bigbird
17.12.02, 04:15
Jak dlugo USA bedzie mocarstwem
economiczno-politycznym? Wyglada na to ze moze jeszce
ze 20 lat, sila rozpedu. Kraj jako monolit jest juz
przeszloscia. Hordy z krajow trzeciego swiata
przeskakuja przez plot w przytlaczajacych ilosciach. A
politycy udaja ze to wszytko w ramch amerykanskich
tradycji, ze to tzw. "melting pot". Boja sie przyznac
ze Kalifornia to juz wlasciwie Meksyk (dwiescie iles
Electoral Votes) bo moze to ich kosztowac glosy w
czasie wyborow, a co gorsze, boj sie Boze, ktos moze
wyzwac ich od rasistow co bedze koncem ich politycznej
kariery. "Melting pot" kiedys odnosil sie do emigracji
z Europy, i to ludzie ze stargo kontynentu zbudowali
ten kraj. W dzisiejszyk czasach, dla odminay,
emigracja jest w wiekszosci z krajow ameryki srodkowej
i poludinowej, karaibow, i azjii. Tak to przciez jest
"politically correct". Przebywajac w Miami, Houston
czy LA trzeba sie mocno szczypac zeby sie upewnic ze
sie jest ciagle w USA. Dzisiejesz emigracja, w
znacznym stopniu, jest nastawiona na dojenie systemow
socjalnych a nie przyczynania sie do budowy tego kraju.
Tak niestety jest poniewaz stopa zyciowa na
"welfare" w USA jest wyzsza niz wegetacja w np.
Dominikanie czy Jamajce. Wedlog niektorych
statystykow, ludnosc pochodzenia europejskiego w USA
bedzie mniejszoscia za niecele 30 lat (dla porownanie,
Londyn juz w 2010). Sajonara dla Zachodniej Kultury.
Koniec czesci pierwszej. Czesc druga nastapi...