eva15
12.06.06, 10:50
"Na wynik kijowskich wojen na górze nie czekają już amerykańscy marines,
którzy pod koniec maja przyjechali na Krym, by przygotować tu amerykańsko-
ukraińskie manewry Sea Breeze 2006. Ćwiczenia mogłyby się odbyć tylko wtedy,
gdy parlament przyjmie uchwałę pozwalającą obcym wojskom na udział w
manewrach na terenie Ukrainy. "
______________-
Taak? To okręt z żółnierzami po to przebył kosztowne tysiące mil u Ameryki,
by u wybrzeży krymskich czekać na uchwałą parlamentu? I to mimo, że
Juszczenko posiedzenia notorycznie odwoływał? I mimo, że manewry były
wyznaczone na początek czerwca?
A nie prościej byłoby, zamiast tych bzdurnych krętactw i łamańców, napisać po
prostu prawdę, że próbowano złamać istniejące prawo zakazujące manewrów NATO
na Krymie no i, że nie wyszło.
Najzwyczajniej w świecie naród potraktował serio demokrację. To chyba żaden
wstyd ani żadna podłość wobec USA?