Afganistan koncem Ameryki?

23.12.02, 18:32
Wiecie wczoraj pokazywali "Rambo"... usmialem sie. O Afganistanie i glupich
ruskich, ktorzi to wlasnie ich kolonizuja. "Gdyby (glupie) ruscy uczyli sie
historii, wiedzieliby, ze slynny Afganski narod nigdy nie poddawal sie
okupantom" - mowil do Rambo jakijs przyjazny do niego Madzahid.

Czy wobec tego film Rambo, dzisiaj tak czesto pokazywany w Rosji (ciekawe
dlaczego :)))), mozna zaliczyc do prapagandowych przeciw USA?

Dla poczatku zalecam przeanalizowac jak to bylo z ZSRR
----------//onet.pl//------------
"Afganistan uzyskał w tej kwestii poparcie ZSRR (i innych państw
komunistycznych), którego wpływy w Afganistanie rosły, w związku z udzielaną
pomocą gospodarczą i techniczną. 1963 król Zaher Szah usunął Daud Chana z
zajmowanego (od 1953) stanowiska premiera, przejmując pełną kontrolę nad
rządem. Przeprowadził również szereg liberalnych reform, wprowadzając m.in.
1964 nową konstytucję, zgodnie z którą powołano dwuizbowy parlament (wybory
do niższej izby parlamentu, do których dopuszczono kobiety, odbyły się 1965).
W tym okresie Afganistan prowadził politykę niezaangażowania w blokach
militarnych oraz uczestniczył aktywnie w działalności organizacji
międzynarodowych.

Na skutek długotrwałej suszy 1970-1973, w wyniku której zmarło z głodu ok. 80
tys. osób (mimo dostarczanej przez USA, ZSRR i Chiny żywności), gwałtownie
pogorszyła się sytuacja gospodarcza Afganistanu. Doszło także do wzrostu
napięć wewnętrznych. Wykorzystując sytuację, władzę na drodze zamachu stanu
przejął 1973 gen. Daud Chan, który proklamował republikę, a następnie ogłosił
się jej prezydentem, premierem, min. obrony oraz min. spraw zagranicznych.
1977 wprowadził nową konstytucję, systematycznie jednak odsuwał od władzy
przedstawicieli lewicy, szukając oparcia w arystokracji i elementach
konserwatywnych. Kolejny przewrót wojskowy 1978, zwany rewolucją kwietniową,
w którego wyniku zginął Daud Chan i jego stronnicy, otworzył drogę do władzy
Ludowo-Demokratycznej Partii Afganistanu (L-DPA).

Na czele utworzonej Rady Rewolucyjnej Demokratycznej Republiki Afganistanu
stanął sekretarz L-DPA, N.M.Taraki. Nowe władze zapowiedziały
niekapitalistyczną drogę rozwoju, wzorowaną na modelu radzieckim, i
rozpoczęły przeobrażanie rodowo-plemiennego społeczeństwa muzułmańskiego w
nowoczesne państwo totalitarne. Reformy (m.in. rolna, kulturalna) dokonywane
bez liczenia się z tradycjami społecznymi i zasadami religii muzułmańskiej
zapoczątkowały falę protestów przeciwko polityce władz, które stopniowo
przerodziły się w zbrojną rebelię (m.in. w III 1979 wybuchło powstanie w
Heracie, inspirowane przez fundamentalistów islamskich). Nasiliła się również
walka między dwoma rywalizującymi frakcjami L-DPA: umiarkowaną Parczam
(Sztandar) i radykalną Chalk (Lud).

We wrześniu 1979 został zamordowany prezydent Taraki, a jego miejsce zajął
przywódca frakcji Chalk, H.Amin, który nie uzyskał akceptacji ZSRR. W grudniu
1979 rozpoczęła się radziecka interwencja wojskowa w Afganistanie, dająca
początek długotrwałej (do 1993), wojnie domowej. Po zamordowaniu Amina, na
stanowisko prezydenta został wyniesiony, dyspozycyjny wobec Moskwy, B. Karmal
z frakcji Parczam, który usiłował osłabić pozycję opozycji łagodząc kurs
polityczny. Interwencja radziecka wywołała protesty na arenie
międzynarodowej, stając się przyczyną nawrotu "zimnej wojny" pomiędzy ZSRR i
USA."
-----//////////////--------

W kazdym razie wielu Afganczykow poczatkowo uznalo inwazje wojsk Radzieckich
za wyzwolenie!!!, gdyz liczono, ze tylko one sa zdolne do stabilizacji
panstwa. Poczatkowo pasywne wojska CCCP wciagnely sie w wojne. Od drobnych
strzelaninek inwazja przerosla w krwawa wojne...

""""bedzie druga czesc
    • kontrkultura II Czesc 23.12.02, 18:50
      ZSRR liczyl na to, ze ich wojska nie beda uzyte i ze wszystkim poradzi wlasnie
      B. Karmal, ale on wlasnie na odwrot liczyl, ze wszystko zalatwia korpusy ZSRR.

      Drobne strzelaninki przerosly w krwawa wojne. Kazda ze stron odpowiadala na
      wzajem coraz krwawiej. Zachod wspieral partyzanci i uchodcow obozami,
      jedzeniem, bronia, szkoleniem. ZSRR wysylal do Afganistanu najnowsze czolgi,
      ciezarowki, helikoptery...

      Gdy wojna sie skonczyla okazalo sie, ze Afganistan nikogo nie interesuje!

      ZSSR, opusciwszy Afganistan, przestal wspierac rzad Karmala. Rezultatem bylo
      to, ze posiadane przez niego srodki do utrzymania porzadku w panstwie (czolgi,
      armie, amunicje, bron) zostaly sparalizowane tylko dlatego, ze nie mial
      paliwa!!!

      W tej sytuacji jedynie sprobowal uratowac wlasne zycie ucieczka... ale nowa
      wladza nie dala mu tej mozliwosci. Odcieli mu glowe, a Afganistan po dlugiej
      wojnie domowej wpadl w rece fundamentalisci.
      • kontrkultura Re: II Czesc 23.12.02, 19:04
        przepraszam. Przedruk

        Przepisalem na kolejnym poscie
    • kontrkultura II Czesc 23.12.02, 19:03
      ZSRR liczyl na to, ze ich wojska nie beda uzyte i ze wszystkim poradzi wlasnie
      B. Karmal, ale on wlasnie na odwrot liczyl, ze wszystko zalatwia korpusy ZSRR.

      Drobne strzelaninki przerosly w krwawa wojne. Kazda ze stron odpowiadala na
      wzajem coraz krwawiej. Zachod wspieral partyzanci i uchodcow obozami,
      jedzeniem, bronia, szkoleniem. ZSRR wysylal do Afganistanu najnowsze czolgi,
      ciezarowki, helikoptery...

      W 1986 Karmal został zastąpiony przez M. Nadżibullaha

      W 1989 ZSSR opuscil Afganistan.

      Gdy wojna sie skonczyla okazalo sie, ze Afganistan nikogo nie interesuje!

      W 1991 Rosja przestala wspierac rzad Nadzybullaha. Rezultatem bylo
      to, ze posiadane przez niego srodki do utrzymania porzadku w panstwie (czolgi,
      armia, amunicje, bron) zostaly sparalizowane tylko dlatego, ze nie mial
      paliwa!!!

      W tej sytuacji jedynie sprobowal uratowac wlasne zycie ucieczka... ale nowa
      wladza nie dala mu tej mozliwosci. Odcieli mu glowe, a Afganistan po dlugiej
      wojnie domowej wpadl w rece fundamentalisci.
    • czekista Małe pytanko ? 24.12.02, 00:09
      kontrkultura napisał:

      > Wiecie wczoraj pokazywali "Rambo"... usmialem sie. O Afganistanie i glupich
      > ruskich, ktorzi to wlasnie ich kolonizuja. "Gdyby (glupie) ruscy uczyli sie
      > historii, wiedzieliby, ze slynny Afganski narod nigdy nie poddawal sie
      > okupantom" - mowil do Rambo jakijs przyjazny do niego Madzahid.
      >
      > Czy wobec tego film Rambo, dzisiaj tak czesto pokazywany w Rosji (ciekawe
      > dlaczego :)))), mozna zaliczyc do prapagandowych przeciw USA?
      >

      W jakiej to stacji telewizyjnej rosyjskiej pokazywano tak
      często film RAMBO III ?
      [w rosyjskich telewizjach królują telenowele latynoskie
      amerykański filmy to żadkość]
      Lepsze porównanie od działań ZSSR w Afganistanie jest
      działalność W.Brytani w Afganistanie.
      Amerykanie nie wygrali jeszcze wojnny w Afganistanie
      ona dopiero się zaczeła .
      USA unikneły tylko jednego błędu każdego kto
      zajmuje Afganistan .Czyli nieliczny kontygent wojskowy
      pozostałe błedy popełniła :
      - usadzenie na czele rządu niepopularnego władcy
      - Ingerencje w waśnie plemienne
      - zmiennianie tradycyjnych zwyczajów
      Obecny prezydent Afganistanu nie moze znależć nawet
      kilku zaufanych afgańczyków do ochrony osobistej
      [ sami amerykanie - to pewien symbol jego
      poparcia przez społeczeństwo ]
      • Gość: hawk Re: Małe pytanko ? / Po co az tyle? IP: *.vc.shawcable.net 24.12.02, 04:20
        Po co az tyle piszesz? Kto to bedzie czytal? Sam odpowiedziales sobie na
        pytanie; Rosjanie nie walczyli z partyzantami w Afganistanie, Rosjanie walczyli
        z zachodem. Nie porownoj sytuacji w Afganistanie dzisiaj, do tej ktora byla
        kiedys. Teraz Rosjanie pomagaja Amarykanom, nie partyzanotom jak to robili
        Amerykanie kiedys, a z drugiej strony zapraszali Rosjan do stolu rozmow
        (hipokryci).
    • kontrkultura Re: Afganistan koncem Ameryki? 25.12.02, 01:18
      Sprowadzam do tego, ze USA robia to samo, co inni kolonizatorzi i
      najprawdopodobniej spotka ich ten sam los.

      W kazdym razie Afganistanczycy zrozumieja, ze nie chodzi USA o ich dobro, zas
      sa kolejnymi zaborcami i przyszli pilnowac swoich interesow w tym rejonie.

      Jak juz ta wojna bedzie na wieksza skale, Amerykanie beda zdemoralizowani, duze
      straty, beda fale protestow no i w koncu - wycofanie sie wojsk.

      Przyjacjol w rejonie nie maja zbyt wielu - wszedzie islamskie panstwa,
      nienawidzace USA;

      Do gry przylaczy sie Arabia Saudyjska, ktoraby wyposazala powstancow (w wypadku
      mowy o wrogach USA trzeba zawsze uzywac slowa: terrorysta - tego wymaga etyka
      polityczna :)) bronia, ktorej z reszta i tak maja od cholery...
      • Gość: hawk Re: Afganistan koncem Ameryki? IP: *.marketscore.com / *.vc.shawcable.net 25.12.02, 01:26
        Mysle ze to bardzo madre rozumowanie. Wiadomo o co tu chodzi, chodzi o rope z
        rejonu Morza Kaspijskiego i o nic wiecej. Amerykanie chca byc jak najblizej
        zrodla tego plynnego zlota. Dziwie sie ze Rosjanie byli na tyle glupi zeby sie
        dac polknac ten haczyk.
        • kyle_broflovski Re: Afganistan koncem Ameryki? 25.12.02, 04:07
          kto to wie? a moze "wpuscili ich w maliny"

          wojna w afganistanie z innego punktu widzenia

          www.waaqiah.com/
          • helmuth_moltke Re: Afganistan koncem Ameryki? 25.12.02, 04:37

            Ciekawy link . Może jeszcze kilka innych znasz ?
            • kyle_broflovski Re: Afganistan koncem Ameryki? 25.12.02, 12:24
              sprawdz email
    • helmuth_moltke Re: Afganistan koncem Ameryki? 25.12.02, 04:09
      Amerykanie beda musieli stopniowo zwiekszac
      ilosc zolnierzy stacjonujacych w Afganistanie
      Wojna bedzie coraz kosztowniejsza to moze byc kolejny Vietnam .
      • Gość: johan Re: Afganistan koncem Ameryki? IP: *.proxy.aol.com 25.12.02, 06:34
        o czym wy majaczycie glupie polaczki.Przeciez te afganskie lachmaniarze nie sa
        w stanie nic zrobic .TO BIDA Z NEDZA !!!!
        • kontrkultura Re: Afganistan koncem Ameryki? 25.12.02, 20:30
          Pamietaj glupi nie'polaczek', ze dobrze walczy wlasnie ten, kto nie ma nic do
          stracenia.
    • apolinary2 Rozważania o przyszłości...... 25.12.02, 13:13
      To prawda że Amerykanie są znienawidzeni przez Pasztunów ale
      to z nich rekrutowali się Talibowie . Z pozostałymi mieszkańcami
      Afganistanu sprawa nie jest taka prosta , choć muzułmanie i w
      meczetach nawołuje się do dzihadu , są obecnie pro-amerykańscy.
      Brak obiecanej pomocy,bez której Afganistan nie zostanie odbudowany
      doprowadzi do podobnych nastrojów jak w krajach post-socjalistycznych.
      To może doprowadzić do idealizowania przeszłości [ jak z Gierkiem ]
      co może spowoduje jakieś powstanie ponad plemiene , teraz walczą chyba
      tylko pasztuni[Tatżycy , Uzbecy i inni raczej wspólpracują].
      Szanse zwycięstwa ten hipotetyczny ruch bedzie miał tylko kiedy znajdzie
      zagranicznych sojuszników a ich brak .
      Iran,Chiny nie pomogom zostaje Pakistan ale i tam musiała by nastąpić
      rewolucja a na to się nie zanosi . Więc amerykanie mogą spać spokojnie
      nie nastąpi nic co naprawde im zagrozi najwyżej tak druga Kolumbia .
      [ byłe republiki sowieckie można sobie odpuścić to zbyt słabe państwa ]

      ps:Tylko USA wywiozuje się z obietnic pomocy finansowej,Japonia prawie nic
      nie przekazała z miliarda które obiecała w czasie konferencji poświęconej
      odbudowie Afganistanu
      • brennton Smieszna uwaga, ale --- 25.12.02, 17:58
        ZSRR, Rosjanie zachowywali sie w Afganistanie dosc przyzwoicie.
        Nie bylo masowych bombardowan, ani napalmu, jak w Vietnamie.
        (uwaga: Rosjanie zabili 1 mln Afganczykow, Amerykanie w Vietnamie 2 mln.).
        I jedna interwencja, i druga byla bez sensu !!!
        Wystarczylo podsylac poplecznikom bron, paliwa i zywnosc.

        A dzisiaj czasy sie zmienily. I taktyka wojenna tez.

        Nie bedzie zadnej masowej obecnosci Amerykanow w Afganistanie.
        Jezeli ktos wystapi przeciw obecnemu rzadowi Afganistanu, to:
        - Nadleca B 52. Cale wsie, cale rejony beda natychmiast zrownane z ziemia.
        Nikt nie zaprotestuje. A jezeli ? - To i tak bedzie to bez znaczenia.
    • kontrkultura A gdzie sa Talibowie? 25.12.02, 20:34
      Czyzby tak po prostu znikli? wyparowali?
      Polubili USA???
      he.. he.. nie sadze.
      • kyle_broflovski Re: A gdzie sa Talibowie? 25.12.02, 20:59
        dodalbym tylko ze Talibowie za madrzy aby dac sie
        wciagnac w wojne domowa a ich afganscy przeciwnicy nie sa
        w stanie kontrolowac calego kraju.

        w pierwszych 10 dniach zabito okolo 3000 afgnow (liczby
        sa rozne nikt nie liczy). na tym sie nie skonczylo liczba
        te pewnie rosnie (wlaczajac w to weselnikow z manietnego
        wesala) takie rzeczy nie przysparzaja przyjacol.
        amerykanie mowia o budowie 8-10 nowych baz. jesli chca
        miec rure przechodzaca przez afganstan musza tam zostac.
        • kontrkultura Re: A gdzie sa Talibowie? 26.12.02, 23:13
          Amerykanie beda musieli zostac w regionie.
          • kyle_broflovski Re: A gdzie sa Talibowie? 26.12.02, 23:19
            co na to Rosja?
            • kontrkultura Re: A gdzie sa Talibowie? 26.12.02, 23:20
              Jak widzisz popiera Koree.
              • kyle_broflovski Re: A gdzie sa Talibowie? 26.12.02, 23:29
                Jak Rosji pasuje pobyt Amerykanow w Azji Centralnej?
                • kontrkultura Re: A gdzie sa Talibowie? 26.12.02, 23:46
                  To wszystko to jedna wielka gra, rynek. Jasne, ze Rosja przeciw, chyba, ze USA
                  pojda na jakiejs ustepstwa, natenczas Rosja tez - to caly interes i tak bylo i
                  bedzie zawsze.
              • kyle_broflovski Re: A gdzie sa Talibowie? 26.12.02, 23:34
                co mysli sie w Rosji o tarczy antyrakietowej budowanej na
                Alasce majacej chronic US przed rakietami z Iraku Iranu I
                Koreii Polnocnej?
                • Gość: Alik Re: A gdzie sa Talibowie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.02, 23:40
                  Jest w "Toronto Sun" b. ciekawy artykuł na ten temat p.Margolisa:

                  www.canoe.ca/Columnists/margolis_dec22.html
                  • kyle_broflovski Re: A gdzie sa Talibowie? 26.12.02, 23:50
                    www.waaqiah.com/
                  • Gość: HANS Re: A gdzie sa Talibowie? IP: *.proxy.aol.com 26.12.02, 23:50
                    W QUANTANAMO AMERYKANSKIM STRAZNIKOM ZA NAPLETEK WIELBLADA ZASUSZONY NA
                    SNIADANIE IM PODANY,DUPY PRZEZ SIATKE LIZA I SIE CIESZA SKURWYSYNY,JAK
                    DZIECI,DO TAKIEGO TOPNIA TYCH WOJOWNIKOW ALLAHA DOPROWADZONO !!!
                • kontrkultura Kogo sie boja Amerykanie 26.12.02, 23:52
                  buhahahaha!
                  Z Iraku, Iranu mowisz... :)

                  Administracje Busha nic nie obchodzi ten caly terroryzm, Korea itd. Najwyzej
                  jak bedzie jeszcze jeden zamach i ich do czegos zmusi opinia publiczna, zrzuca
                  atomowki, tam gdzie Amerykanie beda chcieli. Uspokoja sie i dalej beda dbali o
                  swoje intere$y.

                  Jasne, ze sie tylko Rosji boja.
                  Tylko Rosja ma odpowiednie rakiety i bron. To nie przypadek, ze te tarcze
                  budoja wlasnie wokol Rosji.
                  • Gość: HANS Re: Kogo sie boja Amerykanie IP: *.proxy.aol.com 26.12.02, 23:55
                    kontrkultura napisał:

                    > buhahahaha!
                    > Z Iraku, Iranu mowisz... :)
                    >
                    > Administracje Busha nic nie obchodzi ten caly terroryzm, Korea itd. Najwyzej
                    > jak bedzie jeszcze jeden zamach i ich do czegos zmusi opinia publiczna,
                    zrzuca
                    > atomowki, tam gdzie Amerykanie beda chcieli. Uspokoja sie i dalej beda dbali
                    o
                    > swoje intere$y.
                    >
                    > Jasne, ze sie tylko Rosji boja.
                    > Tylko Rosja ma odpowiednie rakiety i bron. To nie przypadek, ze te tarcze
                    > budoja wlasnie wokol Rosji.
                    Dobrze ze w Tampa mieszkam,tu na mnie nikt atomowki nie zrzuci.
                  • kyle_broflovski Re: Kogo sie boja Amerykanie 27.12.02, 00:34
                    tak, tak z iranu czy innych dziabelskich panstw tak to sie tlumaczy Amerykanom
                    dosc skutecznie bo geografie znaja slabo
      • Gość: d Re: A gdzie sa Talibowie? IP: *.dip.t-dialin.net 26.12.02, 23:38
        kontrkultura napisał:

        > Czyzby tak po prostu znikli? wyparowali?
        > Polubili USA???
        > he.. he.. nie sadze.


        he he...w polsce tez byla cala masa komunistow, a teraz...? jakos tylko
        niewielka grupa zostala..reszta to "zawsze" byli prawidziw demokraci :)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja