Boliwia: prezydent nacjonalizuje przemysł gazow...

01.05.06, 20:49
Hurra! No to za jakies 6 miesiecy Boliwia bedzie w takim kryzysie ze sami beda
sie prosic o prywatyzacje tego przemyslu. Jak przyklad Zimbabwe wskazuje, Evo
i jego druzyna dorobia sie ciezkich milionow (jesli nie miliardow) a pozniej
powiedza ze "nie dalo sie z powodu obiektywnych trudnosci", zabiora manele i
wybeda na Seszele (rymuje sie!). Moze na Kube bo gdzie indziej koncerny
naftowe ich dopadna, a z nimi nie pogrywa sie w kulki. Swoja droga jak glupi
musi byc narod Boliwii ze wybral takiego lewackiego przyglupa!
    • adas313 Boliwia: prezydent nacjonalizuje przemysł gazow... 01.05.06, 20:49
      Jak myślicie, kiedy ambasador Boliwii w Waszyngtonie poprosi prezydenta Busha
      o pomoc gospodarczą?
      • nick3 Naiwny kult "wolnego rynku", chłopaki. 01.05.06, 22:42
        To jest wierzenie ideologiczne, które wielu Polakom zastąpiło pustkę po
        poprzedniej Jedynej Słusznej Drodze.

        A prawda jest taka, że wolny rynek w warunkach boliwijskich (i nie tylko:) może
        być fatalnym wyzyskiem dla większości obywateli.

        I że na upaństwowieniu mogą wyjść całkiem dobrze (ludzie w ogóle, nie -
        kapitaliści:).

        W wypadku dużych nierówności społecznych i gospodarki, która w swoich
        ekonomicznych tendencjach dąży do powiększania obszaru nędzy (a dziś już wiemy,
        że tak się dzieje - wbrew dawnym zapewnieniom neoliberalnych guru, że "wszyscy
        korzystają") - "święta własność" przestaje być święta.

        Jest obowiązkiem demokratycznego rządu (negocjując sprawę jakoś z
        właścicielami) ingerować w ekonomię przyczyniającą się do utrwalania obszarów
        nędzy.
        • fawad Re: Naiwny kult "wolnego rynku", chłopaki. 02.05.06, 00:27
          Rozsadna dystrybucja zyskow z eksploatacji zloz surowcow energetycznych moze
          przyniesc obywatelom sporo dobobytu (vide Norwegia). Sek w tym czy pan Morales
          zechce te pieniadze obrocic na taki cel. Zawsze beda potrzebne jakies mysliwce,
          lodzie bojowe, wspomaganie jakiejs rewolucji.

          TomiK
        • szowinita Chłopcze drogi, jak myślisz, czy ktoś przy zdrowyc 02.05.06, 10:45
          h zmysłach zainwestuje jeszcze w kraju, w którym państwo może zabrać własność
          prywatną, albo czy ktoś pożyczy im pieniądze??

          A może myślisz, że Boliwia może się sama rozwijać bez inwestycji
          zagranicznych... że da sobie radę mając przecież trochę ropy i gazu??
          Jeśli tak myślisz, to znajdź jeden kraj, który rozwinął się bez inwestycji
          zagranicznych...
          A gdy już zobaczysz, że nie ma ani jednego takiego kraju, to masz dwie
          możliwości: albu uwierzysz, że Boliwia będzie tym pierwszym, który stworzy coś
          na podobieństwo koreańskiego "dżucze" i odniesie przy tym sukces, albo jak
          zdasz maturę, pójdziesz na studia ekonomiczne i się czegoś nauczysz. Życzę Ci
          tej drugiej opcji, bo może będzie z Ciebie jakiś pożytek, a forumowicze nie
          będą musieli czytać takich nieprzemyślanych wypocin.
        • johnny-kalesony Re: Naiwny kult "wolnego rynku", chłopaki. 02.05.06, 12:57
          nick3 napisał:

          > To jest wierzenie ideologiczne, które wielu Polakom zastąpiło pustkę po
          > poprzedniej Jedynej Słusznej Drodze.
          >
          > A prawda jest taka, że wolny rynek w warunkach boliwijskich (i nie tylko:) może
          >
          > być fatalnym wyzyskiem dla większości obywateli.
          >
          > I że na upaństwowieniu mogą wyjść całkiem dobrze (ludzie w ogóle, nie -
          > kapitaliści:).

          Przykłądem - Kuba albo Korea Północna! Ukochany przywódca Fodel Castro na
          przykład jest właścicielem kilkudziesięciu luksusowych posiadłości - nie tylko w
          kraju, ale również i poza jego granicami!
          Podobnie geniusz ludzkości - Kim Dzong Il, także niezwykle zamożny człowiek,
          obywatel Korei Północnej, który - no proszę, taki kaprys w kraju dobrobytu i
          wolności jest możliwy - jest właścicielem luksusowo wyposażonego pociągu.
          Widać więc jasno na przykładzie tych dwóch panów, z jakże odległych
          geograficznie, choć duchowo bliskich sobie krajów, że system państwowej
          gospodarki może być efektywny. Ba! Może znacznie wyprzedzić w rozwoju zgniły,
          łupieżczy kapitalizm, skoro jako obywateli krajów z gospodarką rozwiniętego
          komunizmu, stać ich na wiele.

          > Jest obowiązkiem demokratycznego rządu (negocjując sprawę jakoś z
          > właścicielami) ingerować w ekonomię przyczyniającą się do utrwalania obszarów
          > nędzy.

          To prawda. Na przykład na Kubie, albo w Korei Północnej. Fidel Castro i Kim
          Dzong Il skutecznie ingerują w ekonomię swoich państw, pomniejszając obszary
          biedy. Na przykład Castro jest właścicielem kolekcji 300 luksusowych limuzyn, a
          Kim podobno co roku ma zwyczaj zamawiać specjalnie dla niego wykonanego
          Mercedesa. Jak więc widać, przywódcy tych dwóch modelowych krajów lewicowej
          szczęśliwości, skutecznie przyczyniają się do zwalczania biedy, skoro stać ich
          na takie luksusowe rozrywki.


          POzdrawiam
          Keep Rockin'
      • eva15 Re: Boliwia: prezydent nacjonalizuje przemysł gaz 01.05.06, 23:20
        adas313 napisał:

        > Jak myślicie, kiedy ambasador Boliwii w Waszyngtonie poprosi prezydenta Busha
        > o pomoc gospodarczą?

        A to Stany pomagają jakimś krajom gospodarczo? Znasz jakieś aktualne przykłady,
        czy tkwisz jeszcze w czasach planu Mashalla sprzed 60 lat??
        • fawad Re: Boliwia: prezydent nacjonalizuje przemysł gaz 01.05.06, 23:54
          USA sa najwiekszym "dostawca" pomocy rozwojowej (development assistance). W 2005
          przeznaczyly na to ok 27,5 miliarda dolarow. Druga na liscie Japonia
          przeznaczyla ok 13 mld. Potem sa niemal ex aequo Wielka Brytania (niecale 11
          mld) i Francja (ok 10 mld). Ta pomoc jest kierowana do potrzebujacych poprzez
          rozne instytucje jak np Bank Swiatowy.

          TomiK
          • fawad Re: Boliwia: prezydent nacjonalizuje przemysł gaz 02.05.06, 00:04
            Uprzedzajac ew. odpowiedz zaznacze, ze kraje Unii Europejskiej razem wydaja na
            ta pomoc ogromnie wiecej niz USA. Nie chce mi sie podliczac ale tak na oko 2x
            wiecej. To jednak nie uprawomocnia twierdzenia, ze USA nie pomagaja "aktualnie"
            nikomu.

            www.globalissues.org/TradeRelated/Debt/USAid.asp#ForeignAidNumbersinChartsandGraphs
            TomiK
            • eva15 amerykańska samopomoc chłopska 02.05.06, 00:25
              Moja motywacja odpowiadania na twoje posty słabnie, bo sama już nie wiem, gdzie
              i jak zacząć, by ci coś wytłumaczyć. I tak np. na aktualnym przykładzie:

              1. USA zalegają ze składkami takiej np. ONZ i jego podorganizacje pomocowe. NA
              PAPIERZE ładnie pomoc wygląda, w praktyce sporej części tych pieniędzy NIKT nie
              widział i nie zobaczy.

              2. Jedyna formą bezpośredniej amerykańskiej pomocy, zwana zupełnie przewrotnie
              development assistance, jest w dużej części ogromnie krytykowana tak przez EU
              jak i przez biorców z III Swiata. W czym rzecz:

              USA płacą grube pieniądze SWOIM farmerom za ich chemiczne produkty (na ogół
              genetycznie zmienione i naszpikowane pestycydami i antybiotykami) i wysyłają te
              w ramach pomocy do III.Swiata, jednocześnie krytykując EU za dopłaty dla
              rolnictwa.
              • eva15 Re: amerykańska samopomoc chłopska 02.05.06, 00:52
                Sorry:
                USA zalegają ze składkami takiej np. ONZ i jej podorganizacjom pomocowym.
              • fawad Jakas awersja do ksiegowosci? 02.05.06, 01:37
                > Moja motywacja odpowiadania na twoje posty słabnie, bo sama już nie wiem,
                > gdzie i jak zacząć, by ci coś wytłumaczyć.

                Pomoge ci: show me the money. Innymi slowy pokaz pare liczb to ci uwierze. Mam
                alergie na goloslownosc, pewnie dlatego twoje wypowiedzi z takim trudem
                przebijaja sie do mnie.

                I tak np:

                > USA zalegają ze składkami takiej np. ONZ i jego podorganizacje pomocowe.
                > NA PAPIERZE ładnie pomoc wygląda, w praktyce sporej części tych pieniędzy
                > NIKT nie widział i nie zobaczy.

                Dane, ktore przytoczylem w poprzednim poscie (vide link) dotycza pomocy z lat
                ubieglych. Tak wiec nie mam najmiejszego powodu przypuszczac, ze sa to jakies
                nagie i niespelnione obietnice. Czy masz jakies powody by twierdzic, ze osoba
                dokonujaca tego zestawenia za kilka poprzednich lat jest idiota i wliczyla tam
                cos czego nie bylo (np niezaplacone skladki)?


                > Jedyna formą bezpośredniej amerykańskiej pomocy [...] USA płacą grube
                > pieniądze SWOIM farmerom za ich chemiczne produkty (na ogół
                > genetycznie zmienione i naszpikowane pestycydami i antybiotykami) i
                > wysyłają te w ramach pomocy do III.Swiata, jednocześnie krytykując EU
                > za dopłaty dla rolnictwa.

                Komplentna nieprawda (uwaga: eufemizm). Pomoc ta obejmuje cala game
                przedsiewziec od umarzania dlugow, poprzez finansowanie roznych programow az do
                tak krytykowanej przez ciebie pomocy zywnosciowej. Prosze oto dane OECD za rok
                2004 (nie udalo mi sie znalezc tych za 2005), plik w formacie Excel zawierajacy
                tabelki 1 - 14, tabelka nr 13E.:

                www.oecd.org/document/9/0,2340,en_2649_34447_1893129_1_1_1_1,00.html
                Mozemy tam wyczytac, ze w r 2004 calkowita suma pomocy rozwojowej z USA wyniosla
                19 mld 705 mln USD. W ramach tej kwoty pomoc w formie zywnosci wyniosla 921 mln.
                Najwieksza pozycje stanowi "technical cooperation" (7 mld). Sa tez inne takie
                jak "Emergency and distress relief" chociazby. Jesli nie wiesz jak korzystac z
                Excela to kup sobie "Excel For Dummies", twoje posty wielce na tym skorzystaja w
                przyszlosci.


                > za ich chemiczne produkty (na ogół
                > genetycznie zmienione i naszpikowane pestycydami i antybiotykami)

                To, ze zdarza ci sie czesto mylic epitety z argumentami to juz wiem.

                TomiK
                • eva15 Re: Jakas awersja do ksiegowosci? 02.05.06, 01:50
                  fawad napisał:
                  >Jesli nie wiesz jak korzystac z Excela to kup sobie "Excel For Dummies",
                  >twoje posty wielce na tym skorzystaja w przyszlosci.

                  Nie do wiary... Ale to moja wina, że się do ciebie odezwałam. Poplułeś sobie
                  troszkę i pewnie ulżyło. A teraz rączki na kołderkę i dobranoc.

                  > To, ze zdarza ci sie czesto mylic epitety z argumentami to juz wiem.

                  Gadasz nieszczęśliwy biedaku do siebie??
                  • eva15 Jesteś tak głupiutki, że nawet nie widzisz 02.05.06, 01:58
                    że głównym odbiorcą US-pomocy wg. tych oficjalnych tabel jest....
                    IRAK!!!
                    Pewnie sobie Amis każdą bombę jako pomoc policzyli.
                    Lepiej byś głuptasiński tego źródła nie podsuwał. No ale do tego, by się
                    POHAMOWAC, trzeba mieć rozum.
                    • eva15 Re: Jesteś tak głupiutki, że nawet nie widzisz 02.05.06, 02:02
                      kabaretowa pomoc USA w III Swiecie z Irakiem na 1. miejscu:

                      www.oecd.org/dataoecd/42/30/1860571.gif
                      • fawad Dane OECD n.t. Development Assistance 02.05.06, 07:18
                        > Lepiej byś głuptasiński tego źródła nie podsuwał. No ale do tego,
                        > by się POHAMOWAC, trzeba mieć rozum.

                        Podaje takie zrodla, jakie znajde. Do tego trzeba miec uczciwosc. Nie
                        przeszkadza mi obecnosc Iraku na pierwszym miejscu jesli sa poza nim inne kraje.
                        No ale do zauwazenia tego, ze one tam jednak sa trzeba miec uczciwosc. Wraz ze
                        swoim komentarzem podaje otwarcie liczby tak by kazdy, kto posiadl tajna sztuke
                        ulamkow mogl sobie je ocenic tak jak mu sie podoba. Niektorzy ocenia je po mojej
                        mysli, inni nie. Ja im dostarczam materialu tak by kierowali sie swoim wlasnym
                        rozumem a nie moimi uprzedzeniami. No ale do tego trzeba miec uczciwosc.

                        Czy ty jestes z nami uczciwa eva15?

                        TomiK
                        • sslate Ależ USA pomagają. Np. Izraelaowi 02.05.06, 09:27
                          Kilka lat temu (ok. 2000r.) było to z grubsza 2-3 mld dolarów rocznie. Obecnymi danymi nie dysponuje, ale będzie tyle samo albo lepiej.
                          • eva15 Re: Ależ USA pomagają. Np. Izraelaowi 02.05.06, 11:39
                            To jest rzeczywiście prawdA. pytanietylko, czy Izrael to III SWIAT, bo tą pomoc
                            miałam na myśli w dyskusji.
                        • eva15 Re: Dane OECD n.t. Development Assistance 02.05.06, 11:37
                          Nie rozumiesz, czy udajesz, że nie rozumiesz? Przecież to US-statystyki są
                          nieuczciwe i obliczone na słabe głowy. Służą celom propagandowym zwłaszcza u
                          siebie w kraju. OECD dostaje takie dane i je umieszcza, więcej uprawnień nie
                          posiada.

                          Jak można podawać kraje, które się bombarduje (Irak, Afganistan) jako te które
                          się wspiera. Podobną statystykę mają Amis w Kongresie przy przydzielaniu
                          środków. Tam także utrzymanie własnych wojsk i podstawowe naprawy służące armii
                          USA zalicza się w znacznym stopniu do działu: pomoc USA dla okupowanego kraju.
                          Dlatego kpię sobie pod adresem USA, że każda bomba to konkretna pomoc, a pod
                          twoim adresem - że czasem lepiej się pohamować, po co jeszcze bardziej pogrążać
                          US-politykę. To niedźwiedzia przysługa..
                      • adas313 Re: Jesteś tak głupiutki, że nawet nie widzisz 02.05.06, 11:08
                        > kabaretowa pomoc USA w III Swiecie z Irakiem na 1. miejscu:

                        Zaraz zaraz, co na tej liście "3. świata" robi Rosja (4. miejsce, 737 mln USD)?
                        Mają nadwyżkę w budżecie?
                        Mają 200 mld USD rezerw?
                        Długi pospłacali (lub będą w stanie spłacić w ciągu paru lat)?
                        To na co im pomoc z USA?

                        (Z UE o ile wiem też coś biorą).
                        • eva15 Re: Jesteś tak głupiutki, że nawet nie widzisz 02.05.06, 12:07
                          No właśnie, takie statystyki to bełkot. Rosja jest przypuszczalnie dlatego na
                          tej liście bo za Jelcina wzamian za zaprzestanie zbrojeń (dobre!) USA i Zachód
                          dał pijakowi pomoc (rozłożoną na lata) na zlikwidowanie najgorszego,
                          najbardziej groźnego złomu militarnego. Może tkwią tu jeszcze jakieś marne
                          resztki tej kasy, nie wiadomo dokładnie. Prawdopodobnie jednak są to gł.
                          wydatki na amerykańskie NGOs realizujące politykę Waszyngtonu. 737 mln to suma
                          śmiesznie mała, więc pewnie to te kilka(-naście) NGOs ją robi. Teraz, gdy
                          Putin wprowadził NORMALNE zachodnie zasady rejestracji i kontroli tych NGOs,
                          liczba amerykańskich pewnie się znacznie w Rosji zmniejszy, więc wydatki spadną.
          • quickly TomiK, ze tez takie dupki pisza na tym forum... 02.05.06, 07:43
            fawad napisał:

            > USA sa najwiekszym "dostawca" pomocy rozwojowej (development
            assistance)... ...Ta pomoc jest kierowana do potrzebujacych poprzez
            > rozne instytucje jak np Bank Swiatowy.
            > TomiK

            Juz dawno sie tak nie usmialem. Co za dupek z tego TokmiK! Bank Swiatowy pomaga
            biednym krajom!!! Hehehehehehehehe Popatrz jak pieknie pomogl Polsce, Rumunii,
            Argentynie itd.itd.
            • adas313 Re: TomiK, ze tez takie dupki pisza na tym forum. 02.05.06, 11:11
              Polsce to Polacy pomogli wybierając:

              - "solidarnych"
              - "wrażliwych społecznie"
              - "regulujących rynek"

              Pozostałe kraje Ostblocku były w gorszym stanie niż my, też im BŚ pomagał a
              teraz są tygrysami Europy.
              • eva15 adas - szutnik i bajkopisarz 02.05.06, 11:47
                adas313 napisał:

                > Pozostałe kraje Ostblocku były w gorszym stanie niż my, też im BŚ pomagał a
                > teraz są tygrysami Europy.

                Masz od rana poczucie humoru i krótką pamięć. Podczas gdy w PRL panowały w
                sklepach niepodzielnie ocet i musztarda a KARTKI na żywność były wielikim
                osiągnięciem polskiej i tylko polskiej gospodarki, Węgry i Czechosłowacja (o
                NRD już nie wspomnę, bo tej jednak pomagała RFN) były w prównaniu z Polską
                krajami mlekiem i miodem płynącymi. Sklepy były całkiem dobrze zaopatrzone, no
                ale mniej strajkowali..

                Eeeh, widać masz zacięcie na mitomana, a kartki na mięsko spuściłeś z wodą
                niepamięci. Podobnie jak całonocne kolejki po prawie KAZDY produkt.
                • adas313 Co to jest "szutnik"? 02.05.06, 11:52
                  A który kraj miał najlepszy start po upadku komuny?
                  Poza tym sądzę, że w Pribałtice było jeszcze gorzej niż w Polsce.

                  Ty z kolei nie pamiętasz, że w Ostblocku były inne kraje (niekoniecznie WTEDY
                  niepodległe) niż Polska, Czechosłowacja, Węgry i NRD.

                  Aha, mniej strajkowali? Bo im strajki wybili z głowy sowieckimi czołgami.
                  A pierwsze kartki w Polsce pojawiły się w 1976 roku, dłuuuugo przed Solidarnością.
                  • eva15 szutnik to żartowniś po rosyjsku, szutki to żarty 02.05.06, 12:30
                    Po upadku komuny Polska miała na starcie najgorszą sytuacją, LOGICZNE - skoro
                    miała ją najgorszą u końca komuny, do tego doszła galopująca hyperinflacja (ok.
                    800%) i porażające bezrobocie (terapia szokowa). Węgry i Czechy uniknęły tak
                    silnych raf.

                    W Pribałtycce było za komuny lepiej niż w PRL. Być może gorzej miały tylko
                    Rumunia i Bułgaria, choć wątpię. Poza tym PL powinna się porównywać z lepszymi
                    (Węgry, Czechy) a nie z ogonem Europy.

                    Tak strajki im boleśnie ZSRR wybiła, ale w to miejsce heroicznych zrywów Czesi
                    a zwłaszcza Węgrzy stworzyli dobrze, jak na komunizm, funkcjonującą gospodarkę,
                    relatywnie otwartą na żwiat i inwestycje zachodnie. Można było. A no można.

                    > A pierwsze kartki w Polsce pojawiły się w 1976 roku, dłuuuugo przed
                    >Solidarnością.

                    No to jeszcze gorzej. Lepiej już takich rzeczy nie przypominaj, bo to jeszcze
                    gorzej świadczy..

                    • adas313 Re: szutnik to żartowniś po rosyjsku, szutki to ż 02.05.06, 12:51
                      > relatywnie otwartą na żwiat i inwestycje zachodnie.

                      No, w Polsce też tak było: kupowało się licencje FIATa!
                      Zresztą cieszę się że dostrzegasz korzyści płynące z zachodnich inwestycji (na
                      które do dzisiaj rodzime oszołomstwo narzeka).

                      > No to jeszcze gorzej. Lepiej już takich rzeczy nie przypominaj, bo to jeszcze
                      > gorzej świadczy..

                      Powiem coś jeszcze ciekawszego: w czasach kryzysu widywano w sklepach cukier w
                      opakowaniach... eksportowych! Rzekomo Polska miała eksportować cukier na... Kubę.
                      Nie wiem ile w tym prawdy.

                      Osobną kwestią był nadmiernie rozbudowany jak na polskie możliwości przemysł ciężki.
                      • eva15 Re: szutnik to żartowniś po rosyjsku, szutki to ż 02.05.06, 13:12
                        Inwewetycje zachodnie mogą być bardzo dobrą rzeczą. O ile są dobrze robione, z
                        korzyścią dla kraju, a to wcale NIE jest automatyczne. To wymaga mądrych ,
                        nieprzekupnych i umiejących negocjować rządów.
            • eva15 Re: TomiK, ze tez takie dupki pisza na tym forum. 02.05.06, 11:40
              On po prostu tak bomby na Irak jak i wpuszczanie III Swiata w pułapkę długów
              via BS i MFW uważa za pomoc. Lata propagandy swoje robią..
        • adas313 Re: Boliwia: prezydent nacjonalizuje przemysł gaz 02.05.06, 00:17
          Zwróć uwagę na czasownik "poprosi".
          Nie znaczy to, że cokolwiek dostanie.

          Oczywiście poprosi nie tylko ambasador w Waszyngtonie, lecz również w Brukseli,
          Berlinie, Paryżu czy Madrycie.
          Może nawet w Moskwie, choć na wiele bym nie liczył; w końcu po co Gazprom ma
          dotować potencjalnego konkurenta na rynku amerykańskim.
          • eva15 Inni będą prosić o prawo pomocy 02.05.06, 00:28
            Nie będzie musiał prosić. Ale gdyby się potknął, to w razie czego, Chiny same
            się będą narzucać i oferować pomoc. Pewne to jak w szwajcarskim banku.
            • adas313 Re: Inni będą prosić o prawo pomocy 02.05.06, 00:29
              Czy może i Chiny wiedzą, że lepiej mieć inne źródła gazu niż Gazprom?
              • eva15 Re: Inni będą prosić o prawo pomocy 02.05.06, 00:38
                Naturalnie. Wiedzą o tym podobnie jak i Polacy. Ale w przeciwieństwie do PL
                ZUPEŁNIE NIC nie krzyczą, lecz cały czas coś robią, by temu zapobiec.
                • adas313 Re: Inni będą prosić o prawo pomocy 02.05.06, 00:49
                  Różne są jak widać postawy.

                  Można być mądrym przed szkodą (Chiny).
                  Można być głupim po szkodzie (Polska).

                  Można też udawać że problemu nie ma i nie będzie (kto by tu pasował...) ;o)
                  • eva15 Re: Inni będą prosić o prawo pomocy 02.05.06, 01:01
                    adas313 napisał:
                    > Można też udawać że problemu nie ma i nie będzie (kto by tu pasował...) ;o)

                    Rozumiem, iż sugerujesz, że tacy np. Niemcy chowają jak struś głowę w piasek i
                    wystawiają kuper.
                    Jeśli tak, to znów jesteś bajkopisarzem i niepoprawnym marzycielem, jak
                    większość polskich panów. Fajnie byłoby gdyby rzeczywistość była jak bajka. Ale
                    nie chce. Niemcy zaczynają tworzyć z Rosją taki splot firm, kapitału i
                    interesów, że możliwa jest tylko symbioza. Konfrontacja byłaby podobna
                    konfrontacji dwóch potęg atomowych mających nawzajem udziały w elektrowniach i
                    w przemyśle wojennym.
                    • adas313 Re: Inni będą prosić o prawo pomocy 02.05.06, 01:06
                      Nie zależy mi szczególnie na niemiecko-rosyjskiej konfrontacji energetycznej.

                      Obawiam się natomiast, że ten "splot kapitału" wcześniej czy później skończy się
                      monopolem Gazpromu w Niemczech. Zresztą wypowiedzi choćby A. Millera wskazują na
                      to, że Gazprom właśnie do tego dąży. I to nie tylko w Niemczech.

                      Dziwi mnie bardzo, że ten splot zaczyna się tuż po tym, gdy niemiecki minister
                      energetyki (czy gospodarki?) głośno mówił, że trzeba zacząć myśleć o
                      dywersyfikacji i wzywał Rosję do odpowiedzialności.
                      • eva15 Re: Inni będą prosić o prawo pomocy 02.05.06, 01:35
                        adas313 napisał:

                        > Nie zależy mi szczególnie na niemiecko-rosyjskiej konfrontacji energetycznej.
                        > Obawiam się natomiast, że ten "splot kapitału" wcześniej czy później skończy
                        >się monopolem Gazpromu w Niemczech

                        Nie martw się o Niemcy. Monopolu nie będzie dopóki jest stan 51%/49% i tego
                        OBIE strony u siebie pilnie przestrzegają.

                        >Zresztą wypowiedzi choćby A. Millera wskazują na to, że Gazprom właśnie do
                        tego >dąży. I to nie tylko w Niemczech.

                        Mylisz się bardzo. Miller dąży jedynie do zasady wzajemności. Zachód (USA, GB)
                        chcą, by ich wpuścić na syberyjskie złoża gazu i ropy, a jednocześnie nie chcą
                        wpuścić Rosji na swoje wewnętrzne rynki sprzedaży prod, gazowych i naftowych
                        dla konsumenta końcowego. Czyli tam, gdzie cena po drodze 8.-krotnie rośnie. To
                        jest neoliberalizm Kalego i na to TYLKO Rosja się nie zgadza.

                        Niemcy jako 1. kraj zachodni dostały dostęp do złóż syberyjskich WZAMIAN za
                        dostęp do swoich rynków. Po prostu zgodziły się, w przeciwieństwie do GB,
                        podzielić się nioebotycznymi zyskami ze sprzedaży na rynku wewn. z Rosjanami.
                        Koncerny angielskie bronią się wszelkimi siłami, włącznie z chęcią zmiany prawa.

                        > Dziwi mnie bardzo, że ten splot zaczyna się tuż po tym, gdy niemiecki minister
                        > energetyki (czy gospodarki?) głośno mówił, że trzeba zacząć myśleć o
                        > dywersyfikacji i wzywał Rosję do odpowiedzialności.

                        Czemu Cię to dziwi? Łagodny nacisk na Rosję via EU i lekka (kontrolowana)
                        krytyka, wzmacnia pozycję Niemiec jako tego zaufanego partnera, który otwiera
                        Rosji różne drzwi w Europie, MIMO jej takich czy innych oporów. Jeśli niektóre
                        kraje EU chcą krytykować Rosję, to Niemcy jako lojalny członek EU się do tego
                        (chciał nie chciał)przyłączą. Jednocześnie jako lojalny partner Rosji zadbają o
                        to, by krytyka nie była przesadna.

                        Eeeh, widzą, że należałoby otworzyć w PL Akademię Postaw Dyplomacji. Luki są
                        wielkie.
                        • adas313 Re: Inni będą prosić o prawo pomocy 02.05.06, 10:33
                          Zachód również dąży do zasady wzajemności: wchodzicie na nasz rynek, ale
                          rezygnujecie z monopolu Gazpromu.

                          Co do więzów rosyjsko-niemieckich: chciałbym wiedzieć jakie konkretne korzyści
                          kto odniesie na tej wymianie aktywów. W wielkim biznesie nie ma pojęcia
                          "podzielić się", można coś kupić i to ma tu miejsce. Czy cena nie jest wygórowana?
                          • eva15 Niemcy, GB a Gazprom 02.05.06, 11:59
                            adas313 napisał:

                            > Zachód również dąży do zasady wzajemności: wchodzicie na nasz rynek, ale
                            > rezygnujecie z monopolu Gazpromu.

                            Nieprawda, nie czytasz najwyraźniej uważnie doniesień ekonomicznych, więc nie
                            rozumiesz aktualnej szarpaniny z Rosją. Zachód żąda wpuszczenia na Syberię BEZ
                            zasady wzajemności, co próbuję Ci wytłumaczyć. Jedynie Niemcy wpuściły Gazprom
                            do siebie, a Rosja ich za to na Syberię. GB broni zysków swych koncernów na
                            rynku wewn. jak niepodległości, planowała nawet zmieniać do tego celu prawo.
                            Taki mammy neoliberalizm i im szybciej się to wreszcie w PL zrozumie tym lepiej
                            dla Polski.

                            "BASF to pierwszy zachodni koncern, z którym Gazprom podzielił się złożami
                            gazu. W zamian Rosjanie dostaną szczodrą zapłatę. Zwiększą z 35 do 50 proc. bez
                            jednej akcji udziały w spółce Wingas, jednej z największych firm gazowniczych w
                            Niemczech."

                            gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33207,3311381.html


                            Natomiast Anglicy, jak Amis, próbują ekonomii Kalego i w ramach wolności
                            ekonomicznej zamykają Rosjanom dostęp do GB. Blair ponoć będzie ich
                            powstrzymywał. Być może wystraszył się rosyjskich gróźb, a być może jest to
                            tylko obłudna pogrywka:

                            "Według Financial Times (FT) Blair uważa, że Wielka Brytania powinna
                            przestrzegać swych zobowiązań dotyczących liberalizacji rynków UE, zwłaszcza
                            energetycznego. To wyklucza blokowanie starań Gazpromu o brytyjskie firmy
                            energetyczne. Dziennik nie podał źródła swoich informacji o stanowisku Blaira.
                            W zeszłym tygodniu FT informował, że rząd Wlk. Brytanii rozważał na początku
                            roku wprowadzenie specjalnych przepisów, aby zablokować przejęcie przez Gazprom
                            dystrybutora gazu Centrica, części dawnego narodowego koncernu gazowniczego
                            British Gas. Po publikacji FT Gazprom urządził spotkanie z ambasadorami UE.
                            Rosjanie skrytykowali próby ograniczania ich starań o przejęcie zachodnich firm
                            energetycznych i grozili, że mogą zwiększyć eksport gazu do Azji i USA zamiast
                            Europy. Teraz FT informuje, że Blair nie poparł ministra przemysłu i handlu
                            Alana Johnsona, który opowiadał się za powstrzymaniem zamiarów rosyjskiego
                            koncernu."(...)

                            gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33207,3308114.html
                            • adas313 Re: Niemcy, GB a Gazprom 02.05.06, 12:11
                              Wymiana rosyjsko-niemiecka to (upraszczając) "Wy nam 49% złoża, my Wam 49%
                              dystrybutora". Trudno powiedzieć kto na tym lepiej wyjdzie, ale wygląda to jako
                              tako uczciwie.

                              Natomiast z artykułów wynika, że w Wielkiej Brytanii Gazprom chce _przejąć_
                              (czyli kupić większościowy pakiet) dystrybutora gazu. Czy jest powiedziane, że w
                              zamian brytyjskie firmy dostaną prawo do _przejęcia_ złoża, a nie co najwyżej
                              prawa do jego eksploatacji pod nadzorem Gazpromu?
                              • eva15 Re: Niemcy, GB a Gazprom 02.05.06, 12:34
                                Szczegółów oboje nie znamy, ale sądzę, że to jest ZAWSZE sprawa dogadywania się
                                partnrów. Rzecz jak dotąd była w tym, że Anlicy mówili Rosjanom "njet", a nie
                                odwrotnie.
                                • adas313 Re: Niemcy, GB a Gazprom 02.05.06, 12:40
                                  > Rzecz jak dotąd była w tym, że Anlicy mówili Rosjanom "njet", a nie
                                  > odwrotnie.

                                  Hm...

                                  Zamykając Chodorkowskiego na dzień przed sprzedażą złóż (co prawda Amerykanom,
                                  ale problem myślę jest podobny)?

                                  Tu chyba po prostu obie strony chcą ugrać więcej niż w wypadku układu Gazprom -
                                  E.ON/Ruhrgas: Rosja mieć kontrolę nad dystrybucją (co nie pasuje Zachodowi), a
                                  UK/USA kontrolę nad złożami (co z kolei nie pasuje Rosjanom).
            • tierralatina Re: Inni będą prosić o prawo pomocy 02.05.06, 00:45
              Chinski narodowy koncern paliwowy otworzyl juz swe przedstawicielstwo w La
              Paz... :(
              • eva15 Re: Inni będą prosić o prawo pomocy 02.05.06, 00:50
                A no, jakby powiedział nasz Bohemian...
    • buszek3 CIA chce go zgladzic, Bush zbombardowac.... 01.05.06, 20:59
      to normalna reakcja Imperium ... wiecej w ksiazce W. Bluma " Panstwo zla" /
      www.merlin.pl
      • adas313 A po co? 01.05.06, 21:01
        Porządzi trochę i go obalą jego wyborcy.

        Latynosi są gorącokrwiści, dużo im nie trzeba by wykopać szefa państwa.
        • eva15 Re: A po co? 02.05.06, 00:31
          Taaak? Pewnie tacy "wyborcy" jak ci, którzy ca. 3 lata temu próbowali obalić
          Chaveza...
          Chyba Am. Płd,. i jej nastroje nie są Twoim hobby.
          • adas313 Re: A po co? 02.05.06, 00:44
            Cóż, Morales mi jakoś dziwnie przypomina byłego prezydenta Ekwadoru Lucia
            Gutierreza podobnież jak tow. Evo związanego z ruchami indiańskimi i lewicowymi.
            Do władzy się dorwał dzięki hasłom antyliberalnym i antyamerykańskim.

            Porządził ze dwa lata i Ekwadorczykom się nagle przestał podobać.

            Inna sprawa, że jako prezydent nie był aż tak twardy jak Morales.

            • eva15 Re: A po co? 02.05.06, 00:49
              Zobaczymy, na nic w Am. Płd. gwarancji nie ma. Jedno jest tylko pewne - w swej
              samoświadomości większość tych krajów jest wiele dalej niż dzisiejsza Polska.
              No ale też ich doświadczenia z US-kapitalizmem są duuuuużo dłuższe..
              • adas313 Re: A po co? 02.05.06, 00:57
                > Zobaczymy, na nic w Am. Płd. gwarancji nie ma.

                To prawda, choć da się zauważyc pewne tendencje.

                > samoświadomości większość tych krajów jest wiele dalej niż dzisiejsza Polska.

                Czy ja wiem? I tu i tu chcą socjalizmu, i tu i tu Che Guevara jest trendy...
                • eva15 Re: A po co? 02.05.06, 01:03
                  Nie o czysty socjalizm w Am. PŁd. chodzi.
                  No chyba, że sądzisz, iż zrzucenie US-dominacji to już socjalizm/komunizm i
                  blasfemia, bo obraza bogów.
                  • adas313 Re: A po co? 02.05.06, 01:08
                    Nie sądzę tak.

                    Ale biorąc pod uwagę to co wygadują i robią Morales i Chavez, dojście do władzy
                    wspomnianego Gutierreza oraz pewne "obserwacje własne" (być może powierzchowne)
                    mam wrażenie, że socjalizm jest w oczach Latynosów główną alternatywą dla
                    związków z USA.
                    • eva15 Re: A po co? 02.05.06, 01:18
                      Na pewno masz sporo racji, ale jednak - Am. Płd. przechodzi przyspieszony kurs
                      rozwoju i jest na to OTWARTA. Nie przypadkiem właśnie na tym kontynencie odbywa
                      się większość zjazdów alterglobalistów. To ruch w którym wiele do powiedzenia
                      mają zachodni Europejczycy a nawet i US-Amerykanie i który wcale NIE jest
                      stricte socjalistyczny czy wręcz komunistyczny. Am. Płd. ma tą zaletę, iż jest
                      tak zdesperowana, że chce się UCZYC i coś ZMIENIAC. A przynajmniej próbować,
                      zamiast tylko się bać. O pracę o chleb, o miejsce w wyścigu szczurów etc...
                      • adas313 Re: A po co? 02.05.06, 01:23
                        Sorry, ale trudno nazwać "otwarciem się" wybór Moralesa i jego ekipy.
                        Muszę przyznać, że nawet obecny polski rząd wygląda sensowniej (nawet z Lepperem
                        w składzie).

                        Choć raczej większą rolę odgrywają kraje typu Argentyna, Brazylia czy Chile.
                        Ale one też mają chyba trochę lepsze możliwości niż Boliwia lub Peru, zwłaszcza
                        te dwa pierwsze.
                        • eva15 Re: A po co? 02.05.06, 01:40
                          Myślisz, że jedyne otwarcie to otwarcie na kapitał zachodni, na JEGO
                          warunkach??? Jeśli tak, to dzisiejsza Polska jest faktycznie dużo bardziej
                          otwartym krajem niż jakikolwiek w Am. Płd. Tak otwartym, że wolni (a jakże)
                          ludzie muszą go masowo opuszczać, by ten eksperyment nowoczesności rodem z
                          XIXw. przetrwać.
                          • adas313 Re: A po co? 02.05.06, 01:44
                            Odpiszę jutro, padam, dobranoc.
                          • adas313 Re: A po co? 02.05.06, 10:30
                            Poczytaj sobie o ministrach rządu Moralesa.

                            Naprawdę, Lepper z Hojarską się lepiej prezentują.

                            W Polsce kapitalizm? Ranking wolności gospodarczej pokazuje wyraźnie, że Polacy
                            uciekają do krajów dużo bardziej liberalnych. Wiele polskich firm się rejestruje
                            na Słowacji gdzie nie muszą toczyć wojny z urzędami.
            • tierralatina Re: A po co? 02.05.06, 13:55
              Ekwadorczykom prezydenci z reguly przestaja sie podobac bardzo szybko. Nie chce
              mi sie teraz sprawdzac, ale to chyba kraj w Ameryce Lacinskiej, ktory mial
              najwieksza ilosc rzadow (cos jak Wlochy w Europie).
      • fawad Re: CIA chce go zgladzic, Bush zbombardowac.... 01.05.06, 21:21
        > to normalna reakcja Imperium ... wiecej w ksiazce W. Bluma " Panstwo zla" /
        > www.merlin.pl

        Najpierw sam przeczytaj jakas ksiazke pacanie. Najwiekszymi firmami
        eksploatujacymi boliwijskie zloza sa: brazylijski Petrobras, hiszpanski Repsol,
        brytyjskie British Gas i British Petroleum oraz Francuski Total (podaje za BBC).
        Tym krajom mozna wlazic na glowe. Naiwnoscia jest sadzic, ze boliwijski
        prezydent odwazylby sie nadepnac na odcisk amerykanskim koncernom.

        TomiK
        • tierralatina Re: CIA chce go zgladzic, Bush zbombardowac.... 01.05.06, 22:52
          Jakos Chavez bez wiekszych przeszkod zmusil amerykanskie koncerny do "podzialu"
          z lokalnym panstwowym koncernem?
          tierralatina.blox.pl/2006/04/Wojna-o-rope-w-Wenezueli.html
          • fawad Re: CIA chce go zgladzic, Bush zbombardowac.... 01.05.06, 23:33
            Boliwia: ~ 9mln ludnosci
            Wenezuela: ~ 26 mln ludnosci

            Co wolno wojewodzie ...

            TomiK
        • eva15 Re: CIA chce go zgladzic, Bush zbombardowac.... 02.05.06, 00:35
          Najwyraźniej więc ktoś wcześniej już wlazł Amis na odcisk, skoro nie dopuścił
          ich do głównego miejsca przy boliwijskim korycie z gazem. Amis mogli być tylko
          mniejszościowymi partnerami. Coś takiego...
    • bella24 Uklad gospodarczy........ 01.05.06, 21:06
      Boliwia, Kuba i Wenezuela. I tak Kuba ma dzielic sie z Wenezuela lekarzami,
      Boliwia gazem i czym sie jeszcze da, a Wenezuela da im wszystkim tania rope.
      Tylko co dalej......
    • jose.sierra.trinidad Re: Boliwia: prezydent nacjonalizuje przemysł gaz 01.05.06, 21:21
      1. boliwia konsumuje per capita 3 x mniej energi niz kuba.
      2. 2/3 ludnosci wiejskiej i 15% miejskiej nie ma dostepu do elektrycznosci.
      • jose.sierra.trinidad zrodlo 02.05.06, 00:00
        www.ine.gov.bo/
        www.iaea.org/
    • sslate Nie ma jak amerykanska propaganda . 01.05.06, 21:24
      Nie oceniajcie Boliwii w myśl amerykańskiej propagandy. Kto ma zasoby ropy rządzi w dzisiejszym świecie i nie musi być na smyczy koncernów naftowych (patrz Azerbejdżan. Niektóre państwa arabskie też znacjonalizowały swój przemysł naftowy i dobrze na tym wyszły, nie mówiąc już o Wenezueli (USA kupuje większośc jej ropy). A dla szarego indiańskiego pracownika boliwijskiego naftowego szybu nie ma znaczenia kto bedzie mu płacił jego 1 dolara dziennie Exxon mobile, texaco czy skorumpowany dyrektor państwowej firmy.
      • algimin tak czy owak odważna decyzja, nacjonalizacja to 01.05.06, 21:29
        jest to co by sie przydało w Polsce;)) a raczej renacjonalizacja;)
        • adas313 Re: tak czy owak odważna decyzja, nacjonalizacja 01.05.06, 21:32
          Nawet nie strasz...
    • jose.sierra.trinidad Re: Boliwia: prezydent nacjonalizuje przemysł gaz 01.05.06, 21:31
      "...że jeśli odrzucą dekret nacjonalizacyjny, będą musiały opuścić Boliwię w
      ciągu pół roku."
      uscislajac, chodzi o to, ze w ciagu 180 dni koncerny naftowe moga wynegocjowac
      nowe kontrakty z YPFB, a jesli nie beda zainteresowane to beda mogly sie
      wycofac z boliwijskiego rynku sprzedajac majatek YPFB lub innym podmiotom.
      • adas313 Re: Boliwia: prezydent nacjonalizuje przemysł gaz 01.05.06, 21:33
        Można spytać skąd bierzesz informacje nt. Ameryki Południowej (może być po
        hiszpańsku)?
        • jose.sierra.trinidad Re: Boliwia: prezydent nacjonalizuje przemysł gaz 02.05.06, 00:09
          www.efe.es/
          eltiempo.terra.com.co/inte/latin/noticias/ARTICULO-WEB-_NOTA_INTERIOR-2868361.html
          doniesienia roznych mediow z okresu prac nad dekretem
          www.elmundo.com.bo/Secundarianew.asp?edicion=01/05/2006&Tipo=Economia&Cod=4812
          news.bbc.co.uk/hi/spanish/news/

          ps. dzisiejsze slowa moralesa sa bardziej radykalne ale nie sa one
          obowiazujacym prawem
          • adas313 Re: Boliwia: prezydent nacjonalizuje przemysł gaz 02.05.06, 00:13
            Dzięki!
      • jose.sierra.trinidad Re: Boliwia: prezydent nacjonalizuje przemysł gaz 02.05.06, 13:36
        druga strona medalu. jesli sie nie zastosuja to ich majatki zostana
        skonfiskowane.
    • jankowski1960 Re: Boliwia: prezydent nacjonalizuje przemysł gaz 01.05.06, 21:45
      w Boliwi metoda "si, yo puedo" likwidowany jest analfabetyzm, aby ludzie mogli
      przeczytac, kogo wybieraja w czasie wyborow. To zdecydowanie krok w celu
      urzeczywistnienia demokracji.
      Powstaje taka os panstw latynoamerykanskich broniacych sie przed faszyzmem usa.
      Oni maja plany socjalne i konsekwentnie je realizuje, nie jak w PL , gdie
      roznica miedzy placa mim i max wynosi 300, co jest bandytyzmem gospodarczym
      • kazimierz4 oby im sie powiodlo tak jak Norwegom.. 01.05.06, 22:03
        oby im sie powiodlo tak jak Norwegom..
      • tierralatina Re: Boliwia: prezydent nacjonalizuje przemysł gaz 01.05.06, 23:13
        Na szczescie ani w Polsce, ani nawet na Kubie nie ma czegos takiego jak placa
        maksymalna...
    • tierralatina Bzdury 01.05.06, 23:01
      PAP jak zwykle nie do konca rozumie o co chodzi... Bo nie jest to
      nacjonalizacja, lecz zmuszenie koncernow do wchodzenia w spolke z lokalnym
      panstwowym koncernem. Morales wprowadza w zycie to co z juz powodzeniem zrobil
      jego wenezuelski mentor Chavez.
      tierralatina.blox.pl/2006/04/Wojna-o-rope-w-Wenezueli.html
      Proces jest ryzykowny. Trzeba bowiem uwazac aby nie przekroczyc pewnej linii
      ponizej ktorej zagraniczynm koncernom, ktore maja zancznie wieksze know-how,
      zaczyna sie nieoplacac dzialalnosc w takim kraju. Najlepszym na to przykladem
      byla Argentyna, ktora z dnia na dzien wywalila zagraniczne koncerny i niemal
      natychmiast przeksztalcila sie z eksportera ropy w jej importera. I kilka
      miesiecy pozniej blagala o powrot zagranicznych koncernow.
      • tierralatina Boze... 01.05.06, 23:05
        Tym razem to jednak ja sie pomylilem. Morales zwariowal... Wlasnie wyslal armie
        aby zajela gazowe instalacje zagranicznych koncernow... Ciekawe jak to sie
        skonczy?
        • adas313 Re: Boze... 02.05.06, 00:14
          Zapewne tak jak pisałem u góry wątku.
    • arahat1 to ropa w gore!!! a busz juz szykuje nowa wojne bo 01.05.06, 23:17
      tak podpowiada mu jego duch swiety
      • tierralatina Ropa? 01.05.06, 23:43
        Boliwia praktycznie nie ma ropy. Ma jednak najwieksze na kontynencie zloza gazu.
    • diabelek_x Re: Boliwia: prezydent nacjonalizuje przemysł gaz 02.05.06, 01:46
      sluszna decyzja.
      Pan Bog dal bogactwa naturalne wszystkim Boliwijczykom, a nie grupie
      zagranicznych cwaniakow, ktorzy coraz czesciej lichwiarsko manipuluja cenami.
      • tierralatina Re: Boliwia: prezydent nacjonalizuje przemysł gaz 02.05.06, 13:57
        Gdyby to bylo takie proste, to wszedzie naturalne zloza bylyby
        znacjonalizowane...
        • plzoltek A jakie słowa można oczekiwać od ust amerykanów i 02.05.06, 14:56
          demokratycznych Panów?
          • tierralatina Re: A jakie słowa można oczekiwać od ust amerykan 02.05.06, 15:46
            Ze co????? :-0
    • puuchatek Re: Boliwia: prezydent nacjonalizuje przemysł gaz 02.05.06, 09:12
      eva15 napisała:

      > Myślisz, że jedyne otwarcie to otwarcie na kapitał zachodni, na JEGO
      > warunkach??? Jeśli tak, to dzisiejsza Polska jest faktycznie dużo bardziej
      > otwartym krajem niż jakikolwiek w Am. Płd.

      Evo15, twierdząc, że "świadomość" (jaka, klasowa?) w krajach Ameryki Łacińskiej jest wyższa niż w Polsce dowodzisz, że sytuację w tym rejonie świata znasz wyłącznie z lewackich ulotek propgandowych i paru dzieł "wybitnych alterglobalistów". Problem polega na tym, że "świadomość" (jakakolwiek) jest (głównie) funkcją wykształcenia. W AMeryca POłudniowej są ogromne rzesze analfabetów, znakomita większość spłeczeństwa kończy edukację na kilku klasach odpowiednika szkoły podsatwowej, ogromna liczba ludzi nie ma nawet tego. Między innymi dlatego tał łatwo nabrać ich na różne lewackie opowieści o socjalizmie jako formie najwyższego szczęścia etc. Mimo wszystko w POlsce sytuacja zarówno ekonomiczna, jak "świadomościowa" jest dużo, dużo lepsza.

      > Tak otwartym, że wolni (a jakże)
      > ludzie muszą go masowo opuszczać, by ten eksperyment nowoczesności rodem z
      > XIXw. przetrwać.

      "Eksperymentem" to jest gospodarka socjalistyczna i lewicowe pomysły na gospodarkę. Od prawie stu lat się ten eksperyment usiłuje wprowadzać (zwykle siłą) - i od stu lat dalej niec z tego nie wychodzi. I od stu lat wszędzie tam, gdzie się go wprowazda, ludzie żyją (w najlepszym razie) biedniej niż w krajach o normalnej, rynkowej gospodarce.

      A ludzie uciekają z POlski pracować za granicą nie dlatego, że się robi "eksperyment z liberalną gospodarką", tylko właśnie dlatego, że się go NIE ROBI. Że kolejne ekipy rządzące - nakręcone przez lewicowe myślenie - boją się przeprowadzenia reform, które wszędzie na świecie "działają". Boją się obniżyć podatków, boją się zdjkać państowoą czapę z gospodarki.

      EVo15, naprawdę wielość i długość postów nie zmiewniają faktu, że piszesz bez sensu...
    • jose.sierra.trinidad poprzedni rzad boliwii a nacjonalizacja 02.05.06, 18:09
      cytat z zeszlego roku z biuletynow www.msz.gov.pl/

      "rząd Boliwii ogłosił 27.06., że przejmuje kontrolę nad
      instalacjami naftowymi i gazowymi w całym kraju. Rząd zamierza
      również przystąpić bezzwłocznie do pobierania kontrowersyjnego, 50-
      procentowego podatku od wartości produkowanego przez zagraniczne
      przedsiębiorstwa gazu i ropy naftowej. Firmy te mają również
      podlegać audytom finansowym, operacyjnym, prawniczym i
      technicznym. Instalacje naftowe nadzorować mają Ministerstwa
      Węglowodorów, Obrony i Spraw Wewnętrznych."
      • tierralatina Re: poprzedni rzad boliwii a nacjonalizacja 02.05.06, 18:16
        Podatek ten jest juz rzeczywiscie pobierany. Teraz - jesli dobrze wyliczylem -
        ma wzrosnac do 82 proc.
    • makelovenotwar Prywatyzacja zasobów wodnych 03.05.06, 03:18
      W roku 1997 w Boliwii w miescie Cochabamba zostaly sprywatyzowane całe zasoby wodne tego miasta, łącznie z wszystkimi studniami a nawet WODĄ DESZCZOWĄ. W ich posiadanie weszla społka zarządzana przez korporację Bechtel. Spółka narzuciła drastycznie wysokie ceny, które były nie do zniesienia przez biedną ludność miasta. W roku 2000 zaczeły się protesty ludności przeciwko prywatyzacji wody. Były one brutalnie pacyfikowane przez boliwijską POLICJE strzelającą do nieuzbrojonych ludzi (Victor Hugo Daza). Protesty jednak nie ustały i doprowadziły nacjonalizacji zasobów wodnych oraz zmian w rządzie.

      Wiecej informacji:
      en.wikipedia.org/wiki/Bolivia
      film Marka Achbar'a: 'The corporation'
      • tierralatina Re: Prywatyzacja zasobów wodnych 03.05.06, 04:04
        Troche nadinterpretujesz. Protesty nie doprowadzily do nacjonalizacji wody, ale
        jedynie do cofniecia kontraktu z Aguas del Tunari.
        A poza tym do pacyfikacji wyslano nie policje, ale wojsko. Policja, wprost
        przeciwnie, przylaczyla sie do protestujacych domagajac sie podwyzek pensji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja