nopes
29.07.06, 20:45
Wyborcza, Onet pisze o jakichs "hezbollachach"..
Myślałem, że tylko kibucowe wiesniaczki jak craSSula tak mówia...
Ale widac takich krasul w mediach jest bez liku.
To jest wiesniactwo na poziomie chłopka, który mówi na Chicago - "hicago".
Juz samo wymawianie "h" na końcu angielskiej transkrypcji nazwy Hezbolla jest idiotyzmem. "h" na końcu jest nieme, jak w "Savannah", i dodane jest tam po to, żeby anglosas powiedział na końcu "a", z czym ma wrodzone problemy.
Problem jest taki, ze od wieków nie mamy elit, tylko plebejuszy wysługujacych sie innym i przejmującym bezmyslnie angielskie transkrypcje wyrazów, które z angielskim nie maja nic wspólnego.
A "hezbollachy" w prasie oficjalnej to już przegiecie.
wiadomosci.onet.pl/1363542,12,item.html
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3515655.html