Rumsfeld: Francja, Niemcy i Belgia popełniają błąd

IP: *.21.203.62.dial.bluewin.ch 10.02.03, 18:16
Washington powinien zabronic Rusmfeldowi jaikkolwiek wypowiedzi
o ile nie chce stracic resztek tzw. twarzy. Ale niedaleko pada
jablko od jabloni....
    • Gość: pacyfista Rumsfeld: Francja, Niemcy i Belgia popełniają błąd IP: *.21.203.62.dial.bluewin.ch 10.02.03, 18:17
      Washington powinien zabronic Rusmfeldowi jaikkolwiek wypowiedzi
      o ile nie chce stracic resztek tzw. twarzy. Ale niedaleko pada
      jablko od jabloni....
    • Gość: wwkorab Re: Rumsfeld: Francja, Niemcy i Belgia popełniają IP: *.dpcdsb.org 10.02.03, 18:22
      To nie tylko blad, ale wrecz dywersja. Turcja dziala obecnie zgodnie z Traktatem i zachowanie Francji oraz Berlina stawia pod znakiem zapytania wiarygodnosc SOJUSZU. nie trzeba bylo zadnego zagrozenia ze wschodu, pierwszy kryzys pokazal, co warte cale NATO! Jak wozic zywnosc do okrazonego Belina, a - to OK, wtedy Amerykanie cacy!

      A TAK NA MARGINESIE, CO BY SIE DZIALO, GDYBY TAK NOWI CZLONKOWIE PAKTU ZNALEZLI SIE W OPALACH? AZ MILO PATRZEC, JAK FRANCJA BLOKUJE OBRONE WSCHODNIEJ FLANKI NATO.

      • Gość: Gosc Wyjasnienie dla wwkorab IP: *.arcor-ip.net 10.02.03, 19:30
        Gość portalu: wwkorab napisał(a):

        > To nie tylko blad, ale wrecz dywersja.

        Dywersja to prowokowanie stanu zagrozenia, jak to robia USA.

        Gosc
    • Gość: samanta Re: Rumsfeld: Francja, Niemcy i Belgia popełniają IP: *.kabel.telenet.be 10.02.03, 18:27
      Jak bushowi nic nie wyjdzie z Irakiem to bedzie mial pretekst napasc na Belgie
      i odniesc wielkie zwyciestwo :-) Juz widze te parady z chearleederskami
    • Gość: PiWi Re: Rumsfeld: Francja, Niemcy i Belgia popełniają IP: *.proxy.aol.com 10.02.03, 18:29
      Pacyfista jest chory na antyamerykanizm. Wymaga leczenia.
      Moze 2 tygodnie w Iraku jako wiezien polityczny?
      • Gość: Amber Re: Rumsfeld: Francja, Niemcy i Belgia popełniają IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 10.02.03, 18:52
        Gość portalu: PiWi napisał(a):

        > Pacyfista jest chory na antyamerykanizm. Wymaga leczenia.
        > Moze 2 tygodnie w Iraku jako wiezien polityczny?

        Lepiej tydzien w Nowym Jorku na wycieczce. Ale jesienia, bo
        teraz pogoda brzydka i mgly. :)
    • vico1 Re: Rumsfeld: Francja, Niemcy i Belgia popełniają 10.02.03, 18:52
      Spornym punktem jest, czy juz deklarowac pomoc dla Turcji? Co byloby
      jednoznaczne z uznaniem wojny. Wedlug tych panstw jest jeszcze szansa na pokoj
      (eksperci szukaja i nic nie znajduja), czyli taka deklaracja wg wymienionych
      krajow jest przedwczesna.
      Jesli zalozyc, ze pokojowe rozwiazanie ma szanse, Turcji nic nie grozi.
      Trzeba przyznac, ze kraje dysydenckie znajduja sie pod ogromnym naciskiem z
      zewnatrz. Minister spr. zagranicznych Belgii powiedzial wprost, ze inne powody,
      a nie bron masowego razenia w Iraku, kieruja Ameryke do wojny. Z takim
      stanowiskiem wiaze sie oczywiscie ogromne ryzyko. Wedlug pana Rumsfelda, kto
      nie jest z Ameryka, jest jej wrogiem.
      • Gość: Amber Re: Rumsfeld: Francja, Niemcy i Belgia popełniają IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 10.02.03, 19:17
        vico1 napisał:

        > Jesli zalozyc, ze pokojowe rozwiazanie ma szanse, Turcji nic
        nie grozi.
        > Trzeba przyznac, ze kraje dysydenckie znajduja sie pod
        ogromnym naciskiem z
        > zewnatrz. Minister spr. zagranicznych Belgii powiedzial
        wprost, ze inne powody,
        > a nie bron masowego razenia w Iraku, kieruja Ameryke do
        wojny. Z takim
        > stanowiskiem wiaze sie oczywiscie ogromne ryzyko. Wedlug pana
        Rumsfelda, kto
        > nie jest z Ameryka, jest jej wrogiem.

        No, z rozsadna wypowiedzia mozna polemizowac. Rumsfeld ma,
        owszem, tendencje do stawiania "kawy na lawe". Nie wszystkim
        podoba sie taki styl wypowiedzi. Nie wszyscy tez popieraja
        interwencje w Iraku. Amerykanie sa raczej za Bushem, ale
        europejska opinia publiczna wydaje sie byc dosc
        jednoznacznie "anty" i politycy wiedza o tym fakcie. Byc moze w
        prywatnej rozmowie Chirac i Schroeder przyznaliby, ze
        zagrozenie istnieje, ale malo ktory przywodca moze pozwolic
        sobie na ignorowanie swoich wyborcow. Szkoda tylko, ze za
        europejska niechecia do interwencji w Iraku stoi
        nie "umilowanie pokoju", lecz slabo skrywany kompleks nizszosci
        wzgledem Stanow Zjednoczonych (zwlaszcza we Francji).
        Oczywiscie nikt nie kaze Europejczykom lubic Amerykanow, ale
        jezeli narody europejskie uwierza w utopijny poglad, ze USA to
        naprawde imperium zla, a Bush jest najwiekszym zbrodniarzem
        wojennym swiata; jesli zapanuje przekonanie, ze lepiej pozwolic
        Saddamowi i jemu podobnym na rozbudowywanie swoich arsenalow
        broni BC oraz na konstruowanie bomb atomowych, byle
        tylko "przeciwstawic sie Stanom Zjednoczonym", za wszelka cene
        i wbrew rozsadkowi - wtedy dopiero cywilizacji zachodniej grozi
        rozlam i upadek. Ze smutkiem ogladam w telewizji nagrania
        ulicznych sondazy. Ot chociazby - Londyn; dobrze ubrana kobieta
        kolo czterdziestki: "mysle, ze nasz premier nie powinien tak
        czesto zgadzac sie z Bushem". Paryz; dwie mlode dziewczyny; na
        oko - studentki: "nie, zadnej wojny, po prostu nie". Amsterdam,
        dzentelmen w garniturze: "Amerykanie rozpetaja trzecia wojne
        swiatowa, swiat ulegnie zagladzie." Czy ci ludzie wiedza do
        jakiej przyszlosci daza? Czy mysla, ze polityka swiatowa jest
        gra w bialych rekawiczkach, a wszystkie problemy ludzkosci da
        sie rozwiazywac na drodze pokojowych negocjacji? Czy zdaja
        sobie sprawe, ze na wielkich polaciach kuli ziemskiej (w
        Afryce, na Bliskim Wschodzie, w republikach kaukaskich, w
        niektorych krajach Ameryki Poludniowej) toczone sa okrutne,
        bezpardonowe wojny, "prawa czlowieka" to slowa z obcego jezyka,
        a krwawi dyktatorzy traktuja europejski pacyfizm i egalitaryzm
        wylacznie jako ulatwienie na drodze do realizacji swoich
        wlasnych, zbrodniczych celow? Czy w naturze ludzkiej nie ma
        miejsca na "madrosc przed szkoda"?

        Europa powoli zapomina jaka cene trzeba bylo kiedys zaplacic za
        wolnosc. Przeciwnikom jakiejkolwiek interwencji w Iraku
        dedykuje slowa Wislawy Szymborskiej (z wiersza "Koniec i
        poczatek").

        Ci, co wiedzieli o co tutaj szlo
        Musza ustapic miejsca tym
        Co wiedza malo
        I mniej niz malo
        I wreszcie tyle, co nic

        W trawie, ktora porosla
        Przyczyny i skutki
        Musi ktos sobie lezec
        Z klosem w zebach
        I gapic sie na chmury
        • Gość: ................... Re: Rumsfeld: Francja, Niemcy i Belgia popełniają IP: *.arcor-ip.net 10.02.03, 19:41
          Gość portalu: Amber napisał(a):

          > jezeli narody europejskie uwierza w utopijny poglad, ze USA to
          > naprawde imperium zla, a Bush jest najwiekszym zbrodniarzem
          > wojennym swiata

          Gorzej, jezeli ktos uwierzy, jak Bush sam, ze jest on
          Wszechmocnym, jedynie slusznym i dobrym wodzem swiata.
          Narody eruopejskie patrza na niego realnie i wiedza, ze to
          legastenik, ograniczony intelektualnie alkoholik z kompleksami
          na punkcie tatusia, z rodziny o zafajdanej przeszlosci, z zona
          ktora ma na sumieniu ludzkie zycie - typek, ktorego latwo
          przycisnac do muru roznym kombinatorom politycznym.
          Natomiast niektorzy wschodnioeuropejscy ludkowie widza w nim
          takie skrzyzowanie Supermana z Panem Bogiem.
          A niektorzy wschodnioeuropejscy "przywodcy" szanse na utrzymanie
          sie przy zyciu mimo czerwonej przeszlosci. Jest do nich podobny.

          Gosc
          • Gość: don goscia-pac Re: Rumsfeld: Francja, Niemcy i Belgia popełniają IP: *.245.186.195.dial.bluewin.ch 10.02.03, 20:00
            Mocne ale trafne slowa
          • Gość: Amber Re: Rumsfeld: Francja, Niemcy i Belgia popełniają IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 10.02.03, 20:12
            > Gorzej, jezeli ktos uwierzy, jak Bush sam, ze jest on
            > Wszechmocnym, jedynie slusznym i dobrym wodzem swiata.

            Pomijajac inwektywy - Bush porzadzi i odejdzie, (sam za nim nie
            przepadam; to mocno ograniczony czlowiek, chociaz uwazam, ze
            akurat w kwestii terroryzmu i Iraku chce dobrze). Natomiast
            Saddam zostanie. I bedzie rosl w sile. Zagrozi Arabii
            Saudyjskiej, tak, jak przed wojna w Zatoce (niby dlaczego klan
            Al Saud zgodzil sie na obecnosc wojsk amerykanskich w Arabii?)
            Kiedys irackie bomby spadna na Izrael (ale co nas to obchodzi,
            w koncu Polacy to i tak w znacznej mierze antysemici). Pozniej
            Saddam - lub moze juz jego synek, Udaj - skonstruuje pociski
            zdolne dosiegnac Europy (notabene - najpierw bedzie to
            wschodnia Europa). Bomby atomowe bedzie mial juz od dawna. Kto
            sie wowczas przeciwstawi irackiej dominacji na Bliskim
            Wschodzie? A moze swiatli Europejczycy zaczna wowczas
            podejmowac irackie delegacje na salonach i glosic peany na
            czesc "wielkiego przywodcy wielkiego kraju"? Czy tego chca ci,
            ktorych dlawi dzisiaj nienawisc do prezydenta Stanow
            Zjednoczonych?
    • spacerowicz Rumsfeld-Logik 10.02.03, 19:24
      USA wplataly Turcje w awanture, Turcji niepotrzebna.
      USA wymusily na Turcji prowokacyjne zachowanie wobec Iraku.
      USA chca spowodowac zagrozenie Turcji przez Irak, wszczynajac
      wojne.
      A niechze sobie teraz USA same jedza zupe, ktorej nawarzyly.


    • Gość: Karolina Bez przesady IP: *.lubin.dialog.net.pl 10.02.03, 20:14
      Pacyfista i reszta chyba trochę się zapędzili. Sama jestem przeciwna wojnie,
      ale słowo "sojusz" ma swoje znaczenie i różne kraje wstępując do niego wzięły
      na siebie pewną odpowiedzialność. I w sytuacji jaką mamy stanie w kącie i
      dąsanie się na świat tylko dlatego, że poszło nie ponaszej myśli jest bez
      sensu. Na miejscu Turcji zrobiłoby mi się przkro, na miejscu tej "frondy"
      głupio.
      • Gość: zbyszek Re: Bez przesady IP: *.dpg.devry.edu 10.02.03, 20:34
        Przeczytaj skarbie Charter NATO. Czlonkowie sojuszu zobowiazuja sie do
        udzielenia pomocy krajowi czlonkowskiemu w wypadku zagrozenia. Tak dlugo jak
        Ameryka nie napadnie na Irak (z terenow Turcji) mtak dlugo zagrozenioe dla
        Turcji nie istnieje.

        Turcja bardziej sie boi separatystycznych dazen Kurdow, niz Saddama. W sprawie
        Kurdow Saddam jest w zasadzie sojusznikiem Turcji.

        Nie ulega zadnej kwestii, ze Bush i jego "manipulatorzy" usiluja spowodowac
        swiatowe zagrozenie. I jest to zbrodnia przeciwko ludzkosci. Nie pierwsza
        zreszta. Yalta byla jedna z wczesniejszych a potem jeszcze bylo wiele innych.
        • Gość: Karolina Re: Bez przesady IP: *.lubin.dialog.net.pl 10.02.03, 20:44
          A czy dzięki p. Bushowi nie jesteśmy wszyscy zagrożeni? Ja bynajmniej nie czuję
          się pewnie co po wybuchu wojny z pewnością się spotęguje. A to nastąpi bo USA
          tego chcą i choćby Schroder i Chirac dokonali samospalenia na ruinach WTC nie
          mamy na to wpływu. Tak więc założenia sojuszu można interpretować dowolnie.
          Lepiej jednak tego nie obić o czym świadczy przedjałtańskie jeszcze
          stwierdzenie Churchila, że sojusz z Polską dotyczył tylko ataku Niemiec.
        • Gość: Karolina Do wszystkich IP: *.lubin.dialog.net.pl 10.02.03, 20:46
          I jeśli jeszcze raz ktoś powie na mnie kochanie, skarbie lub inaczej, acz
          równie uroczo to skrzywdzę go okrutnie.
          Te słodkie słówka nie pozbawiają mnie argumentów jak być może ktoś myśli.
    • vico1 Re: Rumsfeld: Francja, Niemcy i Belgia popełniają 10.02.03, 23:42
      Wchodzimy chyba w nowa faze pozimnowojennego podzialu wplywow na swiecie.

      Z jednej strony mamy UE, do ktorej dolaczaja nowe kraje, myslaca o wlasnej
      konstytucji i silach zbrojnych. Tak silach zbrojnych, bo USA ida coraz bardziej
      wlasna droga a trzeba myslec o swoim bezpieczenstwie. NATO juz nie pierwszy raz
      wykazuje swoje niezdecydowanie i slabosc, a teraz popadlo w jeszcze glebszy
      kryzys. UE ma problemy, poniewaz kandydaci sa nielojalni i sklaniaja sie
      politycznie ku Stanom. Calosc komplikuje W. Brytania, ktora poparciem USA
      kolejny raz demonstruje niezaleznosc od UE. Tak wiec idea Europy polaczonej
      gospodarczo, politycznie i militarnie to jeszcze daleka droga.

      Z drugiej strony mamy USA, ktore nie maja zamiaru trzymania sie tylko roli
      obserwatora. Jednym posunieciem moga teraz rozwiazac problem Izraela, ustawic
      sie w roli patrona na roponosnym bliskim wschodzie i jednoczesnie zwalczyc
      siedlisko terroryzmu. Ameryce potrzebni sa sojusznicy na calym swiecie, w tym
      wsrod kandydatow do UE. To, ze UE ma przez to wiecej problemow jest nie do
      pogardzenia dodatkiem.

      Mamy jeszcze Rosje i Chiny, ktore nie przeceniaja swoich mozliwosci i czekaja
      na swoja pore.

      Mysle, ze przy tym podziale wplywow, w pierwszym okresie bedzie tracic UE, co
      juz zaznacza sie kryzysem w NATO i odplywem sojusznikow. Ameryka osiagnie swoj
      sukces, ktory jak to bylo w przeszlosci, znacznie trudniej bedzie utrwalic w
      nastepnych latach. W dalszej perspektywie stawiam na UE, z wlasnymi silami
      zbrojnymi, zbudowanymi na pozostalosciach NATO i bardziej popularnej na calym
      swiecie.
Pełna wersja