"Niebespieczne Zabawy" ekologiczne.

22.04.06, 16:22

Media omawiaja ostatnio katastrofy byle i przyszle silowni atomowych.
Miedzy plejada statystyk (kilkaset o Czernobylu) "ekolodzy" wybieraja
najbardziej smakowite kaski i rzadaja zamkniecia elektrowni atomowych.Ich
rozumowanie jest oparte na dwoch argumentach:

-Rozwoj energii nuklearnych prowadzi do fabrykacji broni atomowej.
Tak jak rozwoj przemyslu prowadzil do produkcji materialow wybuchowych ale
pomimo tego nikt nie myslal o zburzeniu fabryk chemicznych.

-Przyszlosc energetyczna to wiatr i slonce.
Tutaj nalezy sie zastanowic nad demagogia tego argumentu obliczajac maksy -
malne zasoby wiatru i slonca dla konkretnych panstw.Obliczenie jest
elementarne i nie wymaga zadnych srodkow naukowych po za znajomoscia
arytmetyki cf:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=40460868&a=40578432
po obliczeniach nalezy znalesc zrodla brakujacej energii.

Bez nowych zrodel stwierdzmy konsekwentnie ze nalezy zrezygnowac z duzej
czesci napedow elektrycznych co w gruncie rzeczy byloby decyzja odwazna.
    • i-love-2-bike Re: "Niebespieczne Zabawy" ekologiczne. 22.04.06, 16:44
      jesli juz to raczej niebeZpieczne zabawy:),ale jak to mowia "potrzeba matka
      wynalazku". jesli ludzie zostana zmuszeni do dzialania,to i tych paru
      idotycznych guru,ktorzy nie pozwalaja na zadne innowacje,bo promuja swoje
      interesy,lub interesy swoich kolesiow,wykopia. wiadomo,ze trzeba zaczac
      dzialac,bo dotychczasowe zrodla energii zaczynaja juz byc za drogie,w stosunku
      do masy ludzkiej na ziemi,ktora je dosc szybko konsumuje.jak dotad alternatywne
      rzeczy nie byly oplacalne,ale to sie powoli zmienia..
      • caesar_pl Re: "Niebespieczne Zabawy" ekologiczne. 22.04.06, 16:53
        Wystarczy zamiast dachowek kazdy dom uzbroic w panele sloneczne.Kapiemy sie w taniej energii elektrycznej..Wiem,miem a co w nocy;mamy elektrownie przepompowe,wiatrowe,biogazowe,wodne.Ale koszty produkcji pradu sa wyzsze niz zapotrzebowanie energii na ich wyprodukowanie..!!!Tak,wiec wykorzystujmy dzisiejsza tania energie by ich tyle zainstalowac,ze same beda na siebie zarabiac...
        • i-love-2-bike Re: "Niebespieczne Zabawy" ekologiczne. 22.04.06, 16:55
          caesar_pl napisał:

          > Wystarczy zamiast dachowek kazdy dom uzbroic w panele sloneczne.Kapiemy sie w t
          > aniej energii elektrycznej..Wiem,miem a co w nocy;mamy elektrownie przepompowe,
          > wiatrowe,biogazowe,wodne.Ale koszty produkcji pradu sa wyzsze niz zapotrzebowan
          > ie energii na ich wyprodukowanie..!!!Tak,wiec wykorzystujmy dzisiejsza tania en
          > ergie by ich tyle zainstalowac,ze same beda na siebie zarabiac...

          po pierwsze nie kazdy zyje w klimacie,gdzie ma nadmiar slonca,po drugie koszt
          instalacji tego typu urzadzen jest jak na razie dosc wysoki,jak rowniez potrzeba
          znalezc jakies sensowne i tanie urzadzenia magazynujace energie,inaczej po co
          nam to na dachu:)
          • caesar_pl Re: "Niebespieczne Zabawy" ekologiczne. 22.04.06, 17:13
            Panele sloneczne pracuja takze podczas zachmurzenia,sprawdz na kalkulatorze solarowym.A ze panele sa drogie..bo ich sie stosunkowo malo produkuje.I pomyslal by kto,ze podstawowym surowcem do ich produkcji jest piasek...To jest jak z Lamborgini - przy produkcji rzedu 2 mln sztuk kosztowala by tyle ile Golf...
            • i-love-2-bike Re: "Niebespieczne Zabawy" ekologiczne. 22.04.06, 17:16
              caesar_pl napisał:

              > Panele sloneczne pracuja takze podczas zachmurzenia,sprawdz na kalkulatorze sol
              > arowym.A ze panele sa drogie..bo ich sie stosunkowo malo produkuje.I pomyslal b
              > y kto,ze podstawowym surowcem do ich produkcji jest piasek...To jest jak z Lamb
              > orgini - przy produkcji rzedu 2 mln sztuk kosztowala by tyle ile Golf...

              ja wiem jak pracuja panele sloneczne,ale nadaja sie raczej do klimatu,gdzie jest
              sporo swiatla,poza tym same sa drogie,ich instalacja jest kosztowna no i co z
              tym magazynowaniem energii:)
              • caesar_pl Re: "Niebespieczne Zabawy" ekologiczne. 22.04.06, 17:22
                Sa tzw elektrownie szczytowo-pompowe.Musza byc,by magazynowac energie wytworzona przez wiatraki,ktore wiadomo,kreca sie czesto,gdy zapotrzebowanie na prad jest niskie.W Szwajcarii 40% zapotrzebowania na ogrzewanie domow w zimnych porach roku pochodzi z ziemi.40%.!!!!W Niemczech dopiero 2%.Reszta to opalanie gazem i ropa (czerwonozabarwiona)
                • i-love-2-bike Re: "Niebespieczne Zabawy" ekologiczne. 22.04.06, 17:30
                  caesar_pl napisał:

                  > Sa tzw elektrownie szczytowo-pompowe.Musza byc,by magazynowac energie wytworzon
                  > a przez wiatraki,ktore wiadomo,kreca sie czesto,gdy zapotrzebowanie na prad jes
                  > t niskie.W Szwajcarii 40% zapotrzebowania na ogrzewanie domow w zimnych porach
                  > roku pochodzi z ziemi.40%.!!!!W Niemczech dopiero 2%.Reszta to opalanie gazem i
                  > ropa (czerwonozabarwiona)

                  europa,a zwlaszcza jej poszczegolne kraje,juz od dawna myslaly o roznych
                  innowacjach ,bo same nie mialy roznych surowcow w nadmiarze. niestety USA jako
                  dosc bogate i uzywajace dobr w nadmiarze,o tym dopiero teraz zaczyna myslec,ale
                  to wszystko ma podloze ekonomiczne. jak juz dostaniesz po kieszeni to zaczynasz
                  myslec i cos robic,inaczej po co ci to:)
          • picard2 Re: "Niebespieczne Zabawy" ekologiczne. 22.04.06, 17:19
            i-love-2-bike napisała:

            > caesar_pl napisał:
            >
            > > Wystarczy zamiast dachowek kazdy dom uzbroic w panele sloneczne.Kapiemy s
            > ie w t
            > > aniej energii elektrycznej..Wiem,miem a co w nocy;mamy elektrownie przepo
            > mpowe,
            > > wiatrowe,biogazowe,wodne.Ale koszty produkcji pradu sa wyzsze niz zapotrz
            > ebowan
            > > ie energii na ich wyprodukowanie..!!!Tak,wiec wykorzystujmy dzisiejsza ta
            > nia en
            > > ergie by ich tyle zainstalowac,ze same beda na siebie zarabiac...
            >
            > po pierwsze nie kazdy zyje w klimacie,gdzie ma nadmiar slonca,po drugie koszt
            > instalacji tego typu urzadzen jest jak na razie dosc wysoki,jak rowniez
            potrzeb
            > a
            > znalezc jakies sensowne i tanie urzadzenia magazynujace energie,inaczej po co
            > nam to na dachu:)

            Nic nie moge dodac do Twojej wypowiedzi to jest powiedziane dobrze i bardzo
            zwiezle.

            Natomiast wstyd mi za blad ortograficzny w slowie bezpieczenstwo z poczatku
            chcialem klamac ze mi sie reka posliznela na klawiaturze ale nie to byl
            zwykly byk wynikajacy ze slabych znajomosci pisowni.

            Niebezpieczne Zabawy to taki stary film ktory zrobil na mnie olbrzymie
            wrazenie.
            • i-love-2-bike Re: "Niebespieczne Zabawy" ekologiczne. 22.04.06, 17:25
              picard2 napisał:

              >
              >
              > Nic nie moge dodac do Twojej wypowiedzi to jest powiedziane dobrze i bardzo
              > zwiezle.

              MERCI
              >
              > Natomiast wstyd mi za blad ortograficzny w slowie bezpieczenstwo z poczatku
              > chcialem klamac ze mi sie reka posliznela na klawiaturze ale nie to byl
              > zwykly byk wynikajacy ze slabych znajomosci pisowni.
              >
              > Niebezpieczne Zabawy to taki stary film ktory zrobil na mnie olbrzymie
              > wrazenie.

              he,he kazdy z nas byki SZCZELA,wiec czasem mozna sie pobawic. filmu nie
              widzialam,ale myslenie na temat nowych zrodel energii ma
              przyszlosc,problem-odpowiednia alokacja funduszy,bo w koncu trzeba zaczac myslec
              o tym co bedzie za pare lat. mysle,ze swiat powoli zaczyna budzic sie z
              letargu,ale jak sam wiesz zanim sie cos wymysli i wcieli w zycie,to zabiera
              sporo czasu,a przez ostatnie lata,kiedy ropa byla tania i bylo jej w nadmiarze
              to nic swiat nie robil w tym kierunku,aby przewidziec co bedzie gdy...:)
              • pxy1 Re: "Niebespieczne Zabawy" ekologiczne. 22.04.06, 19:33
                i-love-2-bike napisała:
                ...
                > he,he kazdy z nas byki SZCZELA,wiec czasem mozna sie pobawic. filmu nie
                > widzialam,ale myslenie na temat nowych zrodel energii ma przyszlosc,

                Skoro twierdzisz ze myslenie ma przyszlosc to pomysl ;-)

                Ile energii powinnismy moc magazynowac by panele na dachu mialy sens ???

                Wg. moich prostych kalkulacji nie wiecej niz 10% mocy szczytowej
                * czas pracy paneli podczas dnia ( okolo 10 godzin )

                Magazynowanie energii na noc bedzie najbardziej potrzebne w okresach
                gdy dlugosci dnia i nocy sa do siebie zblizone tzn na przelomach
                zimy i wiosny oraz lata i jesieni.
                W zimie nie bedzie za bardzo czego magazynowac na noc, natomiast latem
                noce sa krotkie i zapotrzebowanie na energie w nocy duzo mniejsze niz zima.

                Tak wiec jesli maksymalnie moglibysmy magazynowac 20-30% energii
                wytworzonej w ciagu dnia, to jesli nasze pojemnosci wystarcza na 10%
                to juz bedzie bardzo dobrze i jedynie w okresie 4-5 miesiecy w roku
                tracilibysmy od 10-20% energii co w skali calego roku daje 5-10%.

                Czy zmagazynowanie 10% energii to taka niewyobrazalna przeszkoda ?

                Gdybysmy chcieli produkowac rocznie 120 TWh energii (40% z 300 TWh rocznego
                zuzycia ) to w naszym klimacie potrzebowalibysmy okolo 120 GWp mocy.

                Te 10% energii to 1 godzina z 10-ciu * 120 GWp mocy czyli 120GWh energii.

                Gdyby ja magazynowac CALA w akumulatorach to potrzebowalibysmy
                120 mln akumulatorow na 1 kWh energii ( 85 Ah * 12 V )

                Nie jest to znow taka astronomiczna ilosc jesli wezmiemy pod uwage ilosc
                samochodow w Polsce. Wyjdzie wtedy okolo 10 akumulatorow / samochod.

                Jesli przyszloscia mialyby byc samochody z napedem elektrycznym
                to praktycznie kazdy samochod z takim napedem dysponowalby taka pojemnoscia
                akumulatorow tj 850 Ah lub nawet wiekszymi pojemnosciami.

                Dlatego argument o magazynowaniu energii jako jakiejs fundamentalnej
                przeszkodzie w rozwoju przemyslu fotowoltaicznego jest
                KOMPLETNA bzdura majaca na celu zdyskredytowac to zrodlo jako
                majace przyszlosciowy potencjal.

                Obecnie w naszym klimacie produkcja energii z fotowoltaiki
                nie jest konkurencyjna w stosunku do innych metod pozyskiwania energii
                ze zrodel odnawialnych.
                Nie zmienia to w zaden sposob FAKTU ze przed ta metoda istnieje
                olbrzymia przyszlosc.
                W ciagu najblizszych 30 lat koszty pozyskiwania energii z tego zrodla
                osiagna poziom obecnych kosztow pozyskiwania energii z wiatru

                i TO nalezy miec na uwadze gdy myslimy nad tym w jaki sposob bedziemy
                zaspokajali nasze potrzeby energetyczne za 15 lat w perspektywie kolejnych
                30-40 nastepnych.

                Odwolywanie sie do rozwiazan sprzed 30 lat na jakie zdecydowano sie
                we Francji jest po prostu nieporozumieniem.

                Podobnie jak nieporozumieniem jest poronywanie obecnych kosztow
                produkcji energii bez uwazgledniania tendencji zmian tychze kosztow.


                > problem-odpowiednia alokacja funduszy,bo w koncu trzeba zaczac
                > myslec o tym co bedzie za pare lat. mysle,ze swiat powoli zaczyna budzic sie z
                > letargu,ale jak sam wiesz zanim sie cos wymysli i wcieli w zycie,to zabiera
                > sporo czasu,a przez ostatnie lata,kiedy ropa byla tania i bylo jej w nadmiarze
                > to nic swiat nie robil w tym kierunku,aby przewidziec co bedzie gdy...:)

                Alez 'swiat' przewidzial ;-)

                Przewidzieli ze zafunduja nam teraz pranie mozgow na temat
                niezbednosci i perspektywicznosci energetyki jadrowej.

                No i kanalie robia nam to pranie bez cienia
                obciachu
                ;-)
                • i-love-2-bike Re: "Niebespieczne Zabawy" ekologiczne. 22.04.06, 19:41
                  pxy1 napisał:

                  >
                  >dziekuje za dlugi wywod,ale gdyby to uproscic to :
                  wszystko rozbija sie te male KOSZTY,one bowiem sa motorem do zmian. dotychczas
                  dostepne zrodla energii (nie wiem,gdzie ty mieszkasz,ja w USA),byly na tyle
                  tanie,ze nikt niestety nie myslal o alternatywnych zrodlach,bo nie bylo po co.
                  dopiero teraz pewnie cos ruszy,bo swiat bedzie do tego zmuszony. jestem w 100%
                  przekonana,ze gdyby koszt roznych fajnych rozwiazan alternatywnych byl nizszy to
                  kazdy zaczalby sobie cos tam zakladac,oczywiscie w zaleznosci tego gdzie mieszka
                  i czy to ma ekonomiczny sens.niestety kazdy z nas stoi przed wyborem tego co
                  jest dostepne i za jaka cene.
                  >
                  • pxy1 Re: "Niebespieczne Zabawy" ekologiczne. 22.04.06, 21:06
                    Wlasnie wrocilem z niebezpiecznej przejazdzki rowerem ;-)

                    i-love-2-bike napisała:

                    > pxy1 napisał:
                    >
                    > >
                    > >dziekuje za dlugi wywod,ale gdyby to uproscic to :
                    > wszystko rozbija sie te male KOSZTY,one bowiem sa motorem do zmian.

                    Ja bym tego nie postrzegal iz wszystko rozbija sie o koszty,
                    a wrecz przeciwnie jak sama zauwazylas ze to one sa motorem do zmian.

                    To ze u Ciebie w Stanach kWh energii ze slonca kosztuje 15-20 centow
                    przy 1800 godzinach slonecznych w roku, to wcale nie powod
                    by te relatywnie wysokie koszty postrzegac w kategoriach 'rafy'
                    o ktora cala idea sie rozbija jak chcialyby nam to wmowic
                    jadrowe kanalie.

                    Tendencja obecnie jest taka ze koszty te spadaja o 4% w skali roku
                    w srednim horyzoncie czasowym.
                    Gdy spadna do 5-6 centow za kWh nie beda one bariera by nowe rozwiazania
                    zaczac wprowadzac na skale przemyslowa.

                    > dotychczas
                    > dostepne zrodla energii (nie wiem,gdzie ty mieszkasz,ja w USA),byly na tyle
                    > tanie,ze nikt niestety nie myslal o alternatywnych zrodlach,bo nie bylo po co.

                    Myslec to owszem myslano, tyle ze nikt by nie chcial finansowac
                    badan zakrojonych na szeroka skale jesli w perspektywie 20-30 lat
                    nie mialby szans liczyc na pokazne zyski.

                    > dopiero teraz pewnie cos ruszy,bo swiat bedzie do tego zmuszony. jestem w 100%

                    Swiat jest nie tyle zmuszony co zwyczajnie zachecony wizja potencjalnych
                    korzysci.

                    U nas benzyna jest 2 razy drozsza niz u was choc zarabiamy srednio ze
                    4 razy mniej niz wy i jakos zyjemy i nikt z mostu nie skacze ze
                    benzyna jest droga.

                    Do roznych warunkow sie mozna przyzwyczaic.

                    > przekonana,ze gdyby koszt roznych fajnych rozwiazan alternatywnych byl nizszy
                    > to kazdy zaczalby sobie cos tam zakladac,oczywiscie w zaleznosci tego gdzie
                    > mieszka i czy to ma ekonomiczny sens.niestety kazdy z nas stoi przed wyborem
                    > tego co jest dostepne i za jaka cene.

                    Straszenie ludzi jakas apokaliptyczna wizja kryzysu energetycznego
                    jest bezsensowne, bo indywidualnie placimy i tak bardzo wysokie stawki
                    za energie i paliwa w stosunku do ich kosztow.

                    Jesli by ceny dla odbiorcy indywidualnego mialy wzrosnac nawet
                    o 50% to bylby to bardzo potezny impuls dla rozwoju energetyki ze zrodel
                    alternatywnych, a i bez takiego impulsu ten przemysl sie tak
                    dynamicznie rozwija ze branza jadrowa dobrze widzi ze jej lata sa juz policzone
                    i stara sie jak tylko moze zajac jak najwiecej rynku energetycznego
                    by jak najbardziej opoznic w czasie nadejscie nowych
                    alternatywnych technologii w skali przemyslowj.

                    Czy ryzyko 50% wzroztu cen energii w okresie kilku lat mozna
                    porownywac do ryzyka skazenia radioaktywnego ze skutkami na wiele
                    dziesiatek lat ?

                    Oraz ze skladowaniem radioaktywnych odpadow na wiele tysiecy lat ?

                    Nie wiem czy znasz to powiedzenie ze co tanie do drogie ?

                    pozdr.
                    • i-love-2-bike Re: "Niebespieczne Zabawy" ekologiczne. 22.04.06, 21:15
                      pxy znowu dlugi wywod,ale ciesze sie ,ze jezdzisz ekologicznym rowerem:) kolego
                      nie zgodze sie z toba,ze ludzie beda cos robic powodujac sie checia troski o
                      srodowisko,czy przedkladajac jedno zrodlo energii nad drugie bez powodu. jesli
                      cos jest dostepne i propagowane i ma ekonomiczny sens to masy to zastosuja,ale
                      jesli nie ma to przecietny joe shmoe ma to gdzies czy jezdzi 5 km do sklepu
                      wielkim truckiem,czy rowerem,dopoki mu sie to oplaca. jesli ktos zaczyna
                      dostawac po kieszeni to zmuszony jest do dzialania,oczywiscie pod warunkiem,ze
                      ma wybor. ludzi ,ktorzy sami z siebie chca dobrze i potrafia jest malo,ale
                      niestety przynajmniej u nas duzo psuja lobbysci propagujacy wlasne korzysci,a
                      nie myslacy perspektywicznie.
                      • pxy1 Re: "Niebespieczne Zabawy" ekologiczne. 22.04.06, 21:54
                        i-love-2-bike napisała:

                        > pxy znowu dlugi wywod,ale ciesze sie ,ze jezdzisz ekologicznym rowerem:)

                        taki juz mam swoj talent do dlugich wywodow ;-)

                        > kolego
                        > nie zgodze sie z toba,ze ludzie beda cos robic powodujac sie checia troski o
                        > srodowisko,czy przedkladajac jedno zrodlo energii nad drugie bez powodu.

                        Alez ja nie twierdze ze beda to robic bez powodu.

                        > jesli
                        > cos jest dostepne i propagowane i ma ekonomiczny sens to masy to zastosuja,ale
                        > jesli nie ma to przecietny joe shmoe ma to gdzies czy jezdzi 5 km do sklepu
                        > wielkim truckiem,czy rowerem,dopoki mu sie to oplaca.

                        Jesli jezdzac rowerem placilby mniejsza skladke na ubezpieczenie zdrowotne
                        bo startystycznie bylby w lepszej kondycji niz Shmoe jezdzacy tam truckiem
                        to pewnie by sens zauwazyl.

                        > jesli ktos zaczyna
                        > dostawac po kieszeni to zmuszony jest do dzialania,oczywiscie pod warunkiem,ze
                        > ma wybor. ludzi ,ktorzy sami z siebie chca dobrze i potrafia jest malo,ale
                        > niestety przynajmniej u nas duzo psuja lobbysci propagujacy wlasne korzysci,a
                        > nie myslacy perspektywicznie.

                        Lobbystow to jest wszedzie mnostwo jak robactwa.
                        Wazne by ich rozpoznawac i umiec czytac miedzy wierszami
                        tego czym nas chca uraczyc.

                        Przykladowo jesli Joe chcialby miec gwarancje zapewnionej opieki
                        medycznej na wypadek awarii czy katastrofy jadrowej i musial sie
                        ubezpieczyc to wtedy by sie przekonal ile faktycznie kosztuje
                        ta 'tania' i 'bezpieczna' energia jadrowych lobbystow.

                        • i-love-2-bike Re: "Niebespieczne Zabawy" ekologiczne. 22.04.06, 22:02
                          pxy1 napisał:

                          >
                          > Przykladowo jesli Joe chcialby miec gwarancje zapewnionej opieki
                          > medycznej na wypadek awarii czy katastrofy jadrowej i musial sie
                          > ubezpieczyc to wtedy by sie przekonal ile faktycznie kosztuje
                          > ta 'tania' i 'bezpieczna' energia jadrowych lobbystow.
                          >
                          >
                          > trudno sie zabezpieczyc przed wszystkim,ale niedlugo cos trzeba bedzie zrobic
                          jesli chodzi o zrodla energii,bo bedzie to koniecznoscia. jak mowie przecietny
                          obywatel mysli malo,bo nie ma powodu aby bylo inaczej,ale rzeczy tez musza byc
                          malo skomplikowane,aby kogos do czegos przekonac.ja akurat mysle,ze energia
                          nuklearna jest stosunkowo czysta i bezpieczna,i chcialabym ja widziec tutaj. te
                          wszystkie obawy przed tym czy tamtym sa tak samo racjonalne,jak obawa,ze swiat
                          jutro sie skonczy bo w nas jakis astoid walnie.jesli chodzi o opieke na wypadek
                          awarii nuklearnej to kazdy ma ja i tak zabezpieczona,to sa tzw. emergency i
                          akurat u nas nikt cie pytal nie bedzie czy masz na lekarza ,czy nie:)
                          • pxy1 Re: "Niebespieczne Zabawy" ekologiczne. 22.04.06, 22:28
                            i-love-2-bike napisała:

                            > pxy1 napisał:
                            >
                            > >
                            > > Przykladowo jesli Joe chcialby miec gwarancje zapewnionej opieki
                            > > medycznej na wypadek awarii czy katastrofy jadrowej i musial sie
                            > > ubezpieczyc to wtedy by sie przekonal ile faktycznie kosztuje
                            > > ta 'tania' i 'bezpieczna' energia jadrowych lobbystow.
                            > >
                            > >
                            > trudno sie zabezpieczyc przed wszystkim,ale niedlugo cos trzeba bedzie zrobic
                            > jesli chodzi o zrodla energii,bo bedzie to koniecznoscia. jak mowie przecietny
                            > obywatel mysli malo,bo nie ma powodu aby bylo inaczej,ale rzeczy tez musza byc
                            > malo skomplikowane,aby kogos do czegos przekonac.ja akurat mysle,ze energia
                            > nuklearna jest stosunkowo czysta i bezpieczna,i chcialabym ja widziec tutaj.
                            te
                            > wszystkie obawy przed tym czy tamtym sa tak samo racjonalne,jak obawa,ze swiat
                            > jutro sie skonczy bo w nas jakis astoid walnie.jesli chodzi o opieke na
                            wypadek
                            > awarii nuklearnej to kazdy ma ja i tak zabezpieczona,to sa tzw. emergency i
                            > akurat u nas nikt cie pytal nie bedzie czy masz na lekarza ,czy nie:)

                            Niezupelnie jest tak jak piszesz, bo w wypadku katastrofy nikt cie
                            o zdanie pytal nie bedzie co ty chcesz wiedziec na temat stanu
                            swojego zdrowia.
                            Tylko beda cieli maksymalnie po kosztach wmawiajac ludziom ze ich choroby
                            i pogorszenie stanu zdrowia z katastrofa nie mialo nic wspolnego.

                            Gdybys miala wlasna polise wtedy moglabys sie zdecydowac do jakiej
                            kliniki sie chcesz udac a tam by tak szczegolowo cie diagnozowali
                            by na tym jak najwiecej zarobic.
                            A jesli by ci zrobione jakies badania niepotrzebnie to wtedy
                            ubezpieczyciel powinien skarzyc klinike o naduzycia.

                            W twoim systemie to ubezpieczyciel decyduje o tym co sie tobie
                            nalezy, a nie lezkarze ktorych sobie sama wybierzesz.

                            Dlatego troche inaczej wygladaja w twoim kraju prywatne kliniki
                            a inaczej miejsca w ktorych sie leczy 'pospolstwo'.

                            Choc i tak roznica ta jest mniejsza niz w Polsce.

                            I dlatego proceder przerzucania kosztow produkcji 'taniej' energii
                            na spoleczenstwo jest bardziej bolesny dla spoleczenstw w krajach ubogich.

                            Po 20 latach mozesz sie dowiedziec ze dawka promieniowania jaka
                            otrzymales tylko ci wyszla na zdrowie o ile ci w miedzyczasie nie
                            wyrosla druga glowa lub trzecia noga.
                            • i-love-2-bike Re: "Niebespieczne Zabawy" ekologiczne. 22.04.06, 23:09
                              pxy rozumiem,ze jestes zagorzalym przeciwnikiem enrgii jadrowej,ale co mnie
                              osobiscie smieszy to fakt,ze nikt nam nie mowil o skutkach ubocznych tych innych
                              energii jak wegla,czy ropy. czy myslisz,ze to zdrowo mieszkac w poblizu
                              kopalni,czy w poblizu ulicy,wiesz jakie to ma negatywne skutki na organizm
                              ludzki? straszenie nas wybuchem jadrowym moim zdaniem jest malo
                              przekonywujace,bo samo zycie nie jest zdrowe,konczy sie w koncu smiercia.
                              • pxy1 Re: "Niebespieczne Zabawy" ekologiczne. 22.04.06, 23:37
                                i-love-2-bike napisała:

                                > pxy rozumiem,ze jestes zagorzalym przeciwnikiem enrgii jadrowej,ale co mnie

                                Alez skad ;-)
                                Calkiem serio to nie jestem przexciwnikiem tego typu energii,
                                a jedynie przeciwnikiem procederu ktory ktos slusznie okreslil
                                mianem dumpingu.
                                Jesli koszty zostalyby policzone obiektywnie to niech wygrywa
                                ta technologia ktora jest per saldo korzystniejsza dla ludzkosci.


                                > osobiscie smieszy to fakt,ze nikt nam nie mowil o skutkach ubocznych tych
                                > innych
                                > energii jak wegla,czy ropy. czy myslisz,ze to zdrowo mieszkac w poblizu
                                > kopalni,czy w poblizu ulicy,wiesz jakie to ma negatywne skutki na organizm
                                > ludzki?

                                Wiem cos o tym bo sam mieszkam nad kopalnia i przy drodze wojewodzkiej.
                                ;-)

                                > straszenie nas wybuchem jadrowym moim zdaniem jest malo
                                > przekonywujace,bo samo zycie nie jest zdrowe,konczy sie w koncu smiercia.

                                Jesli odbierasz to jako starszenie to twoj problem.
                                Dla mnie jest to problem okradania mnie z mojego prawa do bezpieczenstwa.
                                Gotow bylbym pogodzic sie z tym ze musze sie zrzec czesci swojego
                                bezpieczenstwa w imie postepu i dobra wspolnego.

                                Chcialbym miec jednak ZAGWARANTOWANE NA PISMIE ze gdy wydarzy sie
                                nieszczescie to wtedy otrzymam pomoc najlepszych specjalistow
                                i do jakich sie zwroce.
                                I to oni beda sie troszczyc o moj stan zdrowia w tym przypadku.

                                A nie jak by chcieli jadrowi zdlodzieje bym w takim wyppadku TO JA MUSIAL
                                udowadniac ze zostalem poszkodowany.

                                Bo skoro oni twierdza ze ich energia jest tak bezpieczna to dlaczego
                                nie chca mi dac takiej gwarancji ???

                                Demagogia jest porownywanie katastrofy jadrowej z upadkiem komety/planetoidy
                                bo na ten pierwszy scenariusz mozemy miec wplyw i tylko od nas zalezy
                                jakie wybierzemy ryzyko.
                                • i-love-2-bike Re: "Niebespieczne Zabawy" ekologiczne. 22.04.06, 23:47
                                  pxy1 napisał:

                                  >
                                  >
                                  > Wiem cos o tym bo sam mieszkam nad kopalnia i przy drodze wojewodzkiej.
                                  > ;-)
                                  >
                                  >no to na pewno mniej zdrowe niz mieszkanie niedaleko elektorwni atomowej:)

                                  >
                                  > Chcialbym miec jednak ZAGWARANTOWANE NA PISMIE ze gdy wydarzy sie
                                  > nieszczescie to wtedy otrzymam pomoc najlepszych specjalistow
                                  > i do jakich sie zwroce.
                                  > I to oni beda sie troszczyc o moj stan zdrowia w tym przypadku.
                                  >
                                  > A nie jak by chcieli jadrowi zdlodzieje bym w takim wyppadku TO JA MUSIAL
                                  > udowadniac ze zostalem poszkodowany.
                                  >
                                  > Bo skoro oni twierdza ze ich energia jest tak bezpieczna to dlaczego
                                  > nie chca mi dac takiej gwarancji ???
                                  >
                                  > Demagogia jest porownywanie katastrofy jadrowej z upadkiem komety/planetoidy
                                  > bo na ten pierwszy scenariusz mozemy miec wplyw i tylko od nas zalezy
                                  > jakie wybierzemy ryzyko.
                                  >
                                  >
                                  nawet teraz nie masz takiej gwarancji,ze jak zlamiesz noge to pojedziesz do
                                  najlepszego chirurga jaki jest w okolicy. niestety w niewielu krajach jest to
                                  tylko mozliwe,i glownie jest to mozliwe dlatego,ze masz specjalna polise,za
                                  ktora dodatkowo placisz.co do demagogii to ni masz racji,ile takich katastrof
                                  zdarzylo sie w krajach cywilizowanych i jakie sa tego konsekwencje zdrowotne dla
                                  ludzi?
                                  • pxy1 Re: "Niebespieczne Zabawy" ekologiczne. 23.04.06, 00:15
                                    i-love-2-bike napisała:
                                    ...
                                    > nawet teraz nie masz takiej gwarancji,ze jak zlamiesz noge to pojedziesz do
                                    > najlepszego chirurga jaki jest w okolicy. niestety w niewielu krajach jest to

                                    Ale ja wcale nie potrzebuje takiej gwarancji.

                                    Ja chcialbym gwarancje ze beda sobie mogl sam wybrac chirurga
                                    nawet z tych najlepszych i to on mi powie czy noge mam zlamana
                                    czy nie.

                                    A nie jak teraz ze konowal bedzie udawal ze mnie leczy.
                                    I ze to moim obowiazkiem jest konowalowi udowodnic ze
                                    przychodze do niego ze zlamaniem.

                                    > tylko mozliwe,i glownie jest to mozliwe dlatego,ze masz specjalna polise,za
                                    > ktora dodatkowo placisz.co do demagogii to ni masz racji,ile takich katastrof
                                    > zdarzylo sie w krajach cywilizowanych i jakie sa tego konsekwencje zdrowotne
                                    > dla ludzi?

                                    Problem w tym nie ile razy sie zdarzylo, ale w tym jakie moga byc skutki
                                    gdy zdarzy sie znowu.

                                    Gralas kiedys na ruletce ?

                                    Wyobraz sobie ze zamiast 37 pol jest tam 10 000 pol, a ty obstawiasz
                                    9998 by wygrac 1 zeton ryzykujac za kazdym razem te swoje 9998.

                                    Co sie stanie gdy bedziesz miala 'pecha' i w koncu wypadnie
                                    na jedno z tych dwoch pol ktorych nie obstawilas ??

                                    Ja nie jestem przeciwny grze we francuska ruletke.
                                    Chcialbym tylko by ktos kto chce mnie zmusic do tej gry
                                    dal mi gwarancje opieki na wypadek gdybym mial 'pecha'.

                                    Czy zadam zbyt wiele ???
                                    • i-love-2-bike Re: "Niebespieczne Zabawy" ekologiczne. 23.04.06, 02:47
                                      pxy1 napisał:

                                      >
                                      >
                                      > Ale ja wcale nie potrzebuje takiej gwarancji.
                                      >
                                      > Ja chcialbym gwarancje ze beda sobie mogl sam wybrac chirurga
                                      > nawet z tych najlepszych i to on mi powie czy noge mam zlamana
                                      > czy nie.
                                      >
                                      > A nie jak teraz ze konowal bedzie udawal ze mnie leczy.
                                      > I ze to moim obowiazkiem jest konowalowi udowodnic ze
                                      > przychodze do niego ze zlamaniem.
                                      >
                                      > sluchaj poczytalam sobie troche twoje polemiki i musze przyznac,ze jako
                                      inzynier masz troche dziwne podejscie do innych ludzi nauki,nie mowi tu o
                                      tog-u,bo to kompletny popapraniec,ale wez rozpatrz swe tezy na zimno. po
                                      pierwsze te problemy z lekarzami i lecznictwem sa problemem nieudolnosci twego
                                      rzadu i nie maja nic wspolnego z alternatywnymi zrodlami energii. osobiscie
                                      mysle,ze energia jadrowa jest energia przyszlosci i jest jedna z najczystrzych i
                                      najbardziej bezpiecznych zrodel energii. zly rozdzwiek daja katastrofy w
                                      przeszlosci,ktore to jak w przypadku czernobyla,byly niedopatrzeniem ludzkim i
                                      tyle. w koncu tyle kraikow ma te elektrownie i produkuja one czysta energie bez
                                      problemu,wiec niepotrzebnie ludzie maja negatywne nastawienie do tego typu
                                      energii. jedno co wiadomo,ze to co dotychczas dzialalo sie konczy,nastapila
                                      ekpansja ludnosci i ci ludzie potrzebuja dosc szybko sporo nowych zrodel
                                      energii,inaczej grozi nam powazny kryzys.
                                      • absurdello Czy nie uważasz, że proponowanie komuś 23.04.06, 06:00
                                        kto ma problemy z nieudolnymi rządami dodatkowej "atrakcji" w postaci miny
                                        jądrowej nastawionej na niewiadomą godzinę jest propozycją jakby nie na
                                        miejscu ? Szczególnie, że wpływ ludzi na wybór polityków jest żaden, na ich
                                        decyzje podobnie a możliwości kontroli jakości wykonania czegokolwiek szwankują
                                        już przy dużo mniej skomplikowanych ustrojach typu hala targowa, która swoją
                                        komplikacją ma się do elektrowni atomowej jak powiedzmy cep do komputera.
                                        U nas w ramach oszczędności, bezmyślności, pazerności itp potrafią nawet cep
                                        spartolić tak, że może się stać przyczyną śmierci lub kalectwa osoby go
                                        używającej.
                                        I ty w takich warunkach proponujesz nam elektrownię atomową ?

                                        Z resztą po co, skoro po likwidacji przemysłu mamy ok. 48% nadprodukcji energii
                                        elektrycznej ?
                    • picard2 Do pxy1 22.04.06, 21:57

                      Szanowny panie pxy1
                      Prosze uprzejmie nie psuc tego watku jest tyle innych na ktorych mozna pisac.
                      Nawet gdyby energia sloneczna i energia wiatru nic nie kosztowaly to one
                      posiada pewne MAKSIMUM ktore nie mozna przekroczyc(przypominam ze slowo
                      maksimum znaczy najwieksza mozliwa ilosc), tak jak nprzyklad 2+2=4 i nic innego.
                      Z kad wziasc energie ktora musi brakowac. Jesli panskim celem jest
                      niedopuszczenie zadnej dyskusji o energetyce i jasli administracja FN sie z tym
                      zgadza to koncze ta niepotrzebna maskarade
                      • pxy1 Re: Do pxy1 22.04.06, 22:07
                        picard2 napisał:

                        >
                        > Szanowny panie pxy1
                        > Prosze uprzejmie nie psuc tego watku jest tyle innych na ktorych mozna pisac.
                        > Nawet gdyby energia sloneczna i energia wiatru nic nie kosztowaly to one
                        > posiada pewne MAKSIMUM ktore nie mozna przekroczyc(przypominam ze slowo
                        > maksimum znaczy najwieksza mozliwa ilosc), tak jak nprzyklad 2+2=4 i nic
                        > innego.

                        Totez ja Szanownego Pana z Ciemnego kraju X zapytuje skad
                        u was sie wziela ta stala 1.65 MW/km^2 i jak sie ona ma
                        do stalej panujacej w wiadomym miejscu u Murzuyna.

                        W moim kraju w dzien sloneczny przypada bowiem okolo 1000W/m2
                        czyli 1000 MW/km2 a przy 10% sprawnosci paneli daje to 100 MW/km2

                        czyli cirka about 60 razy wiecej.


                        > Z kad wziasc energie ktora musi brakowac. Jesli panskim celem jest
                        > niedopuszczenie zadnej dyskusji o energetyce i jasli administracja FN sie z
                        > tym zgadza to koncze ta niepotrzebna maskarade

                        Moim celem jest wlasnie wywolanie dyskusji SKAD sie wziela ta roznica
                        jak 1 do 60 miedzy panskim krajem X a moim szarym krajem.
    • yann17 Re: "Niebespieczne Zabawy" ekologiczne. 22.04.06, 17:37

      picard2 napisał:


      .....-Rozwoj energii nuklearnych prowadzi do fabrykacji broni atomowej.....
      ------------------
      takie stanowisko, aczkolwiek selektywnie,prezentuje obecnie administracja
      Busha, a tutaj na forum jej papuga Meerkat
    • picard2 Re: "Niebezpieczne Zabawy" ekologiczne. 22.04.06, 20:40

      Prosze uprzejmie nie robic z tego watku setnej dyskusji o Czernobylu i ogniwach
      fotowoltaicznych to nie bylo moim celem.Po za tym ja dobrze wiem ze rozwiazania
      francuskie z przed 30tu lat sa glupie wiec nie trzeba o tym specjalnie wspo-
      minac.Chodzi mi o konkretne pytanie : panstwo X ma roczne zapotrzebowanie
      energetyczne na 400TWh .Wyzyskujac MAKSIMUM swojej energii wiatru i slonca
      moze produkowac rocznie 100TWh(liczylem sprawnosc zrodel slonecznych na 40% o
      czym fotowoltaicy nie moga nawet marzyc). Z kad ma wziasc brakujaca energie?.
      Odpowiedz: ma rozwijac elektrownie na zasoby kopalne konczy dyskusje.
      • pxy1 Re: "Niebezpieczne Zabawy" ekologiczne. 22.04.06, 21:43
        picard2 napisał:

        > Prosze uprzejmie nie robic z tego watku setnej dyskusji o Czernobylu i
        > ogniwach
        > fotowoltaicznych to nie bylo moim celem.Po za tym ja dobrze wiem ze
        > rozwiazania
        > francuskie z przed 30tu lat sa glupie wiec nie trzeba o tym specjalnie wspo-
        > minac.Chodzi mi o konkretne pytanie : panstwo X ma roczne zapotrzebowanie
        > energetyczne na 400TWh .Wyzyskujac MAKSIMUM swojej energii wiatru i slonca
        > moze produkowac rocznie 100TWh(liczylem sprawnosc zrodel slonecznych na 40% o
        > czym fotowoltaicy nie moga nawet marzyc).

        Chetnie bym poznal jeszcze raz te wyliczenia w szczegolach.

        Najbardziej mnie fascynuje ta stala 1.65 MW/km2 dla energii
        slonecznej.

        Wnosze z tego ze ow kraj X jest bardzo ciemny.
        Ciemno tam byc musi jak w wiadomym miejscu u Murzyna.

        A swoja droga ciekawe ile tam by wynosila ta stala ? ;-)



        Po drugie ow kraj X o zapotrzebowaniu 400 TWh rocznie
        musi byc niezbyt pokazny skoro na panele fotowoltaiczne czy
        lp;ektory sloneczne mozna tam wygospodarowac raptem 2500 km2 powierzchni.

        Bo tyle tej powierzchni w tym bardzo ciemnym kraju by potrzeba bylo
        by rocznie wytworzyc 4TWh jesli slonce operuje przez 1000 godzin w roku
        dajac z 1 km2 1.65 MW

        2500[km^2]*1000 [h] * 1.6*10^6 [W'km^2] = 4*10^12 czy;i 4 TWh


        > Z kad ma wziasc brakujaca energie?.
        > Odpowiedz: ma rozwijac elektrownie na zasoby kopalne konczy dyskusje.

        Nie wiem picard2 czy ogladales Seksmisje - fajny polki film.

        Tam kobitki zyly sobie pod ziemia i sie rozmnazaly
        tak jajo o jajo.

        Wiec w twoim ciemnym kraju to juz chyba wam pozostaje
        czerpac ta energie tak jadro o jadro.
        Tylko zdrowia wam zyczyc pozostaje.

        Cale szczescie ze wiatry u was wieja znikome to nawet jak
        sie wam te jadra kiedys wy...la w powietrze to mam nadzieje ze do nas
        ten wasz syf nie doleci.

        Bo bysmy musieli wam wystawic rachunek, a jak byscie nie chcieli
        go uregulowac to zalozylibysmy wam wtedy Polska strefe
        stabilizacyjna w waszym ciemnym kraju X.

        Choc pewnie dla naszego bezpieczenstwa powinnismy wam
        te zabawy z jadrami zbombardowac.
        W koncu nasz wielki brat jest od nas duzo wiekszy
        a tez sie obawia jak w odleglym kraju ktos ma ochote
        na niebezpieczne 'zabawy' jadrami.
        • picard2 Juz raz Ci pisalem p. 22.04.06, 22:02


          Ze z chamami nie dyskutuje.
          Przepraszam innych za strate czasu i dobry wieczor europejczykom.
          • i-love-2-bike Re: Juz raz Ci pisalem p. 22.04.06, 22:05
            picard2 napisał:

            >
            >
            > Ze z chamami nie dyskutuje.
            > Przepraszam innych za strate czasu i dobry wieczor europejczykom.

            sluchaj picard,zawsze ktos wlezie w kazdy watek z jakimis glupimi uwagami,nie
            zrazaj sie i omijaj tych,ktorzy cie denerwuja. inaczej nie sposob tu egzystowac.
            milego ,ale u nas ciagle dzien i to paskudny,niestety rower wisi i rdzewieje:)
            • pxy1 Re: Juz raz Ci pisalem p. 22.04.06, 22:53
              i-love-2-bike napisała:

              > picard2 napisał:
              >
              > >
              > >
              > > Ze z chamami nie dyskutuje.
              > > Przepraszam innych za strate czasu i dobry wieczor europejczykom.
              >
              > sluchaj picard,zawsze ktos wlezie w kazdy watek z jakimis glupimi uwagami,nie
              > zrazaj sie i omijaj tych,ktorzy cie denerwuja. inaczej nie sposob tu
              > egzystowac.
              > milego ,ale u nas ciagle dzien i to paskudny,niestety rower wisi i rdzewieje:)

              Zapytaj pana w todze skad wytrzasnal ta swoja stala 1.65 MW/km2.
              Skoda ze przyjal stalej -1.65 MW/km2 bo by mu wtedy wyszlo
              maksimum ujemne
              ;-)

              Choc po prawdzie to roznicy i tak by wielkiej nie bylo.

              Bo jakaz jest roznica miedzy 2 a -2 wobec 100 czy 150 ?


              Swoja droga to jednak przedstawil nam pewne maksimum.
              Maksimum jadrowej apologetyki
              ;-)
        • picard2 Fizyka wymaga troche wiedzy p. 22.04.06, 23:26
          pxy1 znany na forum Nuauka z chamstwa pod pseudonimem gosc.p napisał:

          Chetnie bym poznal jeszcze raz te wyliczenia w szczegolach.
          >Najbardziej mnie fascynuje ta stala 1.65 MW/km2 dla energii
          > slonecznej. Wnosze z tego ze ow kraj X jest bardzo ciemny.
          > Ciemno tam byc musi jak w wiadomym miejscu u Murzyna.

          Zabieranie glosu na tematy fizyczne wymaga oczywiscie pewnych wiadomosci
          podstawowych i zdrowego rozsadku.

          A wiec stala energetyczna =1,65MW/km² to energia wlasciwa minimalna przy ktorej
          mozna praktycznie otrzymac wymiane energii slonecznej na elektryczna.(podobnie
          jak 5m/s jest minimalna sila wiatru dla wiatrakow) sluzy ona do ustalenia
          obszarow gdzie system sloneczny jest oplacalny .To nie ma nic wspolnego
          ze stala sloneczna ~15MW/hektar lub km² ktora jest wartoscia fizyczna mniej
          wiecej nie zmienna.
          Ze sprawnoscia elektrowni slonecznych =40%
          Mozna odprowadzic do turboalternatorow moc 6MW/hektar lub km²
          Ze sprawnoscia ogniw fotowoltaicznych =12%
          Mozna odprowadzic 1,8MW/hektar.
          PRZEPRASZAM ZA LICZBY DO PODANIA KTORYCH JESTEM ZMUSZONY.

          Gdy pierwszy raz odpisywalem p. jakis rok temu nic mi o nim nie bylo wiadomo.
          Od tego czasu go mijam mimo iz ciagle wlazi mi pod nogi.Teraz zmusil mnie do
          wymiany zdan zmieniajac pseudonim.
          Podalem temat o energii na tym forum bo chcialem uswiadomic ze szermowanie
          energie slonca i wiatru do niczego nie prowadzi.Malo ludzi kocha sie w
          silowniach atomowych ale tez malo chce swiata gdzie nie ma elektrycznosci.






          • pxy1 Re: Fizyka wymaga troche wiedzy picard2 23.04.06, 00:00
            picard2 napisał:

            > pxy1 znany na forum Nuauka z chamstwa pod pseudonimem gosc.p napisał:

            O wypraszam sobie tam uzywalem pseudonimu p. a poczatkowo tez
            w dialogu z tezerogiem nicka: prezerwatywa

            jako gosc.p sie nie przedstawialem
            francuski klamco
            ;-)

            >
            > Chetnie bym poznal jeszcze raz te wyliczenia w szczegolach.
            > >Najbardziej mnie fascynuje ta stala 1.65 MW/km2 dla energii
            > > slonecznej. Wnosze z tego ze ow kraj X jest bardzo ciemny.
            > > Ciemno tam byc musi jak w wiadomym miejscu u Murzyna.
            >
            > Zabieranie glosu na tematy fizyczne wymaga oczywiscie pewnych wiadomosci
            > podstawowych i zdrowego rozsadku.
            >
            > A wiec stala energetyczna =1,65MW/km² to energia wlasciwa minimalna przy
            > ktorej

            No to pieknie picard2, pieknie.

            Od kiedy to energie minimalna uzywa sie do okreslania
            energii M A K S Y M A L N E J ???

            > mozna praktycznie otrzymac wymiane energii slonecznej na elektryczna.(podobnie
            > jak 5m/s jest minimalna sila wiatru dla wiatrakow) sluzy ona do ustalenia
            > obszarow gdzie system sloneczny jest oplacalny .To nie ma nic wspolnego
            > ze stala sloneczna ~15MW/hektar lub km² ktora jest wartoscia fizyczna mniej
            > wiecej nie zmienna.
            > Ze sprawnoscia elektrowni slonecznych =40%
            > Mozna odprowadzic do turboalternatorow moc 6MW/hektar lub km²
            > Ze sprawnoscia ogniw fotowoltaicznych =12%
            > Mozna odprowadzic 1,8MW/hektar.
            > PRZEPRASZAM ZA LICZBY DO PODANIA KTORYCH JESTEM ZMUSZONY.

            No i bardzo dobrze ze podales nam tu te liczby.

            A teraz drogi Sherlocku wykorzystaj owe liczby do obliczenia
            energii maksymalnej.

            No chyba ze swoj dyplom kupiles na bazarku i pojecia nie
            masz jak sie abrac do tego.


            > Gdy pierwszy raz odpisywalem p. jakis rok temu nic mi o nim nie bylo wiadomo.

            Znowu klamiesz bo na FN pojawilem sie ostatnio 10 miesiecy temu,
            choc pisywalem tam tez kilka lat temu.

            > Od tego czasu go mijam mimo iz ciagle wlazi mi pod nogi.Teraz zmusil mnie do
            > wymiany zdan zmieniajac pseudonim.

            Wymiana zdan z toba ?
            Musial bys sie jeszcze troche fizyki poduczyc bys
            mogl byc gotow do wymiany zdan ze mna cieniasie.

            Zapytaj sie tezeroga czym sie dla niego skonczyla wymiana zdan
            ze mna w kwestii w ktorej uznawal sie za autorytet.

            A z ciebie jak widac taki fizyk jak z koziej .... traba
            ;-)

            > Podalem temat o energii na tym forum bo chcialem uswiadomic ze szermowanie
            > energie slonca i wiatru do niczego nie prowadzi.Malo ludzi kocha sie w
            > silowniach atomowych ale tez malo chce swiata gdzie nie ma elektrycznosci.

            Uswiadamiaj sobie takimi wyliczeniami tezeroga.
            On jest taki sam cienias jak ty wiec sie i
            tak nie polapie co jest grane.
            ;-)

            Ale ludzie myslacy picard2 na te twoje badzieewie sie nie nabiora.
            To nie bazarek gdzie sie
            opycha lichy towarek
            ;-)
            • t0g Re: Fizyka wymaga troche wiedzy picard2 23.04.06, 00:32
              pxy1 napisał:

              > Zapytaj sie tezeroga czym sie dla niego skonczyla wymiana zdan
              > ze mna w kwestii w ktorej uznawal sie za autorytet.
              >

              No juz odpowiadam: pxy1, wówczas wystepujacy jako p., zbluzgal mnie od
              ostatnich. I kiedy juz totalna suma bluzgu wybluzganego pod moim adresem
              osiągnela 100 kM (kM = kiloMenel), on wtedy uznał, że wybluzganie takiej ilosci
              bluzgu stanowiło wystarczający dowód na to, że Amerykanie uzyli tzw. "Bonoby N"
              na lotnisku w Bagdadzie. Dowód na tyle mocny, ze juz dwóch ludzi na świecie w te
              Bonobę N wierzy! (cała reszta, czyli 5 999 998 osób, przyjeła w danej sprawie
              raczej postawę s m a r o w n i c z ą, tzn. taka, która sprowadza sie do jednego
              krótkiego wniosku: "Olej!". Nie bardzo wiadomo, dlaczegp pxy1 sobie wydumał, że
              w tamtej debacie odniósł spektakularnwe zwycięstwo. Faceta mozna najwyżej
              podziwiac za duży talent do ogrodnictwa, bo ma fioła tak wielkiego, jak rzadko
              kto. Ja tez zalecam postawę smarowniczą w stosunku do niego (kto smaruje, ten
              jedzie - wiec co jest najważniejsze? - olej!).
              • pxy1 Re: Fizyka wymaga troche wiedzy picard2 23.04.06, 00:56
                t0g napisał:

                > pxy1 napisał:
                >
                > > Zapytaj sie tezeroga czym sie dla niego skonczyla wymiana zdan
                > > ze mna w kwestii w ktorej uznawal sie za autorytet.
                > >
                >
                > No juz odpowiadam: pxy1, wówczas wystepujacy jako p., zbluzgal mnie od
                > ostatnich.

                No nie zupelnie tak bylo ;-)
                Wystepowalem wtedy jako prezerwatywa i oznajmilem ci ze moje
                bedzie na wierzchu.

                I slowa dotrzymalem ;-)

                Bo z twojego 'fizycznego' belkotu nie pozostal kamien
                na kamieniu.


                > I kiedy juz totalna suma bluzgu wybluzganego pod moim adresem
                > osiągnela 100 kM (kM = kiloMenel), on wtedy uznał, że wybluzganie takiej

                I kiedy sie tak na ciebie wtedy wybluzgalem to wreszcie do ciebie
                dotarlo ze byles w bledzie i przyznales mi racje, a potem
                bardzo sie zachwycales mozliwosciami polskiego
                inzyniera.

                Posty sa w archiwum wiec kto chce moze sobie znalezc watek
                o bombie N i sprawdzic jak bylo.

                > ilosci bluzgu stanowiło wystarczający dowód na to, że Amerykanie uzyli
                > tzw. "Bonoby N"
                > na lotnisku w Bagdadzie. Dowód na tyle mocny, ze juz dwóch ludzi na świecie w
                > te
                > Bonobę N wierzy! (cała reszta, czyli 5 999 998 osób, przyjeła w danej sprawie
                > raczej postawę s m a r o w n i c z ą, tzn. taka, która sprowadza sie do jedneg
                > o krótkiego wniosku: "Olej!".

                Klamiesz nikczemnie, choc mnie to wcale nie dziwi
                ;-)

                > Nie bardzo wiadomo, dlaczegp pxy1 sobie wydumał, że
                > w tamtej debacie odniósł spektakularnwe zwycięstwo.

                Bo z twoich 'fizycznych' argumentow nie pozostal
                kamien na kamieniu.

                A ponoc mialy byc one niezbite panie doktorze.
                Czy moze tez habilitowany ?
                ;-)

                > Faceta mozna najwyżej
                > podziwiac za duży talent do ogrodnictwa, bo ma fioła tak wielkiego,

                Czy ja wiem czy wielkiego ?
                ;-)

                Po prostu lubie przylozyc od czasu do czasu nadetym
                bufonom i tyle.

                Zwlasza takim ktorzy by chcieli nauczac i pouczac
                a z ich profesjonalizmu zawodowego sloma WYLAZI.

                > jak rzadko
                > kto. Ja tez zalecam postawę smarowniczą w stosunku do niego (kto smaruje, ten
                > jedzie - wiec co jest najważniejsze? - olej!).

                Szybko mnie olales doktorku.
                I do tego jak obszernie.
                Musialo cie bardzo przypilic.
                ;-)
                • t0g Re: Drogi pxy: 23.04.06, 01:10
                  Tamta klótnia była o to, czy bomba, której nie było, spowodowała takie czy
                  siakie skutki. Problem był w istocie czysto abstrakcyjny, bez żadnego
                  odniesienia do rzeczywiostości. Tego rodzaju dyskusja musi z natury rzeczy
                  pozostac nierozstrzygnieta, więc trudno mówić o stronie "wygranej" i "przegranej".

                  Podaj mi liste osób, które uwierzyły w te "bombe N".
                  • pxy1 Re: Drogi pxy: 23.04.06, 01:29
                    t0g napisał:

                    > Tamta klótnia była o to, czy bomba, której nie było, spowodowała takie czy
                    > siakie skutki. Problem był w istocie czysto abstrakcyjny, bez żadnego
                    > odniesienia do rzeczywiostości. Tego rodzaju dyskusja musi z natury rzeczy
                    > pozostac nierozstrzygnieta, więc trudno mówić o stronie "wygranej"
                    > i "przegranej".

                    Drogi tezerogu czyzbys mial jakies klopoty z pamiecia ???
                    Moze juz czas najwyzszy przejsc na zasluzony spoczynek ?

                    Tamta klotnia w ktorej ci obiecalem ze moje bedzie na wierzchu
                    dotyczyla twojej 'fali uderzeniowej' ktora jakoby miala nie zostawic
                    tam kamienia na kamieniu.

                    A jak wyszlo na moje ze pisales dyrdymaly i po chamsku zaatakowales
                    Bonobo
                    to potem sie do mnie lasiles jaki to ja nie jestem wyksztalcony
                    ze niby nam dwa fakultety itd itp
                    ;-)

                    > Podaj mi liste osób, które uwierzyły w te "bombe N".

                    Podaj mi liste osob ktore ci uwierzyly w twoja fale
                    profesorku.

                    Chyba tylko zirby ci zaufal i potem go jakis czas nie widzialem
                    na FN
                    ;-)

                    A tak nawiasem mowiac nic blednego nie widzisz w tym co nam tu
                    picard2 wyskrobal na temat energii jakoby maksymalnej ??
                    ;-)

                    Specjalnie nie wtracalem sie do waszej uczonej dysputy na FN
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=40313635&v=2&s=0
                    aby nie byc posadzonym ze probuje wam przeszkadzac w dojciu
                    do jakze odkrywczych wnioskow
                    ;-)

                    W twoim chamskim watku w ktorym atakujesz Bonobo
                    jakos nie odniosles sie do tego co przedstawil twoj
                    przyjaciel od jader picard2
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=40460868&a=40506445
                    minimalna czy maksymalna

                    jakaz to roznica ??
                    • t0g Re: Drogi pxy: zadnej fali uiderzeniowej nie było 23.04.06, 01:44
                      wiec kłotnia dotyczyła problemu totalnie abstrakccyjnego. Zreszta, zauważ,
                      Bonobo juz od tamtej pory totalnie zmienił swoja historię, wiec tamta dyskusja
                      była kompletnie bezprzedmiotowa.
                      • pxy1 Re: Drogi pxy: zadnej fali uiderzeniowej nie był 23.04.06, 02:04
                        t0g napisał:

                        > wiec kłotnia dotyczyła problemu totalnie abstrakccyjnego. Zreszta, zauważ,
                        > Bonobo juz od tamtej pory totalnie zmienił swoja historię, wiec tamta dyskusja
                        > była kompletnie bezprzedmiotowa.

                        Oczywiscie ze nie.
                        Klotnia dotyczyla tego w jaki sposob podszedles do abstrakcyjnego
                        problemu postawionego przez Bonobo.

                        To jakie On ma przekonania co do samej bomy N i mozliwosci jej
                        uzycia dla naszej klotni bylo zawsze bez znaczenia.
                        Bo nasza owczesna klotnia dotyczyla czegos zupelnie innego
                        niz uzycie Bomby N.

                        Dotyczyla twojej chamskiej a co gorsza zupelnie pozbawionej
                        naukowych podstaw argumentacji ktora probowales ratowac
                        zaslaniajac sie swoim naukowym autorytetem i znajomosciami
                        z innymi autorytetami.

                        W koncu jednak przeprowadziles symulacje ktorej wyniki ci
                        z grubsza przewidzialem i poduczyles sie tego i owego
                        oraz zrozumiales swoj blad a nawet sie do niego przyznales.

                        Teraz jednak wolisz isc w zaparte.
                        ;-)

                        Sam sie sobie czasem dziwie ze chce mi sie reagowac na
                        takie bzdury jakie wypisujecie z picardem.

                        Ale skoro nikt wam nie chce wprost napisac jaka bufonade
                        odstawiacie, to przyjmuje na siebie ten niewdzieczny obowiazek.

                        Oczywiscie nie dostrzegasz roznicy miedzy energia minimalna a maksymalna ?

                        Oczywiscie moje pytania i uwagi przeszkadzaja wam prowadzic
                        dyskusje oparta na naukowych podstawach i zasadach
                        naukowego obiektywizmu ?
                        • t0g Re: Drogi pxy: zadnej fali uderzeniowej nie było 23.04.06, 02:33
                          Symulacja dotyczyla uderzania w sciane belki gumowej i nigdy nie doszlismy do
                          punktu, zeby mozna bylo jej wyniki odniesc do fali uderzeniowej w powietrzu.

                          Nie bylo specjalnie motywacji, by te obliczenia dalej prowadzic.
                          W miedzyczasie ja troche wtedy poczytałem o falch uderzeniowych no i sie
                          przekonałem, że "nie tędy droga". Tam zasadnicza role odgrywaja procesy
                          nieodwracalne, które sa bardzo trudne do symulowania.

                          Ponadto wszystkie argumenty Bonobo dotyczyly jedynie "mozliwosci", on nigdy nie
                          przedstawil zadnego faktu niezbicie dowodzacego, ze byla tam jakakolwiek
                          eksplozja nuklearna. Wszystkie "fakty" podane przez niego (zresztą, dośc
                          kiepskiej jakosci, bo głownie oparte na blogach jakis oszołomów) mozna doskonale
                          wytłumaczyc w inny, prostszy sposób. Na przykład, brak jakichkolwiek uszkodzen
                          budynkow przez fale uderzeniową: (a) albo, ze ta fala była słaba, (b) albo, że
                          po prostu żadnej fali nie było. Zasada filozoficzna zwana "Brzytwa Occama"
                          nakazuje przyjac to drugie wyjasnienie, dopoki nie pojawi sie jakieś
                          nipodważalne dowody na rzecz "bonobt N". Z tym, zauważ, że Bonobo nie może
                          "brzytwy Occama" stosować, bo przeciez wiadomo, małpa z brzytwą.... Sam rozumiesz...

                          W sprawę mocy czy niemocy elektrowni słonecznych ja sie nie mieszam. Ty mozesz
                          wrzeszczeć ile chcesz, ale zauważ, że to sytuacji nic a nic nie zmieni. To, co
                          sie mówi na tym forum, przecież nie ma żadnego praktycznego wpływu na bieg
                          spraw. Świat pójdzie swoja droga, czy jakiemus "prezerwatywie" sie to będzie
                          podobało, czy nie. Wiec ja uznałem, ze nie ma sensu kruszyć kopii. Picard to
                          ciekawy facet o bardzo dużej wiedzy i ja bym chetnie z nim pozozmawiał, ale w
                          jakims "nut-free environment".
                          • pndzelek powtarzasz to w kolko 23.04.06, 02:55
                            > W sprawę mocy czy niemocy elektrowni słonecznych ja sie nie mieszam. Ty mozesz
                            > wrzeszczeć ile chcesz, ale zauważ, że to sytuacji nic a nic nie zmieni.

                            ale nie jest to az taka prawda obiawiona
                            fora coraz czesciej zaczynaja sie zblizac do mediow
                            a wplyw mediow na wydarzenia i de facto wladze to rzeczywistosc
                            do tego na forach czesto ludzie znajduja rozne iformacje, ktore w jakims
                            stopniu maja wplyw na ich poglady i wiedze, konsekwencje sa raczej dosyc
                            oczywiste
                            mam wrazenie, ze caly czas sobie mylisz fora na gazecie z pogaduszkami na
                            czatach o tym gdzie kogo poderwac i jak popierniczyc sobie ot tak o niczym
                            moze poziom 90% postow nie jest jakis wysoki ale prezentuja one jakies poglady
                            i daja mozliwosc nie malej ilosci czytelnikow /w tym i wyborcow/ poznac takie
                            poglady
                            • t0g Re: Pendzelku.... Naprawde myślisz, że poważni 23.04.06, 03:07
                              inzynierowie od energii słonecznej bedą zaglądac na Forum Świat, w jakims
                              odległym kraju i nieznanym dla siebie języku? Jeśli tak myslisz, to jesteś
                              optymistą.

                              Dlatego ja uważam, że pogadac sobie mozna, ale kłocić? A jaki to ma sens?
                              Obserwowałem Twoja dyskusje z "dr a-numerowanym" i trzymałem Twoja stronę, ale
                              sam nie brałem udziału, bo po co? Jeśli ja będę chciał wiedzieć, jak na prawde
                              jest, to sam znajde odpowiednich specjalistów. Mam sporo znajomych w różnych
                              służbach dozymetrycznych w laboratoriach reaktorowych, w których zdarzyło mi sie
                              pracować. A przekonywac kogos? A po co? Jak chce wierzyć w nieprawdziwe rzeczy,
                              to jego sprawa. Co mnie to w gruncie rzeczy obchodzi?
                              • pndzelek moment nic takiego nie napisalem 23.04.06, 03:17
                                ale
                                1. nie jest to wykluczone, ze i tacy ludzie zagladaja /a nie musza byc z obcego
                                kraju ale z polski/, ot na przyklad czytaja sobie artykul w gazecie i cos ich
                                zainteresuje w naglowku paru postow co widza tuz pod artykulem
                                2. moze to przeczytac czlowiek zafascynowac sie tematem, zaczac go zglebiac i
                                albo studiowac dalej albo naprz. inwestowac itd. itp. /oczywiscie nie na
                                podstawie tylko jakiegos postu, ale moze on byc cegielka/
                                3. tam mi raczej nie chodzilo o ich przekonanie /bo niektorzy ludzie sa
                                nieprzemakalni/, ale o to by przypadkowy czytelnik mial dostep i do innych
                                informacji i nie dal sie tak latwo obalamucic, no i do tego mnie wkurzylo, ze
                                ktos sie powoluje na jakis instytut a ten instytut twierdzi cos innego

                                4. co do forum, to zapewniam cie, ze wiele razy sie tu natknalem na
                                ciekawostki warte glebszego studium /i czesto pozniej sprawy badalem
                                dokladniej - chocby u tych atomowych dyskusji sobie przeprowadzilem kilka
                                kalkulacji ekonomicznych - po zebraniu wiekszej ilosci danych - ktore mi
                                pokazaly jak bonobo pieprzy glupoty ;) i oczywiscie wzbogacily moja wiedze - a
                                praktyczne przelozenie to ma na to, ze energetyka to sektor w ktory lubie
                                inwestowac i kazda informacja wiecej mi sie wczesniej czy pozniej moze
                                przelozyc na zysk/
                                • t0g Re: Ja sie z Toba zgadzam 23.04.06, 03:49
                                  Tylko ja po trzech latach forumowania doszedłem do wniosku, ze nie ma sensu
                                  "kruszyć kopii" i starać sie za wszelką cene dowieśc swojej racji - nawet, gdy
                                  sie WIE, że sie w danej sprawie ma rację, a oponent jej nie ma. No bo co w
                                  końcu nbedzie to miał za znaczenie, jeśli ja kogoś, kogo w ogóle nie znam,
                                  wyprowadze z błedu, czy tez ten ktoś będzie uparcie obstawał przy swoim błedzie?

                                  Co do Bonobo, to moze lepiej Ci napisze maila jutro, zeby znów nie zaczęła sie
                                  tu kolejna awantura.
                  • viper39 ekolog = oszolom (niedouczony?) 23.04.06, 01:29
                    tak sie zastanawiam nad jednym, jak wielkie niedouczenie trzeba prezentowac aby
                    zostac ekologiem...

                    czy ktos mysli ze czloweik moze wyukorzystac zasoby energetyczne ziemi w czasie
                    100 czy 200 lub nawet 300 lat?
                    przez wiele lat ludzie prowadzili praktycznie rabunkowe wykorzystywanie tego co
                    na ziemi, palono niszczone kopano zasypywano wywalano smieci wszedzie,
                    wystarczylo pare lat i sladu po smieciach nie bylo, ropa wegiel nadal sa...
                    woda jest ziemia jest, tylko jakby ekologow przybylo

                    wiatr - mlyny sa montowane w roznych miejscach, narazie drogie wielkie
                    produkuja mala ilosc energii za to sa bardzo glosne!!

                    woda - nie kazda wode mozna wykorzystac do produkowania energii, wiadomo ktore
                    rzeki nie nadaja sie wogole

                    slonce - narazie technologie sa krotko mowiac kiepskie, montuje sie tego troche
                    w roznych miejsach na swiecie (ostatnio modne to jest w USA), moda kosztuje
                    oczywiscie, manhattan ma mode na tzw "green buildings" zuzyta wode sie
                    oczyszcza i wprowadza sie w system pomownie, montuje sie PV na dachach lub jako
                    ogniwa w szkle, itd... jak powiedzialem jest to drogie, moze kiedys.. narazie
                    to tylko "ciekawostka"

                    technologie atomowa - chyba najczystsze z tych ktore sa dostepne (mowie o weglu
                    czy ropie) ale jakos podpadly ekologom oplacanym grubo przez zsrr (kiedys) dzis
                    dzialaja jakby z rozpedu, jedyna zla strona "atomu" jest to ze mozna z niego
                    bombki produkowac (i to wcale nie choinkowe)

                    pozdrowionka
                    • t0g Re: Viperze, skoro tu jesteś: 23.04.06, 01:51
                      Czy wierzysz w użycie "bonoby N" na lotnisku w Bagdadzie w kwietniu 2003 roku?

                      Jeden forumowicz, niejaki Bonobo, upiera sie, że taka bomba została użyta - ale
                      jakos nawet najbardziej zacieci wrogowie USA, którzy zarzuciliby USA wszystko,
                      z workiem na głowę włacznie, nigdy takiego oskarżenia nie podnieśli.

                      Prawde mówiac, ja rozumiem, dlaczego - sprawe można rozstrzygnać przy pomocy
                      jednego jedynego pomioaru nowoczesnym spektrometrem gamma. Eksplozja bonoby N
                      pozostawiła by absolutnie jednoznaczny "signature" w napromieniowanej stali.
                      • viper39 Re: Viperze, skoro tu jesteś: 23.04.06, 03:15
                        t0g napisał:

                        > Czy wierzysz w użycie "bonoby N" na lotnisku w Bagdadzie w kwietniu 2003 roku?

                        odpowiem pytaniem, czy wierzysz ze cos takiego byloby mozliwe jak ludzie
                        pieprza glupoty o bombkach z "dodatkiem" depleted uranium (nie ze takie bomby
                        istnieja ale co takie bomby moga spowodowac)
                        w sumie amerykanow mozna o wszystko oskarzac prawda? ale jesli konwencjonalnie
                        rozwalili armie saddama to po co uzywac cos co pozostawia slady i wywoluje
                        panike na swiecie?

                        > Jeden forumowicz, niejaki Bonobo, upiera sie, że taka bomba została użyta -
                        ale
                        > jakos nawet najbardziej zacieci wrogowie USA, którzy zarzuciliby USA wszystko,
                        > z workiem na głowę włacznie, nigdy takiego oskarżenia nie podnieśli.

                        wiesz sam ilu idiotow na tym forum pisze, przejmujesz sie jakims bonobo?

                        >
                        > Prawde mówiac, ja rozumiem, dlaczego - sprawe można rozstrzygnać przy pomocy
                        > jednego jedynego pomioaru nowoczesnym spektrometrem gamma.

                        uwierz mi jak znam przeciwnikow USA tak te pomiary byly wykonane nie raz ale
                        pewnie i 100 razy poniewaz nic nie znaleziono to jest cisza na laczach.

                        > Eksplozja bonoby N
                        > pozostawiła by absolutnie jednoznaczny "signature" w napromieniowanej stali.

                        jak mowilem cisza na laczach czyli zdarzenia nie bylo
                        bonobo moze pomylil sie z bombami, wiesz jak to jest z ludzmi o ograniczonej
                        wiedzy przeciez
          • polski_francuz Drogi Picardzie 23.04.06, 10:21
            witam po wakacjach. Troche zadowolony (zagralem dobrze turniej tenisowy) a
            troche zly (bola mnie: nogi, palce, miesnie i nawet zeby - tak zaciekle
            gralem...).

            Do twego watku:

            Popieram energie jadrowa, jest ona, poki co, jedyna rozsadna droga do
            wytwarzanie w miare tanio energii.

            Nalezaloby jednak:

            .Jakos zmusic Ruskich, zeby nie robili idiotycznych testow na przestarzalych
            reaktorach po pijaku.

            .Zadbac o pedagogie energii nuklearnej wsrod ludu.

            .Zaczac uczciwie przeprowdzac badania zdrowia w okolicach reaktorow. Bo jak tak
            samo wierze w ich uczciwosc jak w kompetencje Anne Levergeon oraz w to ze sie
            chmura Czernobylska zatrzymala bojazliwie na granicach Francji.

            .Dokladnie zobaczyc co sie dzieje z odpadami, bo sie boje ze jak czasami u
            Ruskich sie niektore wywala do morza Bialego i idzie na wodke.

            Raz jeszcze sprawdzic sécurité. Sa teraz 3 bariery, uklady...dodajmy jeszcze
            jeden.

            Dla zwolennikow energii wiatru - rada przejezdzie sie na granice Pl/D kolo
            Zgorzelca. I zobaczcie te szkaradzienstwo rodem z Cervantesa.

            Dla fotowoltaikow...trochie malo slonca w naszym klimacie.

            Pozdro

            PF
            • polski_francuz Re: Drogi Picardzie 23.04.06, 10:23
              Jeszcze jedno. Wygas bucow, ktorzy cie denerwuja. To jest jedyna bron. Wszystko
              inne zawodzi.

              Pozdro

              PF
            • picard2 Re: Drogi Picardzie 23.04.06, 13:14
              polski_francuz napisał:

              > witam po wakacjach. Troche zadowolony (zagralem dobrze turniej tenisowy) a
              > troche zly (bola mnie: nogi, palce, miesnie i nawet zeby - tak zaciekle
              > gralem...).

              Witaj po wakacjach wielkanocnych , bole w miesniach to jak mowia lekarze
              dobre bole.Postanowilem sluchac tych ktorzy mi nie zabraniaja grania w tenis
              i z poczatkiem lipca zapisalem sie na turniej plaz(zaczyna sie w Saint-Breven
              i konczy w Pornic).Ten turniej jest "miedzynarodowo" znany w okolicach Nantes.
              Mysle ze moje plecy w koncu sie poprawia jesli nie, zostanie woda i rower.

              > Do twego watku:
              Popieram energie jadrowa, jest ona, poki co, jedyna rozsadna droga do
              wytwarzanie w miare tanio energii.

              Chcialem udowodnic w sposob przystepny ze zasoby wiatru i slonca posiadaja
              granice ktorych fizycznie nie mozna przekroczyc (nie mogac powiekszyc
              promieniowania slonecznego i zwiekszyc szybkosc wiatru).Wiec nawet gdyby
              wykorzystac wszystkie mozliwe zasoby tych energii "odnawialnych"(na co trzeba
              jakies 100 lat) problem energetyczny nie bedzie rozwiazany. Francji bedzie
              brakowalo 3/4 energii a duzo forumowiczow zrobilo na pewno tego rodzaju
              obliczenia dla Polski.

              > Nalezaloby jednak: Jakos zmusic Ruskich, zeby nie robili idiotycznych testow
              na przestarzalych reaktorach po pijaku.
              >
              > .Zadbac o pedagogie energii nuklearnej wsrod ludu.
              > Zaczac uczciwie przeprowdzac badania zdrowia w okolicach reaktorow. Bo jak tak
              > samo wierze w ich uczciwosc jak w kompetencje Anne Levergeon oraz w to ze sie
              > chmura Czernobylska zatrzymala bojazliwie na granicach Francji.

              Anne Levergeon jest na pewno bardzo kompetentna w tej dziedzinie.Ale w
              polityce to troche tak jak na Forum nigdy nie mozna wiedziec czy jakis kretyn
              nie powie cos glupiego w mediach.Wiemy dzisiaj dokladnie ze prof.Pierre
              Pellerin ze swoja ekipa przygotowal ( w raz z meteorologami) dokladny plan
              przebiegu chmury Czernobylskiej nad Europa i ze Elysée nie pozwolilo na
              publikacji tego dokumentu przez trzy tygodnie.

              > Dokladnie zobaczyc co sie dzieje z odpadami, bo sie boje ze jak czasami u
              > Ruskich sie niektore wywala do morza Bialego i idzie na wodke.

              Na razie Rosjanie nie mogacy sie obejsc bez pomocy zagranicznej przestregaja
              skrupulatnie kontrole miedzynarodowe.Ze wspolpracy miedzy UE i Rosja powstaje
              bardzo ciekawa instalacja do spalania odpadow wojskowych i zniszczeniu mini
              central atomowych okretow( ta operacja nie jest tak latwa bo Ty wiesz lepiej
              odemnie jakie niebezpieczenstwo przedstawia Na i NaK w systemach chlodzenia)
              >
              > Raz jeszcze sprawdzic sécurité. Sa teraz 3 bariery, uklady...dodajmy jeszcze
              > jeden.

              Normalnie ostatnie centrale atomowe posiadaja cztery bariery pasywne nie liczas
              zabespieczen sterowniczych.Przed tygodniem ,pisalem o tym na FN, nastapil
              wybuch w jednej z central japonskich i kilkaset litrow plynu radioaktywnego
              wylalo sie do budynku wymiennikow woda/para podobno wiecej jak w TMI ale po za
              depesza AFP i mala wzmianka w ARTE nikogo to nie interesowalo.Szukalem
              wiadomosci o tym wypadku na internecie ale nic po za japonskim nie znalazlem

              > Dla fotowoltaikow...trochie malo slonca w naszym klimacie.

              Fotowoltaika nie moze byc podstawa masowej produkcji elektrycznosci gdyz
              prawie wszedzie na Swiecie stala energetyczna slonca jest za mala no i
              sprawnosc ogniw 12% dyskwalifikuje tego rodzaju systemy.Nic nie wiem
              o postepch w tej dziedzinie przez przesuniecia spektrow.Natomiast wierze
              w rozwoj Central slonecznych szczegolnie w Kaliforni i na poludniu Europy.

              Mysle ze teraz jestes nie dalego od 15/0 w tenisie

              Serdeczne pozdrowienia



              • polski_francuz Re: Drogi Picardzie 23.04.06, 14:03
                Znasz sie na komplementach:)

                Jestem 15/5 a moj dobry humor pochodzi z tego, ze wygralem wczoraj z 15/4. I
                zaczynam, jak to Polak i Francuz, od razu marzyc ze i ja poprawie classement.

                Chmure czernobylska w symulacjach numeryczno-graficznych ogladalem ostatnio w
                TV (mielismy dostep do tego cudu cywilizacji na wakacjach).

                Nawet Japonia dostala conieco. Moja zona, ktora w 86 czula sie "sous abri" w
                kraju kwitnacej wisni dostala za swoje. Ja bylem wowczas w Berlinie i dostalem
                pelna dawke.

                Zostawmy juz p. Levergeon w spokoju. Umowmy sie, ze ja ja nie bede napadal a ty
                nie bedziesz musial jej bronic:)

                Pozdro

                PF
    • bam_buko Re: "Niebespieczne Zabawy" ekologiczne. 23.04.06, 04:00
      Dyskusja sie rozmywa jak zwykle o duperele(bomba N)nie zwiazane z tematem.

      Ekologia i ekolodzy potrafia czesto negowac czasmi wrecz blokowac projekty ktore
      nie da sie ominac.Przykladow jest setki madrzejszych i glupszych.
      Wystepuja przeciwko budowie drog i autostrad,zaden nie protestuje przeciwko
      produkcji samochodow ,ktorym sam zreszta jezdzi itd.

      Ludzkosc potrzebuje energii i na dzien dzisiejszy obok tradycyjnych
      paliw,energia atomowa jest najczystrza forma jej uzyskiwania.Niesie
      niewatpliwie pewna doze niebezpieczenstwa ale bez przesady.Od czasu Czernobyla
      nie zanotowano powazniejszej awarii.Tamten przypadek to ewidentny blad
      czlowieka i od tego czasu komputeryzacja i wielokrotne zabezpieczenia pomogly
      zapewne zapobiec roznym uszkodzeniom ktore powstaja wczesniej czy poznej w
      kazdym urzadzeniu.
      W elektrowniach tradycyjnych i atomowych, turbiny wytwarzaja energie na bierzaco
      w zaleznosci od potrzeb.W elektrowniach wodnych probowano "magazynowac" energie
      na okres szczytu budujac "szczytowo-pompowe" ale to impreza kosztowna i w sumie
      bledne kolo.
      Wszystkie energie"zastepcze" wiatr,woda,slonce(nawet pioruny) maja podstawowa
      wade-brak magazynowania na okres kiedy energia nie moze byc produkowana.
      Potrzebne sa nowej generacji baterie,akumulatory czy inne formy
      magazynowania- tu niestety stiomy w miejscu lub robimy male kroczki.

      Ekolodzy powinni walczyc np.o obowiazkowe instalowanie baterii slonecznych w
      nowo budowanych domach(tam gdzie warunki atm. pozwalaja),izolacje
      termiczna,recykling wody o wspolne wieze operatorow telefonii komorkowej,budowe
      oczyszczalni sciekow,utylizacji smieci itp.itd
      Skoro chca sie wykazac pole do popisu olbrzymie,blokowanie natomiast budowy
      elektrowni atomowej jest bez sensu-bez energii zyc dzisiaj sie juz nie da.

      ps.samochody-chyba jednak produkcja roslin oleistych i takich z ktorych mozna
      wytwarzac alkohol
      • absurdello A może by pójść w drugą stronę ... 23.04.06, 06:31
        zamiast produkować urządzenia wytwarzające energię zacząć tę energię
        oszczędzać ? W końcu to piękne pole do badać, technologie energooszczędne ?
        Samochody małopaliwożerne ?
        Tyle, że te technologie mają drugie dno, ich zastosowanie pozbawi ukochanych
        wpływów pieniężnych i związanych z nimi wpływów, różnych wydobywców i
        pośredników od ropy, gazu, uranu.
        Przecież tanie ogniwa fotowoltaiczne na każdym domu, zabierają stałe wydatki
        takiego klienta na energię. On ją zużywa a nikt trzeci się nie może do tej
        relacji słońce-użytkownik przyssać (z wyjątkiem momentów sprzedania ogniw czy
        ew. ich konserwacji ale to i tak wpływy dużo mniejsze niż comiesięczny haracz
        za przesyłanie prądu czy gazu).

        Była jakiś czas temu informacja o skonstruowaniu pasywnych przesuwników widma
        optycznego do zastosowań z fotowoltaiką (tj. przesuwanie widma światła w obszar
        największej wydajności ogniwa). Była i się zmyła. I nie wiem czy to była kaczka
        czy też ktoś zablokował tę informację jako potencjalnie niewygodną dla
        wyciskaczy ropy ?
        Jakieś tanie ogniwa na foliach też były wspominane, które to miały być dużo
        tańsze od tych standardowych i też wsiąkła ....
        • t0g Re: Masz tu link do tych "wavelentgh shifters", 23.04.06, 06:50
          ciapo jedna... Moze do Ciebie jeszcze ta informacja nie dotarla, ale istnieje
          cos takiego jak Google. Wybralem jeden link z bardzo wielu, jakie dostalem - masz!:

          72.14.203.104/search?q=cache:uElxq5JmDpwJ:igitur-archive.library.uu.nl/chem/2006-0223-200018/1077.pdf+solar+cells+spectral+shifters&hl=en&gl=us&ct=clnk&cd=3&client=firefox-a
    • buba012 Re: "Niebespieczne Zabawy" ekologiczne. 23.04.06, 14:13
Inne wątki na temat:
Pełna wersja