krystian71
14.07.06, 10:13
Tak sobie siedze i mysle,jak sie zmecze to sie poloze...
I juz chyba wiem.
Z Gazy i pd Libanu od lat nadlatywaly na Israel rakiety domowej produkcji,
Zydzi od zawsze mordowali swoich przeciwnikow politycznych,nawet poza
granicami i razem z przypadkowym otoczeniem,burzyli domy,wysiedlali i
okupowali.
Byl zament i terror,ale to nie byla wojna.
Wojna wybuchla dopiero w momencie,gdy bojownicy Palestynscy stosujac sie do
zasad miedzynarodowego prawa ,wzieli do niewoli jencow, zamiast swoim wlasnym
i zydowskim zwyczajem po prostu rozwalic ich na miejscu.
Dopiero wtedy Israel oglosil powszechna mobilizacje i ruszylo regularne
wojsko-z ladu,morza i powietrza.
A wiec moral z tego taki:
Hamasie, chcac uratowac swiatowy pokoj,nigdy przenigdy nie bierz juz jencow.
Zalatwiaj te sprawy po cichu i na miejscu!!!