wojo!!!!
19.01.03, 22:01
Teraz rozumiecie dlaczego islamisci garna sie tlumnie do EU , a
Francji szczegolnie !!!
Nie dosc ,ze robia to co zwykle czyli tasmowo produkuja swoje
islamskie pomtomstwo --ktore karmia obywatele europejscy to
jeszcze inni je utrzymuja i placa za te islamskie harce .
Sami sobie kreca stryczek i jeszcze sie z tego ciesza !
Ale interes
Francuskie wina mają dziś silną konkurencję, francuska kadra piłkarska może
odpaść w pierwszej rundzie Pucharu Świata, ale w jednej dziedzinie Francuzi
dzierżą palmę pierwszeństwa - robieniu dzieci.
Podczas gdy w większości europejskich krajów przyrost naturalny spada,
Francuzki co roku rodzą coraz więcej potomstwa. Na jedną kobietę przypada
1.9 dziecka.
Powodem tak gwałtownego wzrostu populacji jest nie tylko skłonność Francuzów
do cielesnych rozkoszy. Prawo kwalifikuje rodzinę, która ma więcej niż troje
dzieci, jako wielodzietną. A taki status otwiera drzwi do przywilejów. Weźmy
choćby niejakiego Benoit De Froberville z Tours, ojca czterech córek. Choć
jest bankierem, nie płaci złamanego euro podatku, ma dotację na mieszkanie,
a na bilety kolejowe ma 40-procentową zniżkę. Nie po to mamy dzieci, żeby
się dorobić - żartuje Benoit - ale to całkiem niezły interes.
Rodzinnemu życiu sprzyja 35-godzinny tydzień pracy. - Mąż ma mnóstwo wolnego
czasu, który spędza z dziećmi - chwali władze żona Ni- cole. - To całkiem
inaczej niż ojciec, którego dzieci widzą w weekendy. Władze są dumne ze swej
prorodzinnej polityki. - Im więcej rodzi się dzieci, tym lepsze perspektywy
dla naszej gospodarki - twierdzi minister ds. rodziny Christian Jacob.
Inwestowanie w dzieci ma przynieść korzyści w przyszłości.
MAN, BBC