Gość: Anka
IP: *.tnt2.farmington.mi.da.uu.net
11.06.01, 07:32
9 kwietnia 1948 roku regularny pluton wojsk żydowskich dokonał masakry ludności
arabskiej w wiosce Deir Jassin. Z tej okazji Menachem Begin wydał rozkaz
dzienny, w którym czytamy: Przyjmijcie moje gratulacje z okazji tak wspaniałego
aktu podboju... Tak jak w Deir Jassin, tak i wszędzie, uderzymy i zmiażdżymy
wroga. Boże, Boże, to ty wybrałeś nas dla podboju.
Miesiąc później, 14 maja w Tel Awiwie Dawid Ben Gurion odczytał Deklarację
Niepodległości: Kierowani ideą naszych narodowych i wewnętrznych praw oraz mocą
uchwały Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych, deklarujemy niniejszym
ustanowienie państwa żydowskiego w Palestynie, które od chwili obecnej będzie
znane jako Państwo Izrael.
Dzisiejszy Izrael jest jednym z państw, które nie posiadają konstytucji.
Państwo jednak, jako organizm terytorialno-prawny musi - co wynika z samej
zasady i celowości jego istnienia - posiadać zbiór praw i norm etyczno-
moralnych, którymi mogliby kierować się obywatele zamieszkali w obrębie danej
struktury państwowej i które określałyby zakres praw i obowiązków obywateli
wobec siebie, jak również w relacji obywatel - społeczeństwo.
Z braku ustawy zasadniczej funkcję tę w Izraelu zaczęła stopniowo przejmować
halacha, czyli talmudyczne prawo rabinackie, przechwytując kompetencje coraz
liczniejszych organów państwowo-prawnych.
Jednym z pierwszych zwycięstw rabinackich środowisk ortodoksyjnych było
całkowite przejęcie prawodawstwa cywilnego.
Na mocy Aktu o Jurysdykcji Trybunatów Rabinackich z 1953 r. rozwinięty został
system niezależnych sądów religijnych działających równolegle do świeckiego
systemu sądowniczego.
Aktem o Edukacji Publicznej z tego samego roku ustanowiono publiczno-religijny
system edukacji o charakterze ortodoksyjnym. Równolegle do świeckich władz
komunalnych ustanowiono żydowskie rady religijne. Wróćmy jednak do początku.
Najbardziej znaczącym aktem Knessetu było uchwalenie w 1950 r. Prawa Powrotu,
które stanowiło, że każdy Żyd ma prawo imigrować do Izraela i jeżeli wyrazi
wolę osiedlenia się tutaj, powinien otrzymać kartę identyfikacyjną repatrianta.
Stan taki utrzymywał się praktycznie do 20 lipca 1958 r. kiedy rząd zatwierdził
dyrektywę ministerstwa spraw wewnętrznych mówiącą, że można rejestrować jako
Żyda każdą osobę, która bona fide deklaruje swoją żydowskość i nie przynależy
do żadnego innego wyznania religijnego.
Tym aktem państwowa administracja powiązała i utożsamiła narodowość z wyznaniem
religijnym, narzucając pojęciu "Żyd" ograniczenia religijne. Aktualne stało się
pytanie:
KTO JEST ŻYDEM?
Pozostałe zaś ludy bałwochwalcze, ponieważ żyją, plugawią:
gdyż z nieczystej strony pochodzą ich dusze
(Zohar, I, 131 a)
Brat Daniel (zakonnik- karmelita) urodził się w Krakowie w rodzinie żydowskiej
jako Oswald Ruffeisen. Był wychowywany w duchu żydowskim, a nawet czynnie
uczestniczył w młodzieżowym ruchu syjonistycznym. Po wojnie - w 1945 r. -
przeszedł na chrześcijaństwo i wstąpił do zakonu Karmelitów.
W 1958 r. na własną prośbę został przeniesiony do domu zakonnego w Haifie. Po
przybyciu do Izraela zgłosił się po świadectwo repatrianta umożliwiające
uzyskanie obywatelstwa.
Wystąpił o zarejestrowanie go na karcie identyfikacyjnej jako Żyda, jednak
władze odrzuciły tę prośbę motywując swoją decyzję przynależnością religijną
Ruffeisena. Brat Daniel odwołał się od tej decyzji do Sądu Najwyższego.
Po dziewięciu miesiącach, w czasie których odbyło się pięć posiedzeń
sędziowskich, Sąd Najwyższy apelację odrzucił. Sędzia Moshe Silberg
zaproponował, aby zarejestrować brata Daniela jako osobę bez przynależności
narodowej.
Oswald Ruffeisen "nie mógł" być Żydem, bo był katolikiem.
W następnych latach uściślono i jeszcze zaostrzono kryterium "bycia Żydem" - w
1960 r. dyrektywą ministra spraw zagranicznych uregulowano szczegółowo status
osób nieletnich, a w 1970 r. przyjęto poprawkę do Prawa Powrotu wprowadzającą
ścisłe kryteria religijne.
W efekcie odmówiono statusu narodowości żydowskiej m.in. dziecku Benjamina
Shalita, oficera armii izraelskiej, tylko dlatego, że jego żona nie była
Żydówką.
Podobne, równie szczegółowe ustalenia statusu narodowościowego można znaleźć
chyba tylko w Ustawach Norymberskich, a wielu ludzi, którzy w czasie wojny
ginęli i byli prześladowani z racji swojego żydowskiego pochodzenia, według
halachicznej definicji, nie było by dzisiaj za Żydów uznanych.
Jest tylko jeden Izrael, od Nilu do Eufratu.
Cała ta ziemia należy do Ludu Izraela i nie ma tu miejsca dla gojów.
(Rabin Yisrael Ariel)
Większość regulacji cywilno-administracyjnych jest regulowana zgodnie z prawem
halachicznym i podlega jurysdykcji niezależnych Trybunałów Rabinackich.
I tak kwestię małżeństw i rozwodów poddano pod kontrolę trybunałów religijnych
mocą cytowanej już Ustawy o Jurysdykcji Trybunałów Rabinackich. Sprawę adopcji
reguluje Ustawa o Adopcji Dziecka z 1981 r. (art. 5 tej ustawy stanowi, że Do
adopcji nie może dojść w żaden inny sposób jak tylko w sytuacji, gdy osoba
adoptująca wyznaje tę samą religię, co osoba adoptowana).
Natomiast Ustawa o Żydowskich Posługach Religijnych gwarantuje, iż religia
zmarłego jest jedynym kryterium wyboru cmentarza, na którym mogą spocząć jego
zwłoki. Ponadto prawo nie zezwala na urządzanie cmentarzy dla ludzi
niewierzących lub bez formalnej przynależności religijnej.
Ustawy te dotknęły m. in. rodzinę Anghelevici. Mężczyzna był Żydem, lecz jego
żona była chrześcijanką. Małżeństwo to posiadało dwie córki, z których jedna
zmarła w młodości i została pochowana na cmentarzu żydowskim. Pani Anghelevici
poprosiła rodzinę o pochowanie jej obok córki i po śmierci została pogrzebana
zgodnie ze swoim życzeniem.
Kiedy rabinat odkrył jej nieżydowskie pochodzenie zażądał ekshumacji zwłok,
jednak żyjąca córka zdołała uzyskać decyzję Sądu Najwyższego zgodną z ostatnią
wolą matki.
W tej sytuacji rabinat zasugerował, żeby ciało pochować powtórnie obok
cmentarza, jednak rodzina nie wyraziła na to zgody.
Pewnego ranka stwierdzono, że zwłoki zostały usunięte i podrzucone na cmentarzu
muzułmańskim. Co prawda sprawców tego czynu odnaleziono i osądzono, jednak
prokurator skutecznie zabiegał o łagodny wymiar kary, argumentując, że motywem
było pogwałcenie świętych praw Tory.
Ostatecznie prezydent Herzog skorzystał wobec skazanych z prawa łaski.
Tylko jedna rzecz jest w moim życiu czynnikiem decydującym
- Tora i halacha. Poza nimi nie ma w świecie żadnego innego autorytetu.
(Rabin Haim Pardess)
Halacha jest częścią nauki żydowskiej zajmującą się rytuałem i normami
postępowania.
Zgodnie z tradycją ortodoksyjną jest ona czymś niezmiennym i stałym. 613
przykazań reguluje wszystko, co Żyd powinien i czego nie wolno mu czynić.
Nie ma tam jednak nic o tolerancji i szacunku wobec inności.
Jakim więc państwem jest dziś żydowskie Państwo Izrael?
Jako odpowiedź niech posłużą słowa profesora Uriego Hupperta: Wielu naiwnie
wierzyło dotąd, że okrutny świat przedstawiony przez George'a Orwella nie ma
nic wspólnego z Państwem Izraela. Sądzono, że tylko w fikcyjnym totalitarnym
świecie "Wielkiego Brata" czarne może znaczyć białe, miłość może znaczyć
nienawiść, pokój może znaczyć wojnę.
W "Liście do przyjaciela-katolika w Polsce" ("Gazeta Wyborcza", 16.VII.1996)
pisał Elie Wiesel: "Czyżby byli niezdolni do zmierzenia się z przeszłością
poprzedniego pokolenia, tak by nie obrażać się na każdego, kto im o niej
przypomni". Namawianie innych do "mierzenia się z przeszłością" brzmi uczciwie
tylko w ustach tego, kto sam "mierzy się z własna przeszłością".
Dlatego, mimo, że środowiska żydowskie i demoliberalne elity reagują na to z
wściekłością, należy żądać od Żydów, aby sami zaczęli "mierzyć się z
przeszłością". Idzie, rzecz jasna, o "żydowskich bolszewików", czy
też "żydowskich komunistów".
Temat ten zos