Gość: Rafal Chwastyk-Miami Beach
IP: *.mia.bellsouth.net
25.02.03, 05:39
Z uwaga przeczytalem artykul - rozmowe pani Milady Jedrysik z
panem profesorem Markiem Dziekanem "Krotka historia Iraku".
Mialem nadzieje, ze dowiem sie na temat Arabow czegos wiecej niz
moje wlasne spostrzezenia. Jednak nic nowego, a nabyta wiedza i
odczucia tylko sie ugruntowaly.
Mam osobiste, niepozytywne doswiadczenia w kontaktach z
Arabami, datujace sie jeszcze od polowy lat osiemdziesiatych ( o
malo nie zostalem ranny lub gozej za sprawa noza, podczas jednej
ze studenckich imprez w czasie studiow przez studenta-Araba
z "zaprzyjaznionego" kraju - powod: dziewczyna ).W latach
dziewiecdziesiatych mieszkalem przez dlugi czas w Grecji, miedzy
innymi na Santorini gdzie bylem swiadkiem proby rozwiazania
problemu pomiedzy Arabem-pracownikiem a klientem restauracji za
pomoca... noza. Na szczescie znalezli sie ludzie przytomnie
reagujacy i doszlo tylko do rekoczynu i wydalenia Araba z wyspy.
Duzo podrozuje po Europie i swiecie( obie Ameryki ) i z
obserwacji poczynionych na przestrzeni kilkunastu lat
przebywania w roznych panstwach wynika, ze ludzie pochodzacy z
biednych lub o niskiej kulturze cywilizacyjnej krajow przez
swoja niewiedze, nieznajomosc jezyka, tradycji miejsca, w ktorym
przyszlo im zyc reakcjami swoimi zblizeni sa do dzikich
zwierzat, ktore nie proboja niczego zrozumiec tylko uciekaja,
badz atakuja.
Przykro to stwierdzic, Arabowie nie staraja sie w zaden sposob
dostosowac do srodowiska, odmiennego od ich wlasnego, w ktorym
sie znalezli tylko rozwiazuja problemy w sposob odbiegajacy od
norm cywilizacji zachodniej. Jednoczesnie nie przeszkadza im
kozystanie z udogodnien i norn naszej cywilizacji.
Charakterystyczne dla nich rozdwojenie w stosunku do obcych
prowadzace do nieufnosci tych ostatnich. Zdazylo mi sie byc tym
obcym. Nie przepadam za nimi.
A to nawolywanie do "krucjaty" Bush'a popieram.
Rafal Chwastyk 24.02.03 Miami Beach