Anglia ingeruje w wewnętrzne sprawy Niemiec

24.06.06, 19:52
Ingerencja odbywa sie na ulicach Stuttgartu.
Anglia zaatakowała Niemcy za wygraną ze Szwecją.
Anglia jest po drugiej stronie finałowego płotu i jedyną możliwością meczu
Niemcy Anglia jest finał albo osłoda łez czyli o 3 miejsce.
Dlaczego zatem ingerują przedwcześnie?
    • polski_francuz Popij 24.06.06, 20:57
      to zrozumiesz. Np. Guinessa (pfuj).

      PF
      • wrocek2015 eva65 jako dziecko była ... 24.06.06, 21:01
        eva65 jako dziecko była tak brzydka że wieszano jej na szyi salseson żeby
        piesek się z nią bawił.
    • schlagbaum Re: Anglia ingeruje w wewnętrzne sprawy Niemiec 24.06.06, 21:03
      felusiak1 napisała:


      > Dlaczego zatem ingerują przedwcześnie?

      Anglosasi juz tacy sa.
      Umyslowo ociezali.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=42937590&a=42955020
      • felusiak1 Re: Anglia ingeruje w wewnętrzne sprawy Niemiec 24.06.06, 21:18
        anglosasi mówisz są umysłowo ociężali, hm. A sasi?
      • wrocek2015 -Zagrożenie powodziowe w Polsce 24.06.06, 22:18
        -Zagrożenie powodziowe w Polsce: 2 Niemki wskoczyły do morza.
      • j-k to sie zgadza...:) 24.06.06, 22:43
        schlagbaum napisał:
        > Anglosasi juz tacy sa.
        > Umyslowo ociezali.

        kazdy Francuz Ci to tez powie :)
        (przypominam, ze do Anglosasow historycznie zaliczaja sie rowniez Niemcy :)

        A zabawne, ze Luxemburczycy (piekny kraj - w ktorym przyszlo mi ostatnio
        mieszkac:))) mimo, ze z pochodzenia Germanie, wola zostac Francuzami...:)
        (jezyk niemiecki jest tu jezykiem obiegowym, a francuski urzedowym :)))
        • puls.usa Re: to sie zgadza...:) 25.06.06, 03:40
          j-k napisał:

          > schlagbaum napisał:
          > > Anglosasi juz tacy sa.
          > > Umyslowo ociezali.
          >
          > kazdy Francuz Ci to tez powie :)
          > (przypominam, ze do Anglosasow historycznie zaliczaja sie rowniez Niemcy :)
          >
          > A zabawne, ze Luxemburczycy (piekny kraj - w ktorym przyszlo mi ostatnio
          > mieszkac:))) mimo, ze z pochodzenia Germanie, wola zostac Francuzami...:)
          > (jezyk niemiecki jest tu jezykiem obiegowym, a francuski urzedowym :)))

          piepszysz jasiu
          do rzeczy
          kiedy atakujesz iran??
          • j-k Re: to sie zgadza...:) 25.06.06, 14:35
            puls.usa napisał:
            > piepszysz jasiu do rzeczy

            1. Nie mam na imie Jasio, niestety :)
            2. Zawsze pieprze DO RZECZY :)

            -
            > kiedy atakujesz iran??

            w 2007
            • w_ojciech Re: to sie zgadza...:) 26.06.06, 20:15
              j-k napisał:
              > > kiedy atakujesz iran??
              >
              > w 2007
              ===========================
              A skond Ty to fiesz? Uchyl rąbka tajemnicy.
        • caesar_pl Re: to sie zgadza...:) 25.06.06, 14:23
          Ze w Luksemburgu wladze sprawiaja francuskojezyczni to ma zwiazek z historia.Po prostu ksiestwo przejal francuski ksiaze.Ale jest jedno ale:bogaty kraj dzieki ludnosci niemieckiej,tak jak i niemiecka czes Szwajcarii,Lichtenstein,poludniowy Tyrol we Wloszech czy Alzacja i Lotaryngia,juz z wygladu porzadniejsza niz reszta zabojadow...
          • j-k Re: to sie zgadza...:) 25.06.06, 14:38
            To wszystko prawda. Piekny kraj. Chyba sie stad juz donikad nie rusze...
            Jest to jednak ciekawy proces, ze Luxemburczycy (z pochodzenia Niemcy,
            vel Germanie) dobrowolnie poddaja sie procesowi frankofonizacji...

            Moje wytlumaczenie jest proste: klutura francuska promeniuje (nadal)
            po prostu bardziej , niz niemiecka :)
            • caesar_pl Re: to sie zgadza...:) 25.06.06, 15:31
              Nie,po prostu w Luksemburgu,Lotaryngi,Alzacji czy Tyrolu we Wloszech nikt Niemcom nie zabrania byc Niemcami,maja calkowita wolnosc jako narod.Brak przesladowan - i to powoduje,ze tak jak Dunczycy w Niemczech w Szlezwiku czy Fryzyjczycy kolo Emden lub Serboluzyczanie zapomninaja,gdzie naleza...pelny brzuch - pusta glowa...
              • j-k kultura francuska jest wyzsza, niz niemiecka 25.06.06, 15:40
                I to widzi kazdy prosty Niemiec, zwlaszcza tu - w Luxemburgu...

                Przeciez mogliby robic protesty i domagac sie uczynienia niemieckiego drugim
                jezykiem urzedowym...

                Nie robia tego, gdyz wiedza, ze nie ma tu czego bronic :)

                PS.
                sympatyczny obrazek z moich stron :)
                www.eifelfuehrer.de/C/Fotos/clervaux.JPG

                • caesar_pl Re: kultura francuska jest wyzsza, niz niemiecka 25.06.06, 16:07
                  Gdyby mieszkali w Belgii,gdzie trafiaja na siebie dwie cywilizacje,gorsza francuska i lepsza germanska,prawdopodobnie musieli by zaryzykowac i sie po czyjejs stronie opowiedziec.Wiadomo,po holenderskiej czyli germanskiej.Ale tego nie musza.Francuzi dokladnie wiedza o co chodzi,nawet zolnierze z Alzacji i Lotaryngi,walczacy w niemieckim wojsku nie byli przesladowani.W przeciwienstwie do Polski,gdzie Slazacy w niemieckim wojsku po wojnie nie dostawali polskich wiz na pogrzeby swych ojcow w Polsce..
                  • de_oakville Re: kultura francuska jest wyzsza, niz niemiecka 25.06.06, 16:35
                    caesar_pl napisał:

                    > Gdyby mieszkali w Belgii,gdzie trafiaja na siebie dwie cywilizacje,gorsza
                    > francuska i lepsza germanska,prawdopodobnie musieli by zaryzykowac i sie po
                    >czyjejs stronie opowiedziec.Wiadomo,po holenderskiej czyli germanskiej.

                    Przed 2-ga wojna swiatowa bylo akurat odwrotnie, to Walonia byla bogata i
                    uprzemyslowiona, a Flandria byla uboga i rolnicza (oczywiscie "uboga" to slowo
                    wzgledne, "uboga" na skale zachodnioeuropejska, nie bylo to polskie Polesie).
                    Flamandowie szukali pracy na polundiu, w Walonii, a w wojsku mieli trudnosci ze
                    zrozumieniem komendy wydawanej po francusku (przed wojna najwazniejszy jezyk
                    swiatowy). Po wojnie sytuacja ulegla odwroceniu i obecnie Frandria jest
                    zamozniejsza od Walonii (podobna historia jak z Francja i Niemcami). Mowienie,
                    ze jedna cywilizacja zachodnioeuropejska jest "lepsza", a inna "gorsza" zalezy
                    od tego w jakiej dziedzinie lepsza lub gorsza. Nie mozna na przyklad powiedziec,
                    ze na uniwersytecie jest wydzial fizyki ("lepszy") i geografii ("gorszy"),
                    poniewaz sa to dziedziny nieporownywalne. Jesli chodzi o mnie, to wole ogladac
                    filmy francuskie (stare z Brigette Bardot i z Belmondo) niz niemieckie,
                    natomiast do pisania uzywam chetniej niemieckiego piora (i atramentu) niz
                    francuskiego dlugopisu, tez zreszta bardzo dobrego. Gdyby mi ktos chcial
                    udowodnic wyzszosc Swiat Bozego Narodzenia nad Swietami Wielkiej Nocy, to
                    pomyslalbym, ze "he is missing a few threads from his magic carpet".
                    • caesar_pl Re: kultura francuska jest wyzsza, niz niemiecka 25.06.06, 16:47
                      Nie majednoznacznej granicy ale niestety,porzadek,poczucie estetyki jest inaczej odbierane we Francji niz w Niemczech...Wjezdzajac do Francji czuje sie nieporzadek..
                      • polski_francuz To prawda 25.06.06, 17:04
                        ale tez czuje sie, ze jest sie bardziej akceptowany jakim sie jest.

                        Co, nawiasem mowiac, dobrze na twoim przykladzei widac.

                        PF
                        • caesar_pl Re: To prawda 25.06.06, 17:13
                          Ty to odebrales jako obelga.Ale Niemcy to kochaja,ten syfek i nieporzadek we Francji czy Wloszech.!!Francuzi czy Wlosi to wiedza,na tym dobrze zarabiaja.Wiec o co chodzi?Polacy tez licza na turystow ze wzgledu na pierwotnosc natury (dla mnie prymitywna nature)
                          • polski_francuz Re: To prawda 25.06.06, 17:20
                            Nie zrozumiales.

                            Niemcy lubia Wlochy i Francje bo to sa kraje lacinskie. Gdzie czlowiek ma
                            najwieksza wartosc. Gdzie dobrze je, fdzie zycie seksualne jest miare
                            swobodne...ale gdzie sie troche inaczej pracuje, jest sie mniej zorganizowanym
                            itp.

                            Niemcy ukuli powiedzenie "Leben wie Gott in Frankreich" a niektorzy, np. spiker
                            TV Ulrich Wickert pisali o tym ostatnio ksiazki.

                            Mozna powiedziec, ze Niemcom tego brakuje co w krajach lacinskich znajduja;

                            Do Polski maja zupelnie inny stosunek. Uwazali dlugo, ze jest to kraj do
                            skolonizowanie, nizszy cywlizacyjnie. I ten stosunek u wielu pozostal. I
                            natura, dla nich, w Polsce dzika jak i w dzikiej Afryce

                            PF
                            • felusiak1 Re: To prawda 25.06.06, 17:39
                              Czyli Niemcy sa jak Upper East Side gdzie diamenty prawdziwe a seks udawany i
                              dlatego lubia jeżdzić na Upper West Side gdzie seks prawdziwy i tombak i zirconia.
                              • polski_francuz Re: To prawda 25.06.06, 18:00
                                Tak troche jest...jesli tak jest. Nie znam tak dobrze NYC.

                                Co to znaczy sex udawany?

                                PF
                                • felusiak1 Re: To prawda 25.06.06, 19:46
                                  miało być orgazm udawany, oops, cenzura wyczuje....... i zdejmnie.
                                • schlagbaum Re: To prawda 25.06.06, 23:35
                                  polski_francuz napisał:

                                  > Tak troche jest...jesli tak jest. Nie znam tak dobrze NYC.
                                  >
                                  > Co to znaczy sex udawany?
                                  >
                                  Francuz, ze Ty tego nie wiesz to mnie zdumiewa.
                                  O..zm dzieli sie na trzy zasadnicze grupy.
                                  1. pozytywny gdy dama powtarza rytmicznie "tak", "tak" tak"..
                                  2. Negatywny kiedypowtarza "o nie", "o nie", "o nie"...
                                  3 udawany to kiedy powtara "felusiak", "felusiak", "felusiak"

                                  Historiia stara przeciez jak felusiak.
                            • caesar_pl Re: To prawda 25.06.06, 17:43
                              Leben wie Gott in Frankreich znaczy co innego niz myslisz.Niemcy chca tak zyc na urlopie,ale daleko z tym od swojego kraju.We Francji bylo zawsze Krol i poddani a w Niemczech wtedy bauer mial juz wolnosc.
                              • polski_francuz Re: To prawda 25.06.06, 17:58
                                Etymologia moze. Ale nie sens, ktory nadaje temu nam wspolczesni

                                PF
                              • j-k cesar, Niemiaszku :))) 25.06.06, 21:48
                                nie bede tak delikatny jak polski_francuz :)

                                Niemcy chca zyc w Niemczech...
                                (ze wzgledu na poziom bezpieczenstwa, oraz opieki zdrowotnej i socjalnej)

                                i miec... francuski poziom kultury :)))
                                • caesar_pl Re: cesar, Niemiaszku :))) 25.06.06, 22:20
                                  A co to jest dzis francuski poziom kultury?To jest puste slowo...
                                  • j-k Rozmawiac z Niemcami o kulturze francuskiej ? 25.06.06, 22:24
                                    caesar_pl napisał:
                                    > A co to jest dzis francuski poziom kultury? To jest puste slowo...

                                    wybacz, to pusta dyskusja..
                                    nie podejme jej.
                                    nie ma z kim i o czym.
                                    • caesar_pl Re: Rozmawiac z Niemcami o kulturze francuskiej ? 25.06.06, 22:26
                                      Co masz francuskiego do zaprezentowania,Polak?Ja byl we Francji,zara widac ze glupi kraj...
                                      • j-k Re: Rozmawiac z Niemcami o kulturze francuskiej ? 26.06.06, 21:39
                                        caesar_pl napisał:

                                        > Co masz francuskiego do zaprezentowania,Polak?Ja byl we Francji,zara widac ze
                                        glupi kraj...


                                        Mnie nie pytaj, spytaj tych z Luxemburga, dlaczego postanowili porzucic
                                        niemiecki i przejsc na francuski...
                                        • caesar_pl Re: Rozmawiac z Niemcami o kulturze francuskiej ? 27.06.06, 06:28
                                          Juz nie mowia w Luxemburgu po niemiecku?Niedawno jeszcze nazwy miejscowosci byly po niemiecku....
                                          • j-k Re: Rozmawiac z Niemcami o kulturze francuskiej ? 27.06.06, 18:02
                                            caesar_pl napisał:

                                            > Juz nie mowia w Luxemburgu po niemiecku?Niedawno jeszcze nazwy miejscowosci
                                            byly po niemiecku....

                                            cale szczescie mowia : inaczej pracy bym tu nie mial.

                                            jedynym jezykiem oficjalnym (dokumenty urzedowe) zostal bez protestow
                                            luxemburskich Niemcow jezyk FRANCUSKI....
                                            • caesar_pl Re: Rozmawiac z Niemcami o kulturze francuskiej ? 27.06.06, 18:35
                                              W Tyrolu jezykiem urzedowym jest wloski,w Polsce mniejszosc niemiecka posluguje sie w urzedzie polskim..W LOtaryngi czy Alzacji po francusku.Ty chcial powiedziec,jak Niemcy sie godza na francuska gadke to znaczy,ze przegrali,poddali sie.Ale sie nie zastanowil,a moze ten luksemurski ksiaze mimo wojen niemiecko francuskich i na odwrot nigdy swoich Niemcow nie uciskal?Wrecz przeciwnie,moze im podkreslal swoja lojalnosc?Holendrzy do dzis maja w hymnie takie slowa:
                                              Wilhelmus van Nassouwe
                                              Ben ik, VOM DEUTSCHEN BLUT,
                                              het vaderland getrouwe
                                              blijf ik tot in den doet;
                                              een Prinse van Oranje
                                              Ben ik vrij onverveert,
                                              de koning van Hispanje
                                              heb ik altijd geëert.
                                              Widzisz,byly czasy ze niemieccy ksiazeta bronili Holendrow do ostatniej kropli krwi..
                                              • j-k Nie : 27.06.06, 20:22
                                                1. w Tyrolu Poludniowym (we Wloszech)

                                                Jezykiem urzedowym sa wloski i niemiecki :)

                                                2. W Luxenburgu masz tylko jeden urzedowy - francuski :)

                                                (mimo, ze narodowo 60 % Luxemburga - to Germanie...)


                                                Przyjmij wreszcie to, co ci pisze i sie nie wydurniaj :)
                                                • caesar_pl Re: Nie : 27.06.06, 20:45
                                                  Co mam przyjac?Ze Luxemburg jest do dzis rzadzony przez wielkiego ksiecia Henri von Luxemburg dalej - z dynasti von Nassau-Weilburg. Jego tytu - "Großherzog von Luxemburg, Herzog von Nassau, Prinz von Bourbon-Parma, Graf von Sayn, Königstein, Katzenelnbogen und Diez, Burggraf von Hammerstein, Herr von Mahlberg, Wiesbaden, Idstein, Merenberg, Limburg und Eppstein".I jego premierminister nazywa sie Jean-Claude Juncker.Jak myslisz,w takim kraju Niemcy beda sie miec zle?????Tam rzadza Niemcy..!
                                                  • j-k tak tylko mowiacy po francusku :) 27.06.06, 20:52
                                                    Nie nudz czlowieku...

                                                    jezykiem urzedowym w Luxemburgu jest francuski....
                                                    chociaz obiegowym niemiecki...

                                                    wiem, gdyz tu zyje :)

                                                    Gute Nacht / bonne nuit :)

                                                    wiem,www.luxembourg.lu/

                                                  • explicit Re: tak tylko mowiacy po francusku :) 27.06.06, 21:00
                                                    Heheh , ciulu , zyjesz tam od kiedy trzeba sie logowac ,...

                                                    squat

                                                    ==============================================================================

                                                    wiem, gdyz tu zyje :)
                                                  • j-k Re: tak tylko mowiacy po francusku :) 27.06.06, 21:06
                                                    nie biedaku islamski, pozniej :)
                                                    zaledwie od 5 -ciu miesiecy :)

                                                    jak tam falszywy prorok - meczo.met ?
                                                    znowu przegral wszystkie islamskie mecze ? :)))
                                                  • caesar_pl Re: tak tylko mowiacy po francusku :) 27.06.06, 22:01
                                                    Zrozumiales to-Henri von Luxemburg dalej - z dynasti von
                                                    Nassau-Weilburg to to same Miasto Nassau w Niemczech,z ktorego pochodzi ten z hymnu holenderskiego - Wilhelmus von Nassawe.Henri mowi po francusku wiec jezyk urzedowy jest francuski,mimo ze to niemiecki kraj.Mozliwe,ze za 100 lat bedzie sie tam mowic po hiszpansku....Tu masz o miescie Nassau,rodzinnej siedzibie ksiazat luksemburskich
                                                    de.wikipedia.org/wiki/Nassau_(Lahn)
                                                  • j-k malo mnie to obchodzi :) 27.06.06, 22:07
                                                    pisze Ci jak jest :

                                                    obiegowo/codziennie
                                                    w Luxemburgu 2/3 mowi po niemiecku
                                                    1/3 po francusku...

                                                    co tu bedzie za 100 lat, doprawdy malo mnie zajmuje :)

                                                    bonne nuit :)

                                                    dobranoc.
                                                  • caesar_pl Re: malo mnie to obchodzi :) 27.06.06, 22:25
                                                    1/3 mowi po francusku bo tam w Luksemburgu 40% to Aussländry pracujacy w urzedach Unii.Bez tego malo kto by ta mowe rozumial.Luksemburg to wcale nie bogaty kraj,jak zauwazasz.Mieszkasz tam,nie?To widzisz.Tam sie mniej zarabia niz w Niemczech.Tylko ze te 40% Aussländrow pracujacych w Urzedach Unii zarabiajacych 10 000 euro miesiecznie i robi teoretycznie ten kraj najbogatszym na Swiecie.A to nieprawda.
                  • j-k bzdury opowiadasz 25.06.06, 21:25
                    spedzilem 20 lat mojego zycia w Aachen, tuz przy granicy z Belgia...

                    Belgie znam na WYLOT :)

                    Jezcze 10 lat temu flamadzki nacjonalizm uwazal sie za lepszy od Wallonow
                    (Frankofonow) , te czasy jednak minely....

                    Flamandowie orientuja sie na Holandie...
                    Walloni na Francje...
                    szykuje sie (powoli) podzial kraju...
                    Niemcow nie lubia
                    • caesar_pl Re: bzdury opowiadasz 25.06.06, 21:32
                      Ktorzy Niemcow nie lubia?Ci co z nimi razem walczyli?Przeciw nim nikogo nie bylo...
                      Bunkier Hitlera wiemy kto do ostatniej sekundy bronil..Nie nIemcy.
                      • j-k pisz na temat. :) 25.06.06, 21:42
                        Flamandowie orientuja sie na Holandie (i Anglie)

                        Walloni/Walonowie na Francje...

                        szykuje sie powoli podzial Kraju...

                        rozumiesz, co pisze?
                        • caesar_pl Re: pisz na temat. :) 25.06.06, 21:45
                          Flamadowie to Niemcy przeciez.,..
                          • j-k CO ? - Pojedz do Belgii 25.06.06, 21:50
                            I powiedz, ze "Flamandowie" to Niemcy...

                            dostaniesz szybko w "RYLO" :))))

                            i nie zwalaj na mnie winy :)))
                            • caesar_pl Re: CO ? - Pojedz do Belgii 25.06.06, 22:25
                              to powiedz,ze Flamandowie to Waloni..!!Kapuj ,chlopie,ze Flamandowie to Germanie,dzis niedowartosciowani,ale Germanie..!Flamandowie byli super zolnierzami za Niemca,
                              SS i super SS ,zabili by kazdego.Ze tego nie ma w podrecznikach holenderskich i belgijskich ...(flamanckich)...bo Francuzi to potworni tchorze..!!!
                              • j-k Re: CO ? - Pojedz do Belgii 26.06.06, 21:42
                                caesar_pl napisał:

                                > to powiedz,ze Flamandowie to Waloni..!!Kapuj ,chlopie,ze Flamandowie to
                                Germani
                                > e,dzis niedowartosciowani,ale Germanie..!Flamandowie byli super zolnierzami
                                za Niemca,

                                Co bylo, a nie jest nie pisze sie w rejestr :)))

                                Chyba w odwecie tak chetnie teraz lubia lac Niemiaszkow :)
                                (w walonskiej/francuskiej czesci Belgii nie ma resyntymentow anty-niemieckich,
                                co dziwne.... sa tylko u "germanskich" Flamandow :)

        • schlagbaum Re: to sie zgadza...:) 25.06.06, 23:25
          j-k napisał:


          > (przypominam, ze do Anglosasow historycznie zaliczaja sie rowniez Niemcy :)
          >
          >

          Jasne jasiu :-))) Tak jak do Indian zalicza sie Kanade.

          Oj jasiek, jasiek !!!
          • de_oakville W Berlinie jest Pariser Platz 26.06.06, 00:14
            Za symbol Niemiec uchodzi Brama Brandenburska w Berlinie, ta "najmniej
            niemiecka" brama z niemieckich bram (wzorowana na propyleum na Akropolu w
            Atenach, w Grecji) w tym "najmniej niemieckim" z niemieckich miast jakim jest
            Berlin (i chwala mu za to). Jako ciekawostke mozna tylko dodac, ze najbardziej
            niemieckim z niemieckich miast jest podobno Monachium ("Kto nie widzial
            Monachium, ten nie ma pojecia o niemieckiej kulturze" [Mein Kampf]. I tez chwala
            mu za to (oczywiscie Monachium, a nie autorowi ksiazki). Skoro Brama
            Brandenburska jest taka wazna dla Niemiec, to rowniez wazny musi byc plac,
            przy ktorym sie ona znajduje (patrzac od strony ulicy Unter den Linden), mozna
            zaryzykowac stwierdzenie, ze jest to (lub byl) plac najwazniejszy. A jak sie on
            nazywa? "Der Pariser Platz" - "Plac Paryski". Dlaczego? Proste - w czasach kiedy
            te wszystkie wspanialosci berlinskie powstawaly, najwazniejszym krajem na
            swiecie, najwiekszym mocarstwem z ktorego promieniowala cywilizacja na inne
            mniej zaawansowane kraje byla Francja. Berlin ma z Francja liczne zwiazki. Przy
            innym placu w tej samej dzielnicy ("Mitte") co Brama Brandenburska i ulica Unter
            den Linden znajduje sie inny plac "Gendarmenmarkt" ("Rynek zandarmow",
            - Gens d'Armes - po francusku zandarmi, czyli ludzie broni), podobno
            najpiekniejszy w calym miescie, a przy nim miedzy innymi dwie slynne katedry,
            Katedra niemiecka ("Deutsher Dom") i blizniacza Katedra francuska
            ("Französischer Dom"). Ludnosc Berlina zostala bowiem zasilona w 17-tym wieku
            przez liczna grupe Hugenotow, czyli francuskich protestantow, ktorzy opuscili
            swoj kraj w obawie przed przesladowaniami religijnymi. I dzieki swoim
            umiejetnosciom podniesli oni standard rzemiosla i kultury w miescie. Bardzo tez
            przyczynili sie do ogolnego rozwoju Berlina, Brandenburgii i Prus. Byli wiec w
            tamtym czasie "sola tej ziemi", a nie kims kto przybyl z "nizszej" cywilizacji.
            Na koniec nieco od dworze krola Prus, Fryderyka Wielkiego, fragment
            opowiadania Tadeusza Boy'a - Zelenskiego pt: "Wolter w Sans-Souci" ("Sans-Souci"
            nazwa palacu w Poczdamie, co po francusku znaczy "Bez Troski")

            "Cecha tego pruskiego dworu jest to, ze nie ujrzy sie tam na lekarstwo Niemca.
            Tworca przyszlych Niemiec nie znosil towarzystwa swoich rodakow. Jeden jedyny
            Niemiec, zreszta wielki kosmopolita, baron Pollnitz, odgrywa tam role..."
            [1) patrz wyjasnienia na koncu]
            Reszta to obiezyswiaty, potrosze awanturnicy, ludzie dowcipni, czesto bardzo
            utalentowani - przewaznie Francuzi"
            (koniec cytatu)

            A zatem ta "nizsza" cywilizacja byla w tamtym czasie w sferze zainteresowania
            Niemcow. Pewnie dlatego, ze wszystkie inne byly wtedy jeszcze nizsze. Gotyk tez
            przyszedl do innych krajow z Francji, gdzie zostal wymyslony. Choc byc moze
            katedry niemieckie, np. Katedra w Kolonii lub Katedra Swietego Stefana w Wiedniu
            sa bardziej imponujace (wielkoscia) niz katedry francuskie.


            Wyjasnienia:
            1) chodzi o osobe, ktora rozwesela towarzystwo. Taka osoba byl np. "Stanczyk" na
            dworze
            Zygmunta Starego. Gdybym uzyl okreslenia "prosto z mostu", to ten tekst moglby
            byc niewlasciwie zrozumiany.
            • de_oakville Na Wyspach Brytyjskich zglupieli? 26.06.06, 12:31
              Troskliwie przechowuje do dzis ulotke turystyczna, ktora wreczono mi w autobusie
              podczas mojej pierwszej wycieczki turystycznej do Anglii. Dawne to byly czasy. W
              ulotce tej mozna miedzy innymi wyczytac: "Brytyjczycy - potomkowie Anglow,
              Sasow, Rzymian, Normanow, Dunczykow ...".

              Przyjrzyjmy sie blizej niektorym z tych nacji.

              Sasi zamieszkiwali dawniej polnocne Niemcy. W V i VI wieku naszej ery czesc z
              nich osiedlila sie na Wyspach Brytyjskich wypierajac pierwotna ludnosc celtycka
              na polnoc (Szkoci, Walijczycy). Jezyk storoangielski zblizony byl do germanskich
              dialektow polnocnych Niemiec. Zdaniem niektorych tu forumowiczow, gdyby lud ten
              pozostal wtedy w Niemczech (w Dolnej Saksonii) to dzis ich potomkowie byliby tak
              samo madrzy i inteligentni jak ich krewniacy majacy w kieszeni paszport
              Bundesrepublik Deutschland. Natomiast w Angli mieli jakoby systematycznie
              glupiec i stawac sie umyslowo "ociezali". Dlaczego tak sie mialoby byc? Pewnie
              klimat.

              Anglowie byli rowniez plemieniem germanskim zamieszkujacym obszary obecnej
              Danii. Przybywali oni do Anglii (wraz z Jutami z Jutlandii) i podobnie jak Sasi
              zasiedlali wyspe.

              Rzymianie, wiadomo, byli rowniez w Anglii, zalozyli miasto Londinium (Londyn) i
              za czasow cesarza Klaudiusza osiagnieto tam taki poziom dobrobytu na jaki po
              upadku Cesarstwa Rzymskiego trzeba bylo czekac potem dlugie wieki (do wieku
              XIX-tego).

              Normanowie - byli Wikingami ze Skandynawii (a wiec rowniez Germanami). Podbili
              oni najpierw Normandie w polnocnej Francji. Byli znacznie bardziej wojowniczy od
              tamtejszych Francuzow, ale mniej kulturalni. Jednak na tyle inteligentni, ze
              parli do wyzszej kultury. Porzucili wlasny jezyk, wlasna kulture i przejeli
              kulture francuska. Tak juz sfrancuziali wyprawili sie nastepnie za kanal (La
              Manche) i podbili Anglie w roku 1066. Dla Wielkiej Brytanii byl to wielki
              przelom. Od tej prory jezykiem wyzszych sfer ("Normanow") stal sie francuski, a
              angielski byl jedynie jezykiem uzywanym przez "pospolstwo" czyli "Sasow".
              Jednym z tych Sasow byl jakoby legendarny Robin Hood. Scieraly sie wtedy ze soba
              dwie kultury i trwaly walki pomiedzy roznymi grupami ludnosci. W koncu wygralo
              "pospolstwo" i jezyk angielski, a nie francuski. Z tym, ze ten angielski to nie
              byl juz ten dawny jezyk sprzed inwazji Normanow. Zawieral niemal polowe slow
              pochodzenia francuskiego, ktore wymawiano w "dziwaczny" sposob. Dzieki temu,
              angielski jest jezykiej najbogatszym w slownictwo ze wszystkich w Europie.
              Normalny czlowiek majac tak wielki zasob slownictwa powinien zmadrzec. Zdaniem
              niektorych osob na forum jednak zglupial. Dlaczego? Nie wiadomo.

              Dunczycy - podbili na pewien krotki okres czesc Anglii jeszcze przed Normanami.
              Zalozyli wiele miast, ktorych nazwy maja najczesciej koncowke "by" (Rugby,
              Derby, Whitby itd.). "By" po dunsku znaczy miasto, Stare Miasto w Kopenhadze
              to "Den gamle By". W samej Danii sa rowniez miejscowosci o podobnych nazwach
              (Rødby, Tårnby). Na wyspie Bornholm jest miejscowosc o nazwie Âkirkeby, "å" -
              znaczy rzeczka, "kirke" - znaczy kosciol, "by" - miasto).
              Dunczycy to narod nieglupi, nie wiadomo dlaczego ich potomkowie na Wyspach
              Brytyjskich mieli zglupiec.

              To, ze Wyspy Brytyjskie zamieszkuja glownie ludy germanskie (podobnie jak
              Niemcy, choc byc moze w mniejszym stopniu) nie oznacza, ze Niemcy darza ich
              wielka miloscia. Podobnie jak Polacy nie darza zbyt wielka miloscia
              Czechow lub Rosjan. Wielu Niemcow moze wrecz nienawidziec Anglo-Sasow za dwie
              wojny swiatowe, ktore tamci z nimi toczyli, za bombardowanie Drezna i za wiele
              innych rzeczy. Ich sprawa, nie moja. Uznajac punkt widzenia niektorych Niemcow
              mozna miec jednak wlasne zdanie na ten temat i nie powtarzac za nimi wszystkich
              ich oklepanych sloganow jak papuga.

            • fan.club1 Kurt Tucholsky powiedział: 26.06.06, 21:22
              "Prawdziwy Berlińczyk pochodzi z Poznania".
              • de_oakville Re: Kurt Tucholsky powiedział: 27.06.06, 14:04
                fan.club1 napisał:

                > "Prawdziwy Berlińczyk pochodzi z Poznania".

                Prezydent Rzeszy Paul von Hindenburg urodzil sie w Poznaniu. A tak naprawde to
                mowilo sie, ze co drugi Berlinczyk pochodzi z Wroclawia (oczywiscie niemieckiego
                Wroclawia, wtedy).

                "When Bismarck achieved German unity in 1871, Berlin became the capital of the
                Reich and the residence of the Emperor. Tens of thousands emigrated to this new
                centre of empire, particularly from the eastern regions (which explains the
                saying "one out of two Berliners is from Breslau"). ("All Berlin", 207
                Photographs, ksiazka album, ktora kupilem bedac ostatnio w Berlinie)
          • j-k ibrahim-Sch... Nieuku :) 26.06.06, 21:48
            Przestudiuj sobie raz jeszcze nieuku termin: Anglo-sasi i znaczenie w nim
            slowa "Sasi"...

            Dokladna definicja slowa "Anglosasi" znajdziesz w Encyklopedii Gutenberga ,
            1934, T 1, Str. 214

            Podobnie "Angelsachsen" - Niemiecki BDG Lexicon, T1. St. 83
            • w_ojciech Re: ibrahim-Sch... Nieuku :) 26.06.06, 22:03
              Oj Jasiu, Jasiu
              Anglosasi pochodzą od "islamusków" ze środkowego Iraku.
              Taka jest prawda.

              Wyrzuć te encyklopedie, bo tam prawdy nie piszą.
              • j-k islamuski, Wojciechu, pochodza : 26.06.06, 22:43
                z plemienia pasterzy z centrum Polwyspu Arabskiego...
                dali sie zwiesc falszywemu milosnikowi pilki noznej, niejakiemu
                meczo.metowi :)

                Niestety ta meta okazala sie fatalna w skutkach - o czym swiadcza wszystkie
                przegrano ostatnio przez islamuskow mecze :)
                Pozostaje juz im tylko opuscic wszelkie okupowane od 13-tu wiekow terytoria,
                a zwlaszcza Ziemie Swieta i wrocic do zrodel, czyli na pustynie Arabska.

                PS. Nie czytaj Buranu - to falszywka.
                I zaprowadzi Cie na manowce.
                tak jak falszywy trener islamuskow - meczo.met :)
                • w_ojciech Re: islamuski, Wojciechu, pochodza : 27.06.06, 17:07
                  Jasiu
                  piszesz trudne teksty. Nie mogę ich pojąć.
                  To nie dla mnie.
                  • j-k Re: islamuski, Wojciechu, pochodza : 27.06.06, 18:03
                    w_ojciech napisał:

                    > Jasiu
                    > piszesz trudne teksty. Nie mogę ich pojąć.
                    > To nie dla mnie.

                    Wojciechu na Uniwersytecie rzeszowskim sa na pewno jakies doksztalcajace
                    kursy wieczorowe o islamuskach, ksiedze Buranu i ich falszywym trenerze
                    meczo.mecie....

                    zapisz sie :)
                    • w_ojciech Re: islamuski, Wojciechu, pochodza : 27.06.06, 19:08
                      Jasiu
                      pokaż nam jakiś ładny samolocik. No i powiedz w jakim miesiącu
                      w 2007 roku Iran zostanie zbombardowany.
                      • j-k Wojciechu, wiem, ze lubisz Buran i ich ksiegi :) 27.06.06, 20:26
                        zreszta sie nie dziwie :)
                        islamuski lubia Buran :)

                        sam zobacz :)
                        ladne to...
                        tylko im lekko nie wyszlo :)
                        www.fas.org/spp/guide/russia/launch/buran-DFST9007206_JPG.jpg
            • schlagbaum Re: ibrahim-Sch... Nieuku :) 27.06.06, 21:03
              j-k napisał:

              > Przestudiuj sobie raz jeszcze nieuku termin: Anglo-sasi i znaczenie w nim
              > slowa "Sasi"...

              Jezeli A nalezy do zbioru B to wcale nie oznacza, ze B nalezy do zbioru A.
              Tego to chyba nawet w twojej gminnej szkolce uczyli, co jasiu ?

              >
              • j-k Termin Anglosasi, Nieuku :) 27.06.06, 21:10
                oznaczal zbieranine Sasow (polnocne Niemcy)
                i Anglow (Dania)

                podobno Ci to juz nawet powiedziano?

                Lubisz rznac (nadal) NIEMIECKIEGO Glupa?

                Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.

                • karbat Re: Termin Anglosasi, 27.06.06, 21:19
                  znaczacy % Anglikow w duzych miastach ma geny germanskie ,
                  na wsiach i malych miasteczkach przewadga genow przodkow
                  ludnosci tubylczej i wiadomo o tym od lat.

                  • caesar_pl Re: Termin Anglosasi, 27.06.06, 22:29
                    Wystarczy poczatac
                    de.wikipedia.org/wiki/Angeln_(Volk)
                    to germanskie plemiona z okoloc Hamburga i Schlezwika..
                    • de_oakville Re: Termin Anglosasi, 28.06.06, 00:45
                      caesar_pl napisał:

                      > Wystarczy poczatac
                      > de.wikipedia.org/wiki/Angeln_(Volk)
                      > to germanskie plemiona z okoloc Hamburga i Schlezwika..

                      Zgadza sie. Przed wojna znane bylo powiedzenie, ze Hamburg to najbardziej
                      "angielskie" z niemieckich miast, majace wiele wspolnego z Londynem, miedzy
                      innymi wielki procent solidnych domow z czerwonej cegly, wiekszy niz inne miasta
                      niemieckie, przed wojna byla to "wyzsza klasa" budownictwa w stosunku do innych
                      regionow, na przyklad wschodniej Brandenburgii, gdzie tylko najwazniejsze
                      budynki w miastach jak gmach poczty lub miejski basen plywacki byly z cegly w
                      stylu "angielskim". Anglia i Niemcy to kraje niemal tej samej krwi. Mowil o tym
                      sporo rowniez nieslawny Adolf Hitler, jednak Anglicy nie dali sie wtedy zwiesc
                      jego milym slowom. W 19-tym wieku Anglia byla "warsztatem swiata" i "zalewala"
                      swiat swoimi towarami bardzo wysokiej jakosci. Teraz robia to Niemcy, ale choc
                      sa najwieksza potega handlowa na swiecie, to nie zalewaja jeszcze swiata w takim
                      stopniu jak Anglia w XIX-tym wieku (po prostu wtedy nie bylo prawie zadnej
                      konkurencji).
                      • caesar_pl Re: Termin Anglosasi, 28.06.06, 06:25
                        Anglia zaczela tracic na znaczeniu jak doszlo do zjednoczenia Niemiec.Nagle powstal w Europie najwiekszy kraj i nastapil tzw.pierwszy Wirtschaftswunder.Niemcy byly najbogatszym krajem na Swiecie z Produktem Socjalnym Brutto na osobe - prawie 2000 $ Anglia 1500 $ i swiatowym udzialem gospodarczym - 16%,zaraz po USA z 36%.Udzial Angli wynosil 14%.Trwalo to do 1 wojny swiatowej.
                        de.wikipedia.org/wiki/Wirtschaftswunder
                        Jesli chodzi o Angeln - pod Hamburgiem lezy ladna miejscowosc nazywajacy sie Jork
                        www.jork.de/index.htm
                        W Angli mamy York,w USA New York.....
                        • de_oakville Re: Termin Anglosasi, 28.06.06, 11:46
                          "Am Vorabend des Ersten Weltkrieges schließlich verfügte Deutschland mit 1948
                          US-Dollar über das weltweit höchste BIP pro Kopf (Großbritannien: 1468
                          US-Dollar) und lag mit einem Anteil an der Weltindustrieproduktion von 16% vor
                          Großbritannien (14%). Nach den USA mit einem Anteil von 36 Prozent war
                          Deutschland somit die zweitgrößte Volkswirtschaft der Welt."

                          Wiedzialem, ze Niemcy staly sie przed 1-sza Wojna Swiatowa druga po USA potega
                          gospodarcza swiata, ale musze przyznac, ze te liczby mnie troche zaskakuja.
                          Jedna wydaje mi sie za duza, a druga za mala. Ale nie bede sie oczywiscie
                          sprzeczal z encyklopedia. Niemcy mialy w tamtym okresie prawie dwa razy wiecej
                          ludnosci niz Wielka Brytania, a zatem ich udzial w produkcji swiatowej 16%
                          (Niemcy) wobec 14% (Wielka Brytania) oznaczal prawie 2 razy wieksza produkcje na
                          glowe ludnosci jednak w Anglii. Wyzszy dochod na glowe w Niemczech? (1948 $
                          wobec 1468 $). Moglo tak byc powiedzmy w ktoryms tam roku lub kilka lat z rzedu.
                          Jednak dochod na glowe to niedokladnie to samo co dobrobyt, poniewaz jesli jakis
                          kraj byl w tym lepszy przez poprzednie 100 lat, a stracil swoja wiadace pozycje
                          dopiero 5 lat temu, to nie oznacza jeszcze, ze w kraju obecnego lidera zyje sie
                          lepiej. Tak naprawde, to Anglia zostala wyprzedzona pod wzgledem dobrobytu przez
                          Niemcy dopiero po 2-giej Wojnie Swiatowej. Wczesniej Anglia slynela z ogromnego
                          komfortu zycia i porzadku (choc miala rowniez sporo slumsow i biedoty): wielki
                          procent ludnosci mieszkal w domach prywatnych (wielopokojowych, duza
                          powierzchnie mieszkalna), komfortowe i punktualne pociagi, najbardziej
                          komfortowe autobusy miejskie, taksowki itp. Niemcy staly wtedy rowniez bardzo
                          wysoko, ale nie zaslugiwaly wtedy jeszcze pod tym wzgledem na "zloto", a "tylko"
                          na "srebro". Teraz maja juz "zloto" (dokonali ogromnego zrywu gospodarczego i
                          cywilizacyjnego w latach 50-tych i 60-tych, podczas gdy Anglia w wielu
                          dziedzinach cofnela sie, np. port w Liverpoolu, do lat 50-tych jeden z
                          najruchliwszych na swiecie, w ciagu kilku nastepnych lat "zwinal sie" niemal do
                          zera).
                          • de_oakville Re: Termin Anglosasi, 28.06.06, 14:02
                            caesar_pl napisal:

                            >Jesli chodzi o Angeln - pod Hamburgiem lezy ladna miejscowosc nazywajacy sie
                            Jork
                            >W Angli mamy York,w USA New York.....

                            Pewnie w Anglii tez bylby "Jork", gdyby nie inwazja Normanow, i w jej wyniku,
                            pomieszanie angielskiego (dawnego) z francuskim. Tak utworzony jezyk
                            nowo-angielski wymaglaby zeby "jork" czytac jako "dzork", dlatego musial byc
                            "York".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja