USA niestety ale MUSI teraz isc na wojne !

IP: *.vline.pl 16.02.03, 16:36
Inaczej straci prestiz jako super-mocarstwo-swiatowe ,co dalo
sie "zablokowac" zbankrutowanym imperiom typu : Francja,Rosja,Niemcy....
Bo Jankesi mogli wziac inny argument pro-wojenny,nie szukanie atomowek u
Husujna,tylko np. walke z rezimem i o demokracje......a tak glupio
wyszlo.....

ps. a ci co pluja na USA to i tak beda na nie pluc,tak wiec skrupolow Jankesi
miec nie musza wobec tkzw. "opini swiatowej".
Jak USA sie "polozy" teraz to konkurenci beda Jankesow traktowac jak rannego
wilka....
    • Gość: |v|rowa Re: USA niestety ale MUSI teraz isc na wojne ! IP: *.block1.tc1.rnktel.net 16.02.03, 16:54
      Nie Jankesow tylko administracje Busha. Zgadzam sie - belkot o zagrozeniu
      swiata przez Saddama im nie wyszedl. Znacznie lepiej by to rozegrali, gdyby po
      prostu przedstawili sytuacje od strony ekonomicznej. Zwlaszcza w Europie, bo
      Amerykanie (mowie o "masach wyborczych", a nie jednostkach) i tak nie sa stanie
      przyswoic tekstu dluzszego niz "headline news", wiec dla nich teskty "war on
      terror" czy "war for peace" sa moze i wystarczajace. Ale jak widac po
      wczorajszych i dzisiejszych protestach - nie dla wszystkich. MSNBC szacuje
      liczbe protestujacych W SAMYCH USA na lacznie szesc milionow(!). Pomimo
      pieronskiego zimna.

      Niemniej jednak, rzeczywiscie, z politycznego punktu widzenia Bush musi
      zaatakowac. I pewnie zaatakuje. A co bedzie dalej - zobaczymy. W 1965
      Amerykanie tez byli pewni wygranej....Mieli przeciez "przewage technologiczna".
      Zapomnieli, ze milion obesrancow broniacy wlasnych dzieci czasem moze dac po
      dupie stu tysiacom uzbrojonych po zeby soldatow najezdzcy. Moze nie w miesiac,
      moze nie w rok, ale w dziesiec lat....
      • Gość: abc Wietnam PLN mial Chiny, ZSRR za soba.Saddam sam IP: *.rdu.bellsouth.net 16.02.03, 17:23
        Rosjanie, Cinczycy nie dowaza sie otwarcie walczyc z USA w Iraku. Tak jak w
        Afganistanie, bez rywalizacji supermocarstw, USA wygralo szybko. Rosja
        walczyla z mujahedin i z USA by proxy. Teraz nie ma znaczacego proxy.
        Gość portalu: |v|rowa napisał(a):

        > Nie Jankesow tylko administracje Busha. Zgadzam sie - belkot o zagrozeniu
        > swiata przez Saddama im nie wyszedl. Znacznie lepiej by to rozegrali, gdyby
        po
        > prostu przedstawili sytuacje od strony ekonomicznej. Zwlaszcza w Europie, bo
        > Amerykanie (mowie o "masach wyborczych", a nie jednostkach) i tak nie sa
        stanie
        >
        > przyswoic tekstu dluzszego niz "headline news", wiec dla nich teskty "war on
        > terror" czy "war for peace" sa moze i wystarczajace. Ale jak widac po
        > wczorajszych i dzisiejszych protestach - nie dla wszystkich. MSNBC szacuje
        > liczbe protestujacych W SAMYCH USA na lacznie szesc milionow(!). Pomimo
        > pieronskiego zimna.
        >
        > Niemniej jednak, rzeczywiscie, z politycznego punktu widzenia Bush musi
        > zaatakowac. I pewnie zaatakuje. A co bedzie dalej - zobaczymy. W 1965
        > Amerykanie tez byli pewni wygranej....Mieli przeciez "przewage
        technologiczna".
        >
        > Zapomnieli, ze milion obesrancow broniacy wlasnych dzieci czasem moze dac po
        > dupie stu tysiacom uzbrojonych po zeby soldatow najezdzcy. Moze nie w
        miesiac,
        > moze nie w rok, ale w dziesiec lat....
      • marcus_crassus mrowa,ty myslisz czy jednak czasem przestajesz?? 16.02.03, 17:29
        rozumiesz roznice stosunku przewagi technologicznej w 1965 a teraz???

        znasz sie na obecnej technice wojennej???jesli nie to ci wytlumacze :o ile w
        65 jedno z panstw mialo przeage sprzetowo - technologiczna nad drugim o tyle
        obecnie wydaje sie bardziej trafne porownanie ze prymitywna planete
        zaatakowali wysoko rozwinieci przybysze z kosmosu,po prostu roznica
        technologiczna jest tak ogromna...

        nie mowiac o roznicy sytuacji politycznej etc..

        USA mogly w wietnami wygrac...byl tylko maly problem - nie mogli ruszyc "calej
        machiny wojennej" bo nie zapominaj ze moglo to sie przeksztalcic w wojne
        jadrowa z panstwami komunistycznymi...

        za wietnamem staly potezne sily,a USA bylo skrepowane,dzis tak nie jest...

        poza tym po co Bushowi poparcie w europie??

        kampania w Iraku jest wpasowana w scenariusz wojny z terrorem,Busha bardziej
        obchodzi 1 amerykanski wyborca niz 100 tys europejskich przeciwnikow...
        • Gość: |v|rowa Re: mrowa,ty myslisz czy jednak czasem przestajes IP: *.block1.tc1.rnktel.net 16.02.03, 17:50
          marcus_crassus napisał:

          > rozumiesz roznice stosunku przewagi technologicznej w 1965 a teraz???
          >

          Ja rozumiem te roznice - oznacza, ze USA moze te wojne wygrac w dwa tygodnie
          zamiast w miesiac. Ale co powiesz o przeciagu 10 lat. Tu juz nie technologia, a
          polityka sie klania. A tym to akurat administracja Busha chyba nie przoduje....

          > znasz sie na obecnej technice wojennej???jesli nie to ci wytlumacze :o ile w
          > 65 jedno z panstw mialo przeage sprzetowo - technologiczna nad drugim o tyle
          > obecnie wydaje sie bardziej trafne porownanie ze prymitywna planete
          > zaatakowali wysoko rozwinieci przybysze z kosmosu,po prostu roznica
          > technologiczna jest tak ogromna...

          Czyli atak krajanow bimiego, rozumiem, nie zaprzeczam, bimi zdaje sie
          rzeczywiscie byc techno(logicznie?) rozwiniety.

          > nie mowiac o roznicy sytuacji politycznej etc..

          Wlasnie do tego pije. Wtedy byl jasny podzial na dwa. Widziales na mapie gdzie
          siedzi wrog i manewrowac bylo prosto, choc moze hamulce byly silniejsze. A
          teraz... Amerykanie nie slyna z finezji w lawirowaniu w niuansach politycznych,
          czego administracja Busha jest najlepszym przykladem.

          > USA mogly w wietnami wygrac...byl tylko maly problem - nie mogli
          ruszyc "calej
          > machiny wojennej" bo nie zapominaj ze moglo to sie przeksztalcic w wojne
          > jadrowa z panstwami komunistycznymi...

          A teraz to niby nie ma grozby jadrowej??????? Pominales kilka oswiadczen wladz
          USA i Izraela? To je przeczytaj, a potem wroc do tego aspektu.

          > za wietnamem staly potezne sily,a USA bylo skrepowane,dzis tak nie jest...
          >

          > poza tym po co Bushowi poparcie w europie??

          No wlasnie, po co? Dlaczego w ogole pyta ich o zdanie, mogl przeciez juz od
          miesiaca przecinac wstegi na McDonaldach w Bagdadzie...

          >
          > kampania w Iraku jest wpasowana w scenariusz wojny z terrorem,Busha bardziej
          > obchodzi 1 amerykanski wyborca niz 100 tys europejskich przeciwnikow...

          A co powiesz o szeciu milionach AMERYKANSKICH przeciwnikow? Ze to tylko 1.5%
          populacji USA?

          PS. Ja nie jestem przeciwko inwazji, mysle ze w 1991 trzeba bylo Saddamowi nogi
          z d... powyrywac (zamiast dac mu wymordowac postancow we wlasnym kraju) i nadal
          trzeba - jestem przeciwko debilizmowi polityki Busha, a to roznica.
          • kyle_broflovski Re: mrowa,ty myslisz czy jednak czasem przestajes 16.02.03, 18:05
            Gdyby w 1991 powstancy wygrali to Irak bylby dzis republika islamska. Jesli
            Saddam jest madry to w obliczu wlasnej kleski poprosi o przebaczenie i przekaze
            wladze fundamentalistom.
    • Gość: felusiak Prawie dobrze, ale............ IP: *.nyc.rr.com 17.02.03, 02:59
      .......w Wietnamie sytuacja byla troche inna niz opisujecie. w owym czasie
      decyzje byly podejmowane w skali mikro przez McNamare w Pentagonie a nie przez
      generalow w polu. Ponadto obowiazywala zasada Shoot when shot upon czyli
      strzelaj kiedy strzela do ciebie. Tego wlasnie obawial sie gen. Schwartzkopf
      w stosunku do obecnego konfliktu w Iraku.
      Jesli idzie o roznice technologiczna to jest znacznie wieksza niz pomiedzy 2
      tygodnie a miesiac. Raczej 2 dni i miesiac.
      W Afganistanie sytuacja miala sie zgola inaczej niz opisywana przez was. Pan
      Karzaj zostal wybrany przez USA przy zaangazowaniu i poparciu Moskwy. Oba
      kraje, tzn USA i Rosja scisle ze soba wspolpracowaly.
      O usmiech przyprawia wasze ciagle powtarzanie o ropie. Jakkolwiek ropa stanowi
      element kalkulacji to nie jest nawet w najmniejszym stopniu przyczyna
      nadchodzacej wojny. Zbyt wysoki koszt. Irak nie ma wystarczajaco duzo ropy aby
      w krotkim czasie pokryc koszty inwazji. Ponadto ropy jest pod dostatkiem i
      mozna ja kupic z dostawa na jutro wszedzie. Istnieje tez ryzyko polityczne w
      wypadku gdyby wojna przecignela sie w czasie i zamienila w walke z
      partyzantka, gdzie przewaga technologiczna USA przestalaby byc czynnikiem,
      i co mogloby pociagnac za soba duze ofiary po stronie USA. Z dnia na dzien
      popularnosc prezydenta spadlaby do poziomu gwarantujacego porazke w wyborach
      2004.
      Przytoczone przeze mnie trzy firmy majace wazne kontrakty na eksploatacje
      maja na celu uzmyslowienie, ze ogolne mniemanie ze Shell i Texaco i Exxon
      pchaja do wojny jest pozbawione podstaw, gdyz aktualne kontrakty nie moga byc
      po prostu anulowane. Lwi kontrakt jest w rekach francuzow (Total Fina Elf).
      Coastal nie jest w tej samej lidze.
Pełna wersja