deskowy
22.08.06, 04:18
ma to miejsce nawet w malych amerykanskich osadach i miasteczkach uwazanych
dotad za ostoje spokoju i bezpieczenstwa.W Bostonie mamy do czynienia ze
wzrostem morderstw najwiekszym od 10 lat.Wszystko to dzieki polityce
administracji zarzadzanej przez rednecka z Teksasu:
news.yahoo.com/s/nm/crime-us-dc