felusiak1
27.07.06, 14:48
Lecieli sobie rodacy z Sydney do Warszawy Qantasem i juz zanim samolot
osiagnął pułap i zgasły swiatełka nakazujace zapiecie pasów rozpoczeli zawody.
WQedług doniesień do zawodów stanęło 87 "sportowców". Kapitan samolotu
wylądował w Singapurze po paliwo i zakończył zmagania wyrzucając wszystkich
zawodników z pokładu.
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3509062.html
"Sportowcami" zaopiekował sie konsulat RP.