Gość: Pal
IP: uroczysko:* / 10.140.114.*
08.01.03, 22:26
Czesław M. mieszka w Radomiu, w 1942 roku miał 14 lat. O tym, co widział
przed 61 laty, 14 października 1942, mówił rodzinie i znajomym. Na publiczne
zrelacjonowanie tragedii zdecydował się jednak dopiero teraz, gdy uknute i
spreparowane kłamstwo z Jedwabnego okryło hańbą Polskich obywateli.
- "To było rano, padała mżawka opowiada. - Idąc do szkoły przechodziłem wraz
z kolegami obok Fabryki Broni. Stojący tam Niemcy kazali nam się zgromadzić
przed budynkiem przedsiębiorstwa. Było tam 100-150 osób. Egzekucja już
trwała, na zbudowanej z brzozowego drewna szubienicy wisiało dwóch, trzech
Polaków. Cały teren był otoczony. Więźniów wyprowadzano pojedynczo z
ciężarówki, mieli skrępowane ręce. Obok szubienicy stało pięciu, może
sześciu Żydów z opaskami na rękach. Jeden z nich pełnił rolę kata, zakładał
skazanym pętle, wyciągał spod nich stolik, a potem pociągał ofiary za nogi.
Chyba przy szóstej albo siódmej osobie doszło do incydentu, więzień stojąc
już na stoliku kopnął bardzo silnie Żyda w głowę, aż ten się przewrócił.
Wtedy podszedł inny Żyd i wyciągnął stolik.
- Zebrane na placu osoby musiały czekać aż do końca egzekucji. Zbrodni
przyglądały się w milczeniu, milczały także ofiary.
- Rozeszliśmy się w ciszy. Dopiero w szkole opowiedzieliśmy innym
kolegom o tym, co się stało" –kończy relację pan Czesław.
- "Ten którego widziałem na pewno był żydem - oponuje Czesław Mizerski. -
Człowiek ten był wychudzony, miał semicką urodę. Nosił, jak i pozostali
Żydzi, biała opaskę z niebieską gwiazdą Dawida.
Wszyscy mieszkali w baraku w pobliskim obozie i byli zatrudniani przez
hitlerowców do różnych prac. Przypuszczam, że zostali zmuszeni do wykonywania
egzekucji, a potem sami stali się ofiarami hitlerowców. Myślę, że żyją
jeszcze inni świadkowie tej egzekucji, którzy potwierdza moja relację."
Relacja ta -jak się okazuje -jest zgodna z tym, co referował w 1942 roku
Delegaturze Rządu w Warszawie nieznany konspirator z Radomia. Napisał on
między innymi: „Egzekucji dokonywali, na polecenie gestapo, Żydzi. Wieszano
tak Samo, jak w Warszawie, na paskach pod brody. Zboczeńcy hitlerowcy
spędzili na place egzekucji sporo ludności, w tym także dzieci polskie”.