czy "zagraniczni Polacy" powinni mieć prawo...

IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 02.01.03, 16:39
... głosowania w ważnych dla Rzeczypospolitej sprawach???

Chodzi o sprawy najważniejsze, jak wybory: parlamentarne i prezydenta, oraz o
referenda. Np. w spraiwe polskiego uczestnictwa w UE?
    • titus_flavius Oczywiście nie 02.01.03, 16:53
      Gość portalu: babriba napisał(a):

      > ... głosowania w ważnych dla Rzeczypospolitej sprawach???
      >
      > Chodzi o sprawy najważniejsze, jak wybory: parlamentarne i prezydenta, oraz o
      > referenda. Np. w spraiwe polskiego uczestnictwa w UE?

      Ave,
      państwo bowiem jest wspólnotą obywateli, którzy wspólnie podejmują decyzje,
      finansują je i wspólnie ponoszą ich konsekwencje.
      Nie ma więc uzasadnienia, aby pozwalać współdecydować o naszych losach ludziom,
      którzy nie ponoszą konsekwencji tychże decyzji wyborczych.
      Uczestnictwo w podejmowaniu decyzji we wspólnocie obywatelskiej jest formą
      decydowania o swoim losie.
      Dlaczego więc o moim losie mają decydować ludzie, którzy nie ponoszą ryzyka
      związanego z decyzjami obywatelskimi?
      T.
      • Gość: PULS Re: Oczywiście nie IP: *.25.196.192.Dial1.Chicago1.Level3.net 02.01.03, 17:09
        titus_flavius napisał:

        > Gość portalu: babriba napisał(a):
        >
        > > ... głosowania w ważnych dla Rzeczypospolitej sprawach???
        > >
        > > Chodzi o sprawy najważniejsze, jak wybory: parlamentarne i prezydenta, ora
        > z o
        > > referenda. Np. w spraiwe polskiego uczestnictwa w UE?
        >
        > Ave,
        > państwo bowiem jest wspólnotą obywateli, którzy wspólnie podejmują decyzje,
        > finansują je i wspólnie ponoszą ich konsekwencje.
        > Nie ma więc uzasadnienia, aby pozwalać współdecydować o naszych losach
        ludziom,
        >
        > którzy nie ponoszą konsekwencji tychże decyzji wyborczych.
        > Uczestnictwo w podejmowaniu decyzji we wspólnocie obywatelskiej jest formą
        > decydowania o swoim losie.
        > Dlaczego więc o moim losie mają decydować ludzie, którzy nie ponoszą ryzyka
        > związanego z decyzjami obywatelskimi?
        > T.

        P.Wyjatkiem jest Izrael ktory to czeka abys mu to tez wyjasnil.
        P.S.A myslalem ze ty masz szacunek dla ludzi ktorzy byli i sa
        uchodzcami politycznymi,wiezniami systemu ktory ich na banicje
        skazywal,ach szkoda slow.
      • kingfish Re: Oczywiście nie 02.01.03, 17:37
        titus_flavius napisał:

        > Gość portalu: babriba napisał(a):
        >
        > > ... głosowania w ważnych dla Rzeczypospolitej sprawach???
        > >
        > > Chodzi o sprawy najważniejsze, jak wybory: parlamentarne i prezydenta, ora
        > z o
        > > referenda. Np. w spraiwe polskiego uczestnictwa w UE?
        >
        > Ave,
        > państwo bowiem jest wspólnotą obywateli, którzy wspólnie podejmują decyzje,
        > finansują je i wspólnie ponoszą ich konsekwencje.
        > Nie ma więc uzasadnienia, aby pozwalać współdecydować o naszych losach
        ludziom,
        >
        > którzy nie ponoszą konsekwencji tychże decyzji wyborczych.
        > Uczestnictwo w podejmowaniu decyzji we wspólnocie obywatelskiej jest formą
        > decydowania o swoim losie.
        > Dlaczego więc o moim losie mają decydować ludzie, którzy nie ponoszą ryzyka
        > związanego z decyzjami obywatelskimi?
        > T.

        Po raz pierwszy sie z toba zgadzam ale czy obywatel polski bez stalego adresu w
        Polsce moze wogole glosowac?
        • dyzma_ zara, zara, ... 02.01.03, 17:57
          kingfish napisała:

          > titus_flavius napisał:
          [sporo bzdur]

          > Po raz pierwszy sie z toba zgadzam

          Kolego.
          Pomysl jeszcze raz (nic osobistego :-)) zanim sie "zgodzisz".
          (a takze, pomysl dlaczeego nie zgadzales sie z tf dotychczas :-)

          Czy, bedac Polskim obywatelem, Ty osobiscie, Twoja rodzina i krewni (w Polsce i
          poza nia) rzeczywiscie nie ponosicie *zadnych* konsekwencji wyborow w Polsce?

          Na poczatek: Od wyniku referendum akcesyjnego do UE bedzie zalezec bedzie Twoje
          (i zapewne Twoich dzieci, jesli maja obywatelstwo) ewentualne prawo do
          swobodnego osiedlania sie i podejmowania pracy na terenie wszystkich panstw UE.
          (an razie niewazne, czy zamierzasz z niego korzystac czy nie).

          • kingfish Re: zara, zara, ... 02.01.03, 20:56
            dyzma_ napisał(a):

            > kingfish napisała:
            >
            > > titus_flavius napisał:
            > [sporo bzdur]
            >
            > > Po raz pierwszy sie z toba zgadzam
            >
            > Kolego.
            > Pomysl jeszcze raz (nic osobistego :-)) zanim sie "zgodzisz".
            > (a takze, pomysl dlaczeego nie zgadzales sie z tf dotychczas :-)
            >
            > Czy, bedac Polskim obywatelem, Ty osobiscie, Twoja rodzina i krewni (w Polsce
            i
            >
            > poza nia) rzeczywiscie nie ponosicie *zadnych* konsekwencji wyborow w Polsce?
            >
            > Na poczatek: Od wyniku referendum akcesyjnego do UE bedzie zalezec bedzie
            Twoje
            >
            > (i zapewne Twoich dzieci, jesli maja obywatelstwo) ewentualne prawo do
            > swobodnego osiedlania sie i podejmowania pracy na terenie wszystkich panstw
            UE.


            Tak ale skoro ja jestem obywatelem Polski tylko na papierku poniewaz ani tam
            nie mieszkam ani tam nie place podatkow to uwazam ze moj glos nie powinien sie
            liczyc. Osoba nie mieszkajaca w kraju i przez to nie odczuwajaca bezposrednio
            wynikow takiego glosowania nie powinna byc dopuszczana do takiego glosowania.

            Moze mieszkajac W USA nie chce zjednoczonej Europy poniewaz zjednoczona Europa
            oslabi USA?

            A moze moj glos nie bierze po uwage natychmiastowych konsekwencji zmian na
            ktore glosuje? Co mnie to obchodzi ze reforma ekonomiczna wezmie 50 lat do
            wprowadzenia? Ja nie bede musial mieszkac w bezrobotnej Polsce przez nastepne
            50 lat.


            >
            > (an razie niewazne, czy zamierzasz z niego korzystac czy nie).
            >
            • Gość: robas Zgadzam sie. IP: *.asapsoftware.com 02.01.03, 21:37
              kingfish napisała:
              >
              >
              > Tak ale skoro ja jestem obywatelem Polski tylko na papierku poniewaz ani tam
              > nie mieszkam ani tam nie place podatkow to uwazam ze moj glos nie powinien
              sie
              > liczyc. Osoba nie mieszkajaca w kraju i przez to nie odczuwajaca bezposrednio
              > wynikow takiego glosowania nie powinna byc dopuszczana do takiego glosowania.
              >
              > Moze mieszkajac W USA nie chce zjednoczonej Europy poniewaz zjednoczona
              Europa
              > oslabi USA?
              >
              > A moze moj glos nie bierze po uwage natychmiastowych konsekwencji zmian na
              > ktore glosuje? Co mnie to obchodzi ze reforma ekonomiczna wezmie 50 lat do
              > wprowadzenia? Ja nie bede musial mieszkac w bezrobotnej Polsce przez nastepne
              > 50 lat.
              >

              Wydaje mi sie, ze to najsensowniejsza propozycja.
              Jesli ktos mieszka na stale za granica, bez zamiaru powrotu do Polski, to
              raczej nie powinien wybierac innym wladz czy decydowac o najwazniejszych
              sprawach w referendach.
              • dyzma_ Robas, think out of the box, please... 02.01.03, 21:46

                A nie tylko wkolo "bez zamiaru powrotu" (bo to sie moze zmienic) i "mnie to
                bezposredni nie dotyczy" (bo dotyczy, jak najbardziej).
              • greatwhite Re: Zgadzam sie. :-) 03.01.03, 02:47
                Gość portalu: robas napisał(a):

                > kingfish napisała:
                > >
                > >
                > > Tak ale skoro ja jestem obywatelem Polski tylko na papierku poniewaz ani t
                > am
                > > nie mieszkam ani tam nie place podatkow to uwazam ze moj glos nie powinien
                >
                > sie
                > > liczyc. Osoba nie mieszkajaca w kraju i przez to nie odczuwajaca bezposred
                > nio
                > > wynikow takiego glosowania nie powinna byc dopuszczana do takiego glosowan
                > ia.
                > >
                > > Moze mieszkajac W USA nie chce zjednoczonej Europy poniewaz zjednoczona
                > Europa
                > > oslabi USA?
                > >
                > > A moze moj glos nie bierze po uwage natychmiastowych konsekwencji zmian na
                >
                > > ktore glosuje? Co mnie to obchodzi ze reforma ekonomiczna wezmie 50 lat do
                >
                > > wprowadzenia? Ja nie bede musial mieszkac w bezrobotnej Polsce przez naste
                > pne
                > > 50 lat.
                > >
                >
                > Wydaje mi sie, ze to najsensowniejsza propozycja.
                > Jesli ktos mieszka na stale za granica, bez zamiaru powrotu do Polski, to
                > raczej nie powinien wybierac innym wladz czy decydowac o najwazniejszych
                > sprawach w referendach.
            • dyzma_ Re: zara, zara, ... 02.01.03, 21:38
              kingfish napisała:

              > ... ja jestem obywatelem Polski tylko na papierku poniewaz ani tam
              > nie mieszkam ani tam nie place podatkow

              To troche nie ta skala spraw.
              Zamieszkanie i placenie podatkow daj ci prawo do glosowania w wyborach
              samorzadowych (na burmistrzow, merow, radcow miejskich itp.) nawet bez
              obywatelstwa danego kraju.
              A my tu dyskutujemy (parz: post zalozycielski) o wyborach na poziomie
              ogolnopanstwowym
              • Gość: Kingfish Re: zara, zara, ... IP: *.dyn.optonline.net 03.01.03, 00:35
                dyzma_ napisał(a):

                > kingfish napisała:
                >
                > > ... ja jestem obywatelem Polski tylko na papierku poniewaz ani tam
                > > nie mieszkam ani tam nie place podatkow
                >
                > To troche nie ta skala spraw.
                > Zamieszkanie i placenie podatkow daj ci prawo do glosowania w wyborach
                > samorzadowych (na burmistrzow, merow, radcow miejskich itp.) nawet bez
                > obywatelstwa danego kraju.
                > A my tu dyskutujemy (parz: post zalozycielski) o wyborach na poziomie
                > ogolnopanstwowym
                • greatwhite WLASNIE__DLATEGO_____NNNNNNNNNNNNIIIIIIIIEEEEEEEE! 03.01.03, 02:49
                  Gość portalu: Kingfish napisał(a):

                  > Cieszę się że ten przykład nam podałeś bo to jest właśnie wspaniały przykład
                  > dlaczego Polak za granicą nie powinien głosować o sprawach polskich. Przecież
                  > temu gościowi którego opisałeś nie chodzi o sytuację w Polsce tylko o własny
                  > dobrobyt za granicą. Już wiem co powiesz! “ Każdemu głosującemu chodzi o
                  > własny
                  > dobrobyt”
                  > Tak zgadzam się ale jestem pewny że każdy głosujący Polak w Polsce głosując w
                  > swoim interesie wierzy że głosuje w kierunku polepszenia sytuacji w Polsce a
                  > Polak za granicą nie koniecznie ponieważ mieszka, zarabia pieniądze, płaci
                  > podatki i wydaje pieniądze NIE w Polsce! Może jeden z kandydatów w Polsce
                  jest
                  > otwarcie poparty prze rząd USA ponieważ rząd USA szuka oddanej marionetki.
                  Twój
                  >
                  > gość w takim przypadku będzie na niego głosował nie dlatego że on będzie
                  dobry
                  > dla Polski tylko dlatego że jego amerykański szef go lubi.
              • kochanka Re: zara, zara, ... 03.01.03, 03:28
                dyzma_ napisał(a):

                > kingfish napisała:
                >
                > > ... ja jestem obywatelem Polski tylko na papierku poniewaz ani tam
                > > nie mieszkam ani tam nie place podatkow
                >
                > To troche nie ta skala spraw.
                > Zamieszkanie i placenie podatkow daj ci prawo do glosowania w wyborach
                > samorzadowych (na burmistrzow, merow, radcow miejskich itp.) nawet bez
                > obywatelstwa danego kraju.
                > A my tu dyskutujemy (parz: post zalozycielski) o wyborach na poziomie
                > ogolnopanstwowym
                • dyzma_ Re: zara, zara, ... 03.01.03, 05:07


                  kochanka napisała:

                  > Dyzma a o czym ty mowisz? On o kozie a ty o wozie!!

                  Nie calkiem.

                  King pisze:
                  "... ja jestem obywatelem Polski tylko na papierku
                  poniewaz ani tam nie mieszkam ani tam nie place podatkow .
                  "

                  A ja mu na to (no, moze nieco naokolo :-) ze miejsce
                  zamieszkania i miejsce placenia podatkow nie maja
                  wlasciwie nic wspolnego z obywatelstwem
      • kochanka NIE! 03.01.03, 03:18
        Nie moge uwierzyc ale zgadzam sie z Titusem! Nic dodac nic ujac:-)
        Sama mieszkam w USA od wielu lat i uwazam ze NIE!
      • Gość: babariba o "zagranicznych" Polakach n/t IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 06.01.03, 21:24
        wróce tu z tekstem
    • dyzma_ Tak, oczywiscie. 02.01.03, 17:14
    • kingfish Pytanie? 02.01.03, 17:23
      Gość portalu: babriba napisał(a):

      > ... głosowania w ważnych dla Rzeczypospolitej sprawach???
      >
      > Chodzi o sprawy najważniejsze, jak wybory: parlamentarne i prezydenta, oraz o
      > referenda. Np. w spraiwe polskiego uczestnictwa w UE?

      Jestem onywatelem USA i Polski ale juz od wielu lat mieszkam w USA. Czy mi
      wolno glosowc w Polsce bez stalego adresu w tym kraju?


      • dyzma_ Re: Pytanie? 02.01.03, 17:27

        > Jestem onywatelem USA i Polski ale juz od wielu lat mieszkam w USA. Czy mi
        > wolno glosowc w Polsce bez stalego adresu w tym kraju?

        Chodzi Ci o glosowanie *w Polsce* (gdy akurat tam przebywasz)?
        czy o glosowanie w polskich wyborach?

        • kingfish Re: Pytanie? 02.01.03, 17:32
          dyzma_ napisał(a):

          >
          > > Jestem onywatelem USA i Polski ale juz od wielu lat mieszkam w USA. Czy mi
          >
          > > wolno glosowc w Polsce bez stalego adresu w tym kraju?
          >
          > Chodzi Ci o glosowanie *w Polsce* (gdy akurat tam przebywasz)?
          > czy o glosowanie w polskich wyborach?
          >

          Chodzi mi o glosowanie w Polsce gdzie nie mieszkam i gdzie nie mam stalego
          adresu. Powiedzmy jestem tam na wakacjach podczas wyborow.
          • dyzma_ Wolno. 02.01.03, 17:43
            kingfish napisała:

            > dyzma_ napisał(a):
            >
            > >
            > > > Jestem onywatelem USA i Polski ale juz od wielu lat mieszkam w USA. C
            > zy mi
            > >
            > > > wolno glosowc w Polsce bez stalego adresu w tym kraju?
            > >
            > > Chodzi Ci o glosowanie *w Polsce* (gdy akurat tam przebywasz)?
            > > czy o glosowanie w polskich wyborach?
            > >
            >
            > Chodzi mi o glosowanie w Polsce gdzie nie mieszkam i gdzie nie mam stalego
            > adresu. Powiedzmy jestem tam na wakacjach podczas wyborow.

            Tak dlugo jak dlugo zachowujesz polskie obywatelstwo masz pelne prawa
            obywatelskie, niezaleznie od tego gdzie na swiecie sie znajdujesz.

            Technicznie twoj specyficzny problem rozwiazywany jest tak jak w przypadku
            ludzi przebywajacych w Polsce w dniu wyborow poza miejscem stalego zameldowania
            (np. studenci).

            Nigdy dotad nie bylem w takiej sytuacji ale jesli mial bym przyjechac do Polski
            w czasie wyborow to poszedl bym do polskiej ambasady po zaswiadczenie
            uprawniajace do glosowania w miejscu planowanego pobytu w Polsce.



            • Gość: Rob Re: Wolno. IP: ncroes* / *.kabel.telenet.be 02.01.03, 18:17
              Jezeli masz polski paszport to mozesz glosowac w ambasadzie PL obojetnie gdzie
              sie znajdujesz.
              Bedac w PL bez stalego adresu musisz najpierw zrobic wpist w komisji wyborczej
              w danym polskim miescie.
    • Gość: PULS Hej-a moze by tak do ustawy zagladnac!politykierzy IP: *.25.196.192.Dial1.Chicago1.Level3.net 02.01.03, 18:01
      Jezeli jestem traktowany przez (nie)wladze polska jako obywatel polski
      bo sie nie zrzeklem obywatelstwa-warunek utraty praw glosowania
      i obowiazuje mnie prawo cywilne tak samo jak tego co mieszka w Polsce
      to mam prawo tu podelmowac decyzje wplywajace na rzadzenie krajem.
      Jezeli ten (nie)rzad traktuje mojego syna ktory sie urodzil na ziemi
      amerykanskiej z rodzicow polakow jako polaka to jakim prawem go chcialby
      pozbawic prawa wplywania jednoczesnie na sprawy w Polsce?.

      Wylumaczcie mi te skurwysynsko-zydowska hucpe-bo jest w niej tyle hujostwa
      ze tylko zydostwo moglo taka ustawe zfabrykowac.
      • dyzma_ Ktorej ustawy? 02.01.03, 18:06
        • Gość: PULS Re: Ktorej ustawy? IP: *.25.196.192.Dial1.Chicago1.Level3.net 02.01.03, 18:19
          Poszukaj sobie na forum Polonia w archiwach.
          Albo w Dzienniku Ustaw w Polsce.
          • dyzma_ Jest duzo ustaw w Dzienniku Ustaw ... 02.01.03, 18:22

            ... o jaki numer chodzi?
            albo date?
            albo temat/tytul?
        • dyzma_ No, *czego* do cholery mam szukac ??! 02.01.03, 18:41

          Czy istnieje jakas ustawa ograniczajaca moje prawo wyborcze z racji
          zamieszkania poza Polska?
      • Gość: babariba plusie, kto ci kazał przyjmować inne obywatelstwo? IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 06.01.03, 23:52
        Gość portalu: PULS napisał(a):

        > Jezeli jestem traktowany przez (nie)wladze polska jako obywatel polski bo sie
        nie zrzeklem obywatelstwa-warunek utraty praw glosowania i obowiazuje mnie
        prawo cywilne tak samo jak tego co mieszka w Polsce to mam prawo tu podelmowac
        decyzje wplywajace na rzadzenie krajem.
        > Jezeli ten (nie)rzad traktuje mojego syna ktory sie urodzil na ziemi
        amerykanskiej z rodzicow polakow jako polaka to jakim prawem go chcialby >
        pozbawic prawa wplywania jednoczesnie na sprawy w Polsce?.
        >
        > Wylumaczcie mi te skurwysynsko-zydowska hucpe-bo jest w niej tyle hujostwa ze
        tylko zydostwo moglo taka ustawe zfabrykowac.
    • kasiamasia Re: czy 'zagraniczni Polacy' powinni mieć prawo.. 02.01.03, 18:25
      Gość portalu: babriba napisał(a):

      > ... głosowania w ważnych dla Rzeczypospolitej sprawach???
      >
      > Chodzi o sprawy najważniejsze, jak wybory: parlamentarne i prezydenta, oraz o
      > referenda. Np. w spraiwe polskiego uczestnictwa w UE?

      W mojej opini, powinni miec takie prawo!!!!!.
      Natomiast uwazam, ze jezeli mieszkaja za granica i nie planuja powrotu
      do kraju, to powinni wiekszosc decyzji dotyczacych zmian w kraju
      pozostawic ludziom tam zyjacym przez caly czas.
      I tego wyboru powinni dokonac sami- czyli nie glosowac w sprawach
      ich nie dotyczacych bezposrednio.
      • dyzma_ Kasia, wiesz kto to "idiota" :-) 02.01.03, 18:38

        www.m-w.com/cgi-bin/dictionary
        "Etymology: Middle English, from Latin idiota ignorant person, from Greek
        idiOtEs one in a private station, layman, ignorant person, from idios one's
        own, private;"

        "Idiota" to w starozytnej Grecji ignorant pilnujacy tylko swojego nosa i nie
        uczestniczacy w sprawach publicznych.

        kasiamasia napisała:

        > ... uwazam, ze ... powinni ... nie glosowac w sprawach
        > ich nie dotyczacych bezposrednio.

        1) Prosze o podanie przykladu sprawy "nie dotyczacej mnie bezposrednio".

        2) "Plany powrotu" (lub nie) moga ulegac zmianom (miedzy innymi, w wyniku
        decyzji wyborczych w Polsce).
    • Gość: genek mieszkam w niemczech IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 02.01.03, 19:10
      i zgadzam sie, ze mieszkajac poza krajem, nawet majac jego obywatelstwo, nie
      powinno sie moc mieszac aktywnie w jego sprawy
      • dyzma_ Patrz powyzej. 02.01.03, 19:11
      • dyzma_ Co to jest "obywatelstwo"? 02.01.03, 19:50
        Gość portalu: genek napisał(a):

        > i zgadzam sie, ze mieszkajac poza krajem, nawet majac jego obywatelstwo, nie
        > powinno sie moc mieszac aktywnie w jego sprawy

        To po jakiego grzyba Ci w takim razie obywatelstwo?

        Co to jest "obywatelstwo"?

        Dla mnie istota bycia obywatelem demokratycznego panstwa jest posiadanie prawa
        wyborczego (na szczeblu panstwowym) *i korzystanie* z niego.


    • Gość: felusiak NIE, NIE I JESZCZE RAZ NIE IP: *.nyc.rr.com 02.01.03, 19:18
      Kazdy uprawniony do glosowania powinien glosowac we wlasnym okregu wyborczym.
      Ci, ktorzy z roznych przyczyn nie moga glosowac osobiscie powinni miec prawo
      do wyslania glosu poczta do swojego okregu wyborczego.
      Obywatele polscy zamieszkali na stale poza granicami kraju niech jada sobie na
      majowke albo ida do kina.
      • dyzma_ Alez TAK, naturalnie! 02.01.03, 19:31
        Gość portalu: felusiak napisał(a):

        > Kazdy uprawniony do glosowania powinien glosowac we wlasnym okregu wyborczym.

        OK. Jestem upawniony i moim wlasnym okregiem wyborczym jest Warszawa Centrum.

        > Ci, ktorzy z roznych przyczyn nie moga glosowac osobiscie powinni miec prawo
        > do wyslania glosu poczta do swojego okregu wyborczego.

        Tez mozna, ale nie trzeba. Nawet "zdalnie" mozna osobiscie.
        Glosowalem w roznych miastach w ambasadach i konsulatach.

        > Obywatele polscy zamieszkali na stale poza granicami kraju niech jada sobie
        na majowke albo ida do kina.

        Dziekujemy, ale co to ma do rzeczy? Do tego nie sa potrzebne wybory. W kinie
        bylem - cztery dni temu - czy bylo w Niedziele w Polsce jakies glosowanie,
        ktore przeoczylem?


        • Gość: Bolek Re: Alez TAK, naturalnie! IP: *.proxy.aol.com 02.01.03, 20:02
          Mieszkam w USA jestem obywatelem Polski i USA ipowiem wam krotko : CHUJ
          NAJWYZSZY OBCHODZI MNIE GLOSOWNIE W POLSCE!
          • dyzma_ Re: Alez TAK, naturalnie! 02.01.03, 20:06
            Gość portalu: Bolek napisał(a):

            > ... CHUJ ...
            Taki wlasnie jest z Ciebie obywatel Polski.

            > ... OBCHODZI MNIE GLOSOWNIE W POLSCE!
            W ten wlasnie sposob sam wlasnogebnie zrzekles sie polskiego obywatelstwa.

            Ps.
            Zobacz powyzej: re. slownikowa definicja "idioty".

            • Gość: felusiak Re: Alez TAK, naturalnie! IP: *.nyc.rr.com 02.01.03, 20:39
              a ty dyzma napity jestes czy tak masz zawsze?
              polskiego obywatelstwa nie mozna sie poprostu zrzec. nalezy wystapic z petycja
              do prezydenta RP o zwolnienie z obywatelstwa. oczywiscie cena jest w dolarach.
              • dyzma_ Re: Alez TAK, naturalnie! 02.01.03, 20:55
                Gość portalu: felusiak napisał(a):

                > a ty dyzma napity jestes .... ?

                Niestety, dzisiaj jeszcze nie.
                Nadrobie jak tylko wroce do domu.

                > polskiego obywatelstwa nie mozna sie poprostu zrzec. nalezy wystapic z
                petycja
                > do prezydenta RP o zwolnienie z obywatelstwa.

                OK. Chodzilo mi o faktyczne samopozbawienie sie *praw* obywatelskich a nie o
                formalnosci papierowe (tutaj w gre wchodza takze obywatelskie obowiazki :-).

                >oczywiscie cena jest w dolarach.

                Ciekaw jestem, ile?

            • Gość: Bolek Re: Alez TAK, naturalnie! IP: *.proxy.aol.com 03.01.03, 07:24
              dyzma_ napisał(a):

              > Gość portalu: Bolek napisał(a):
              >
              > > ... CHUJ ...
              > Taki wlasnie jest z Ciebie obywatel Polski.
              >
              > > ... OBCHODZI MNIE GLOSOWNIE W POLSCE!
              > W ten wlasnie sposob sam wlasnogebnie zrzekles sie polskiego obywatelstwa.
              >
              > Ps.
              > Zobacz powyzej: re. slownikowa definicja "idioty".
              >


              Pocaluj mnie w jaja CHUJU NA KACZYCH LAPACH !!!!!!!!!!!!!!
              • dyzma_ Bolek, to Ty masz jaja ??! 03.01.03, 15:36
                nawet jezeli to prawda, to powinienes swoja czula propozycje skierowac gdzie
                indziej.

                No bo widzisz, ja jestem "straight".
                • Gość: bolek Re: Bolek, to Ty masz jaja ??! IP: *.proxy.aol.com 04.01.03, 17:55
                  dyzma_ napisał(a):

                  > nawet jezeli to prawda, to powinienes swoja czula propozycje skierowac gdzie
                  > indziej.
                  >
                  > No bo widzisz, ja jestem "straight".

                  Straight BITCH ??
          • kingfish Dlatego NIE! 02.01.03, 21:14
            Gość portalu: Bolek napisał(a):

            > Mieszkam w USA jestem obywatelem Polski i USA ipowiem wam krotko : CHUJ
            > NAJWYZSZY OBCHODZI MNIE GLOSOWNIE W POLSCE!

            Moze nie zauwazyles mojej odpowiedzi powyzej:

            Moze mieszkajac W USA nie chce zjednoczonej Europy poniewaz zjednoczona Europa
            oslabi USA?

            A moze moj glos nie bierze pod uwage natychmiastowych konsekwencji zmian na
            ktore glosuje? Co mnie to obchodzi ze reforma ekonomiczna wezmie 50 lat do
            wprowadzenia? Ja nie bede musial mieszkac w bezrobotnej Polsce przez nastepne
            50 lat. ITD,ITP

            • dyzma_ Dlatego TAK! 02.01.03, 21:43
              kingfish napisała:

              > Moze mieszkajac W USA nie chce zjednoczonej Europy poniewaz zjednoczona
              Europa
              > oslabi USA?
              >

              Twoja wola.

              Rozwaz swoje "za i przeciw" i jesli wyjdzie Ci ze nie chcesz zjednoczonej
              Europy to *glosuj* "nie" w referendum.

              W przeciwnym razie, decyzja i tak zostanie podjeta, bez Ciebie, moze byc nie po
              Twojej mysli i jak najbardziej bedzie Ciebie dotyczyc *osobiscie* (jesli USA
              ulegna oslabieniu).
              Prawo do glosowania nie nakazuje Ci *jak* masz glosowac.


              > A moze moj glos nie bierze po uwage natychmiastowych konsekwencji zmian na
              > ktore glosuje?

              Jezeli glosujesz kierujac sie rozumem to zadaj sobie trud zdobycia informacji
              tak aby wziac pod uwage konsekwencje.
              (Trud nie taki obecnie wielki, skoro masz kompa)

              > Co mnie to obchodzi ze reforma ekonomiczna wezmie 50 lat do
              > wprowadzenia? Ja nie bede musial mieszkac w bezrobotnej Polsce przez nastepne
              > 50 lat.

              Twoi bliscy i dalecy krewni, koledzy, znajomi, przyjaciele (oraz osobisci
              wrogowie) byc moze beda musieli.
              Wiec dorazne i strategiczne skutki wprowadzenia (lub nie) jakichs przyszlych
              reform ekonomicznych beda ich dotyczyly, a przez to, takze Ciebie.

              Poza tym: nie zamierzasz czasami do Polski przyjezdzac turystycznie?
              Lepiej chyba zrobic wszystko (na przyklad: glosowac na rozsadny i skuteczny
              rzad) aby nie byc w przyszlosci nekanym przez tlumy zebrakow i bandytow na
              ulicach miast w Polsce, nie doswiadczac wylaczen pradu w hotelu, i tak dalej ...
              • Gość: Kingfish Dlatego nIE! IP: *.dyn.optonline.net 03.01.03, 00:09
                dyzma_ napisał(a):

                > kingfish napisała:
                >
                > > Moze mieszkajac W USA nie chce zjednoczonej Europy poniewaz zjednoczona
                > Europa
                > > oslabi USA?
                > >
                >
                > Twoja wola.
                >
                > Rozwaz swoje "za i przeciw" i jesli wyjdzie Ci ze nie chcesz zjednoczonej
                > Europy to *glosuj* "nie" w referendum.
                >
                > W przeciwnym razie, decyzja i tak zostanie podjeta, bez Ciebie, moze byc nie
                po
                >
                > Twojej mysli i jak najbardziej bedzie Ciebie dotyczyc *osobiscie* (jesli USA
                > ulegna oslabieniu).



                No właśnie o to chodzi ale obawiam się że nie zrozumiałeś. Moja decyzja o
                głosowaniu nie ma nic wspólnego z dobrobytem Polski. Mi chodzi o USA ponieważ w
                Polsce nie byłem od 25 lat i nigdy nie zamierzam tam jechać. Obawiam się że
                zjednoczona Europa osłabi USA i dlatego będę głosował przeciwko wejściu Polski
                do Unii nawet wiedząc że to nie jest w interesie Polski i Polaków. Co mnie
                Polska obchodzi? Człowiek żyjący w Polsce natomiast zawsze wierzy że głosuje w
                interesie swojego narodu ponieważ musi zjeść to co sobie ugotuje.





                > Prawo do glosowania nie nakazuje Ci *jak* masz glosowac.
                >
                >
                > > A moze moj glos nie bierze po uwage natychmiastowych konsekwencji zmian na
                >
                > > ktore glosuje?
                >
                > Jezeli glosujesz kierujac sie rozumem to zadaj sobie trud zdobycia informacji
                > tak aby wziac pod uwage konsekwencje.
                > (Trud nie taki obecnie wielki, skoro masz kompa)




                Dalej niestety nie rozumiesz. Ja kieruje się rozumem i dlatego nie obchodzi
                mnie osobiście natychmiastowa konsekwencja mojego głosu. Może ja planuje
                powrót do kraju za 15 lat, to dlaczego nie głosować za bardzo agresywnymi
                zmianami które początkowo, powiedzmy przez pierwsze 8 lat, będą niesamowicie
                surowe dla rodaków w kraju ale przez to będą szybciej wprowadzone akurat na mój
                powrót.




                >
                > > Co mnie to obchodzi ze reforma ekonomiczna wezmie 50 lat do
                > > wprowadzenia? Ja nie bede musial mieszkac w bezrobotnej Polsce przez naste
                > pne
                > > 50 lat.
                >
                > Twoi bliscy i dalecy krewni, koledzy, znajomi, przyjaciele (oraz osobisci
                > wrogowie) byc moze beda musieli.
                > Wiec dorazne i strategiczne skutki wprowadzenia (lub nie) jakichs przyszlych
                > reform ekonomicznych beda ich dotyczyly, a przez to, takze Ciebie.



                Swojej rodzinie mogę bardzo łatwo pomóc a kto pomoże szarej reszcie?





                >
                > Poza tym: nie zamierzasz czasami do Polski przyjezdzac turystycznie?
                > Lepiej chyba zrobic wszystko (na przyklad: glosowac na rozsadny i skuteczny
                > rzad) aby nie byc w przyszlosci nekanym przez tlumy zebrakow i bandytow na
                > ulicach miast w Polsce, nie doswiadczac wylaczen pradu w hotelu, i tak
                dalej ..
                > .


                To dlaczego nie pozwolisz w Polsce głosować Niemcom, Francuzom, Anglikom i
                Rosjanom. Oni też Polskę odwiedzają.

                A wiesz dlaczego im to zabraniasz? Ponieważ ich głos byłby w interesie Niemców,
                Francuzów i Anglików tak jak mów interesie USA.

                W USA mamy takie powiedzenie “No taxation with out representation” co znaczy że
                ktoś kto nie został wybrany nie może narzucać podatków. Tak samo jak ktoś kto
                nie płaci podatków nie powinien głosować.

                Pzdr

                PS
                Na człowieka który tak strasznie broni mojego prawa do głosowania, czyli dla
                człowieka który podobno uważa że każdego głos-zdanie jest ważne, zachowujesz
                się bardzo dziwnie w stosunku do tych którzy się z tobą nie zgadzają.
                Zastanawiam się więc czy jesteś nieszczery czy tylko bardzo młody.






                • dyzma_ Dlatego TAK! 03.01.03, 01:17
                  Gość portalu: Kingfish napisał(a):

                  > dyzma_ napisał(a):
                  >
                  > > kingfish napisała:
                  > >
                  > > > Moze mieszkajac W USA nie chce zjednoczonej Europy
                  poniewaz zjednoczo
                  > na
                  > > Europa
                  > > > oslabi USA?
                  > > >
                  > >
                  > > Twoja wola.
                  > >
                  > > Rozwaz swoje "za i przeciw" i jesli wyjdzie Ci ze nie
                  chcesz zjednoczonej
                  > > Europy to *glosuj* "nie" w referendum.
                  > >
                  > > W przeciwnym razie, decyzja i tak zostanie podjeta,
                  bez Ciebie, moze byc n
                  > ie
                  > po
                  > >
                  > > Twojej mysli i jak najbardziej bedzie Ciebie dotyczyc
                  *osobiscie* (jesli U
                  > SA
                  > > ulegna oslabieniu).
                  >
                  >
                  >


                  > No właśnie o to chodzi ale obawiam się że nie zrozumiałeś.

                  Jak mozesz pisac "nie zrozumiales" zaraz po tym gdy
                  piszesz "wlasnie o to chodzi" pod moim tekstem? :-)

                  > Moja decyzja o
                  > głosowaniu nie ma nic wspólnego z dobrobytem Polski. Mi
                  chodzi o USA ponieważ w Polsce nie byłem od 25 lat i
                  nigdy nie zamierzam tam jechać. Obawiam się że
                  > zjednoczona Europa osłabi USA i dlatego będę głosował
                  przeciwko wejściu Polski


                  To zrozumialem dokladnie.
                  I napisalem: "Twoje prawo".

                  Przypominam: dyskutujemy tutaj o tym czy emigranci
                  zachowujacy obywatelstwo *powinni zachowac prawa wyborcze
                  w Polsce*.

                  Ja udowadniam ze TAK.
                  Ja nie pisze jak maja korzystac z tego prawa.

                  Ty odpowiadasz NIE, ale w miedzyczasie zapomniales pytania.

                  Pytaniem *nie* jest: "Czy chcesz wejscia Polski do UE".
                  (czego dotyczy Twoje NIE)

                  A jesli nadal twierdzisz ze Twoje NIE dotyczy prawa
                  wyborczego to dlaczego piszesz powyzej: "... bede
                  glosowal [przeciwko]" :-)


                  > Ja kieruje się rozumem i dlatego nie obchodzi
                  > mnie osobiście natychmiastowa konsekwencja mojego głosu.

                  > Może ja planuje
                  > powrót do kraju za 15 lat,

                  Troche konsekwencji, please. "Nigdy nie zamierzam
                  przyjechac" czy "moze za 15 lat" ??


                  > ... dlaczego nie głosować za bardzo agresywnymi
                  > zmianami które początkowo, powiedzmy przez pierwsze 8
                  lat, będą niesamowicie
                  > surowe dla rodaków w kraju ale przez to będą szybciej
                  wprowadzone akurat na mój
                  >
                  > powrót.
                  >

                  Wlasnie, dlaczego nie?
                  Twoje prawo!
                  (ale tylko wtedy, gdy *masz* prawo wyborcze na emigracji)


                  > Swojej rodzinie mogę bardzo łatwo pomóc a kto pomoże
                  szarej reszcie?

                  Inwestorzy i pracodawcy rozwijajacy w Polsce szerokie
                  interesy gdy Ty i ja swoimi glosami przyczynimy sie do
                  wybrania w Polsce swiatlego, silnego, skutecznego i
                  stabilnego rzadu.


                  > To dlaczego nie pozwolisz w Polsce głosować Niemcom,
                  Francuzom, Anglikom i
                  > Rosjanom. Oni też Polskę odwiedzają.

                  Gdzie napisalem ze nie pozwole?!

                  Alez oczywiscie ze pozwole!
                  Jak tylko bede mial prawa obywatelskie (w tym: prawo
                  glosowania w wyborach panstwowych) w Niemczech, Francji,
                  Rosji, USA, ...


                  > ktoś kto nie został wybrany nie może narzucać podatków.
                  Tak samo jak ktoś kto
                  > nie płaci podatków nie powinien głosować.

                  Czy w USA "working poor", bezrobotni na utrzymaniu
                  panstwa i inni o minimalnych dochodach (wiec nie placacy
                  podatkow) sa pozbawieni czynnego prawa wyborczego?


                  > Na człowieka który tak strasznie broni mojego prawa do
                  głosowania, czyli dla
                  > człowieka który podobno uważa że każdego głos-zdanie
                  jest ważne, zachowujesz
                  > się bardzo dziwnie w stosunku do tych którzy się z tobą
                  nie zgadzają.

                  "Chyba nie zrozumiales".
                  Na czym polega moje dziwne zachowanie?
                  (a nawet "bardzo dziwne")
                  Na tym, ze logicznie propaguje swoje poglady, wytykajac
                  czasem oponentom slabosc ich argumentow, pominiecia
                  istotnych przeslanek i brak konsekwencji?

                  Czy nie na tym polega dyskusja?
                  (w odroznieniu od kregu wzajemnej adoracji).

                  Ja nikomu nic nie nakazuje, ale korzystam z okazji aby
                  zaprezentowac swoje racje.

                  "Twoje prawo" prezentowac szeroko poglady odmienne --
                  ale, jezeli stajesz w szranki to pilnuj sie!
                  • Gość: Kingfish Re: Dlatego TAK! IP: *.dyn.optonline.net 03.01.03, 02:36
                    dyzma_ napisał(a):

                    ) Gość portalu: Kingfish napisał(a):
                    )
                    ) ) dyzma_ napisał(a):
                    ) )
                    ) ) ) kingfish napisała:
                    ) ) )
                    ) ) ) ) Moze mieszkajac W USA nie chce zjednoczonej Europy
                    ) poniewaz zjednoczo
                    ) ) na
                    ) ) ) Europa
                    ) ) ) ) oslabi USA?
                    ) ) ) )
                    ) ) )
                    ) ) ) Twoja wola.
                    ) ) )
                    ) ) ) Rozwaz swoje "za i przeciw" i jesli wyjdzie Ci ze nie
                    ) chcesz zjednoczonej
                    ) ) ) Europy to *glosuj* "nie" w referendum.
                    ) ) )
                    ) ) ) W przeciwnym razie, decyzja i tak zostanie podjeta,
                    ) bez Ciebie, moze byc n
                    ) ) ie
                    ) ) po
                    ) ) )
                    ) ) ) Twojej mysli i jak najbardziej bedzie Ciebie dotyczyc
                    ) *osobiscie* (jesli U
                    ) ) SA
                    ) ) ) ulegna oslabieniu).
                    ) )
                    ) )
                    ) )
                    )
                    )
                    ) ) No właśnie o to chodzi ale obawiam się że nie zrozumiałeś.
                    )
                    ) Jak mozesz pisac "nie zrozumiales" zaraz po tym gdy
                    ) piszesz "wlasnie o to chodzi" pod moim tekstem? :-)



                    Jesteś naprawdę zabawny.
                    Podaliśmy ten sam przykład ale użyliśmy go do udowodnienia dwóch zupełnie
                    odwrotnych rzeczy. Chyba w takim przypadku mogę napisać że właśnie o to
                    chodzi tylko ty tego nie zrozumiałeś. Może mam ci to narysować?





                    )
                    ) ) Moja decyzja o
                    ) ) głosowaniu nie ma nic wspólnego z dobrobytem Polski. Mi
                    ) chodzi o USA ponieważ w Polsce nie byłem od 25 lat i
                    ) nigdy nie zamierzam tam jechać. Obawiam się że
                    ) ) zjednoczona Europa osłabi USA i dlatego będę głosował
                    ) przeciwko wejściu Polski
                    )
                    )
                    ) To zrozumialem dokladnie.
                    ) I napisalem: "Twoje prawo".
                    )
                    ) Przypominam: dyskutujemy tutaj o tym czy emigranci
                    ) zachowujacy obywatelstwo *powinni zachowac prawa wyborcze
                    ) w Polsce*.


                    I ja ci daje przykłady dlaczego NIE!




                    )
                    ) Ja udowadniam ze TAK.




                    Na razie nic nie udowodniłeś poza twierdzeniem że jesteś za TAK!





                    ) Ja nie pisze jak maja korzystac z tego prawa.
                    )
                    ) Ty odpowiadasz NIE, ale w miedzyczasie zapomniales pytania.
                    )
                    ) Pytaniem *nie* jest: "Czy chcesz wejscia Polski do UE".
                    ) (czego dotyczy Twoje NIE)




                    WOW!!! Ja daję ci przykłady dlaczego ktoś za granicę nie powinien mieć prawa
                    głosowania w Polsce a ty mi zasówasz że to nie rozmowa o tym jak ci ludzie
                    głosują tylko czy mają prawo do głosowania. A więc jeszcze raz: Moje przykłady
                    pokazują tylko dlaczego ograniczenie głosowania ludzi którzy w kraju nie
                    mieszkają i którzy w kraju nie płacą podatków ma sens i wcale nie poruszają
                    żadnego konkretnego tematu jeśli chodzi o głosowanie. To są przykłady które
                    ilustrują jak dopuszczanie ludzi którzy w Polsce nie żyją może doprowadzić do
                    wyników które nie są w interesie Polaków którzy odczują ich
                    konsekwencje.Zroyumiałeś?
                    Klepanie w koło że jesteś za TAK nie jest dyskusją i na pewno niczego nie
                    udowodniło.



                    )
                    ) A jesli nadal twierdzisz ze Twoje NIE dotyczy prawa
                    ) wyborczego to dlaczego piszesz powyzej: "... bede
                    ) glosowal [przeciwko]" :-)



                    Czy ty naprawdę nie wiesz co to jest przykład użyty w dyskusji w celu
                    potwierdzenia czy udowodnienia teorii czy założenia? Znowu muszę ci jak
                    dziecku przeliterować że wcale nie zamierzam głosować w Polsce i tylko podałem
                    przykład dlaczego Polak za granicą nie powinien głosować. Co jest dobre dla
                    niego w USA może mieć zupełnie odwrotne konsekwencje dla Polaków w Polsce?






                    )
                    )
                    ) ) Ja kieruje się rozumem i dlatego nie obchodzi
                    ) ) mnie osobiście natychmiastowa konsekwencja mojego głosu.
                    )
                    ) ) Może ja planuje
                    ) ) powrót do kraju za 15 lat,
                    )
                    ) Troche konsekwencji, please. "Nigdy nie zamierzam
                    ) przyjechac" czy "moze za 15 lat" ??



                    hehehehheheheheheheheh
                    Czy ty naprawdę nie wiesz co to jest przykład użyty w dyskusji w celu
                    potwierdzenia czy udowodnienia teorii czy założenia? Znowu muszę ci jak
                    dziecku przeliterować że wcale nie zamierzam głosować w Polsce i tylko podałem
                    przykład dlaczego Polak za granicą nie powinien głosować ponieważ co jest dobre
                    dla niego w USA może mieć zupełnie odwrotne konsekwencje dla Polaków w Polsce?






                    )
                    )
                    ) ) ... dlaczego nie głosować za bardzo agresywnymi
                    ) ) zmianami które początkowo, powiedzmy przez pierwsze 8
                    ) lat, będą niesamowicie
                    ) ) surowe dla rodaków w kraju ale przez to będą szybciej
                    ) wprowadzone akurat na mój
                    ) )
                    ) ) powrót.
                    ) )
                    )
                    ) Wlasnie, dlaczego nie?
                    ) Twoje prawo!



                    Nie mówimy o tym czy ja mam czy nie mam do tego prawa. Mówimy o tym czy
                    powinienem mieć takie prawo.




                    ) (ale tylko wtedy, gdy *masz* prawo wyborcze na emigracji)
                    )
                    )
                    ) ) Swojej rodzinie mogę bardzo łatwo pomóc a kto pomoże
                    ) szarej reszcie?
                    )
                    ) Inwestorzy i pracodawcy rozwijajacy w Polsce szerokie
                    ) interesy gdy Ty i ja swoimi glosami przyczynimy sie do
                    ) wybrania w Polsce swiatlego, silnego, skutecznego i
                    ) stabilnego rzadu.


                    Zapomniałeś o tym 8 letnim kryzysie który mnie zupełnie nie interesował bo był
                    dla mnie bez konsekwencji:-)

                    Po co takie bezsensowne argumenty. Czy naprawdę nie rozumiesz że chodzi o to że
                    ktoś za granicę głosujący w swoim własnym interesie nie koniecznie głosuje w
                    interesie Polaków mieszkających w Polsce? Czy naprawdę nie rozumiesz że Polak w
                    Polsce zawsze głosuje w interesie Polaków mieszkających w Polsce ponieważ sam
                    tam mieszka?






                    )
                    )
                    ) ) To dlaczego nie pozwolisz w Polsce głosować Niemcom,
                    ) Francuzom, Anglikom i
                    ) ) Rosjanom. Oni też Polskę odwiedzają.
                    )
                    ) Gdzie napisalem ze nie pozwole?!
                    )
                    ) Alez oczywiscie ze pozwole!
                    ) Jak tylko bede mial prawa obywatelskie (w tym: prawo
                    ) glosowania w wyborach panstwowych) w Niemczech, Francji,
                    ) Rosji, USA, ...



                    Ty dalej o tym samym?
                    Na razie dałeś mi tylko jeden powód dlaczego obywatele Polski za granicą
                    powinni mieć prawo do głosowania. “Bo są obywatelami” hihih
                    Tematem dyskusji jest czy powinni mieć takie prawo i dlaczego hihihihi.






                    )
                    )
                    ) ) ktoś kto nie został wybrany nie może narzucać podatków.
                    ) Tak samo jak ktoś kto
                    ) ) nie płaci podatków nie powinien głosować.
                    )
                    ) Czy w USA "working poor", bezrobotni na utrzymaniu
                    ) panstwa i inni o minimalnych dochodach (wiec nie placacy
                    ) podatkow) sa pozbawieni czynnego prawa wyborczego?


                    Nie tylko że płacą jak kupują towary ale co najważniejsze to odczuwają na
                    własnej skórze konsekwencje głosowania.




                    )
                    )
                    ) ) Na człowieka który tak strasznie broni mojego prawa do
                    ) głosowania, czyli dla
                    ) ) człowieka który podobno uważa że każdego głos-zdanie
                    ) jest ważne, zachowujesz
                    ) ) się bardzo dziwnie w stosunku do tych którzy się z tobą
                    ) nie zgadzają.
                    )
                    ) "Chyba nie zrozumiales".
                    ) Na czym polega moje dziwne zachowanie?
                    ) (a nawet "bardzo dziwne")
                    ) Na tym, ze logicznie propaguje swoje poglady, wytykajac
                    ) czasem oponentom slabosc ich argumentow, pominiecia
                    ) istotnych przeslanek i brak konsekwencji?
                    )
                    ) Czy nie na tym polega dyskusja?
                    ) (w odroznieniu od kregu wzajemnej adoracji).
                    )
                    ) Ja nikomu nic nie nakazuje, ale korzystam z okazji aby
                    ) zaprezentowac swoje racje.
                    )
                    ) "Twoje prawo" prezentowac szeroko poglady odmienne --
                    ) ale, jezeli stajesz w szranki to pilnuj sie!
                    • greatwhite Tylko dla Kingfisha! 03.01.03, 02:51
                      Gość portalu: Kingfish napisał(a):

                      > Nawet dobrze że tak dużo o sobie myślisz to naprawdę poprawia samopoczucie.
                      > Klepanie w koło że jesteś za TAK nie jest dyskusją i na pewno niczego nie
                      > udowodniło.
                      > Mam dla ciebie nowego Nika: Hot Dog Steam.
                      >
                      >
                      > pzdr

                      Daj sobie spokój z tym gościem. Szkoda czasu. On nawet twoich postów nie czyta
                      albo zupełnie nie rozumie.
                      Strata czasu!
                      Ot taki napuszony kogucik!
                      Albo Hot Dog Steam-I like this one alot!
                      • napuszony_kogucik Sorry, Duzy Bialy ... 03.01.03, 06:46
                        ... ale juz ze mnie taki cham ze uwielbiam czytac
                        prywatne listy.

                        > > Mam dla ciebie nowego Nika: Hot Dog Steam.
                        Eeee, hotdogami rzygam.

                        > Ot taki napuszony kogucik!
                        Ale to mi sie podoba!

                        dyzma_
                    • dyzma_ OK, no to teraz w miare krotko 03.01.03, 03:55
                      > Czy naprawdę nie rozumiesz że chodzi o to że ktoś za
                      granicę głosujący w swoim własnym interesie nie
                      koniecznie głosuje w interesie Polaków mieszkających w
                      Polsce?

                      > Czy naprawdę nie rozumiesz że Polak w Polsce zawsze
                      głosuje w interesie Polaków mieszkających w Polsce
                      ponieważ sam tam mieszka?


                      King,
                      Rozumiem co twierdzisz powyzej i uwazam ze to nieprawda.

                      Zaczne od drugiego zdania.

                      Wlasciwa wersja jest taka:

                      "Polak w Polsce glosuje z reguly przeciwko interesom
                      jakichs innych Polakow mieszkajacych W Polsce"

                      Polak glosujacy w Polsce nie glosuje w jakims ogolnym
                      interesie "Polakow mieszkajacych w Polsce" ale *w bardzo
                      waskim wlasnym osobistym interesie i w interesie jemu
                      bliskiej grupy plemeinnej (rodzina, przyjaciele,
                      wspolnicy w zawodzie, interesach itp.)*. Wlasnie dlatego,
                      ze w Polsce mieszka.

                      Co to takiego "interes Polakow"?
                      Ktorych Polakow?
                      Czy w takim samym "interesie Polakow" glosuja Geremek,
                      Urban, Leper, Borowski, wlasciciel kamienicy i jego
                      lokatorzy, robotnik z Ozarowa i dyrektor spolki akcyjnej
                      likwidujacej ten zaklad, ... (dopisz dalej)

                      A teraz pierwsze zdanie:

                      Polak za granica, jesli juz pofatyguje sie glosowac w
                      polskich wyborach to glosuje takze w interesie wlasnej
                      grupy plemiennej ale juz znacznie wezszej (rodzina i
                      przyjaciele w Polsce), jest znacznie mniej sklonny
                      glosowac "na szkode" innych grup (bo mu bezposrednio nie
                      zagrazaja) a za to, dzieki perspektywie oddalenia i
                      znajomosci zewnetrznych opinii o Polsce/Polakach,
                      bardziej zdolny i sklonny glosowac w sposob przynoszacy
                      korzysc "prestizowi Polski", "wizerunkowi Polakow", itp.
                      wartosciom standardowo dzisiaj wysmiewanym.

                      Podsumowanie:

                      1)Polak za granica *powinien miec* prawo wyborcze,
                      poniewaz wyniki wyborow w Polsce wplywaja na jego zycie.
                      (W roznym stopniu, zaleznie od biezacych zwiazkow z Polska).

                      2) Tak w Polsce, jak i poza nia, korzystanie z tego prawa
                      nie jest obowiazkowe/przymusowe.

                      3) Emigranci celowo nie korzystajacy z tego prawa
                      faktycznie sami pozbawiaja sie obywatelstwa. Jaki maja
                      tytul do nazywania siebie "obywatelami Polskimi" i do
                      czego te resztki obywatelstwa sa im potrzebne? Do tego,
                      zeby nie placic za polskie wizy?

                      Do zobaczenia przy nastepnych wyborach!
                      W intresie wlasnym i Polski bede sie staral abysmy weszli
                      do UE i pozniej wybrali prezydenta ktory nie stanie sie
                      miedzynarodowym posmiewiskiem :-)

                      Ps.
                      Sorry, King, moze UE oslabi USA ale tak na prawde to nie
                      sadze. Silna zewnetrzna konkurencja moze takze spowodowac
                      dalsze unowoczesnienie i zwiekszenie Waszej wydajnosci.

                      "Adapt, or die!"
    • dyzma_ Baba, a Twoja opinia ? 02.01.03, 23:16
    • Gość: babariba Sytuacja jest schizofreniczna nieco IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 03.01.03, 00:13
      bo przeciez obywatelstwo, to nie tylko prawo do posługiwania się polskim
      paszportem, ale takze kwestia obowiązku wobec własnego kraju.
      Obowiązku, który powinien tu być napisany wielkimi literami i wielkimi literami
      traktowany.
      Prawo głosowania zahacza takze o kwestie lojalności.
      Wobec którego kraju powinien być lojalny podwójny obywatel???
      Wobec kraju pochodzenia, którego obywatelstwo ma "bez łaski", którego kultura
      go ukształtowała, gdzie ma groby przodków, gdzie zostawił pierwsze narzeczone,
      kumpli z podwórka itd. ...
      Czy wobec kraju osiedlenia, któremu lojalność przyrzekał nabywając nowe
      (drugie) obywatelstwo.
      Sprawa nie jest błaha.
      Uczestnicy tego wątku, to przewaznie obywatele Polski i obywatele (lub
      rezydenci) St. Zjednoczonych. Zrobiło nam się teraz tak, ze stosunki polityczne
      między naszymi krajami układają się przyjaznie.
      Ale, jak powinien zachować się podwójny obywatel w sytuacji, w której
      powstałaby płaszczyzna konfliktowa? Która lojalność powinna być wazniejsza?
      Kwestia jest fundamentalna, bo nie dotyczy wyłącznie krajów, z którymi stosunki
      układają się na płaszczyznie przyjacielskiej, lub choćby poprawnej.
      W tej chwili obowiązujące przepisy dają uprawnienia do głosowania wszystkim
      obywatelom polskim, choćby nawet świadomie wybrali sobie za kraj osiedlenia
      państwo Polsce nieprzyjazne i świadomie przyjęli obywatelstwo tego państwa,
      czyli zobowiazali się do lojalności wobec tego państwa tez.
      I taki Polak ma tez miec prawo do kształtowania poprzez udział w wyborach
      sytuacji politycznej w naszym kraju??? Nie chcę tu uzywać przykładów
      konkretnych państw...
      Pojawiły się w wątku takze aspekty egoistyczne, jeśli to tak mozna nazwać,
      prezentowane przede wszystkim przez dyzmę. Częściowo rozumiem tą postawę,
      prezentowaną przez człowieka w Polsce urodzonego, wykształconego,
      ukształtowanego (tak sądzę) i niewykluczającego powrotu. Ale sprawa ta ma tez
      dwa końce.
      Mam ja bowiem pod ręką dwa podobne przykłady, oba dotyczą ludzi młodych, nie
      uwikłanych (na razie przynajmniej) w polskość z całym jej bagazem rzeczy
      dobrych i tych mniej dobrych.
      Przykład pierwszy, to przykład osiemnastolatka urodzonego w Polsce z matki
      Meksykanki i ojca Polaka. Chłopaki przy rejestracji dziecka rodzice
      zadeklarowali polskie obywatelstwo. Potem matka wyjechała z dzieckiem do
      Meksyku, kontakty urwały się całkowicie i teraz nie wiadomo nawet, czy młody
      cłowiek wie, ze miał w zyciu epizod polski. Co nie zmienia faktu, ze ma pełne
      prawo pójść kiedyś do polskiej ambasady w Mexico City i skutecznie domagać się
      polskiego paszportu. A potem poprzez udział w wyborach wpływać na bieg spraw w
      kraju urodzenia.
      Jak wpływać??? - Kto to wie?...
      Przykład drugi dotyczy młodego człowieka urodzonego w Antypodzie z rodziców
      Polaków, którzy przyjmując tamtejsze obywatelstwo nie zrzekli się polskiego.
      Czyli dziecku tez przysługuje polski paszport. A konsewkencje są podobne, jak w
      przykładzie pierwszym...

      I z takich dylematów wziął si ten wątek.
      • Gość: Kingfish Re: Sytuacja jest schizofreniczna nieco IP: *.dyn.optonline.net 03.01.03, 03:52
        Gość portalu: babariba napisał(a):

        > bo przeciez obywatelstwo, to nie tylko prawo do posługiwania się polskim
        > paszportem, ale takze kwestia obowiązku wobec własnego kraju.
        > Obowiązku, który powinien tu być napisany wielkimi literami i wielkimi
        literami
        >
        > traktowany.
        > Prawo głosowania zahacza takze o kwestie lojalności.
        > Wobec którego kraju powinien być lojalny podwójny obywatel???
        > Wobec kraju pochodzenia, którego obywatelstwo ma "bez łaski", którego kultura
        > go ukształtowała, gdzie ma groby przodków, gdzie zostawił pierwsze
        narzeczone,
        > kumpli z podwórka itd. ...
        > Czy wobec kraju osiedlenia, któremu lojalność przyrzekał nabywając nowe
        > (drugie) obywatelstwo.
        > Sprawa nie jest błaha.
        > Uczestnicy tego wątku, to przewaznie obywatele Polski i obywatele (lub
        > rezydenci) St. Zjednoczonych. Zrobiło nam się teraz tak, ze stosunki
        polityczne
        >
        > między naszymi krajami układają się przyjaznie.
        > Ale, jak powinien zachować się podwójny obywatel w sytuacji, w której
        > powstałaby płaszczyzna konfliktowa? Która lojalność powinna być wazniejsza?






        Bardzo logicznie napisane.
        Właśnie taki skrajny przykład dwóch nieprzyjaznych krajów ilustruje dlaczego
        obywatel nie mieszkający w kraju powinien tymczasowo stracić prawo do
        głosowania.
        Może mieszkający za granicą obywatel powinien stracić te prawo tymczasowo i
        odzyskać je po powrocie do Polski. Nikt nikogo do wyjazdów nie zmusza ale nikt
        nie może też zagwarantować że osobnik ten ma zamiar wracać.








        Kwestia jest fundamentalna, bo nie dotyczy wyłącznie krajów, z którymi stosunki
        >
        > układają się na płaszczyznie przyjacielskiej, lub choćby poprawnej.
        > W tej chwili obowiązujące przepisy dają uprawnienia do głosowania wszystkim
        > obywatelom polskim, choćby nawet świadomie wybrali sobie za kraj osiedlenia
        > państwo Polsce nieprzyjazne i świadomie przyjęli obywatelstwo tego państwa,
        > czyli zobowiazali się do lojalności wobec tego państwa tez.
        > I taki Polak ma tez miec prawo do kształtowania poprzez udział w wyborach
        > sytuacji politycznej w naszym kraju??? Nie chcę tu uzywać przykładów
        > konkretnych państw...
        > Pojawiły się w wątku takze aspekty egoistyczne, jeśli to tak mozna nazwać,
        > prezentowane przede wszystkim przez dyzmę. Częściowo rozumiem tą postawę,
        > prezentowaną przez człowieka w Polsce urodzonego, wykształconego,
        > ukształtowanego (tak sądzę) i niewykluczającego powrotu. Ale sprawa ta ma tez
        > dwa końce.
        > Mam ja bowiem pod ręką dwa podobne przykłady, oba dotyczą ludzi młodych, nie
        > uwikłanych (na razie przynajmniej) w polskość z całym jej bagazem rzeczy
        > dobrych i tych mniej dobrych.
        > Przykład pierwszy, to przykład osiemnastolatka urodzonego w Polsce z matki
        > Meksykanki i ojca Polaka. Chłopaki przy rejestracji dziecka rodzice
        > zadeklarowali polskie obywatelstwo. Potem matka wyjechała z dzieckiem do
        > Meksyku, kontakty urwały się całkowicie i teraz nie wiadomo nawet, czy młody
        > cłowiek wie, ze miał w zyciu epizod polski. Co nie zmienia faktu, ze ma pełne
        > prawo pójść kiedyś do polskiej ambasady w Mexico City i skutecznie domagać
        się
        > polskiego paszportu. A potem poprzez udział w wyborach wpływać na bieg spraw
        w
        > kraju urodzenia.
        > Jak wpływać??? - Kto to wie?...
        > Przykład drugi dotyczy młodego człowieka urodzonego w Antypodzie z rodziców
        > Polaków, którzy przyjmując tamtejsze obywatelstwo nie zrzekli się polskiego.
        > Czyli dziecku tez przysługuje polski paszport. A konsewkencje są podobne, jak
        w
        >
        > przykładzie pierwszym...
        >
        > I z takich dylematów wziął si ten wątek.
      • dyzma_ Nie tak znow schizofreniczna 03.01.03, 05:44
        Gość portalu: babariba napisał(a):

        > Wobec którego kraju powinien być lojalny podwójny
        obywatel???

        O tym kazdy podwojny musi zadecydowac indywidualnie,
        gdyby znalazl sie w takiej pozalowania godnej sytuacji.


        > Przykład pierwszy, to przykład osiemnastolatka
        urodzonego w Polsce z matki
        > Meksykanki i ojca Polaka. Chłopaki przy rejestracji
        dziecka rodzice
        > zadeklarowali polskie obywatelstwo. Potem matka
        wyjechała z dzieckiem do
        > Meksyku, kontakty urwały się całkowicie i teraz nie
        wiadomo nawet, czy młody
        > cłowiek wie, ze miał w zyciu epizod polski. Co nie
        zmienia faktu, ze ma pełne
        > prawo pójść kiedyś do polskiej ambasady w Mexico City i
        skutecznie domagać się
        > polskiego paszportu. A potem poprzez udział w wyborach
        wpływać na bieg spraw w
        > kraju urodzenia.
        > Jak wpływać??? - Kto to wie?...


        Moim zdaniem: chlopak powinien miec prawa obywatelskie.

        Dlaczego?
        Miedzy innymi, dla zasady i dla uproszczenia procedur.
        (poza tym
      • napuszony_kogucik O konflikcie lojalnosci. 06.01.03, 00:54
        Baba, wiesz czemu to tak malo pasjonujacy temat: Bo jest
        praktycznie martwy.

        Prawie wszyscy polscy emigranci zyja obecnie w krajach,
        ktorych interesy ==w najwazniejszych sprawach== sa bardzo
        zbiezne z interesem Polski, wiec powstanie ostrego
        konfliktu lojalnosci jest dla nas niezwykle malo
        prawdopodobne.

        Szkoda czasu na kombinowanie "co by bylo gdyby" wrocily
        czasy Gierka, gdy tego rodzaju dylemat rzeczywiscie mogl
        dotyczyc bardzo wielu (a miedzy nimi ...... no, sama
        wiesz, KOGO :)
    • apolinary2 Re: czy 'zagraniczni Polacy' powinni mieć prawo.. 03.01.03, 00:55

      Nie jeżeli wyjechali dobrowolnie z Kraju !
      /tzw emigracja ekonomiczna /
      Pozostali np. Polacy z Kazachstanu powinni mieć przynajmniej
      prawo głosu
      / To wstyd że panstwo nie potrafi zapewnić im możliwości
      powrotu /

      Pozdrowienia

      ps1 Pisze z Kraju

      ps2 ten Kraj to POLSKA
      / to dla debi.../
      • dyzma_ Klasyfikator sie znalazl ... 03.01.03, 01:26
        ... na "dobrych" i "zlych" Polakow (emigrantow).


        apolinary2 napisał:

        >
        > Nie jeżeli wyjechali dobrowolnie z Kraju !
        > /tzw emigracja ekonomiczna /
        > Pozostali np. Polacy z Kazachstanu powinni mieć
        przynajmniej
        > prawo głosu
        > / To wstyd że panstwo nie potrafi zapewnić im możliwości
        > powrotu /


        Ciekaw jestem jak proponujesz prowadzic weryfikacje
        intencji emigranta
        • apolinary2 Re: Klasyfikator sie znalazl ... 03.01.03, 16:52
          dyzma_ napisał(a):

          > ... na "dobrych" i "zlych" Polakow (emigrantow).
          >
          >
          > apolinary2 napisał:
          >
          > >
          > > Nie jeżeli wyjechali dobrowolnie z Kraju !
          > > /tzw emigracja ekonomiczna /
          > > Pozostali np. Polacy z Kazachstanu powinni mieć
          > przynajmniej
          > > prawo głosu
          > > / To wstyd że panstwo nie potrafi zapewnić im możliwości
          > > powrotu /
          >
          >
          > Ciekaw jestem jak proponujesz prowadzic weryfikacje
          > intencji emigranta
          • napuszony_kogucik Re: Klasyfikator sie znalazl ... 05.01.03, 00:09
            apolinary2 napisał:

            > Kto wyjechał dobrowolnie to sam się pozbawił prawa
            głosu !
            > /emigracja ekonomiczna/

            Sam pozbawia sie prawa glosu ten kto traci obywatelstwo
            popelniajac zbrodnie zdrady kraju.

            Czy emigracja zarobkowa to wlasnie taka zbrodnia?
    • dreptak2k Re: czy 'zagraniczni Polacy' powinni mieć prawo.. 03.01.03, 01:42
      A moze troche inaczej? Ja sam jestem 'zagranicznym Polakiem'. Nigdy w zadnych
      wyborach nie bralem udzialu z powodow, ktore zostaly poruszone powyzej. W
      kwestii eu zastanawiam sie jednak, czy nie zmienic zdania.

      Dlaczego?

      Bo po wstapieniu do eu moze bede mogl pojechac do Polski, prawa ktorego wladze
      PRL2 konsekwetnie mi odmawiaja.

      Podobnie, gdybym mial prawo glosowac (i glos ten jakos by sie liczyl) w
      referendum tn. upadku totalitaryzmu w Koreii pln, prawdopodobnie bym glosowal.
      • dyzma_ Co takiego ?! 03.01.03, 02:42
        dreptak2k napisał:

        > Bo po wstapieniu do eu moze bede mogl pojechac do
        Polski, prawa ktorego wladze
        > PRL2 konsekwetnie mi odmawiaja.

        W jaki sposob??
        • dreptak2k Re: Co takiego ?! 03.01.03, 03:54
          dyzma_ napisał(a):
          >
          > W jaki sposob??

          Poniewaz wladza ustalila miedzy soba, ze moj pobyt w Polsce bedzie albo
          nielegalny albo niemoralny.

          Po wstapieniu do unii konsekwencja bedzie wstapienie do Schengen (czy tak sie
          to pisze?). A wtedy polskie wladze beda mogly - Komentator, powiedz panu, co
          mnie polskie wladze beda mnie mogly zrobic!

          • dyzma_ Wisi Ci nade lbem wyrok ?? 03.01.03, 04:02
            dreptak2k napisał:

            > wladza ustalila miedzy soba, ze moj pobyt w Polsce
            bedzie albo
            > nielegalny albo niemoralny.

            Pobiles kogos? Zgwalciles?
            Spieprzyles z bronia z jednostki prosto za granice?
            (molojec :-)
            Szpiegowales dla mosadu? cia? stasi?

            O co @$#!*& chodzi?

            > Po wstapieniu do unii konsekwencja bedzie wstapienie do
            Schengen (czy tak sie
            > to pisze?). A wtedy polskie wladze beda mogly -
            Komentator, powiedz panu, co
            > mnie polskie wladze beda mnie mogly zrobic!

            Polskie wladze beda mogly Panu dreptak2k-owi skoczyc!

            Ale dlaczego nie moga mu skoczyc juz dzisiaj?!

            • dyzma_ Juz wiem! "Legion Etranger", Tak? 03.01.03, 13:53
    • greatwhite zdecydowanie NIE! nt! 03.01.03, 02:45
    • Gość: hawk Re: Tak powinienem IP: proxy / *.vc.shawcable.net 03.01.03, 04:16
      Po pierwsze jestem obywatelem, a wiec mam prawo do glosowania jak i do innych
      rzeczy, podobnie jak inni obywatele kraju.
      Po drugie, Kwasniewski i Miller sie trzymaja mnie jak wesz kozucha, Kwasniewski
      nie wyraza zgody na moje dobrowolne pozbycie sie obywatelstwa.
      Po trzecie, czesto jestem w Polsce, i Polska korzysta na tym, poniewaz co roku
      zajezdza tam kilka tysiecy zielonych, ktore nie tylko ozywiaja Polska
      gospodarke, ale czesc ich trafia do Skarbu Panstwa, tymczasem znam sporo
      obywateli Polski mieszkajacych w kraju ktorzy sa dla kraju ciezarem, poniewaz
      nie tylko nic nie klada do kasy panstwowej ale zabieraja z niej.
      Po czwarte, w Polsce zaczyna mi sie podobac coraz bardziej, ktorz wie, byc moze
      za kilka lat bede spowrotem.
      Dalej, ktos tu przesadzil mowiac iz wspolnie decyduje o gospodarce, losach
      kraju, itd. niestety ale kto inny decyduje o tym, a Titusa nie pyta sie o
      zdanie.
      • Gość: babariba bardzo wygodna to postawa... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 03.01.03, 09:18
        Gość portalu: hawk napisał(a):

        > Po pierwsze jestem obywatelem, a wiec mam prawo do glosowania jak i do innych
        rzeczy, podobnie jak inni obywatele kraju.
        > Po drugie, Kwasniewski i Miller sie trzymaja mnie jak wesz kozucha,
        Kwasniewski nie wyraza zgody na moje dobrowolne pozbycie sie obywatelstwa.
        > Po trzecie, czesto jestem w Polsce, i Polska korzysta na tym, poniewaz co
        roku zajezdza tam kilka tysiecy zielonych, ktore nie tylko ozywiaja Polska
        gospodarke, ale czesc ich trafia do Skarbu Panstwa, tymczasem znam sporo
        obywateli Polski mieszkajacych w kraju ktorzy sa dla kraju ciezarem, poniewaz
        nie tylko nic nie klada do kasy panstwowej ale zabieraja z niej.
        > Po czwarte, w Polsce zaczyna mi sie podobac coraz bardziej, ktorz wie, byc
        moze za kilka lat bede spowrotem.
        > Dalej, ktos tu przesadzil mowiac iz wspolnie decyduje o gospodarce, losach
        kraju, itd. niestety ale kto inny decyduje o tym, a Titusa nie pyta sie o
        zdanie.
        *************************************************************************

        ...bo jest to postawa z palety postaw niekoniecznie przez hawka w innych
        kontekstach akceptowana, mianowicie jest to postawa quasi-ROSZCZENIOWA.

        hawk bowiem domaga się prawa do decydowania o kształcie spraw w kraju wolny od
        konieczności ponoszenia odpowiedzialności za swoje decyzje.

        W jednym z postów zamieszczonych wyżej za przykład użyto Andrzeja L.
        i "protestantów z Ożarowa" i jest to przykład niedobry, ponieważ jakby nie
        zagłosowali Polacy z kraju (i co by nie myśleć o jakości ich wyborów), to oni
        właśnie osobiście, na własnej skórze poniosą konsekwencje swoich wyborów. I
        Andrzej L. i ożarowscy "protestanci" też. hawk natomiast nie.

        hawk (i dyzma) domagają się prawa do decydowania do robienia nam (w
        Polsce) "dobrze" bez konieczności uczestniczenia w robieniu tej dobrości.
        Oni popatrzą sobie na to z daleka, a jak "dobrze" już będzie zrobione, to może
        łaskawie do Polski wrócą. A jak nie wyjdzie... to nasza "krajowych" Polaków
        problema.

        A poza tym otwarta jest ciągle i tak naprawdę niedyskutowana tu jeszcze jest
        kwestia etyczna, czyli kwestia możliwego konfliktu lojalności pomiędzy
        ojsczyzną pochodzenia i "ojczyzną" z wyboru.

        Pisze o tym nieco kingfish, posługując się przykładem polskiej akcesji do UE.
        Z brutalną szczerością deklaruje (nie wiadomo, na użytek tej dyskusji tylko,
        czy taki ma projekt naprawdę), że gdyby miał pójść na referendum akcesyjne -
        zagłosuje na "nie", bo (w tym wątku myślowym) akcesja Polski do struktur
        europejskich nie leży w interesie "drugiej ojczyzny" kingfisha.

        W tym rozumowaniu nie ma fałszu, prezentowany jest możliwy konkretny wybór
        konkretnej lojalności. I ja taki wybór rozumiem. Tylko dlaczego facet z
        Ameryki, który w Polsce nie był 25 lat (i niekoniecznie się do Polski wybiera)
        ma współdecydować o moich możliwościach życiowych, np. o moim prawie do
        LEGALNEGO osiedlenia się w Hamburgu za półtora roku???

        I dlaczego ma realnie współdecydować o biegu spraw w Rzeczypospolitej, kiedy
        jego wybory dyktowane są interesami innego niż Polska państwa?
        • napuszony_kogucik O robieniu dobrze 03.01.03, 13:45
          Gość portalu: babariba napisał(a):

          > hawk (i dyzma) domagają się prawa do decydowania do
          robienia nam (w Polsce) "dobrze" bez konieczności
          uczestniczenia w robieniu tej dobrości.

          Niczego sie nie domagamy.
          Mamy prawo.
          I bedziemy zwalczac wszelkie proby jego ograniczenia.

          Tylko ze to NIE jest takie prawo, ktore formulujesz powyzej.

          Mamy prawo do czynnego popierania (poprzez glosowanie)
          pragnieni i dazen.naszym mieszkajacych w Polsce rodzicow,
          rodzenstwa, siostrzencow i bratankow, wujow, drogich
          kuzynow i przyjaciol.

          Znamy dobrze ich pragnienia i obawy. Sami nam o tym
          dokladnie opowiedzieli i nadal codziennie opowiadaja.
          Czesto tez widzimy tez ich sytuacje i jej zmiany
          osobiscie, podzczas wizyt w kraju.

          Mamy tez na koniec prawo do glosowania we wlasnym
          interesie gdyz w robieniu miejscowej polskiej dobroci
          uczestniczylismy przez wiele poprzednich lat (w moim
          przypadku, przez 30) i czesto mamy w Polsce dorobek
          intelektualny lub majatek, ktorego nadal jestesmy
          autorami i wlascicielami.

          A o tym, ze skutki glosowan w Polsce dotykaja nas
          osobiscie i bezposrednio, pisalem juz poprzednio.

          Przezylem w Posce 30 lat, i niech mi ktos uzasadni
          dlaczego czlowiek, ktory wczoraj stal sie formalnie
          dorosly ma miec wieksze ode mnie prawo do wplywania na
          *najwazniejsze sprawy kraju* (i na zycie moich krewnych)
          tylko dlatego ze ma staly adres w Polsce.
        • dyzma_ O przykladach 03.01.03, 15:46
          Gość portalu: babariba napisał(a):

          > W jednym z postów zamieszczonych wyżej za przykład użyto Andrzeja L.
          > i "protestantów z Ożarowa" i jest to przykład niedobry, ponieważ jakby nie
          > zagłosowali Polacy z kraju (i co by nie myśleć o jakości ich wyborów), to oni
          > właśnie osobiście, na własnej skórze poniosą konsekwencje swoich wyborów. I
          > Andrzej L. i ożarowscy "protestanci" też. hawk natomiast nie.

          Przyklad byl taki:

          ... dlaczego eksmarszalek Andrzej L. i jakis
          "protestant" z Ursusa czy z gdzies tam, maja miec prawo
          wplyniecia na los ojca meksykanina a jego wlasny syn ma
          tego prawa nie miec?

          Niedobry przyklad?

          Czy ten syn nie poniesie osobiscie i "na wlasnej skorze" (duszy, sumieniu)
          konsekwencji swojej wyborczej decyzji?

        • Gość: Kingfish Jeszcze raz NIE! IP: *.dyn.optonline.net 03.01.03, 17:01
          Gość portalu: babariba napisał(a):

          > Gość portalu: hawk napisał(a):
          >
          > > Po pierwsze jestem obywatelem, a wiec mam prawo do glosowania jak i do inn
          > ych
          > rzeczy, podobnie jak inni obywatele kraju.
          > > Po drugie, Kwasniewski i Miller sie trzymaja mnie jak wesz kozucha,
          > Kwasniewski nie wyraza zgody na moje dobrowolne pozbycie sie obywatelstwa.
          > > Po trzecie, czesto jestem w Polsce, i Polska korzysta na tym, poniewaz co
          > roku zajezdza tam kilka tysiecy zielonych, ktore nie tylko ozywiaja Polska
          > gospodarke, ale czesc ich trafia do Skarbu Panstwa, tymczasem znam sporo
          > obywateli Polski mieszkajacych w kraju ktorzy sa dla kraju ciezarem,
          poniewaz
          > nie tylko nic nie klada do kasy panstwowej ale zabieraja z niej.
          > > Po czwarte, w Polsce zaczyna mi sie podobac coraz bardziej, ktorz wie, byc
          >
          > moze za kilka lat bede spowrotem.
          > > Dalej, ktos tu przesadzil mowiac iz wspolnie decyduje o gospodarce, losach
          >
          > kraju, itd. niestety ale kto inny decyduje o tym, a Titusa nie pyta sie o
          > zdanie.
          > *************************************************************************
          >
          > ...bo jest to postawa z palety postaw niekoniecznie przez hawka w innych
          > kontekstach akceptowana, mianowicie jest to postawa quasi-ROSZCZENIOWA.
          >
          > hawk bowiem domaga się prawa do decydowania o kształcie spraw w kraju wolny
          od
          > konieczności ponoszenia odpowiedzialności za swoje decyzje.
          >
          > W jednym z postów zamieszczonych wyżej za przykład użyto Andrzeja L.
          > i "protestantów z Ożarowa" i jest to przykład niedobry, ponieważ jakby nie
          > zagłosowali Polacy z kraju (i co by nie myśleć o jakości ich wyborów), to oni
          > właśnie osobiście, na własnej skórze poniosą konsekwencje swoich wyborów. I
          > Andrzej L. i ożarowscy "protestanci" też. hawk natomiast nie.
          >
          > hawk (i dyzma) domagają się prawa do decydowania do robienia nam (w
          > Polsce) "dobrze" bez konieczności uczestniczenia w robieniu tej dobrości.
          > Oni popatrzą sobie na to z daleka, a jak "dobrze" już będzie zrobione, to
          może
          > łaskawie do Polski wrócą. A jak nie wyjdzie... to nasza "krajowych" Polaków
          > problema.
          >
          > A poza tym otwarta jest ciągle i tak naprawdę niedyskutowana tu jeszcze jest
          > kwestia etyczna, czyli kwestia możliwego konfliktu lojalności pomiędzy
          > ojsczyzną pochodzenia i "ojczyzną" z wyboru.
          >
          > Pisze o tym nieco kingfish, posługując się przykładem polskiej akcesji do UE.
          > Z brutalną szczerością deklaruje (nie wiadomo, na użytek tej dyskusji tylko,
          > czy taki ma projekt naprawdę),


          Po mimo tego że w zasadzie całe swoje dorosłe życie spędziłem w USA i prawie
          wogóle nie mam kontaktu z Polską, oczywiście nie licząc forum, to życzę Polakom
          zdrowej, demokratycznej i silnej ojczyzny. Moje stanowisko na tym wątku
          związane z Uniom europejską nie jest moją opinią i było tylko przykładem
          dlaczego obcokrajowiec nie powinien głosować.


          że gdyby miał pójść na referendum akcesyjne -
          > zagłosuje na "nie", bo (w tym wątku myślowym) akcesja Polski do struktur
          > europejskich nie leży w interesie "drugiej ojczyzny" kingfisha.
          >
          > W tym rozumowaniu nie ma fałszu, prezentowany jest możliwy konkretny wybór
          > konkretnej lojalności. I ja taki wybór rozumiem. Tylko dlaczego facet z
          > Ameryki, który w Polsce nie był 25 lat (i niekoniecznie się do Polski
          wybiera)
          > ma współdecydować o moich możliwościach życiowych, np. o moim prawie do
          > LEGALNEGO osiedlenia się w Hamburgu za półtora roku???


          No właśnie!
          Ale poza tym problemem lojalności istnieje jeszcze problem który wywodzi się z
          tego że prawie każdy człowiek głosuje w kierunku polepszenia własnego bytu. To
          jest normalne i w przypadku Polaków mieszkających w Polsce zawsze zapewnia że
          głosują w najlepszym interesie kraju i swoich rodaków. Przynajmniej w to wierzą
          ponieważ wynik wyborów odczuwają na własnej skórze. A jak to jest z kimś
          mieszkającym za granicą? On również głosuje z myślą o sobie ale ponieważ nie
          mieszka w Polsce on będzie głosował za ustawami które poprawią jego sytuację w
          kraju w którym mieszka a nie w Polsce.


          >
          > I dlaczego ma realnie współdecydować o biegu spraw w Rzeczypospolitej, kiedy
          > jego wybory dyktowane są interesami innego niż Polska państwa?


          Nie powinien współdecydować ponieważ w przykładzie podanym przez ciebie
          powyżej, mówiąc o dwóch nieprzyjaznych krajach, jest to również sprawa
          bezpieczeństwa narodowego.
          Uważam że obywatel mieszkający za granicą powinien tymczasowo stracić prawo do
          głosowania. Wyjazd za granicę nie jest przymusowy a więc nie odbierasz nikomu
          praw obywatelskich które można natychmiast odzyskać po powrocie do kraju.
          Pzdr.



    • dyzma_ Do NIE 03.01.03, 04:35
      Czy jestescie w pelni zadowoleni ze skladu Sejmu i
      poziomu dyskusji tamze?

      Czy bedzie OK i naprawde w najmniejszym stopniu nie
      wplynie na Wasze zycie gdy w Polsce ludzie "we wlasnym
      interesie" wybiora wiekszosciowa koalicje LPR/Samoobrona?

      Dla mnie nie jest to OK.
      Dlatego ciesze sie ze mam prawo wyborcze, uwazam ze
      powinienem je miec, bede przeciwny probom jego
      ograniczenia i owszem, ZAMIERZAM Z NIEGO KORZYSTAC, przy
      kazdej mozliwosci.

      Jesli Wy sie powstrzymacie, to wlasciwie tym lepiej!
      Moj glos bedzie mial wieksza wage.

      Obiecujecie sie powstrzymac ?? :-)



      ------------
      Skoro decyzje polityczne w Polsce wam "wisza", to czemu
      interesujecie sie sprawami polskimi, czytajac Wyborcza?

      Piszecie w wiekszosci: "mieszkam w USA i uwazam ze NIE".

      Otoz, ja nie mieszkam w USA.
      Moze to jest istotna roznica. Moze ten Wasz "melting pot"
      po prostu dziala bardzo skutecznie?

      Znam nieco takich przypadkow osobiscie.
      Deklarowanie oderwania od spraw poprzedniego kraju ma
      dowodzic otoczeniu jak znakomicie pacjent juz zintegrowal
      sie z otoczeniem i ze nie jest juz "nowy".

      Mnie, dzieki jakosci mojego nowego "plemienia", nie jest
      to na szczescie w najmniejszym stopniu potrzebne :-)

      • Gość: Kingfish Do Błazna DYzMA! IP: *.dyn.optonline.net 03.01.03, 17:22
        dyzma_ napisał(a):

        >
        > ------------
        > Skoro decyzje polityczne w Polsce wam "wisza", to czemu
        > interesujecie sie sprawami polskimi, czytajac Wyborcza?
        >
        > Piszecie w wiekszosci: "mieszkam w USA i uwazam ze NIE".
        >
        > Otoz, ja nie mieszkam w USA.
        > Moze to jest istotna roznica. Moze ten Wasz "melting pot"
        > po prostu dziala bardzo skutecznie?
        >
        > Znam nieco takich przypadkow osobiscie.
        > Deklarowanie oderwania od spraw poprzedniego kraju ma
        > dowodzic otoczeniu jak znakomicie pacjent juz zintegrowal
        > sie z otoczeniem i ze nie jest juz "nowy".
        >
        > Mnie, dzieki jakosci mojego nowego "plemienia", nie jest
        > to na szczescie w najmniejszym stopniu potrzebne :-)


        I ta wypocina udowodniła tylko że jesteś nie myślącym błaznem. Jesteś bardzo
        dziwnym człowiekiem który niby docenia każdy głos bez wzglądu w którą strone
        jest rzucony a w dyskusjach rzucasz się do gardła i obrażasz tych którzy się z
        tobą nie zgadzają.
        A może debilu pomyślisz trochę i zamiast nas obrażać tym ostatnim idiotycznym
        postem zdasz sobie sprawę że może my jesteśmy za NIE ponieważ kochamy Polskę i
        nasze doświadczenie za granicą dyktuje nam takie stanowisko z myślą o dobrze
        Polski i Polaków?


        I ta wypocina udowodniła tylko że jesteś nie myślącym błaznem. Jesteś bardzo
        dziwnym człowiekiem który niby docenia każdy głos bez wzglądu w którą strone
        jest rzucony a w dyskusjach rzucasz się do gardła i obrażasz tych którzy się z
        tobą nie zgadzają.
        A może debilu pomyślisz trochę i zamiast nas obrażać tym ostatnim idiotycznym
        postem zdasz sobie sprawę że może my jesteśmy za NIE ponieważ kochamy Polskę i
        nasze doświadczenie za granicą dyktuje nam takie stanowisko z myślą o dobrze
        Polski i Polaków?



        • napuszony_kogucik Re: Do Błazna DYzMA! 03.01.03, 17:42
          Gość portalu: Kingfish napisał(a):

          > dyzma_ napisał(a):
          >
          > > Deklarowanie oderwania od spraw poprzedniego kraju ma
          > > dowodzic otoczeniu jak znakomicie pacjent juz zintegrowal
          > > sie z otoczeniem i ze nie jest juz "nowy".

          No coz. Obrazeni tym moga sie poczuc jedynie ci, ktorzy takie wlasnie odczucia
          tlumia w swojej podswiadomosci.

          • Gość: Kingfish Re: Do Błazna DYzMA! IP: *.dyn.optonline.net 03.01.03, 17:48
            napuszony_kogucik napisała:

            > Gość portalu: Kingfish napisał(a):
            >
            > > dyzma_ napisał(a):
            > >
            > > > Deklarowanie oderwania od spraw poprzedniego kraju ma
            > > > dowodzic otoczeniu jak znakomicie pacjent juz zintegrowal
            > > > sie z otoczeniem i ze nie jest juz "nowy".
            >
            > No coz. Obrazeni tym moga sie poczuc jedynie ci, ktorzy takie wlasnie
            odczucia
            > tlumia w swojej podswiadomosci.


            Koguciku, wychowałeś się w chlewie albo jesteś 16 letnim szczeniakiem który
            jeszcze nie opanował podstaw zdrowej dyskusji.
        • napuszony_kogucik Kingfish, nie jestes przekonujacy 03.01.03, 17:56
          Gość portalu: Kingfish napisał(a):

          > A może ... zdasz sobie sprawę że może my jesteśmy za NIE ponieważ kochamy
          Polskę i nasze doświadczenie za granicą dyktuje nam takie stanowisko z myślą o
          dobrze Polski i Polaków?

          Nie kupuje.

          Czy Jan Nowak Jezioranski przed powrotem do Polski byl na NIE ?

          Czy nie glosowal?

          Czy wobec tego, nie kochal Polski?

          Dlaczego jego doswiadczenie za granica dyktowalo Mu stanowisko inne od Twojego?

          A moze nie myslal o dobrze Polski i Polakow?



          • Gość: Kingfish Re: Kingfish, nie jestes przekonujacy IP: *.dyn.optonline.net 03.01.03, 18:27
            napuszony_kogucik napisała:

            > Gość portalu: Kingfish napisał(a):
            >
            > > A może ... zdasz sobie sprawę że może my jesteśmy za NIE ponieważ kochamy
            > Polskę i nasze doświadczenie za granicą dyktuje nam takie stanowisko z myślą
            o
            > dobrze Polski i Polaków?
            >
            > Nie kupuje.

            Nie kapujesy ponieważ prawie nic nie rozumiesz.
            Każdy człowiek widzi świat inaczej i dlatego jest tak ciekawie.
            Ale jeśli ja widzę coś inaczej to nie oznacza to że ja mam złe intencję! Tyle
            chyba rozumiesz?





            >
            > Czy Jan Nowak Jezioranski przed powrotem do Polski byl na NIE ?
            >
            > Czy nie glosowal?
            >
            > Czy wobec tego, nie kochal Polski?
            >
            > Dlaczego jego doswiadczenie za granica dyktowalo Mu stanowisko inne od
            Twojego?
            >
            > A moze nie myslal o dobrze Polski i Polakow?



            A ja jestem pewny ze Ty on i ja myślimy o dobrze Polski i Polaków. Ale tego
            jestem pewny tez nie zrozumiesz.



            >
            >
            >
            • napuszony_kogucik Dzieki za dobre slowo... 03.01.03, 19:02
              Gość portalu: Kingfish napisał(a):

              > jestem pewny ze Ty on i ja myślimy o dobrze Polski i Polaków.
              ... i za wlaczenie mnie do tego zdania.

              > Ale tego jestem pewny tez nie zrozumiesz.
              Nie trac nadziei :-)

              > jeśli ja widzę coś inaczej to nie oznacza to że ja mam złe intencję!

              Tego nigdy nie napisalem.

              Jedynie to, ze postepujac w mysl swoich (jak najlepszych) checi i zasad mozesz
              (ale niekoniecznie: musisz) faktycznie osiagnac skutek odmienny od zamierzonego
              jesli te zasady nakazuja Ci dobrowolnie pozbawic sie posiadania *wplywu* na
              cokolwiek.
          • Gość: babariba casus: Brzeziński, Gawroński... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 04.01.03, 00:37
            napuszony_kogucik napisała:

            > Gość portalu: Kingfish napisał(a):
            >
            > > A może ... zdasz sobie sprawę że może my jesteśmy za NIE ponieważ kochamy
            > Polskę i nasze doświadczenie za granicą dyktuje nam takie stanowisko z myślą
            o
            > dobrze Polski i Polaków?
            >
            > Nie kupuje.
            >
            > Czy Jan Nowak Jezioranski przed powrotem do Polski byl na NIE ?
            >
            > Czy nie glosowal?
            >
            > Czy wobec tego, nie kochal Polski?
            >
            > Dlaczego jego doswiadczenie za granica dyktowalo Mu stanowisko inne od
            Twojego?
            >
            > A moze nie myslal o dobrze Polski i Polakow?
            *************************************************************************

            No właśnie, doszliśmy wreszcie do przykładów bardziej wyrazistych, niz
            wczesniej uzyte przeze mnie...

            Nie wiem, czy Zbigniew Brzeziński "odzyskał" polski paszport, ale był niegdyś
            jedynym Polakiem, tak wysokiej wysokiej rangi urzędnikiem amerykańskiej
            administracji.
            I mam ja pytanie: czy gdyby dziś pojawił się gdzieś na podobnym stanowisku
            polityk UPRAWNIONY do posiadania polskiego obywatelstwa, to tez powinien MIEĆ
            PRAWO do głosowania w polskich wyborach???
            A gdyby przyszło takiemu politykowi podejmować decyzję, która rozstrzygałaby
            konflikt interesów pomiędzy racjami pełnionego przez niego urzędu, a racjami
            Polski, to które racje MUSIAŁYBY przewazyc?...
            • napuszony_kogucik Nie trzeba zadnego "gdyby" ... 04.01.03, 05:26
              Gość portalu: babariba napisał(a):

              > I mam ja pytanie: czy gdyby dziś pojawił się gdzieś na
              podobnym stanowisku polityk UPRAWNIONY do posiadania
              polskiego obywatelstwa, to tez powinien MIEĆ PRAWO do
              głosowania w polskich wyborach???

              ... taki polityk istnieje (i oby zyl jak najdluzej!)

              I jest w hierarchii dyplomatycznej tak wysoko, ze juz
              wyzej sie nie da:
              Jest absolutnym monarcha suwerennego panstwa.

              A teraz sobie odpowiedz na swoje pytanie :-)
    • _helga Kingfish bylby mial racje, ale ... 03.01.03, 17:44
      Trzy argumenty za prawem do glosowania dla Polonii.

      1. przy dyskusji o wyborach nie da sie chyba abstrahowac od sutuacji spoleczno-
      politycznej w kraju. To, ze transformacja 1989 roku odbyla sie bez rozlewu
      krwi, nie oznacza jeszcze, ze to nie byla rewolucja. Byla. Najprawdziwsza.
      Dzisiaj Polska jest krajem posttotalitarnym o bardzo niskiej kulturze
      politycznej. Czasem nawet zatrwazajaco niskiej. Oczywiscie Kingfish ma racje,
      ze wyborca glosuje swoim portfelem i swoim dobrobytem, zwiazanym z miejscem
      zamieszkania, a nie pochodzenia. Ale jak sie ma do czynienia ze spoleczenstwem,
      ktorego kultura polityczna ukorzeniona jest w epoce totalitarnej, to taki
      zagraniczny wyborca i tak jest wielkim postepem w porownaniu do tubylcow.
      Przynajmniej wie co to sa prawa obywatelskie. Hm... w jakims sensie jest
      bardziej obliczalny niez krajowcy i moze spelniac role
      swoistego "stabilizatora". Powiem wiecej, uwazam ze w wyniku przetoczenia sie
      przez polske obu systemow totalitarnych, jeden po drugim, dzisiejsza szeroko
      rozumiana elita intelektualna narodu polskiego mieszka poza granicami Polski.
      Chociazby z tej prostej przyczyny, ze mogla sie uczyc i uczestniczyc w
      swiatowej wymianie dobr intelektualnych. Odciecie sie od tej elity to narodowe
      samobojstwo.


      2. Zyjemy w epoce globalizacji. Szczegolnie w Europie jasne jest ze interesy
      narodowe a interes panstwa to niekoniecznie to samo. Za dwa lata narod polski
      bedzie mieszkal w obrebie struktury politycznej UE. Osobiscie watpie, czy
      interes UE i interes narodu polskiego bedzie zawsze taki sam. Wiecej,
      powiedzialabym, ze istnienie duzej polskiej diaspory to ogromny atut, dzieki
      ktoremu mozemy korzystniej chronic polskie interesy w obrebie UE. Na konkretnym
      przykladzie - juz teraz w UE mowi sie, ze Polska jest "agentem" Stanow
      Zjednoczonych. Kilka dni temu mozna bylo to przeczytac w wiekszosci gazet
      europejskich, jako komentarz po kontrakcie na F-16. Ale nas to wzmacnia, a nie
      oslabia. Raptem nasi europejscy partnerzy docenili nas jako narod wystarczajaco
      liczebny, by wchlonac tak duze kontrakty. Po wejsciu do UE okaze sie ze mamy
      rowniez jedna z najwiekszych reprezentacji parlamentarnych. Jesli rozszerzanie
      UE bedzie postepowalo za rozszerzaniem NATO, to za jakis czas glosow Polski i
      Ukrainy bedzie wiecej niz glosow niemieckich (aktualnie najwieksza
      reprezentacja w UE) Nie mamy zadnego interesu w popieraniu konfliktu UE vs.
      USA. Wrecz przeciwnie, na aktywnej polityce przeciwdzialajacej temu konfliktowi
      mozemy tylko zyskac, takze gospodarczo, co swietnie widac na przykladzie tego
      kontraktu z F16. Twoja kieszen, Kingfish, nie ma znaczenia. Liczy sie to zebys
      popieral ugrupowania ktore maja na celu takie wlasnie kontrakty. A to akurat na
      pewno zrobisz, bo one sa takze w interesie twojej kieszeni:)

      3. O przetrwaniu. To jest dluga perspektywa, powiedzmy stulecie. Ktore narody
      przetrwaja w globalizujacym sie swiecie, a ktore sie rozplyna w strukturach
      ponadnarodowych, to zalezy w duzym stopniu od zywotnosci narodu. Od przetrwania
      jezyka, a wiec od tego, czy w nowej sytuacji ten jezyk bedzie sluzyl takze
      dyskursowi politycznemu, czy tez zostanie zepchniety do pieleszy domowych, jako
      jeden z zanikajacych jezykow regionalnych. Tu wiez z Polonia ma ponownie
      kluczowe znaczenie. Ta wiezia jest wlasnie system wyborczy. To czego jeszcze
      nie robimy, a co przydaloby sie robic, to powazniejsze objecie Polonii systemem
      partyjnym, a przede wszystkim uaktywnienie kampanii politycznych.
      • Gość: Kingfish Re: Kingfish bylby mial racje, ale ... IP: *.dyn.optonline.net 03.01.03, 18:16
        Ty też chcesz w mordę? Hihi
        Ale tak naprawdę jesteś za Tak ponieważ na razie Polonia głosuje po twojej
        myśli. Jednak zastanów się czy zawsze tak będzie? A co o tych którzy nie chcą
        Polski w Unii, czy oni też są za tym żeby Polonia która nie odczuje włączenia
        Polski do Unii europejskiej na własnej skórze mieli prawo głosowania?
        Pisząc o Polsce myślę też o sytuacji w USA i na przykład o naszej południowej
        granicy.
        Wyobraź sobie że meksykańskie kobiety w ciąży specjalnie przekraczają
        nielegalnie granicę USA tylko po to żeby zapewnić swoim dzieciom urodzonym
        nielegalnie w USA obywatelstwo. Po porodzie wracają do Meksyko a ich dzieci co
        dziennie przekraczają naszą granicę do amerykańskich szkół opłacanych nie przez
        ich rodziców ale przez obywateli mieszkających w USA. Potem dzieci te mają
        prawo do głosowania i głosują w interesie swoich meksykańskich rodaków bez
        żadnego ryzyka i konsekwencji. Wiem że jest to skrajny przykład ale tylko taki
        skrajny przykład naprawdę ilustruje potencjalny problem z prawami obywatelskimi
        dla obywateli mieszkającymi za granicą.
        Uważam że tylko obywatel mieszkający w kraju i przez to płacący podatki oraz
        odczuwający konsekwencje swojego głosu na własnej skórze powinien mieć prawo do
        głosowania.




        \_helga napisała:

        > Trzy argumenty za prawem do glosowania dla Polonii.
        >
        > 1. przy dyskusji o wyborach nie da sie chyba abstrahowac od sutuacji
        spoleczno-
        > politycznej w kraju. To, ze transformacja 1989 roku odbyla sie bez rozlewu
        > krwi, nie oznacza jeszcze, ze to nie byla rewolucja. Byla. Najprawdziwsza.
        > Dzisiaj Polska jest krajem posttotalitarnym o bardzo niskiej kulturze
        > politycznej. Czasem nawet zatrwazajaco niskiej. Oczywiscie Kingfish ma racje,
        > ze wyborca glosuje swoim portfelem i swoim dobrobytem, zwiazanym z miejscem
        > zamieszkania, a nie pochodzenia. Ale jak sie ma do czynienia ze
        spoleczenstwem,
        >
        > ktorego kultura polityczna ukorzeniona jest w epoce totalitarnej, to taki
        > zagraniczny wyborca i tak jest wielkim postepem w porownaniu do tubylcow.
        > Przynajmniej wie co to sa prawa obywatelskie. Hm... w jakims sensie jest
        > bardziej obliczalny niez krajowcy i moze spelniac role
        > swoistego "stabilizatora". Powiem wiecej, uwazam ze w wyniku przetoczenia sie
        > przez polske obu systemow totalitarnych, jeden po drugim, dzisiejsza szeroko
        > rozumiana elita intelektualna narodu polskiego mieszka poza granicami Polski.
        > Chociazby z tej prostej przyczyny, ze mogla sie uczyc i uczestniczyc w
        > swiatowej wymianie dobr intelektualnych. Odciecie sie od tej elity to
        narodowe
        > samobojstwo.
        >
        >
        > 2. Zyjemy w epoce globalizacji. Szczegolnie w Europie jasne jest ze interesy
        > narodowe a interes panstwa to niekoniecznie to samo. Za dwa lata narod polski
        > bedzie mieszkal w obrebie struktury politycznej UE. Osobiscie watpie, czy
        > interes UE i interes narodu polskiego bedzie zawsze taki sam. Wiecej,
        > powiedzialabym, ze istnienie duzej polskiej diaspory to ogromny atut, dzieki
        > ktoremu mozemy korzystniej chronic polskie interesy w obrebie UE. Na
        konkretnym
        >
        > przykladzie - juz teraz w UE mowi sie, ze Polska jest "agentem" Stanow
        > Zjednoczonych. Kilka dni temu mozna bylo to przeczytac w wiekszosci gazet
        > europejskich, jako komentarz po kontrakcie na F-16. Ale nas to wzmacnia, a
        nie
        > oslabia. Raptem nasi europejscy partnerzy docenili nas jako narod
        wystarczajaco
        >
        > liczebny, by wchlonac tak duze kontrakty. Po wejsciu do UE okaze sie ze mamy
        > rowniez jedna z najwiekszych reprezentacji parlamentarnych. Jesli
        rozszerzanie
        > UE bedzie postepowalo za rozszerzaniem NATO, to za jakis czas glosow Polski i
        > Ukrainy bedzie wiecej niz glosow niemieckich (aktualnie najwieksza
        > reprezentacja w UE) Nie mamy zadnego interesu w popieraniu konfliktu UE vs.
        > USA. Wrecz przeciwnie, na aktywnej polityce przeciwdzialajacej temu
        konfliktowi
        >
        > mozemy tylko zyskac, takze gospodarczo, co swietnie widac na przykladzie tego
        > kontraktu z F16. Twoja kieszen, Kingfish, nie ma znaczenia. Liczy sie to
        zebys
        > popieral ugrupowania ktore maja na celu takie wlasnie kontrakty. A to akurat
        na
        >
        > pewno zrobisz, bo one sa takze w interesie twojej kieszeni:)
        >
        > 3. O przetrwaniu. To jest dluga perspektywa, powiedzmy stulecie. Ktore narody
        > przetrwaja w globalizujacym sie swiecie, a ktore sie rozplyna w strukturach
        > ponadnarodowych, to zalezy w duzym stopniu od zywotnosci narodu. Od
        przetrwania
        >
        > jezyka, a wiec od tego, czy w nowej sytuacji ten jezyk bedzie sluzyl takze
        > dyskursowi politycznemu, czy tez zostanie zepchniety do pieleszy domowych,
        jako
        >
        > jeden z zanikajacych jezykow regionalnych. Tu wiez z Polonia ma ponownie
        > kluczowe znaczenie. Ta wiezia jest wlasnie system wyborczy. To czego jeszcze
        > nie robimy, a co przydaloby sie robic, to powazniejsze objecie Polonii
        systemem
        >
        > partyjnym, a przede wszystkim uaktywnienie kampanii politycznych.
        >
        • napuszony_kogucik No representation without taxation ! 03.01.03, 20:45
          Gość portalu: Kingfish napisał(a):

          > tylko obywatel mieszkający w kraju i przez to płacący podatki oraz
          > odczuwający konsekwencje swojego głosu na własnej skórze powinien mieć prawo
          > do głosowania.

    • napuszony_kogucik PROPONUJE ! 03.01.03, 19:52
      Napisano:

      "Uważam że tylko obywatel mieszkający w kraju i przez to płacący podatki oraz
      odczuwający konsekwencje swojego głosu na własnej skórze powinien mieć prawo do
      głosowania."

      Zgoda.

      W konsekwencji: Proponuje odebrac prawa wyborcze obywatelom mieszkajacym w
      kraju ale tak bogatym ze finansowo niezaleznym, gdyz, jakby nie zaglosowali to
      i tak nigdy nie odczuja *na własnej skórze* konsekwencji swojego glosu.

      Dobrobyt ich skóry jest zapewniony tak czy inaczej, przez majatek albo
      dostatecznie wielki ze mimo wszelkich wysilkow UP i tak dosyc zostanie albo
      przez dostateczne zrodlo dochodow spoza Polski.

      Dlaczego prawo do glosu ma miec ktos taki jak mieszkajacy w Polsce Stanislaw
      Lem, ktory nigdy w Polsce nie byl zatrudniony (wiec nie mozna go bylo z pracy
      wyrzucic) ale dzieki swojemu talentowi ma i zawsze mial znaczne i wystarczajace
      dochody ze zrodel zagranicznych?

      Kto wie, jak On zechce wplynac na los Polski, skoro moze sie konsekwencjom
      przyglodac bezpiecznie z boku?

      A jesli, co gorsza, on zechce zaglosowac w interesie zagranicznych wydawcow
      jego ksiazek? Lub w interesie USA, skad spada na niego kupa szmalu z Hollywood?

      Lepiej wiec odebrac prawa wyborcze jemu i jemu podobnym.

      • Gość: hawk Re: PROPONUJE ! IP: proxy / *.vc.shawcable.net 03.01.03, 21:04
        napuszony_kogucik napisała:

        > Napisano:
        >
        > "Uważam że tylko obywatel mieszkający w kraju i przez to płacący podatki oraz
        > odczuwający konsekwencje swojego głosu na własnej skórze powinien mieć prawo
        do
        >
        > głosowania."
        >
        > Zgoda.
        >
        > W konsekwencji: Proponuje odebrac prawa wyborcze obywatelom mieszkajacym w
        > kraju ale tak bogatym ze finansowo niezaleznym, gdyz, jakby nie zaglosowali
        to
        > i tak nigdy nie odczuja *na własnej skórze* konsekwencji swojego glosu.
        >
        > Dobrobyt ich skóry jest zapewniony tak czy inaczej, przez majatek albo
        > dostatecznie wielki ze mimo wszelkich wysilkow UP i tak dosyc zostanie albo
        > przez dostateczne zrodlo dochodow spoza Polski.
        >
        > Dlaczego prawo do glosu ma miec ktos taki jak mieszkajacy w Polsce Stanislaw
        > Lem, ktory nigdy w Polsce nie byl zatrudniony (wiec nie mozna go bylo z pracy
        > wyrzucic) ale dzieki swojemu talentowi ma i zawsze mial znaczne i
        wystarczajace
        >
        > dochody ze zrodel zagranicznych?
        >
        > Kto wie, jak On zechce wplynac na los Polski, skoro moze sie konsekwencjom
        > przyglodac bezpiecznie z boku?
        >
        > A jesli, co gorsza, on zechce zaglosowac w interesie zagranicznych wydawcow
        > jego ksiazek? Lub w interesie USA, skad spada na niego kupa szmalu z
        Hollywood?
        >
        > Lepiej wiec odebrac prawa wyborcze jemu i jemu podobnym.
        >

        Zatrudnienie i placenie podatkow nie maja nic wspolnego z obywatelstwem.
        Obowiazek placenia podatku wynika z porozumien miedzynarodowych. Ktos kto
        mieszka w danym kraju ponad polroku, jest uwazany za mieszkanca tego kraju, i
        przez to, do placenia podatkow. A wiec nie nalezy mylic jedno z drugim.
        Pozatem, rozumowanie iz bogacz powinien miec mniej praw niz inny obywatel nie
        jest fair, gdyz bogacz przyczynia sie do rozwoju kraju, i wzrostu stopy zycia,
        a biedak ktory tylko zyje z zasilku lub renty, oddzialywuje w innym kierunku.
        To rozumowanie, to jest rozumowanie typu socjalistycznego.
        • napuszony_kogucik Re: PROPONUJE ! 03.01.03, 23:39
          Gość portalu: hawk napisał(a):

          > napuszony_kogucik napisała:
          No diabla!
          Dlaczego ten server robi ze mnie kure?


          > > Napisano:
          > >
          > > "Uważam że tylko obywatel mieszkający w kraju i przez
          to płacący podatki oraz odczuwający konsekwencje swojego
          głosu na własnej skórze powinien mieć prawo do głosowania."

          > > W konsekwencji: Proponuje odebrac prawa wyborcze
          obywatelom ... bogatym ..., gdyz, jakby nie zaglosowali
          to i tak nigdy nie odczuja *na własnej skórze*
          konsekwencji swojego glosu.


          > Zatrudnienie i placenie podatkow nie maja nic wspolnego
          z obywatelstwem.

          Zgoda. Tez tak juz wczesniej napisalem.

          > ... rozumowanie iz bogacz powinien miec mniej praw niz
          inny obywatel nie jest fair, gdyz bogacz przyczynia sie
          do rozwoju kraju, i wzrostu stopy zycia,

          Kolejna zgoda.
          Nie czepiam sie bogaczy z pobudek ideologicznych :-)

          Przyjmujac cytowana na wstepie zasade "No representation
          without taxation" (wzbogacona o bolesne skutki dla
          wlasnej skóry) staram sie tylko badac jej logiczne
          konsekwencje.

          Czlon: "odczuwający konsekwencje swojego głosu na własnej
          skórze"

          po zanegowaniu ma skutek taki:
          "NIE odczuwasz konsekwencji ... na skórze ==> NIE
          powinienes miec prawa do glosowania."

          Znalazlem dotad dwie grupy spoleczne *w Polsce*, ktore
          mogly by podlegac tej regule:

          1) Ludzi tak bardzo bogatych ze niezaleznych od stanu
          kraju "no matter what".

          2) Ludzi niekoniecznie az tak bogatych ale za to w pelni
          zabezpieczonych dochodami zupelnie niezaleznymi od
          Polskiej gospodarki.

          Jak znajde kogos jeszcze, to oczywiscie dopisze :-)

    • Gość: hawk Re: Puste gadanie IP: proxy / *.vc.shawcable.net 03.01.03, 20:54
      Takie puste rozwazanie, a co by bylo, gdyby bylo?
      Albo sie jest obywatelem, albo nie. Jezeli sie jest, to sie ma wszystkie prawa
      jak inni obywatele, jezeli sie nie jest obywatelem, to sie nie jest.
      Jezeli Kwas chce zabrac moje obywatelstwo, moze to uczynic jutro. Bieda w tym
      iz on nie chce tego zrobic. Ma w tym jakas agende.
      • galaxy2099 Re: Puste gadanie 04.01.03, 16:00
        Kwach ani zaden inny wazniak nie moze zabrac obywatelstwa Polakowi.
        Sa tylko dwa wyjatki od tej reguly: zdrada ojczyzny i wlasne zrzeczenie sie
        obywatelstwa polskiego.
        Zadne widzimisie kogokolwiek tu nie dziala.


        Gość portalu: hawk napisał(a):

        > Takie puste rozwazanie, a co by bylo, gdyby bylo?
        > Albo sie jest obywatelem, albo nie. Jezeli sie jest, to sie ma wszystkie
        prawa
        > jak inni obywatele, jezeli sie nie jest obywatelem, to sie nie jest.
        > Jezeli Kwas chce zabrac moje obywatelstwo, moze to uczynic jutro. Bieda w tym
        > iz on nie chce tego zrobic. Ma w tym jakas agende.
    • napuszony_kogucik Kingfish, Akurat poczulem cos na własnej skórze 04.01.03, 02:34

      "No representation without residence, taxation and the
      possible pain in the butt".


      Przypomnialem sobie!
      Przeciez jestem wlascicielem nieruchomosci w Polsce
      (naprawde!). Place od niej podatki i ta przyjemnosc
      odczuwam calkiem doslownie na własnej skórze gdyz co roku
      *osobiscie* niose rachunek i pieniadze do urzedu gminy
      Warszawa Centrum na ulicy Nowogrodzkiej, stoje w kolejce,
      itede...
      (Nie wspomine juz o gwalcie na instynkcie
      samozachowawczym i cierpieniu moralnym, ktore sobie
      zadaje uszczuplajac przedtem stan mojego konta w X
      Oddziale PKO BP na Placu Powstancow)

      No, to jak teraz z moimi prawami wyborczymi?
      Powinienem je miec?
      Czy tez wymog "rezydencji" jest abslutnie konieczny?
      Jesli tak, to jak dlugiej rezydencji?
      • Gość: Kingfish A więc głosuj z czystym sumieniem! IP: *.dyn.optonline.net 04.01.03, 03:38
        Posłuchaj, to co ja napisałem na tym forum o prawie głosowania poza granicami
        swojej ojczyzny w zasadzie nie dotyczyło Polaków. Naprawdę wierzę że każdy
        Polak, mieszkający czy nie w Polsce, kocha swoją ojczyznę i wcale nie obawiam
        się ich “głosów”. Polska też nie ma tak dynamicznie rozwijającego się
        międzynarodowego społeczeństwa i naprawdę moje obawy nie dotyczą Polski ale
        teoretycznych problemów z tym związanych które widzę w USA i które nie są
        teoretyczne.

        Wysyłam cię najpierw do mojego poprzedniego postu do Helgi i potem jeszcze coś
        do niego dodam:

        “Wyobraź sobie że meksykańskie kobiety w ciąży specjalnie przekraczają
        nielegalnie granicę USA tylko po to żeby zapewnić swoim dzieciom urodzonym
        nielegalnie w USA obywatelstwo. Po porodzie wracają do Meksyko a ich dzieci co
        dziennie przekraczają naszą granicę do amerykańskich szkół opłacanych nie przez
        ich rodziców ale przez obywateli mieszkających w USA. Potem dzieci te mają
        prawo do głosowania i głosują w interesie swoich meksykańskich rodaków bez
        żadnego ryzyka i konsekwencji. Wiem że jest to skrajny przykład ale tylko taki
        skrajny przykład naprawdę ilustruje potencjalny problem z prawami obywatelskimi
        dla obywateli mieszkającymi za granicą.”

        Chcę jeszcze coś do tego dodać:
        Rząd USA ma obowiązek wykształcania każdego obywatela USA do wieku 18 lat czyli
        szkoły podstawowe i średnie. Szkoły te są opłacane przez lokalne podatki na
        nieruchomościach. Czyli nie tylko sam koszt wykształcenia ale i koszt budowy,
        remontów i utrzymania szkół jest pokrywany przez lokalne podatki nieruchomości.
        Jeśli szkoła chce sobie wybudować powiedzmy basen to takie pytanie pojawia się
        na referendum i tylko obywatele tego miasta, obywatele którzy będą musieli za
        budowę tego basenu płacić, głosują za TAK albo NIE.
        Teraz pomyśl o naszych nielegalnie urodzonych w USA podwójnych obywatelach USA
        i Meksyko którzy za nic nie płacą a w pełni używają owoce ciężkiej pracy tych
        którzy w tym mieście mieszkają i płacą podatki. Czy nadal uważasz że
        taki “papierkowy” obywatel powinien mieć prawo do decydowania czy ten basen
        będzie zbudowany?

        Chodzi o to że sprawa nie jest tak prosta jak tobie się to wydaje. Polska tak
        jak USA ma biednych sąsiadów i lepiej zastanowić się nad konsekwencjami takiej
        fałszywej wolności dla “pół obywateli” zanim się zrobi za późno. Helga mówi mi
        że Polska już utrzymuje emigrantów naszych wschodnich sąsiadów i jeśli polska
        ekonomia się polepszy a ich pogorszy to sytuacja będzie podobna do tej między
        USA i Meksykiem.

        Pzdr
        Kingfish

        Ps
        Pisałeś że płacisz w Polsce podatki a więc oficjalnie pozwalam ci głosować.
        Ja jednak sobie samemu to odmówię.



        • napuszony_kogucik No to moze by tak, z tym Meksykiem... 04.01.03, 04:07

          Jesli nie mozecie (lub ze wzgledow humanitarnych, nie
          chcecie) skutecznie uszczelnic tej granicy to skasujcie ja.
          I utworzcie USNA.

          Niekoniecznie jutro, ale powiedzmy w perspektywie 20 lat
          (tak, jak Europa likwidowala wewnetrzne granice UE) i z
          odpowiednio wiarygodnym planem, tak aby dzisiejsi
          zdesperowani goldupcy zobaczyli jakas nadzieje.

          NAFTA przeciez i tak coraz bardziej integruje gospodarczo
          oba kraje.

          Po osiagnieciu pelnej integracji, dzisiejsze dzieci
          meksykanskie wyksztalcone w szkolach USA za pieniadze
          obywateli USA, stana sie produktywnymi (dzieki
          wyksztalceniu) obywatelami nowego, wiekszego kraju, beda
          placic jego podatki i glosowac w jego wspolnym interesie.






          • Gość: Kingfish Re: No to moze by tak, z tym Meksykiem... IP: *.dyn.optonline.net 04.01.03, 16:54
            A więc na moje pytanie odpowiedziałeś nie, nie powinni mieć prawa do
            głosowania. Mój przykład jest tylko kroplą w morzu jeśli chodzi o emigrację w
            USA. Pamiętaj że w USA nie musisz być obywatelem żeby głosować. Wystarczy
            dostać prawo stałego pobytu, czyli geen card, i możesz głosować w każdych
            wyborach.
            Jak powiedziałem przykładów jest pełno ale jeśli wrócisz do tego meksykańskiego
            przykładu to musisz zrozumieć że jednym z powodów dlaczego USA nie może sobie
            dać rady z zamknięciem południowej granicy jest bardzo duża populacja
            głosujących meksykanów którzy do tego nie odpuszczą. Czyli jak napisałem
            uważajcie w Polsce zanim się zrobi za późno i Polacy stracą kontrolę nad swoim
            własnym krajem.
            • Gość: Bolek Re: No to moze by tak, z tym Meksykiem... IP: *.proxy.aol.com 04.01.03, 18:00
              Gość portalu: Kingfish napisał(a):

              > A więc na moje pytanie odpowiedziałeś nie, nie powinni mieć prawa do
              > głosowania. Mój przykład jest tylko kroplą w morzu jeśli chodzi o emigrację w
              > USA. Pamiętaj że w USA nie musisz być obywatelem żeby głosować. Wystarczy
              > dostać prawo stałego pobytu, czyli geen card, i możesz głosować w każdych
              > wyborach.
              > Jak powiedziałem przykładów jest pełno ale jeśli wrócisz do tego
              meksykańskiego
              >
              > przykładu to musisz zrozumieć że jednym z powodów dlaczego USA nie może sobie
              > dać rady z zamknięciem południowej granicy jest bardzo duża populacja
              > głosujących meksykanów którzy do tego nie odpuszczą. Czyli jak napisałem
              > uważajcie w Polsce zanim się zrobi za późno i Polacy stracą kontrolę nad
              swoim
              > własnym krajem.

              Co ty pierdolisz?! Z green card nikt nie moze glosowac! Tylko i wylacznie
              OBYWATEL USA !
              • Gość: Kingfish Re: No to moze by tak, z tym Meksykiem... IP: *.dyn.optonline.net 04.01.03, 18:05
                Gość portalu: Bolek napisał(a):

                > Gość portalu: Kingfish napisał(a):
                >
                > > A więc na moje pytanie odpowiedziałeś nie, nie powinni mieć prawa do
                > > głosowania. Mój przykład jest tylko kroplą w morzu jeśli chodzi o emigracj
                > ę w
                > > USA. Pamiętaj że w USA nie musisz być obywatelem żeby głosować. Wystarczy
                > > dostać prawo stałego pobytu, czyli geen card, i możesz głosować w każdych
                > > wyborach.
                > > Jak powiedziałem przykładów jest pełno ale jeśli wrócisz do tego
                > meksykańskiego
                > >
                > > przykładu to musisz zrozumieć że jednym z powodów dlaczego USA nie może so
                > bie
                > > dać rady z zamknięciem południowej granicy jest bardzo duża populacja
                > > głosujących meksykanów którzy do tego nie odpuszczą. Czyli jak napisałem
                > > uważajcie w Polsce zanim się zrobi za późno i Polacy stracą kontrolę nad
                > swoim
                > > własnym krajem.
                >
                > Co ty pierdolisz?! Z green card nikt nie moze glosowac! Tylko i wylacznie
                > OBYWATEL USA !


                Wlasnie sprawdzilem i masz racje. Moja pomylka.


                Granted, US immigration laws have been used and abused throughout our
                history, but that knowledge should help prevent further abuses in the
                future. Non-citizen immigrants enjoy many benefits living in the United
                States, however, voting rights aren't included in that list of benefits.
                Regardless, the US remains the destination of choice for millions around the
                world. If I move to a foreign country, as a non-citizen I would not expect
                to be able to vote in their elections. And, I assume most countries
                preserve voting rights for citizens only.




                • Gość: bolek Re: No to moze by tak, z tym Meksykiem... IP: *.proxy.aol.com 04.01.03, 18:44
                  Gość portalu: Kingfish napisał(a):

                  > Gość portalu: Bolek napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: Kingfish napisał(a):
                  > >
                  > > > A więc na moje pytanie odpowiedziałeś nie, nie powinni mieć prawa do
                  > > > głosowania. Mój przykład jest tylko kroplą w morzu jeśli chodzi o emi
                  > gracj
                  > > ę w
                  > > > USA. Pamiętaj że w USA nie musisz być obywatelem żeby głosować. Wysta
                  > rczy
                  > > > dostać prawo stałego pobytu, czyli geen card, i możesz głosować w każ
                  > dych
                  > > > wyborach.
                  > > > Jak powiedziałem przykładów jest pełno ale jeśli wrócisz do tego
                  > > meksykańskiego
                  > > >
                  > > > przykładu to musisz zrozumieć że jednym z powodów dlaczego USA nie mo
                  > że so
                  > > bie
                  > > > dać rady z zamknięciem południowej granicy jest bardzo duża populacja
                  >
                  > > > głosujących meksykanów którzy do tego nie odpuszczą. Czyli jak napisa
                  > łem
                  > > > uważajcie w Polsce zanim się zrobi za późno i Polacy stracą kontrolę
                  > nad
                  > > swoim
                  > > > własnym krajem.
                  > >
                  > > Co ty pierdolisz?! Z green card nikt nie moze glosowac! Tylko i wylacznie
                  > > OBYWATEL USA !
                  >
                  >
                  > Wlasnie sprawdzilem i masz racje. Moja pomylka.
                  >
                  >
                  > Granted, US immigration laws have been used and abused throughout our
                  > history, but that knowledge should help prevent further abuses in the
                  > future. Non-citizen immigrants enjoy many benefits living in the United
                  > States, however, voting rights aren't included in that list of benefits.
                  > Regardless, the US remains the destination of choice for millions around the
                  > world. If I move to a foreign country, as a non-citizen I would not expect
                  > to be able to vote in their elections. And, I assume most countries
                  > preserve voting rights for citizens only.
                  >
                  >
                  >
                  >

                  Napisales wczesniej ze jestes US Citizen.Klamiesz?
                  • Gość: Kingfish Re: No to moze by tak, z tym Meksykiem... IP: *.dyn.optonline.net 05.01.03, 04:42
                    Gość portalu: bolek napisał(a):

                    > Gość portalu: Kingfish napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: Bolek napisał(a):
                    > >
                    > > > Gość portalu: Kingfish napisał(a):
                    > > >
                    > > > > A więc na moje pytanie odpowiedziałeś nie, nie powinni mieć praw
                    > a do
                    > > > > głosowania. Mój przykład jest tylko kroplą w morzu jeśli chodzi
                    > o emi
                    > > gracj
                    > > > ę w
                    > > > > USA. Pamiętaj że w USA nie musisz być obywatelem żeby głosować.
                    > Wysta
                    > > rczy
                    > > > > dostać prawo stałego pobytu, czyli geen card, i możesz głosować
                    > w każ
                    > > dych
                    > > > > wyborach.
                    > > > > Jak powiedziałem przykładów jest pełno ale jeśli wrócisz do tego
                    >
                    > > > meksykańskiego
                    > > > >
                    > > > > przykładu to musisz zrozumieć że jednym z powodów dlaczego USA n
                    > ie mo
                    > > że so
                    > > > bie
                    > > > > dać rady z zamknięciem południowej granicy jest bardzo duża popu
                    > lacja
                    > >
                    > > > > głosujących meksykanów którzy do tego nie odpuszczą. Czyli jak n
                    > apisa
                    > > łem
                    > > > > uważajcie w Polsce zanim się zrobi za późno i Polacy stracą kont
                    > rolę
                    > > nad
                    > > > swoim
                    > > > > własnym krajem.
                    > > >
                    > > > Co ty pierdolisz?! Z green card nikt nie moze glosowac! Tylko i wylac
                    > znie
                    > > > OBYWATEL USA !
                    > >
                    > >
                    > > Wlasnie sprawdzilem i masz racje. Moja pomylka.
                    > >
                    > >
                    > > Granted, US immigration laws have been used and abused throughout our
                    > > history, but that knowledge should help prevent further abuses in the
                    > > future. Non-citizen immigrants enjoy many benefits living in the United
                    > > States, however, voting rights aren't included in that list of benefits.
                    > > Regardless, the US remains the destination of choice for millions around t
                    > he
                    > > world. If I move to a foreign country, as a non-citizen I would not expec
                    > t
                    > > to be able to vote in their elections. And, I assume most countries
                    > > preserve voting rights for citizens only.
                    > >
                    > >
                    > >
                    > >
                    >
                    > Napisales wczesniej ze jestes US Citizen.Klamiesz?

                    od 20 lat :-)
                    • napuszony_kogucik Kingfish!! 05.01.03, 06:49
                      Gość portalu: Kingfish napisał(a):

                      > Gość portalu: bolek napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: Kingfish napisał(a):
                      > >

                      > > Napisales wczesniej ze jestes US Citizen.Klamiesz?
                      >
                      > od 20 lat :-)

                      Od 20 lat klamiesz ??!

                      Ps:
                      Tylko nie daj mi zaraz w morde (dziob).

                      Ja tylko sobie robie jaja, zeby podbic licznik!
                      Naprawde uwazam ze jestes ROWNY GOSC.
                      (niezaleznie od tego co tam sobie myslisz o mnie)

                      • kingfish Koguciku! 06.01.03, 21:34
                        napuszony_kogucik napisała:

                        > Gość portalu: Kingfish napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: bolek napisał(a):
                        > >
                        > > > Gość portalu: Kingfish napisał(a):
                        > > >
                        >
                        > > > Napisales wczesniej ze jestes US Citizen.Klamiesz?
                        > >
                        > > od 20 lat :-)
                        >
                        > Od 20 lat klamiesz ??!




                        Hehe
                        Klamie juz od 40 lat:-)




                        >
                        > Ps:
                        > Tylko nie daj mi zaraz w morde (dziob).
                        >
                        > Ja tylko sobie robie jaja, zeby podbic licznik!
                        > Naprawde uwazam ze jestes ROWNY GOSC.
                        > (niezaleznie od tego co tam sobie myslisz o mnie)

                        Nic zlego o tobie nie mysle.
                        Pzdr
            • napuszony_kogucik Alez, nic podobnego! 05.01.03, 06:41
              Gość portalu: Kingfish napisał(a):

              > A więc na moje pytanie odpowiedziałeś nie, nie powinni
              mieć prawa do głosowania.

              Alez skadze! W ktorym zdaniu?

              Uwazam tak:
              Kazdy obywatel, ktory juz dzis ma prawo do glosowania,
              powinien je zachowac.
              Kazdy, kto w okresie od teraz do pelnej integracji
              (skasowania granicy) nabedzie obywatelstwo, powinien miec
              prawo do glosowania od pierwszego dnia bycia pelnoletnim
              obywatelem.

              W chwili obecnej narasta w USA szkodliwa anomalia,
              polegajaca na tym ze rosnie liczba obywateli majacych
              wiekszosc swoich interesow ekonomicznych i wiezow
              rodzinnych poza granicami kraju.

              Rozpoczecie scislej integracji z Meksykiem spowolni
              narastanie tego problemu a pelna integracja calkowicie go
              zlikwiduje.

              Przyczyna zaistnieia anomalii jets zasada przyznawania
              obywatelstwa USA, ktora wywodzi sie z tradycji
              Brytyjsko/Francuskiej (panstw kolonialnych) i jest
              nazywana zasada: "po ziemi".

              Druga z szeroko stosowanych w swiecie Zachodnim zasad
              pzyznawania obywatelstwa wywodzi sie z tradycji (chyba)
              niemieckiej i jest zasada: "po krwi".

              I jedna i druge, w okreslonych warunkach moga doprowadzic
              do problemu spoleczno/politycznego.

              W jakich warunkach pierwsza z nich powoduje problemy -
              sam widzisz.

              O to jak dzial druga z zasad, gdy jest stosowana
              restrykcyjnie wasko - spytaj na przyklad turkow w Niemczech.

              Mieszkaja tam - czesto juz od pokolen.
              Pracuja - obsluguja rzesze (!) emerytowanych hitlerowcow.
              Placa podatki.
              A na prawa obywatelskie to moga sobie popatrzec przez
              szybke (w dachu Reichstagu).
              I "na wlasnej skorze" odczuwaja (w postaci palek skinow)
              rezultaty glosowania za ta szybka.

              Natomiast zasada "po krwi" stosowana nieograniczenie
              szeroko tez moze spowodowac problemy.
              Na przyklad: Wegrom, ktorzy maja etnicznych krewnych poza
              granicami w liczmie porownywalnej z populacja kraju.

              Rozwiazaniem problemu USA/Meksyk moze byc:

              1) Zmiana zasady przyznawania obywatelstwa na "po krwi".
              (To jest praktycznie niewykonalne, obaj wiemy.)

              2) Faktyczne powiekszenie UsA o Meksyk, w ciagu
              najblizszych kilku(nastu) lat.
              (Ja uwazam, ze to jest wykonalne, i ze to wzmocni USA)

              Nic nierobienie, albo ciagniecie dalej tego co robi sie
              teraz - po prostu marnie sie skonczy.




              Pomysl: czy to zle ze niektore dzieci meksykanskie chodza
              do szkol w USA?

              Przeciez chyba najlepiej by bylo, zeby WSZYSTKIE dzieci
              (obecnie) meksykanskie chodzily do szkol w USA - z
              dobrymi nauczycielami.

              Pzeciez te szkoly szerza Amerykanskie idealy wolnosci i
              demokracji.
              PRZECIEZ te maluchy codziennie rano recytuja wasze
              przyrzeczenie obywatelskie!
              Czy to nie wplywa na ich swiadomosc po Twojej mysli?

              Ktos pewnie zaraz skomentuje:
              "... koszty ...podatnik Amerykanski ...naiwnosc ... nasze
              pieniadze ...nie zdajesz sobie sprawy ... nie byles
              ...nie widzales ... nie znasz ICH ..."

              Ktora poprawka do Konstytucji gwarantuje ze rozwiazywanie
              problemow spolecznych musi byc TANIE?



              > uważajcie w Polsce zanim się zrobi za późno i Polacy
              stracą kontrolę nad swoim własnym krajem.
              (Ja nie jestem "w Polsce" :-)

              1) Polsce nie grozi "runaway" anomalia typu USA/Meksyk,
              pniewaz obywatelstwo Polskie nabywa sie (w ogolnosci)
              wedle zasady "po krwi".

              2) W zasadzie jestem przeciwny (choc nie dognatycznie)
              koncepcji panstwa narodowego, czyli takiego, nad ktorym
              "ma kontrole" jedna wyrozniona grupa etniczna.

              Koncepcja ta wciaz uparcie tula sie po ciotce Europie i
              co jakis czas wykrzykuje: "AUSAENDER RRRRRRRRRRAUS!"

              Uwazam, ze znacznie sprawiedliwsze i zywotne sa panstwa
              oddzielajace rygorystycznie w swoim prawie sprawy
              narodowosciowe od spraw obywatelskich.
              Wiec tak tlugo, jak dlugo kontrole nad krajem maja
              ==obywatele polscy==, wszystko jest OK.

              Co zas do Narodu Polskiego, to przetrwanie i rozwoj niech
              zapewni sobie nie zamykaniem sie w narodowym "Festungu"
              lecz w walce konkurencyjnej, swoja odwaga eksploratorska,
              kreatywnoscia, przedsiebiorczoscia i zachowywaniem wiezow
              grupowych.

              Zywotny narod niekoniecznie musi byc bardzo liczny, jesli
              jest naprawde wysokiej jakosci.


    • kyle_broflovski Re: czy 'zagraniczni Polacy' powinni mieć prawo.. 05.01.03, 05:11
      Gość portalu: babriba napisał(a):

      > ... głosowania w ważnych dla Rzeczypospolitej sprawach???
      >
      > Chodzi o sprawy najważniejsze, jak wybory:
      parlamentarne i prezydenta, oraz o
      > referenda. Np. w spraiwe polskiego uczestnictwa w UE?

      wlasciwszym pytaniem byloby

      "czy zagraniczni Polacy sa Polakami?"

      jesli sa to maja te same prawa
      jesli nie sa to nie maja tych samych praw
    • napuszony_kogucik Hej!! A co uwazaja inni? 05.01.03, 13:47
      • Gość: babariba Re: Hej!! A co uwazaja inni? IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 05.01.03, 21:59
    • napuszony_kogucik HURRRRAAAAAAAAAAAAAA !!!!!! 06.01.03, 22:06
      Udalo sie dojechac do SETKI !

      !!!!! BEZ POMOCY ZYDOW !!!!!!
      • kingfish Re: HURRRRAAAAAAAAAAAAAA !!!!!! 06.01.03, 22:12
        A wiesz kto wpisal # 100?

        Ale tak naprawde jest to pocieszajace ze udalo sie napisac pare postow bez
        mieszania do tego Zydow:-)
        • napuszony_kogucik Re: HURRRRAAAAAAAAAAAAAA !!!!!! 06.01.03, 22:16
          kingfish napisała:

          > A wiesz kto wpisal # 100?
          Domyslam sie :)

          >
          > Ale tak naprawde jest to pocieszajace ze udalo sie napisac pare postow bez
          > mieszania do tego Zydow:-)

          Bardzo pocieszajace.

          SMIERC DURNIOM !!!!!!!!!!!!!
          (i t-f)


      • ed_ Re: HURRRRAAAAAAAAAAAAAA !!!!!! 06.01.03, 22:24
        napuszony_kogucik napisała:

        > Udalo sie dojechac do SETKI !
        >
        > !!!!! BEZ POMOCY ZYDOW !!!!!!

        No, niezupełnie. Chicago się wyłamał, ale on już tak ma.
        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=4132486&a=4133556
        • Gość: Kingfish Re: HURRRRAAAAAAAAAAAAAA !!!!!! IP: *.dyn.optonline.net 07.01.03, 00:47
          ed_ napisał:

          > napuszony_kogucik napisała:
          >
          > > Udalo sie dojechac do SETKI !
          > >
          > > !!!!! BEZ POMOCY ZYDOW !!!!!!
          >
          > No, niezupełnie. Chicago się wyłamał, ale on już tak ma.
          > <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
          f=50&w=4132486&a=
          > 4133556"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
          f=50&w=41
          > 32486&a=4133556</a>

          Chicago w niczym sie nie liczy. On jest takim wjatkiem od normy.
    • dyzma_ == KTO NAS POBIJE? NO? KTO !!?? == 07.01.03, 03:17

      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=4181336
Pełna wersja