Gość: Lonia IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 18.01.03, 22:56 Tak jest - Rosjanie to Smotrusy. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: nia Re: Rosjanie to nie Małorusy - pisze Dmitrij Babi IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 19.01.03, 05:13 A ty Lonia, durak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lonia Re: Rosjanie to nie Małorusy - pisze Dmitrij Babi IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 19.01.03, 20:01 Job twoju mat', zhenu i doczku nia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antysowieticus Re: Rosjanie to nie Małorusy - pisze Dmitrij Babi IP: *.dip.t-dialin.net 19.01.03, 23:09 Rosjanom ciagle sie wydaje, ze sa wielkorusami ale to juz przeszlosc historyczna... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dun Re: Rosjanie to nie Małorusy - pisze Dmitrij Babi IP: *.osw.waw.pl 20.01.03, 10:39 A może by tak podejść do sprawy na serio, bez głupich żartów? Wielka szkoda, że ukraiński podręcznik wychodzenia z surżyka ukazał się dopiero teraz: takie rosyjskie podręczniki (tj. uczące, jak wyjść z surżyka w kierunku literackiego języka rosyjskiego) widziałem na Ukrainie już jakieś sześć - siedem lat temu. Tymczasem surżyk właśnie w niepodległej Ukrainie zrobił ogromne postępy: dziesięć lat temu nie słyszało się go we Lwowie, dziś, niestety, tak. Są środowiska, w ktorych surżyk jest "cool". Tylko patrzeć, jak jakaś ukraińska Masłowska nobilituje ten żargon... Tak na marginesie - surżyk nie powstał w czasach sowieckich; to zjawisko starsze, sięgające boodaj końca XIX w. i pierwotnie wiejskie, nie miejskie, o czym świadczy nazwa, która pierwotnie oznaczała mieszany zasiew żyta i pszenicy. A pan Babicz myli się, pisząc, że literacki ukraiński zawiera liczne polonizmy. W rzeczywistości jest ich niewiele, wiele jest natomiast słów słowiańskich, wspólnym obu językom, ktore rosyjski zatracił (jest też wiele slów, wspólnych polskiemu i rosyjskiemu, ktoe zatracił ukraiński). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Re: Rosjanie to nie Małorusy - pisze Dmitrij Babi IP: *.ibch.poznan.pl 20.01.03, 13:49 Sytuacja przypomina Irlandię, w której angielski jest językiem dominującym, także w polityce (czym Ukraina się różni). W Irlandii nawet obrady rządu toczą się po angielsku, co na Ukrainie jest nie do pomyslenia. Antysovieticus zapewne nie wie, że historia Irlandii i jej relacje z imperialną Anglią także obfitowały w zdarzenia tragiczne, jak choćby nie udzielenie Irlandii pomocy w czasie klęski głodu spowodowanej zarazą ziemniaczaną, co doprowadziło do wymarcia lub emigracji polowy ludnosci. W przypadku Ukrainy zrównanie statusu obu języków jest posunięciem, które uwzględni jedynie stan faktyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dun Re: Rosjanie to nie Małorusy - pisze Dmitrij Babi IP: *.osw.waw.pl 20.01.03, 14:46 Jest tylko jeden problem, Tomaszu: angielski i irlandzki (gaelicki) to języki na tyle różne, że dwujęzyczność angielsko- irlandzka nie grozi powstawaniem "surżyków", zaś rosyjski i ukraiński są bardzo bliskie sobie, w tym kontekście - za bardzo. A co do nadania rosyjskiemu na Ukrainie statusu prawnego - chyba jeszcze na to nie czas. Właśnie dlatego, że dla wiekszości Ukraińców języmk ma znaczenie symboliczne, znacznie silniejsze, niż polszczyzna miała kiedykolwiek dla nas. Zresztą rosyjski jest faktycznie równouprawniony (można go usłyszeć także z trybuny parlamentu), a w niektorych zakredsach - wręcz uprzywilejowany: już w Kijowie znacznie łatwiej o prasę i książki po rosyjsku, niż po ukraińsku, a w Doniecku czy Dniepropietrowsku trzeba się nieźle nachodzić, by znaleźć coś po ukraińsku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Re: Rosjanie to nie Małorusy - pisze Dmitrij Babi IP: *.ibch.poznan.pl 20.01.03, 15:03 Gość portalu: Dun napisał(a): > Jest tylko jeden problem, Tomaszu: angielski i irlandzki > (gaelicki) to języki na tyle różne, że dwujęzyczność angielsko- > irlandzka nie grozi powstawaniem "surżyków", zaś rosyjski i > ukraiński są bardzo bliskie sobie, w tym kontekście - za bardzo. > A co do nadania rosyjskiemu na Ukrainie statusu prawnego - chyba > jeszcze na to nie czas. Właśnie dlatego, że dla wiekszości > Ukraińców języmk ma znaczenie symboliczne, znacznie silniejsze, > niż polszczyzna miała kiedykolwiek dla nas. Zresztą rosyjski > jest faktycznie równouprawniony (można go usłyszeć także z > trybuny parlamentu), a w niektorych zakredsach - wręcz > uprzywilejowany: już w Kijowie znacznie łatwiej o prasę i > książki po rosyjsku, niż po ukraińsku, a w Doniecku czy > Dniepropietrowsku trzeba się nieźle nachodzić, by znaleźć coś po > ukraińsku. Przypuszczam, że łatwiej będzie ochronić język ukraiński uwzględniając panujące realia. Z drugiej strony, czy można zapobiec tworzeniu gwar? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antysowieticus Re: Rosjanie to nie Małorusy - pisze Dmitrij Babi IP: *.dip.t-dialin.net 21.01.03, 00:40 Tomasz tu Cie zadziwie bo wiem, ze Irlandia wiele od Anglii wycierpiala! Wogole Irlandia przypomina mi troche Polske- podobnie dostawala po dupie od swoich sasiadow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babariba moja kara stoi za kornerem IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 21.01.03, 01:24 Gość portalu: Dun napisał(a): > Jest tylko jeden problem, Tomaszu: angielski i irlandzki (gaelicki) to języki na tyle różne, że dwujęzyczność angielsko- irlandzka nie grozi powstawaniem "surżyków", zaś rosyjski i ukraiński są bardzo bliskie sobie, w tym kontekście - za bardzo. > A co do nadania rosyjskiemu na Ukrainie statusu prawnego - chyba jeszcze na to nie czas. Właśnie dlatego, że dla wiekszości Ukraińców języmk ma znaczenie symboliczne, znacznie silniejsze, niż polszczyzna miała kiedykolwiek dla nas. Zresztą rosyjski jest faktycznie równouprawniony (można go usłyszeć także z > trybuny parlamentu), a w niektorych zakredsach - wręcz uprzywilejowany: już w Kijowie znacznie łatwiej o prasę i książki po rosyjsku, niż po ukraińsku, a w Doniecku czy Dniepropietrowsku trzeba się nieźle nachodzić, by znaleźć coś po ukraińsku. ************************************************************* myślę, że masz trochę racji, ale nie do końca. Po pierwsze, nie do końca zgodzić się można ze stwierdzeniem, że "dwujęzyczność angielsko- irlandzka nie grozi powstawaniem "surżyków"" racji zdecydowanej odrębności języka gaelickiego od angielskiego. Przykładem może być slang (bo trudno to nazwać "gwarą") Polaków z Greenpointu: "moja kara stoi za kornerem". Podobnie "surżyk" w kontekście tu opisywanym nie jest gwarą, lecz slangiem, "pidginem" części wschodniej Europy. Gwara jest w pewnym sensie takim prajęzykiem, nie posiadającym często sztywnych, sformalizowanych reguł gramatycznych i słowotwórczych. "Surżyk", podobnie jak inne slangi "łamie" istniejące sztywne reguły gramatyczne i słowotwórcze obu, lub większej ilości języków, pomiędzy którymi "pośredniczy". Tu się kłania pogranicze białorusko-ukraińskie, na którym miejscowy "pidgin" jest już całkiem osobliwy z punktu widzenia językowej poprawności któregokolwiek z trzech (rosyjski, białoruski, ukraiński) języków. Raj to dla językoznawców i piekło dla "narodowo" usposobionych polityków. Natomiast pośpieszne i na siłę "unaradowianie" języka państwowego było jed ną z przyczyn odejścia w polityczną historię Narodowego Frontu Białoruskiego. To przykład politycznych pułapek wynikających z nałożenia się politycznych potrzeb z podobieństwem języków. Ale to już jest temat na inną bajkę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kan Re: moja kara stoi za kornerem IP: *.bc.hsia.telus.net 23.01.03, 07:01 A moze tak moje dwa grosze. Co sie dzieje z polskim jeszykiem, tyle nalecialo z angielskiego!!Co to bedzie za jazyk za kilkanascie lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Rosjanie to nie Małorusy - pisze Dmitrij Babi IP: *.fastres.net 25.01.03, 09:27 To ze ten jezyk przeczymal po 200 latach rusificacji jest juz cudem, mam nadzieje ze sie jeszcze inne cudy na Ukrainie zdzieja. Odpowiedz Link Zgłoś