husyta
31.05.06, 00:10
Często wyjeżdżam na Ukrainę i wracam przez Słowację, przekraczając granicę na
przejściach w Użgorodzie albo w Małyj Bereznyj. Po stronie ukraińskieh tworzą
się kikluset metrowe kolejki ale nie dlatego, że aż tak wielu ludzi
przekracza granicę, ale ze względu na sposób pracy służb słowackich.
Ukaińcy na ogół w kilka minut załatwiają sprawy paszportowe i celne, ale
potem zaporą stają się Słowackie słuzby.
Kiedy odprawiają 10 samochodów na godzinę, to zda się, że bardzo szybko
pracują.
W ubiegłą niedziele wracałem przez Małyj Bereznyj/Ubla;
Słowacy odprawiali 3 samochody na godzinę.
Czy ktoś to może wyjaśnić? Podobne zachowania obserwowałem wielokrotnie,
zarówno w Małyj Bereznyj jak i w Użgorodzie.
Jak można zainterweniować i gdzie, aby na tej granicy Unii Europejskiej z
Ukrainą, Słowacy chcieli pracować i szanować obywateli przekraczających tam
granicę.