Japonia nie wyklucza uderzenia na Phenian

IP: *.reverse.qsc.de 13.02.03, 09:58
Czy jakis idiotyczny Pacyfista jeszcze bedzie bredzil ze to USA
sa winne kryzysowi wokol panstw niedomakratycznych takich jak
Korea czy Irak. USA robia wszystko by rozwiazac to droga
dyplomatyczna, jednak pozbawiony rozumu Kim doprowadza do
konfrontacji. Odziwo sama Japonia, jakze pokojowo nastawiona,
musiala byc zmuszona do takiego oswiadczenia....
Nie jestem zdziwiony... prawda jest taka ze czy nam sie to
podoba czy nie bedzie musiala byc uzyta bron atomowa na mala
skale i to juz w przeciagu 5-ciu najblizszych lat...
Bedzie to niestety forma "lekcji" dla tych co daza do posiadania
broni masowego razenia jako do narzedzia terorryzmu...
    • Gość: CZYTELNIK Japonia nie wyklucza uderzenia na Phenian IP: *.acn.waw.pl 13.02.03, 09:58
      To zabrzmi okropnie ale naprawde nnie powinno sie czekac zbyt
      dlugo. Jezeli bedzie pewnosc, ze Korea Polnocna posiada bron
      atomowa to powinna zostac zaatakowana prewencyjnie bronia
      nuklearna. Jezeli Ameryka posiada pewnosc, ze koreanskie
      rakiety moga razic cele na tyretorium USA to nie powinna ogladac
      sie na tzw. opinie swiatowa, tylko poinformowac i uderzyc tak
      jak poowyzej napisalem.
      • Gość: meteor Re: Japonia nie wyklucza uderzenia na Phenian IP: *.cern.ch 13.02.03, 10:24
        Idealnym byloby nie uderzac od razu bronia jadrowa, ale
        1. Znalezc
        2. Uzyc jakiejs "inteligentnej" broni albo zrobic nalot dywanowy
        pociskami penetrujacymi. Ewentualnie "chirurgiczna" akcja SEAL.
        Oczywiscie konsekwencjami pomylki moglyby byc koreanskie glowice
        jadrowe smigajace nad stanami - wiec pewnie tego nie zrobia...
        • Gość: Louis M. Re: Japonia nie wyklucza uderzenia na Phenian IP: *.kabel.telenet.be 13.02.03, 10:34
          Gość portalu: meteor napisał(a):

          > Idealnym byloby nie uderzac od razu bronia jadrowa, ale
          > 1. Znalezc
          > 2. Uzyc jakiejs "inteligentnej" broni albo zrobic nalot dywanowy
          > pociskami penetrujacymi. Ewentualnie "chirurgiczna" akcja SEAL.
          > Oczywiscie konsekwencjami pomylki moglyby byc koreanskie glowice
          > jadrowe smigajace nad stanami - wiec pewnie tego nie zrobia...



          high-power microwave-bomb inaczej zwana HPM.

          Bomba ta generuje ogromny elekromagnetyczny pik, ktory niszczy wszystkie
          cyfrowe i elektroniczne urzadzenia. Czyli pozbawia przeciwnika mozliwosci
          obslugi broni, ktora wymaga elektronicznego sterowania.
          Sa plany urzycia tej bomby w Iraku.

          Na tej stronie masz rysunek tekst niestety po nederlandzku. Jezeli cie to
          interesuje poszukaj w Google.
          www.zdnet.be/News.cfm?id=24435&mxp=27

      • Gość: Piotr Re: Japonia nie wyklucza uderzenia na Phenian IP: *.fos.su.se 13.02.03, 13:31
        Gość portalu: CZYTELNIK napisał(a):

        > To zabrzmi okropnie ale naprawde nnie powinno sie czekac zbyt
        > dlugo. Jezeli bedzie pewnosc, ze Korea Polnocna posiada bron
        > atomowa to powinna zostac zaatakowana prewencyjnie bronia
        > nuklearna. Jezeli Ameryka posiada pewnosc, ze koreanskie
        > rakiety moga razic cele na tyretorium USA to nie powinna ogladac
        > sie na tzw. opinie swiatowa, tylko poinformowac i uderzyc tak
        > jak poowyzej napisalem.

        Przeraza mnie brak wyobrazni u ludzi. Wyobraz sobie, jak
        zareaguje armia chociazby chinska, czy rosyjska ktorej satelity
        namierza rakiety lecace w strone ... no wlasnie - w czyja strone?
        Phenianu? A moze Pekinu? A moze ktorejs z baz rosyjskich na
        dalekim wschodzie? Czy beda czekac az rakiety doleca? Czy tez
        wystrzela swoje w odwrotnym kierunku?

        Czesto jak czytam ludzkie posty na forum, to mam wrazenie, ze
        ludziom sie wydaje, ze wojna z uzyciem broni jadrowej to tak, jak
        wizyta u lekarza. Zastrzyk chwile poboli a po wyjsciu za 15 minut
        juz wszystko bedzie w porzadku.
        Swoja droga, to piszac takie posty sami traktujecie amerykanska
        machine wojenna jak idiotow. Machina ta wydaje ciezkie miliardy
        dolarow na zbrojenia, i gdyby jadrowe bombardowanie Korei bylo
        takie proste i szybkie, to pewnie juz dawno by zostalo wykonane.
    • Gość: Sebar Re: Japonia nie wyklucza uderzenia na Phenian IP: *.reverse.qsc.de 13.02.03, 10:01
      Czy jakis idiotyczny Pacyfista jeszcze bedzie bredzil ze to USA
      sa winne kryzysowi wokol panstw niedomakratycznych takich jak
      Korea czy Irak. USA robia wszystko by rozwiazac to droga
      dyplomatyczna, jednak pozbawiony rozumu Kim doprowadza do
      konfrontacji. Odziwo sama Japonia, jakze pokojowo nastawiona,
      musiala byc zmuszona do takiego oswiadczenia....
      Nie jestem zdziwiony... prawda jest taka ze czy nam sie to
      podoba czy nie bedzie musiala byc uzyta bron atomowa na mala
      skale i to juz w przeciagu 5-ciu najblizszych lat...
      Bedzie to niestety forma "lekcji" dla tych co daza do posiadania
      broni masowego razenia jako do narzedzia terorryzmu...


      -----------------------------------------------------------------
      ---------------
      • Gość: J.K. Poczekajcie, spokojnie.... IP: 192.120.171.* 13.02.03, 10:24
        kwestia bedzie zalatwiona...
        Po Iraku...
        W stosownym momencie.
        • vwdoka Korea może być spokojna... 13.02.03, 10:35
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > kwestia bedzie zalatwiona...
          > Po Iraku...
          > W stosownym momencie.
          Nie zaatakują jej USA, nie ma ropy to nie ma po co... poza tym
          to byłby kolejny Wietnam... A TEGO na pewno nie chcą
          powtórzyć... Korea to nie jest Afganistan...

          Poza wszystkim innym, do normy działań panstwa demokratycznego
          należy przestrzeganie prawa, także międzynarodowego! Bez sankcji
          organizacji takiej jak ONZ wszelkie działania wojenne jednego
          państwa względem drugiego są niezgodne z prawem międzynarodowym,
          eo ipso państwo będące agresorem nie jest już państwem
          demokratycznym tylko stosującym terroryzm państwowy!

          Pozdrawiam,
          vwdoka
          • Gość: eryk Re: Korea może być spokojna... IP: *.ey.com.pl / 10.106.77.* 13.02.03, 11:08
            vwdoka napisał:

            > Gość portalu: J.K. napisał(a):
            >
            > Nie zaatakują jej USA, nie ma ropy to nie ma po co... poza tym
            > to byłby kolejny Wietnam... A TEGO na pewno nie chcą
            > powtórzyć... Korea to nie jest Afganistan...
            >
            > Poza wszystkim innym, do normy działań panstwa demokratycznego
            > należy przestrzeganie prawa, także międzynarodowego! Bez
            sankcji
            > organizacji takiej jak ONZ wszelkie działania wojenne jednego
            > państwa względem drugiego są niezgodne z prawem
            międzynarodowym,
            > eo ipso państwo będące agresorem nie jest już państwem
            > demokratycznym tylko stosującym terroryzm państwowy!
            >
            > Pozdrawiam,
            > vwdoka
            1. Bezpieczeństwo jest ważniejsze od ropy, a Korea Płn. robi się
            dla USA realnym zagrożeniem.
            2. Przed Afganistanem też się mówiło, że Amerykanie utkną tam
            jak wcześniej Rosjanie. Załatwili to jednak szybko, mądrze i
            precyzyjnie.
            3. Z powoływaniem sie na prawo międzynarodowe trzeba bardzo
            uwazać. Prawo się cały czas dostosowuje do sytuacji
            międzynarodowej (np. proces w Norymerdze był w świetle
            ówczesnego prawa międzynarodowego nielegalny, ale niewątpliwie
            słuszny - więc się odbył, a uzasadnienie się znalazło). Poza tym
            o przestrzeganiu prawa mówić, gdy ktoś jest w stanie wymierzyć
            sankcje. A kto zastosuje realne sankcje wobec USA?
            • vwdoka Re: Korea może być spokojna... 13.02.03, 11:17
              Gość portalu: eryk napisał(a):

              > vwdoka napisał:
              >
              > > Gość portalu: J.K. napisał(a):
              > >
              > > Nie zaatakują jej USA, nie ma ropy to nie ma po co... poza
              tym
              > > to byłby kolejny Wietnam... A TEGO na pewno nie chcą
              > > powtórzyć... Korea to nie jest Afganistan...
              > >
              > > Poza wszystkim innym, do normy działań panstwa
              demokratycznego
              > > należy przestrzeganie prawa, także międzynarodowego! Bez
              > sankcji
              > > organizacji takiej jak ONZ wszelkie działania wojenne
              jednego
              > > państwa względem drugiego są niezgodne z prawem
              > międzynarodowym,
              > > eo ipso państwo będące agresorem nie jest już państwem
              > > demokratycznym tylko stosującym terroryzm państwowy!
              > >
              > > Pozdrawiam,
              > > vwdoka
              > 1. Bezpieczeństwo jest ważniejsze od ropy, a Korea Płn. robi
              się
              > dla USA realnym zagrożeniem.
              > 2. Przed Afganistanem też się mówiło, że Amerykanie utkną tam
              > jak wcześniej Rosjanie. Załatwili to jednak szybko, mądrze i
              > precyzyjnie.
              > 3. Z powoływaniem sie na prawo międzynarodowe trzeba bardzo
              > uwazać. Prawo się cały czas dostosowuje do sytuacji
              > międzynarodowej (np. proces w Norymerdze był w świetle
              > ówczesnego prawa międzynarodowego nielegalny, ale niewątpliwie
              > słuszny - więc się odbył, a uzasadnienie się znalazło). Poza
              tym
              > o przestrzeganiu prawa mówić, gdy ktoś jest w stanie wymierzyć
              > sankcje. A kto zastosuje realne sankcje wobec USA?

              Jak na razie USA chce z Koreą prowadzić grę dyplomatyczne.
              Jeżeli chodzi o Afganistan, to jak na razie to jeszcze tam
              siedzą i nie bardzo mogą wyjść.
              Co do prawa międzynarodowego i dowolnego prawa. Albo się go
              przestrzega albo nie. Są wyjątkowe wypadki jak były np.
              nazostowskie zbrodnie ludobójstwa, których nikt nie przewodział.
              Ani Irak, ani Korea nie wymyślili nic nowego więc i nie widzę
              powodu aby łamać aktualnie obowiązujące prawo.
              Pozdrawiam,
              vwdoka
              • Gość: toto Masz racje wdowka Itaki Korea to nic nowego. IP: *.tele2.pl 13.02.03, 11:33
                Zwykle panstwa faszystowskie ... i historia pokazala jak sie z
                nimi trzeba obchodzic (sic!)

                > Gość portalu: eryk napisał(a):
                >
                > > vwdoka napisał:
                > >
                > > > Gość portalu: J.K. napisał(a):
                > > >
                > > > Nie zaatakują jej USA, nie ma ropy to nie ma po co... poza
                > tym
                > > > to byłby kolejny Wietnam... A TEGO na pewno nie chcą
                > > > powtórzyć... Korea to nie jest Afganistan...
                > > >
                > > > Poza wszystkim innym, do normy działań panstwa
                > demokratycznego
                > > > należy przestrzeganie prawa, także międzynarodowego! Bez
                > > sankcji
                > > > organizacji takiej jak ONZ wszelkie działania wojenne
                > jednego
                > > > państwa względem drugiego są niezgodne z prawem
                > > międzynarodowym,
                > > > eo ipso państwo będące agresorem nie jest już państwem
                > > > demokratycznym tylko stosującym terroryzm państwowy!
                > > >
                > > > Pozdrawiam,
                > > > vwdoka
                > > 1. Bezpieczeństwo jest ważniejsze od ropy, a Korea Płn. robi
                > się
                > > dla USA realnym zagrożeniem.
                > > 2. Przed Afganistanem też się mówiło, że Amerykanie utkną
                tam
                > > jak wcześniej Rosjanie. Załatwili to jednak szybko, mądrze i
                > > precyzyjnie.
                > > 3. Z powoływaniem sie na prawo międzynarodowe trzeba bardzo
                > > uwazać. Prawo się cały czas dostosowuje do sytuacji
                > > międzynarodowej (np. proces w Norymerdze był w świetle
                > > ówczesnego prawa międzynarodowego nielegalny, ale
                niewątpliwie
                > > słuszny - więc się odbył, a uzasadnienie się znalazło). Poza
                > tym
                > > o przestrzeganiu prawa mówić, gdy ktoś jest w stanie
                wymierzyć
                > > sankcje. A kto zastosuje realne sankcje wobec USA?
                >
                > Jak na razie USA chce z Koreą prowadzić grę dyplomatyczne.
                > Jeżeli chodzi o Afganistan, to jak na razie to jeszcze tam
                > siedzą i nie bardzo mogą wyjść.
                > Co do prawa międzynarodowego i dowolnego prawa. Albo się go
                > przestrzega albo nie. Są wyjątkowe wypadki jak były np.
                > nazostowskie zbrodnie ludobójstwa, których nikt nie
                przewodział.
                > Ani Irak, ani Korea nie wymyślili nic nowego więc i nie widzę
                > powodu aby łamać aktualnie obowiązujące prawo.
                > Pozdrawiam,
                > vwdoka
              • Gość: eryk Re: Korea może być spokojna... IP: *.ey.com.pl / 10.106.77.* 13.02.03, 11:49
                vwdoka napisał:

                > Jak na razie USA chce z Koreą prowadzić grę dyplomatyczne.

                To prawda. Podobnie jest z Irakiem. Nikt przy zdrowych zmysłach
                nie ryzykuje wojny bez wyczerpania innych mozliwości osiągnięcia
                celów (i bez odpowiedniego przygotowania).

                > Jeżeli chodzi o Afganistan, to jak na razie to jeszcze tam
                > siedzą i nie bardzo mogą wyjść.

                To się również zgadza. Ale nie wiem, czy pamiętasz, jakie
                krwawe, dramatyczne scenariusze inwazji na Afganistan były
                przewidywane przez media, pacyfistów i różnych "ekspertów" przed
                atakiem. Kompletnie się nie sprawdziły. Teraz Amerykanie pilnują
                w Afaganistanie spokoju i próbują stworzyć jakiś wydolny i w
                miarę demokratyczny rząd. Trochę się to różni od wojny w
                Wietnamie i "rosyjskiego" Afganistanu.

                > Co do prawa międzynarodowego i dowolnego prawa. Albo się go
                > przestrzega albo nie. Są wyjątkowe wypadki jak były np.
                > nazostowskie zbrodnie ludobójstwa, których nikt nie
                przewodział.
                > Ani Irak, ani Korea nie wymyślili nic nowego więc i nie widzę
                > powodu aby łamać aktualnie obowiązujące prawo.

                Prawo nie jest jednoznaczne. Można je interpretować, a
                interpretacja jest tym bardziej przekonująca, im trudniej się
                przeciwstawić jej autorowi. Jeżeli interpretacja odpowiada
                ponadto powszechnemu poczuciu słuszności, to jest po prostu
                trafna. "Wojna z terroryzmem" jest przykładem takiej nowej
                interpretacji.
                Uważam, że atak prewencyjny na kraj, który grozi wojną (i to z
                użyciem broni masowej zagłady) dla uzyskania celów
                ekonomicznych, jest słuszny i usprawiedliwiony. Tym bardziej,
                jeżeli takim krajem włada ktoś taki jak Saddam lub, jeżeli jest
                w nim taki system, jak w Korei. Oczywiście trzeba to
                przeprowadzić mozliwie bezboleśnie, ale to akurat Amerykanie
                potrafią. Prawo międzynarodowe taki atak w ten lub inny sposób
                zaakceptuje (zwłaszcza jeżeli się on powiedzie).

                > Pozdrawiam,
                > vwdoka

                Pozdrawiam również
                eryk
                • Gość: vwdoka Re: Korea może być spokojna... IP: *.siemens.pl 13.02.03, 13:52
                  Gość portalu: eryk napisał(a):

                  > vwdoka napisał:
                  >
                  > > Jak na razie USA chce z Koreą prowadzić grę dyplomatyczne.
                  >
                  > To prawda. Podobnie jest z Irakiem. Nikt przy zdrowych
                  zmysłach
                  > nie ryzykuje wojny bez wyczerpania innych mozliwości
                  osiągnięcia
                  > celów (i bez odpowiedniego przygotowania).
                  >
                  > > Jeżeli chodzi o Afganistan, to jak na razie to jeszcze tam
                  > > siedzą i nie bardzo mogą wyjść.
                  >
                  > To się również zgadza. Ale nie wiem, czy pamiętasz, jakie
                  > krwawe, dramatyczne scenariusze inwazji na Afganistan były
                  > przewidywane przez media, pacyfistów i różnych "ekspertów"
                  przed
                  > atakiem. Kompletnie się nie sprawdziły. Teraz Amerykanie
                  pilnują
                  > w Afaganistanie spokoju i próbują stworzyć jakiś wydolny i w
                  > miarę demokratyczny rząd. Trochę się to różni od wojny w
                  > Wietnamie i "rosyjskiego" Afganistanu.
                  >
                  > > Co do prawa międzynarodowego i dowolnego prawa. Albo się go
                  > > przestrzega albo nie. Są wyjątkowe wypadki jak były np.
                  > > nazostowskie zbrodnie ludobójstwa, których nikt nie
                  > przewodział.
                  > > Ani Irak, ani Korea nie wymyślili nic nowego więc i nie
                  widzę
                  > > powodu aby łamać aktualnie obowiązujące prawo.
                  >
                  > Prawo nie jest jednoznaczne. Można je interpretować, a
                  > interpretacja jest tym bardziej przekonująca, im trudniej się
                  > przeciwstawić jej autorowi. Jeżeli interpretacja odpowiada
                  > ponadto powszechnemu poczuciu słuszności, to jest po prostu
                  > trafna. "Wojna z terroryzmem" jest przykładem takiej nowej
                  > interpretacji.
                  > Uważam, że atak prewencyjny na kraj, który grozi wojną (i to z
                  > użyciem broni masowej zagłady) dla uzyskania celów
                  > ekonomicznych, jest słuszny i usprawiedliwiony. Tym bardziej,
                  > jeżeli takim krajem włada ktoś taki jak Saddam lub, jeżeli
                  jest
                  > w nim taki system, jak w Korei. Oczywiście trzeba to
                  > przeprowadzić mozliwie bezboleśnie, ale to akurat Amerykanie
                  > potrafią. Prawo międzynarodowe taki atak w ten lub inny sposób
                  > zaakceptuje (zwłaszcza jeżeli się on powiedzie).
                  >
                  Cóz, ostatnim znanym człowiekiem,który użył tego sformułowania
                  to był A. Hitler w 1939 (przed nim także Buonaparte).
                  Zauważ również, iż prezydent G.W. Bush od początku konsekwentnie
                  prze do wojny z Irakiem. I moim zdaniem więcej jest w tym
                  ekonomii niż polityki - amerykańskie koncerny naftowe już się
                  dzielą irackimi polami naftowymi.
                  Generalnie nie podoba mi się ŻADNA wojna. Jestem w stanie
                  zaakceptować wojnę prewencyjną, ale tylko pod auspicjami ONZ.
                  Nie podoba mi się, że USA arbitralnie ustalają kto jest dobry a
                  kto zły. W dodatku, te tak szumnie zapowiadane dowody z
                  takim "trudem" zebrane przez służby specjalne okazują się
                  plagiatem opracowania przygotowanego przez studenta około 10 lat
                  temu!!! Przecież to by było śmieszne gdyby nie było również
                  tragiczne! Nie podoba mi się także, iż wybiegamy przed orkiestrę
                  deklarując udział niezależnie od rezolucji ONZ. Dajemy się
                  manipulować przez uSA aby rozbić spójność Europy... Tyle, iż jak
                  nie będziemy już potrzebni to na bank USA się wypnie na nas.
                  Polską racją stanu jest integrować się z Europą a nie dawać się
                  antagonizować z nią! Zwłaszcza, jak UE zajmuje racjonalne
                  stanowisko w tej sprawie, rezolucja RB ONZ zezwalająca na użycie
                  siły i możemy wojować.

                  Mój pacyfizm ma granice, bo są sytuacje gdy nie ma innego
                  wyjścia. Na przykład reakcja na agresję Iraku na Kuwejt. Tylko,
                  że wtedy z przyczyn politycznych stary Bush zastopował wojska...
                  A gdyby wtedy zajęli cały Irak to bym złego słowa nie
                  powiedział... A teraz syn próbuje dokończyć dzieło Ojca....

                  Pozdrawiam,
                  vwdoka

                  > > Pozdrawiam,
                  > > vwdoka
                  >
                  > Pozdrawiam również
                  > eryk
                  • Gość: Lolek Europejscy sojusznicy IP: *.watson.ibm.com 13.02.03, 14:40
                    Skoro wspominasz rok 1939 to powinienes pamietac, co zrobili
                    nasi europejscy "sojusznicy" po ataku Hitlera na Polske. Nikt
                    nie chcial "umierac za Gdansk". Mysle, ze nie ma nic zlego w
                    popieraniu USA jako panstwa silnego militarnie. Trzeba miec
                    kogos kto nas obroni w razie czego. Europa wcale nie jest taka
                    zjednoczona jak to sie niektorym wydaje. Francja i Niemcy
                    pilnuja glownie wlasnych interesow i siebie nawzajem, i nie maja
                    ochoty nikomu pomagac. Vide Turcja ostatnio.
                    • vwdoka Re: Europejscy sojusznicy 13.02.03, 16:08
                      Gość portalu: Lolek napisał(a):

                      > Skoro wspominasz rok 1939 to powinienes pamietac, co zrobili
                      > nasi europejscy "sojusznicy" po ataku Hitlera na Polske. Nikt
                      > nie chcial "umierac za Gdansk".

                      W odróżnieniu od USA przynajmniej formalnie wypowiedzieli
                      Niemcom wojnę...

                      Mysle, ze nie ma nic zlego w
                      > popieraniu USA jako panstwa silnego militarnie. Trzeba miec
                      > kogos kto nas obroni w razie czego.
                      Ciebie USA obroni bo mieszkasz tam, ja mieszkam tu i jestem
                      przekonany, iż USA nie ruszy się aby pomóc mojemu krajowi...
                      obym nie musiał się przekonać o słuszności (lub nie) moich słów

                      Europa wcale nie jest taka
                      > zjednoczona jak to sie niektorym wydaje. Francja i Niemcy
                      > pilnuja glownie wlasnych interesow i siebie nawzajem, i nie
                      maja
                      > ochoty nikomu pomagac. Vide Turcja ostatnio.
                      Każdy kraj w UE i poza nią rozgrywa własne interesy (zwłaszcza
                      USA) - ale im bardziej będziemy się dawali USA antagonizować z
                      UE tym gorzej dla nas... stara rzymska zasada divide et impera.
                      Zaś im bardziej będziemy się z UE integrować tym lepiej dla nas.
                      Przypomnę może "bratnią" pomoc USA:
                      Chile 1973, Wietnam 1965-1974, Jugosławia. Somalia, Kuwejt,
                      Korea, Afganistan.

                      Pozrawiam,
                      vwdoka
                      • Gość: Lolek Re: Europejscy sojusznicy IP: *.watson.ibm.com 13.02.03, 23:19
                        vwdoka napisał:

                        > Gość portalu: Lolek napisał(a):
                        >
                        > > Skoro wspominasz rok 1939 to powinienes pamietac, co zrobili
                        > > nasi europejscy "sojusznicy" po ataku Hitlera na Polske.
                        Nikt
                        > > nie chcial "umierac za Gdansk".
                        >
                        > W odróżnieniu od USA przynajmniej formalnie wypowiedzieli
                        > Niemcom wojnę...

                        Chyba zartujesz, wypowiadanie wojny to bylo modne w czasach
                        rycerskich. Teraz nikt sie w takie ceregiele nie bawi. Poza tym
                        nasi europejscy sojusznicy, owszem, wypobiedzieli wojne i
                        zbombardowali nawet pozycje niemieckie. Ulotkami.


                        > Mysle, ze nie ma nic zlego w
                        > > popieraniu USA jako panstwa silnego militarnie. Trzeba miec
                        > > kogos kto nas obroni w razie czego.
                        > Ciebie USA obroni bo mieszkasz tam, ja mieszkam tu i jestem
                        > przekonany, iż USA nie ruszy się aby pomóc mojemu krajowi...
                        > obym nie musiał się przekonać o słuszności (lub nie) moich słów

                        Nie osadzaj ludzi po odresie serwera, z ktorego pisza. Jestem
                        Plakiem, przebywam w USA tylko chwilowo w sprawach sluzbowych, a
                        na stale to mieszkam w Japonii.
                        Zapewniam Cie, ze jezeli Japonczycy dopuszczaja mozliwosc ataku
                        prewencyjnego na Koree, to sprawa jest bardzo powazna. W Japonii
                        sprawy dotyczace ewentulanego zaangazowania sie w konfilkt
                        zbrojny sa traktowane wyjatkowo powaznie. Tak wogole to japonska
                        konstytucja zabrania udzialu sil japonskich w walkach poza
                        terytorium Japonii. Mowiac poprostu nie wolno im strzelac. To
                        dlatego w czasie wojny w Zatoce Japonia udzielila USA tylko
                        wsparcia finansowego, a w czasie kampanii w Afganistanie, wklad
                        japonski ograniczyl sie do wyslania okretow zaopatrzeniowych i
                        patrolowych. I to po dlugich dyskusjach w parlamencie.

                        > Europa wcale nie jest taka
                        > > zjednoczona jak to sie niektorym wydaje. Francja i Niemcy
                        > > pilnuja glownie wlasnych interesow i siebie nawzajem, i nie
                        > maja
                        > > ochoty nikomu pomagac. Vide Turcja ostatnio.

                        > Każdy kraj w UE i poza nią rozgrywa własne interesy (zwłaszcza
                        > USA) - ale im bardziej będziemy się dawali USA antagonizować z
                        > UE tym gorzej dla nas... stara rzymska zasada divide et
                        impera.
                        > Zaś im bardziej będziemy się z UE integrować tym lepiej dla
                        nas.
                        > Przypomnę może "bratnią" pomoc USA:
                        > Chile 1973, Wietnam 1965-1974, Jugosławia. Somalia, Kuwejt,
                        > Korea, Afganistan.

                        na temat Chile, Korei i Wietnamu moznaby dlugo dyskutowac, na co
                        akurat w tej chwili nie mam czasu.

                        Dla wiekszosci ludzi mieszkajacy na terenie Jugoslawi Amerykanie
                        byli zbawieniem. Przeciez atak amerykanski faktycznie zakonczyl
                        te brudna wojne. A co do sprawnosci ONZ i Europejczykow to
                        przpomne Ci tylko Srebrenice.

                        Jezeli chodzi o Kuwejt, to zapytaj Kuwetczykow co robil tam
                        Saddam i czy bylo im z tym dobrze.

                        O Afganistanie to nawet nie ma co dyskutowac. Byl to najlepszy
                        sposob na naprawienie problemow, ktore pojawily sie jeszcze za
                        czasow interwencji radzieckiej i pomocy Amerykanow dla opozycji
                        afganskiej i Pakistanu, z ktorego przyszli Talibowie.

                        Pozdr.
                        Lolek

                        > Pozrawiam,
                        > vwdoka
                  • Gość: eryk Re: Korea może być spokojna... IP: *.ey.com.pl / 10.106.77.* 13.02.03, 17:10
                    Gość portalu: vwdoka napisał(a):

                    > Cóz, ostatnim znanym człowiekiem,który użył tego sformułowania
                    > to był A. Hitler w 1939 (przed nim także Buonaparte).

                    Nie przepadam za dykusją w tym stylu. Ale ok, wyjaśniam: Rzecz nie w
                    sformułowaniech, ale w intencjach tego, kto się nimi posługuje.

                    > Zauważ również, iż prezydent G.W. Bush od początku konsekwentnie
                    > prze do wojny z Irakiem. I moim zdaniem więcej jest w tym
                    > ekonomii niż polityki - amerykańskie koncerny naftowe już się
                    > dzielą irackimi polami naftowymi.

                    Straszenie wojną jest również elementem dyplomacji. A interesy ekonomiczne -
                    któż ich nie uwgzlędnia? Poza tym skąd ta pewność?

                    > Generalnie nie podoba mi się ŻADNA wojna.

                    Tu się zgadzamy.

                    Jestem w stanie
                    > zaakceptować wojnę prewencyjną, ale tylko pod auspicjami ONZ.

                    ONZ jest niestety organizacją niewydolną. Wielu członków rady bezpieczeństwa
                    nie dąży do realnego rozwiązania problemów.Próbują raczej rozegrać swoje
                    interesy.

                    > Nie podoba mi się, że USA arbitralnie ustalają kto jest dobry a
                    > kto zły.

                    Ja się cieszę, że znalazł się ktokolwiek, komu na tym zależy.

                    W dodatku, te tak szumnie zapowiadane dowody z
                    > takim "trudem" zebrane przez służby specjalne okazują się
                    > plagiatem opracowania przygotowanego przez studenta około 10 lat
                    > temu!!! Przecież to by było śmieszne gdyby nie było również
                    > tragiczne!

                    Daj spokój. Przecież to jest oczywiste, że Saddam zbiera i ukrywa te zabawki.
                    To całe zamieszanie z dowodami to przecież dyplomatyczna szopka.

                    Nie podoba mi się także, iż wybiegamy przed orkiestrę
                    > deklarując udział niezależnie od rezolucji ONZ. Dajemy się
                    > manipulować przez uSA aby rozbić spójność Europy...

                    W Europie nie osiągniemy takich gwarancji bezpieczeństwa, jakie może nam dać
                    USA. Integracja gospodarcza - ok. Jeżeli jednak chodzi o bezpieczeństwo, to
                    przecież bezpieczeństwo Europy Zach. już od prawie 60 lat opiera się na USA.
                    Niemcy i Francja chciałyby to zmienić, ale jeszcze długo nie będą mieć
                    odpowiedniego potencjału.

                    Tyle, iż jak
                    > nie będziemy już potrzebni to na bank USA się wypnie na nas.
                    > Polską racją stanu jest integrować się z Europą a nie dawać się
                    > antagonizować z nią! Zwłaszcza, jak UE zajmuje racjonalne
                    > stanowisko w tej sprawie, rezolucja RB ONZ zezwalająca na użycie
                    > siły i możemy wojować.

                    Stanowisko może byłoby i racjonalne, gdyby była jakolwiek szansa, że taka
                    rezolucja się pojawi. Nie pojawi się, chyba że Saddam wysadzi w powietrze jakąś
                    stolicę europejską.

                    >
                    > Mój pacyfizm ma granice, bo są sytuacje gdy nie ma innego
                    > wyjścia. Na przykład reakcja na agresję Iraku na Kuwejt. Tylko,
                    > że wtedy z przyczyn politycznych stary Bush zastopował wojska...
                    > A gdyby wtedy zajęli cały Irak to bym złego słowa nie
                    > powiedział... A teraz syn próbuje dokończyć dzieło Ojca....

                    Bądź konsekwentny. Zrobił tyle, na ile zezwalała mu rezolucja RB ONZ.

                    > Pozdrawiam,
                    > vwdoka


                    Pozdrawiam również
                    eryk
                    • vwdoka Re: Korea może być spokojna... 13.02.03, 17:47
                      Gość portalu: eryk napisał(a):

                      > Gość portalu: vwdoka napisał(a):
                      >
                      > > Cóz, ostatnim znanym człowiekiem,który użył tego
                      sformułowania
                      > > to był A. Hitler w 1939 (przed nim także Buonaparte).
                      >
                      > Nie przepadam za dykusją w tym stylu. Ale ok, wyjaśniam: Rzecz
                      nie w
                      > sformułowaniech, ale w intencjach tego, kto się nimi posługuje.

                      Nie interesują mnie intencje, tylko skutki. Poza tym takie
                      sformułowanie zawiera w sobie lekceważenie prawa....
                      >
                      > > Zauważ również, iż prezydent G.W. Bush od początku
                      konsekwentnie
                      > > prze do wojny z Irakiem. I moim zdaniem więcej jest w tym
                      > > ekonomii niż polityki - amerykańskie koncerny naftowe już
                      się
                      > > dzielą irackimi polami naftowymi.
                      >
                      > Straszenie wojną jest również elementem dyplomacji. A interesy
                      ekonomiczne - któż ich nie uwgzlędnia? Poza tym skąd ta pewność?

                      To żadna tajemnica, czytałem o tym w Wall Street Journal, były
                      także przedruki w polskiej prasie.
                      Zgadza, uwzględnia się interesy ekonomiczne, ale polskie
                      interesy ekonomiczne są w europie, nie za oceanem.
                      Czemu USA nie grożą Korei? Prawda, tam nie ma ropy i jest broń
                      nuklearna. NAPEWNO.
                      >
                      > > Generalnie nie podoba mi się ŻADNA wojna.
                      >
                      > Tu się zgadzamy.
                      >
                      > Jestem w stanie
                      > > zaakceptować wojnę prewencyjną, ale tylko pod auspicjami ONZ.
                      >
                      > ONZ jest niestety organizacją niewydolną. Wielu członków rady
                      bezpieczeństwa
                      > nie dąży do realnego rozwiązania problemów.Próbują raczej
                      rozegrać swoje
                      > interesy.

                      Ale jest jedynym gremium uprawnionym do oceniania działań
                      poszczególnych państw.
                      >
                      > > Nie podoba mi się, że USA arbitralnie ustalają kto jest
                      dobry a
                      > > kto zły.
                      >
                      > Ja się cieszę, że znalazł się ktokolwiek, komu na tym zależy.
                      >
                      Zależeć, to niejednemu by zależało, ale środków brak... Poza tym
                      nie podoba mi się Pax Americana... To że USA jest mocarstwem nie
                      daje mu szególnych uprawnień w świetle prawa międzynarodowego i
                      demokracji...


                      > W dodatku, te tak szumnie zapowiadane dowody z
                      > > takim "trudem" zebrane przez służby specjalne okazują się
                      > > plagiatem opracowania przygotowanego przez studenta około 10
                      lat
                      > > temu!!! Przecież to by było śmieszne gdyby nie było również
                      > > tragiczne!
                      >
                      > Daj spokój. Przecież to jest oczywiste, że Saddam zbiera i
                      ukrywa te zabawki.
                      > To całe zamieszanie z dowodami to przecież dyplomatyczna
                      szopka.

                      JEŻELI MA (bo nie zostało to udowdnione) to pewnie chowa, ale
                      tr "dowody" miały to udowodnić.... tymczasem udowodniły, iż USA
                      traktuję resztę krajów, łącznie z sojusznikami jak bandę
                      niedorozwojów umysłowych...

                      >
                      > Nie podoba mi się także, iż wybiegamy przed orkiestrę
                      > > deklarując udział niezależnie od rezolucji ONZ. Dajemy się
                      > > manipulować przez uSA aby rozbić spójność Europy...
                      >
                      > W Europie nie osiągniemy takich gwarancji bezpieczeństwa,
                      jakie może nam dać
                      > USA. Integracja gospodarcza - ok. Jeżeli jednak chodzi o
                      bezpieczeństwo, to
                      > przecież bezpieczeństwo Europy Zach. już od prawie 60 lat
                      opiera się na USA.
                      > Niemcy i Francja chciałyby to zmienić, ale jeszcze długo nie
                      będą mieć
                      > odpowiedniego potencjału.

                      To fakt, bezpieczeństwo militarne europy oparte jest na USA, ale
                      ekonomiczne wręcz przeciwnie...

                      >
                      > Tyle, iż jak
                      > > nie będziemy już potrzebni to na bank USA się wypnie na nas.
                      > > Polską racją stanu jest integrować się z Europą a nie dawać
                      się
                      > > antagonizować z nią! Zwłaszcza, jak UE zajmuje racjonalne
                      > > stanowisko w tej sprawie, rezolucja RB ONZ zezwalająca na
                      użycie
                      > > siły i możemy wojować.
                      >
                      > Stanowisko może byłoby i racjonalne, gdyby była jakolwiek
                      szansa, że taka
                      > rezolucja się pojawi. Nie pojawi się, chyba że Saddam wysadzi
                      w powietrze jakąś
                      >
                      > stolicę europejską.

                      Tego nie wiem, mam nadzieję, iż ustalą coś konkretnego.

                      >
                      > >
                      > > Mój pacyfizm ma granice, bo są sytuacje gdy nie ma innego
                      > > wyjścia. Na przykład reakcja na agresję Iraku na Kuwejt.
                      Tylko,
                      > > że wtedy z przyczyn politycznych stary Bush zastopował
                      wojska...
                      > > A gdyby wtedy zajęli cały Irak to bym złego słowa nie
                      > > powiedział... A teraz syn próbuje dokończyć dzieło Ojca....
                      >
                      Przyznaję, iż tego nie pamiętałem.

                      > Bądź konsekwentny. Zrobił tyle, na ile zezwalała mu rezolucja
                      RB ONZ.
                      >
                      > > Pozdrawiam,
                      > > vwdoka
                      >
                      >
                      > Pozdrawiam również
                      > eryk

                      Pozdrawiam,
                      vwdoka
                      • Gość: Louis M. Re: Korea może być spokojna... IP: *.kabel.telenet.be 13.02.03, 21:09
                        vwdoka napisał:




                        > > Daj spokój. Przecież to jest oczywiste, że Saddam zbiera i
                        > ukrywa te zabawki.
                        > > To całe zamieszanie z dowodami to przecież dyplomatyczna
                        > szopka.
                        >
                        > JEŻELI MA (bo nie zostało to udowdnione) to pewnie chowa, ale
                        > tr "dowody" miały to udowodnić.... tymczasem udowodniły, iż USA
                        > traktuję resztę krajów, łącznie z sojusznikami jak bandę
                        > niedorozwojów umysłowych...


                        Na podstawie 1441 to wlasnie Saddam ma udowodnic, ze juz nie ma.
                        Jego ambasador powtarza z uporem maniaka, ze nigdy nie mieli. Przeciez to
                        oczywiste klamstwo.
                        Saddam nie potrafi rozliczyc sie z kilku ton chemikalii. Rakiety tez mu sie
                        gdzies pogubily. Gdy inspektorzy cos znajduja, odpowiada "Och to nic,
                        zapomnielismy, to takie stare rupiecie." Ukrycie broni masowego razenia,
                        zwlaszcza broni biologicznej czy chemicznej w tak wielkim kraju jakim jest
                        iran to przeciez dziecinna igraszka.
                        Wszystkie kraje wiedza, ze Saddam posiada taka bron. Poniewaz sami sprzedawali
                        mu komponenty do jej produkcji. Anglia, Niemcy, Francja, Rosja i wiele innych.
                        Te fakty sa znane. Wszystkie te kraje bardzo zaluja, ale co nam z tego
                        przyjdzie. Tranzakcje w swietle owczesnego prawa oczywiscie byly legalne.



                        >USA
                        > traktuję resztę krajów, łącznie z sojusznikami jak bandę
                        > niedorozwojów umysłowych...

                        Wydarzenia ostatnich dni w Europie, potwierdzily, ze nie mozna nas inaczej
                        traktowac.


      • Gość: fs Re: Japonia nie wyklucza uderzenia na Phenian IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 10:27
        Szanowny Sebarze,
        Nie miej zludzen. Pacyfiści - to zbiorowisko lewakow, jakze czesto
        sfrustrowanych nieudacznikow, patologicznych wrogow jakichkolwiek zmian,
        znudzonych dobrobytem pseudintelektualistow - nie ucichna. Antyamerykanizm i
        antyglobalizm jest bowiem dla nich metoda na wypelnienie pustki umyslowej, zbyt
        duzej ilosci wolnego czasu.
        • Gość: F Re: Japonia nie wyklucza uderzenia na Phenian IP: 62.233.165.* 13.02.03, 10:40
          Święta racja. Niech pożyją 20 lat w komuniźmie, bez ochrony
          socjalnej, taniego żarcia i innych atrybutów kapitalizmu
          stworzonych przez innych, to się zmienią.
          Każdy pseudorewolucjonista w koszulce z pyskiem psychopaty-
          lekarza Che Guevary to kretyn. Łatwo walczyć o wolność
          abstrakcyjnego Tybetu, demonstrując i gadając przy kawce.

          Gość portalu: fs napisał(a):

          > Szanowny Sebarze,
          > Nie miej zludzen. Pacyfiści - to zbiorowisko lewakow, jakze
          czesto
          > sfrustrowanych nieudacznikow, patologicznych wrogow
          jakichkolwiek zmian,
          > znudzonych dobrobytem pseudintelektualistow - nie ucichna.
          Antyamerykanizm i
          > antyglobalizm jest bowiem dla nich metoda na wypelnienie
          pustki umyslowej, zbyt
          >
          > duzej ilosci wolnego czasu.
          • vwdoka Re: Japonia nie wyklucza uderzenia na Phenian 13.02.03, 10:53
            Gość portalu: F napisał(a):

            > Święta racja. Niech pożyją 20 lat w komuniźmie, bez ochrony
            > socjalnej, taniego żarcia

            Wiesz co, gadasz rzeczy mało rozsądne. Sporą część ludzi w
            Polsce było stać na więcej za komuny właśnie. Gdy ceny żywności
            były zaniżane i tak naprawdę dotowane przez państwo. I nie tylko
            żywności. A ochronie socjalnej teraz w polsce to w większości
            wypadków to możesz sobie pomarzyć!
            vwdoka

            i innych atrybutów kapitalizmu
            > stworzonych przez innych, to się zmienią.
            > Każdy pseudorewolucjonista w koszulce z pyskiem psychopaty-
            > lekarza Che Guevary to kretyn. Łatwo walczyć o wolność
            > abstrakcyjnego Tybetu, demonstrując i gadając przy kawce.
            >
            > Gość portalu: fs napisał(a):
            >
            > > Szanowny Sebarze,
            > > Nie miej zludzen. Pacyfiści - to zbiorowisko lewakow, jakze
            > czesto
            > > sfrustrowanych nieudacznikow, patologicznych wrogow
            > jakichkolwiek zmian,
            > > znudzonych dobrobytem pseudintelektualistow - nie ucichna.
            > Antyamerykanizm i
            > > antyglobalizm jest bowiem dla nich metoda na wypelnienie
            > pustki umyslowej, zbyt
            > >
            > > duzej ilosci wolnego czasu.
    • Gość: Viking Re: Japonia nie wyklucza uderzenia na Phenian IP: waprx* / 192.168.229.* 13.02.03, 10:31
      Od tego sa Amerykanie. Dajmy im wyprobowac nowe wojskowe zabawki.
    • Gość: Trener Brawo! Co za rzeczowa dyskusja! IP: 193.120.88.* 13.02.03, 10:51
      Brawo!
      Czytam i mie wieze; GW przyczolek lewakow a tutaj taka rzeczowa i
      kulturalna dyskusja (zadnych inwektyw!). Wystarczy spojzec na
      inne artykuly i dyskusje tam sie znajdujace. A tutaj az sie milo
      czyta!
      Podobnie jak moi przedmowcy sadze ze po Iraku TRZEBA sie wziasc
      za ten palacy problem! Juz ostatnia wypowiedz rzadu Pl. K. o tym
      ze jakiekolwiek sancje nalozone na ten kraj beda potraktowane
      jako agresja militarna jest alarmujaca (moze to sugerowac
      faktyczme posiadanie broni A). Z drugiej stronu ulatwilo by to
      proces dyplomatyczny; wystarczy nalozyc sanckje i poczekac ;-).

      Trener



      Gość portalu: Sebar napisał(a):

      > Czy jakis idiotyczny Pacyfista jeszcze bedzie bredzil ze to USA
      > sa winne kryzysowi wokol panstw niedomakratycznych takich jak
      > Korea czy Irak. USA robia wszystko by rozwiazac to droga
      > dyplomatyczna, jednak pozbawiony rozumu Kim doprowadza do
      > konfrontacji. Odziwo sama Japonia, jakze pokojowo nastawiona,
      > musiala byc zmuszona do takiego oswiadczenia....
      > Nie jestem zdziwiony... prawda jest taka ze czy nam sie to
      > podoba czy nie bedzie musiala byc uzyta bron atomowa na mala
      > skale i to juz w przeciagu 5-ciu najblizszych lat...
      > Bedzie to niestety forma "lekcji" dla tych co daza do
      posiadania
      > broni masowego razenia jako do narzedzia terorryzmu...
    • barabas Re: Japonia nie wyklucza uderzenia na Phenian 13.02.03, 10:57
      Nie rozumiem tylko jednego...
      dlaczeogo Amerykanie nie biora sie za Koree, ktora rozporzadza bronia atomowa i
      potrzasa nieustannie szabelka? Za to chca rozwalic lezacego na ziemi dyktatora,
      ktorego najnowoczedniejszy sprzet pochodzi z lat 80tych...

      No i co z tym przekletym prawem miedzynarodowym? Mozna tak sobie, ni z tego i
      owego, podjechac lotniskowcem i spuscic komus bombe na glowe? Co to za swiat?

      • Gość: Louis M. Re: Japonia nie wyklucza uderzenia na Phenian IP: *.kabel.telenet.be 13.02.03, 11:01
        barabas napisał:

        > Nie rozumiem tylko jednego...
        > dlaczeogo Amerykanie nie biora sie za Koree, ktora rozporzadza bronia
        atomowa i
        >
        > potrzasa nieustannie szabelka? Za to chca rozwalic lezacego na ziemi
        dyktatora,
        >
        > ktorego najnowoczedniejszy sprzet pochodzi z lat 80tych...
        >
        > No i co z tym przekletym prawem miedzynarodowym? Mozna tak sobie, ni z tego
        i
        > owego, podjechac lotniskowcem i spuscic komus bombe na glowe? Co to za swiat?
        >
        >

        Jezeli Amerykanie cos zaczna to w pierszych pieciu minutach Seul zniknie z
        mapy swiata.
      • Gość: jn Re: Japonia nie wyklucza uderzenia na Phenian IP: 141.145.177.* 13.02.03, 11:10
        No wlasnie, co za okropny swiat. mozna sobie ni z tego ni z
        owego wsiasc do samolotu i wcelowac w najwiekszy budynek jednego
        z najwiekszych miast w godzinach szczytu...

        jn
        • barabas trafna odpowiedz 13.02.03, 11:19
          Wlasnie...trafne spostrzezenie!
          Istnieje tylko ilosciowa roznica miedzy "amatorskim" terroryzmem al Chaida a
          panstwowo-profesjonalnym terroryzmem administracji amerykanskiej...
      • Gość: Sebar Do Barabas IP: *.reverse.qsc.de 13.02.03, 11:18
        barabas napisał:

        > Nie rozumiem tylko jednego...
        > dlaczeogo Amerykanie nie biora sie za Koree, ktora rozporzadza
        bronia atomowa i
        >
        > potrzasa nieustannie szabelka? Za to chca rozwalic lezacego na
        ziemi dyktatora,
        >
        > ktorego najnowoczedniejszy sprzet pochodzi z lat 80tych...

        plus zapomniales nie rozliczone hektolitry roztworu z waglikiem
        i tysiace glowic chemicznych zanlezione przez poprzednie
        inspekcje ONZ.

        > No i co z tym przekletym prawem miedzynarodowym? Mozna tak
        sobie, ni z tego i
        > owego, podjechac lotniskowcem i spuscic komus bombe na glowe?
        Co to za swiat?

        Irak pogwalcil juz okolo 13 rezolucji ONZ, Korea jeszcze ani
        jednej (bo nie zostala jeszcze uchwalona).

        >
        • vwdoka Re: Do Sebara 13.02.03, 11:21
          Gość portalu: Sebar napisał(a):

          > barabas napisał:
          >
          > > Nie rozumiem tylko jednego...
          > > dlaczeogo Amerykanie nie biora sie za Koree, ktora
          rozporzadza
          > bronia atomowa i
          > >
          > > potrzasa nieustannie szabelka? Za to chca rozwalic lezacego
          na
          > ziemi dyktatora,
          > >
          > > ktorego najnowoczedniejszy sprzet pochodzi z lat 80tych...
          >
          > plus zapomniales nie rozliczone hektolitry roztworu z
          waglikiem
          > i tysiace glowic chemicznych zanlezione przez poprzednie
          > inspekcje ONZ.
          >
          > > No i co z tym przekletym prawem miedzynarodowym? Mozna tak
          > sobie, ni z tego i
          > > owego, podjechac lotniskowcem i spuscic komus bombe na
          glowe?
          > Co to za swiat?
          >
          > Irak pogwalcil juz okolo 13 rezolucji ONZ, Korea jeszcze ani
          > jednej (bo nie zostala jeszcze uchwalona).
          >
          > >

          A ile pogwałcił Izrael, najwierniejszy z wiernych sojusznik USA?
          I jeszcze dostaje pomoc wojskową z USA....
          vwdoka
        • barabas Od Barabas 13.02.03, 11:29
          Dokladnie... Czas przeszly zostal trefnie uzyty!
          Tysiace glowic zostalo znalezionych i zniszczonych, hektolitry chemicznych
          coctailii zneutralizowanych...
          Nie ma zadnych bezposrednich dowodow na istnienie broni masowej zaglady w Iraku.

          A Korea? No coz...Wymowila uklad o nierozprzestrzenianiu broni atowmowej...
          Wygnala inspektorow ONZ... zerwala umowy z USA o dostawy energii w zamian z
          zastopowanie uzytkowania reaktorow atomowch...
          Gdyby to byl Irak - amerykanskie jety krazyly by juz nad Koera a amerykanska
          opinia publiczna histerycznie zadala by krwi na ulicach Seulu...
          • Gość: Sebar Re: Do Barabas IP: *.reverse.qsc.de 13.02.03, 11:45
            barabas napisał:

            > Dokladnie... Czas przeszly zostal trefnie uzyty!
            > Tysiace glowic zostalo znalezionych i zniszczonych, hektolitry chemicznych
            > coctailii zneutralizowanych...
            > Nie ma zadnych bezposrednich dowodow na istnienie broni masowej zaglady w
            Iraku

            Chlopie uzyles slowa "zniszczonych"... cala awantura jest ze to nie zostalo
            zniszczone bo Irak wyprosil wtedy inspekcje ONZ. Teraz jedyne czego USA chca to
            odpowiedz co stalo sie z tym wszystkim, ale oni nie chca odpowiedziec
            deklarujac ze Irak "nie posiadal i nie posiada broni masowej zaglady". Klamstwo
            juz na samym wstepie...
          • Gość: Lolek Re: Od Barabas IP: *.watson.ibm.com 13.02.03, 20:46
            > Dokladnie... Czas przeszly zostal trefnie uzyty!
            > Tysiace glowic zostalo znalezionych i zniszczonych, hektolitry
            chemicznych
            > coctailii zneutralizowanych...

            Nie glowic tylko pociskow artyleryjskich i rakiet zdolnych do
            przenoszenia broni chemicznej. I raczej nie byly to tysiace.


            > Nie ma zadnych bezposrednich dowodow na istnienie broni
            masowej zaglady w Iraku>

            Tak samo jak nie bylo bezposrednich dowodow na to ze Saddam
            uzyje broni chemicznej w czasie poprzedniej wojny w Zatoce
            Perskiej. I nie uzyl w czasie wojny ale zaraz po, zabijajac
            kilkanascie tysiecy obywateli swojeo kraju (Kurdow). Jezeli
            chcesz poglebic swoja wiedze na ten temat to ci podesle pare
            linkow.
            >
            > A Korea? No coz...Wymowila uklad o nierozprzestrzenianiu broni
            atowmowej...
            > Wygnala inspektorow ONZ... zerwala umowy z USA o dostawy
            energii w zamian z
            > zastopowanie uzytkowania reaktorow atomowch...
            > Gdyby to byl Irak - amerykanskie jety krazyly by juz nad Koera
            a amerykanska
            > opinia publiczna histerycznie zadala by krwi na ulicach
            Seulu...

            Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi w tym ostatnim stwierdzeniu.
            Jak sie rozgladam po ulicach, to nie widze, zeby Amerykanie
            histerycznie zadali czyjejs krwi. Jesli nawet, to napewno nie na
            ulicach Seulu.
      • vwdoka Re: Japonia nie wyklucza uderzenia na Phenian 13.02.03, 11:24
        barabas napisał:

        > Nie rozumiem tylko jednego...
        > dlaczeogo Amerykanie nie biora sie za Koree, ktora rozporzadza
        bronia atomowa i
        >
        To proste, nie ma ropy....

        > potrzasa nieustannie szabelka? Za to chca rozwalic lezacego na
        ziemi dyktatora,
        >
        > ktorego najnowoczedniejszy sprzet pochodzi z lat 80tych...
        >
        > No i co z tym przekletym prawem miedzynarodowym? Mozna tak
        sobie, ni z tego i
        > owego, podjechac lotniskowcem i spuscic komus bombe na glowe?
        Co to za swiat?
        >
        >
        Pozdrawiam,
        vwdoka
    • spacerowicz Re: Japonia nie wyklucza uderzenia na Phenian 13.02.03, 11:49
      Gość portalu: Sebar napisał(a):

      > Czy jakis idiotyczny Pacyfista jeszcze bedzie bredzil ze to
      USA
      > sa winne kryzysowi wokol panstw niedomakratycznych takich jak
      > Korea czy Irak. USA robia wszystko by rozwiazac to droga
      > dyplomatyczna,

      Nie pier...l pan glupot.
      Po tym, jak poza sie Boze "dyplomaci" USA zdefiniowali os zla i
      zaliczyli do niej Koree Polnocna, ta zglupiala do reszty, bo
      widzi, ze nic juz nie ma do stracenia. Coby o Korei nie sadzic,
      na tyle glupcy nie sa, zeby czekac, az ten idiota Bush uderzy.
      A ty kurwa nie pij wiecej.

      Spacer
      • Gość: mk Re: Japonia nie wyklucza uderzenia na Phenian IP: *.Thamesside.cw.net 13.02.03, 13:50
        Skad sie biora tacy /slowo 'kretyn' natychmiast przychodzi na
        mysl/ osobnicy jak dwaj pierwsi rozmowcy? Bedzacy cos o
        kontrolowanym uzyciu broni nuklearnej. Wszyscy siedzimy na tym
        samym wozku - niewielkiej, przeludnionej planecie. Uzycie broni
        jadrowej przez jakiekolwiek panstwo, rownac sie bedzie
        rozpoczeciu III wojny swiatowej, ataki odwetowe prawdopodobnie
        spowoduja calkowite unicestwienie cywilizacji, jaka znamy, jesli
        nie unicestwienie planety.
        Przy okazji, wszystkim amerykofilom,zycze chociaz odrobine
        zastanowienia - polityka obecnej administracji w karastrofalny
        sposob pogorszyla sytuacje swiatowa i w przeciwienstwie do tego
        co sadza niektorzy, spowoduje tylko gwaltowna proliferacje broni
        atomowej - kraje i rezimy zagrozone agresja Ameryki beda sie
        staraly za wszelka cene wyprodukowac bron, ktora moze powstzymac
        agresora - vide: polityka wobec Iraku i Korei Polnocnej.
      • Gość: Obserwator Re: Japonia nie wyklucza uderzenia na Phenian IP: *.qc.sympatico.ca 13.02.03, 14:22
        spacerowicz napisał:

        > Gość portalu: Sebar napisał(a):
        >
        > > Czy jakis idiotyczny Pacyfista jeszcze bedzie bredzil ze to
        > USA
        > > sa winne kryzysowi wokol panstw niedomakratycznych takich
        jak
        > > Korea czy Irak. USA robia wszystko by rozwiazac to droga
        > > dyplomatyczna,
        >
        > Nie pier...l pan glupot.
        > Po tym, jak poza sie Boze "dyplomaci" USA zdefiniowali os zla
        i
        > zaliczyli do niej Koree Polnocna, ta zglupiala do reszty, bo
        > widzi, ze nic juz nie ma do stracenia. Coby o Korei nie
        sadzic,
        > na tyle glupcy nie sa, zeby czekac, az ten idiota Bush uderzy.
        > A ty kurwa nie pij wiecej.
        >
        > Spacer

        To ty kurwo nie pij wiecej bo razem z pacyfista stanowice
        zaprzeczenie humanizmu. Zygac sie che na wasz upierdliwy
        antyamerykanizm. Uwazaj na spacerach bo mozesz trafic na
        pacyfistke z mlotkiem i odbedziesz stosunek juz tylko z gleba w
        pozycji horyzontalnej.
      • galaxy2099 Re: Japonia nie wyklucza uderzenia na Phenian 14.02.03, 07:10
        Aaa, to wg Spacera os zla zaszkodzila Kimowi i dlatego chce caly swiat
        rozwalac.
        I to USA temu winne, ze Kim chce sobie zatomu postrzelac.
        Spacer, ja rozumiem, ze mozna byc anty-amerykanskim. Ale bycie psychopatycznie
        anty-amerykanskich to juz bardzo ciezka choroba. I spacer tu nie pomoze.


        spacerowicz napisał:

        > Gość portalu: Sebar napisał(a):
        >
        > > Czy jakis idiotyczny Pacyfista jeszcze bedzie bredzil ze to
        > USA
        > > sa winne kryzysowi wokol panstw niedomakratycznych takich jak
        > > Korea czy Irak. USA robia wszystko by rozwiazac to droga
        > > dyplomatyczna,
        >
        > Nie pier...l pan glupot.
        > Po tym, jak poza sie Boze "dyplomaci" USA zdefiniowali os zla i
        > zaliczyli do niej Koree Polnocna, ta zglupiala do reszty, bo
        > widzi, ze nic juz nie ma do stracenia. Coby o Korei nie sadzic,
        > na tyle glupcy nie sa, zeby czekac, az ten idiota Bush uderzy.
        > A ty kurwa nie pij wiecej.
        >
        > Spacer
    • Gość: Stacho Paranoja IP: 195.205.71.* 13.02.03, 13:40
      Postępowanie Korei Północnej przypomina zachowanie pijanego
      zadymiarza, który wchodzi do knajpy i szuka okazji do zaczepki
      za wszelką cenę.

      Kim doszedł do wniosku, że na problemy wewnętrzne najlepsze są
      problemy zewnętrzne. Niestety, wziął do tej piaskownicy
      największe zabawki. Intelektualnie "Wielki Przywódca" też nie
      jest za mocny, więc z tego wszystkiego może wyniknąć tylko
      wielka bieda. Ale co tam, po nas choćby potop.

      Zastanawia mnie tylko jedno. Gdzie podziały się regionalne
      supermocarstwa atomowe? Dziwi zachowanie Rosji i Chin wobec
      zagrożenia, które powstaje tuż obok nich. Tym bardziej, że
      Japonia już nie trzyma ciśnienia (czy ktoś pamięta takie
      oświadczenie Japończyków po II wojnie światowej), co dla mnie
      oznacza, że groźba ze strony Phenianu jest jak najbardziej
      realna.

      Oczywiście znajdą się ludzie, którzy powiedzą, że to wina USA.
      Ale proszę - litości...
    • Gość: Obserwator Re: Japonia nie wyklucza uderzenia na Phenian IP: *.qc.sympatico.ca 13.02.03, 14:09
      Gość portalu: Sebar napisał(a):

      > Czy jakis idiotyczny Pacyfista jeszcze bedzie bredzil ze to
      USA
      > sa winne kryzysowi wokol panstw niedomakratycznych takich jak
      > Korea czy Irak. USA robia wszystko by rozwiazac to droga
      > dyplomatyczna, jednak pozbawiony rozumu Kim doprowadza do
      > konfrontacji. Odziwo sama Japonia, jakze pokojowo nastawiona,
      > musiala byc zmuszona do takiego oswiadczenia....
      > Nie jestem zdziwiony... prawda jest taka ze czy nam sie to
      > podoba czy nie bedzie musiala byc uzyta bron atomowa na mala
      > skale i to juz w przeciagu 5-ciu najblizszych lat...
      > Bedzie to niestety forma "lekcji" dla tych co daza do
      posiadania
      > broni masowego razenia jako do narzedzia terorryzmu...

      Ja juz od dluzszego czasu nie zostawiam suchej nitki
      na "pacyfiscie" a ostatnio na "spacerowiczu" i innych idiotach.
      To sa przypadki do leczenia klinicznego. Nie wiem skad
      antyamerykanizm w Polsce. Ale jak mawial pewien facecjonista
      krakowski Franc Fischer jezeli dobrze pamietam "Nie bedzie w
      Polsce dobrze, jezeli sie nie rozstrzela 75 tysecy lajdakow
      (pacyfistow z mlotkami i innych idiotow). No dobrze a jezeli
      tylu sie nie znajdzie? Nieszkodzi to sie dobierze z uczciwych"
      • Gość: gut gdzie jest idiota pacyfista !!! obronca terrorystow ! IP: *.SBI.COM 13.02.03, 15:45
        • Gość: Louis M. Re: gdzie jest idiota pacyfista !!! obronca terro IP: *.kabel.telenet.be 13.02.03, 17:06
          Przyslali swojego rzecznika: vwdoka.
          • vwdoka Re: gdzie jest idiota pacyfista !!! obronca terro 13.02.03, 17:18
            Gość portalu: Louis M. napisał(a):

            > Przyslali swojego rzecznika: vwdoka.
            No cóż, tak się głupio składa, iż nie jestem niczjim rzecznikiem
            i wypowiadam się tylko we własnym imieniu.
            I mam nadzieję, iż nasz rząd zmądrzeje w wielu kwestiach, a
            zwłaszcza w kwestii Iraku zastanowi się nad postawą kanckerza
            niemeiec....
            vwdoka
    • Gość: POLACY, SZYKUJCIE POLACY, SZYKUJCIE SIE NA WYCIECZKE DO KOREII. IP: *.157.179.83.Dial1.Tampa1.Level3.net 13.02.03, 15:53



      POLACY, SZYKUJCIE SIE NA WYCIECZKE DO KOREII.
Pełna wersja