Komisja Europejska ma pomysł na reanimację euro...

09.05.06, 07:11
Jak zwykle, KE i EUnuchy nie moga sobie dac spokoju z ta konstytucja.
Najbardziej ubawila mnie insynuacja ze "że reforma zasad funkcjonowania Unii
spowoduje, że stanie się ona bardziej atrakcyjna dla jej mieszkańców.<
Jaka reforma? Najlepsza reforma byloby rozwiazanie KE, przekazanie jej
uprawnien do rzadow panstw czlonkowskich i tyle. Duze oszczednosci bylyby
skutkiem tej reformy. Zapewne tez kazde panstwo decydowaloby o ksztalcie
ogorkow czy innych pomidorow!
Precz z lewactwem w EU!
    • galba Super,po co udawać, że w UE jest jakaś demokracja? 09.05.06, 07:17
      Po co mają se jakieś Francuzy czy Holendry głosować jak i tak MY wiemy co jest
      dla nich lepsze?
      • moroux Re: Super,po co udawać, że w UE jest jakaś demokr 09.05.06, 07:23
        Nie zapominaj, że konstytucję poparły społeczeństwa (np. Hiszpanii) i parlamenty
        większości krajów UE. Więc nie jest tak jak piszesz. Czyż nie jest tak, że w
        wyborach decyduje większość?
        • cynik9 Re: Super,po co udawać, że w UE jest jakaś demokr 09.05.06, 10:48
          moroux napisał:

          > Nie zapominaj, że konstytucję poparły społeczeństwa (np. Hiszpanii) i parlament
          > y
          > większości krajów UE. Więc nie jest tak jak piszesz. Czyż nie jest tak, że w
          > wyborach decyduje większość?

          Tak? ale o wyborach czy referendum decyduja elity w cichych kuluarach wladzy.
          I oglaszaja te festyny dla ludu tylko wtedy gdy wynik jest przesadzony. Jak
          myslisz, czemu sie nikt nie pytal Niemcow czy chca DMark zastapic euro? Dla
          pewnosci nikt sie tez nie pytal o konstytucje europejska....
          Ludzie w Europie nie chca ponadnarodowego federalnego molocha, ktory rozmaici
          ulepszacze swiata chca im wcisnac na sile do gardel.
        • atheix_mail Re: Super,po co udawać, że w UE jest jakaś demokr 09.05.06, 15:46
          No właśnie, PARLAMENTY, a nie wyborcy. Więc UE jest niedemokratyczna.
    • mosessex projekt konstytucji to biurokratyczny bzdet 09.05.06, 09:16
      konstytucja jeżeli ma byc uchwalona to w formie do przyjęcia dla przecietnego
      obywatela a nie w formie pokrętnej , zawiłej biurokratycznej kobyły.
    • toja3003 Politycy, więcej wyczucia! Jak będziecie się co ch 09.05.06, 10:32
      Politycy, więcej wyczucia! Jak będziecie się co chwila pytać ludu co sądzi na
      jaki temat to będziecie dostawać przeróżne odpowiedzi. Po co pytać jak nie
      trzeba? A po drugie to po co używać drażliwych słów takich jak
      np. „konstytucja”. Przecież każdy kraj już ma swoją (poza GB). Trzeba było
      podpisać kolejny „traktat” czy „układ” bądź „umowę prawną” i spokój.

      Przecież UE ma de facto wspólne granice zewnętrzne ale nikt nie krzyczał o
      zawiązywaniu Stanów Zjednoczonych Europy tylko podpisał „układ szengeński” i
      spoko. Gdyby wcześniej pod referenda poddawać jakąś „Wspólnotę Obrony Granic”
      itp., to do dziś nie możnaby przejechać ze Szwecji do Portugalii czy z Irlandii
      do Grecji bez kontroli. Więcej wyczucia politycy!

      Więc jak chcecie mieć unijnego ministra spraw zagranicznych to nie nazywajcie
      go ministrem ale jakimś powiedzmy rzecznikiem czy referentem ds. pozaunijnych i
      nikt tego nie zauważy a efekt będzie taki sam.

      Tak samo z euro. Po co było Francuzom zabierać franka itp. Trzeba było zamrozić
      kursy (co zresztą się stało półtora roku przed 1-szym stycznia 2002 i to wtedy
      wprowadzono ekonomicznie euro) a potem przeprowadzić rewaluację walut w
      eurostrefie wedle stosownych współczynników, tak że 1 frank byłby warty tyle co
      1 marka i każdy by się cieszył swoją walutą. A potem tylko podmienić monety
      żeby miały jedną, neutralną stronę wspólną z nominałem a drugą z ładnymi
      napisami typu „deutsche mark” „viva la france” i co tam kto chce, zresztą tak
      jest i dzisiaj. Każdy miałby „swoją” walutę i mógłby się tym narodowo
      podniecać. A tak to Brytyjczyk myśli, że mu się gospodarka rozwija, bo nie ma
      euro a Irlandczyk myśli, że mu się rozwija, bo... ma euro. Austriak myśli, że
      ma tylko 5% bezrobocia dzięki euro a Niemiec myśli, że ma 10% wskutek euro. Dać
      ludowi jego zabawki a samemu robić swoją robotę. Inaczej nadal będziemy dreptać
      z 50 państewkami w Europie a Rosja, Chiny się tylko cieszą a i dla Ameryki taka
      pokawałkowana Europa nie jest partnerem, zresztą tą układankę z narodowych
      państewek przećwiczyliśmy już dobrze - do wojen światowych włącznie.

      To czy podpiszemy dokument o nazwie "konstytucja europejska"
      miałoby znaczenie symboliczne ale nie jest najważniejsze.

      Minimum to wspólna polityka zagraniczna UE w najważniejszych
      sprawach.
      • cynik9 Re: Politycy, więcej wyczucia! Jak będziecie się 09.05.06, 11:11
        toja3003 napisała:

        > Politycy, więcej wyczucia! Jak będziecie się co chwila pytać ludu co sądzi na
        > jaki temat to będziecie dostawać przeróżne odpowiedzi. Po co pytać jak nie
        > trzeba? A po drugie to po co używać drażliwych słów takich jak
        > np. „konstytucja”. ...
        >
        > Więc jak chcecie mieć unijnego ministra spraw zagranicznych to nie nazywajcie
        > go ministrem ale jakimś powiedzmy rzecznikiem czy referentem ds. pozaunijnych
        i nikt tego nie zauważy a efekt będzie taki sam.
        >
        > Tak samo z euro...

        Dać
        > > ludowi jego zabawki a samemu robić swoją robotę. Inaczej nadal będziemy
        dreptać z 50 państewkami w Europie ...


        Krotko mowiac:

        Po co wogole sobie zawracac glowe takimi drobiazgami jak wybory i krnabrna
        opinia publiczna? I po co te wszystkie parlamenty, rzady, komisje, roznice
        narodowe?

        Czyz jedno panstwo, pod przewodem jednego fuehrera nie byloby prawdziwym rajem?
        I spokojnie, dojdziemy do tego euroraju. Wystarczy konsekwentnie odwracac kota
        ogonem, sciemnic tu, nie dopowiedziec tam, nazwac konstytucje przepisem na
        paczki, a ciemne euromasy ani sie kapna gdy sie obudza w wymarzonym raju.
        • toja3003 Chyba wchodząc do domu wisielca nie będziesz pytał 09.05.06, 13:55
          Chyba wchodząc do domu wisielca nie będziesz pytał zdejmując płaszcz „gdzie się
          tu można powiesić” albo wyglądając przez okno i widząc przystanek autobusowy
          nie powiesz „dobry punkt – blisko pętli”. Po prostu trzeba być dyplomatą i
          także w demokracji ładnie pakować towar czyli pewne idee. A może lubisz
          prezenty zawinięte tylko w gazetę?

          I nie martw się – jestem za demokracją gdzie inteligentna sprzątaczka ma taki
          sam głos co głupi profesor matematyki. To gawarantuje nam w Europie jeszcze
          długo zabawę w nacjonalizmy a Rosja, Chińczycy i terroryści się cieszą, bo mogą
          nas wykańczać po kawałku. Nawet dla USA, podzieleni na państewka, nie jesteśmy
          partnerem. Ale tam gdzie potrafiliśmy działać europejsko zjednoczeni nie mam na
          nas siły. Nie ma państwa w Europie, które samo potrafiłoby zbudować największy
          samolot pasażerski ale razem to zrobiłiśmy i Stany mogą nam nagwizdać. Albo
          takie euro. Dziś jest najsilniejszą walutą i także na świecie wypiera dolara.
          Tego nie osiągnęłoby żadne europejskie państwo pojedynczo. No ale my wolimy
          zawsze wszystko sami (zwłaszcza w Polsce). No to i historia jest zawsze taka
          sama dla takich samotnych rycerzy.
          • cynik9 Re: Chyba wchodząc do domu wisielca nie będziesz 09.05.06, 15:50
            toja3003 napisała:

            > ...To gawarantuje nam w Europie jeszcze
            > długo zabawę w nacjonalizmy a Rosja, Chińczycy i terroryści się cieszą,
            > bo mogą nas wykańczać po kawałku.

            Oj, wszyscy wokol chca nas wykonczyc! Wrog czai sie za kazdym rogiem. Aby mu dac
            przykladny odpor musimy sie wiec byc silni, zwarci i gotowi. Ale czy na pewno
            najlepsza droga do tego jest federalny moloch paneuropejski od Atlantyku i
            Baltyku po Turcje, z centralnym komitetem w Brukseli i jedna warstwa
            administracji na drugiej? Terrorysci dadza sobie spokoj z wykanczaniem nas
            pewnie dlatego ze sie zasmieja na smierc.


            > Nawet dla USA, podzieleni na państewka, nie jesteśmy partnerem.

            Nie jestesmy partnerem do czego konkretnie? Handlowo? - chyba zartujesz.
            Gospodarczo? - tu troche racji. Ale chyba sie nie spodziewasz ze zmumifikowanie
            sklerotycznego europejskiego socjalu w postaci euro-panstwa cos tu pomoze.
            Raczej spoteguje przeszkody. Do konkurecji z Ameryka Europa potrzebuje przede
            wszystkim mniej socjalu, a nie wiecej panstwa.


            > Ale tam gdzie potrafiliśmy działać europejsko zjednoczeni nie mam na
            > nas siły. Nie ma państwa w Europie, które samo potrafiłoby zbudować największy
            > samolot pasażerski ale razem to zrobiłiśmy i Stany mogą nam nagwizdać.

            Dzialac europejsko? a co innego robi z powodzeniem od 50 lat blok wolnego
            handlu i wspolpracy w Europie, z wolnym przeplywem ludzi i kapitalu? A co
            (oprocz wybujalego socjalu) przeszkadza Europie robic inne rzeczy zeby Stany
            "mogly nam nagwizdac"? Brak jeszcze paru warstw administracji?
            Za malo centralnego planowania? Brak planow 5-letnich? Brak euroministra d/s
            jakis tam?


            > Albo takie euro. Dziś jest najsilniejszą walutą i także na świecie wypiera
            > dolara. Tego nie osiągnęłoby żadne europejskie państwo pojedynczo.

            No wiec jak to jest w koncu? Sila imperium amerykanskiego opiera sie na dolarze
            - tak czy nie? Z powodu slabosci Europa nie jest dla tego imperium partnerem,
            ok. A jednak euro tej "slabej" Europy wypiera jednak na swiecie dolara. Wiec
            moze lepiej tak trzymac? - i czekac jak dlugo "silny" partner pozostanie
            "silny" podczas gdy jego dolar jest wypierany? Euro do swojej sily potrzebuje
            jedynie zdrowej gospodarki w panstwach czlonkowskich UE. Nie potrzebuje zadnej
            euro konstytucji ani zadnego euro-prezydenta.

            pozdr.
            • toja3003 nic nie pisałem o jakimś socjalu, wręcz 09.05.06, 16:17
              przeciwnie, jestem za obniżaniem podatków
              i zmniejszaniem roli centralnych biurokracji;
              obojetnie czy brukselskiej czy lokalnych
              państw.

              To czego Unii potrzeba to wspólna
              polityka zagraniczna w najważniejszych
              sprawach, np. energetyka, partnerstwo
              z Rosją, Chinami czy USA. Tam gdzie
              są jej wyspy (gospodarka to też
              przejaw okreżlonej polityki zagranicznej),
              np. euro, jesteśmy silni i konkurencyjni,
              gdzie indziej podzieleni a więc słabsi.

              Euro ma właśnie swojego prezydenta (EBC)
              i swoją "konstytucję". Dlatego jest silne.
              jeżeli podobne traktaty rozszerzymy na inne
              obszary (np. harmonizacja podatków) to
              bądziemy jeszcze silniejsi.

              • cynik9 Re: nic nie pisałem o jakimś socjalu, wręcz 09.05.06, 17:30
                toja3003 napisała:

                > przeciwnie, jestem za obniżaniem podatków
                > i zmniejszaniem roli centralnych biurokracji;
                > obojetnie czy brukselskiej czy lokalnych
                > państw.

                ok, tu sie zgadzamy 100%. tyle tylko ze kazdy wie ze nie o to
                tu naprawde chodzi. chodzi o zachowanie "europejskiego modelu" (ala
                Francja i Niemcy) i zacementowanie tego w postaci ponadnarodowego
                organizmu. nie ma po prostu szans aby to monstrum prowadzilo do mniejszych
                podatkow czy mniejszej biurokracji. gdyby chodzilo o nizsze podatki, to
                po co caly ten cyrk z konstytucja?

                >
                > To czego Unii potrzeba to wspólna
                > polityka zagraniczna w najważniejszych
                > sprawach, np. energetyka, partnerstwo
                > z Rosją, Chinami czy USA.

                ok, tu tez sie moge zgodzic - co do celow. ale bedz realista, toja.
                czy potrzebujesz konstytucji formatu ksiazki telefonicznej
                by te cele osiagnac? Czy do prowadzenia wspolnej polityki, np.
                energetycznej, nie wystarczy sprawdzona struktura paktu gospodarczego?

                > jeżeli podobne traktaty rozszerzymy na inne
                > obszary (np. harmonizacja podatków) to
                > bądziemy jeszcze silniejsi.
                >

                harmonizacja po europejsku jest infantylna nazwa rownania do najwyzszego
                poziomu. dlatego Francja i Niemcy sa tak zainteresowane "harmonizacja" (ha ha),
                dlatego UK nie chce na szczescie o tym slyszec. Nie, toja, nie bedziemy nigdy
                silniejsi "harmonizowaniem" podatkow; silniejsi bedziemy z GDP z rzedu 5% plus,
                o to nijak sie ma do harmonizacji. Tak samo jak nie bedziemy silniejsi
                wprowadzeniem "europodatku", o ktorym proponenci euromolocha juz rowniez
                przebakuja...
          • meerkat1 Re: Chyba wchodząc do domu wisielca nie będziesz 09.05.06, 15:58
            "Nawet dla USA, podzieleni na państewka, nie jesteśmy partnerem".


            <toja 3003> poruszyl bardzo istotna sprawe.

            Poniewaz wsrod lewactwa panuje mit (podsycany przez agentow Lubianki), ze
            Stanom Zjednoczonym jest na reke sklocona i podzielona Europa, chcialbym
            przypomniec, ze juz we wczesnych latach 70tych Henry Kissigner narzekal, ze "w
            Europie nie ma jednego numeru pod ktory mozna by bylo zadzwonic chcac cos
            waznego zalatwic."

            W tym sensie USA wolaly ZSRS. Panstwo bylo porownywalnie duze, i jak
            jakis "klient" Sojuzu (Kuba, Mozambik, Angola, itd.) podsmrodzil, to wiadomo
            bylo, ze trzeba zadzwonic na Kreml.

            Tam sie pocisnelo, a une aparatczyki mowily: "zgoda, uciszymy ich, ale wy za
            to..." Bialy Dom mowil "O.K." I git.

            A z Jewropejska Dysunia?

            Wlochy, Polska i Wielka Brytania mowia jedno, Francja i Niemcy drugie; a tu w
            dodatku jeszcze jacys Katalonczycy, Baskowie, wkrotce Slazacy...

            To taki "W" mowi "ch.. wam w d..." i zalatwia powazny interes z ChRL i Indiami.

            Wiem doskonale z autopsji, jaka byla konsternacja z Waszyngtonie, kiedy UE nie
            potrafila sie uporac z malym konfliktem lokalnym w sercu Europy.

            A czy nie lepiej by bylo, takze dla USA, gdyby UE SAMA sie uporala z konfliktem
            w bylej Jugoslawii? I nie doszlo do zadnej Srebrenicy?

            [NB w 11 lat pozniej, impotenty z Brukseli i Hagi dalej nie moga wycisnac od
            serbskich kmiotow ewidentnych zbrodniarzy wojennych: Karadzica i Mladica.]

            UK jest wkurzone i idzie wlasna droga: olewa EADS i inwestuje w USA.

            Olewa euro, za ktorym optowalo i cieszy sie, ze ma wciaz funta.

            A te kretyny dalej o "francuskim Gooogle'u" ,jewropejskim Galileo, ktorego nie
            ma i... torturowaniu mahmutow w Klewkach.

            Przy srednim tempie wzrostu rzedu 0.5% i bezrobociu rzedu 10%!!!

            Slysze tu glosy: "Trzeci raz juz Europy ratowac nie bedziemy, bo APEC to juz
            dzis 70% swiatowego handlu."

            I tak rzeczywiscie jest.

            A jeszcze jak NAFTA rozszerzy sie na AFTA i CAFTA i powstana, de facto, Stany
            Zjednoczone AmeryK [w skrocie wciaz: USA], to co starzejacej sie, dekadenckiej,
            impotentnej i coraz bardziej zislamizowanej i sfinlandyzowanej przez Kacapow
            (ropa&gaz) Europie zostanie?

            Czas wziac d..e w troki i stworzyc autentyczna UNIE!

            A nie jej fikcje! :-(
            • toja3003 interesujący głos - meerkat1, zwłaszcza jeśli 09.05.06, 16:26
              zważyć, że piszesz o USA "z autopsji". Ja nie mam
              takich doświadczeń ale wydaje mi się logiczne
              to co mówisz. Przeciż tam w USA jest ćwierć
              miliarda luda a tu w Europie 25 krajów w Unii
              i z kim oni mają rozmawiać? Z 25-cioma
              po kolei? A cp innego gdyby ta 25-ka,
              czyli pół miliarda ludzi, mówiła jednym
              głosem i chodzi mi o najważniejsze sprawy a nie
              o lokalno-narodowe duperelki, bo tym się
              świat nie interesuje.

              Ma być reforma Rady Bezpieczeństwa ONZ i tam się pchają np. Japończycy czy
              Brazylijczycy a z Europy mieliby być Niemcy a jak Niemcy to dlaczego nie Włosi?
              A po co jest Unia? Nie lepiej zastąpić głosy Francji i Anglii podwójnym czy
              potrójnym (z Niemcami) głosem UE? Wtedy Europa by coś więcej znaczyła.
              • meerkat1 Re: interesujący głos - meerkat1, zwłaszcza jeśli 09.05.06, 17:07
                Drobna korekta-:juz w tym roku USA beda mialy 300 milionow luda.

                [nie, biali wciaz plodza sie w dobrym tempie]

                Problem z RB jest skomplikowany.

                Oczywiscie, ze najsensowniejszym rozwiazaniem z europejskiego punktu widzenia
                byloby miejsce dla UE.

                Ale to oznaczaloby utrate stolkow prze UK i Francje.

                A zaden z tych krajow nigdy sie na to nie zgodzi.

                USA proponowaly, by dookoptowac na stalych czlonkow RB Japonie i Indie.

                Ale w pierwszym przpadku nie chcialy sie na to zgodzic Rosja i Chiny, a w
                drugim - Chiny. [maja roszczenia terytorialne wobec Indii i vice versa]

                Tak wiec powstal impas, ktora niemal gwarantuje utrzymanie status quo na
                najblizsza przyszlosc.

                Co gorsza, ONZ staje sie coraz mniej relewantny.

                Dyplomaci zyja sobie luksusowo w Nowym Jorku: jedza, pija, gwalca i rozjezdzaja
                bezkarnie (immunitet), ale niewiele robia ponadto.

                Kokretny przyklad: Colin Powell walczyl jak tygrys o rezolucje uznajaca masakry
                w Darfour za ludobojstwo.

                USA nie mialy zadnego interesu w tym, by uznac, czy nie uznac.

                Wszyscy wiedzieli, ze US, w wypadku uchwalenia, nic na tym nie zyska.

                Ale i tak nie przeforsowal.

                Podobnie jest akurat teraz (caly czas nie spalem z powodu nocnej sesji w ONZ) w
                sprawie Iranu.

                I co? Zaloze sie o kazda sume, ktora moglbym realistycznie zaplacic, ze nic z
                tego nie wyniknie.

                I skonczy sie tym co zawsze.

                Nikt sie nie ruszy (jak w l938), a jak przyjdzie co do czego, i zagrozenie
                stanie realne, to USA beda musialy sie tym zajac jednostronnnie.

                Wowczas niemal wszyscy pozostali czlonkowie Ligi Narodow II zgodnie je potepia,
                a juz w domowym zaciszu- odetchna z ulga, ze kto innny se rece upapral.

                Nie tak wyobrazalem sobie globalna kooperacje demokratycznych krajow kiedy
                bylem mlody i moja furie lagodzi juz tylko cynizm i rezygnacja wlasciwe wiekowi
                podeszlemu.

                No, ale przeciez sa mlodsi, korzy musza jakos zyc dalej!

                I tu, obawiam sie, w gre wejdzie czysty darwinizm. [survival of the fittest].

                Jesli cywilizacja zachodnia nie potrafi stanac twardo w obronie swych wartosci
                i spuscizny, to widocznie nie zasluguje na przetrwanie.

                Slysze juz (bez leku) stukanie Wandali do bram dekadenckiego Rzymu...:-(
            • bart_canada Bardzo dobry post 09.05.06, 17:34
              Uwazam, ze czesto przesadzasz ze swoimi pochwalami USA, ale pod tym postem moge
              sie podpisac bez problemu.
    • stagaz Pomysł nie nowy... 09.05.06, 13:13
      ...głosować aż do skutku.
    • ciotka_zenobia TYle w temacie demikracji w UE 09.05.06, 13:30
      >Komisja nie przesądza, czy poprawiona bądź nowa eurokonstytucja byłaby poddana
      >referendom. W Brukseli coraz częściej słychać opinie, że jednak nie -
      >doświadczenie, zwłaszcza z Francji, pokazuje, że wielu obywateli
      >uczestniczących w referendach nie głosuje za przedmiotem sprawy, ale wyraża
      >opinię o aktualnym rządzie.

      Czyli referendum nie jest wazne bo obywatele glosowali na nie. wazne sa tylko
      te referenda, ktore daja sluszny wynik.

      A ja uwazam, ze wielu obywateli, ktorzy w Luksemburgu glosowali w referendum
      konstytucyjnym tez nie glosowalo nad przedmiotem sprawy tylko wyrazalo opinie
      o swoim rzadzie. Czy referendum w Luksemburgu tez nalezy uniewaznic?

      Ciotka Zenobia.
      • ethebor kolek osikowy by sie przydal... 09.05.06, 13:40
        ...na te konstytucje. Co rusz to martwy upior wylazi i straszy.
    • wj1980x Re: Komisja Europejska ma pomysł na reanimację eu 09.05.06, 15:07
      " wspólne zakupy uzbrojenia dla unijnych armii, "
      Marzy się eurokratom że wypchną amerykański sprzęt na rzecz euroschrotu.
    • meerkat1 Re: Komisja Europejska ma pomysł na reanimację UE? 09.05.06, 15:22
      Jewropejska Dysunia, nie jest dzis nawet tym czym byla inicjalnie, to znaczy
      WSPOLNOTA GOSPODARCZA.

      Bo jak to szczerze powiedzial Manuel Barroso: " szereg krajow czlonkowskich
      prowadzi izolacjonistyczna polityke gospodarcza i energetyczna podwazajac
      fundament na jakim jest oparta UE: wspolna polityka gospodarcza."

      Dodajmy, ze Barroso, pewnie przez grzecznosc, nie wspomnial, ze UE do dzis ,
      mimo tromtadrackich zapewnien w przeszlosci, nie dorobila sie ani wspolnej
      polityki zagranicznej, ani wspolnej polityki obronnej, ani, tym bardziej,
      wspolnych sil zbrojnych zdolnych do skutecznego dzialania.

      Jej najwiekszym zmartwieniem, przy tempie wzrostu gospodarczego rzedu 0.5% i
      bezrobociu rzedu 10%, jest torturowanie przez CIA mahmutow w Klewkach.

      Ach, zal za du.pe sciska, i to nawet bez kolonoskopii. :-(
      • atheix_mail Re: Komisja Europejska ma pomysł na reanimację UE 09.05.06, 15:48
        meerkat1 napisał:
        > UE do dzis ,
        > mimo tromtadrackich zapewnien w przeszlosci, nie dorobila sie ani wspolnej
        > polityki zagranicznej, ani wspolnej polityki obronnej, ani, tym bardziej,
        > wspolnych sil zbrojnych zdolnych do skutecznego dzialania.
        >
        > NA SZCZĘŚCIE.
        • bob_l Re: Komisja Europejska ma pomysł na reanimację UE 09.05.06, 16:47
          Wspólna polityka UE w wymienionych sprawach byłaby milowym krokiem do
          konsolidacji Unii. Zbliżyłoby to nas do powstania prawa federalnego i powstania
          struktur państwa Unia Europejska, jako federacji. Jestem ZA!
      • dzienziobry Dlaczego federacja w miejsce konfederacji? 10.05.06, 02:42
        meerkat1 napisał:


        >I tu, obawiam się, w grę wejdzie czysty darwinizm. [survival of the fittest].

        >Jeśli cywilizacja zachodnia nie potrafi stanąć twardo w obronie swych wartości
        >i spuścizny, to widocznie nie zasługuje na przetrwanie.

        Jeśli już sięgamy do darwinizmu to warto zauważyć, że najlepiej przystosowane
        osobniki przeżywają, jeśli zachodzi równowaga systemu tworzącego ich żerowisko.
        Jednak dla utrzymania równowagi całego systemu konieczne są czynniki, takie
        jak: konkurencja, odtwarzanie zasobów, zróżnicowanie funkcji i współdziałanie
        organizmów.

        Trend globalizacji (dinozauryzacji życia), charakterystyczny dla świata
        biznesu, w końcowym efekcie przyjmuje formę oligopoli, niszczących każdy
        rynek.
        Bo tylko tam jest rynek, gdzie działają wymienione wyżej czynniki.
        W tym pędzie do gigantyzacji zapominamy o faktycznych kosztach, rosnących
        wraz z wielkością państwowego systemu. Warto przypomnieć, że Komisja
        Europejska dotychczas obsadziła 25 etatów (docelowo 28) - komisarzy
        naśladujących ministrów w zwykłym rządzie. Niby jest komu pracować.

        Cała Komisja - czyli dyrekcje + Rada Komisarzy razem z ich gabinetami tworzy
        strukturę zatrudniającą prawie 20 tys. ludzi, czyli ponad połowę wszystkich
        osób zatrudnionych bezpośrednio przez UE. Ta liczba tylko pozornie może wydawać
        się wystarczającą, biorąc pod uwagę złożoność planowanego (453,5 mln podmiotów
        sprawczych) organizmu.
        W dodatku - Komisarze nie są związani żadnymi instrukcjami swoich rządów, a
        modyfikują lub pragną modyfikować: politykę rolną, gospodarczą, społeczną,
        obronną i międzynarodową w skali Europy. Tkwiąc w tak skomplikowanej materii
        siłą rzeczy podlegają więc Czwartemu Prawu Parkinsona, które głosi:

        „Jakakolwiek instytucja (rządowa, przemysłowa, naukowa) której zespół
        pracowników administracyjnych sięga tysiąca ludzi lub przekracza tę liczbę, by
        istnieć nie potrzebuje żadnej innej działalności. Administracja jest
        samowystarczalna – żywi się własną pracą.”

        Unia Europejska, która jeszcze w latach 60 (EWG) zatrudniała tylko 30 tłumaczy,
        dziś już zatrudnia ponad 4 tyś. Przekładają oni rocznie ponad milion stron, z
        których można by zbudować wieżę o wysokości 100 metrów. Koszt tłumaczeń to
        ponad 380 min Euro rocznie.

        Oczywiście bliska współpraca w ramach kontynentu jest konieczna. Jednak warto
        się zastanowić dlaczego elity wciskają nam FEDERACJĘ zamiast KONFEDERACJI.
    • matrioszka25 Czy da sie unknac rozkladu Unii,krotkie rozwazania 09.05.06, 20:39
      gdy tak sobie przypomne 16 letnie rzady kliki komunistycznej w kraju, korupcje, nierobstwo urzednikow, zagrozenie bezpieczenstwa osobistego w domu i na drogach, gdy sobie przypomne ta zrujnowana neoliberalami Polske, mysle sobie ze dobrze ze jestesmy w Unii. Jedyne co zostalo, czego trzeba sie trzymac. Idea Unii jest szczytna, rozmyc w powodzi kultur i jezykow kazde europejskie panstwo, panstwo narodowe, z takim trudem budwane w renesasie, po mrokach feudalnego sredniowiecza. Istota cywilizacji europejskiej byla wlasnie forma, narodowosc, granice, pieniadz. Te formy, jakzesz naturalne srodowisku czlowieka i natury, stanowia podstawy rozwoju kazdego spoleczenstwa europejskiego. Dzis nastepuje proces odwrotny rozmywanie, pozbawianie cech narodowosciowych, wojna kultur, odbireanie walut narodowych, co stanowi oczywisty powrot do sredniowieczych i feudalnych stosunkow, tym razem wewnatrz ponadnarodowego tworu jakim jest Unia, tworzona bardziej na wzor cesarstwa rzymskiego, niz pokojowej demokratycznej Grecji Solona.

      To odczuwa spoleczenstwo Europy z cala sila, niemal poprzez instynkt, ze macki nowego systemu bolszewii, podcinaja wlasne narodowe korzenie, jak korzenie kazdego drzewa, gdy wprowadzany system nie jest kompatybilny z historycznymi przeslankami racji stanu calych narodowosci, broni sie prawie kazde panstwo w Unii. Nie jest jedynym systemem szczescia demokracja zachodnia, ktorej misjonarze wmawiaja, ze nie bedzie zycia w europie, gdy zniknie demokracja-globalizacja, dlatego nie oplaca sie juz zyc. Demokracja nie jest narkotykiem zeby oglupic bezmyslne narody, ale jest elementem dojrzalosci spolecznej, elementem wynikajacym z kultury i przeslanek historyczych pokladow intelektualnych danych krajow.

      Szkoda ze demokratyczna Grecja, Platona, Solona, Pitagorasa, zaczela nieszczesna wojne peloponeska, tak sie zaczal koniec tej pieknej na wskros przesiaknietej europejskim humanizmem i demokracji krajem. Na ta droge wkroczyla Unia Europejska w maju 2004.

      Prosze nie traktowac tego postu jako antyunijnego, staralam sie w krotkich slowach pokdkerslic naturalna niezbednosc rozpadu unii w obecnej postaci, co nie ma nic wspolnego z dobra czy zla wola. Rozpad i budowanie nowych form, bardziej odpowiadajacych rozwojowi cywilizacji europejskiej jest sprawa naturalna i na wskros pozadana.
    • polski_francuz Pantera, pantera 10.05.06, 07:33
      dajesz glos a sie niezbyt zastanawiasz.

      Polska korzysta z pomocy EU, no nie? No to jest odpowiedz na pytanie co nam to
      wszystko daje.

      Po drugie, niektore wyzwania wspolczesnego swiata, np. energia, emigracja,
      przeplyw kapitalu sa do rozwiazania przez silnych. Ani Polska, and Niemcy ani
      Francja nie sa sami i pojedynczy wystarczajaco silni. Trzeba razem, bo bedziemy
      nikim w przyszlosci.

      A jesli juz mamy razem, to trzeba ustalic reguly gry. Konstytucja to poczatek
      takich reguly gry.

      Na pewno nie idealnym.

      Ale czy polska demokracja idealna? Doszly do wladzy ekstrema...wiec chyba nie
      jest.

      PF
      • dzienziobry Re: Pantera, pantera 10.05.06, 10:51
        polski_francuz napisał:

        > Ale czy polska demokracja idealna? Doszły do władzy ekstrema...więc chyba nie
        > jest.
        >
        > PF

        Świat nie zna idealnej demokracji, ale nawet w tej obecnej statystyczny
        obywatel może raz na cztery lata wprowadzić własną korektę. Jeśli była taka jak
        obecna, to znaczy, że duża część wyborców nie akceptuje głównego
        (zapoczątkowanego przez lewicowych liberałów)nurtu przemian. Oczywiście możemy
        przyjąć, że dominująca w Sejmie większość to zdeklarowani populiści,
        odrzucający "genialny plan Balcerowicza". W takim razie za trzy lata czeka nas
        kolejna korekta. Takie są uroki parlamentarnej demokracji, zwłaszcza gdy
        panujące elity uwierzyły w system otwarty - pozbawiony granic.
        • polski_francuz Re: Pantera, pantera 10.05.06, 11:00
          Polska demokracja jest OK.

          Niektorzy wyborcy jednak sie ciagle ludza, ze droga w przyszlosc prowadzi przez
          pokaranie poprzednikow. A nie poprzez szukanie konsensusu spolecznego wokol
          wspolnego mianownika.

          I na to nic nie poradzisz. I bedziemy mieli slalom miedzy jednymi i drugimi
          sztucznymy (wewnetrznymi) przeszkodami zamiast sie zajac przeszkodami
          naturalnym, takimi jak poprawa infrastruktury, rozwoj uniwersytetow, obnizenie
          bezrobocia,...

          PF
          • meerkat1 Nowe szaty krola 10.05.06, 13:37
            SKONCZYLA SIE OWACJA
            MONARSZA PARADA
            NOWE SZATY CESARZA
            MOGA DOPIAC SWEGO
            MIMO BRZUCHA NA KTORYM
            PRULY SIE ILUZJE [...]

            I KIEDYS KTOS ZAKRZYKNIE
            ZE W TYCH SZATACH SUTYCH
            JEST PELNO ACH NIKOGO

            Z TYCH FALDOW REKAWOW WINNA
            OBSTAWA WYSKOCZY
            ZEBY GO ZREWIDOWAC


            CZY ANBY W UBRANIU
            NIE PRZEMYCIL SIEBIE

            (Jerzy Ficowski, RIP)
      • pantera01 Re: Pantera, pantera 10.05.06, 21:35
        Sorry ze tak pozno odpowiadam! A teraz go rzeczy.
        Co ma pomoc EU do glosowania nad eurogniotem? Moze wyjasnisz zwiazek.
        Nie widze problemow z emigracja, energia czy przeplywem kapitalu. W takim razie
        Hong Kong, Singapur czy Tajwam powinny byc biednymi, zahukanymi kraikami. Czym
        sa, kazdy widzi, poniewaz nie maja rozdetych biurokracji, glupiej KE czy PE. W
        dzisiejszych czasach duze nie znaczy dobre.
        Co to znaczy ustalic reguly gry? Czy polskie prawo i Konstytucja nie ustalaja
        regul gry w Polsce? Dlaczego mielismy przyjac poroniony projekt Valerka? Tylko
        dlatego ze on jest Francuzem? Mam gleboko gdzies tzw. elity europejskie czyli
        bande sprzedawczykow ktorzy za nic maja obywateli krajow europejskich.
        • polski_francuz Re: Pantera, pantera 10.05.06, 21:45
          Konstytucja jest aktem utrwalajacym Europe.

          "Hong Kong, Singapur czy Tajwan "

          H-K to Chiny i mocarstwo, Singapur to Szwajcaria Dalekiego Wschodu, Tajwan,
          powiedzmy sie za 50-100 lat zjednoczy z Chinami.

          "Co to znaczy ustalic reguly gry"

          Tzn, ze jest jedna osoba za cos odpowiedzialna Obrona, sprawy zagraniczne,
          wielkie projekty naukowe. I ze sie razem ustala wazne rzeczy.

          Walerka mam w d... jego projekt to poczatek a nie o koniec.

          Otworzze twoja pale. Chodzi o przyszlosc. O twoje i moje dziecie i dzieci ich
          dzieci. Zebysmy nie padli w konkurecji miedzynarodowej.

          Taki jest dzisiejszy swiat. Juz nie Sienkiewicz niestety.

          Pozdro

          PF

          • pantera01 Re: Pantera, pantera 10.05.06, 22:54
            Juz odpowiadam.
            >H-K to Chiny i mocarstwo, Singapur to Szwajcaria Dalekiego Wschodu, Tajwan,
            > powiedzmy sie za 50-100 lat zjednoczy z Chinami.<
            Cos sie koledze myli. HK nie mial nic wspolnego z Chinami kiedy zostal potega
            gospodarcza, Singapur nie jest zadnym mocarstwem i co ma do rzeczy ze Tajwan
            zjednoczy sie z Chinami za 50 lat. zadne argumenty.

            > Tzn, ze jest jedna osoba za cos odpowiedzialna Obrona, sprawy zagraniczne,
            > wielkie projekty naukowe. I ze sie razem ustala wazne rzeczy.
            Pan kolega to chyba jakis niedzisiejszy. Taka osoba juz jest, jest to odpowiedni
            minister w rzadze RP wiec nie widze powodu do duplikowanie tej funkcji na
            poziomie EU. Wielkie projekty, czy to naukowe czy przemyslowe to wielka
            korupcja, o czym kolega powinien wiedziec z wlasnego, francuskiego podworka.
            Jestem za tym zeby razem USTALAC (przepraszam za kapitalizacje) a nie przyjmowac
            narzucanych rozwiazan. Roznica jest zasadnicza.
            Walerka rowniez mam w doopie.
            moja pale otwarlem i ciagle bardziej ufam dowolnemu rzadowi w Polsce ze bedzie
            on bardzoej dbal o moja i moich dzieci przyszlosc niz najbardziej oswieconemu
            rzadowi EU. W konkurencji nie padniemy, jak widac na przykladzie Hong Kongu,
            Singapuru czy temu podobnych. Koledze cos sie miesza bo to aktualnie duze
            giganty jak Francja padaja w konkurencji miedzynarodowej. Wiec oczywiscie kolega
            proponuje ze skoro duze pada wiec zrobmy duze jeszcze wieksze. Peculiar thinking!
        • picard2 Re: Pantera, pantera 10.05.06, 22:01

          Nie za dobrze trafiles z Twoimi propozycjami anty-UE bo teraz
          zabieram sie za deklaracje podatkowa na rok 2005(PF juz na pewno to zrobil) i
          co czytam na formularzu wyjasniajacym wydatki Francjii:
          -18 MILIARDOW EURO DLA UNII EUROPEJSKIEJ

          Dawac i prosic to nie po chrzescijansku jak mowi pan Ahmadinejad.
          • polski_francuz Re: Pantera, pantera 10.05.06, 22:07
            Czekam na deklaracje za pomoc domowa z saint Etienne. Termin do 13 czerwca. I
            zrobie to on-line w tym roku.

            Pozdro

            PF
      • atheix_mail Re: Pantera, pantera 15.05.06, 21:21
        Polska jako kraj korzysta z pomocy UE, ale 1) nie wykorzystuje większości
        środków 2) Śląsk - najludniejszy region Polski - nie otrzymuje ŻADNYCH
        pieniędzy z budżetu UE. Gdyby otrzymywał, to Tramwaje Śląskie nie byłyby w złej
        sytuacji finansowej.

        Nie waż się rozmawiać więcej z innymi osobami na temat, na który nie masz
        zielonego pojęcia.
Pełna wersja