sly2015
05.09.06, 19:24
Stolica zajęła piąte miejsce na świecie w teście na uprzejmość mieszkańców
Czas obalić mit o zadufanych i nieskorych do pomocy warszawiakach - test
miesięcznika "Reader's Digest" rozwiewa wszelkie wątpliwości. Kultura osobista
w Warszawie stoi na bardzo wysokim poziomie. Pod względem uprzejmości
warszawiacy są na piątym miejscu na świecie!
Przetestowano mieszkańców 35 największych miast na świecie. Wmieszani w tłum
reporterzy przeprowadzali eksperymenty. Czy wchodząca do budynku osoba
przytrzyma im drzwi? Czy sprzedawca podziękuje za kupiony produkt? Czy
znajdzie się na ulicy człowiek, który pomoże zebrać dokumenty?
Za każde uprzejme zachowanie przyznawano jeden punkt. Potem wyniki zsumowano,
porównano i ogłoszono. Brawo dla Warszawy! 67 proc. pomyślnie zdanych testów i
piąte miejsce na świecie. Wyprzedziły nas tylko Nowy Jork (1. miejsce),
Zurych, Berlin oraz ex aequo Zagrzeb i Sao Paulo. Razem z warszawiakami
chlubne miejsce piąte zajęli mieszkańcy Auckland w Nowej Zelandii.
Możemy też być dumni z całego naszego kontynentu - aż 13 z 20
najuprzejmiejszych miast leży w Europie. Aroganccy okazali się za to
mieszkańcy Azji - osiem z dziewięciu badanych azjatyckich miast znalazło się w
ostatniej jedenastce.
Badanie obaliło przy okazji kilka mitów. Po pierwsze, ten o upadku obyczajów
młodych ludzi. Najuprzejmiejsi byli ludzie poniżej czterdziestki, najgorzej
wypadły zaś osoby po 60. roku życia.
Po drugie, mit o kurtuazji starszych panów w stosunku do kobiet. Mężczyźni po
sześćdziesiątce najrzadziej przytrzymywali drzwi reporterkom. Mężczyźni
tłumaczą to emancypacją kobiet i troską o ich poczucie samodzielności.
Po trzecie, mit o braku dobrego wychowania mieszkańców bogatych państw.
Należące do najbogatszych miast świata Nowy Jork i Zurych przodują na liście.
Po czwarte i najważniejsze, mit o zadufanych i zabieganych warszawiakach.
Kobieta na ul. Grójeckiej pomagająca dziennikarce zebrać rozsypane dokumenty,
inna na Chmielnej, która oddała reporterowi własną reklamówkę, by mógł włożyć
do niej luźne papiery, handlarz warzywami z hali przy ul. Banacha dorzucający
klientom jakiś drobiazg do zakupów - to przedstawiciele licznej grupy
przyjaznych warszawiaków.