cadillac_cts
26.04.06, 09:10
Ameryka ofiarom komunizmu
W środę wieczorem w ekskluzywnym nowojorskim Metropolitan Club na kolacji
wydanej na cześć Lecha Wałęsy zjawi się wiele znanych osób. Udział
zapowiedzieli m.in. Henry Kissinger, słynny wydawca Steve Forbes, senatorzy
Chuck Hagel i Joseph Lieberman.
Pomnik na Kapitolu ma upamiętnić miliony ofiar reżimu komunistycznego na
świecie (na zdjęciu więźniowie sowieckich łagrów w latach trzydziestych
budowali nadludzkim wysiłkiem Kanał Białomorski, łączący Morze Białe z Morzem
Bałtyckim) (c) EAST NEWS
Goście, którzy zechcą przez półtorej godziny pobyć w towarzystwie twórcy
"Solidarności" i innych wielkich postaci polityki, będą musieli zapłacić
tysiąc dolarów od osoby. Cel: rozpoczęcie po latach starań budowy pomnika
ofiar komunizmu w stolicy USA.
Decyzję o budowie pomnika, mającego upamiętniać około 100 mln ludzi, którzy
zginęli z ręki lub z winy komunistycznych reżimów na całym świecie, a także
wszystkich tych, którzy walczyli z systemem, podjął w grudniu 1993 r. Kongres
USA. Misję jego stworzenia wzięła na siebie specjalnie w tym celu powołana
Fundacja Pomnika Ofiar Komunizmu, kierowana przez profesora Lee Edwardsa,
historyka z konserwatywnego instytutu Heritage Foundation.
Były też protesty - w sprawie pomnika interweniował na przykład w
Departamencie Stanu ambasador Chin, zaniepokojony, że monument ma być
poświęcony także tym, którzy wciąż walczą z komunizmem.
Profesor Edwards jest jednak dobrej myśli. - Z 24 kroków niezbędnych do
postawienia pomnika, wykonaliśmy 21 - wyjaśnia. Wśród sukcesów jest m.in.
świetna lokalizacja na Kapitolu. Dwudziestym drugim i - jak zaznacza Edwards -
najtrudniejszym krokiem jest zebranie odpowiedniej kwoty.
Pomnik - wraz z otaczającym go skwerem - ma kosztować 750 tys. dolarów.
Większość tej sumy została zebrana, brakuje niespełna 10 procent. Władze
amerykańskich parków narodowych, do których należy teren, pozwalają na
rozpoczęcie budowy w lecie, jeśli cała suma zostanie zebrana do 1 maja.
Wśród sponsorów pomnika jest kilka dużych firm amerykańskich, a także setki
darczyńców indywidualnych z amerykańskich środowisk imigracyjnych związanych z
około 40 krajami - od Europy Wschodniej przez Daleki Wschód (szczególnie
aktywni są amerykańscy Wietnamczycy) po Kubę.
- Wśród indywidualnych ofiarodawców Polonia dała, jak dotąd, najwięcej
pieniędzy - mówi Michael Szporer, wykładowca Uniwersytetu Marylandzkiego,
działający w fundacji.
Jeśli uda się zebrać pieniądze do końca tego miesiąca, budowa powinna ruszyć
do końca lata, a odsłonięcie pomnika nastąpiłoby w czerwcu przyszłego roku. W
20. rocznicę historycznego przemówienia Ronalda Reagana w Berlinie, w którym
wzywał Gorbaczowa do zburzenia muru berlińskiego. Fundacja nie zamierza jednak
poprzestać na pomniku. Jej celem jest stworzenie w stolicy USA muzeum ofiar
komunizmu, które rozmachem dorównywałoby słynnemu waszyngtońskiemu Muzeum
Holokaustu.
Wizyta Lecha Wałęsy w Nowym Jorku zbiegła się w czasie z przyjazdem do USA
Aleksandra Kwaśniewskiego. Drugi były prezydent RP odbiera dziś w Waszyngtonie
Nagrodę im. Jana Karskiego za walkę z antysemityzmem i mediację na Ukrainie.