Gość: Aynur
IP: *.highway.telekom.at
25.12.02, 14:02
Postaram sie wszystkim odpowiedziec, dzisiaj zaczelam od kluba1, pozostale
listy skopiowalam sobie i w krotkim czasie na nie chce tez dac odpowiedzi.
Kluba1 napisala:
::::Aynur, nie, nie odpowiedzialas na moje pytania. Moje pytania sa o teraz -
ty
dajesz odpowiedzi o : Dawno, dawno temu... Ale przynajmniej napisalas , ze
uwazasz ze Bin Laden jest dobrym czlowiekiem. A dlaczego jest dobrym
czlowiekiem? Czy jest tez tez dobrym muzulmaninem? Zal ci chlopca , bo
zabito
mu dziadka a czy nie zal ci dzieci, calej wycieczki , ktore byly w
samolocie
ktory udezyl w WTC? Czy ta ofiara byla sluszna? Zgodna z nauka Proroka?
Tak,
jestesmy w stanie zrozumiec prawde - jesli ty ja znasz i rozumiesz, po
prostu
przekaz, nie unikaj odpowiedzi. Wojna India-Pakistan moze bedzie, moze nie
bedzie . W kazdym badz razie teraz. Co maja znaczyc twoje slowa z
poprzedniej
wypowiedzi , ze teraz sie wszystko naprawi ... W jaki sposob?
Aynur, czy podlozyla bys bombe SAMA pod szkole pelna nie muzulmanskich
dzieci ? Jesli by ci maz lub imman przykazal?
Aynur - zle reprezentujesz swoja religie.::::::::::::::::::::::::
--------------------------------------------------------------------
Po pierwsze:nie reprezentuje mojej religii, nie jestem nikim..
Pp drugie: to by ojciec tego chlopca jak pozniej zauwarzylam, pare dni temu w
nocy ogladalam program o polskim tunelu zbudowanym za czasow hitlera,
mowiono, ze pierwszy autoban zbudowany w tamtym czasie zawiera pod asfaltem
wiele trupow ludzi zabitych w tych miejscach. Po nich wyrownano ziemie itd i
na tym polozono asfalt.......odczulam ten sam szok co przy tym chlopczyku.
BL mogl zyc w bogactwie, zrezygnowal z tego na rzecz islamu...........
Podaj mi jeden dowod ze to BL jest odpowiedzialny za atak w WTC .
Ten temat rok temu dokladnie przewalkowalismy dlatego nie znasz mojego
stanowiska.W zadnym wypadku nie podlozylabym bomby nigdzie gdzie przebywa
jakikolwiek czlowiek, nawet gdyby to byly zwierzeta albo Bush, Sharon, jojo-
angel to bym tego nie zrobila. Nawet gdybym wiedziala ze:
albo ja –albo oni –to tez bym ich nie zabila.Jasne?
Nikt nie ma nademna takiej wladzy zeby mnie do tego zmusic.
W jaki sposob sie wszystko naprawi ?
Na to pytanie nie odpowiem.
I teraz ogolnie:
Przed dwoma laty malo kto znal z nas nazwisko B.Ladena, przez ameryke zostal
on przedstawiony jako bochater muzulmanski i jednoczesnie jako muzulmanin-
fundamentalista.Amerykanie znaja go lepiej, dlatego w tym wypadku gdy jest on
rzeczywiscie fundamentalistom to wynika z tego ze jest on wspanialym
czlowiekiem.Teraz sprobuje tobie wytlumaczyc dlaczego:
Jeśli spytamy Araba lub Arabkę, co sądzi o śmierci tysięcy niewinnych ludzi,
odpowie nam - jak przystało na przyzwoitego człowieka - że to niesłychana
zbrodnia. Ale spyta również, dlaczego nie nazywaliśmy podobnymi słowami
sankcji, które spowodowały śmierć około połowy miliona dzieci w Iraku;
dlaczego nie podnieśliśmy krzyku w sprawie 17,5 tyś. cywilów zabitych podczas
izraelskiego najazdu na Liban w 1982 roku; dlaczego wreszcie pozwoliliśmy
jednemu krajowi na Bliskim Wschodzie lekceważyć postanowienia Rady
Bezpieczeństwa NZ, a wszystkie inne, które to robiły, obłożyliśmy sankcjami.
Wszystkie najważniejsze powody, dla których rok temu we wrześniu Bliski
Wschód stanął w ogniu - izraelska okupacja terytoriów arabskich, wypędzenie
Palestyńczyków z ich ziemi, bombardowania i egzekucje na zlecenie państwa,
izraelskie tortury... - trzeba będzie zatrzeć w pamięci, żebyśmy przypadkiem
nie doszukali się jakiejś cząstkowej przyczyny wczorajszej zbrodni.Nie, to
nie wina Izraela - z pewnością nie, choć Saddam Husajn i inni pokraczni
dyktatorzy na pewno tak powiedzą - ale złowrogie zaszłości historyczne i nasz
udział w nich stawiają nas w cieniu, obok zamachowców. Do tej tragedii
doprowadziły w sposób nieunikniony wszystkie złamane przez nas obietnice, a
może nawet zniszczenie za naszą sprawą imperium otomańskiego. Ameryka tak
długo już sponsoruje wojny Izraela, aż uwierzyła, że to nic nie kosztuje. Ale
skończyło się. Byłoby świadectwem wybitnej odwagi i mądrości, gdyby USA
zatrzymały się na chwilę i zastanowiły nad własną rolą w świecie, nad
obojętnością swego rządu wobec cierpień Arabów, nad umysłową gnuśnością
obecnego prezydenta.Ale USA oczywiście będą chciały zadać cios „światowemu
terroryzmowi" "Swiętą wojnę" przeciw niewiernym wymyślili Europejczycy
(straszenie "świętą wojną" miało zwiększyć poparcie dla krucjat). Islam nie
zna takiego pojęcia. Muzułmanin nie rozróżnia sacrum i profanum. Wszystko, co
robi, jest zarazem świeckie i święte. Dotyczy to także wojny - wszystkich
wojen; bez względu na to, kim jest wróg.
Arabskie dżihad to "wzmożenie wysiłku", "dokładanie starań". W Koranie to
słowo ma dwa znaczenia: samodoskonalenie i wojnę obronną.
Pierwsze przyjęli mistycy(to jestem ja na przyklad), uznając dżihad za walkę
z namiętnościami (na drodze do zjednoczenia z Bogiem). Drugie jest bardziej
rozpowszechnione.Islam pojawił się w środowisku beduinów, mieszkańców
pustyni, którzy nie mogli uprawiać ziemi, ani utrzymać się z hodowli
wielbłądów. Kiedy przychodził głód, napadali na karawany albo grabili
osadników; tych, co mieli domy i pola w zielonych dolinach rzek. Prorok
Muhammad(sav) sprzeciwiał się grabieżom i zobowiązał koczowników do
przestrzegania zasady, która miała je ograniczyć. Tą zasadą był dżihad -
wojna obronna. Odtąd prawowierni wojownicy islamu mogli się tylko bronić. Tak
było w dawnych wiekach, gdy Harun ar-Raszid walczył z Bizantyjczykami i setki
lat później, gdy rebelianci Mahdiego powstali przeciw Wielkiej Brytanii,
przeciw kolonizacji Sudanu. I tak jest do dzisiaj: muzułmanie przystępują do
wojny, gdy gdzieś w świecie prześladuje się ich współwyznawców.
Walczą dorośli mężczyźni, którzy noszą miano mudżahidów. Jeżeli zginą za
wiarę, zostają szahidami (męczennikami). Niewielu jest muzułmanów, którzy
pragną nimi zostać (czy wielu chrześcijan modli się dziś o męczeństwo?). Bo
chociaż jest prawdą, że zabity bojownik idzie do raju, jest prawdą również i
to, że spotka tam zwykłych wiernych, którzy umarli w spokojnej starości, w
otoczeniu dzieci, wnuków i żon.Wynikają stąd dwie rzeczy: trudno znaleźć
kilkunastu prawdziwych mudżahidów, a celem ich ataku nie może stać się kraj
demokratyczny, w którym szanuje się prawa muzułmańskiej mniejszości. Czy
celem tym mogą być Stany Zjednoczone, kolebka i wzór demokracji, najbardziej
zróżnicowane religijnie państwo na świecie, gdzie w jednym mieście
współistnieje kilkadziesiąt wyznań?Lecz gdyby ktoś dowiódł, że mordercy,
którzy wydali wyrok na 2tysiące Amerykanów, byli nominalnymi muzułmanami, i
tak to nie islam byłby za to odpowiedzialny. Bo jeśli ludzie, którzy za
muzułmanów się uważali, potrafili dokonać tak straszliwej zbrodni, udowodnili
tym samym, że ich Bogiem nie jest Allah, lecz Szajtan(szatan), i że z
prawdziwym islamem nie mają nic wspólnego. Albo inaczej: przez sam akt tego
barbarzyństwa wykluczyli się z ummy, wspólnoty wiernych. Jeśli zbrodniarzami
byliby rzymscy katolicy, każdy powiedziałby to samo: sercem nie byli
chrześcijanami.Muzułmańskimi fundamentalistami też nie byli !!!!!!!!!!!!!
Podejrzanym o finansowanie morderców, którzy zginęli w serii samobójczych
zamachów, jest Osama bin Laden, założyciel i bankier organizacji Al-Ka'ida. W
świadomości potocznej utożsamia się go z religijnym fundamentalizmem. Jest to
nieporozumienie. Fundamentalizm dotyka wszystkich sfer naszego życia, tych
sfer, którymi rządzą zmienne w czasie zasady (na przykład w sztuce
fundamentalizm jest przywiązaniem do reguł klasycznych; późniejsze kierunki,
wszelkie kubizmy i dadaizmy mając za degenerację pierwotnego piękna).
Najbardziej widoczny jest w życiu publicznym. Na jednym krańcu znajduje się
ten religijny, na drugim polityczny. M