old.european
12.07.06, 11:36
Sekretarz Generalny Postkomunistow, Slocne Teksasu, Wielki Wyzwoliciel
Nieboszczykow, niejaki George W. Bush klecze przed Niemcami. Przyjezdza dzis
aby w okregu wyborczym Merklowej zjesc z nia kawalek grillowanego dzika lub
kaczki i przy okazji zebrac o wsparcie w sprawie Iraku i Iranu. Przez 36
godzin ten nieproszony i niechetnie widziany przez ludnosc bedzie puszczal
gazy w Niemczech.
W ramach serdecznego powitania wsrod przyjaciol oczywiscie wyprozniono
okoliczne garaze, przeczesano ulice i zaspawano kanaly. ALe Busio tym razem
poprosil o troche wiecej zblizen z ludnoscia. Wybrano wiec grupe zaufanych
obywateli, ktorzy reprezentowac beda spontanicza ludnosc. Rowniez idywidualne
podania byly w tej sprawie uwzgledniane.
Busio przyjechal aby ukleknac przed kanclerzyca Niemiec Merklowa, gdyz potem
latwiej mu bedzie telefonicznie zebrac o to czy tamto. Poparcie Busiowi jest
pilnie potrzebne, gdyz jak dotad z jego tzw. "polityki" zagranicznej nie
wyszlo doslownie NIC. Sojusz z najwiekszymi mocarstwami tego swiata, jak
ALbania czy Polska, jakos nie pcha spraw Busia w przod, potrzebni sa
przeciwni wojnom NIEMCY.