Dlaczego??????????

02.10.06, 14:06

Dlaczego jedne panstwa rozwijaja sie szybciej a inne wolniej? Albo
inaczej:Dlaczego jedne cywilizacje rozwijaja sie szybciej a drugie wolniej?
Tez niedobrze.
To moze tak: Dlaczego Japonia, maly kraj na wyspach, pozbawiony podstawowych
surowcow stal sie w swiatowa potega gospodarcza?
Dlaczego islam, bredzacy wciaz o ”kalifatach” ,Kordobie i ”fantastycznej
nauce” sprzed tysiaca lat, pozostal w miejscu pomimo rzekomo ”wyzszego
poziomu moralnego” niz na Zachodzie?

Dla muzulmanina, Japonczyk, wyznawca shintoizmu czy buddyzmu, to
obrzydliwy ”heretyk”, ”niewierny pies”.A przeciez 130 mln. ” niewiernych
psow” od upadku szogunatu, daly swiatu wiecej dobra i postepu, niz 1,5 mld
poboznych muzulmanow, walcych juz 1300 lat piec razy dziennie czolem w
ziemie , wypinajacych w strone Allaha zasmoru..e tylki i szukajacy
wciaz ”naukowych” wskazowek w Koranie…

Dziwna rzecz: forumowi medrcy czesto obarczaja wina ”kolonializm” za
niedorozwoj umyslowy i gospodarczy krajow islamu, za ustawiczne ”masakry”
ludnosci muzulmanskiej, za wojny…
Fakty jednak mowia niezbicie, ze az do wieku XIX Japonia byla krajem
feudalnym o dokladnie takiej samej strukturze przemyslowej, co kraje islamu …
byly dlugtrwale wojny domowe, w ktorych ginelo dziesiatki tysiacy ludzi…A
jednak pomimo tego rozwijala sie sztuka, pismiennictwo, filozofia, nie bylo
analfabetyzmu, kobieta nie byla bydleciem na sprzedaz…
Pozniej byly wojny z Rosja, wyniszczajaca wojna z USA…ale Japonia poszla do
przodu…
Moze Japonczycy wzorem “krzyzowcow” ( co stale podkreslaja muzulmanie) tez
sfalszowali wlasna historie?
(Z)
    • zbireyvo Re: Dlaczego?????????? 02.10.06, 15:31
      zejman1 napisał:

      > Dlaczego jedne panstwa rozwijaja sie szybciej a inne wolniej? Albo
      > inaczej:Dlaczego jedne cywilizacje rozwijaja sie szybciej a drugie wolniej?

      Mam dwoch dobrych kolegow.
      Sa blizniakami.
      Obydwaj zdolni i od wczesnej mlodosci lubiacy sport.
      Zeby dzisiaj osiagnac w sporcie wyniki na dobrym poziomie trzeba mu sie
      poswiecic prawie bez reszty.
      Trodna bylo pogodzic dobre wyniki w nauce z wybitnymi osiagnieciami sportowymi.
      Koledzy sie podzielili.
      Jeden poswiecil sie nauce i szybko stal sie jednym z czolowych studentow na
      roku a drugi wzial sie solidnie za sport i byl swojego czasu wybitnym sportowcem
      i reprezentantem Polski w swojej dziedzinie.

      Ciekawy jestem twojej opinii.
      Ktory z nich rozwijal sie szybciej a ktory wolniej ?

      PS

      Jezeli chodzi o dzisiejszy poziom zycia to sportowiec bije brata na glowe.
      • dana33 Re: Dlaczego?????????? 02.10.06, 18:48
        tylko tak dlugo, jak dlugo jest mlody. potem pojdzie w odstawke: zawodowe zycie
        sportowca przecietnie trwa maximum do 35 lat. sukces na ograniczony czas.
        kto z nich madrzejszy i patrzacy w przyszlosc?
      • zejman1 Re: Dlaczego?????????? 03.10.06, 01:30
        Nie podoba mi sie ten przyklad. Jezt zly, prymitywny.

        Mowilismy o Japonii i krajach islamu.Rozumiem, ze Japonczycy (o ile sie
        podpierac Twoim przykladem) wzieli sie za prace i osiegneli wybitne rezultaty.
        Za co wzieli sie jednak ci drudzy, muzulmanie?

        Gdybysmy zalozyli, ze poswiecili sie bez reszty Allahowi (bo trzeba "poswiecic
        bez reszty") powinni byc dzis bardzo religijnym, bogobojnym narodem-przykladem
        dla calej reszty swiata.Ba, powinni "filozfie Boga" pchnac na nowe tory,
        wzniesc ja niebotyczne wyzyny.
        Pomimo,ze sie bardzo staraja(we wlasnych oczach) wypasc w jak najlepszymm
        swietle sa wszedzie postrzegani jako ostatnie umyslowe, tepe niedojdy, klamliwi
        oszusci, bezmyslni bandyci i terrorysci-niewiele to ma wspolnego z bogiem.

        A wiec czegos zabraklo w ich swiatopogladzie jaki przede wszystkim wysnuli z
        religii i w cywilizacji, jaka oparli na religii. To cos mozna by chyba nazwac
        wolnoscia przekonan - z tego rodzi sie wolnosc fizyczna. Sztywne ramy ich
        religii byly zelazna klatka, w ktorej ich zamknal orientalny prorok i z ktorej
        nie wyszli, nie wzieli udzialu w swiatowym postepie - nawet uzywanie gotowej
        techniki wymyslonej przez innych stanowi dla nich ciagly problem.

        Musisz znalezc jakis inny, lepszy przyklad. Ale trzymaj sie raczej muzulmanow i
        Japonczykow-sport zostaw na boku. Zreszta w nim takze piastuja muzulmanie
        ostatnie miejsce-trudno zajmowac sie sportem w dlugich do kostek koszulach i
        nie doceniajac piekna ludzkiego ciala.
        (Z)
        • zbireyvo Re: Dlaczego?????????? 04.10.06, 20:46
          zejman1 napisał:

          > Nie podoba mi sie ten przyklad. Jezt zly, prymitywny.
          >

          nie odpowiedziales na proste pytanie.
          Ktory rozwija sie szybciej a ktory wolniej ?
    • wesoly.inkwizytor Re: Dlaczego?????????? 03.10.06, 03:03
      a dlaczego zydzi kradna ?
      • banme1 Re: Dlaczego?????????? 03.10.06, 03:42
        zapytaj Niemcow , gdzi e ich samochody skradzione laduja? polak potrafi i duzo
        w Niemczech polskich malych zlodziejaszkow siedzi. inni okradaja swoich, jak
        we Wloszech. hehehe
    • cepekkolodziej wiecej dobra i postepu 03.10.06, 05:24
      No tak.

      Pytanie postawione rozpaczliwie. No bo jak odpowiedzieć - poza oskarżeniem muzułmanów o przyjęcie nieludzkiej religii i trwanie w niej?

      Ale są koszty "dobra" i koszty "postępu".

      Dobro. Przez niemal wiek historia Japonii to nieustanna agresja. Korea, Chiny, Mandżuria, po przyłączeniu się do Osi - Filipiny, Indonezja, Indochiny. Morze ludzkiej krwi, bestialstwo, masakry ludności, koszmarne zbrodnie wojenne. Ofiary w dziesiątki milionów ludzkich istnień.

      Postęp. Prowadzenie operacji wojennych na taką skalę wymagało przestawienia gospodarki na produkcję na potrzeby armii, powszechna militaryzacja włączała w proces zarządzania i uczyła zarządzania zasobami wielki segment ludności cywilnej. Państwa okupowane sprawnie obrabowywano z surowców - rudy żelaza, miedzi, węgla, kauczuku, boksytów, cyny, nie wspominając już o ryżu - ze wszystkiego, co było potrzebne do utrzymania maszynerii wojny.

      Z przegranej wojny Japonia wyszła z wiedzą. Technologiczną i w sferze zarządzania. Pozbawiona możliwości odbudowy armii i kontrolowana przez administrację okupacyjną mogła w pełni wykorzystać otrzymaną z USA pomoc na potrzeby odbudowy kraju i rozwój przemysłu cywilnego. Gdyby musiano w pełni pokryć szkody wyrządzone podczas wojny krajom okupowanym, Japonia nigdy by się nie podniosła.

      Postęp ma swoje dalekosięzne koszty. W swoim regionie Japonia należy - obok Chin - do największych trucicieli planety.

      Tyle o dobru i postępie. Wartości, jeśli się im bliżej przyjrzeć, raczej względne.

      Ci, którzy nie produkowali/produkują "dobra" (może trzeba byłoby użyć terminu: "wysoko przetworzonych dóbr konsumpcyjnych") i nie włączyli/włączają się tym samym w "postęp", mogą się okazać w ostatecznym rozrachunku najmniejszym obciążeniem dla ludzkości.



      • cepekkolodziej Re: wiecej dobra i postepu 03.10.06, 05:44
        A -
        • zejman1 Wtedy nastapi Armagedon. 03.10.06, 20:57
          No wlasnie: „nie latwo“ odpowiedziec na to pytanie. Ale moze prawda jest inna?
          Moze nie tak trudno?
          Duzo zalezy od osobistego nastawienia, od nastawienia spoleczenstwa, od
          nastawienia elit kierowniczych danego narodu. Troche dobrej woli i pojdzie
          dobrze....

          To prawda, ze wojny Japonii z sasiadami byly krwawe. To prawda, ze w ostatniej
          wojnie Japonia byla tradycyjnie mordercza ale w koncu wszystkie wojny ludzi
          pomiedzy soba byly morzem przelanej krwi.Trzeba tylko osadzic dana wojne w
          odpowiednim przedziale czasu i wziasc poprawke na technologie. W przypadku
          wojny poprawke na uzbrojeni: im lepsze i tansze bylo to uzbrojenie, tym wieksze
          armie tratowaly ziemie, tym wieksze zwaly ofiar.Ale nawet przy mniejszych
          armiach i prostszym uzbrojeniu krwi plynelo wiele: gdy Szwedzi starli sie z
          Dunczykami pod Lundem w w.XVII byly juz dziala i muszkiety) w ciagu kilku
          godzin poleglo ok.dziesieciu tys. Ludzi.Mowiono, ze stumyki krwi splynely az do
          bram miejskich.Pod Grunwaldem leglo na ziemi ok.30000 ludzi-cale haldy ofiar.

          Ale wzajemne szlachtowanie sie bylo ujete w pewne karby, wpracowane w ciagu
          wiekow, obowiazywal pewien kodeks zolnierski, nie wolno bylo posuwac sie za
          daleko.W wojnie rosyjsko- japonskiej w 1904 r. zolnierze i marynarze rosyjscy
          trafili do niewoli japonskiej i byli traktowani calkiem normalnie.W wiekszosci
          wrocili do domow. Wiem cos o tym bo moj dziad plywal na jednym z pancernikow
          rosyjskich i dostal sie pod Cuszima do niewoli. Ale wspomnienia innych oficerow
          czy szeregowych zolnierzy byly podobne:byli traktowani zupelnie normalnie.

          W II w.sw. sytuacja byla odmienna i odpowiedzialnosc za to ponosza kola
          japonskich fanatycznych oficerow, ktorzy przyjeli wynaturzony kodeks bushido
          za swoj honor zolnierski. Jak zawsze byly w tym wyjatki:nie wszyscy oficerowie
          japonscy zachowywali sie nieludzko. Zaraz po Pearl Harbour w 1942 r. grupa
          japońskich filozofów spotkała się w Kioto by przedyskutować rolę Japonii w
          świecie. Celem tego szowinistycznego zgromadzenia było znalezienie sposobu na -
          jak to ujęto -"przezwyciężenie współczesnej cywililizacji. Wspolczesnej“ a
          wiec „zachodniej“. Japonczycy mieli byc „rasa) panujaca w Azji“-podobnie jak
          Niemcy w Europie.
          Silnie wiec akcentowano pierwistki rasizmu, przemieszane z religia/shintoizmem.
          Japońską czy też "azjatycką" mentalność cechować miała przede wszystkim
          zdolność do poświęceń, dyscyplina, prostota i skromność, podporządkowanie
          jednostki dobru zbiorowemu, oddawanie czci boskiemu przywództwu
          i głęboka wiara w prymat instynktu nad rozumem. Wszystko to jest bardzo
          podobne do islamskiego fundamentalizmu. Ale takze do nazizmu I jego pogladow
          o “nordykach”. Miala to wiec byc “swieta wojna” Japonii.

          W ksiazce Paula Fussell,a „Wartime.Understandig an behaviour in the Second
          World War“(Oxford University Press,N.Y, 1989) odkrywamy ze zdumieniem, ze
          zdziczenie aliantow wobec Japonczykow w latach wojny bylo nie mniejsze, niz
          tych ostatnich....Fussnell zauwaza, ze o ile Niemcy byli „jeszcze istotami
          ludzkimi“, to Japnczycy byli „szakalami“,“malpoludami“ i „podludzmi“...Zaczeto
          uzywac tych mian jeszcze przed Pearl Harbour a przeciez gdy tonely
          brytyjskie „Repulse“ i „Prince of Wales“ specjalnie wyslane samoloty japnskie
          zrzucily na wode zalobne wience...Za Singapur i obozy jenieckie odplacono
          bombardowaniami Tokio(900.000 ofiar) i powieszono glownodowodzacego generala
          japonskiego dowodzacego armia w Indochinach- akurat tego, ktory wydal
          dyspozycje humanitarnego traktowania jencow...
          Tak wiec mowienie o wylacznej winie Japonczykow za „morze krwi“
          i „bestialstwo“ jest jednostronnie upraszczajace –nawet juz nie wspominam o
          bombie A.

          Zwalanie winy na technologie za „morze przelanej krwi“ nie wydaje sie
          specjalnie madre : ta sama technologia moze sluzyc celom tak wojennym, jak i
          pokojowym. To banal i nie trzeba tego blizej wyjasniac. Argumenty
          o “rabunkowej gospodarce panstw okupowanych” i ze ” Z przegranej wojny
          Japonia wyszła z wiedzą technologiczną” i z wiedza “w sferze zarządzania”,
          sa tej samej, niskiej proby : wiedze technologiczna ( o niebo lepsza od
          polskiej) miala Japonia wystarczajaca juz przed wojna skoro do niej
          przystapila.To samo tyczy sie “sfery zarzadzania” –fabryki broni i stocznie
          wojenne byly doskonale zarzadzane.
          Jak to polaczyc z tym co wczesniej napisal Cep, ze “Prowadzenie operacji
          wojennych na taką skalę wymagało przestawienia gospodarki na produkcję na
          potrzeby armii, powszechna militaryzacja włączała w proces zarządzania i uczyła
          zarządzania zasobami wielki segment ludności cywilnej.” Cep powinien sie na cos
          zdecydowac : albo nie bylo tego “zarzadzania” albo ono bylo i bylo calkiem
          dobre.

          Do nazizmu i sukcesow Hitlera doprowadzily bezposrednio “reparacje wojenne” –
          tak skandalicznie wysokie i niemozliwe do splacenia, ze wrecz grozily one …
          likwidacji panstwa niemieckiego.
          Bledu Francuzow i Anglikow nie powtorzyli Amerykanie-stad ich pomoc dla
          pokonanego wroga i wlaczenie go w orbite Zachodu. Z doskonalym skutkiem. Ale
          czy byla to pomoc bezinteresowna?
          Sa wiec pewne “ale”.
          W latach 1985 –1989 ( a wiec zaledwie 4 lata) suma placona przez japonski za
          urzadzenia i wyposazenie baz amerykanskich wzrosla az o 45% przy wzroscie oplat
          jakie Tokio ponosilo za wode, elektrycznosc, remonty i pensja Japonczykow
          zatrudnionych w bazach o 176%.Poziom wydatkow Japonii na utrzymanie
          amerykanskich baz jest najwyzszy ze wszystkich krajow, w ktorych bazy te sie
          znajduja. 1995 r. Japonia pokrywala az 75% wszystkich kosztow utrzymania tych
          baz. Poniewaz USA naciskaja na Japonie i chca wymoc na niej ponoszenie czesci
          ciezarow utrzymania obronnych sil zbrojnych w tamtym rejonie (przez udzial
          japonskich sil zbrojnych) budzet Japonii wzrosl w latach 1971-1989 o 165% -
          wiekszy % ma tylko Turcja. Ponadto ma ona zaopatrywac flote amerykanska w 5,3
          mln barylek paliwa okretowego spalanego przez VII flote.Daje to dodatkowo 200
          mln.dolarow wiecej.
          A przeciez pomimo tych przerazliwie wysokich kosztow Japonia znajduje sie w
          czolowce krajow Zachodu- przeciwnie do swiata islamu, ktory skamienial od
          czasow “proroka”. Najwyrazniej sa ku temu przyczyny.

          Ostatnim argumentem Cepa jest “argument trucicielski” - tez znany i tracacy
          myszka.
          Doug Bandow slusznie wykazuje, ze “problem ochrony srodowiska stal sie
          zakladnikiem polityki”, ktora z kolei zarazila ekologie zbiorowa histeria.
          Ostrzezenia o ocieplaniu sie klimatu na kuli ziemskiej nie sa zadna
          nowoscia.Juz w 1890 r. poruszono po raz pierwszy ten problem a pozniej w
          1950.Juz niedlugo po tym puszczono w swiat nowa teoria “Ery Lodowej”:w 1974 r.
          Narodowa Rada Naukowa USA stwierdzila, ze “choc temperatura spadala poczatkowo
          dosc nieregularnie, to pozniej w ciagu ostatniego dziesieciolecia spadala
          bardzo gwaltownie”.Podjal to “Time”,ktory napisal, ze “atmosfera w ciagu 30-tu
          lat gwaltownie sie wychlodzila” i ze “ta tendencja jest bardzo wyrazna”. Jakis
          dr.Murray Mittchell ze wzmiankowanego amerykanskiego instytutu stwierdzil,
          ze “wystarczy jeszcze jedno chlodniejsze lato (np. 1975 czy 1976) a swiat
          zamieni sie w lodowa kule”…Minelo jeszcze kilkanascie lat swiat nie zamarzl
          ale ogarnela go “mania goraca”.
          Co najsmieszniejsze: nadejscie “Ery Cieplarnianej” glosily te same autorytety,
          ktore wczesniej oglaszaly poczatek... “Ery Lodowej”.

          Wszystkie te “ery” mialy byc bezposredni
          • zejman1 Re: Wtedy nastapi Armagedon.(dok). 03.10.06, 20:59
            Wszystkie te “ery” mialy byc bezposrednim skutkiem…technologii I zatruwania
            srodowiska.Przed paru laty ogloszono juz najnowsza teorie - “Dziury ozonowej”.
            Oglaszano z namaszczeniem kolejne wyniki badan, ktore mowily , ze nad Kanada
            nie ma juz ozonu, to samo nad Australia, ze ubytek warstwy ozonu wynosi juz 4%.
            Dla ludzkiego organizmu oznacza to taka roznice, jak przeniesienie sie z Palm
            Beach o 110 lm bardziej na poludnie do Miami na Florydzie.Ale juz w 1994 r.
            ostatnie doniesienia mowily, ze poziom promieniowania ultrafiletowego ….spadl w
            ciagu ostatnich lat. Od paru lat dalem sobie spokoj z “dziura ozonowa” I nie
            znam ostatnich na ten temat rewelacji.

            ------------
            ”Ci, którzy nie produkowali/produkują "dobra" (może trzeba byłoby użyć
            terminu: "wysoko przetworzonych dóbr konsumpcyjnych") i nie włączyli/włączają
            się tym samym w "postęp", mogą się okazać w ostatecznym rozrachunku
            najmniejszym obciążeniem dla ludzkości. “
            -------------

            Cep ujmuje “postep” w cudzyslow.Najwyrazniej nim gardzi i woli samodzialowa
            kapota na grzbiecie, zaprzeg konny, leki szamanow czy wiedzmy z Puszczy N.
            Zaakceptowalby moze jeszcze kore brzozowa bo na niej mozna cos od biedy
            zapisac. Niestety, nie jest sam z ta pisanina-takich jak on sa miliony.Nie
            starczyloby kory I z syberyjskich brzoz. Rzecz w tym, ze “naturszczikow” nie
            ma juz zbyt wielu : jacys lowcy glow na Orinoko czy gorna Amazonka, w dzungli
            Borneo….Aha, zapomnialbym: jest jeszcze 1,5 mld. Muzulmanow….
            Reszta ludzi na swiecie (nawet Murzyni probuja!!!) idzie z postepem , chwali
            go a czolowka peletonu dobrze wie, ze nie odbywa sie on bez kosztow.
            To, co martwi technofobów (a martwi ich postep), to w gruncie rzeczy coś, co
            tak naprawdę powinno ich uszczęśliwiać. Walka człowieka z niepotrzebnym potem i
            narzędziem będzie zastąpiona technologią w ten sam sposób, w jaki koło
            umożliwiło naszym przodkom oszczędzać czas i energię.
            Zawsze znajdą się jednak tacy, którzy upierać się będą przy natychmiastowych,
            krótkotrwałych efektach, ignorując szansę uzyskania rekompensaty na długą metę.


            Nie “wysoko przetworzone dobra konsumpcyjne” beda kula u przyszlej ludzkosci
            swiata a wielomiliardowa, nic nie robiaca horda ludzi, ktora juz odpadla z
            wyscigu. Biorac tempo ich przyrostu naturalnego pod uwage rozwage bez trudu
            dojdziemy do wniosku, ze ludzie ci beda zyli(juz to czynia czesciowo) na…nasz
            koszt.
            Malo tego, ze beda zyli na cudzy koszt ( argumentem bedzie: “Bo wy macie
            duzo”), to jeszcze beda usilowali z nas zrobic tak samych jak oni….
            Bedzie to obciazenie potwornie ciezkie. Moze od biedy zgodza sie ponosic koszta
            utrzymania “za frajer” liberalnie wykoslawione Europa i Ameryka ale watpie,
            czy beda jej chcialy ponosic Indie I Chiny. No i Japonia- bo o niej tu
            mowilismy. Wtedy moze dojsc do Armagedonu.
            (Z)









            • cepekkolodziej Re: Wtedy nastapi Armagedon.(dok). 04.10.06, 00:03
              Poproszę o następne 20-25 stron rozważań na temat 1.5 miliarda muzułmanów jako kuli u nogi współczesnego świata.

              C.

              • zejman1 Re: Wtedy nastapi Armagedon.(dok). 04.10.06, 01:45

                Twoj sarkazm malo mnie wzrusza. Serdecznie sie usmialem z Twoich "przymyslen"
                o Japonii i przyczynach jej wzlotu.Byly to, zgodzisz sie, nielogiczne
                wynurzenia.
                Wiem, ze sie starales ale znow wypadles slabo.Niestety: "ndst"!
                Nie jestes wcale oryginalny( to tradycja lewicy) w oskarzaniu panstw,
                przodujacych w naszym swiecie w technologiach(i moze to dla Ciebie dziwne-w
                demokracji) o "zasmiecanie planety","kolonialne rabunki","nieludzki wyzysk"
                i "masakry": trabi o tym al-Jazeera ,bezustannie szczeka "Radio islam", wyciem
                wtoruja muzulmanie i marginalna, anty-semicka prasa.
                Ja jednak podtrzymuje Cie i zachecam, bys pisal czesciej troszke dluzsze posty.
                To nie to samo co niewydarzone fikolki forumowych blaznow ale prawdziwy artyzm
                klasowego klowna.Tak trzymac!
                (Z)
                • cepekkolodziej Re: Wtedy nastapi Armagedon.(dok). 04.10.06, 04:50
                  > trąbi
                  > szczeka
                  > wyciem

                  Myślowe szambo.

                  Do kompletu brakuje obrazka marszałka Tity, z zakrwawionym toporem.

                  • zejman1 Re: Wtedy nastapi Armagedon.(dok). 04.10.06, 15:20
                    he,he,he...
                    Czytales swoj post, durniu? Dobrze sie jest posmiac z samego siebie.

                    O tutaj masz cos po Twojej mysli:
                    www.memri.org/bin/articles.cgi?Area=reform&ID=SP64804
                    Serdecznie pozdrawiam.
                    (Z)

                    Ps.: Podoba Ci sie ten nowy sekretarz ONZ,Ban Ki-Moon, Koreanczyk? Nie? A
                    powinien:skonczyl Harvard, nie specjalnie lubi Arabow i zna troche...japonski.
                    Przedziwny czlowiek.
                    (Z)
                    • explicit Re: Wtedy nastapi Armagedon.(dok). 04.10.06, 16:23
                      Apropo's materialow z ktorych korzystasz ,...

                      uklony

                      Middle East Media Research Institute ( Memri ) , a Washington - based Israeli
                      outfit which distributes articles translated from Arabic ...

                      ==============================================================================

                      Selective Memri
                      ==================

                      Brian Whitaker investigates whether the 'independent' media institute that
                      translates the Arabic newspapers is quite what it seems ,...

                      For some time now, I have been receiving small gifts from a generous institute
                      in the United States. The gifts are high-quality translations of articles from
                      Arabic newspapers which the institute sends to me by email every few days,
                      entirely free-of-charge.
                      The emails also go to politicians and academics, as well as to lots of other
                      journalists. The stories they contain are usually interesting.

                      Whenever I get an email from the institute, several of my Guardian colleagues
                      receive one too and regularly forward their copies to me - sometimes with a
                      note suggesting that I might like to check out the story and write about it.

                      If the note happens to come from a more senior colleague, I'm left feeling that
                      I really ought to write about it. One example last week was a couple of
                      paragraphs translated by the institute, in which a former doctor in the Iraqi
                      army claimed that Saddam Hussein had personally given orders to amputate the
                      ears of military deserters.

                      The organisation that makes these translations and sends them out is the Middle
                      East Media Research Institute (Memri), based in Washington but with recently-
                      opened offices in London, Berlin and Jerusalem.
                      Its work is subsidised by US taxpayers because as an "independent, non-
                      partisan, non-profit" organisation, it has tax-deductible status under American
                      law.

                      Memri's purpose, according to its website, is to bridge the language gap
                      between the west - where few speak Arabic - and the Middle East, by "providing
                      timely translations of Arabic, Farsi, and Hebrew media".

                      Despite these high-minded statements, several things make me uneasy whenever
                      I'm asked to look at a story circulated by Memri. First of all, it's a rather
                      mysterious organisation. Its website does not give the names of any people to
                      contact, not even an office address.

                      The reason for this secrecy, according to a former employee, is that "they
                      don't want suicide bombers walking through the door on Monday morning"
                      (Washington Times, June 20).

                      This strikes me as a somewhat over-the-top precaution for an institute that
                      simply wants to break down east-west language barriers.

                      The second thing that makes me uneasy is that the stories selected by Memri for
                      translation follow a familiar pattern: either they reflect badly on the
                      character of Arabs or they in some way further the political agenda of Israel.
                      I am not alone in this unease.

                      Ibrahim Hooper of the Council on American-Islamic Relations told the Washington
                      Times: "Memri's intent is to find the worst possible quotes from the Muslim
                      world and disseminate them as widely as possible."

                      Memri might, of course, argue that it is seeking to encourage moderation by
                      highlighting the blatant examples of intolerance and extremism. But if so, one
                      would expect it - for the sake of non-partisanship - t o publicise extremist
                      articles in the Hebrew media too.

                      Although Memri claims that it does provide translations from Hebrew media, I
                      can't recall receiving any.

                      Evidence from Memri's website also casts doubt on its non-partisan status.
                      Besides supporting liberal democracy, civil society, and the free market, the
                      institute also emphasises "the continuing relevance of Zionism to the Jewish
                      people and to the state of Israel".

                      That is what its website used to say, but the words about Zionism have now been
                      deleted. The original page, however, can still be found in internet archives.

                      The reason for Memri's air of secrecy becomes clearer when we look at the
                      people behind it. The co-founder and president of Memri, and the registered
                      owner of its website, is an Israeli called Yigal Carmon.

                      Mr - or rather, Colonel - Carmon spent 22 years in Israeli military
                      intelligence and later served as counter-terrorism adviser to two Israeli prime
                      ministers, Yitzhak Shamir and Yitzhak Rabin.

                      Retrieving another now-deleted page from the archives of Memri's website also
                      throws up a list of its staff. Of the six people named, three - including Col
                      Carmon - are described as having worked for Israeli intelligence.

                      Among the other three, one served in the Israeli army's Northern Command
                      Ordnance Corps, one has an academic background, and the sixth is a former stand-
                      up comedian.

                      Col Carmon's co-founder at Memri is Meyrav Wurmser, who is also director of the
                      centre for Middle East policy at the Indianapolis-based Hudson Institute, which
                      bills itself as "America's premier source of applied research on enduring
                      policy challenges".

                      The ubiquitous Richard Perle, chairman of the Pentagon's defence policy board,
                      recently joined Hudson's board of trustees.

                      Ms Wurmser is the author of an academic paper entitled Can Israel Survive Post-
                      Zionism? in which she argues that leftwing Israeli intellectuals pose "more
                      than a passing threat" to the state of Israel, undermining its soul and
                      reducing its will for self-defence.

                      In addition, Ms Wurmser is a highly qualified, internationally recognised,
                      inspiring and knowledgeable speaker on the Middle East whose presence would
                      make any "event, radio or television show a unique one" - according to Benador
                      Associates, a public relations company which touts her services.

                      Nobody, so far as I know, disputes the general accuracy of Memri's translations
                      but there are other reasons to be concerned about its output.

                      The email it circulated last week about Saddam Hussein ordering people's ears
                      to be cut off was an extract from a longer article in the pan-Arab newspaper,
                      al-Hayat, by Adil Awadh who claimed to have first-hand knowledge of it.

                      It was the sort of tale about Iraqi brutality that newspapers would happily
                      reprint without checking, especially in the current atmosphere of war fever. It
                      may well be true, but it needs to be treated with a little circumspection.

                      Mr Awadh is not exactly an independent figure. He is, or at least was, a member
                      of the Iraqi National Accord, an exiled Iraqi opposition group backed by the
                      US - and neither al-Hayat nor Memri mentioned this.

                      Also, Mr Awadh's allegation first came to light some four years ago, when he
                      had a strong personal reason for making it. According to a Washington Post
                      report in 1998, the amputation claim formed part of his application for
                      political asylum in the United States.

                      At the time, he was one of six Iraqis under arrest in the US as suspected
                      terrorists or Iraqi intelligence agents, and he was trying to show that the
                      Americans had made a mistake.

                      Earlier this year, Memri scored two significant propaganda successes against
                      Saudi Arabia. The first was its translation of an article from al-Riyadh
                      newspaper in which a columnist wrote that Jews use the blood of Christian or
                      Muslim children in pastries for the Purim religious festival.

                      The writer, a university teacher, was apparently relying on an anti-semitic
                      myth that dates back to the middle ages. What this demonstrated, more than
                      anything, was the ignorance of many Arabs - even those highly educated - about
                      Judaism and Israel, and their readiness to believe such ridiculous stories.

                      But Memri claimed al-Riyadh was a Saudi "government newspaper" - in fact it's
                      privately owned - implying that the article had some form of official approval.

                      Al-Riyadh's editor said he had not seen the article before publication because
                      he had been abroad. He apologised without hesitation and sacked his columnist
                      • explicit Re: Wtedy nastapi Armagedon.(dok). 04.10.06, 16:27
                        Al-Riyadh's editor said he had not seen the article before publication because
                        he had been abroad. He apologised without hesitation and sacked his columnist,
                        but by then the damage had been done.

                        Memri's next success came a month later when Saudi Arabia's ambassador to
                        London wrote a poem entitled The Martyrs - about a young woman suicide bomber -
                        which was published in al-Hayat newspaper.

                        Memri sent out translated extracts from the poem, which it described
                        as "praising suicide bombers". Whether that was the poem's real message is a
                        matter of interpretation. It could, perhaps more plausibly, be read as
                        condemning the political ineffectiveness of Arab leaders, but Memri's
                        interpretation was reported, almost without question, by the western media.

                        These incidents involving Saudi Arabia should not be viewed in isolation. They
                        are part of building a case against the kingdom and persuading the United
                        States to treat it as an enemy, rather than an ally.

                        It's a campaign that the Israeli government and American neo-conservatives have
                        been pushing since early this year - one aspect of which was the bizarre anti-
                        Saudi briefing at the Pentagon, hosted last month by Richard Perle.

                        To anyone who reads Arabic newspapers regularly, it should be obvious that the
                        items highlighted by Memri are those that suit its agenda and are not
                        representative of the newspapers' content as a whole.

                        The danger is that many of the senators, congressmen and "opinion formers" who
                        don't read Arabic but receive Memri's emails may get the idea that these
                        extreme examples are not only truly representative but also reflect the
                        policies of Arab governments.

                        Memri's Col Carmon seems eager to encourage them in that belief. In Washington
                        last April, in testimony to the House committee on international relations, he
                        portrayed the Arab media as part of a wide-scale system of government-sponsored
                        indoctrination.

                        "The controlled media of the Arab governments conveys hatred of the west, and
                        in particular, of the United States," he said. "Prior to September 11, one
                        could frequently find articles which openly supported, or even called for,
                        terrorist attacks against the United States ...

                        "The United States is sometimes compared to Nazi Germany, President Bush to
                        Hitler, Guantanamo to Auschwitz," he said.

                        In the case of the al-Jazeera satellite channel, he added, "the overwhelming
                        majority of guests and callers are typically anti-American and anti-semitic".

                        Unfortunately, it is on the basis of such sweeping generalisations that much of
                        American foreign policy is built these days.

                        As far as relations between the west and the Arab world are concerned, language
                        is a barrier that perpetuates ignorance and can easily foster misunderstanding.

                        All it takes is a small but active group of Israelis to exploit that barrier
                        for their own ends and start changing western perceptions of Arabs for the
                        worse.

                        It is not difficult to see what Arabs might do to counter that. A group of Arab
                        media companies could get together and publish translations of articles that
                        more accurately reflect the content of their newspapers.

                        It would certainly not be beyond their means. But, as usual, they may prefer to
                        sit back and grumble about the machinations of Israeli intelligence veterans.

                        The following correction was printed in the Guardian's Corrections and
                        Clarifications column, Wednesday August 21 2002

                        In an article headed Atrocity stories regain currency, page 13, August 8, and
                        in an article headed Selective Memri on the Guardian website, we referred to Dr
                        Adil Awadh, an Iraqi doctor who alleged that Saddam Hussein had ordered doctors
                        to amputate the ears of soldiers who deserted. Dr Awadh has asked us to make it
                        clear that he has no connection with Memri (Middle East Media Research
                        Institute), and that he did not authorise its translation of parts of an
                        article by him. He is no longer a member of the Iraqi National Accord (INA). He
                        is an independent member of the Iraqi National Congress (INC). His reference to
                        orders by Saddam Hussein to cut off the ears of deserters has been supported by
                        evidence from other sources.

                        • explicit Re: Wtedy nastapi Armagedon.(dok). 04.10.06, 17:07
                          Te zejman , ty tu fuszerkujesz czy na caly etat ??? Podrzucam ci pare detali na
                          temat twego pracodawcy i wspolzalozyciela tego MEMRI ,...

                          uklony

                          A recent investigation by the Guardian of London found that MEMRI's ... Policy
                          are heavily underwritten by Irving Moskowitz, a right-wing American Zionist,...

                          ===============================================================================

                          www.antiwar.com/ips/lobe120603.html
                          • zejman1 Gora urodzila mysz. 04.10.06, 18:25
                            Najwyrazniej nasladujesz Cepa. Te rewelacje na temat "Memri" moge sobie
                            poczytac na arabskich interentowych stronach i beda one dokladnie takie same,
                            jak "Guardiana". To samo mowi Rami z "Radio islam" i bez konca powtarza arabska
                            prasa.

                            Wydaje mi sie dziwne, ze kiedy ktos w "Gaurdianie" pusci cos nie po Waszej(tzn.
                            po mysli lewakow ) - jak np. art.Fiska z okazji bomardowan Bejrutu(Fisk wtedy
                            spotkal sie z przedstawicielem Nasrallaha, ktorzy mu pogodnie oswiadczyl,
                            ze "ofiary ludzkie nie maja najmniejszego znacznia"...Fisk patrzyl na niego co
                            sam wyznaje: "z przerazeniem") to Ty takie rzeczy "przeoczasz"-jakby ich nie
                            bylo. Poniewaz przetlumaczylem specjalnie obszerniejsze fragmenty tego
                            sztandarowego dziennikarza( w 95% jest on pro-arabski) i puscilem to na FS
                            spodziewalem sie jakiegos cieplego przyjecia z Waszej(tj.lewakow) strony. Rzecz
                            jasna to nie mialo miejsca-artykul Fiska spotkala wroga cisza.Ani slowa
                            komentarza ze strony cepowatych.

                            Nie dziwi mnie natomiast to, ze cytujesz z calej prasy prawie
                            zawsze "Guardiana" czy anglo-jezyczne lewicowe pisma zydowskie. "Guardian" to
                            pismo lewicy.Obrzydliwe klamliwe pismo.Obrzydliwe nie tylko dlatego, ze
                            prezentuje pro-arabskie stanowisko ale dlatego, ze prezentujac je musi sila
                            rzeczy wykoslawiac takze zachodnia polityczna rzeczywistosc.

                            Nie raz i nie dwa podkreslalem, ze lewica zachodnia to byl kon trojanski
                            Sowietow.Ich juz nie ma ale lewica pozostala. Pozostali tez bardziej czynni lub
                            uspieni kagiebisci, kontrolujacy takie lewicowe centra informacyjno-
                            propagandowe. Nie pracuja dzis dla Sowietow ale bylego sowieckiego pulkownika
                            KGA i dzisiejszego prezydenta Rosji - Putina. Byla ich cala armia na
                            Zachodzie,ich nie zwinieto - pracuja one wedlug staro-nowych wytycznych.
                            Ideologicznie stoja lewacy blisko islamistow.To serdeczne druhy.Jest jeszcze
                            jeden, nazim - wtedy konstelacja jest pelna.

                            Zamiast zarzucac nas lewackimi krytykami "Memri" udowodnilbys nam, ze cytaty z
                            arabskiego artykulu sa nieprawdziwe. Popros kuzyna czy zone, to Ci pomoze w
                            szukaniu. Do tego momentu musimy przyjac, ze sa one prawdziwe.Zawsze mozna tez
                            zakupic ksiazke tego Japonczyka i ja przeczytac.

                            Trzesie Was, co? Niestety kolego - Japonczycy Wami gardza.
                            (Z)
                            • explicit Re: Gora urodzila mysz. 04.10.06, 21:16
                              Heheh , a jednak a fulltimer (widzisz na co ci przyszlo na stare lata ,
                              praca w zio-gadzinowce :))) Cokolwiek powiesz na temat Guardian czy o innych
                              lewo-skretnych (jak je okreslasz) pismach , nie zarzucisz im ze pracuja na
                              zlecenie zio-goebelsow z TelAviv'u jak ta twoja MEMRI ,...

                              A na marginesie - Dla was (zioncow) lewacy to wszyscy ci co nie popieraja
                              waszego barbarzynstwa wobec Palstynczykow i polityki neo-koncow , bez
                              wzgledu na to czy przez cwierc wieku sa NRA members , nie wychodza z domu
                              bez spluwy czy glosuja na prawdziwych konserwatystow , nie tych farbowanych
                              lisow obecnie przy korycie , ktorzy dali d#py zioncom , depcza konstytucje i
                              rujnuja kraj ,...

                              Podziwiam twoja zaangazowanie i plodnosc na tym forum , wez jednak pod uwage ze
                              spedzilem 29 lat w komunie i nauczylem sie czytac miedzy linijkami , widzialem
                              lepszych od ciebie i mnie nie przekonali - Ty tez , mimo ze sie bardzo starasz
                              to prezentujesz wasza "racje" zbyt prymitywnie , zebym sie zarazil ,...

                              Jestescie gnidami, egzystujecie jak parasites dojac Niemcow i Amerykanow ,
                              dzieki ktorym mozecie sobie pozwolic na odreagowanie 57-mio wiekowej frustracji
                              na bezbronnych Palestynczykach za to ze wykopano was z kazdego kraju i wszedzie
                              gdzie postawiliscie noge ,...

                              ==============================================================================
                              Nie dziwi mnie natomiast to, ze cytujesz z calej prasy prawie zawsze
                              "Guardiana" czy anglo-jezyczne lewicowe pisma zydowskie. "Guardian" to
                              pismo lewicy.Obrzydliwe klamliwe pismo.Obrzydliwe nie tylko dlatego, ze
                              prezentuje pro-arabskie stanowisko ale dlatego, ze prezentujac je musi sila
                              rzeczy wykoslawiac takze zachodnia polityczna rzeczywistosc.
                              • explicit Re: Gora urodzila mysz. 04.10.06, 21:29
                                Cos jeszcze , on tez lewak ???

                                antiwar.com/pat/?articleid=9375
                                uklony
                              • zejman1 Re: Gora urodzila mysz. 05.10.06, 12:11



                                He, hehe....hehehe....hehehehehehe!

                                Ale sie pienisz, Explicit.Niepotrzebnie.
                                Widzisz jest tak:"Memri" , zamieszczajac wypowiedz hamasnika podala tez zrodlo,
                                za ktorym przytacza jego wypowiedz. Mozesz zawsze poprosic kuzyna z Gazy by Ci
                                podeslal cal wywiad i wtedy zamiesc go w calosci-chetnie przeczytamy i
                                zobaczymy w ktorym miejscu dokonano falszerstwa. Moze "Guardian" go ma?
                                Powinien, bo sie "naukowo" wypowiada na temat "Memri".

                                A jednak ani Guardian, ani Ty, ani kto inny z forumowych blaznow nie potrafi
                                wyjasnic ciekawego faktu:"palestyna" i Gaza sa coraz biedniejsze i zruinowane a
                                hamasniki i ludzie z PLO coraz bogatsi a ich domy (nowych "urzednikow
                                panstwowych") coraz wieksze i architektonicznie ladniejsze? Dlaczego oni maja
                                na pensje a inni nie maja?
                                Pamietaj jednak, ze jest pewna pulapka:podwazanie slow czlowieka
                                tak "bogobojnego" jak ten hamasnik sugeruje nieprawde jego wypowiedzi,
                                ordynarne klamstwo.
                                Jak smiesz zarzucac klamstwo ludziom Allaha? Jestes szakalem, Explicit.
                                Kopniaki.
                                (Z)

                                Ps.:Zauwazylem tez, ze staczasz sie do poziomu Cepa i zaczynasz
                                uzywac "grubszych slow" na jego modle. Nie nasladuj go we wszystkim-badz zawsze
                                soba jak Twoi kuzyni: z Gazy czy z "Guardiana".To zreszta to samo.
                                • zejman1 Re: Explicit urodzil znowu mysz. 05.10.06, 16:20
                                  Jak zawsze-o tym wiemy.Nie jest sam-jest tych blaznow nawet calkiem
                                  sporawo:jedne wieksze blazny(z charakterem, cos tam kombinujace szarymi
                                  komorkami) i te drugie - glupawe,nie podciagajace sie w zawodzie.Jak wszedzie
                                  na swiecie.

                                  Poniewaz Explicit organicznie nie znosi "Memri"(czego sie nauczyl od kuzynow i
                                  od "Guardiana"-"powaznej lewicowej gazety") musze tym razem zacytowac "zrodlo"
                                  najlepsze:samego Abbasa. Jego wypowiedz podaje za nordycka gazeta (uwaga:
                                  pracuja w niej nawet muzulmanie)codzienna, "Sydsvenska Dagbladet". Nie ma sie
                                  wiec do czego przyczepic. Oto link:
                                  sydsvenskan.se/varlden/article187862.ece
                                  Krociutkie tlumaczenie najbardziej interesujacego fragmentu szefa "palestyncow":

                                  Varken försöken att bilda en samlingsregering mellan Hamas och al-Fatah eller
                                  påtryckningarna på Hamas att mildra sin oförsonliga hållning gentemot Israel
                                  ser ut att ge resultat. En samlingsregering är vad som skulle kunna öppna
                                  biståndskranarna till palestinierna igen.

                                  "- Om det inte sker i en nära framtid, står alla alternativ öppna. Det enda
                                  alternativ jag inte accepterar är inbördeskrig, sade Abbas på en presskonferens
                                  i Ramallah på Västbanken.
                                  Abbas sade att han, vid en lämplig tidpunkt, är redo att använda sig av alla
                                  möjligheter palestinsk lag ger honom, en klar syftning på hans befogenhet att
                                  upplösa regeringen i de självstyrande områdena och utlysa nyval."
                                  ------
                                  Ani wysilki by zbudowac nowy nowy rzad "zgody narodowej"("samlingsregering"-Z)z
                                  przedstawicieli Hamasu i al-Fatah, ani naciski na Hamas by zmiekczyl swoje
                                  nieprzejednane stanowisko wobec Israela nie daly rezultatu.Rzad "zgody
                                  narodowej"bylby tym, co odkreciloby znow kurki(uwaga Cep-Z) z pomoca dla
                                  palestynynczykow.
                                  -Jesli nic nowego sie nie wydarzy w najblizszej przyszlosci, wszystkie
                                  alternatywy stoja otworem. Jedyna alternatywa jakiej nie zaakceptuje jest wojna
                                  domowa-powiedzial Abbas na konferencji prasowej w Ramallah na Zachodnim
                                  Wybrzezu".

                                  Czy Abbas moze cos zrobic?
                                  "Abbas powiedzial, ze jest gotow uzyc wszystkich dostepnych srodkow
                                  gwarantowanych prawem -wyrazna aluzja do jego prawa do rozwiazania rzadu i
                                  ogloszenia nowych wyborow".
                                  -------

                                  No wlasnie:"rozwiazanie rzadu i ogloszenie nowych wyborow"...W Gazie Hamas ma
                                  wiekszosc glosow i nie zaakceptuje prawa "plastynskiego prezydenta".A jakies
                                  rozwiazanie byc musi-sytuacja nie jest normalna:

                                  "Under den senaste veckan har tolv palestinier fått sätta livet till i inbördes
                                  strider. En lokal Hamasledare mördades på onsdagen på Västbanken, dagen efter
                                  det att en milis knuten till al-Fatah hotade mörda Hamasföreträdare."

                                  W ciagu ostatniego tygodnia zginelo 12 palestynczykow w walkach
                                  wewnetrznych.Lokalny przywodca Hamas zostal zamordowany w srode na "Zachodnim
                                  brzegu - w dzien pozniej jak jeden z milicjantow al-Fatah grozil zamordowaniem
                                  przedstawicieli Hamasu".

                                  Tak to wyglada sytacja "w okupowanej prze Israel" bez "propagandy Memri" i bez
                                  gorzkich slow krytyki tego hamasowskiego polityka. Ocenia ja sam Abbas.
                                  (Z)
                                  Ps.: Warto zwrocic baczniejsza uwage na twarz "prezydenta":zla, zacieta,
                                  zdecydowana.



                                  • explicit Re: Explicit urodzil znowu mysz. 05.10.06, 17:11
                                    Przyjmij do wiadomosci ze sp;lit ma aversje do kazdego zrodla ktore egzystuje
                                    na czyims garnuszku - MEMRI jest bekartem splodzonym przez agenta Mossadu i na
                                    utrzymaniu israelskiego wywiadu ,... Jej zadaniem jest osmieszanie i gnojenie
                                    Arabow , oraz kazdego , kto smie krytykowac zioncow ,... Gadzinowka Mossadu !

                                    Probuj dalej :)))

                                    przysiad ,...

                                    ==============================================================================
                                    Poniewaz Explicit organicznie nie znosi "Memri"(
                                    • zejman1 Re: Explicit urodzil znowu mysz. 05.10.06, 20:37
                                      he,hehe,hehehehehe....
                                      A jakie zrodla "nie egzystuja na czyims garnuszku"?
                                      Co jest zadaniem "The Guardian"? Czy nie osmieszanie konserwatystow, neo-
                                      konserwatystow, liberalow, prawicy roznej odcieni itp."dziwakow"?
                                      Kto go czyta i kto finansuje? Ile ty masz lat,Explicit? Nie dodales aby ich
                                      sobie?
                                      Przytoczylem ci glos "nordycki" z "niezaleznie-liberalnej Sydsvenskiej
                                      Dagbladet".Mowi ona innymi slowy to samo, co ten hamasnik i gazety israelskie.
                                      Przeciez mozesz sam sprawdzic czy to prawda.

                                      Zrob tak:
                                      Napisz prywatny list do redakcji "Guardiana", powiedz im ze czytujesz go
                                      regularnie. Podaj zrodlo z "Memri" i popros o caly artykul abys go mogl
                                      porownac, wychwycic bledy i wskazac na miejsca wyraznie sfalszowane.

                                      O wiele prosciej byloby jednak podzielic sie od razu ze swoja opinia o "Memri"
                                      (przytocz tylko to innymi slowy to, co napisales w tym poscie) i popros ich
                                      o "naukowa analize tekstu". Twoje podejrzenia potwierdzi z pewnoscia redakcja
                                      tego pisma i pogratuluje Ci "obywatelskiej czujnosci".
                                      Kopniak.
                                      (Z)

                                      • zejmanl Commentario 05.10.06, 22:45
                                        Obywatelska czujność

                                        video.google.com/videoplay?docid=6304447980554417691

                                  • zejmanl Re: Explicit urodzil znowu mysz. 05.10.06, 23:01
                                    > ser ut att ge resultat.

                                    Exactly.

                                    tinyurl.com/r62hb
                                    • zejman1 Moze dlatego? 05.10.06, 23:20
                                      Temat wydaje mi sie ciekawy i jest w samej rzeczy ciekawy ale blazny wola stare
                                      anty-semickie harce.
                                      Nie wymaga to od nich zadnego wytezenia umyslu.Wrecz przeciwnie:popadaja w stan
                                      umyslowego odretwienia.Jest on im jednak potrzebny do lepszego wprowadzenia sie
                                      w trans-fikolki i malpie grymasy wychodza lepiej, plynniej. To daje wielkie
                                      samozadowolenie blaznom, ze czegos dzisiaj dokonaly, np. ze mogly znow kogos
                                      zmieszac z blotem - jak chocby tego laureata Nobla, ktorego odkrycia blaznom
                                      (lub ich dzieciom) moze sie kiedys przydadza...

                                      O Japonii, ktora sie wybila w ciagu zaledwie 60 lat z feudalizmu i doszusowala
                                      do swiatowej przemyslowej czolowki, blazny sie nie chca zadumywac.
                                      Wiadomo dlaczego: porownanie ze swiatem islamu wypada tragicznie. Poniewaz
                                      blazny preferuja kulture kamienia Kabby ich postepowanie jest calkiem logiczne.

                                      Ot wezmy chocby taki poczatek wieku XVII: swiat islamu pograzony w marazmie,
                                      feudalizm, martwota mysli.. W Japonii tez feudalizm.
                                      A jednak pomimo pewnych podobienstw obu systemow w sytemie spolecznym widac
                                      zdecydowana przewage Japonii: kwitnie w niej sztuka malarska, tworza dziela
                                      sztuki rzezbiarze, pisarze maja tysiace czytelnikow, kobiety sa wolne jak w
                                      Europie, rozwija sie filozofia buddyjska zen, sztuka wojenna a dzieci chodza do
                                      szkolek podstawowych...Zycie przypomina wlasciwie Europe...

                                      W islamie po staremu wkuwa sie na pamiec Koran, zadnych pradow umyslowych, po
                                      kawiarniach laza oberwancy, opowiadajacy zasluchanym nierobom bajki
                                      o „wspanialym zlotym okresie islamu sprzed 500 lat“ i jeszcze dawniejszym-gdy
                                      po ziemi chadzal sam „prorok“.

                                      Anglicy chlubia sie swym konserwatyzmem ale Japonczycy nie sa gorsi. Wezmy
                                      chocby takiego Musahiego- samuraj, poeta, pisarz, malarz i niezrownany, slynny
                                      szermierz z poczatkow w. XVII-tego.
                                      Otoz ten Musahi napisal ksiazke, bedaca dzis obowiazkowym podrecznikiem kazdego
                                      dzisiejszego japonskiego handlowca, w ktorej wylozyl zasady sztuki pokonywania
                                      silniejszego wroga. Moze w jakim stopniu opieral sie na opracowaniach
                                      chinskiego generala a moze nie.Nie jest to wazne.
                                      Wazne jest, ze Japonczycy potrafili dostrzec intelektualna sile tego
                                      opracowania i dostosowac je do czasow nowozytnych. Obserwujac zas ich
                                      zwycieskie dzialania na rynkach nie sposob sie nie zadumac nad trafnoscia
                                      spostrzezen japonskiego wojownika.
                                      Czyli spieli Japonczycy klamra czasy dawniejsze z nowozytnymi.Dokonali zatem
                                      sztuki dla islamu niemozliwej.
                                      Moze dlatego, ze mieli te klamre Musahiego w reku a nie Koran?
                                      (Z)
                                      • zejman1 A jak w Indiach? 05.10.06, 23:37
                                        Znowu musze gadac sam ze soba.Cep walna znow jak chory w kubel i usunal sie do
                                        swojej samotni.
                                        Cep wali cepem:wskazal na "przerazajaco wysoka liczbe muzulmanow -120 mln." i
                                        wyrazil za nimi przekonanie, ze nikt sie z nich smiac nie odwazy.Niby dlatego,
                                        ze jest ich duzo.
                                        No wiec znow link:
                                        www.polskieradio.pl/spoleczenstwo/temattygodnia/default.asp?id=357&md=0
                                        a z niego fragment:
                                        Edukacja wydaje się kluczowym problemem. Jej brak wydaje się bezpośrednią
                                        przyczyną nieobecności muzułmanów w życiu publicznym. Analfabetyzm w Indiach
                                        sięga 50%. Wśród hindusów 42% kobiet i 25% mężczyzn to analfabeci, natomiast w
                                        kręgach muzułmanów liczba niepiśmiennych rośnie do 60% kobiet i 51% mężczyzn,
                                        lecz stwierdzenie, że dla wyznawców islamu wykształcenie nie należy do
                                        priorytetów jest bezpodstawne. Każdy szanowany ojciec rodziny, do collegu
                                        posyła nie tylko synów, ale i córki. Problem tkwi w języku, którym muzułmanie
                                        posługują się na co dzień.

                                        "By uczestniczyć w zajęciach, muzułmanin musi oprócz urdu opanować angielski,
                                        hindi i najlepiej – dialekt lokalny. Nie dziwi więc fakt, że takie wymagania
                                        zniechęcają młodzież. Rodzice chcą kształcić swoje dzieci, więc wysyłają je do
                                        szkół wyznaniowych, tzw. madrasah, gdzie wpaja się przede wszystkim zasady
                                        religijne i czyta święte teksty. Takie wykształcenie nie ułatwia wstępu na
                                        uniwersytet. A brak wyższego wykształcenia uniemożliwia reprezentowanie
                                        interesów współwyznawców w strukturach państwowych."

                                        Teraz Cep powinien byc zadowolony. Ja tez bowiem caly czas mowie o zrodlach
                                        rozpaczliwego zacofania umyslowego dzielnych dzygitow islamskich. To byl, jest
                                        i bedzie prymityw.
                                        (Z)


                                      • zejmanl Re: Moze dlatego? 05.10.06, 23:38
                                        Musahi Musashi co za różnica
                    • cepekkolodziej Re: Wtedy nastapi Armagedon.(dok). 04.10.06, 18:20
                      > Dobrze sie jest posmiac

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=49627725&a=49733505
                      • cepekkolodziej Re: Wtedy nastapi Armagedon.(dok). 04.10.06, 18:44
                        i poproszę o następne czterdzieści stron wypocin. Koniecznie ze słowami "trąbi", "szczeka" i "wycie". Bez tego tekst bez ubeckiego wyrazu.

    • zejman1 Re: Dlaczego?????????? 04.10.06, 19:06
      He,hehehe,hehehehehehe...

      Panie "naukowcu": nie potrafi Pan sklecic z sensem nawet 20 zdan. Ale nawet z
      tych paru zdan mozna niejedna durnote wylowic. Co zrobilem i bede dalej czynil.
      Muzulmanie wyja, szczekaja i trabia w swoich masmediach,na ulicy w stosunku
      do "niewiernych" i w swoich masmediach.

      Powiem Ci jeszcze cos w zaufaniu:Hindusi sie tez z nich smieja. To powinno
      zastanawiac, prawda? Jak to wytlumaczyc, ze maja lepsze stosunki z Israelem?
      Zajmij sie lepiej "ekologia", na ktorej sie tak "samo dobrze wyznajesz" jak na
      powazniejszych sprawach.Najlepiej bedzie, jak sie skoncentrujesz na myciu
      kibli.Trzecia specjalizacja, moze? Doktorat?
      (Z)
      • cepekkolodziej Re: Dlaczego?????????? 04.10.06, 19:15
        Ci Hindusi co to niby się śmieją z muzułmanów - kto to taki? Stosunki z Izraelem mają Indie, posiadające 120 milionową muzułmańską mniejszość, z muzułmanami obecnymi na każdym szczeblu władzy. Największy poza Indonezją kraj muzułmański na świecie.

        I te Indie mają się śmiać z muzułmanów?

        Bo tak sobie życzy jakiś jeden z drugim duraczok ze Szwecji?


        Good-bye Hela

Inne wątki na temat:
Pełna wersja