polski_francuz
15.07.06, 17:59
Dzisiejszego ranka, znany psycholog Boris Cyrulnik ciekawie i z sensem
wytlumaczyl na Europe 1 "byka" Zidana.
Dla postronnych jest to niezrozumiale, dlaczego na 10 min przed koncem
kariery tak sie traci cierpliwosc i tak rujnuje swoj, przez lata
pielegnowany, image.
Otoz, wywodzi Cyrulnik, wyzwiska rasistowskie i prowokacje to chleb z maslem
dzisiejszego futbolu. Wyzwiska sa na porzadku dziennym i pilkarze zawodowi z
tym zyja na codzien.
Zidane jako pilkarz uzyskal podziwu godny obraz osoby spokojnej i
kolezenskiej i stanal na piedestale najbardziej lubianych osob Francji.
I gdyby nie konczyl kariery pewnie by wytzymal prowokacje Materazziego.
Problem w tym, ze sie poczul jak osoba prywatna a nie idol. I jako osoba
prywatna nie chcial sluchac poddawania w watpliwosc czci swojej matki i
siostry.
Mnie to przekonuje.
Znam jedego takiego, ktory dosc podobnie reaguje na obrazliwy dla jego matki
artykul w gazecie. Ten Polak jest troche mniej popularny nie Zidane i
publicznosc tylko 38 mln a nie 1 mld. I on sie, o odroznieniu od Zidana
JESZCZE nie czuje profesjonalista.
Stad podobne reakcje.
PF