herr7
10.05.06, 12:08
Jak podaje brytyjski Independent Jack Straw rozwścieczył neokonów swym
niedawnym stwierdzeniem, że użycie broni jądrowej w stosunku do Iranu jest
szaleństwem. Jak widać słaby Tony Blair ugiął się pod naciskiem Białego Domu
pozbywając się swojego lojalnego i uważanego za rozsądnego współpracownika.
Czyżby na zakończenie swojej kariery chciał wprowadzić Brytów do Iranu?
Przypadek Jacka Straw rodzi niepokojące pytanie- jeżeli taki kraj jak Brytania
jest na smyczy Waszyngtonu to co można powiedzieć o Polsce?