Czerwoni Khmerowie będą sądzeni przez międzynar...

18.03.03, 03:23
I oczywiscie zadnego komentarza lewaka lub pacyfisty pod
tak "nieciekawym" felietonem".
Bo przeciez 2 miliony ofiar zamordowanych przez czerwone
kambodzanskie scierwa nie sa nawet warte wzmianki czy slowa
wspolczucia naszych europejskich "milujacych pokoj" i wiecznie
demonstrujacych w jego obronie tzw. uzytecznych idiotow.
Przeciez lepiej jest skupic sie na wymyslaniu idiotycznych
epitetow pod adresem Busha.
A ofiary z Kambodzy i presja miedzynarodowa na uczciwe osadzenie
zabojcow, zapytalby ktos naiwny?
Nie, nie tego nie wymagajmy od 80% spoleczenstwa europejskiego.
    • Gość: Poalej Re: Czerwoni Khmerowie będą sądzeni przez międzyn IP: *.icpnet.pl 18.03.03, 08:25
      Jestem tzw. "miłującym pokój" i z tego powodu uważam, że dobrze
      się stało, że oprawcy Pol Pota staną przed trybunałem. Jedną
      mam prośbę do swojego poprzednika: przestań używać
      słowa "lewak" skoro nie wiadomo co ono oznacza (chyba, że
      podasz definicję). Daj sobie chłopczyku spokój.
      • Gość: Lysy co to jest lewak... IP: 207.181.167.* 18.03.03, 14:41
        "lewak" skoro nie wiadomo co ono oznacza ...

        LEWAK= wg mnie i 'galaxy2099'(chyba) to czlowiek o pogladach
        skrajnie lewicowych, nienawidzacy otaczajacego go swiata, a
        szczegolnie ludzi sukcesu i demokratycznych, KAPITALISTYCZNYCH
        zasad.

        LEWAK wg ciebie to pewnie 'wrazliwy, jajoglowy intelektualista'

        Niemniej jednak jestem mile(?) zaskoczony ze oto nagle Trybunal
        Miedzynarodowy bedzie sadzil krwawych lewakow, ciekaw jestem
        tylko czy z rowna pasja jak Pinochetow, Galthierich czy
        Sharonow....
    • Gość: MM Re: Czerwoni Khmerowie będą sądzeni przez międzyn IP: 206.28.214.* 18.03.03, 16:59
      galaxy2099 napisał:

      > I oczywiscie zadnego komentarza lewaka lub pacyfisty pod
      > tak "nieciekawym" felietonem".
      > Bo przeciez 2 miliony ofiar zamordowanych przez czerwone
      > kambodzanskie scierwa nie sa nawet warte wzmianki czy slowa
      > wspolczucia naszych europejskich "milujacych pokoj" i wiecznie
      > demonstrujacych w jego obronie tzw. uzytecznych idiotow.
      > Przeciez lepiej jest skupic sie na wymyslaniu idiotycznych
      > epitetow pod adresem Busha.
      > A ofiary z Kambodzy i presja miedzynarodowa na uczciwe osadzenie
      > zabojcow, zapytalby ktos naiwny?
      > Nie, nie tego nie wymagajmy od 80% spoleczenstwa europejskiego.

      A co tu protestowac, niech ich sadza. Zasluzyli na sad.

      A propos, nadal czekam na odpowiedz w sprawie gospodarki - czyzby partyjni
      staffersi jeszcze nie byli w stanie zbiorowo podrzucic ci jakichs argumentow?
      • dyzma_ Albo istotnie nie pojmujesz albo "rzniesz glupa". 18.03.03, 17:47
        W pierwszym przypadku - moje kondolencje.
        W drugim - masz czytelnikow za durniow, i wezmiemy to pod uwage w przyszlosci.

        Tak czy inaczej - wyloze Ci jeszcze raz kluczowa kwestie "lopata":


        Gość portalu: MM napisał(a):

        > A co tu protestowac, niech ich sadza. Zasluzyli na sad.

        Nie domagamy sie protestow przeciwko temu sadowi.
        Chcemy wyjasnienia dlaczego przez 25 lat (!), ktore uplynely od popelnienia
        zbrodni w Kambodzy lewactwo nie zorganizowalo nawet *jednej* manifestacji
        ulicznej domagajacej sie pojmania i ukarania zbrodniarzy.

        • Gość: MM Re: Albo istotnie nie pojmujesz albo 'rzniesz glu IP: 206.28.214.* 18.03.03, 18:02
          dyzma_ napisał(a):

          > > A co tu protestowac, niech ich sadza. Zasluzyli na sad.
          >
          > Nie domagamy sie protestow przeciwko temu sadowi.
          > Chcemy wyjasnienia dlaczego przez 25 lat (!), ktore uplynely od popelnienia
          > zbrodni w Kambodzy lewactwo nie zorganizowalo nawet *jednej* manifestacji
          > ulicznej domagajacej sie pojmania i ukarania zbrodniarzy.

          A powiedz mi co "WY" robiliscie gdy Pol Pot mordowal ludzi. Ja zawsze bylem
          przeciwny jego rezimowi. A czy ty nawolywales Waszyngton zeby wkroczyl do
          Kampuczy (bo tak sie wtedy ten kraj nazywal)!

          Z tego co pamietam, jakos Waszyngton niewiele zdzialal, a Kmerom oberwalo sie
          od Wietnamu. Czyzby to Wietnam wiec byl dobroczyncom ludzkosci?

          Powiedz mi dlaczego nie nawolujesz, by Waszyngton zaatakowal Kongo? Lub
          chociazby Rwande? Dlaczego problemy w Wybrzezu Kosci Sloniowej maja byc
          rozwiazywane przez tych tchorzliwych Francuzow a nie dzielnych zolnierzy 101
          Airborne? Dlaczego nie sprzeciwiales sie prawicowym oddzialom smierci w
          Salwadorze lub Gwatemali. Czyzby jeden nieludzki rezim byl lepszy od drugiego?
          W koncu skala zbroni nie zmienia podstawowego charakteru tych zbrodni.

          I w koncu odpowiedz mi, dlaczego jestes taki glupi, zeby wszystkich ktorzy sie
          z toba nie zgadzaja wrzucac do jednego worka? Moje kondolencje.
          • dyzma_ "Powiedz mi to, powiedz mi tamto" 18.03.03, 18:16
            Zeby uniknac odpowiedzi na klopotliwe pytanie najlepiej jest zadac oponentowi
            szereg pytan zastepczych, no nie?

            Znamy te wszystkie klasyczne wiecowe techniki manipulacyjne...
            • Gość: MM Re: 'Powiedz mi to, powiedz mi tamto' IP: *.muf138.nycm.n54ny05r18.dsl.att.net 18.03.03, 18:48
              dyzma_ napisał(a):

              > Zeby uniknac odpowiedzi na klopotliwe pytanie najlepiej jest zadac oponentowi
              > szereg pytan zastepczych, no nie?
              >
              > Znamy te wszystkie klasyczne wiecowe techniki manipulacyjne...

              No nie. Moja odpowiedz zawarta byla w ostatnim paragrafie. Pytales mnie o
              lewactwo - skad ja mam wiedziec co i dlaczego robi lewactwo. Ja jestem
              konserwatysta. To, ze ty we mnie widzisz lewaka, bo sie z toba nie zgadzam, to
              twoj problem, nie moj. I twoje ograniczenie umyslowe, nie moje.
              • dyzma_ Re: 'Powiedz mi to, powiedz mi tamto' 18.03.03, 19:03
                Gość portalu: MM napisał(a):

                > No nie. Moja odpowiedz zawarta byla w ostatnim paragrafie. Pytales mnie o
                > lewactwo - skad ja mam wiedziec co i dlaczego robi lewactwo.

                Odpowieziales przeciez w ich imieniu:
                "A co tu protestowac"

                A ja sie przyczepilem tego, ze odpowiedziales nie na temat.

                > Ja jestem konserwatysta.

                Postaram sie pamietac na przyszlosc.
          • dyzma_ Ale zebys nie pisal, ze sie uchylam 18.03.03, 18:54
            od odpowiedzi. (Na pytania zastepcze, ale niech tam..)

            Gość portalu: MM napisał(a):

            > A powiedz mi co "WY" robiliscie gdy Pol Pot mordowal ludzi.

            Ja osobiscie - poszedlem na manifestacje przed ambasada Chinska w Warszawie.
            Kmehrowie byli popierani i utrzymywani przez Chiny, ktore w tym samym czasie
            walczyly tez zbrojnie z Wietnamem.

            > Z tego co pamietam, jakos Waszyngton niewiele zdzialal,

            Strefa wplywow Chinskich.
            I brak wlasnych zywotnych interesow tamze.

            > a Kmerom oberwalo sie
            > od Wietnamu. Czyzby to Wietnam wiec byl dobroczyncom ludzkosci?

            Tak.
            *W tym przypadku* tak.
            Niezaleznie od motywow, to Wietnam przerwal wreszcie ludobojswo w Kambodzy.

            > Powiedz mi dlaczego nie nawolujesz, by Waszyngton zaatakowal Kongo? Lub
            > chociazby Rwande? Dlaczego problemy w Wybrzezu Kosci Sloniowej maja byc
            > rozwiazywane przez tych tchorzliwych Francuzow a nie dzielnych zolnierzy 101
            > Airborne? Dlaczego nie sprzeciwiales sie prawicowym oddzialom smierci w
            > Salwadorze lub Gwatemali. Czyzby jeden nieludzki rezim byl lepszy od
            drugiego?

            Wszystkie nieludzkie rezimy sa jednakowo odrazajace ale to jeszcze nie powod
            zeby natychmniast rzucac sie do zbawiania calego swiata naraz.
            To by bylo dzialanie sprzeczne z wymogiem racjonalnego dysponowania wlasnymi
            silami i zasobami w nadrzednym celu zapewnienia *wlasnego* rozwoju i
            bezpieczenstwa.

            Rezimy nie stwarzajace zagrozenia dla sytosci i bezpieczenstwa cywilizacji i
            demokracji zachodniej moga nadal liczyc na to ze USA i pozostale "mocarstwa"
            (moze byc, ze regionalne) beda mialy w d... ich zbrodnie i cierpienia ofiar.
            Tak bylo w przeszlosci (wlacznie z WWII) i tak pozostanie - wymaga tego
            ewolucyjna zasada racjonalnego dysponowania wlasnymi silami i zasobami. Kto sie
            tej zasadzie nie podporzadkuje - wymrze.
            • Gość: MM Re: Ale zebys nie pisal, ze sie uchylam IP: 206.28.214.* 18.03.03, 19:17
              dyzma_ napisał(a):

              No i wlasnie wychodzi z ciebie cala hipokryzja. Uzywasz gornolotnych
              sformulowan by krytykowac innych, a gdy przyjdzie co do czego, wszystko sie nie
              trzyma kupy.

              >
              > > Z tego co pamietam, jakos Waszyngton niewiele zdzialal,
              >
              > Strefa wplywow Chinskich.
              > I brak wlasnych zywotnych interesow tamze.

              Wietnam tez byl sfera wplywow chinskich i nikomu w administracji Johnsona to
              nie przeszkadzalo w wyslaniu tam amerykanskich chlopcow.

              Skoro jestes tak oburzony na katastrofe humanitarna w Kampuczy/Kambodzy to czyz
              to samo w sobie nie powinno byc powodem do ataku. Skoro teraz sie "troszczymy"
              o spolecznosc Iraku...

              > Tak.
              > *W tym przypadku* tak.
              > Niezaleznie od motywow, to Wietnam przerwal wreszcie ludobojswo w Kambodzy.

              Widzisz, pod tym wzgeldem przynajmniej sie zgadzamy. Nie wszystko jest czarno-
              biale, jak to chcesz widziec.

              > Wszystkie nieludzkie rezimy sa jednakowo odrazajace ale to jeszcze nie powod
              > zeby natychmniast rzucac sie do zbawiania calego swiata naraz.

              Nie naraz, ale po kolei. A jakie ma byc kryterium doboru kolejnosci? Bo jesli
              jest to kryterium humanitarne, to zdecydowanie Kongo i Rwanda.

              > To by bylo dzialanie sprzeczne z wymogiem racjonalnego dysponowania wlasnymi
              > silami i zasobami w nadrzednym celu zapewnienia *wlasnego* rozwoju i
              > bezpieczenstwa.

              I tu sie miesci sedno sprawy. Cui bono? Wedlug mnie i wielu innych atak na Irak
              nie jest NAJLEPSZYM rozwiazaniem dla Ameryki i nie lezy w jej NAJLEPSZYM
              interesie.

              > Rezimy nie stwarzajace zagrozenia dla sytosci i bezpieczenstwa cywilizacji i
              > demokracji zachodniej moga nadal liczyc na to ze USA i pozostale "mocarstwa"
              > (moze byc, ze regionalne) beda mialy w d... ich zbrodnie i cierpienia ofiar.
              > Tak bylo w przeszlosci (wlacznie z WWII) i tak pozostanie - wymaga tego
              > ewolucyjna zasada racjonalnego dysponowania wlasnymi silami i zasobami. Kto
              sie
              >
              > tej zasadzie nie podporzadkuje - wymrze.

              No to zdecyduj sie kolego, o co ci chodzi, bo sam sobie zaprzeczasz. Czy
              sytuacja w Kambodzy byla "zagrozeniem dla sytosci i bezpieczenstwa
              cywilizacji" ? Powiedzialbym, ze nie. Dlatego wiekszosc krajow miala to
              gleboko... Wietnam tez nie najechal na Kambodze ze wzgledow humanitarnych, ale
              dla ochrony wlasnych interesow. Wiec moze oprocz ambasady Chin, powinienes
              protestowac takze pod ambasadami USA, ROsji, Wlk, Brytanii, Francji i jeszcze
              paru innych krajow. I wtedy bedziesz takim samym "lewakiem" i "pacyfista" jak
              ci ktorym to co chwile wypominasz.

              • dyzma_ Re: Ale zebys nie pisal, ze sie uchylam 18.03.03, 19:59
                Gość portalu: MM napisał(a):

                > Wietnam tez byl sfera wplywow chinskich

                Doprawdy?!
                Slyszales kiedys o czyms takim jak ZSRR?

                > Skoro jestes tak oburzony na katastrofe humanitarna w Kampuczy/Kambodzy to czy
                > to samo w sobie nie powinno byc powodem do ataku.

                Wyjasnilem juz moj poglad na to w innym miejscu. (efektywne uzycie
                ograniczonych zasobow, itede..)

                > Skoro teraz sie "troszczymy" o spolecznosc Iraku...

                Mamy w d... spolecznosc Iraku.
                Moze nie tak calkiem i nie tak dosadnie ale z pewnoscia nie "troszczymy" sie o
                nia przede wszystkim.
                Troszczymy sie o bezpieczenstwo spolecznosci naszego klanu - euro-atlantyckiej
                i Izraela.
                Silowa demokratyzacja Iraku jest najszybszym i najpewniejszym srodkiem do tego
                celu.
                Poprawa losu (pozostalych przy zyciu) Irakijczykow to bedzie "collateral
                benefit" a nie glowny i podstawowy cel akcji.

                > > Wszystkie nieludzkie rezimy sa jednakowo odrazajace ale to jeszcze nie pow
                > od zeby natychmniast rzucac sie do zbawiania calego swiata naraz.
                >
                > Nie naraz, ale po kolei. A jakie ma byc kryterium doboru kolejnosci?

                *Wlasne* bezpieczenstwo i interesy.

                > I tu sie miesci sedno sprawy. Cui bono? Wedlug mnie i wielu innych atak na
                Irak nie jest NAJLEPSZYM rozwiazaniem dla Ameryki i nie lezy w jej NAJLEPSZYM
                > interesie.

                Tu sie nie zgadzamy.
                Wedlug mnie, nie ma w chwili obecnej lepszego rozwiazania.

                Jesli znasz lepsze - to je tu konkretnie zaprezentuj.


                > No to zdecyduj sie kolego, o co ci chodzi, bo sam sobie zaprzeczasz. Czy
                > sytuacja w Kambodzy byla "zagrozeniem dla sytosci i bezpieczenstwa
                > cywilizacji" ?

                Nie byla.
                I dlatego nie protestowalem pod ambasadami sytych i bezpiecznych panstw
                zachodnich, ktorych ten konflikt nie dotyczyl.
                Protestowalem od ambasada wspolnika zbrodni.
                (i to, 25 lat temu i w Polsce - ten kontekst tez jest wazny)

                A chodzi mi nadal o to samo o co mi chodzi od poczatku.

                Chce od pacyfistow uslyszec wyjasnienie dlaczego przez 25 lat nie zorganizowali
                zadnej manifestacji przeciwko ludobojczym tyranom a wrecz przeciwnie - stale
                krzycza przeciwko dobraniu sie tym tyranom do d... (niezaleznie od motywow
                kierujacych tymi, ktorzy sie tym tyranom do d... chca dobrac).

                • Gość: MM Re: Ale zebys nie pisal, ze sie uchylam IP: *.muf138.nycm.n54ny05r18.dsl.att.net 18.03.03, 20:20
                  dyzma_ napisał(a):

                  > Mamy w d... spolecznosc Iraku.
                  > Moze nie tak calkiem i nie tak dosadnie ale z pewnoscia nie "troszczymy" sie
                  o
                  > nia przede wszystkim.

                  O widzisz, wreszcie cos konkretnego. Tylko sluchajac wczorajszego (i
                  poprzednich) przemowienia Busha, wyglada na to, ze poza 'zagrozeniem', ktorego
                  w Iraku nie ma, bynajmniej nie na tyle aby prowadzic do wojny, to wlasnie
                  troska o obywateli Iraku wiedzie prymat. Ale jesli nie to, to co? Czego sie nie
                  mowi glosno?

                  > Troszczymy sie o bezpieczenstwo spolecznosci naszego klanu - euro-
                  atlantyckiej
                  > i Izraela.

                  Ja bym tutaj nie stawial znaku rownosci. Bo w tym przypadku najlepsze interesy
                  Izraela sa dalekie od najlepszych interesow Ameryki, a takze i Europy. Moze nie
                  calkiem sprzeczne, choc i tak bywalo, ale na pewno nie rownolegle.

                  > Silowa demokratyzacja Iraku jest najszybszym i najpewniejszym srodkiem do
                  tego
                  > celu.

                  Silowa demokratyzacja Iraku to jest mrzonka. W najlepszym wypadku mozna liczyc
                  na rozwiazanie pakistanskie, bo na wariant Maroka nie ma co liczyc. Poza tym,
                  jeszcze nie wiadomo co sie wydarzy w Afganistanie, bo sytuacja jest daleka od
                  normalizacji. Zbytnio to prypomina poczatkowy sukces Sowietow.

                  > Poprawa losu (pozostalych przy zyciu) Irakijczykow to bedzie "collateral
                  > benefit" a nie glowny i podstawowy cel akcji.

                  No wlasnie, pozostalych przy zyciu. Czy ich zycie (nie mowie tu o Saddamie i
                  klice z Baath) jest az tak obojetne? W koncu od tego jak sie o ich zycie
                  bedziemy troszczyc zalezy dobro Ameryki. Czy ty naprawde sadzisz ze Ameryka
                  jest w stanie utrzymywac sila porzadek na calym swiecie? W wielu miejscach na
                  raz?

                  >
                  > *Wlasne* bezpieczenstwo i interesy.

                  Wlasne bezpieczenstwo nakazuje nam czym predzej rozwiazac problem Korei.
                  Interesy? Czyje interesy. Jezeli kolesiow, to pewnie ze Irak. Jezeli narodu
                  amerykanskiego, to do cholery trzeba 'uspokoic' koreanczykow i zabrac sie za
                  gospodarke.

                  >
                  > Tu sie nie zgadzamy.
                  > Wedlug mnie, nie ma w chwili obecnej lepszego rozwiazania.
                  >
                  > Jesli znasz lepsze - to je tu konkretnie zaprezentuj.
                  >

                  Korea, to po pierwsze. Zakonczenie konfliktu izraelsko-palestynskiego to dwa.

                  Polecam lekture, do ktorej odsylam swoich oponentow. Wiele rzeczy mozecie
                  przeczytac po raz pierwszy...

                  www.amconmag.com/03_24_03/cover.html
        • Gość: U Re: Albo istotnie nie pojmujesz albo 'rzniesz glu IP: *.214.108.225.Dial1.Boston1.Level3.net 18.03.03, 21:10
          dyzma_ napisał(a):

          > W pierwszym przypadku - moje kondolencje.
          > W drugim - masz czytelnikow za durniow, i wezmiemy to
          pod uwage w przyszlosci.
          >
          > Tak czy inaczej - wyloze Ci jeszcze raz kluczowa
          kwestie "lopata":
          >
          >
          > Gość portalu: MM napisał(a):
          >
          > > A co tu protestowac, niech ich sadza. Zasluzyli na sad.
          >
          > Nie domagamy sie protestow przeciwko temu sadowi.
          > Chcemy wyjasnienia dlaczego przez 25 lat (!), ktore
          uplynely od popelnienia
          > zbrodni w Kambodzy lewactwo nie zorganizowalo nawet
          *jednej* manifestacji
          > ulicznej domagajacej sie pojmania i ukarania zbrodniarzy.
          >



          Nu,bo to byl goracy kartofelek.Nu,bo tam dzialal,jak
          kiedys Lejba w Rosji,"dr" Henri K.
          • Gość: U Re: Albo istotnie nie pojmujesz albo 'rzniesz glu IP: *.214.108.225.Dial1.Boston1.Level3.net 18.03.03, 21:14
            Gość portalu: U napisał(a):

            > dyzma_ napisał(a):
            >
            > > W pierwszym przypadku - moje kondolencje.
            > > W drugim - masz czytelnikow za durniow, i wezmiemy to
            > pod uwage w przyszlosci.
            > >
            > > Tak czy inaczej - wyloze Ci jeszcze raz kluczowa
            > kwestie "lopata":
            > >
            > >
            > > Gość portalu: MM napisał(a):
            > >
            > > > A co tu protestowac, niech ich sadza. Zasluzyli na
            sad.
            > >
            > > Nie domagamy sie protestow przeciwko temu sadowi.
            > > Chcemy wyjasnienia dlaczego przez 25 lat (!), ktore
            > uplynely od popelnienia
            > > zbrodni w Kambodzy lewactwo nie zorganizowalo nawet
            > *jednej* manifestacji
            > > ulicznej domagajacej sie pojmania i ukarania zbrodniarzy.
            > >
            >
            >
            >
            > Nu,bo to byl goracy kartofelek.Nu,bo tam dzialal - jak
            > kiedys Lejba w Rosji,ktorego dzielo Katynia trzymano
            pod przykrywka przez ponad 50 lat i wspomienie o tym w
            pierwszym kraju swiata oznacza do dzisiaj klopoty dla
            pytajacego - "dr" Henri K.,cesarz USA.
      • galaxy2099 Liczby 19.03.03, 04:23
        Oooo.
        Tylko tyle. Zdawkowe "Niech ich sadza".
        I zadnej presji spolecznej w postaci wielomilionowych manifestacji nie zalecasz.
        Obojetne "niech ich sadza" wystarcza.
        To twoje "niech ich sadza" wyjasnia mi wiele. Dzieki.
        Co do liczb. Nie boj zaby. Po prostu starcil mi sie zoczu ten watek dyskusyjny,
        ale bardzo chetnie do niego wroce.
        Pamietam, ze zupelnie olales odpowiedz na kluczowe moje pytanie o horyzont
        czasowy miedzy polityka gospodarcza rzadu a skutkami tychze decyzji w gospdarce
        w skali makroekonomicznej.
        Ale rozumiem cie. Chcesz uniknac klopotow.



        Gość portalu: MM napisał(a):

        > galaxy2099 napisał:
        >
        > > I oczywiscie zadnego komentarza lewaka lub pacyfisty pod
        > > tak "nieciekawym" felietonem".
        > > Bo przeciez 2 miliony ofiar zamordowanych przez czerwone
        > > kambodzanskie scierwa nie sa nawet warte wzmianki czy slowa
        > > wspolczucia naszych europejskich "milujacych pokoj" i wiecznie
        > > demonstrujacych w jego obronie tzw. uzytecznych idiotow.
        > > Przeciez lepiej jest skupic sie na wymyslaniu idiotycznych
        > > epitetow pod adresem Busha.
        > > A ofiary z Kambodzy i presja miedzynarodowa na uczciwe osadzenie
        > > zabojcow, zapytalby ktos naiwny?
        > > Nie, nie tego nie wymagajmy od 80% spoleczenstwa europejskiego.
        >
        > A co tu protestowac, niech ich sadza. Zasluzyli na sad.
        >
        > A propos, nadal czekam na odpowiedz w sprawie gospodarki - czyzby partyjni
        > staffersi jeszcze nie byli w stanie zbiorowo podrzucic ci jakichs argumentow?
    • Gość: maciejowa galaxy jestes ignorant, czarwoni khmerzy byli IP: *.pppool.de 18.03.03, 18:55
      przeciez popierani i finansowani przez chiny i usa(!), tylko dlatego, ze byli
      jednoczesnie przeciw wietnamczykom, z ktorymi wowczas oba te kraje mialy na
      pienku(po prostu prowadzily wojny), przez tych wietnamczykow zostali tez
      pokonani i przepedzeni. Jesli jest sie debilem czy niedoukiem to powinno sie
      starac zachowac formy. Zbije se konia, nie wyleczy to, ale na pewno ulzy.
    • Gość: U Re: Czerwoni Khmerowie będą sądzeni przez międzyn IP: *.214.108.225.Dial1.Boston1.Level3.net 18.03.03, 21:02
      Czy tO znaczy,ze "dr" Henri K.jest na lozy smierci?Bo nie
      wierze,zeby master Khmerow na to pozwolil wczesnie,niz
      sam zdechnie.
    • Gość: U Re: Czerwoni Khmerowie będą sądzeni przez międzyn IP: *.214.108.225.Dial1.Boston1.Level3.net 18.03.03, 21:03
      Czy tO znaczy,ze "dr" Henri K.jest na lozy smierci?Bo nie
      wierze,zeby master Khmerow na to pozwolil wczesniej,niz
      sam zdechnie.
Pełna wersja