jo.jo
13.01.03, 00:44
fajny byl ten szabas
zjadlem czulnet - zagryzem
glowami sledzi
a potem onkel przynios koszer bimber.
cholera onkel skapy strasznie jest
i dolewa do bimbera alkoholu dzrzewnego
metanolem te zwany.
kiedy onkel poczestowal taki innego mojego onkla
z izraela - wujco fredzia - i od tamtego czasu
wujcio fredzio cos taki niekumaty - nawet jak na
zydowskie warunki niekumaty - bo wiadomo ze my
izraelczycy mamy tylko IQ 90
ale to nic lepiej byc glupim i nie wiedziec
o co chodzi bo to wygodniejsze.
No i wlasnie onkel mi tez dal takiego metylaku
- mowil ze czysty koszer !!!!
no w sumie nie klamal bo metylak - koszer jest.
no i mnie troche jeblo
wiec nie dziwujta sie forumiaki
ze bendem koszerne chujozy
tu wypisywal