski1960 napisał:

                    > niech cie Bog blogoslawi... i Twoja rodzine.
                    Ciebie i Twoją rodzinę również.

                    > Bazy usa sa w Bulgari, Turcji, Gruzji, Kirgizji... Afganistanie...
                    A od kiedy USA są w UE?
                    Te bazy też należą do USA, nie do NATO. Jak NATO się odnosi do "prywatnych"
                    akcji USA widać w Iraku - NATO i UE tam nie ma (choć jest Polska).

                    Zachód nie jest ani taki zgniły, ani taki jeden, ani taki zachodni.
          • eva15 Re: Prezydent: Wierzymy, że wkrótce Ukraina będzi 02.04.06, 00:17
            A jak definiujesz tą "porządność"? Wpuszczeniem zachodnich "inwestorów" (vide
            najnowsza wyprzedaż największych na świecie ukraińskich zakł. metalurgicznych
            spółce US-indyjskiej?). Czym jest to dla ciebie konkretnie, oprócz namacalnej
            prywatyzacji na rzecz zachodnich "rynków i inwestorów", którzy głównie zajmują
            się zwalnianiem pracowników i zamykaniem konkuremcji. Po to ją za bezcen kupili.
            • eva15 było do p_f 02.04.06, 00:18
            • polski_francuz Re: Prezydent: Wierzymy, że wkrótce Ukraina będzi 02.04.06, 08:48
              Porzadni, bo sa naszymi przyjaciolmi. Ekonomie robia sobie jak chca.

              Czy ja daje rady Angie, n/t kto Bayer lub Merck ma kupic Scheringa? Nie.

              A uwazam ze stajemy sie przyjaciolmi z Niemcami.

              PF
              • xavras_wyzhryn Re: Prezydent: Wierzymy, że wkrótce Ukraina będzi 02.04.06, 13:46
                Po co dyskutujesz z sowiecka idiotka?

                Wedlug evy15, jak cos sie sprzeda firmie zachodniej, to jest to zawsze wyprzedaz
                i kradziez i rozgrabianie i oszustwo.
                Natomiast, jesli cos sie ODDA ZA FREE np. takiemu gazpromowi, to jest w porzadku
                i uczciwie i wspaniale i po bratersku.

                Boze, skad sie takie biora? Z jakiej dziury wylaza? Powiedz, a wezme wiadro
                cementu i osobiscie zabetonuje...
              • eva15 Re: Prezydent: Wierzymy, że wkrótce Ukraina będzi 02.04.06, 15:10
                polski_francuz napisał:

                > Porzadni, bo sa naszymi przyjaciolmi.

                No ale na czym ta przyjaźń polega? Czy na tym co wydarzyło się na Wołyniu, czy
                też, aby już nie wracać do historii, dziś na tym, że Ukraina zamknęła właśnie
                przed Polską swoje rynki zbytu na mięso?

                > Ekonomie robia sobie jak chca. Czy ja daje rady Angie, n/t kto Bayer lub
                >Merck ma kupic Scheringa?

                Ale właśnie w tym sęk, że na Ukrainei aż się roi od zachodnich "doradców"
                ekonomicznych/prywatyzacyjnych.
                • polski_francuz Re: Prezydent: Wierzymy, że wkrótce Ukraina będzi 02.04.06, 16:44
                  Ze sie pisze o sobie w tonacji spokojnej. Wspolnie sie robi rzeczy (np ME w
                  Pilce noznej), wymienia artystow, studentow. Ze sie ma przyjaciol wsrod ludzi
                  stamtad. Ze sie jezdzi na wakacje nad morze Czarne...

                  I powoli atakuje sie kwestie, ktore rania.

                  I sie szuka kompromisu. W pamieci historycznej. W imie przyszlych pokolen.

                  PF
        • boski_odys Re: Prezydent: Wierzymy, że wkrótce Ukraina będzi 01.04.06, 21:31
          jankowski1960 napisał:

          > oni sa juz w Europie i maja swoja stara kulture. nie chce aby z prawoslawnych
          > robiono grekokatolikow, a to jest wizja cywilizacyjna kurii rzymskiej na
          > Ukrainie, by rozszerzyc sfere wplywow...

          Nie chcę, żeby z grekokatolików robiono prawosławnych, a to jest wizja
          cywilizacyjna Metropolity Moskiewskiego i Carów/Genseków/Prezydentów Rosji na
          Ukrainie, by rozszerzyć sferę wpływów... Od 300 lat.

          Mam korzenie we wsi Żeszczynka (20km od grnicy PL/Białoruś/Ukraina, po tej
          stronie Bugu). W 1905, po ukazie tolerancyjnym, kóry dał prawo erygowania
          parafii rzymsko-katolickich, ale nadal nie uznał istnienia unii, cała parafia
          przeszła na obrządek łaciński - aby nie być w oderwaniu od Rzymu. Podobnie
          stało się w okoliczych kilkunastu parafiach. Pamięć więc o tej jedynej różnicy
          między unitami a prawosławnymi trwała w narodzie przez 150 lat od "zniesienia"
          unii. I była ważniejsza od tradycji, języka. Popatrz po nagrobkach w
          nadbużańskich wsiach. Do 1905 cyrylica, po - łacinka. Nie zmusiła tych chłopów
          żadna władza, ani propaganda - gazet tam nie bywało a i mało kto czytał.
          Jak za czerwonych carów traktowano unitów - można poczytać. Na Ukrainie
          przetrwali w Galicji - pod władzą Austriaków, potem Polaków. Pomimo wysiłków
          Stalina & co. nadal są. Bywam tam - więc wiem co myśleć o "oficjalnej wersji
          historii wg Moskali".

          PS. W położonym również na naszym brzegu monastyrze w Jabłecznej jest
          pomnik "prawosławnym ofiarom Unii Brzeskiej". Hm. W życiu nie słyszałem o
          takich, choć o rzeziach grekokatolików aż się roi w historii. Ale to też pewnie
          manipulacja wszechwładnej kurii rzymskiej.

          pozdrawiam.
          • herr7 a trzysta lat wcześniej 02.04.06, 01:27
            nawracano ludzi na łono kościoła unickiego. Ludzie w sprawach wiary są zwykle
            konserwatywni i nie chcą żeby ich "przeszczepiać" z jednego kościoła do
            drugiego. Początkowo kościół unicki nie miał wiernych, chociaż miał hierarchów.
            O wiernych trzeba było jakoś zadbać.
            Potem nawracano prawosławnych za czasów Drugiej RP, o czym ze zgorszeniem pisał
            Giedroyc.
            • xavras_wyzhryn Re: a trzysta lat wcześniej 02.04.06, 13:48
              Jak cie "na sile" "nawrocono" 300 lat wczesniej, to sie odwroc co za problem?
          • jankowski1960 Re: Prezydent: Wierzymy, że wkrótce Ukraina będzi 02.04.06, 13:05
            boski_odys, dziekuje za rzeczowy wklad w dyskusje.
      • eva15 A ja nie wierzę, że Niemcy za to zapłacą. 02.04.06, 00:11
        myślisz, że zrobią to Francuzi? Ze to oni tym razem sfinasują zakupy broni nowo
        dla NATO pozyskanej Ukrainy w USA???
        • eva15 to było do p_f 02.04.06, 00:11
          • polski_francuz Re: to było do p_f 02.04.06, 09:06
            Addendum:

            Ukraina bedzie w orbicie Rosji albo Polski. Sila przyciaganie tych planet
            zeruje sie gdzies w polowie Ukrainy.

            Historycznie, Rosjanie sa naszymi wrogami. Dziisiejsi jej wladcy te droga ida.
            Kiedys moze to zmienic. I stac sie podobnie jak miedzy Polska i Niemcami. Tzn
            powolnym pojednaniem.

            Ale tak nie jest. Rura baltycka, zeby daleko nie szukac nie jest krokiem
            przyjacielskim.

            No i w tej perspektywie widze polsko-ukrainskie stosunki. I dokladnie tak widzi
            je moj rownowiesnik Wowa.

            Pozdro

            PF

            • borrka Hej. jak z Sahajdacznym ! 02.04.06, 12:43
              W orbicie Polski ?
              Bez przesady.
              Polska politycznie nie jest rownorzednym przeciwnikiem Rosji, aczkolwiek
              proporcje nieslychanie zmienily sie od czasow wasalnego PRL.

              Polska moze byc dla Ukrainy NAJWYZEJ przedstawicielem opcji prozachodniej, lecz
              nie jakims "starszym bratem".
              Jest natomiast miejsce na partnerstwo i wspolne POLITYCZNE wystruganie Matuszki R.
              Jak drzewiej pod Moskwa bywalo.
              Strzemie w strzemie z Rusinami.
              60% "polskich" sil w czasie smuty stanowili Kozacy.
              • polski_francuz Re: Hej. jak z Sahajdacznym ! 02.04.06, 13:04
                Nie klocmy sie o slowa. Opcja prozachodnia czy Polsza. Wszystko jedno.

                Grunt to zrozumiec gre.

                PF
              • xavras_wyzhryn Re: Hej. jak z Sahajdacznym ! 02.04.06, 13:52
                > 60% "polskich" sil w czasie smuty stanowili Kozacy.

                Mniej, to, ze czesc choragwi jazdy nazywano "kozackimi", nie znaczylo wcale, ze
                sluza tam Kozacy. Choragwie kozackie, to inaczej pancerne.

                Z cala reszta sie zgadzam, pozdrawiam
                X.W.
            • herr7 żyjesz w świecie politycznej mitologii 02.04.06, 14:09
              Wiara że Ukraincy będą szukać opieki w Polsce pokazuje na całkowite
              niezrozumienie tamtejszych realiów. Nikt tam nie uważa Polski za gracza. Polska
              jest jedynie pomagierem w realizacji amerykańskiej polityki. Niczym więcej.
              Jeżeli Ukraina wejdzie do NATO, o czym marzą Juszczenko z Tarasiukiem to Polska
              nie będzie im już do niczego potrzebna. Dla tzw. prozachodnich elit liczy się
              Ameryka, Kanada, Niemcy i z konieczności Rosja. Polska przestała być graczem
              300 lat temu.
              Podobnie naiwne jest przekonanie że Ukraina będzie Polsce krajem przyjaznym. To
              nie znaczy, że Ukraincy myślą o wojnie z Polską, ale ta przyjaźń jest mniej
              więcej taka sama jak Polski z Litwą. A jak ona naprawdę wygląda to musiałbyś
              zapytać mieszkających na Litwie Polaków, chociażby o to jak ich polskość jest
              tam uznawana i na co mogą liczyć.
              • borrka Zolto widze... 02.04.06, 14:33
                Opowiadasz.
                Zgodnie z takim rozumowanie, wszyscy powinnismy byc, jesli nie pereyferyjnymi
                poddanymi Imperium Rzymskiego, to chociaz wasalami CCCP.
                Swiat sie zmienia w kierunku wzrostu entropii i zgodnie z zasadami
                termodynamiki, satrapie typu Rosji rozpadaja sie.
                Powstaje "smietnik malych narodow", jak mawial wielki wodz narodu niemieckiego.
                Te fragmentacje obserwujemy i to dalece nie koniec rozpadu.
                Rosja jako mocarstwo jest passe', a jej przyszlosc zolto widze.

                Porownujac Ukraine i Litwe dajesz jedynie wyraz brakowi zrozumienia realiow
                politycznych, wreszcie, stosunki polsko-ukrainskie nie musza byc gorsze, niz
                francusko-wloskie, czy hiszpansko-portugalskie.
                • herr7 widocznie masz żółtaczkę 02.04.06, 14:55
                  lub raka wątroby. Współczuję.
                  • xavras_wyzhryn Re: widocznie masz żółtaczkę 02.04.06, 18:13
                    herr7 napisał:

                    > lub raka wątroby. Współczuję.

                    Zawsze to lepiej niz rak mozgu, ktory cie trawi...
                    Wieksze wspolczucie nalezy sie wiec tobie.
              • eva15 Re: żyjesz w świecie politycznej mitologii 02.04.06, 16:22
                p_f ma takie romantyczno-mitologiczne zapędy. Tymczasem Ukrainie faktycznie
                bliżej do USA czy Niemiec niż do PL. Niestety również odwrotnie wygląda na to,
                że Ukraina ze wzgl. na bezpośrednie b. silne związki (historyczne, gospodarcze
                i wręcz prywatne) z Rosją staje się dla USA dużo ważniejsza niż PL. Podobnie
                zresztą może to wyglądać w przypadku Niemiec, choć na pewno nie tak mocno i z
                innych powodów tudzież dla nieco innych celów.

                To co dzieje się w PL nie ma dziś większego znaczenia w grze politycznej o
                sfery wpływów w tej części Europy, to co dzieje się na Ukrainie ma..
                • borrka Spisek. 02.04.06, 16:30
                  Forumowa Ekspertka od Absolutnie Wszystkiego, ujawnila wlasnie amerykanski
                  spisek majacy na celu podporzadkoiwanie Rosji Ukrainie.
                  Poprzez kontakty gospodarcze, wiezi historyczne i PRYWATNE.

                  To straszne i konsekwencje beda straszne, jak mawial Stanislaw Aniol.
                  • eva15 masa daje głos, cyzli manowce demokracji 02.04.06, 16:39
                    Po raz kolejny udowodniłeś, biedaku, że nic z moich postów nie rozumiesz. Ale
                    czytasz je z zacięciem. Cóż wolno ci, jest ponoć demokracja.
                    Gdy widzę jej manowce, staję się zwolenniczką oświeconej monarchii. Ta masę ,
                    zwłaszcza tą całkiem ciemną, umiałaby odsunąć od mikrofonów i wzmacniaczy.
                    • borrka Smiala teza. 02.04.06, 16:45
                      To jednak w Twoich postach jest cos do zrozumienia ?
                      Smiala teza.
                      Heglowska jakas.
                      • eva15 Re: Smiala teza. 02.04.06, 16:55
                        borrka napisał:

                        > To jednak w Twoich postach jest cos do zrozumienia ?
                        Dla ciebie nie ma.
                        • borrka Re: Smiala teza. 02.04.06, 17:09
                          Tez tak mysle.
                • polski_francuz Re: żyjesz w świecie politycznej mitologii 02.04.06, 16:58
                  To co mowisz jest troche sluszne a troche niesluszne.

                  To prawda, ze sa jakies ukrainsko-niemieckie sympatie. Przypuszczam, ze w
                  przeszlosci Niemcy grali karte Ukrainska, aby oslabiac Polske.

                  Ale niewazne.

                  Powiem ci dlaczego taka mysle, jak pisze. Jest taki inteligentny bokser
                  Kliczko, ktory teraz na Ukraine wrocil, po pobycie u was i w Stanach, i robi i
                  pewnie zrobi kariere polityczna (startyje teraz na mera Kijowa chyba). I ten
                  czlowiek, ktory z Polska nic wspolnego nie mial, podczas pomaranczowej
                  rewolucji, zaczal mowic o polskich przyjaciolach.

                  W polityce interesy sa bardzo wazne. Szkoda slow. Ale wazne jest poparcie w
                  waznym momencie. I wspolnota historyczna. A poza tym to sa tacy sentymentalni
                  Slowianie jak i Polacy.

                  I mysle, ze narod ukrainski teraz mysli, ze Polacy sa ich przyjaciolmi. I tak
                  juz pewnie zostanie.

                  I oby ten pozytywny sentyment rosl i sie ulepszal.

                  Co do romantyzmu, to chyba nie. Jestem nieuleczalnym pozytywista.

                  Pozdro

                  PF

                  P.S. Zdarza ci sie Ewa mylic. Zimne analizy to nie wszystko. Przypomnij sobie
                  twoje prognozy co do Angie:)

            • eva15 walenie rurą po głowie 02.04.06, 15:40
              polski_francuz napisał:

              > Ale tak nie jest. Rura baltycka, zeby daleko nie szukac nie jest krokiem
              > przyjacielskim.

              Wytłumacz mi wreszcie na czym polega nieprzyjazność rury bałtyckiej? Czy na
              tym, że Polska nie zgodziła się w r. 2000, mimo próśb Rsoji i Niemiec na
              puszczenie tej rury przez terytorium PL z pominięciem kradnącej Ukrainy?

              www.rosati.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=62&Itemid=63
              Czy też na tym, że PL mimo propozycji nie chce zbudować odnogi od tego
              gazociągu dla siebie? Kto jest winie, że PL tego gazu NIE chce?

              serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34248,3246442.html
              A może na tym, że olano w W-wie propozycję Merklowej, że skoro Polska boi się
              rosyjskiego szantażu to ona (Merklowa) proponuje zbudować odnogę z Greifswald
              do Szczecina, to tyle co rut klamiem, koszty żadne? Czemu NIKT nie chciał
              rozuwiązania problemu?

              Jak na razie nic nie wskazuje na to, że PL zależy na dostawach gazu, inaczej
              nie odrzucałaby wszystkich powyższych propozycji. Raczej wygląda na to, że
              cierpi, bo nie może położyć ręki na rosyjskim kurku. Im bardziej na to wygląda
              tym mniej Zachód (wcale nie tylko Niemcy), chce być zależny od takiego
              szantażu.

              Już w r. 2000 Rosati głośno się rozmarzył:

              "Takim rozwiązaniem może być trójstronna umowa między Polską, Ukrainą i Rosją,
              określająca warunki i kwoty tranzytowego przesyłu gazu przez nowy gazociąg
              (lub "łącznik między-systemowy") na terenie Polski i alternatywne odcinki
              gazociągu na terenie Ukrainy oraz zawierająca gwarancje dostaw niezbędnych
              ilości gazu dla Ukrainy. Na podstawie tej umowy Polska miałaby prawo odmówić
              tranzytu do Europy w sytuacji, gdyby Rosja nie wywiązywała się ze swych
              zobowiązań wobec Ukrainy w zakresie dostaw gazu i kwot tranzytu. "

              Jeszcze raz, żeby było jasne:

              "Polska miałaby prawo odmówić tranzytu do Europy w sytuacji,(!!!) gdyby Rosja
              nie wywiązywała się ze swych zobowiązań wobec Ukrainy w zakresie dostaw gazu i
              kwot tranzytu."

              Czemu ktoś przy zdrowych zmysłach miałby się na taki szantaż zgodzić, tego
              polski rząd nie wyjaśnia...
              • eva15 Re: walenie rurą po głowie 02.04.06, 15:44
                Chyba jestem dyslektykiem..

                A może na tym, że olano w W-wie propozycję Merklowej, że skoro Polska boi się
                rosyjskiego szantażu to ona (Merklowa) proponuje zbudować odnogę z Greifswald
                do Szczecina, to tyle co rzut kamieniem, koszty żadne? Czemu NIKT nie chciał
                rozwiązania problemu?
              • polski_francuz Re: walenie rurą po głowie 02.04.06, 17:10
                Dobra, zostawmy rure.

                Wowa olal Kwacha na uroczystosciach majowych w Moskwie w ubieglym roku. I
                zmiejszal role Polski w walke z nazizmem.

                Uznal wyzwolenie Kremla od panow polskich za swieto narodowe. Z 1612 roku! Z
                prehistorii.

                To nie sa gesty pojednawcze.

                To sa podpuchy, aby nas zdenerwowac i bysmy popelnili blad.

                Gra z Ukraina to wazna Polska gra. I dobrze byloby, zeby wreszcie Niemcy uznali
                nasze interesy narodowe. I nie probowali grac na dwie strony. To co robi
                Schröder teraz jest w najwyzszym stopniu podejrzane i rzuca cien na koniec jego
                rzadow. Uwazam, ze gral bardzo podejrzane gre z Wowa. I brakuje mi troche
                jednoznacznego potepienia tej gry przez klase polityczne (tylko FDP to podnosi).

                To tez jest taki sam moemnt historyczny, ze sie robie albo przyjaciol albo
                wrogow. JEDNOZNACZNIE a nie na pol gwizdka!

                PF

                PF
                • xavras_wyzhryn Eva na rurze... 02.04.06, 19:01
                  polski_francuz napisał:

                  > Ale tak nie jest. Rura baltycka, zeby daleko nie szukac nie jest krokiem
                  > przyjacielskim.
                  I slusznie napisal, ale

                  potem,

                  polski_francuz napisał:

                  > Dobra, zostawmy rure.

                  Alez dlaczego mielibysmy rure zostawic???
                  Nie daj sie utopic w rzece wystudiowanych, dezinformujacych pseudoargumentow,
                  zeby nie powiedziec łże-argumentów:) (zeby byla jasnosc: nie popieram kaczek).

                  1. Dlaczego rosja nie wywiazala sie z budowy drugiej nitki gazociagu
                  jamalskiego??? Dlaczego grala i gra na zwloke, pomimo poczynienia WSZELKICH
                  przygotowan i inwestycji po stronie polskiej??? Polska byla gotowa (lacznie z
                  wywlaszczeniem gruntow!) juz dobrych kilka lat temu.

                  eva15 napisala:
                  >Wytłumacz mi wreszcie na czym polega nieprzyjazność rury bałtyckiej? Czy na
                  >tym, że Polska nie zgodziła się w r. 2000, mimo próśb Rsoji i Niemiec na
                  >puszczenie tej rury przez terytorium PL z pominięciem kradnącej Ukrainy?

                  2. Jezeli gazociag baltycki nie jest nieprzyjazny Polsce, to po kiego licha jest
                  tak, "po trupach" forsowany, pomimo kuriozalnych kosztow (ponad dwukrotnie
                  taniej jest zbudowac na ladzie), zagrozen ekologicznych (skladowiska zatopionej
                  broni chemicznej po I i II wojnie swiatowej), podkupywanie "autorytetow" w
                  rodzaju Schroedrea, w roli rozpoznawalnej maskotki-pacynki, gazociagowej ikonki
                  popkultury? Po co to wszystko? Po co ta determinacja?

                  3. Kradniecie gazu przez Ukraine to kremlowski mit. Gdyby tak bylo, gazprom
                  dawno upomnialby sie o "swoje". Kreml celuje w starannie wyrezyserowanym
                  rzucaniu klamliwych oskarzen i oszczerstw w celu wymuszenia na sasiadach
                  swoistej spolegliwosci.

                  4. Jezeli ktokolwiek kradlby gaz, to bialorus, przy ktorej upierala sie wlasnie
                  rosja, zeby to tamtedy Ukraine ominac.

                  Argumentacja zarowno kremla, jak i evy (w zasadzie to to samo) jest bardzo mialka.

                  >Czy też na tym, że PL mimo propozycji nie chce zbudować odnogi od tego
                  >gazociągu dla siebie? Kto jest winie, że PL tego gazu NIE chce?

                  Hahaha, ty naprawde myslisz, evuniu, ze tu, w kraju miedzy Odra i Bugiem sami
                  kretyni bezmyslni mieszkaja? A wsadz sobie gleboko te manipulacje.

                  Zalozmy, ze zbudujemy sobie odnoge, i co? Kto bedzie administrowal baltycka
                  rura? Polacy, czy konsorcjum gazpromu, spolegliwe wobec kremla? W czyich rekach
                  bedzie zawor, dzieki ktoremu nasza odnoge bedzie mozna zamknac??? W naszych, czy
                  gazpromu?

                  Kto odczuje zakrecenie nam, np. jako forme politycznego nacisku, tego kurka? My
                  sami, czy reszta Europy? Kto sie za nami wtedy ujmie? Schroeder? Merklowa? A
                  moze eva15? Hah, ciasny masz rozumek, jesli myslisz, ze ktos sie nabierze na
                  twoj belkot.

                  >A może na tym, że olano w W-wie propozycję Merklowej, że skoro Polska boi się
                  >rosyjskiego szantażu to ona (Merklowa) proponuje zbudować odnogę z Greifswald
                  >do Szczecina, to tyle co rut klamiem, koszty żadne? Czemu NIKT nie chciał
                  >rozuwiązania problemu?

                  I bardzo slusznie, ze olano, poniewaz ta propozycja niczego nie wnosi. Tak, jak
                  powyzej, wystarczy, aby rosja dogadala sie z niemcami ponad naszymi glowami (a
                  juz chyba byly tego przyklady w historii i to nie raz, prawda?). Wystarczy, ze
                  Merklowa zakreci kurek i nici i z odnogi i z gazu. "Propozycja" Merklowej nie
                  byla warta nawet funta jej klakow (inna rzecz, ze raczej az tyle klakow to ona
                  nie ma na glowie...).
                  Ta "propozycja" byla wiec wrecz impertynencka. Kolejna baba uwaza nas chyba za
                  idiotow... Ale to nie media markt, "kochane"...

                  Gdyby "propozycja" Merklowej brzmiala: pozwolcie, zeby koncowka gazociagu
                  baltyckiego przechodzila przez Polske, tzn. wbijala sie w nasze wybrzeze w
                  okolicach Szczecina, a dopiero stamtad prowadzila do Niemiec, chocby i do
                  Greifswaldu ("przeciez to rzut kamieniem"), to bylaby to zupelnie inna rozmowa...

                  Czy dostrzegasz, evuniu pewna roznice miedzy tymi propozycjami?
                  A Ty, p_f-ie..?

                  >Jak na razie nic nie wskazuje na to, że PL zależy na dostawach gazu, inaczej
                  >nie odrzucałaby wszystkich powyższych propozycji. Raczej wygląda na to, że
                  >cierpi, bo nie może położyć ręki na rosyjskim kurku. Im bardziej na to wygląda
                  >tym mniej Zachód (wcale nie tylko Niemcy), chce być zależny od takiego
                  >szantażu.

                  Polska, jak kazdy normalny kraj odrzuca to, co dla niej niekorzystne i wysoce
                  niebezpieczne. Juz raz zdalismy sie na "gwarancje" Zachodu i jak sie to
                  skonczylo, to chyba wszyscy wiedza... Gwarancje nalezy sobie stwarzac samemu.
                  I nie oznacza to, oczywiscie, ze Polska gazu nie chce, takie wnioski moga
                  wyciagac i formulowac tylko malo inteligentni agenci.

                  W przyrodzie, warunkiem stabilnosci jest rownowaga... ruscy trzymaja lape na
                  swoim kurku, powiedzmy na "polskim", Polska na "niemieckim", Niemcy na
                  "francuskim", itd.
                  W imie czego mamy z tego rezygnowac i byc na marginesie, zdani na czyjas laske i
                  nielaske???

                  A juz mowienie evy o polskim szantazu, to propaganda, jakiej nie powstydzilby
                  sie sam molotow, a moze i nawet goebbels... Mozesz podac jakis przyklad
                  "polskiego szantazu" gazowego? Czy kiedys grozilismy powaznie Europie kurkiem??
                  Co?
                  Tym szantazem poruszylas jednak ciekawa kwestie... Jak bylibysmy my (przyjawszy
                  te "laskawe" propozycje schroederowko-putinowskie) zabezpieczeni przed
                  ewentualnym szantazem??? Zakladasz szantaz polski, czemu nie zastanowic sie nad
                  nemieckim, czy rosyjskim??? Rura baltycka "nie jest niebezpieczna", prawda? Ty
                  albo masz, evuniu, nierowno pod podsufitka, albo bezczelnie manipulujesz.

                  >Jeszcze raz, żeby było jasne:
                  >"Polska miałaby prawo odmówić tranzytu do Europy w sytuacji,(!!!) gdyby Rosja
                  >nie wywiązywała się ze swych zobowiązań wobec Ukrainy w zakresie dostaw gazu i
                  >kwot tranzytu."
                  >Czemu ktoś przy zdrowych zmysłach miałby się na taki szantaż zgodzić, tego
                  >polski rząd nie wyjaśnia...

                  Ktos, przy zdrowych zmyslach, nie majacy wobec Polski, lub Ukrainy zlych
                  zamiarow i chcacy uczciwie z nimi handlowac (np. gazem), przyjalby to
                  postanowienie ze zrozumieniem i zgodzil sie na to.
                  Nie niesie to dla rosji zadnego niebezpieczenstwa, chyba ze chcialaby nas
                  oszukiwac, a chyba nie chce, co, evuniu? Spytasz o to Wowke???
                  Daj znac na forum. :)
                  • polski_francuz Re: Eva na rurze... 02.04.06, 19:11
                    "Alez dlaczego mielibysmy rure zostawic???"

                    Bo nie jestem w stanie nawiazac merytorycznej dyskusji nad rura. I musialem sie
                    innymi argumentami posluzyc, aby udowodnic teze, ze Rosjanie nie prowadza nam
                    przyjacielskiej polityki.

                    Dlatego.

                    Tym mozesz te duskusje nawiazac.

                    Good on you, jak mowia Australijczycy.

                    Pozdro

                    PF
                    • xavras_wyzhryn Re: Eva na rurze... 02.04.06, 19:15
                      Ni, i wlasnie nawiazalem... :)

                      Pozdrawiam rowniez.
                    • xavras_wyzhryn Re: Eva na rurze... 02.04.06, 19:15
                      No, i wlasnie nawiazalem... :)

                      Pozdrawiam rowniez.
          • fawad Re: to było do p_f 02.04.06, 09:08
            Jesli uznaja, ze im sie to oplaci to zaplaca.

            TomiK
    • herr7 wkrótce, czyli za Piątej RP? 02.04.06, 01:20
      gdyż Trzecia się juz kończy, z zanim Ukrainę tam przyjmą to i Czwarta się
      skończy.
      • eva15 II WS dobiegła końca z polską akcesją do EU 02.04.06, 01:56
        Ukrainy już chyba jednak nie przyjmą. A już na pewno nie na dzisiejszych
        warunkach. PL czy Czechy były ostatnimi krajami którym Niemcy były gotowe
        zapłacić końcowe już kontrybucje wojenne w Europie, ubrane elegancko w
        subwencje EU. Przy okazji załapały się Węgry czy Słowacja etc... Ale na tym
        prawdopodobnie już teraz koniec. Zwłaszcza, że Ukrainie Niemcy chyba nic nie są
        winne.

        No chyba, że inne stare kraje EU sfinansują ukraińską akcesję. Np. Francja albo
        jeszcze lepiej Anglia - ta ciągle walczy o dalsze rozszerzenie... Jak dotąd
        tylko potężnym pyskiem.
        • herr7 Zachód będzie wspierał Ukrainę "moralnie" 02.04.06, 02:07
          po to, żeby prozachodnia orientacja utrzymała się na powierzchni. Oferuje jej
          ponadto "partnerstwo" co będzie oznaczać obowiązki, ale bez profitów z pełnego
          członkostwa. Technicznie będzie to polegać na "wspieraniu" ukrainskich elit, a
          że Zachód w uwodzeniu kacyków ma długoletnie doświadczenie to obejdzie
          się "świecidełkami".
          • eva15 Re: Zachód będzie wspierał Ukrainę "moralnie" 02.04.06, 16:07
            Jak to ładnie sformułował niedawno Harald Tribune:
            Zachód chciałby aby Ukraina wypadła z orbity Moskwy, ale koniecznie na jej
            (Moskwy) koszt. Zachód sam myśli, jak zarabiać a nie jak wydawać na Ukrainie...
        • fawad Re: II WS dobiegła końca z polską akcesją do EU 02.04.06, 10:45
          > PL czy Czechy były ostatnimi krajami którym Niemcy były gotowe
          > zapłacić końcowe już kontrybucje wojenne w Europie, ubrane elegancko w
          > subwencje EU.


          Podejrzewam, ze chodzilo ci o "reparacje wojenne" a nie "kontrybucje wojenne".
          Mam nadzieje, ze Niemcy zadnych kontrybucji wojennych znowu nie wplacaja,
          trzeciego razu Europa by juz chyba nie wytrzymala.

          Wizja Niemiec placacych dobrowolnie reparacje wojenne jest rozczulajaca i moze
          nawet ktos tu lezke uroni ale prosze nie przesadzajmy. Zwlaszcza w swietle bojow
          toczonych przez rozne organizacje zydowskie, pracownikow przymusowych itp o to
          by im wyszarpnac jakies odszkodowania. Gdyby Niemcy szczerze chcialy nam
          zrekompensowac straty poniesione w wyniku II Wojny Sw. to nie musialy czekac na
          przyjecie nas do UE, mogly to zrobic kiedykolwiek w ciagu ostatnich 60 lat
          hurtem, w ratach a nawet w towarach bez koniecznosci ubierania tego w elegancka
          nazwe "subwencje UE". Przyczyny ich hojnosci sa zgola inne. Oni rzeczywiscie
          ponosza duza czesc kosztow rozszerzania wspolnoty europejskiej (istniejacej pod
          roznymi, zmieniajacymi sie w czasie nazwami) ale nie czynia tego z germanskiej
          dobroci serca. Jest to raczej ich sposob na wychodzenie z politycznej nicosci, w
          jaka wpakowali sie na skutek rzadow Hitlera. Proces ten trwa od czasow
          Adenauera, ktory wiedzial, ze nalezy jeszcze siedziec cichutko i przytakiwac.
          Kohl wprowadzil ten proces na przyspieszona sciezke, dzieki upadkowi Sowietow i
          polknieciu NRD, i teraz Niemcy otwarcie predestynuja do dominujacej roli w
          Europie a nawet do wlasnego stalego miejsca w Radzie Bezpieczenstwa NZ. Powolne
          budowanie wlasnej pozycji przy pomocy duzych pieniedzy przynioslo efekt. Na
          nieszczescie dla tej polityki ostatnie inwestycje nie wypalily. O ile jeszcze
          rwacy potok kasy plynacy w kierunku b. NRD jakos sie oplacil (choc odbija sie
          czkawka) to juz rozszerzenie UE o wschodnich sasiadow nie domyka bilansu. "Nowi"
          wykazuja denerwujaca sklonnosc do posiadania wlasnego i o zgrozo odmiennego
          zdania. Jest w tym czesciowo wina Niemcow: gospodarka siadla i zabraklo siana na
          kupienie poparcia 80 milionow ludzi, zreszta czy kiedykolwiek bylo ich na to
          stac? Tak czy owak widac juz coraz wyrazniej, ze wiecej kupic juz sie nie da
          wiec po co wydawac na Ukraine i denerwowac Wlodka Putina?

          Polska natomiast nie ma ani finansowych ani politycznych mozliwosci by okazac
          Ukrainie znaczace wsparcie. Wsparta przez UE mogla dzialac skutecznie (co
          pokazal Kwasniewski) ale to wsparcie sie ulotnilo. Okazalo sie, ze gdy jestesmy
          sami to nie stac nas nawet na Bialorus. Dlatego uwazam, ze Kaczynski powinien
          przestac gadac Ukraincom glupoty bo obiecanki-cacanki predzej czy pozniej
          nastawia ich do nas niechetnie.


          TomiK
          • herr7 obiecanki cacanki... 02.04.06, 11:21
            O przyjęciu do NATO decyduje Waszyngton, a ten musi sobie najpierw skalkulować
            co mu się bardziej opłaca, a o przyjęciu do Unii decydujący głos mają Niemcy i
            Francja. Francja jak wiemy ma obecnie inne kłopoty i nie jest to decyzja, którą
            podejmie Chirac.
            A obiecanki Kaczyńskiego nikomu nie szkodzą, szczególnie że będąc we Lwowie w
            miejscach dla Polski symbolicznych mógł urazić tamtejszych nacjonalistów. Czymś
            musiał ich w końcu udobruchać...To jedynie słowa, słowa, których Ukraincy będą
            musieli jeszcze przynajmniej z dziesięć lat cierpliwie wysłuchiwać.
          • eva15 Re: II WS dobiegła końca z polską akcesją do EU 02.04.06, 16:03
            fawad napisał:
            > Podejrzewam, ze chodzilo ci o "reparacje wojenne" a nie "kontrybucje wojenne".
            > Mam nadzieje, ze Niemcy zadnych kontrybucji wojennych znowu nie wplacaja,
            > trzeciego razu Europa by juz chyba nie wytrzymala.
            ???????????????????????????????

            Doradzam korzystanie ze söowniak, PRZED pisaniem:

            "kontrybucja - danina pieniężna nakładana przez zwycięzcę na państwo pokonane
            a. przez okupanta na ludność okupowanego terytorium (jako represja).
            Etym. - łac. contributio 'zbieranie; rozdzielanie; składka' od
            contribuere 'zbierać; przyczyniać się'; zob. kom-; tribuere, zob. trybut."

            www.slownik-online.pl/kopalinski/508E189E43385DDDC12565E9004FD1D9.php

            Od zarania istnienie EU (wcześniej pod innymi nazwami) Niemcy ją najpierw w
            1/3, teraz w 1/4 utrzymywały. W sumie nie było to nic innego (zwłaszcza na
            początku) jak elegancko opakowane kontrybucje wojenne. Amen.
            Korzyści, powiązania, skutki etc... to już inna bajka. Bywają narody które
            klęskę potrafią przekuć w sukces, to fakt.
            • fawad Re: II WS dobiegła końca z polską akcesją do EU 02.04.06, 19:56
              eva15 napisala:

              > Doradzam korzystanie ze söowniak, PRZED pisaniem:
              >
              > "kontrybucja - danina pieniężna nakładana przez zwycięzcę na państwo pokonane
              > a. przez okupanta na ludność okupowanego terytorium (jako represja).
              > Etym. - łac. contributio 'zbieranie; rozdzielanie; składka' od
              > contribuere 'zbierać; przyczyniać się'; zob. kom-; tribuere, zob. trybut."


              a tu definicja slowa "reparacja" z tego samego slownika:

              "reparacje odszkodowania wojenne (w pieniądzach a. świadczeniach) płacone
              zwycięzcy przez państwo zwyciężone; l.mn. od reparacja (reperacja, naprawa).
              Etym. - późn.łac. reparatio l.poj. 'naprawa' od reparare 'odzyskiwać; odnawiać';
              zob. re-; paramenty."


              Czyli "kontrybucja" to danina, skladka, zbiorka, "kontrybucja wojenna" to bedzie
              wiec skladka na cele wojenne, "reparacja" to odszkodowanie, "reparacja wojenna"
              jest wiec odszkodowaniem za wojne. Doradzam konsultacje z jezyka polskiego PRZED
              napisaniem w nim tekstu, temat dzisiejszej lekcji: "Rozumienie przydawek".


              > Od zarania istnienie EU (wcześniej pod innymi nazwami) Niemcy ją najpierw w
              > 1/3, teraz w 1/4 utrzymywały. W sumie nie było to nic innego (zwłaszcza na
              > początku) jak elegancko opakowane kontrybucje wojenne. Amen.
              > Korzyści, powiązania, skutki etc... to już inna bajka. Bywają narody które
              > klęskę potrafią przekuć w sukces, to fakt.

              Ja jedynie zauwazam, ze "przekuwanie kleski w sukces" to podstawowy powod, dla
              ktorego Niemcy otwieraja kiese i wyplacaja te rzekome reparacje wojenne. Przy
              omawianych sumach nie ma mowy o dobroci serca, moga byc tylko interesy.

              TomiK
        • jankowski1960 Re: II WS dobiegła końca z polską akcesją do EU 02.04.06, 13:09
          eve 15, niezupelnie tak jest, Rzad jkm STWORZYL DLA pOLAKOW WIECEJ MIEJSC PRACY
          NIZ RZAD W WARSZAWIE
          • billy.the.kid Re: II WS dobiegła końca z polską akcesją do EU 02.04.06, 13:19
            o ile można to nazwać MIEJSCAMI PRACY.
            • herr7 a mamy lepsze w RP? 02.04.06, 13:28
              Na szczęście Europa się starzeje, tak więc będzie zapotrzebowanie na młode
              dziewczyny żeby mogły podawać kaczki staruszkom i podmywać im pupy. Straci
              jedynie Polska, gdyz ludzie ci nie wpłacają pieniędzy do ZUS. Skutkem tego
              średnie emerytury za 15-20 lat będą miały równowartość 400-500 zł.
          • eva15 Re: II WS dobiegła końca z polską akcesją do EU 02.04.06, 15:51
            No to jeszcze więcej stworzył rząd niemiecki. Wg. danych polskiego Min. Pracy w
            Niemczech preacuje oficjalnie prawie 800 tys. Polaków.
            • xavras_wyzhryn Re: II WS dobiegła końca z polską akcesją do EU 02.04.06, 19:13
              Heh, a ile miejsc pracy i to jeszcze dlugo przed nasza akcesja do unii, stworzyl
              dla poddanych jkm, czy reichs kanzlera, rzad polski?

              Ile tu sie ulokowalo firm, oddzialow, bankow, przedstawicielstw, dyrekcji, etc.?

              Migracje ludnosci za praca sa czyms zupelnie oczywistym i gledzenie o tym, jak
              to taki schroeder, czy inna merklowa, ewentualnie blair z ksieciem karolem sa
              wspanialomyslni, ze nam tyle pracy dali, z jednej strony mnie irytuja, a z
              drugiej smiesza.
Pełna wersja