Taize - zakończenie Europejskiego Spotkania Mło...

IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 02.01.03, 22:44
Byłem na Spotkaniu. Atmosfera była bardzo przyjazna. Bardzo
dziekujemy francuskim rodzinom za cieple przyjecie.
Szkoda tylko, ze niektorzy Polacy nie potrafili sie zachowac i
zamiast spokojnie uczestniczyc w punktach Spotkania wybierali
wedrowki po miescie, ktore konczyli zataczajac sie od sciany do
sciany.
    • Gość: J. Re: Taize - zakończenie Europejskiego Spotkania M IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.01.03, 00:33
      Ja pojechalem tam pozwiedzac Paryz, ale to bylo cos wiecej.
      Spotkanie z ludzmi z calego swiata (z Europy na spotkaniu, z
      roznych innych krajow w biednej, murzynsko-arabskiej dzielnicy,
      w ktorej mieszkalem) pokazalo mi, ze choc jestesmy rozni, mozemy
      sie porozumiec i zyc razem w pokoju. Wspaniale przezycie!
    • Gość: uroboros Re: Taizé - W telewizji pokazali (powrot) IP: *.tkb.pl / 10.1.99.* 03.01.03, 01:03
      W czwartkowym Teleekspresie (2/1/03) ukazal sie krotki reportaz
      o powrocie polskiego pociagu ze spotkania Wspolnoty Taizé, jako
      jedna z wazniejszych wiadomosci dnia, podejrzewam, jako ze
      prowadzacy zaanonsowal go na poczatku programu, podczas skrotow.
      Relacja skoncentrowala sie na pokazaniu oplakanych warunkow, w
      jakich wracac musieli pielgrzymi - moglismy ujrzec zapchane
      papierem toalety o watlpliwym kolorze (to prawda, nie bylo
      zblizenia i nie moge powiedziec z cala pewnoscia powiedziec, co
      to bylo), bylo tez kilka ujec pokazujacych brudne przedzialy
      pelne przewalajacych sie smieci i butelek. Jednoczesnie
      wypowiadalo sie dwoch uczestnikow pielgrzymki, starajac sie
      przekazac widzom opis warunkow, w ktorych odbyla sie podroz.

      Nie watpie, ze zawinila tu SNCF, czyli francuskie koleje, ktore
      pociag mialy posprzatac podczas postoju we Francji (co zreszta
      sugerowal komentarz, podkreslajac, ze "sprzatanie pociagu nalezy
      do kraju, ktory go odprawia"). Problem w tym, ze mi osobiscie
      pociag ten wydawal mi sie nie do posprzatania i nie zdziwilbym
      sie, gdyby pracownicy kolei francuskich, i tak skorzy do
      strajkow, celowo omineli ten pociag w swoim rozkladzie pracy.
      Sprzatanie wymiocin po pielgrzymach nie nalezy do przyjemnosci.
      (Wymiocin nie widzialem, ale jeden z pielgrzymow sugestywnie
      mowil o panujacym w pociagu "odorze"; byc moze chodzilo mu o
      zwykle smieci i w tym przypadku przepraszam). Dziwne wydaje mi
      sie jednak to, ze narzeka sie na innych, skoro samemu sie pociag
      zabrudzilo (albo nie potrafi sie kontrolowac wspolwyznawcow. w
      koncu jednak pociagiem jedzie grupa).

      Oczywistym jest, ze nie wszyscy brudzili. Byla to, jak
      podejrzewam, jak zwykle mniejszosc. Zdziwil mnie jednak fakt, ze
      krytyki kierowane byly raczej do sprzataczy, niz do
      wspolpielgrzymow, ktorzy zabrudzili pociag (zapewne podczas
      przejazdu w tamta strone). Moze nie wypadalo powiedziec w
      telewizji, ze spotkanie Wspolnoty bylo tez okazja dla ekscesow.

      Ciekawe jest tez, ze tej waznej wiadomosci, i tych waznych
      skarg, nie zobaczylismy juz w zadnym innym wydaniu programow
      informacyjnych. A specjalnie obejrzalem i Fakty (moze to
      normalne, to inny program, moze akurat nie mieli reporterow na
      miejscu, albo nie mieli tych samych zdjec - chociaz reportaze o
      slizgawicy zdjeciowo sie pokrywaly z TVP1) i glowne wydanie
      wiadomosci, w ktorym znalazl sie czas na reportaz o muzeum
      harmonii. Pielgrzymki musza wiec zostac czyste, chociazby za
      cene stania sie tajemnicami poliszynela?
      • Gość: magdaban Re: Taizé - W telewizji pokazali (powrot) IP: 195.205.219.* 03.01.03, 14:27
        jechalam tym pociagiem i zupelnie sie z tobą nie zgadzam.
        Alkoolu podczas jazdy praktycznie NIKT nie pił,nie bylo wiec
        wymiocin. To co tak cuchnęlo to po prostu nieposprzątane
        toalety . Już w drodze do Paryza w wiekszości toalet skonczyła
        się woda, wiec wszystko w kibelkach się blokowało. gdzie tu
        widac naszą winę? Normalnym wydaje mi się to, że smieci wyrzuca
        sie do koszy w pociągu i torebek. Szkoda, że nie widziałesś
        naszego zdziwienia, gdy po wejsciu do pociagu 1.01 zobaczylismy
        smieci po tym, co jedlismy jadąc do Paryża. Facet z biura, które
        organizowało przejazd zapewniał nas, ze w trakcie podrózy, na
        terenie Niemiec, cały pociąg zostanie posprzątany i nawodniony.
        Niestety nie zrobiono tego i jechaliśmy jak bydło przez ponad 20
        godzin mimo że zapłaciliśmy niemało, bo 400 zl. nadal uważasz,
        że to nasza wina? Mieliśmy wygrzebywać z ustepów odchody, bo są
        nasze??? Wyjmować ze śmietników fermentujace ogryzki, itp. tylko
        dlatego że to MY je zjedliśmy?
        • Gość: uroboros Re: Taizé - W telewizji pokazali (powrot) IP: *.tkb.pl / 10.1.99.* 03.01.03, 15:21
          Nie, nie chcialem powiedziec, ze to wasza wina. Faktycznie nie
          bylo mnie w pociagu i nie moge wiec wiedziec, czy pito czy nie;
          moze tylko w reportazu teleekspresu zaplatala sie gdzies butelka
          po winie i wlasnie to (wraz z komentarzem, ktory otwiera to
          forum) wpuscilo mnie na falszywy trop.

          Przede wszystkim bylem tylko zdziwiony faktem, ze reportaz
          zniknal z anteny po jednej emisji...



          Gość portalu: magdaban napisał(a):

          > jechalam tym pociagiem i zupelnie sie z tobą nie zgadzam.
          > Alkoolu podczas jazdy praktycznie NIKT nie pił,nie bylo wiec
          > wymiocin. To co tak cuchnęlo to po prostu nieposprzątane
          > toalety . Już w drodze do Paryza w wiekszości toalet skonczyła
          > się woda, wiec wszystko w kibelkach się blokowało. gdzie tu
          > widac naszą winę? Normalnym wydaje mi się to, że smieci
          wyrzuca
          > sie do koszy w pociągu i torebek. Szkoda, że nie widziałesś
          > naszego zdziwienia, gdy po wejsciu do pociagu 1.01
          zobaczylismy
          > smieci po tym, co jedlismy jadąc do Paryża. Facet z biura,
          które
          > organizowało przejazd zapewniał nas, ze w trakcie podrózy, na
          > terenie Niemiec, cały pociąg zostanie posprzątany i
          nawodniony.
          > Niestety nie zrobiono tego i jechaliśmy jak bydło przez ponad
          20
          > godzin mimo że zapłaciliśmy niemało, bo 400 zl. nadal uważasz,
          > że to nasza wina? Mieliśmy wygrzebywać z ustepów odchody, bo

          > nasze??? Wyjmować ze śmietników fermentujace ogryzki, itp.
          tylko
          > dlatego że to MY je zjedliśmy?
          • Gość: Kacha Re: Taizé - W telewizji pokazali (powrot) IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 03.01.03, 19:30
            Ja również jechałam tym pociągiem... Podczas podróży do Paryża
            było ok. W naszej toalecie była woda i było względnie czysto.
            Śmieci w przedziale były wyrzucane do kubełka w worku na
            śmieci... W kibelku również były ręczniki i mydło i po całej
            podróży (ponieważ wszyscy papierowe ręczniki wyrzucali do kubła
            w toalecie) z koszy zaczęło się wysypywać...
            Kiedy szukaliśmy naszego przedziału 1.01.03 zdziwiliśmy się, że
            nasze śmieci z poprzedniej podróży były w kubełku a baniaki z
            wodą nie zostały uzupełnione. Śmieci oczywiście z naszego
            przedziału wyrzuciliśmy sami, następne wkładając znowu do
            kubełka skrzętnioe wyściełanego przez nas workiem... Owszem
            kiedy wychodziliśmy z pociągu widziałam butelki pozostawiane w
            przedziałach na siedzeniach (plastikowe po napojach), ale gdzie
            Ci ludzie mieli je wyrzucić? Przecież kosze były już dawno
            pełne a i my wszyscy byliśmy nieźle wkurzeni na ten cały
            bałagan nieposprzątany przez p[racowników kolei "Unii
            Europejskiej". Pociąg z Polski jest gorszy??? A poza jakimś
            małym wyjątkiem (pociągiem jechało naprawdę dużo ludzi) nie
            widziałam ani alkoholu a bawiono się przy muzyce popijając wodę
            mineralną, która dostaliśmy w prowiancie dnia poprzedniego...
            Pozory mylą a telewizja przedstawia Polaków zawsze szukając
            sensacji... Fuj...
            Pozdrawiam

            Kacha
Pełna wersja