Motywacja: dla tych co lubia prace

05.07.06, 21:10
Aby dobrze pracowac, nalezy miec energie do pokonywania przeszkod. A ta
energia bierze sie z motywacji.

Tyle pamietam jeszcze z "manager training" sprzed lat.

Ale manadzer motywuje innych a w pewnych pracach (jak i moja) trzeba sie
samemu motywowac.

Potrzeba czyli forsa jest dobrym bodzcem. Ale w krajach silnych zwiazkow i
zelaznych praw nielatwo legalnie dorabiac.

Ambicja jest waznym (o ile nie najwazniejszym) elementem. Ale i ona nie
uchroni cie od obserwacji, ze sa tacy co o wiele mniej pracuja a o wiele
wiecej osigaja.

Dlaczego? Ano dlatego ze sie urodzili w takim a nie innym kraju, ze maja
jasna a nie ciemna cere, ze sa mili, ze sa mescy...

Jak utrzymac motywacje?

Dyscyplina, to jest niemiecka szkola, ktora nam Polakom dosc odpowiada. Moze
tego Niemca co go wewnatrz mamy, wyposazyc w wieksze uprawnienia, aby nas do
roboty zmusil?

To pytanie mnie zajmuje troche. Szczegolnie jak pogada ladna, blondynki na
ulicach porozbierane a dokumenty sie na stole pietrza...

PF
    • stary_z_lichenia Re: Motywacja: dla tych co lubia prace 05.07.06, 21:22
      polski_francuz napisał:

      > Aby dobrze pracowac, nalezy miec energie do pokonywania przeszkod. A ta
      > energia bierze sie z motywacji.
      >
      > Tyle pamietam jeszcze z "manager training" sprzed lat.
      >
      > Ale manadzer motywuje innych a w pewnych pracach (jak i moja) trzeba sie
      > samemu motywowac.
      >
      > Potrzeba czyli forsa jest dobrym bodzcem. Ale w krajach silnych zwiazkow i
      > zelaznych praw nielatwo legalnie dorabiac.
      >
      > Ambicja jest waznym (o ile nie najwazniejszym) elementem. Ale i ona nie
      > uchroni cie od obserwacji, ze sa tacy co o wiele mniej pracuja a o wiele
      > wiecej osigaja.
      >
      > Dlaczego? Ano dlatego ze sie urodzili w takim a nie innym kraju, ze maja
      > jasna a nie ciemna cere, ze sa mili, ze sa mescy...
      >
      > Jak utrzymac motywacje?
      >
      > Dyscyplina, to jest niemiecka szkola, ktora nam Polakom dosc odpowiada. Moze
      > tego Niemca co go wewnatrz mamy, wyposazyc w wieksze uprawnienia, aby nas do
      > roboty zmusil?
      >
      > To pytanie mnie zajmuje troche. Szczegolnie jak pogada ladna, blondynki na
      > ulicach porozbierane a dokumenty sie na stole pietrza...
      >
      > PF

      Oj nie niemca , poznaniak , jest lepszy niz szkot i "Schwoebe",

      "skad wzieli sie szkoci ; odpowiedz : krzyzowka najbardziej rozrzutnego
      poznaniaka i szwaba .
      Jestesmy zdolni do wszystkiego , ale :POLAK NA ZAGRODZIE ROWNY WOJEWODZIE .
      A ze ja mam tych wszystkich gdzies i UE tez robie zatem swoje rzeczy i
      niezle zarabiam .
      STOP .
      Nie naginam banany do kartonow wg norm UE tzw. Bananekrumng .
      I jeszcze jedno Kaczory sa jeszcze gorsze jak cala UE .
      • polski_francuz A gdzie w poscie motywacja? 05.07.06, 21:24
        • stary_z_lichenia Re:Jest motywacja ..... 06.07.06, 17:14

          robic to co sie chce i to jak najlepiej , niezwracajac uwagi na otaczajace
          jakbys ty to powiedzial PF: "umstende"?
          Chyba richtik albo ?
          • polski_francuz Re:Jest motywacja ..... 06.07.06, 21:36
            Dobrze mowisz.

            Ale ja nie o zewnetrzne Umstände ale o wewnetrzna motywacje. Na Umstände jest
            dosc odporny. Wiek pomaga.

            PF
            • stary_z_lichenia Re:Jest motywacja ..... 07.07.06, 18:33
              polski_francuz napisał:

              > Dobrze mowisz.
              >
              > Ale ja nie o zewnetrzne Umstände ale o wewnetrzna motywacje. Na Umstände jest
              > dosc odporny. Wiek pomaga.
              >
              > PF

              Ja se tak myslem , najpierw trza wizji , nie tej tele .
              Potem pomyslunku jak to zreali..no .. wac .
              Majonc tyn cel przed oczetami , robie pierwszy krok , moze byc ze sie
              sparze , ale , przed oczetami cel , zatem robie nastepny krok , tak
              krok po kroku bez ogladania sie na kogos albo na cus brnac do celu .
              Trza tez miec stalowa wole , zeby niespogladac na blondynki jeno
              w papiery .
              Do tego jetesmy wszyscy zdolni , nawet jak nam redemptorysci przeszkadzaja.

    • 1ja Re: Motywacja: dla tych co lubia prace+ 05.07.06, 21:23
      >>>>>>>>><Dyscyplina, to jest niemiecka szkola, ktora nam Polakom dosc
      odpowiada. Moze
      tego Niemca co go wewnatrz mamy, wyposazyc w wieksze uprawnienia, aby nas do
      roboty zmusil?>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

      Czy mozesz to jakos uzasadnic?

      P.S
      Jak sie zastanowisz,to mozesz zobaczyc:
      Dwa zdania.
      I w dodatku sprzeczne.
      • polski_francuz Re: Motywacja: dla tych co lubia prace+ 05.07.06, 21:26
        Chce powiedziec: sie zdyscyplinowac, sie zmusic do pracy, rozwinac pierwiastek
        zgodnosci czynow z zamierzeniami...

        PF
        • 1ja Re: Motywacja: dla tych co lubia prace+ 05.07.06, 21:32
          Uzasadnij:
          1.
          >>>>>>>>><Dyscyplina, to jest niemiecka szkola, ktora nam Polakom dosc
          odpowiada. >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

          ODPOWIADA?!
          2.
          Moze tego Niemca co go wewnatrz mamy, wyposazyc w wieksze uprawnienia, aby nas
          do roboty zmusil?>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>


          Uzasadnij,dlaczego odpowiada?
          2 przeczy 1.
          • polski_francuz Re: Motywacja: dla tych co lubia prace+ 05.07.06, 21:36
            Polacy dosc do Niemcow podobni. A Niemcy do Polakow.

            Roznice? Polak pracuje lepiej krotkodystansowo a Niemiec dlugodystansowo. Do
            dlugich dystansow potrzebna jest dyscyplina bo efekty sa nie od razu widoczne.

            Ale gdzies to mamy w sobie, bo Polacy sie bardzo dobrze w Niemczech integruja.
            Klose i Podolski przykladem...

            PF
            • 1ja Re: Motywacja: dla tych co lubia prace+ 05.07.06, 22:06
              To znaczy,jak podobni i w czym?
              Pracowalem z roznymi.
              Nie widze powodu do generalizacji.
              Polacy w przcy bywaja rozni.
              A i Niemcy tez.

              A co do Klose i Podolskiego?
              Tuwim tez byl dobrze zintegrowany.
              No i co z tego?

              Co to za pojecie,pracowanie na dlugie i krotkie dystanse?
              • polski_francuz To watek 05.07.06, 22:09
                o motywacji a nie o rasach.

                Uzylem metafor dla celow stylistycznych. Nie uogolniam i mam rasy gdzies.

                Potrzebne mi sa dobre rady na skuteczna motywacje.

                Jaka masz takie to dawaj!

                PF
                • 1ja Re: To watek+ 05.07.06, 22:11
                  Zacznij codziennie zonie kwiatki kupowac.
                  Aby cie na stac bgylo,musisz pracowac.
                  Jest motywacja?

                  P.S
                  A o niemcach i Polakach sam zaczales.
                  • polski_francuz Re: To watek+ 05.07.06, 22:13
                    Przeczytaj uwaznie pierwszy wpis.

                    Forsa nie moze mnie motywowac w danej sytuacji.

                    Sorry, ze przerywam te dyskusje, ale ide sie schronic do lozka zanim ten kraj
                    znowu oszaleje.

                    A demain.

                    PF
                    • i-love-2-bike Re: To watek+ 05.07.06, 22:26
                      no tak widze,ze jak sie ciebie zostawi na 5 minut samego to od razu w zle
                      towarzystwo wpadasz,kiedy ty zmadrzejesz pf:)
    • grzegorz1948 Re: P-F 06.07.06, 21:07
      Zdejmi w koncu te rozowe okulary.Ja mialem dlugo chec do roboty ale moj szef
      mnie z tego wyleczyl.Trwalo te leczenie bardzo dlugo ale teraz mam okulary
      marki Filmann i widze dokladniej to co mi kiedys praca zaslaniala.
      A silne zwiazki zawodowe i prawo to tylko bajka dla grzecznych dzieci.Wlasnie
      wczoraj oddalem dwie sprawy do adwokata.jedna przeciwko przewodniczacemu rady
      zakladowej(podpisal umowe o czasie pracy a teraz chce nas uspokoic ze nie
      wiedzial co podpisal) no i przeciwko zakladowi(po rozmowie z szefem
      personalnym,a wlasciwie majstrem w stajni)za nie przestrzeganie prawa
      socjalnego)Poprostu wkurzyla mnie jego arogancja!
      • 1ja Re: P-F+ 06.07.06, 21:31
        A nie mowilem zes naczelny opie..cz.
        Chyba nigdy nie pracowale`?
        Po sadach sie wlocztsz?
        • grzegorz1948 Re: 1jaja przepraszam ALE! 06.07.06, 21:49
          Liz swoje jedno i dwa od szefa i jest OK.Uwazaj jednak zeby ci drzazga w jezyk
          nie wlazla.
      • polski_francuz Re: P-F 06.07.06, 21:31
        Ja ciagle prace lubie.

        Nie mowie o ludziach w pracy!

        Rozumiem, ze nie chcesz sie dac. I popieram.

        Bylem kiedys kadra w Niemczech i zadarlem z szefem. Ale nijak mi bylo isc do
        Zwiazkow.

        Moze sie mylilem?

        PF
        • grzegorz1948 Re: P-F 06.07.06, 21:52
          Nie nie myliles sie!Zwiazki te ktore znam to ida reke w reke z szefami a
          ludziom tylko wciskaja ciemnote jak to oni walcza o ich interesy.Ale to jest
          duzo do mowienia . Nie miejsce i nie czas.
    • jorl Re: Motywacja: dla tych co lubia prace 06.07.06, 23:05
      Jak to bylo, Niemcy sa dlugodystansowi a Polacy nie tacy wytrwali? To jest dobra
      uwaga ale skad sie to bierze i dlaczego jest? Tutaj trzeba siegnac do historii a
      wlasciwie prehistorii.
      A wiec kiedys, przed tysiacami laty ludzie byli mysliwymi. I wlasciwie
      dzisiejszy czlowiek sie od tamtego nie rozni. A wiec jak wygladala praca takiego
      mysliwego? Mowie o mezczyznach. A wiec musial sie koncentrowac na upolowaniu
      zwierza, wymagalo to wysilku ale jak sie udalo to czlowiek obzeral sie do
      niemozliwosci i lezal. Jak juz zjadl co sie do jedzenia nadawalo zabieral sie za
      nastepne polowanie. Czyli pracowali dokladnie zrywami. Praca przeplatala sie z
      obijaniem gruch. Kiedys potem zaczal czlowiek uprawiac role. Tutaj juz musial w
      pewnych okresach dluzej pracowac jak przy oraniu, zasiewach i zniwach. Do tego
      hodowala zwierzat ktorymi musial sie zajmowac na bierzaco. Ale i rolnik pracowal
      zrywami. Nie tak ja mysliwy ale tez bo mial spietrzenia robot a potem mniej.
      Taki czlowiek mogl juz sie wdrazac do stalej pracy. Takiej "niemieckiej". A jak
      jeszcze kraj byl dobrze zorganizowany to wtedy kiedy mogl rolnik gruchy troche
      obijac to jego pan bral go do prac przy budowie zamku, drog itp.
      Ale w 18w przyszla rewolucja przemyslowa. Najpierw w Anglii niedlugo potem w
      zach. Europie. We wschodniej niewiele. Manufaktury a potem fabryki wymagaly od
      robotnikow juz pracy nie zrywami co jeszcze u rolnikow troche bylo a ciaglej,
      codziennej i wytezonej. W jakims muzeum w USA stoi maszyna z poczatku 20w gdzie
      robotnik musial naciaskac jakies dzwignie aby wykonac jakas prace. Ta maszyna
      miala zamontowany dzwonek ktory dzwonil jak te dzwignie byly poruszane. Dzieki
      temu majster "na ucho" mogl stwierdzic czy robotnik szybko pracuje. W hali stalo
      wiele takich maszyn i byl niezly jazgot tych dzwonkow. Wedlug dzisiejszego BiHP
      musialaby byc zamknieta ta fabryka. Te prace ci robotnicy wykonywali dlatego ze
      inaczej czekalaby ich smierc glodowa. Pare pokolen na zach. Europy bylo tak
      wychowanych i weszlo to w krew ze jak sie jest w pracy trzeba pracowac. To nie
      jest cecha niemiecka a cecha zachodnich krajow uprzemyslowionych. Takie zacofane
      kraje jak Polska nie mialy wielkiego przemyslu i dlatego ta kultura wbita grozba
      zdechniecia z glodu sie nie rozprzestrzenila. Tez te cechy
      mysliwego/rolnika/robotnika tlumacza np. dlaczego w USA nie udalo sie Indian
      (mowie o Siuxa itp K. Maya) zagonic jako niewolnikow do pracy na roli. Ci
      Indianie byli mysliwymi i takie przestawienie bylo dla nich za trudne. Dlatego
      sprowadzano Murzynow z Afryki bo ono byli u siebie rolnikami czyli juz
      przyzwyczajeni byli do bardziej rownomiernej pracy.
      Oczywiscie nie znaczy to ze zach. Europejczyk (tez USA Amerykanin) jak mu sie
      przytrafia warunki nie bedzie obijal gruch w pracy. Dzieki kapiatalizmowi gdzie
      przelozeni sa zainteresowani w wyduszeniu wiekszej wydajnosci czyli solidnej
      pracy nie zrywami a dlugodystansowo ta nabyty od pokolen kultura pracy sie
      utrzymuje.
      Gdzie na Zachodzie mozna znalezc psucie sie kultury pracy? Ano w panstwowych
      pracach. Urzedy i drogi PF uczelnie. One sa takie jak bylo w komunie. W koncu
      praca panstwowa jest wyroznikiem komuny. Ja pracuje w prywatnym przemysle i
      tutaj trzeba pracowac bo inaczej nas konkurencja zje. Ta grozba niewiele sie
      rozni od tej sprzed pokolen czyli zdechniecia pod plotem.
      Ja osobiscie nie chcialbym pracowac na uczelni. Np. moja corka konczaca medycyne
      robi prace doktorska na uczelni i to co mi opowiada jest dokladnie to jak bylo w
      komunie. Obijanie gruch, udawanie pracy, pisanie byle jakich publikacji
      wlaczajac oszustwa i kariery poprzez znajomosci. W prywatnym przemysle
      "sprawiedliwosc" kariery jest bardziej w moich rekach. I moja cora mimo
      propozycji pracy naukowej do ktorej ja profesor namawial nie ma zamiaru w tym
      bagienku wojowac. I ja ja doskonale rozumiem.
      Bez opowiadania mojej corki wiedzialem ze na uczelniach na Zachodzie musi byc
      tak jak wyzej opisalem. Bo byt ksztaltuje swiadomosc.
      Tez ta powyzsza teoria tlumaczy dlaczego taka Japonia sie tak szybko
      unowoczesnila. Tam byly feudalne struktury na niskim poziomie technicznym ale
      ludzie byli gonieni przez swoich panow do pracy. Solidnej. I mentalnosc juz byla
      niezla. Dlatego tylko wyksztalcenie techniczne i zaraz powstal nowoczesny kraj.
      W krajach gdzie nie bylo takiej dyscypliny jak wschodnia Europa trwa to dluze.
      Tez komuna ta postalinowska nie gonila ludzi pod grozba smierci glodowej do
      pracy i nie ma tego morale pracy jak na Zachodzie. Chociaz za Stalina bylo duzo
      efektywniej. Ale wtedy taki co sie spoznial do pracy jechal do kopalni wegla na
      Syberie. Cos w rodzaju kapitalistycznej grozby zdechniecia pod plotem dla
      obijboka. Za Hitlera byla grozba Ostfront. Zalozyciel firmy gdzie pracuje, jako
      mlody czlowiek byl konstruktorem w czasie 2WS i twierdzil ze metoda Ostfront
      byla lepsza jak to co mial jako kapitalista do dyspozycji.
      Ta teoria powyzej opisana jest nie wyczytana gdzies a przeze mnie a na podstawie
      moich wlasnych analiz wymyslona dlatego jest jak najbardziej prawdziwa.
      Pozdrowienia
      • 1ja Re: Motywacja: dla tych co lubia prace+ 07.07.06, 00:20
        Twoja historia w zupelnosci wyjasnia fenomen grzegorza nieroby i pieniacza.
        Woli lizac,gryzc i po sadach sie wloczyc,niz zajac sie uczciwa i solidna praca.
        Chociaz w jego przypadku jest jakby sprzecznosc jaka.
        Usiluje odgrywac role krotkadystanasowca,bedac jednoczesnie potomkiem
        brunatnych dlugodystansowcow.
      • polski_francuz Medycyna 07.07.06, 07:28
        jest bardzo zhierarchizowana i w Niemczech i we Francji. Chefklinik robia
        miliony a mlody doktor ciezko haruje na swoj grosz. Lauterbach nowy deputowany
        i stary (chociaz mlody) profesor mowil sam o nierownej dystrybucji srodkow w
        niemieckiej medycynie. W moim fachu az takich zarobkow i roznic nie ma.

        Reszta twoich uwag interesujaca i pewnie duzo w nich racji.

        Naukowcy musza sie automotywowac. I ta motywacja nie jest stala. Ala na ogol
        jest.

        PF

        P.S. Jak corka lubi nauke moze do Stanow jeszcze pojechac. Nauka to jest ciagly
        stres i ciagla walka z innymi (forsa niewielka ale starczy do zycia) o prawde o
        pomysl. Jak sie ja lubi to trzeba ja robic.
    • o_brother Re: Motywacja: dla tych co lubia prace 07.07.06, 07:42
      francuz ale pieprzysz jak najety.Wez zaluz jakis watek co ma sens
      i jest zwiazany z rzeczywistoscia bo science fiction ci tez nie lezy.

      "Dlaczego? Ano dlatego ze sie urodzili w takim a nie innym kraju, ze maja
      > jasna a nie ciemna cere, ze sa mili, ze sa mescy..."

      Urodzili sie kombinatorami i zlodziejami.Jak krasc to miliony-takie jest motto
      tych co u wladzy.Kolor skory tu nie ma nic wspolnego.murzyn bedzie okradal
      murzynow a zioniec wszystkich co sie da.Abramoff ci nie wystarczy za przyklad?.
      To gruba ryba a mniejszych plotek zajoncowskich co na miliony kradna jest
      niezliczona ilosc.


      >
Inne wątki na temat:
Pełna wersja