zginelo dzis bardzo wielu terrorustow w palestynie

03.03.03, 17:23
wojska izraelskie przeprowadzily bardzo skuteczna akcje,w wyniku ktorej
ciezko ranny zostal wysoko postawiony oficer Hamasu,w wyniku starc ktore
wybuchly przy jego ujeciu zolnierze izraelscy zabili ponad 10 osob,a
dziesiatki trafily do szpitala,zolnierze izraelscy zostali zaatakowani przez
bojownikow hamasu ktorzy bronili swojego lidera - odpowiedzialnego jak
wiadomo za wiele atakow terrorystycznych przeciwko cywilom w izraelu

stan wielu rannych bandytow jest krytyczny
    • patriota Re: zginelo dzis bardzo wielu terrorustow w pales 03.03.03, 17:37
      To rzeczywiscie wspaniale zwyciestwo!

      Podczas tego bohaterskiego ataku smierc poniosla rowniez kobieta bedaca w
      dziewiatym miesiacu ciazy. Liczysz ja jako jednego czy moze jako
      dwoch "terrorustow"?


    • Gość: as Re: zginelo dzis bardzo wielu terrorustow w pales IP: *.pool.mediaWays.net 03.03.03, 18:05
      marcus_crassus napisał:


      ,zolnierze izraelscy zostali zaatakowani przez
      > bojownikow hamasu ktorzy bronili swojego lidera -
      • marcus_crassus za ich smierc odpowiadaja bandyci palestynscy 03.03.03, 18:16
        nie szanujacy zycia wlasnych cywilow i wywolujacy strzelaniny w rejonach gdzie
        licza na mniejsza skutecznosc wojsk izraelskich starajacych sie uwazac na
        ludnosc cywilna,islamisci to barbarzyncy,nie szanuja nawet zycia swoich
        braci...odrazajace
        • Gość: as Oddzialy SSzarona to mordercy. IP: *.pppool.de 03.03.03, 19:34
    • Gość: mefet Szczególnie niebezpieczny terrorysta zabity IP: *.visp.energis.pl 03.03.03, 19:33
      marcus_crassus napisał:

      > wojska izraelskie przeprowadzily bardzo skuteczna akcje,w wyniku ktorej
      > ciezko ranny zostal wysoko postawiony oficer Hamasu,w wyniku starc ktore
      > wybuchly przy jego ujeciu zolnierze izraelscy zabili ponad 10 osob,a
      > dziesiatki trafily do szpitala,zolnierze izraelscy zostali zaatakowani przez
      > bojownikow hamasu ktorzy bronili swojego lidera - odpowiedzialnego jak
      > wiadomo za wiele atakow terrorystycznych przeciwko cywilom w izraelu
      >
      > stan wielu rannych bandytow jest krytyczny

      Szczególnie niebezpieczny był terrorysta ośmioletni. Wojacy SSzarona skutecznie
      go wyeliminowali. Marcus się z tego cieszy.
    • wojo!!!! Gratuluje dobrej akcji ,oczywiscie arabstwo klamie 03.03.03, 19:39
      Klamie jak najete tak jak z waglikiem Sadama , Ups nagle sie
      znalazl !!!
      • Gość: Kasia Re: Gratuluje dobrej akcji ,oczywiscie arabstwo k IP: 80.230.64.* 03.03.03, 19:46
        wojo!!!! napisał:

        > Klamie jak najete tak jak z waglikiem Sadama , Ups nagle sie
        > znalazl !!!

        Arabki maja bujna fantazje .
      • Gość: as SSzaron - premier z przeszloscia. IP: *.pppool.de 03.03.03, 19:49
        Zbrodnicza przeszłość premiera Szarona
        W różnych publikacjach niejednokrotnie przypominano zbrodnie popełnione przez
        Szarona w przeszłości w odniesieniu do zupełnie niewinnych Arabów. Przypomnę tu
        choćby to, co pisał na temat Szarona b. agent Mossadu Victor Ostrovsky w
        wydanej w 1990 roku książce napisanej wspólnie z Claire Hay pt. "By Way of
        Deception" (New York 1990, s. 317). Ostrovsky pisał tam: "Ariel Szaron już jako
        25-letni dowódca dowodził raidem komanda, które zabiło grupę niewinnych
        Jordańczyków, zmuszając premiera Ben Guriona do publicznych przeprosin".
        Grażyna Dziedzińska z kolei pisała w "Naszej Polsce" z 25 października 1990, że
        oddział Szarona jest odpowiedzialny za okrutną pacyfikację jordańskiej wioski
        Kibya w latach 50-tych, wysadzenie wtedy w powietrze 46 domów palestyńskich
        wraz z przebywającymi w nich 60 osobami, w tym kobietami i dziećmi. Szarona
        oskarżono również o zbrodnie wojenne popełnione na jeńcach egipskich w 1956
        roku. Z takim oskarżeniem wystąpił publicznie między innymi były deputowany do
        Knesetu Uri Awneri (wg korespondencji E. Nejmana z Tel Awiwu, "Trybuna" z 16
        sierpnia 1995).
        Premiera Szarona szczególnie obciąża dokonana przy jego przyzwoleniu i wsparciu
        masakra w dwóch obozach uchodźców palestyńskich w Sabrze i Szatili w 1982 roku.
        Libańscy falangiści wymordowali wówczas w bestialski sposób ponad 1.000
        bezbronnych Palestyńczyków: kobiet, starców i dzieci. Izraelskie wojska
        ułatwiły całą rzeź, oświetlając teren masakry reflektorami i rakietami i
        blokując ofiarom drogi ucieczki. Masakra w Sabrze i Szatili wywołała masowe
        manifestacje protestu tysięcy Izraelczyków i generał Szaron został ukarany
        zdjęciem go z dowództwa. Odtąd wielu nazywało Szarona "Rzeźnikiem z Libanu".
        Nawet słynny "jastrząb" z "Gazety Wyborczej" Dawid Warszawski przyznawał w jej
        numerze z 6-7 stycznia 2001, że: "Wybór Szarona na pewno zaś oznaczałby oddanie
        fotela premiera człowiekowi, który w 1982 roku, okłamując zarówno rząd, którego
        był członkiem jak i cały naród, wplątał Izrael w krwawą wojnę w Libanie.
        Kosztowała ona życie ponad tysiąc Izraelczyków, wielokroć więcej ofiar po
        stronie arabskiej (...) Wreszcie byłby to wybór człowieka, który odpowiada za
        dopuszczenie do masakry w Sabra i Szatili (...)".
        W lecie 2001 w popularnym programie telewizyjnym "Panorama" brytyjskiej BBC
        przypomniano rolę Szarona w umożliwieniu krwawego spacyfikowania obozów
        palestyńskich w Sabrze i Szatili i zaapelowano o postawienie go przed
        Trybunałem Międzynarodowym w Hadze. Zachęciło to Palestyńczyków do wytoczenia
        Szaronowi procesu przed sądem w Brukseli. Mogli to zrobić, bo belgijskie prawo
        karne umożliwia karanie zbrodniarzy wojennych bez względu na ich narodowość i
        miejsce popełnienia przestępstwa.
        • Gość: mefet Re: SSzaron - premier z przeszloscia. IP: *.visp.energis.pl 03.03.03, 22:12
          Fajnego premiera sobie wybrali

          Gość portalu: as napisał(a):

          > Zbrodnicza przeszłość premiera Szarona
          > W różnych publikacjach niejednokrotnie przypominano zbrodnie popełnione przez
          > Szarona w przeszłości w odniesieniu do zupełnie niewinnych Arabów. Przypomnę
          tu
          >
          > choćby to, co pisał na temat Szarona b. agent Mossadu Victor Ostrovsky w
          > wydanej w 1990 roku książce napisanej wspólnie z Claire Hay pt. "By Way of
          > Deception" (New York 1990, s. 317). Ostrovsky pisał tam: "Ariel Szaron już
          jako
          >
          > 25-letni dowódca dowodził raidem komanda, które zabiło grupę niewinnych
          > Jordańczyków, zmuszając premiera Ben Guriona do publicznych przeprosin".
          > Grażyna Dziedzińska z kolei pisała w "Naszej Polsce" z 25 października 1990,
          że
          >
          > oddział Szarona jest odpowiedzialny za okrutną pacyfikację jordańskiej wioski
          > Kibya w latach 50-tych, wysadzenie wtedy w powietrze 46 domów palestyńskich
          > wraz z przebywającymi w nich 60 osobami, w tym kobietami i dziećmi. Szarona
          > oskarżono również o zbrodnie wojenne popełnione na jeńcach egipskich w 1956
          > roku. Z takim oskarżeniem wystąpił publicznie między innymi były deputowany
          do
          > Knesetu Uri Awneri (wg korespondencji E. Nejmana z Tel Awiwu, "Trybuna" z 16
          > sierpnia 1995).
          > Premiera Szarona szczególnie obciąża dokonana przy jego przyzwoleniu i
          wsparciu
          >
          > masakra w dwóch obozach uchodźców palestyńskich w Sabrze i Szatili w 1982
          roku.
          >
          > Libańscy falangiści wymordowali wówczas w bestialski sposób ponad 1.000
          > bezbronnych Palestyńczyków: kobiet, starców i dzieci. Izraelskie wojska
          > ułatwiły całą rzeź, oświetlając teren masakry reflektorami i rakietami i
          > blokując ofiarom drogi ucieczki. Masakra w Sabrze i Szatili wywołała masowe
          > manifestacje protestu tysięcy Izraelczyków i generał Szaron został ukarany
          > zdjęciem go z dowództwa. Odtąd wielu nazywało Szarona "Rzeźnikiem z Libanu".
          > Nawet słynny "jastrząb" z "Gazety Wyborczej" Dawid Warszawski przyznawał w
          jej
          > numerze z 6-7 stycznia 2001, że: "Wybór Szarona na pewno zaś oznaczałby
          oddanie
          >
          > fotela premiera człowiekowi, który w 1982 roku, okłamując zarówno rząd,
          którego
          >
          > był członkiem jak i cały naród, wplątał Izrael w krwawą wojnę w Libanie.
          > Kosztowała ona życie ponad tysiąc Izraelczyków, wielokroć więcej ofiar po
          > stronie arabskiej (...) Wreszcie byłby to wybór człowieka, który odpowiada za
          > dopuszczenie do masakry w Sabra i Szatili (...)".
          > W lecie 2001 w popularnym programie telewizyjnym "Panorama" brytyjskiej BBC
          > przypomniano rolę Szarona w umożliwieniu krwawego spacyfikowania obozów
          > palestyńskich w Sabrze i Szatili i zaapelowano o postawienie go przed
          > Trybunałem Międzynarodowym w Hadze. Zachęciło to Palestyńczyków do wytoczenia
          > Szaronowi procesu przed sądem w Brukseli. Mogli to zrobić, bo belgijskie
          prawo
          > karne umożliwia karanie zbrodniarzy wojennych bez względu na ich narodowość i
          > miejsce popełnienia przestępstwa.
    • puls To byla jedna z wielu dobrych akcji !!!!!!! 03.03.03, 22:17
      Terrorysci grozili i wygrazali ,niewinnych mordowali ,ale jak Izrael
      wchodzi to :

      Wojo wam powiedzial:

      Lapy do gory palestyny ,Izrael idzie ,
      kalachy na ziemie i spierdalac ....................

      Wojo!!!!


      • Gość: as Masakra w Kanie. IP: *.pppool.de 03.03.03, 22:37
        Masakra w Kanie
        19 kwietnia 1996 r. prasa poinformowała, że w wyniku izraelskiego bombardowania
        szyickiej wioski Kana w Libanie zginęło co najmniej 101 cywilów, w większości
        kobiet i dzieci (por. Masakra w Kanie, "Rzeczpospolita" z 19 kwietnia 1994). W
        rezultacie masakry w Kanie 30 dzieci arabskich przeżyło, ale bez rąk i bez nóg.
        Na łamach brytyjskiego "The Independent" ukazał się wstrząsający artykuł
        dziennikarza Roberta Fiska, naocznego świadka masakry. Fisk pisał m.
        in.: "Kana, południowy Liban. - To była masakra. Od czasów Sabry i Szatili nie
        widziałem niewinnych ludzi tak pomordowanych. Libańscy uchodźcy: kobiety,
        dzieci i mężczyźni leżeli stertami ciał, z urwanymi rękami i nogami, bez głów,
        rozczłonkowani. Było ich ponad stu (...) dziewczyna trzymała w rękach ciało
        siwowłosego mężczyzny, kołysała je wciąż w swych ramionach, z bezsilnym płaczem
        wypowiadając wciąż te same słowa: "Mój ojciec, mój ojciec" (...) Izraelska rzeź
        cywilów w tej straszliwej dziesięciodniowej ofensywie była tak bezwzględna, tak
        dzika, że nikt w Libanie nie zapomni tej masakry. W sobotę zaatakowano
        ambulans, dzień wcześniej zabito siostry miłosierdzia w Yohmor, cztery dni temu
        izraelska rakieta oderwała głowę 2-letniej dziewczynki. Wczoraj rano
        Izraelczycy zamordowali 12-osobową rodzinę - najmłodszym jej członkiem było 4-
        letnie dziecko, gdy pilot izraelskiego helikoptera wystrzelił rakiety w ich
        dom" (R. Fisk: Massacre in Sanctuary. Eyewitness, "The Independent", 19
        kwietnia 1996).
        Publicysta izraelskiego dziennika Haaretz Ari Shavit we wstrząsającym artykule
        dał wyraz swemu oburzeniu z powodu barbarzyńskiej masakry, popełnionej przez
        żołnierzy jego narodu, pisząc m. in. "Zabiliśmy 170 ludzi w Libanie w ostatnim
        miesiącu. Większość z nich była uchodźcami. Wielką część pośród nich stanowiły
        kobiety, dzieci i starcy. 9 cywili, w tym 2-letnie dziecko i 100-letni
        staruszek, zostało zabitych we wsi Sachmor. Jedenaście cywili, w tym siedmioro
        dzieci, zabito w mieście Nabatiyeh. (...) We wsi Kana zabito 102 osoby (...)
        Jak łatwo zabiliśmy ich, bez wylania łzy, bez powołania komisji śledczej - bez
        zapełnienia ulic demonstracjami protestu (...) Masakra jest masakrą. Nawet,
        jeśli to jest masakra izraelska" (por. A. Shavit: How Easily We Killed
        Them, "The New York Times", 27 maja 1996).
      • werw Re: To byla jedna z wielu dobrych akcji !!!!!!! 03.03.03, 22:42
        Oby więcej takich! Może czegoś się arabstwo nauczy. Psa w końcu tez można wytresować.
        • patriota kazdy kij ma dwa konce 03.03.03, 22:52
          werw napisała:

          > Oby więcej takich! Może czegoś się arabstwo nauczy. Psa w końcu tez można
          > wytresować.

          Tak jak was "tresowano" 60 lat temu? Sam widzisz do jakich zwyrodnien prowadzi
          taka "tresura".
          Nie dziw sie, jesli kiedys odczujecie znacznie powazniej jej skutki.
          • werw Re: kazdy kij ma dwa konce 03.03.03, 22:57
            Głupi jesteś niesłychanie, nawet jak na araba
            • Gość: as Masakry 1946-1956. IP: *.pppool.de 03.03.03, 23:15
              Zestawienie znaczących masakr dokonanych w latach 1946-1956 przez żydowsko-
              syjonistycznych terrorystów, szczególnie syjonistyczne organizacje Hagana,
              Irgun i grupę “Stern Gang”:
              1946r.
              22 lipca
              Hotel King David

              1948r.
              10 kwietnia
              Deir Yassin
              14 kwietnia
              Naseruddine
              20 kwietnia
              Carmel
              1 maja
              Al-Qabu
              3 maja
              Beit Kiras
              5 maja
              Beitkhoury
              6 maja
              Az-Zaytoun

              1950r.
              13 maja
              Adi Araba

              1951r.
              7 lutego
              Sharafat
              2 kwietnia
              Falamech
              14 października
              Quibya
              28 marca
              Nahalin
              28 lutego
              Gaza
              31 maja
              Khan Yunis
              31 sierpnia
              Khan Yunis
              2 listopada
              As-Sabha
              11 grudnia
              Tyberia

              1956r.
              5 kwietnia
              Gaza
              16 sierpnia
              Rafa
              12 września
              Ar-Rahwa
              13 września
              Gherandal
              25 września
              Houssan
              10 października
              Qalqilyah
              29 października
              Kahr Kassem
              15 listopada
              Gaza Strip

              Sprawcami bezpośrednimi i pośrednimi tych masakr byli: Manachem Begin, Shamir,
              Ben Gurion i Ariel Sharon. Liczba ofiar poszczególnych masakr sięgała od
              kilkudziesięciu do kilkuset osób, w tym było wiele kobiet, dzieci i starców. W
              wyniku tych działań około 100 tysięcy chrześcijan uciekło z terenów objętych
              działaniami terrorystów żydowskich.

              • Gość: as Re: Masakra w Deir Jassin. IP: *.pppool.de 03.03.03, 23:34
                Masakra w Deir Jassin
                Zbrodnia ta nie tylko jest solidnie udokumentowana, ale nie ma żadnych
                wątpliwości, że dokonali jej mordercy z izraelskich band terrorystycznych
                Irgun, na których czele stał sam późniejszy premier Izraela Menachem Begin.
                Autorzy tej okrutnej zbrodni nigdy nie zostali ukarani, choć publicznie się nią
                pysznili, tak jak robił to sam Begin. który nawet był premierem Izraela.
                Przypomnijmy tu nieco szerzej historię tej masakry.
                9 kwietnia 1948 roku Żydzi dokonali szczególnie okrutnej rzezi w arabskiej
                wiosce Deir Jassin. Żydowscy terroryści z Irgunu, dowodzonego przez Menachema
                Begina wymordowali tam 254 osoby, głównie kobiety, dzieci i starców. Przez dwa
                kolejne dni terroryści żydowscy zabijali w okrutny sposób swoje ofiary,
                niektórym z nich odcinając głowy. Według oficjalnego raportu głównego
                przedstawiciela Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w Jerozolimie doktora
                Jacquesa de Reyniera zamordowano 52 dzieci i rozcięto brzuchy 25 ciężarnych
                kobiet. Licznym Arabom, masakrując ich, obcięto genitalia. Jacques de Rynier z
                obrzydzeniem wspominał, jak izraelska dziewczyna chwaliła się przed nim swym
                nożem, ociekającym krwią (por. "The Globe and Mail" z 2 maja 1998; zob. również
                opisy masakry w książce D. A. Mc Gowana i M. H. Ellisa "Remembering Deir
                Yasssin", New York 1998, s. 48, 49, 51). Oficjalnie władze izraelskie odcięły
                się od rzezi w Deir Yassin. Premier Ben Gurion publicznie nazwał
                Begina "Menachemem Hitlerem". Niemniej Izraelczycy zrobili wszystko, by
                maksymalnie wykorzystać psychologicznie efekty masakry, puszczając pogłoski o
                czekających Arabów dalszych rzeziach. Rezultatem był exodus Arabów - 750
                tysięcy osób opuściło tereny Palestyny, uciekając przed wojskami izraelskimi.
                Bezpośrednio po masakrze Begin posłał telegram gratulacyjny do zdobywców Deir
                Yassin: "Przyjmijcie gratulacje za ten wspaniały akt podboju. Powiedzcie
                żołnierzom, że wy tworzycie historię Izraela" (tamże, s. 11). Jeszcze
                kilkanaście lat później Begin pysznił się efektami masakry w Deir Yassin.
                Twierdził, że nie byłoby państwa Izrael bez "zwycięstwa" w Deir Yassin.
                Pisał: "Ogarnięci trwogą Arabowie uciekali, krzycząc "Deir Yassin" (M.
                Begin, "The Revolt. The Story of the Irgun", Tel Aviv 1964, s. 162).
                Masakra w Deir Yassin wywołała oburzenie światowej opinii publicznej, w tym
                kręgów najwybitniejszych żydowskich intelektualistów. Grupa czołowych
                intelektualistów żydowskiego pochodzenia (m. in. Albert Einstein i Hannah
                Arendt napiętnowała Begina w liście otwartym, opublikowanym w "New York Times"
                z 4 grudnia 1948 roku jako faszystę, a jego partię jako faszystowską. Wśród
                tych myślicieli żydowskich, którzy najostrzej potępili masakrę w Deir Yassin
                znalazł się również słynny filozof Martin Buber. W liście napisanym wraz z
                trzema innymi żydowskimi uczonymi do premiera Ben Guriona apelował, aby Żydzi
                nie zasiedlali Deir Yassin, aby miejscowość ta na zawsze pozostała
                niezamieszkała jako "straszny i tragiczny symbol wojny", a zarazem ostrzeżenie
                przed takimi "aktami zbrodni" (por. D. A. Mc Gowan i M. H. Ellis, op. cit. s.
                11). Sygnatariusze listu do Ben Guriona nie ukrywali, że uważają, iż "Sprawa
                Deir Yassin jest ciemną plamą na honorze narodu żydowskiego" (tamże).
    • Gość: U Re: zginelo dzis bardzo wielu terrorustow w pales IP: *.30.179.42.Dial.Boston1.Level3.net 04.03.03, 00:15
      Nie matwta sie chlopy.To skurwysynstwo dojdzie do swojego
      konca.Po nich nastana Zydzi i na swiecie bedzie spokoj.
      • Gość: as Rasistowski kraj. IP: *.pppool.de 04.03.03, 21:24
        Rasistowski kraj
        B. minister w rządzie Rabina - Szulamit Aloni, odpowiadając na pytanie
        redakcji "Tygodnika Powszechnego", dlaczego od 1948 roku nie udało się choć
        trochę zmniejszyć ogromnej przepaści między Arabami izraelskimi a Żydami,
        powiedziała: "Bo oni są mniejszością, żyją w osobnych enklawach, a Żydów
        niespecjalnie obchodzi, że w jakiejś wiosce arabskiej nie ma wody, że arabskie
        szkoły są tak biedne, że szkół nie przypominają". Na kolejne pytanie
        redakcji "Tygodnika Powszechnego" dlaczego kolejne rządy izraelskie nie
        zmieniają tej sytuacji, Aloni odpowiedziała: "Bo ciągle potrzebne są im
        pieniądze na nowe osiedla (dla Żydów - J.R.N.) na Zachodnim Brzegu! Zabraliśmy
        im ziemię, nie daliśmy nic. Mamy tu 30 wiosek, z których ludzie uciekli w 48
        roku i do dziś żyją w obozach przejściowych! A tam nie mają nic, absolutnie
        nic! Tak, to jest rasistowski kraj!" (Z wywiadu z S. Aloni, "Tygodnik
        Powszechny" 21 marca 1999).
        Bardzo podobnie ocenił atmosferę w Izraelu słynny skrzypek pochodzenia
        żydowskiego Yehudi Menuhin. W wywiadzie dla francuskiego "Le Figaro" w styczniu
        1998 r. Menuhin, krytykując zaborczą izraelską politykę aneksji, powiedział:
        Jest rzeczą zdumiewającą, do jakiego stopnia pewne rzeczy nie zanikają
        całkowicie. Tak jak choroba, która wczoraj dominowała w nazistowskich
        Niemczech, a dziś postępuje w tym kraju (Izraelu)". Wypowiedź Menuhina wywołała
        wściekłą ripostę Efraima Zuroffa, izraelskiego dyrektora Centrum Szymona
        Wiesenthala, który stwierdził, że porównanie przez skrzypka Izraela z
        nazistowskimi Niemcami "graniczy z obscenicznością" (wg tekstu w
        kanadyjskim "The Toronto Star" z 23 stycznia 1998: "Atmosphere in Izrael Nazi -
        like, violinist says".)
        Warto przypomnieć, że nawet w Izraelu znalazł się odważny i bezkompromisowy
        myśliciel, filozof i etyk Jeszajau Lejbowicz, który publicznie nazwał
        izraelskie wojsko "judeo-nazistami", a demokrację izraelską "hucpowatym
        kłamstwem" (wg A. Grupińskiej: Szatański mędrzec, "Gazeta Wyborcza" z 26
        sierpnia 1994). Przypomnijmy, że Lejbowicz, autor kilkudziesięciu książek, był
        nazwany kiedyś przez prezydenta Izraela Ezera Weizmana "kompasem moralnym i
        sumieniem duchowym Izraelczyków". Przyznanie Lejbowiczowi prestiżowej Nagrody
        Izraela w 1993 roku wywołało tak gwałtowną krytykę ze strony premiera I.
        Rabina, że myśliciel zrezygnował z nagrody.
    • puls To byla jedna z wielu dobrych akcji !!!!!!! 04.03.03, 22:12


      To byla jedna z wielu dobrych akcji !!!!!!!

      Terrorysci grozili i wygrazali ,niewinnych mordowali ,ale jak Izrael
      wchodzi to :

      Wojo wam powiedzial:

      Lapy do gory palestyny ,Izrael idzie ,
      kalachy na ziemie i spierdalac ....................

      Wojo!!!!
    • marcus_crassus klamstwa powyzej:ciagla agresja arabow na Izrael 05.03.03, 08:20
      Od powstania Izraela arabowie sa agresorami we wszystkich konfliktach z
      Izraelem.W maju 1948 roku Zgromadzenie Ogolne ONZ podzielilo Palestyne na
      czesc zydowska i Arabska,

      Ala Arabom to sie nie spodobalo:Zydzi ucieszyli sie z decyzji wsploloty
      miedzynarodowej,ALE ARABOWIE JEJ NIE ZAAKCEPTOWALI.

      wychlo po powstaniu Izraela nastapila AGRESJA SKONSOLIDOWANYCH SIL ARABSKICH.

      Armia zydowska,pomimo ze mniej liczna ( o wiele mniej) rozbila agresora i
      zawarto zawieszenie broni...

      OD TAMTEGO CZASU KOALICJA PANSTW ARABSKICH JESZCZE 3(!!!!!) RAZY DOKONAYWALA
      AGRESJI NA IZRAEL - IZRAEL NIE ROZPOCZAL ANI RAZU WOJNY...

      IZRAEL PO PROSTU TE WSZYSTKIE WOJNY WYGRAL!!!

      Chyba juz jasne kto jest przestepca i bandziorem w tym konflikcie!!!

      vae victis!
      • Gość: as Jak to bylo. IP: 217.185.220.* 05.03.03, 17:37
        W maju 1947 r., Zgromadzenie Ogólne ONZ powołało do życia specjalny komitet do
        spraw Palestyny (United Nations Special Committee on Palestine - UNSCOP),
        którego celem było przestudiowanie problemu i zarekomendowanie sposobu jego
        rozwiązania. Z początkiem września 1947 r. UNSCOP przedstawił Zgromadzeniu
        Ogólnemu ONZ raport, w którym zostały zawarte dwie, alternatywne opcje
        rozwiązania konfliktu palestyńsko-żydowskiego.

        Plan mniejszości (Indie, Iran, Jugosławia) zakładał powołanie do życia
        wspólnego, federacyjnego państwa Palestyńczyków i Żydów, w którym władze
        szczebla federacyjnego odpowiedzialne byłyby za politykę zagraniczną, obronę
        państwa i strategiczne decyzje ekonomiczne, przy czym przez pierwsze trzy
        lata , wyznaczony przez ONZ rząd sprawowałby władzę nad Palestyną.

        Plan większości (Kanada, Czechosłowacja, Gwatemala, Holandia, Peru, Szwecja,
        Urugwaj) przewidywał podział Palestyny na dwie części (żydowską i palestyńską),
        przy zachowaniu - był to postulat dosyć utopijny - jedności gospodarczej
        pomiędzy obydwoma krajami. Jerozolima - według tego rozwiązania - miała
        pozostać pod kontrolą międzynarodową. Państwo żydowskie - według tego planu -
        miało obejmować górną Galileę, dolinę Jordanu, wybrzeże M. Śródziemnego od Akry
        do Isdud, dolinę Esdraelon, Jaffę oraz całą pustynię Negev. Palestyńczykom
        miała przypaść zachodnia Galilea, większość zachodniego brzegu Jordanu oraz
        strefa Gazy.

        Plan większości był ekstremalnie korzystny dla strony żydowskiej i - tym samym -
        niezwykle krzywdzący dla Palestyńczyków. Bowiem według tego planu, Żydzi -
        stanowiący 29% populacji Palestyny - uzyskiwali 53,5% terytorium tego kraju. Co
        więcej - i jest to fakt, którego znaczenie trudno przecenić - Żydzi byli
        skoncentrowani na 5-6% terytorium Palestyny. Na terenach - przyznawanych przez
        ten plan stronie żydowskiej - zamieszkiwało 510 - 540 tysięcy Żydów (spośród
        ogólnej liczby 600 tysięcy zamieszkujących całą Palestynę). Większość spośród
        pozostałych zamieszkiwała Jerozolimę, która zgodnie z planem większości, miała
        być poddana międzynarodowej kontroli. Zaledwie około 10 tysięcy Żydów, miało
        pozostać na terenach przyznanych Palestyńczykom. Równocześnie około 510 tysięcy
        Palestyńczyków, miało pozostać na obszarach przyznanych państwu żydowskiemu. Co
        więcej, przyszłemu państwu izraelskiemu - ów plan większości - przyznawał
        obszar, na którym literalnie nie było ani jednego osadnika żydowskiego -
        pustynię Negev - zamieszkały przez kilkadziesiąt tysięcy nomadycznych Beduinów,
        zdecydowanie bardziej bliższych kulturowo Palestyńczykom, niż Żydom. Przyznanie
        pustyni Negev stronie żydowskiej, wyniknęło z dążenia syjonistów do
        uzyskania "wyjścia" na M. Czerwone, poprzez port Eliat nad zatoką Akaba i było
        rezultatem owocnych zabiegów bardzo wpływowego, syjonistycznego lobby w USA.

        Wyżej przytoczone fakty i liczby wystarczają za komentarz. Palestyńczycy
        zostali potraktowani przez społeczność narodową w sposób brutalny i
        niesprawiedliwy. Fakt ten "męczył sumienie" wielu polityków i dyplomatów
        rożnych państw - członków ONZ. Wraz ze zbliżaniem się daty finalnego glosowania
        (29 listopada 1947 r.) nad obydwoma planami, zaznaczyła się wyraźna tendencja
        (w kuluarach ONZ) do wyrażania przychylnych opinii o planie mniejszości,
        zdecydowanie mniej korzystnym dla strony żydowskiej.

        Chcąc przeforsować uchwalenie planu większości, jako oficjalnego stanowiska ONZ
        w sprawie Palestyny, strona żydowska skorzystała ze wsparcia wpływowego lobby
        syjonistycznego nad Potomakiem. Działania tego lobby - nawiasem mówiąc - są
        podręcznikowym przykładem tego, jak dalece może wpływać na politykę danego
        państwa, silna grupa nacisku, funkcjonująca w oparciu o kryterium etniczne.

        Najważniejszymi osobistościami lobby żydowskiego w USA, w drugiej połowie lat
        40-tych ubiegłego stulecia, byli: Israel Sieff - bardzo bogaty przedsiębiorca z
        Wielkiej Brytanii, posiadający liczne koneksje w Waszyngtonie; Ben Cohen -
        doradca Trumana; Robert Nathan - z wykształcenia ekonomista, pracownik wywiadu
        amerykańskiego, mający "przetarte ścieżki" do szeregu wysokich funkcjonariuszy
        amerykańskiego wywiadu; David Ginsberg - prawnik, były wysoki funkcjonariusz
        rządowy w administracji Roosvelta, zatrudniony przy wcielaniu w życie
        programu "New Deal"; David Lilenthal - dyrektor The Tennessee Valley Authority,
        potężnej, federalnej struktury administracyjnej, zajmującej się rozwojem
        ekonomicznym doliny rzeki Tennessee i jej dopływów; Bernard Baruch - bogaty i
        dobrze ustosunkowany finansista, były doradca prezydenta Roosvelta; Feliks
        Frankfurter - sędzia Sadu Najwyższego USA; David Niles - doradca prezydentów
        Roosvelta i Trumana.

        Lobby syjonistyczne działało w sposób bezpośredni - wykorzystując wysokie
        stanowiska i zasoby materialne swoich członków - jak również pośredni, poprzez
        oddziaływanie na kształtujące politykę zagraniczną USA środowiska polityczne.
        Warto w tym miejscu dodać, iż poparcie dla postulatów syjonistycznych płynęło
        ze strony protestanckich elit politycznych (WASPs), które zdecydowały się na
        taki krok, powodowane - miedzy innymi - przesłanką natury religijnej. Zgodnie
        bowiem z objawieniem Św. Jana, powtórne przyjście Jezusa na ziemię (Armageddon)
        i Jego 1000 - letnie panowanie, nastąpi dopiero po wybudowaniu przez Żydów
        trzeciej świątyni w Jerozolimie. Trudno w to uwierzyć, jednakże ów
        apokaliptyczny motyw (chęć przyspieszenia paruzji) wciąż odgrywa pewną rolę,
        wpływając na niezwykle preferencyjne traktowanie Izraela przez USA. Przykładem
        pośredniego oddziaływania lobby syjonistycznego, było funkcjonowanie The
        Christian Council on Palestine, organizacji zrzeszającej około 3 tysięcy
        wpływowych, protestanckich pastorów, sprzyjających idei syjonizmu.

        Tuż przed głosowaniem na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ, mającym zadecydować o
        podziale Palestyny, sędzia Sadu Najwyższego USA Feliks Frankfurter, zadzwonił
        do prezydenta Filipin, grożąc negatywnymi konsekwencjami dla interesów tego
        kraju w USA, o ile Filipiny zdecydują się głosować przeciwko podziałowi.
        Jesienią 1947 r., siedem projektów ustaw - mających za przedmiot pomoc USA dla
        Filipin - było przedmiotem dyskusji w amerykańskim kongresie. Szantaż
        prezydenta przez sędziego, okazał się owocnym. Delegat Filipin, w ostatnim
        momencie, zmienił zdanie i zagłosował za podziałem.

        Równie skutecznym okazał się szantaż względem Liberii, którym kierował David
        Niles. Jej delegatowi oświadczono, iż jeżeli Liberia powstrzyma się od głosu -
        co zamierzała uczynić - to wówczas Harvey Firestone - główny, amerykański
        importer liberyjskiego kauczuku, zaprzestanie współpracy z Liberią i wycofa się
        z planowanych w tym kraju inwestycji. Sam Harvey Firestone również został
        poddany presji graniczącej z szantażem. Dano mu do zrozumienia, iż o ile nie
        uda się on osobiście do prezydenta Liberii z opisanym wyżej ultimatum, lobby
        syjonistyczne rozpocznie kampanię bojkotu produktów jego firm. Fireston uległ
        presji i bieg zdarzeń potoczył się według "syjonistycznego scenariusza".
        Liberia głosowała za podziałem Palestyny.

        Bernard Baruch - z kolei - ostrzegł rząd francuski przed powstrzymaniem się od
        głosu. Francja pierwotnie nosiła się z takim zamiarem, ze względu na nastroje w
        swych arabskich, północno - afrykańskich koloniach. Baruch, nie bawiąc się w
        ceregiele, oświadczył, iż wstrzymanie się od glosowania, oznaczać będzie
        zablokowanie amerykańskiej pomocy gospodarczej dla Francji. Francja głosowała
        za podziałem.

        Haiti, noszącej się z zamiarem glosowania przeciwko podziałowi, obiecano - tym
        razem zastosowano politykę marchewki - znaczącą pomoc ekonomiczną, w wypadku
        opowiedzenia się za podziałem. Oferta została przyjęta i delegat tego kraju
        głosował zgodnie z interesem syjonistycznego lobby. Robert Nathan, zdołał
        przekonać polityków z Paragwaju i Costa Rici do głosowania za podziałem,
        obiec
        • Gość: as Re: Jak to bylo.cd. IP: 217.185.220.* 05.03.03, 17:39
          Haiti, noszącej się z zamiarem glosowania przeciwko podziałowi, obiecano - tym
          razem zastosowano politykę marchewki - znaczącą pomoc ekonomiczną, w wypadku
          opowiedzenia się za podziałem. Oferta została przyjęta i delegat tego kraju
          głosował zgodnie z interesem syjonistycznego lobby. Robert Nathan, zdołał
          przekonać polityków z Paragwaju i Costa Rici do głosowania za podziałem,
          obiecując w zamian za to, poparcie waszyngtońskiego lobby syjonistycznego, dla
          projektu budowy panamerykańskiej autostrady. Swoja ofertę poparł łapówkami - w
          wielkości kilkadziesięciu tysięcy USD każda - wręczonym kilku wpływowym
          politykom z obydwu państw. Żonom kilku południowoamerykańskich reprezentantów w
          ONZ, chcąc zdobyć ich przychylność, zakupiono - z funduszy syjonistycznych -
          futra z norek.

          W świetle powyższych faktów nie dziwi, iż w glosowaniu (29 listopada 1947 r.)
          projekt większości otrzymał wymagane 2/3 głosów poparcia. Okoliczność ta, miała
          zasadnicze znaczenie dla spotęgowania nasilającego się konfliktu palestyńsko -
          żydowskiego, doprowadzając do wydarzeń przedstawionych na początku niniejszego
          tekstu.

          Czy Żydzi mieli prawo do swojego własnego państwa? Takie pytanie ciśnie się na
          usta, przy zbliżaniu się do końca tej krótkiej rozprawy. Odpowiedź na nie -
          zwłaszcza wobec zbrodni popełnionych na tym narodzie przez hitlerowców i ich
          zamiaru zgładzenia całej żydowskiej populacji - wydaje się być twierdząca.
          Rzecz jednakże w tym, iż powołanie do życia państwowości izraelskiej oznaczało
          wyrządzenie głębokiej krzywdy innemu narodowi.

          Jest wielce prawdopodobnym, iż bez holocaustu niepodległy Izrael nigdy by nie
          powstał. Dlaczego jednakże Palestyńczycy zostali zmuszeniu do "uregulowania
          niemieckich rachunków"? Sprawiedliwe rozwiązanie, polegałoby na wydzieleniu z
          terytorium pokonanych Niemiec sporego obszaru i utworzeniu na nim żydowskiego
          organizmu państwowego. Plany takie - w okresie II wojny światowej - istniały,
          jednakże nigdy nie wyszły poza sferę mglistych, teoretycznych rozważań.

          • Gość: J.K. Izrael powstal z woli USA i ZSRR... IP: 192.120.171.* 05.03.03, 18:10
            naturalnie, Izrael powstal jako "echo" Holocaustu...
            Ale za jego powstaniem glosowaly USA i ZSRR...
            Spadkobierca ZSRR, Rosja, jest dalej zwolenniczka istnienia Izraela...
            (w granicach z 1967).

            Proba przeciwstawienia sie jednoczesnie USA i Rosji jest idiotyzmem...

            I dlatego, bez ogrodek, uwazam wielu Arabow za idiotow...
            Rzucanie sie z motyka na Slonce bedzie was jeszcze kosztowac...
            I dlatego pogodzcie sie wreszcie z istniejacym stanem rzeczy...
            • Gość: !!! Re: zginelo dzis bardzo wielu terrorustow w palest IP: 195.152.54.* 05.03.03, 18:32
              czy wy macie na mysli ten autobus?
Pełna wersja