picard2
22.04.06, 16:22
Media omawiaja ostatnio katastrofy byle i przyszle silowni atomowych.
Miedzy plejada statystyk (kilkaset o Czernobylu) "ekolodzy" wybieraja
najbardziej smakowite kaski i rzadaja zamkniecia elektrowni atomowych.Ich
rozumowanie jest oparte na dwoch argumentach:
-Rozwoj energii nuklearnych prowadzi do fabrykacji broni atomowej.
Tak jak rozwoj przemyslu prowadzil do produkcji materialow wybuchowych ale
pomimo tego nikt nie myslal o zburzeniu fabryk chemicznych.
-Przyszlosc energetyczna to wiatr i slonce.
Tutaj nalezy sie zastanowic nad demagogia tego argumentu obliczajac maksy -
malne zasoby wiatru i slonca dla konkretnych panstw.Obliczenie jest
elementarne i nie wymaga zadnych srodkow naukowych po za znajomoscia
arytmetyki cf:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=40460868&a=40578432
po obliczeniach nalezy znalesc zrodla brakujacej energii.
Bez nowych zrodel stwierdzmy konsekwentnie ze nalezy zrezygnowac z duzej
czesci napedow elektrycznych co w gruncie rzeczy byloby decyzja odwazna.